Dodaj do ulubionych

Nastolatek spał na klatce

29.08.17, 10:11
Moja córa (13 l) ma dość nie ciekawe towarzystwo - głównie z klasy ze szkoły. Jej kolega (15 l) ma problemu z prawem, 2 lata był w poprawczaku, ostatni rok był w domu, nie chodzi do szkoły, pije, miał problemy z prawem. Obecnie jest w pogotowiu opiekuńczym , ale do 3 wrzenia ma przepustkę. Parę dni temu wyprowadził się z naszego miasta i już miałam nadzieję że to koniec . Ale nie, przecież on ma tutaj znajomych i on jest tu. Dwa dni temu nie pozwoliłam aby spał u nas, to spał na klatce, młoda po cichu wyniosla mu materac, koc - udawałam że nie widzę. Wczoraj miałam nockę w pracy, więc dużo z nią gadałam , straszylam no i podobno parę min po 22 wyszedł. Rano wracając zobaczyłam że śpi na klatce - ale teraz już nic od nas nie miał , typu materac , koc. Obudziłam młodą i powiedziałam jej żeby go obudziła i przyprowadziła do domu. Mocno spała nie wiedziała za bardzo o co chodzi , zaczela dzwonić . Po ok 30 min dopiero wstała i cokolwiek zrobiła. Teraz są u koleżanki tam pewnie o tej porze nie ma rodziców w domu.
Z jednej strony wiem że nie chcę mieć go w mieszkaniu, z drugiej szkoda aby spał na klatce , ale wiem że w domu ma dość dobrą atmosferę , mieszka z rodzeństwem i z mamą, stamtąd nie ucieka.
Nie wiem czy dobrze robię.
Edytor zaawansowany
  • 29.08.17, 22:26
    Kobieto czyś ty zwariowała? Pozwalasz 13 nastolatce zadawać się z kimś takim? To raz a dwa że skoro ma dom matkę i tak dalej to co robi u Ciebie na klatce czy tam domu. No maskara jakaś. Ani jemu mu nie pomagasz a do tego szkodzisz własne,u dziecku. Litości ...
  • 03.09.17, 01:58
    Źle robisz na wiele sposobów... przede wszystkim traktując córkę jak dorosłą, a przynajmniej obarczając ją za dużą, jak na 13-latkę, odpowiedzialnością:
    - wiesz, że jej kolega pije i ma problemy z prawem i co z tym robisz?
    - wiesz, że chłopak śpi na klatce i co z tym robisz? nic, córka musi reagować (wynieść mu koc)
    - wreszcie pozwalasz mu przyjść domu, ale budzisz mocno śpiącą córkę żeby go przyprowadziła
    Nie wiem, może jestem dziwna, ale nie mogłabym spokojnie zasnąć wiedząc, że 15-latek śpi na mojej klatce schodowej. I to nie jakiś obcy, ale kolega córki. Ma "dobrą atmosferę" w domu? Litości, jak ktoś ma dobrą atmosferę, to nie przebywa w pogotowiu opiekuńczym, takoż nie śpi po klatkach schodowych. Matka się nie interesuje, gdzie syn spędza noce? To faktycznie świetna atmosfera dla 15-latka.
    Co sama bym zrobiła - nie wiem, ale na pewno nie pozostawiłabym sprawy samej sobie. W tej chwili wygląda to tak, jakby 13-latka była jedyną osobą, która opiekuje się (w taki czy inny sposób) tym 15-latkiem. To nie jest normalna sytuacja. Ktoś dorosły powinien podjąć kroki - skontaktować się z rodziną chłopaka, albo ew. tym pogotowiem opiekuńczym, dać znać, co się dzieje.

    --
    Good evening. I am a lizard woman from the dawn of time, and this is my wife.
  • 03.09.17, 08:03
    Nie mam sposobu aby jej zabronić kolegowania się z nim , jak już pisałam chodzą razem do klasy - choć mam nadzieję że od września już nie.
    Co mogłam zrobić ? Zadzwonić na policję? Byłabym wrogiem nr jeden i myślę że przez naprawdę długi czas. Nie mam nr do jego mamy, a nawet jeżeli tam są małe dzieci, ona jest chyba w ciąży więc wątpię aby mogła przyjechać . To że ma dobre warunki w domu wiem od córki, znaczy że nie ucieka stamtąd bo jest mu źle , nawet wiem że jak uciekł z pogotowia opiekuńczego to matka go chowała w domu przed policją.
    Podobno do 4-5 był u kolegi ale później musiał wyjść.
    Myślę że nawet jakbym zawiozła go w dzień wcześniej do domu, po podobno spóźnił się na autobus to by niewiele to dało. Następnego dnia również był w moim mieście .
    Moze faktycznie nie powinnam budzić młodej aby go przygarnęła, ale jakoś nie mogłam koło tego przejść obojętnie.
  • 03.09.17, 10:13
    Oczywiście, ze dzwonić na policję, niekoniecznie w obecności córki i prosząc, aby nie zdradzili, że to Ty zawiadomiłaś - robiłam tak w przypadku awantur u sąsiadów i sąsiad nie ma pojęcia, zę ja dzwoniłam, grzecznie i z uśmiechem mi sie kłania.
    Nie dzwoniąc stajesz sie moralnie odpowiedzialna za to, co stanie sie z 15-latkiem i za to, co on zrobi będąc na gigancie. Nie mówiąc juz o tym, ze jeśli chłopakowi coś sie stanie, to Twoja córka będzie sie za to winiła latami. Bo właściwie podsuwasz jej myśl, ze jest za chłopacka odpowiedzialna.
  • 03.09.17, 10:29
    Jak się sąsiedzi kłócili i dzieci płakały też dzwoniłam, i gdyby ktoś pytał to bym się przyznała.
    No może faktycznie powinnam po cichu zadzwonić na policję, pewnie na drugi raz zadzwonię. Tylko że to było po 7 rano - z pracy wracałam. To trochę jakbym mu ułatwiała gigant. Młoda cały czas mówi że on chce się poprawić , że sądy dają mu ciągle czas na poprawę, ale do szkoły nie chodził, nie zdał, nie nocuje w domu - to nie przekonuje córy, to jest jej kolega ( bo przyjaciółki ma tylko 3) i chce mu pomagać. Na szczęście ma dużo znajomych więc jej świat mimo wszystko nie kręci się wokół niego - poza tym byli już parą , ładnych parę miesięcy temu , teraz już tylko przyjaźń.
  • 08.09.17, 23:20
    parą????????????????????????????? 13-latka??????????????????????????????? Ty mówisz SERIO?????????????????
  • 09.09.17, 12:17
    No ale co cię tak dziwi? 13 lat to ten etap, kiedy ludzie niekiedy ze sobą chodzą.
  • 12.09.17, 19:53
    Moja córa miała chłopaka w drugiej klasie podstawówki, z przerwami przez rok . Później musieli zerwać bo jego brat był temu przeciwny- jak ich razem widział robił im na złość i był świetnym manipulatorem. Do tej pory się przyjaźnią. On jest rok młodszy od niej.

    Nie rozumiem skąd ten hejt na mnie .
    To że faktycznie powinnam po cichu zadzwonić na policję to już wiem , przyznałam się . Córka nie wie że ja wiem że on spał na klatce , a drugiej nocy chciałam żeby go wzięła do domu, znaczy nad ranem - po 7 , jak go zobaczyłam.

    Niestety nie umiem wymusić na córce aby przestała się kolegować z daną osobą. Jak ktoś mi się nie podoba to wie o tym , rozmawiamy na temat danej osoby.
    Pewnie jak każda matka uważam że mam mądre dziecko , jednakże obserwuje ją uważnie, raz już robiła testy THC - ujemny. Ma charakter spoleczniary, lubi pomagać innym , pewnie stąd odpowiedzialność za kolegę .

    Wysłucham rad, ale proszę mnie nie hejtowac - nie wiem co chcecie tym osiągnąć - chyba tylko upuścić żółć, ale na pewno nie chodzi wam aby mi pomóc.
  • 18.09.17, 13:52
    Szkoda, że pozwalając, a wręcz zachęcając córkę do kolegowania się z patologią, wpychasz ją w kanał w którym sama wiele lat tkwiłaś. Sądząc po jej upodobaniach, dziewczynka zakodowała sobie, że należy pomagać komuś swoim kosztem i wykazywać się nadodpowiedzialnością.
    Btw, nie wiem czy rozumiesz i czy wyjaśniałaś to dziecku wyraźnie, ale do poprawczaka nie trafia się za drobiazgi.
  • 22.09.17, 04:48
    Wiesz , ona jest w takim wieku że wierzy rówieśnikom , nie dorosłym. Próbuje jej pokazywać nieścisłości, np jak mi mówi że on się stara aby nie wrócić do ośrodka opiekuńczego , to pytam się jak to robi , czy tym że nie chodzi do szkoły i nie zdaje itp.
    Jak zauważyłaś mam zaburzony ogląd świata i nie umiem córce wybierać kolegów, podobnie jak mi nikt nie wybierał - jakkolwiek nie wyobrażam sobie abym się do tego dostosowała . Jak również bezpośrednio nie mówię co myślę o jej znajomych , aby się nie zamknęła w sobie i nie czuła atakowana. Słucham jej opowieści, co jakiś czas przypominając że uważam że niektóre rzeczy są złe i nie powinny się zdarzyć.
    Na szczęście najgorsza dwójka już nie chodzi do jej klasy. Młoda jest rozgadana, pewna siebie, nie wstydzi się powiedzieć co myśli nauczycielom - również często jest ich pupilkiem , pewnie dlatego też przyciąga takich ludzi do siebie , z marginesu - bo się ich nie boi. Jakkolwiek na daną chwilę w przyszłości chce być policjantką.
  • 12.09.17, 19:59
    Verdana czytając inne odpowiedzi muszę Ci podziękować, znaczy nie muszę - chcę, za rzeczową spokojną odpowiedź. Dziękuję. ;)
  • 01.11.17, 21:09
    Skoro nie mogłaś przejść obojętnie, to trzeba było wziąć się się w garść i zabrać z chłopaka do domu, a nie jak gó...ara mniej dojrzała niż własna córka, wysyłać ją po niego.
  • 10.09.17, 16:30
    Od załatwiania takich spraw nie jesteś Ty, ani Twoje dziecko, tylko policja, sąd i pogotowie opiekuńcze. Takim postępowaniem sama wpychasz córkę w patologię, przed którą jesteś zobowiązana ją chronić. Dajesz jej przyzwolenie na zadawanie się z kimś takim, więc się nie zdziw, gdy za jakiś czas i Twoja dziecina zacznie mieć problemy z prawem i spać na klatkach bo tak jej będzie pasowało. A czemu nie? Kolega miał 13 jak w poprawczaku wylądował, pije, kradnie, włóczy się, a Ty mu pomagasz, więc dajesz córce jasny sygnał, że nie ma w tym nic złego.
  • 11.09.17, 13:34
    Wow. Lepiej nie pomagać takim dzieciakom i czekać, aż staną się faktycznie przestępcami.
    Aczkolwiek, ofc, pomagać umiejętnie, a nie spychając ciężar na barki 13-latki.
  • 18.09.17, 13:55
    Od pomagania są instytucje i kurator, a nie rówieśnica z klasy i matka, która ma problem z odróżnianiem granic.
    Nastolatek w poprawczaku już jest przestępcą, niewinni tam nie trafiają.
    Kajda oczywiście tego nie zrobi, bo ma ciężko zaburzony ogląd świata, ale powinna odizolować córkę od towarzystwa zanim któryś z rozkosznych chłopaczków sypiających po klatkach zrobi jej brzuch.
  • 18.09.17, 17:33
    sa dwa rodzaje zakladow poprawczych resocjalizcyjne i terapeutyczne, do obu kieruje sad. Jeżeli chłopaka miał przygodę z narkotykami czy alkoholem a środowisko domowe nie gwarantowalo nadzoru wychowczego to chłopak wcale nie musi być zdegenorawanym przestepca by trafic tam gdzie trafil.
  • 17.09.17, 22:29
    co za glupoty wipisujesz, jasne 15 latek jest zdegenerowanym przestepca i nic juz z niego nie bedzie - najlepiej uspic.
    Do angazety - zalezy czy chcesz temu dziecku pomoc czy tylko pozbyc sie problemu.
    Po pierwsze nazlezaloby porozmawiac z samym dzieciakiem ze spanie na klatce/piwnicy/parku jest dla niego niebezpieczne, skoro nie ma gdzie spac powinien wrocic do pogotowia opiekunczego lub domu rodzinnego. Sprobowalabym tez kogos jednak zainteresowac historia tego dzieciaka, zadzwonilabym do szkoly, do pogotowia do rodzinnego, ale przede wszytskim do fundacji pomagajacym nieletnim (Dzieci niczyje) na koniec na policje. Tyle ze dzwoniac na policje moze warto sie dowiedziec co z chlopcem bedzie sie dalej dzialo (nie ma watpliwosci ze pracuja tam osoby wartosciowe ale tez sporo degeneratow, balabym sie ze chlopaka za ktorym nikt nie stoi moga potraktowac Igora Stachowiaka).
  • 22.09.17, 04:25
    Najgorsze jest to że ja nie chciałam mu pomagać. Jakbym chciała to nie byłoby tego postu. Ja poprostu nie chciałam mieć tego problemu wtedy i w przyszłości.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.