Dodaj do ulubionych

Zanim zaprowadzę 7 latka do psychiatry to...

08.02.18, 19:41
Dziewczyny, pomocy :(

Od dłuższego czasu mam problem z Synem, a raczej z jego zachowaniem. Borykamy się z szeroko pojętym zaburzeniem zachowania, objawiającym się atakami agresji, przemocą nie tylko fizyczna z jego strony, ale tez psychiczna- obelgi, wyrażanie nienawiści, groźby. Syn coraz częściej się zapala i z powodu coraz bardziej błahych przyczyn.

Ważny jest fakt, iż w szkole nie ma z nim żadnych problemow, jest wręcz wg Pań wzorem do naśladowania.

Trwa to już od kilku lat, z dłuższymi przerwami, od pół roku jego wewnętrzna złość, a raczej brak umiejętności jej kontroli i normalnego wyrażania, zdominowała nasze życie.

Od pół roku jesteśmy pod opieka psychologa dziecięcego, ostatnio pani zasugerowała wizytę u psychiatry. Oczywiście umówię Syna, jednak liczę się z tym, ze lekarz przepisze leki. Nie wiem czy tedy droga. Zanim udamy się do psychiatry chciałabym wykluczyć wszelkie czynniki, które mogą wywoływać u Syna tyle negatywnych emocji.

Proszę doradźcie jakie badania/ jakich specjalistów najpierw odwiedzić.

Planuję:

-zbadać krew na ewentualne niedobory wit. D, magnezu oraz sprawdzić TSH
-zapisac go na pełna diagnozę pod katem zaburzeń SI
-odwiedzić neurologa

Jakieś inne pomysły? Będę wdzięczna za wszelkie sugestie.
Edytor zaawansowany
  • rulsanka 08.02.18, 23:53
    Magnez możesz podać bez badań i zobaczysz efekt. Ja daję chelamag b6 forte, gdy syn jest niespokojny. Z tym, że u niego nie ma agresji.
    W badaniu krwi zrób ige całkowite, przy alergii może być problem z agresją.
    Zwróć uwagę na to, co dziecko zjada i co ogląda w tv, na komputerze, w jakie gry gra.

    --
    Pomóż uratować życie!!! www.siepomaga.pl/ratujemykacperka
  • verdana 10.02.18, 11:07
    Jesli dziecko jest agresywne w domu, a w szkole jest wzorem cnót, to raczej nie jest to problem z niedoborem czegokolwiek.
  • zagubionamama84 10.02.18, 13:14
    Niby tak. To ze zachowuje się poprawnie w szkole wyklucza tez zaburzenia ze spektrum autyzmu, o które go swego czasu podejrzewałam.

    Verdana, jakaś rada od Ciebie? Tak "lubię Cię czytać" ;)
  • tuszeani 13.02.18, 16:04
    Nie wyklucza. Jest mnóstwo dzieci "na granicy" spektrum i te dzieci w sprzyjających okolicznościach są się w stanie zmobilizować i przez jakiś czas być wzorem cnót. Tyle że jest to dla nich tak koszmarny wysiłek, że potem muszą odreagować i na ogół robią to w domu. Ostatnio rozmawiałam z psychologiem prowadzącym TUS'y dla dzieci z "lekkim ZA" i mówiła, że większość jej podopiecznych tak właśnie funkcjonuje. Nie twierdzę, że to Wasz przypadek, ale warto tego tropu za wcześnie nie wykluczyć.
  • zagubionamama84 17.02.18, 13:08
    Nie wykluczam żadnej możliwości, chcemy pomóc synowi odnaleźć się w tym zwariowanym świecie.
  • zagubionamama84 10.02.18, 13:17
    Dzieki, podaje mu magnez w syropie plus kwasy DHA. Ige myśl robione, podobnie jak testy alergiczne, wyszła niewielka nietolerancja grzybów i pleśni, okresami podaje mu Conrrahist.

    Na gry uważam bardzo, tablet mocno ograniczony, niestety Młody zakochał się w Harrym Poterze i nie jestem przekonana czy to film odpowiedni dla takich wrażliwców.
  • verdana 11.02.18, 10:35
    Czy psycholog dziecięcy rozmawiał ze wszystkimi członkami rodziny? Bo czasem problemy rodzinne czy sytuacja dziecka w rodzinie odbija sie na zachowaniu dziecka. Podejrzewam, ze dziecko, które jest wzorowe w szkole i straszne w domu nie potrzebuje psychiatry, choć mogę sie mylić. Raczej potrzeba terapii całej rodziny. Czy syn ma rodzeństwo? Czy coś się zmieniło w domu w momencie, gdy syn zaczął mieć ataki agresji?
    Ja bym zrobiła dwie rzeczy. Przede wszystkim poszła do innego psychologa - w wypadku psychologów nie należy polegać na jednej opinii. Przy czym jezeli psycholog zainteresuje sie tylko dzieckiem, bez rozmowy z całą rodziną, to znaczy, że nie jest dobry. W wypadku, gdy i ten zaleci psychiatrę trzeba iść i nie bać sie leków, o ile zostaną zapisane.
    I zaniepokoiło mnie ostatnie zdanie - byc może za bardzo kontrolujesz dziecko. Syn zakochał się w HP? Doskonale. Trzeba to wykorzystać do rozmów, tam sporo jest także o złości, trzeba przeczytać książkę - przynajmniej trzy pierwsze tomy, trzeba popierać pasję. I gry bardzo dobrze potrafią wytłumić złość.
  • zagubionamama84 17.02.18, 13:18
    Problemy z Synem pojawiały się okresowo, kilka tygodni, niekiedy miesięcy a potem mijały i wybuchów złości dłuższy czas nie było. Od jakiegoś czasu stan ten nie chce minąć i trwa dobre pół roku. Syn jest jedynakiem, jestem w 4 miesiącu ciazy. Z boku wyglada, ze jest rozpuszczony i może jest to i prawda jednak na jego ataki działają jedynie mój spokoj, opanowanie i wsparcie, a nie jak radzi rodzina- klaps i kara.

    Ba wizyty u psychologa jeździmy z mężem ba zmianę i najpierw jest rozmowa z rodzicem o tym co się działo, potem wchodzi syn, na koniec znów rodzic. Pani psycholog zwróciła uwagę, ze Młody niechętnie rozmawia o swoich emocjach, o sposobach radzenia sobie z nimi. Ale wie jak można sobie z nimi radzić bez kłótni.

    W szkole w oczach nauczycieli Syn jest wzorem ale juz z kolegami ciężko mu jest być w dobrych relacjach. Sam o sobie mówi, ze jest kłótliwy. Ja widzę w nim despotyzm i straszna upartość. Uważa ze wszystko powinno być tak jak on sobie życzy. Nie widzę w nim empatii.

    Nie boje się psychiatry o ile tylko będzie w stanie mu pomoc. Złości jest w nim tyle ze czasem mnie przeraża. Po awanturach przeprasza, ale nie wiem na ile to jest szczere. Rozmawiamy zawsze o tych sytuacjach, obiecuje poprawę i tak...do kolejnej awantury.
  • verdana 17.02.18, 15:21
    Zlikwiduj przepraszanie, chyba że jest spontaniczne. Absolutnie nie wymagaj żadnych obietnic poprawy, przeciwnie, nie pozwól takich obietnic składać. Bo to jest dla dziecka strasznie frustrujące, a w dodatku demoralizujące - obiecuje, a nie dotrzymuje. Ja bym przestała nawet o tych awanturach rozmawiać, bo w takim wypadku jest straszna nierównowaga - dziecku trudno powiedzieć, że uwaza, ze miało rację, z definicji w takim wypadku uznaje sie, że racji nie ma.
    Co bym zrobiła na razie? 1. Pomijała w ogóle awantury milczeniem i zachowywała sie tak, jakby ich nie było. Awantura sie kończy, nie wracamy do sprawy. Ale jednocześnie zapisywała gdzieś dokładnie, co awanturę wywołało, co sie działo wcześniej, czy syn był głodny, spragniony, sfrustrowany tym co w szkole, wszystko co sie da. 2 Może zastosować metodę Korczaka - tzn zakładasz sie z dzieckiem, że w ciągu tygodnia zrobi nie więcej niż 1-2 awantury. Jak się uda, to wygrywa jakiś drobiazg. Nie uda się - trudno, bez komentarza, można się założyć raz jeszcze. Jesli uda mu się wygrać, to w kolejnym tygodniu zakładacie sie tylko o jedną awanturę. W następnym - o jedną awanturę miesięcznie. To podobno dawało doskonałe efekty, bo wzmacnia kontrolę wewnętrzną.
    Twój opis wizyt u psychologa wskazuje, zę z rodzicami psycholog rozmawiała o zachowaniu dziecka. Co gorsza w sytuacji, gdy syn siedzi w poczekalni i wie, ze rozmowa toczy sie o nim, w jego nieobecności, a potem to co powie zostaje przekazane rodzicom. Postaw sie na miejscu dziecka, to nie moze pomóc. Jak dziecko moze byc w takim wypadku szczere i czuć sie podmiotem terapii, a nie przedmiotem wychowywania? Oczywiście, że niechętnie rozmawia o emocjach, jeśli uważa, że wszystko zostanie powtórzone rodzicom.
  • karmelowa_bombonierka 11.02.18, 20:40
    Piszesz że syn jest w szkole grzeczny, "wzór do naśladowania". Co to oznacza?
    Wyróżnia się czym?
    Siedzi cicho w kącie gdy inne dzieciaki szaleją, gadają, bawią się?
    Jest wyróżniająco się grzeczny i pokorny?
    Doskonale się uczy?

    Mi w tym co piszesz najbardziej rzuca się w oczy ta różnica zachowań dziecka - w szkole skrajnie grzeczny, w domu skrajnie pobudliwy, agresywny, wybuchowy.
    Często jest tak że dzieci z jakimiś problemami - emocjonalnymi (z ukierunkowaniem na lęk), społecznymi (nie odnajdujące się w grupie, czasem ofiary przemocy) - w szkole są takimi właśnie "pociechami nauczyciela" - a odreagowują tą szkolną "pokorę" w miejscu gdzie czują się bezpieczne, czyli w domu.
    Odreagowują tak albo inaczej - w tym wypadku agresją, wybuchami - co jest szczęściem dla dziecka, bo zmusza rodziców do szukania pomocy i przy trafieniu na dobrego terapeutę jest szansa nad tym popracować.
    Są dzieci które odreagowują inaczej, mniej uciążliwie dla otoczenia, i te zwykle otrzymują pomoc dużo później.

    Ważne jest by nie traktować tego zachowania jako rzeczy do wyplenienia, ale czegoś co jest jedynie objawem - trzeba poszukać głębiej, znaleźć przyczynę. I niekoniecznie szukać jej tam gdzie to wydaje się oczywiste - czyli tam gdzie dziecko ulewa emocje. Sytuacja rodzinna to bardzo ważny czynnik do obserwacji, trzeba też dowiedzieć się w jaki sposób reagować na zachowania dziecka, jak mu pomóc w trudnych chwilach, jak rozładowywać napięcie (także swoje), jak rozmawiać. Tu pomoc psychologa bywa niezbędna - bo agresja dziecka sama z siebie wpływa bardzo stresująco na rodziców i może z tego zrobić się niezła kołomyja emocji :(

    Badania jak najbardziej zrób - problemy zdrowotne i niedobory mogą nasilać takie problemy, a jeśli dzieciak żyje w stresie to z kolei bardzo wpływa na funkcjonowanie organizmu i zapotrzebowanie na pewne składniki w diecie.
    Tego absolutnie nie można zbagatelizować.
    Ale to jego pokorne zachowanie w szkole i szał ciał w domu - bardzo mnie niepokoi.
  • zagubionamama84 17.02.18, 13:26
    Bardzo się z Tobą zgadzam, ze ta podwójna osobowość jest niepokojąca. W szkole syn nie jest absolutnie ulubieńcem nauczycielki, jest raczej normalny, ale nie sprawia kompletnie żadnych problemow. Stosuje się do wszystkich zasad, jest aktywny i śmiały. Wykonuje polecenia natychmiast.

    W domu natomiast nie ma czegoś takiego hak dyscyplina, żeby na moja prośbę np.wstał i umył zęby muszę się naprosić a i tak nierzadko totalnie nas olewa.

    Szukam pomocy dla niego ponieważ czuje ze jego zachowanie to niekoniecznie jego wina. Ze przyczyna tkwi gdzieś głębiej.

    Choć przykro się robi kiedy np.wczoraj kładziemy się spac wieczorem i mąż mowi do niego "dobranoc, życzę Ci słodkich snów" na co Młody odpowiada " a ja Ci życzę śmierci". Był zły ze czas zabawy dobiegł końca i trzeba było się kłaść...
  • eukaliptusy 19.02.18, 18:04
    I co zrobiliscie po tej jego odzywce? Bo to byl właśnie idealny moment żeby mu pomóc w nazywaniu emocji.
  • zagubionamama84 23.02.18, 23:17
    W tych momentach właśnie nazywamy jego uczucia, pokazujemy, ze można inaczej, zarazem przekonujemy, ze my go kochamy nawet kiedy sprawia nam przykrość. Ma nasza pełna akceptację swojej osoby.
  • eukaliptusy 24.02.18, 21:16
    A nie jest tak, ze trochę za bardzo sie na tym jego gniewie koncentrujecie, analizujecie i demonizujecie, to co on robi?
    ten tekst, ze śmierci ojcu życzy jest tak absurdalny, ze ja być moze bym sie roześmiała na waszym miejscu.
    Przyjrzyj sie, naprawdę przyjrzyj sie, jak ty i mąż radzicie sobie z gniewem. Moze oboje gniewu sie boicie i niekoniecznie potraficie przyjąć gniew dziecka. Jakie emocje wy przeżywacie kiedy ten mały chłopiec sie złości?
  • didja 26.04.18, 22:16
    "W tych momentach właśnie nazywamy jego uczucia"

    A spróbowaliście pozwolić, żeby to on nazwał?

    Może w tym problem - że w domu jest obiektem, a nie odrębnym członkiem rodziny? Poza tym zgadzam się z verdaną. I jeszcze dwie rzeczy podpowiadam:
    a) w domu lub poza nim, ale w sytuacjach rodzinnych (np. wyjazdy do dziadków, jakieś rodzinne spędy, odwiedziny rodziny w domu, itp.) możliwość przemocy? Czy syn reaguje jakoś niechętnie lub lękliwie (niekoniecznie werbalnie) na pewne osoby w rodzinie, jakieś sytuacje rodzinne?

    b) obecność w domu czynnika drażniącego, np. alergenu (dywan? pościel? może jakieś zwierzątko), który pośrednio odbija się na rozdrażnieniu dziecka?
  • leda16 08.08.18, 10:16
    zagubionamama84 napisał(a):

    ze można inaczej, z
    > arazem przekonujemy, ze my go kochamy nawet kiedy sprawia nam przykrość. Ma nas
    > za pełna akceptację swojej osoby.


    Taak, jak będzie Wam gardła podrzynał, też będziecie przekonywać, że go kochacie i w pełni akceptujecie jego zachowanie? Ten facet to jego ojciec biologiczny, który Cię kocha czy ojczym? Jest mu obojętne jak syn Cię traktuje, ubliża Ci, poniewiera, wszystko cacy? Akceptuje tę niesamowitą agresję wobec najbliższej mu osoby. A jak będzie tak niemowlaka traktował, też zaakceptuje? Za parę lat będzie Was młócił pięściami ile wlezie. Przecież już mu schodzicie z drogi. Żaden psychiatra. Pastylko go nie wychowają skoro Wy nie potraficie. Wychowujecie rasowego psychopatę, który nie podskoczy tam, gdzie spotka się z karą. Na klapsy już za duży. Pasem przyrżnąć póki nie zrozumie, że w domu Wy rządzicie, on słucha. I zero tolerancji dla agresji werbalnej. Dobrym słowem nic nie zwojujecie, on się ugina tylko przed przemocą. Jak chcesz jakieś badania, to nie hemoglobina, magnez, itp. bzdety, tylko RM mózgu, bo być może to są zaburzenia charakteropatyczne w wyniku jakichś mikrouszkodzeń okołoporodowych teraz do głosu dochodzą. Może to są ekwiwalenty napadów padaczkowych? Ale najprawdopodobniej brak współczucia, empatii, egocentryzm, atrofia uczuciowości wyższej, słowem psychopatia in statu nascendi.
    www.pmiska.pl
  • zielonaherbata72 14.08.18, 02:42
    Uderzyć pasem! Słyszałaś kiedyś o tym, że agresja rodzi agresję. Jeśli kiedyś biłaś swojego dzieci to im współczuję i zarazem pokazujesz jak niewydolno wychowawcza byłaś bo najłatwiej wlać na tyłek. Dziecko będzie się bało rodzica i albo zostanie wytresowany albo podglebi istniejący już problem z agresja - takie dorosłe osoby, czyli wytresowane albo agresywne nie osiągają sukcesu życiowego i nie mam na myśli kasy ale nie potrafią poradzić siebie ze swoja zniszczona psychiką i kwalifikują się na psychoterapię.
    W tym wypadku jak dziecko by powiedziało, że życzy mi śmierci co nie jest na 100% to idealny momet aby spróbować nazwać tą emocje, powiedzieć jak sobie poradzić a potem oznajmić, że takie "życzenia" nie będą w tym domu i wyciągnąć konsekwencję, czyli jak sie powtórzy to nie mówić dobranoc słodkich snów, tylko czas spać i faktycznie z nieznoszącą mina sprzeciwu dopilnować, aby dzieciak poszedł spać. Ponadto jak dziewczyny powiedziały badania ale raczej nic nie wyjdzie jak w szkole jest ok. Myślę, że w szkole jest większa dyscyplina i tego potrzebuje wasz syn, rozmowy o emocjach i dyscypliny, konsekwencji swoich działań. Aha i jak dziecko wpadnie w szał to nie ma sensu rozmawiać az soe nie uspokoi.
  • leda16 18.08.18, 20:09
    Wielokrotnie słyszałam ten slogan, ale nie podnosiłabym go do rangi prawdy naukowej. Modne ostatnio "nazywanie emocji" też do niczego konstruktywnego nie prowadzi, jeśli dziecko nie rozumie uczuć matki, którą z upodobaniem trzaska z liścia. W mojej stopce jest adres gdzie możesz efektywnie swoje współczucie wyrazić a moje dorosłe już dzieci, ani Twojego współczucia nie potrzebują, ani zakwalifikowania ich przez Ciebie na psychoterapię. Nadmienię również, że każdy realnie funkcjonujący autorytet wytwarza się na bazie odrobiny strachu przed konsekwencjami jego niszczenia (autorytet przełożonego, wykładowcy, rodzica)

    --
    www.pmiska.pl
  • zielonaherbata72 18.08.18, 21:20
    Akurat wspieram ta stronę. Nie jesteś swoimi dziećmi, wiec nie wiesz na 100% a z drugiej strony częsta ofiary przemocy nie widza u siebie problemu tylko otoczenie widzi. A co jak pasek nie poradzi - to co kabel? No i ile wlać 5,10,15? Tak autorytety sa budowane na bazie pewnego strachu ale to jest bardziej psychiczne . No i wykładowca nie bije studenta, pracodawca cie nie uderzy jak cos zawalisz. Oni wyciągną konsekwencje np nagana, zwolnienie i to właśnie powinna zrobić autorka postu. Nazywanie emocji jest ważne bo jesteś bardziej ich świadoma - inteligencja emocjonalna jest najważniejsza inteligencja a bez rozróżniania emocji, uczuć daleko sie nie pojedzie.
  • tmk123 12.02.18, 23:28
    A jak syn traktuje swoje zachowanie? Uważa, że nikt go nie rozumie,czy żałuje agresji? Chce coś zmienić? Ma rodzeństwo? Jakie działania podejmujecie w domu?
  • zagubionamama84 17.02.18, 13:34
    Na pewno zdaje sobie sprawę, ze robi zle, bo często potem, po awanturach płacze nazywając się głupkiem, gnojem i każe się zabić. Z drugiej strony chyba tez na przeczycie ze nikt go nie rozumie, bo on chciałby żyć wg swoich upodobań czyli wstawać w południe i spędzać dzień na graniu na tablecie. W domu są zasady właśnie odnisnie grania co bardzo mu się nie podpba, choć się im z bólem podporządkowuje.

    Rodzeństwo będzie miał w sierpniu. Nie okazuje zbytnio euforii ale pretensji z tego truli fo nas tez póki co nie ma. Na pewno przeżywa mogą ciaze na swój sposób, bo wszystkim na około opowiada ze będzie miał siostrę i wybiera imiona.

    W domu z najlepiej działających zasad jest typowy szkolny dzień czyli siedzi w szkole do 16, potem w domu obiad, trening, odrabianie lekcji. Nie ma wtedy żadnych gier- tylko w weekend wiec nie ma punktów zapalnych do awantury. Przychodzi weekend i wówczas najczęściej jego ataki występują. A to dlatego ze czas skończyć grę, a to ze sprzątam i mie nam czasu się z nim pobawić. A to z nudów.

    Ostatnimi czasy dużo chorował i opuszczał szkole, co miało tez wpływ na jego emocje i zachowanie- siedzenie w domu tygodniami, nuda. Stad ten mój post tutaj.
  • verdana 17.02.18, 15:27
    Przeczytaj ten typowy dzień bez awantur. Zero czasu dla siebie. I tu może być problem.
  • zagubionamama84 23.02.18, 23:20
    Myslusz ze to problem?

    Ja raczej wnioskuje, ze on lepiej funkcjonuje w takim typowym, uporządkowanym dniu.

    Jego wybuchy złości najczęściej pojawiają sie, gdy bodźców ma zbyt wiele- czyli imprezy rodzinne, hałas, brak zainteresowania jego osoba przez resztę rodziny. Lub tez kiedy podczas dnia wolnego zwraca na siebie uwagę w taki a nie inny sposób.
  • verdana 24.02.18, 14:56
    Tak, to na pewno problem. Siedmiolatek nie moze mieć zajętej większości dnia. Musi mieć czas całkowicie wolny, dla siebie, czas w którym nikt mu nie mówi, co ma w tej chwili robić. To, ze funkcjonuje dobrze w dni powszednie nie oznacza wcale, ze nie jest przemęczony. Wybucha wtedy, gdy może, gdy nikt od niego nic nie chce, odreagowuje to, że cały tydzień musi sie bezustannie podporządkowywać, pilnować i pracować.
    Mniej zajęć nie oznacza braku porządku - dziecko i tak chodzi do szkoły, odrabia lekcje, o określonej porze ma obiad i idzie spać. Tylko zamiast kolejnych zajęć wie, ze jest pora na to, co chce robić sam, na zabawę, na spacer czy cokolwiek innego.
    Twój siedmiolatek jest bardziej zapracowany niż niejeden dorosły. 8 godzin w szkole, potem jeszcze zajęcia i lekcje. Zdecydowanie za dużo, dziecko jest zwyczajnie przemęczone.
  • Gość: Rozmowaazja IP: *.play-internet.pl 26.04.18, 20:30
    Czy syn ma podkrążone oczy? Ja miałam problem z córką też zaczęły się ataki furii, złości nie dałam sobie wmówić że to "taki wiek" porobiłam badani i co się okazało? lamblia i glista ludzka. To wyjaśniło częste choroby, częste pobudki, ataki złości. To może się wydawać "chorobą brudnych rąk" i mojego dziecka to nie dotyczy ale niestety jest to nader częste i niezwykle łatwo zarazić się pasożytami. U nas jest to często bagatelizowane i leczy się dziecko na tysiąc innych rzeczy. Zrób mu badania kału ale nie w jakimś takim "popularnym" lab bo nic nie wyjdzie, poszukaj kogoś w okolicy kto za przeproszeniem na prawdę się w tym "grzebie" wiem, że w chorzowie jest taka pani laborantka do której można wysłać i w Krakowie też dobre labolatorium. Czasem trzeba kilka próbek poddać analizie. Próbkę pobierz 1 maja albo w dzień po następnej pełni - niektórzy mówią, że nie ma to znaczenia ale u mojej córki jeśli chodzi o glistę to tylko w tym czasie ukazały się w kale jaja.
  • verdana 26.04.18, 21:34
    I nie zapomnij okadzić ją, przelać nad nia jajo i zakopać o północy na rozstajach dróg.
  • zaisa 08.05.18, 23:54
    Pasożyty mają swoje cykle rozwojowe, często zgodne z cyklem księżycowym. Potrafią dawać objawy właściwie każde. Organizm osłabiony pasożytami może też reagować alergiami a alergii jakoś nikt nie wyśmiał.
    Trop jak wszystkie inne, do sprawdzenia.
  • haus.frau 10.05.18, 09:29
    Możesz podać namiar na laborantkę z Chorzowa?
  • Gość: Mama Krakow IP: *.206.155.43.fiberlink.pl 09.07.18, 22:17
    A w Krakowie jakie jest dobre labolatorium?
  • Gość: ee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.18, 12:13
    Proszę zadbać o wizytę u specjalisty i diagnozę pod kątem zespołu Aspergera. To, co Pani napisała, jest bardzo charakterystyczne dla dziec z ZA, chociaż, oczywiście, to tylko wybrane symptomy i mogą wystąpic przy róznych innych problemach. Specjalista powinien przyjrzeć się dziecku, by wykluczyć lub potwierdzić przypuszczenia.
  • Gość: ee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.18, 12:15
    Polecam wizytę w Centrum Metody Krakowskiej lub w gabinecie terapii ProZA w Krakowie.
  • leda16 08.08.18, 12:27
    Taaak, zawsze to lepiej, jeśli dzieciak okaże się chory, niż uczuciowo zwyrodniały prawda? Wówczas dalej można chować głowę w piasek zamiast zrewidować swoje podejście wychowawcze. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy kiedykolwiek mieli coś takiego usłyszeć ze strony naszych już dorosłych synów. Powiedziało się - sprawiłeś mi ogromną przykrość swoim zachowaniem, i to było już wystarczającą dla nich karą. Dzieci chciały zasłużyć na akceptację, pochwałę, miłość. Nie uważały, że to się im należy za samo istnienie. Ten dzieciak jest głęboko zaburzony. No ale jakiż ma być przy tak zaburzonych rodzicach, tolerujących i akceptujących każde złe zachowanie.

    --
    www.pmiska.pl
  • Gość: pauka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.18, 21:17
    przeczytaj książkę o agresji - Jesper Juul - Agresja - nowe tabu? tam jest nowe i inne spojrzenie na źródło agresji i sposób radzenia sobie z tym problemem. czasami przyczyną takiego zachowania u dziecka jest nerwowość rodziców i brak poświęcania czasu dziecku oraz zainteresowania się co się u niego w życiu dzieje. a czasami dziecko jest po prostu bardziej wrażliwe i wymagające i potrzebuje dużo cierpliwości i spokoju od rodziców i łagodzenia jego emocji żeby móc w inny sposób niż poprzez "agresje" wyrażac swoje emocje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.