Dodaj do ulubionych

Nauczycielka córki patrzy na mnie jak na wyrodną..

IP: *.bestgo.pl 12.09.17, 19:30
matkę, bo moja 2,5 letnia córka świetne się zaaklimatyzowała w przedszkolu i nie chce wracać do domu, gdy po nią przychodzę... większość dzieci w grupie płacze rano za mamą, a kiedy są odbierane biegną do mamy i rzucają się na szyję, natomiast gdy ja staję w drzwiach, córka najpierw kończy to, co akurat robi (np kolorowanie) i dopiero łaskawe podchodzi, a czasem Pani ją przyprowadza, bo ona wcale nie chce wyjść...ja się chcę przywitać, a ona zamiast mnie uściskać to wiesza się na Pani i to ja całuje i głaszcze po twarzy, a potem nie dając mi się dotknąć ucieka do szatni. Już się umówiłam na wizytę do psychologa... bo na prawdę nie wiem, z czego to wynika, córka była ze mną cały czas w domu, nigdy się nie nudziła, chodziłyśmy na różne zajęcia w grupach rówieśniczych, atrakcje etc, poświęcałam jej cały swój czas i dawałam całą siebie przez te 2,5 roku, miała mnie na wyłączność i 100% dla niej (to ja pisałam tu dawno temu, ze jestem 100% zaangażowana w wychowanie i nawet gotuję i sprzątam dopiero w nocy)...a teraz tak łatwo o tym zapomniała i zrobiła ze mnie wyrodną matkę przed nauczycielką i innymi mamami :/ Proszę o normalne komentarze a nie hejt, może wypowiedzą się tu także nauczycielki przedszkola? nauczycielka pewno myśli, ze w domu jest coś nie tak skoro dziecko nie tęskni za mamą... rozmawiałam z inną mamą od której syn się rano nie chce odkleić i od 2 tyg urządza histerię, bo myślałam, że tak reaguje dziecko mocno z mamą związane, ale ona mówi mi, że się właśnie wcale nim nie zajmuje i zaraz po obowiązkowym macierzyńskim oddała go teściowej, a dla mnie to dziwne, bo to dziecko tak się zachowuje, jakby było z nią mocno związane, chociaż tak nie jest, a moja córka dokładnie odwrotnie...jeszcze dopowiem, ze córka zachowuje się w przedszkolu inaczej niż w domu: w domu je samodzielnie, zakłada sama buty i ubiera kurtkę, a w przedszkolu Pani to za nią robi (i z tego, co się dowiedziałam przepytując córkę, Pani sama zaczęła ją wyręczać, czyli np po nałożeniu obiadu nie odczekała chwili, aż mała zacznie jeść tylko od razu zaczęła karmić tak jak resztę dzieci... a teraz po 3 tyg córka już nawet nie próbuje sama bo widzi, ze Pani karmi wszystkich), jestem zła, bo zaczyna mi się uwsteczniać przy mniej samodzielnych kolegach z grupy i Pani, która "z automatu" wszystkich wyręcza. Może zachowanie małej w stosunku do mnie jest wynikiem tego, ze ja ja uczę i wymagam, a w przedszkolu nic nie musi robić i jest "obsługiwana" tak jak inne mniej samodzielne dzieci? Dużo dzieci w grupie ma jeszcze smoczki i pampersy, aż się boję, ze moja się uwsteczni. W przedszkolu wcale się nie odzywa (do Pani wcale lub szeptem), choć w domu wypowiada się całymi zdaniami od roku i buzia jej się nie zamyka. Jest mi bardzo przykro, bo moje rezolutne dziecko się "rozmemłało" przez te 3 tyg. wiesza się na Pani i klei do niej, a Pani patrzy na mnie "spod byka" gdy ja się temu dziwię i robi mi aluzje, że widocznie córka nie ma w domu miłości i w przedszkolu się chce popieścić...UPRZEDZAJĄC NIEPRZYCHYLNE KOMENTARZE, NIE JESTEM ŻADNĄ PATOLOGIĄ ANI ZIMNĄ RYBĄ, mam 2 kierunki studiów i robię doktorat, ale przez ostatnie 2 lata zajmowałam się w 100% tylko córką, mamy tylko jedno dziecko i chcemy dać mu całych siebie, dlatego tak bardzo odczułam tą dzisiejszą sytuacje, ze od 5 godzin nie mogę dojść do siebie. PROSZĘ O POMOC, wizyta u Psychologa dopiero za 2tyg.
Edytor zaawansowany
  • Gość: mama 2,5 latki IP: *.bestgo.pl 12.09.17, 19:47
    Tu autorka... zadałam to pytanie na innym forum i tam oskarżają mnie o brak więzi z córką, tymczasem ja uważam, że wieź mamy bardzo dobrą, cały czas karmię piersią, sęk w tym , że zachowanie córki jest skrajnie różne w domu i w przedszkolu, tak jakby odrzucając mamę chciała się przypodobać Pani... podobnie jest jak jesteśmy z wizytą u mojej mamy, wtedy liczy sie tylko babcia, a na mnie nawet nie spojrzy, nie mówiąc o tym, że się nie odezwie i nie usłyszy, co do niej mówię.
  • 13.09.17, 11:29
    Twoja córka czuję się przez Ciebie kochana i przy Tobie bezpieczna. Wie że nie musi zabiegać o twoją miłość. Wie jak pokazywać miłość i sympatię ( chodzi mi o wieszanie się na wychowawczyni) bo ją tego nauczyłaś. Jakkolwiek jeszcze widocznie nie czuję się tam bezpiecznie , w przedszkolu, bo nie gada .
    Oczywiście możesz pójść do psychologa ale sama bez córki, bo z nią jest wszystko ok.
    O ile uważam że nie powinnaś córce poświęcać 100 % czasu , jak chcesz jej pokazać życie ? Dziecko musi widzieć jak się gotuje , sprząta, odpoczywa i za czasami musi pobyć sama, lub cicho bo mama rozmawia przez telefon, czy po prostu boli ją głowa.
    Kochają ją taką jaka jest.
  • 13.09.17, 21:27
    Przeżywasz bardzo intensywne emocje... Trochę cię uspokoję. To, że córka za tobą nie tęskni, wynika najprawdopodobniej z dużego poczucia bezpieczeństwa i bliskości, którą otrzymuje od ciebie. Karmienie piersią to taka mama w pigułce i daje zupełnie inny komfort dziecku. Moje dzieci karmione piersią chodziły do żłobka, a młodszy do przedszkola - i też nie tęskniły. A mamy bardzo silną więź.

    To, że córka nawiązuje więź z nauczycielką, jest dobre. Ma spędzać kilka godzin w przedszkolu z tą panią, to ważne dla dziecka, żeby były blisko.

    Karmienie przez nauczycielkę i pomoc w ubieraniu dziury w niebie nie zrobi. Prędzej czy później twoja córka będzie samodzielna. Ja starszaka też uczyłam i wymagałam samodzielności, w wieku 3 lat ubierał się całkowicie samodzielnie, a młodszego raczej rozpieszczałam i pomagałam. I teraz młodszy, jako pięciolatek, ubiera się szybciej od dziewięciolatka, a nawet od męża. A starszak taki rozmemłany się zrobił jak miał około 5 lat i tak to trwa. Ubieranie przez kilka lat wyglądało tak, że zakładał np. skarpetkę na pół stopy i tak siedział, zamyślony, goły... Teraz jest ok, ale irytujące to było. Odpuść trochę te swoje rodzicielskie ambicje, wyluzuj.

    "podobnie jest jak jesteśmy z wizytą u mojej mamy, wtedy liczy sie tylko babcia, a na mnie nawet nie spojrzy"

    Normalne, ciebie ma na co dzień, a babcię wyjątkowo. Moi też tak reagowali, ale ja nie czuję potrzeby konkurencji z kimkolwiek. Jestem mamą, a to pozycja wyjątkowa.

    --
    Pomóż Jędrkowi pokonać raka
  • Gość: mama 2,5 latki IP: *.bestgo.pl 14.09.17, 09:03
    Dzięki za wypowiedzi, postaram sie wyluzowac (zawsze miałam z tym problem), trochę juz emocje mi opadły, a mała zaczyna przemawiać do Pani :) Będę tu jeszcze zaglądać :)
  • 17.09.17, 22:52
    reakcja na przedszkole zalezy od dziecka, wiekszosc sie go bardzo boi, jednak dla czesci dzieciakow zwlaszcza tych bardziej otwartych i towarzyskich zycie przedszkolne jest nie lada atrakcja. Takie dziecko jednak szybko zauwaza ze o uwage pani w przedszkolu trzeba konkurowac z inymi dziecmi, wiec i bardziej przymilac sie do tej cioci ;-) Jak dziecko oswoi sie z sytuacja a ciocia spowszednieje to i reakcje corki wobec ciebie wroca do normy.
    ps inna rzecz ze sporo wymagasz od 2.5 latki, odpusc jej troche bo moze ja rzeczywiscie tym parciem na samodzielnosc stresujesz
  • 18.09.17, 21:22
    Ha, mój synek też tak się zachowywał, może to nie było takie skrajne, bo do pań się nie lepił, ale po prostu nigdy nie chciał wychodzić z tyego i przedszkola teraz, zawsze robił sceny. Scenariusz podobny jak u Ciebie (choć znowu nie tak skrajny;) Ja też przez 1,5 roku spędzałam z synem większą część czasu, dkp wg potrzeb i w ogóle. I też się zastanawiałam - a) czy mój syn w ogóle ma ze mną jakąś więź (z babcią zachowuje się też jak Twoja córka), b) co ludzie o mnie myślą jako o matce, skoro mój syn jako jedyny nie wita mnie z radością, tylko zaczyna płakać, że nie chce wracać :D
    Pocieszę Cię tylko, że jak synek zrobił się werbalny, to bardzo często podkreślał, że tęskni za mną w żłobku a teraz przedszkolu, że jak o mnie myśli to się przytula do maskotki itp. Ale po prostu trudno mu się rozstawać z lubianymi osobami i jak mnie widzi, to myślę, że to uczucie wtedy dominuje. Radość z zobaczenia mamy też jest, ale o co chodzi - mama jest, była i będzie zawsze i to jest pewnik, na 100 procent i o to nam chodzi, prawda? ;) Ale wiem, że wpraniu ciężko przełknąć.
    A psychologa polecam, córka z taką dawką miłości i bezpieczeństwa i intensywnością emocji, jakie dostała i odziedziczyła najwyraźniej po Tobie - będzie wchodzić w silne, dobre więzi z innymi. Nie po to, żeby Cię odrzucić, choć możesz tak się czuć. Lepiej z jakimś dorosłym obgadać takie trudne uczucia większość matek nawet nie potrafi ich zidentyfikować jak się pojawią i po prostu daje dziecku ten ciężar. Nie znam Cię, ale może masz jakieś trudne przeżycia za sobą, jakieś inne odrzucenie czy stratę ważnej osoby, może chcesz zapewnić córce taką więź jakiej nie miałaś sama - i stąd ten niepokój teraz?
    A co do "rozmemłania" - to jest normalna reakcja na taką zmianę. Dla dzieci żłobek czy przedszkole to duży rozwój - czy po prostu brak chwilowej opieki mamy, jak nie było przyzwyczajone. To wielki krok w stronę niezależności. A dzieci, bardzo często czują ten wielki krok, dlatego wtedy schodzą sobie schodek niżej w rozwoju i nagle chcą być dzidziusiami, "zapominają", że umieją buty włożyć same, chcą być obsługiwane itp. Dla przykładu - mój synek cały miesiąc wakacji bardzo czekał na przedszkole. Był na pokazowych zajęciach przed wakacjami, potem czytaliśmy książeczki o przedszkolu i codziennie obchodziliśmy ten budynek - był bardzo szczęśliwy, chciał mieć "tornister" i nauczycielkę (bo u nas na przedszkole mówi się już "szkoła"). Równocześnie codziennie uparcie prosił mnie, żeby bawić się w dzidziusia, że chodzi na czworakach, że muszę go pokołysać na rączkach bo płacze, obsesyjnie! Bawiłam się cierpliwie i dzidziusiowanie zniknęło, jak tylko prawdziwe przedszkole się zaczęło, synek był gotowy na nowy etap niezależności, w dwa tygodnie zrobiło się takie chłopaczysko z niego;) Twoja córka też pewnie odreagowuje "rozmemłaniem" swoje nowe przeżycia i dobrze, że pani na to pozwala, nic się nie martw. Im więcej akceptacji dla "regresów" dziecka, tym szybciej mijają i dziecko strzela w rozwoju.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.