Dodaj do ulubionych

10-latka a spanie

IP: *.icpnet.pl 02.09.14, 17:14
cześć
Czy Waszym zdaniem jest coś mocno niepokojącego w tym, że prawie 10-letnia panna
a. ma problemy w samodzielnym uśnięciu jeżeli w pokoju nie ma dorosłego (od zawsze)
b. budzi się w nocy i przychodzi do łóżka rodzica (od zawsze)
c. czasem budzi się w nocy i nie może zasnąć (od niedawna)

Córka jest na co dzień energiczną, dość odważną i wesołą osóbką, z charakterkiem :)
A w nocy zamienia się w małe, często przestraszone dziecko. Ja sama jako dziecko miałam wiele lęków, ale spałam samodzielnie. Zastanawiam się więc czy to jest jeszcze w normie czy nie.
Dodam, że jestem w trakcie separacji która zakończy się rozwodem (po ustaniu pewnych finansowych problemów), dziecko wie o wszystkim, oczywiście w takim zakresie w jakim dziecko powinno być wtajemniczone. Oczywiste też jest, że córka mimo, iż nie związana z ojcem bardzo - przeżywa całą sytuację dość mocno

Edytor zaawansowany
  • aqua48 03.09.14, 14:12
    W takiej sytuacji może mieć jak najbardziej problemy z zasypianiem. Rozmawiać, pytać co ją niepokoi, nauczyć zasypiania z zapalona małą lampką, otwartymi drzwiami i ewentualnie nawet cichutko grającym radiem. A może wsparcie psychologa by się przydało aby pomóc dziecku przetrwać trudny okres?
  • srebrnarybka 22.09.14, 16:29
    Jaki trudny okres? Przecież kiedyś w wątku o "przemocowcu" zapewnianio mnie, że rozwód rodziców to dla dziecka żaden problem, że żadne dziecko z tego powodu nie cierpi.
    Oczywiście poważnie: rozpad rodziny to jedna z najgorszych rzeczy, jaką rodzice mogą dziecku zafundować. Radzę przygotować się na większe problemy, niż zasypianie.
  • Gość: monikamonika IP: *.icpnet.pl 22.09.14, 21:14
    >Radzę przygotować się na większe problemy, niż zasypianie.

    hmmm, ale problemy z zasypaniem czy raczej ogólnie ze snem, córka ma OD ZAWSZE
    o czym wspomniałam w poście.

    I tak by the way....rozwód to nie jest zawsze trauma dla dziecka, czasem to ulga, mówię to jako dziecko których rodzice za wszelką cenę i po trupach utrzymywali małżeństwo a wszystkim w tym dzieciom ulżyło, kiedy w końcu się rozwiedli - niestety dopiero jak byłam prawie dorosła

    obecnie w przypadku mojej córki jest niestety tak, że brak ojca ona traktuje jako standard - nie jest to sytuacja dla niej stresująca, bo od zawsze byłyśmy "same" - ojciec mieszka od 5 lat w innym mieście, a wcześniej też się w ogóle nie angażował w rodzicielstwo więc córce wydaje się, że to jest norma, że taty nie ma i się nie interesuje. zdaję sobie sprawę, że to co jest standardem teraz dla córki, za rok dwa już nie będzie i może być ciężko.
  • angazetka 24.09.14, 16:17
    Tak, gorsze od rozwodu jest tylko życie w niby pełnej, ale patologicznej, rodzinie.
  • Gość: onaano IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.14, 11:32
    Witaj,
    ja mam to samo z 10 letnim synem. Postawiłam sprawę kategorycznie, że musi spać sam i koniec. Oczywiście wcześniej tłumaczyłam prosiłam wreszcie postanowiłam ostro do tego podejść.
    Do tej pory idę do niego jak idzie spać na 15-20 minut i jeżeli uda mu się w tym czasie usnąć to fajnie jak nie, to całuje w czoło i wychodzę. Młody zapala sobie małą lampkę i śpi.
    Przez kilka nocy był cyrk ale w końcu pojął że tak musi być.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka