Dodaj do ulubionych

Nie posłuszny syn - jakie kary by sie sluchal?

09.11.16, 22:32
Witam pisze ponieważ potrzebuje porady a mianowicie chodzi tu o mojego 5 letniego syna. Nie slucha się nie wykonuje poleceń krzyczy skacze biega nie sprzata. Trzeba mu kilkanascie razy powtarzac aby cos zrobil. zakaz bajek i slodkiego juz nie pomaga zamykanie w innym pomieszczeniu równiez nie pomaga. Siedzenie na krzeselku tez nie ... kiedy mu zwracam uwage albo mowie ze ma kare smieje sie i mowi ze nie ma kary. jak dotrzec i jaka kare mu dawać... Prosze podpowiedzcie coś bo juz nie daje z nim rady...
Edytor zaawansowany
  • 10.11.16, 08:58
    Jeśli jedyną metodą wychowawczą, jaką znasz sa kary, to trudno sie dziwić, że masz problemy. Przede wszystkim poczytaj sobie coś o dzieciach. Pięciolatki nie wykonują poleceń od razu, krzyczą, biegają i nie sprzątają. Wymaganie od pięciolatka, aby by spokojny i zachowywał sie jak o wiele starsze dziecko po prostu jest nierealistyczne. Podejrzewam, że kary nie pomagają dlatego, że dziecko nie jest w stanie zrealizować Twoich planów przerobienia je na małego dorosłego.
  • 10.11.16, 15:40
    Spróbuj klęczenia na grochu, może zadziała.
  • 10.11.16, 17:27
    Uważaj, bo może naprawdę spróbować. O ile to nie troll.
  • 14.11.16, 23:10
    Rozumie i nie zmierzam do tego ale skakanie po meblach rysowanie po wszystkim psuc nie swoje rzeczy itp bo duzo by to wymieniac nie sa na miejscu... To ze ma 5 lat nie tlumaczy go ze wszystko moze bo jest 5 latkiem.
  • 15.11.16, 07:47
    "Nie slucha się nie wykonuje poleceń krzyczy skacze biega nie sprzata. "

    To jest zachowanie pięciolatka mieszczące się w normie. Jest to trudny wiek, w którym dzieci bywają nadruchliwe, nieposkromione. Pytanie, czy dziecko było takie od zawsze, czy te zachowania nasiliły się ostatnio. Jeśli to drugie, to prawdopodobnie kwestia skoku rozwojowego. Ilość nakazów i zakazów warto ograniczyć do zasad bezpieczeństwa i elementarnych reguł międzyludzkich.

    "skakanie po meblach rysowanie po wszystkim psuc nie swoje rzeczy "

    Natomiast te zachowania nie mieszczą się w normie (choć skakanie po kanapach jeszcze o normę zahacza. Niszczenie nie. )
    Idź do ppp. Być ma jakieś zaburzenia (integracji sensorycznej, ADHD, jeszcze coś innego), albo popełniłaś jakieś duże błędy. Błędem może być nie rozróżnianie problemów z pierwszej kategorii od tyg z drugiej. Pierwsze są upierdliwe dla ciebie i odbierasz je jako "niegrzeczne", ale tak naprawdę nikogo nie krzywdzą. Drugie, czyli niszczycielstwo, zagrażanie bezpieczeństwo - to sprawy ważne, w przypadku których należy interweniować. Skoro ty nie rozróżniasz tych problemów, to być może i dziecko też nie. On od ciebie się uczy.
    Karami niczego nie nauczysz, dziecko musi rozumieć pewne sprawy.
  • 15.12.16, 06:17
    Ja mam starszego synka 5 i 1/2 roku. Rowniez sie nie slucha. Kiedys tez dawalam kary krzyczlam dawalam klapsa. Nie pomagalo. Zaczelam dawac nagrody. I to jest najlepszy sposob na niego. Tzn. Wieczorem musi posprzatac pokoik jezeli chce ogladac bajke. W wiekszosci przypadkow musze mu pomagac ale czasami sam posprzata ( jak nie ma duzo). Bajka, jajko niespodzianka, czsami wizyta innych dzieci to sa jego nagrody. Przez jakis czas stosowalam tablice z obowiazjami I znaczki w nagrode co tez go motywowalo. Jak bedziesz miala ochote pogadac pisz na moj email marta.kania79@gmail.com
  • Gość: blebleble IP: *.clubnet.pl 31.12.16, 02:17
    misia6_990 Trudno zrozumieć Twój tekst, tym samym trudno odpowiadać.

    Zauważ, że SIĘ znaczy tyle samo, co SIEBIE. Powinien to rozumieć każdy dzieciak pod koniec podstawówki. Piszesz, że Twój syn SIĘ nie słucha... A po co ma SIEBIE słuchać?

    Teraz o karach, o które pytasz: gdybyś rozumiała, czym jest sarkazm, napisałbym: najlepsze kary, to lanie pasem, skalpowanie, łamanie kołem. A poważnie, nie kary tu są potrzebne, lecz zasady i konsekwencje. Na tym forum wyjaśniono to wiele razy w różnych watkach.

    Sorry, ale brak podstawowych kompetencji językowych powoduje śmieszność i nieporozumienia.
  • 23.01.17, 22:11
    Skoro te kary, które Pani stosuje na niego nie działają widocznie nie są dla niego czymś przykrym, albo syn wie, że odczeka ile musi i dalej będzie mógł rozrabiać. Śmiejąc się, gdy chce Pani mu coś wytłumaczyć, czy go ukarać, syn pokazuje, że to on rządzi i nie ma zamiaru się słuchać. Moment karania traktuje jako dalszy ciąg zabawy. Jednak nie można karać dziecka za wszystko co może przeszkadzać lub denerwować. Bieganie, czy krzyk mogą oznaczać, że po prostu syn ma dużo niespożytkowanej energii. Może warto wyjść z nim wtedy na plac zabaw, żeby mógł się trochę poruszać, albo zapisać go na jakieś zajęcia sportowe. W sytuacji, gdy jest rzeczywiście nieposłuszny powinien dostawać kary dostosowane do siły przewinienia. Jeśli nie sprząta i ma porozrzucane zabawki, to może ma ich za dużo. Karą byłoby dla niego gdyby zaczęła Pani sprzątać za niego, ale uprzedziła go, że te rzeczy, które tworzą bałagan trafią do śmietnika.
    Syn nie czuje, że to co do niego mówisz jest istotne. Bagatelizuje prośby, bo może za mało w nich zdecydowania, a za dużo pobłażliwości, powtarzania w kółko tego samego. Czasem wystarczy krótki komunikat, za drugim razem do komunikatu można dodać jakie konsekwencje na niego czekają, a za kolejnym razem trzeba je po prostu zrealizować. Należy dać dziecku czas na zastanowienie, czy mu się opłaca kontynuować niepożądane zachowanie, czy nie. W wychowywaniu bardzo ważne jest zdecydowanie i konsekwencja.
    Nieodłącznym elementem karania jest również system nagród. Dziecko musi wiedzieć, że gdy zrobi coś źle będzie mierzyło się z konsekwencjami, a gdy jego zachowanie będzie pożądane, dostanie nagrodę, którą nie musza być prezenty, a wystarczy pochwała, docenienie wysiłków. Syn wiedząc, że za poprawne zachowanie może coś zyskać będzie starał się dążyć do takich sytuacji.
    Warto przeczytać jedną z książek dotyczących wychowywania, polecam „Uparte dziecko. Od narodzin do wieku młodzieńczego” autorstwa dr Jamesa Dobsona.
  • 26.01.17, 01:24
    kochamciebardzomocno - ogarnij się i zniknij. Nie udzielaj rad. Książka, która polecasz jest okrutna.

    dr James Dobson to ten pan, który opisuje, jak łamać osobowość i charakter dziecka nie wyłączając kar cielesnych. Pisze m. in. czym bić, jak przytrzymywać dziecko, by się zdołało wyrwać i tede. . Lubią go przywoływać chrześcijańskie media.
  • 26.01.17, 01:27
    nie zdołało*
  • Gość: Wandal IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 26.01.17, 02:29
    nagradzaj dobre zachowania lepiej skutkuje
  • 28.04.17, 18:37
    Droga misia6_1990, może spróbuj zaprzestać stosowania kar skoro i tak nie skutkują, przejdź na system wzmocnień pozytywnych. Nagradzaj pochwałami, każde dobre najmniejsze nawet zachowanie. Daj mu dobry przykład - wspólnie posprzątajcie zabawki, jeśli Twój syn wykona zadanie to w nagrodę niech dostanie to co sprawia mu największą radość. Wytłumacz chłopcu, że ma on również swoje obowiązki (np. odłożenie zabawki na swoje miejsce lub sprzątnięcie ciapów) . Początkowo za wszystkie pozytywne zachowania nagradzaj dziecko. Pamiętaj, że nagrody to nie tylko słodycze, bajki i inne materialne rzeczy, dużą nagrodą dla dziecka jest też pochwała, przytulenie, wspólna zabawa. Zamiast stosowania kar typu stawianie w kącie spróbuj pokazać synowi, że jego złe zachowanie niesie za sobą konsekwencje, jeśli nie posprząta zabawek to następnym razem nie będzie mógł z nich korzystać. Bądź konsekwentna . Trzymam kciuki, powodzenia !

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.