Dodaj do ulubionych

Złość - dziewięciolatka

18.10.18, 23:06
Moi Drodzy,

piszę, bo potrzebuję porady, co robić w takich sytuacjach - wydaje się błahych, ale że podobne powtarzają się dosyć często, czuję się bezsilna.

Przepraszam, opis będzie trochę dłuższy.

Dzisiaj wieczorem moja córka (9 lat) zabrała się za robienie bransoletki. Używała zestawu do plecenia, coś w stylu zabawkizpasja.pl/pl/p/BRANSOLETKI-z-muliny-zestaw-10-mulin-z-krosnem-/23042417, inne krosna były. Generalnie potrafi tkać, robiła to już będąc w przedszkolu.

Inicjatywa wyszła od córki, sama nacięła mulinę, wybrała wzór. Potem zaczęły się schody. Pomogliśmy napiąć na krosnach, pokazaliśmy nawlekanie igły. Ale córka była bardzo wkurzona, bo jej nie wychodziło, jak planowała. I tak się nakręcała coraz bardziej, coraz bardziej na siebie była zła. Pomagaliśmy (np. skończyła się pierwsza nitka, spadły nici z krosna), ale córka wkurzona była coraz bardziej. Zaczęłam sugerować, że może na dzisiaj wystarczy, ale nie. W końcu nici spadły znów, nałożyłam. Poprosiłam ponownie o zakończenie na dzisiaj i schowanie robótki. No i eskalacja... córka pakowała na siłę do pudełka, znów by spadły nici z krosna. Nie wytrzymałam, zdecydowałam, że wyrzucamy ten zestaw. Nie byłam w stanie wyobrazić sobie, że w podobny trybie kontynuujemy przy innej okazji, jak widziałam to pakowanie...

Nie mam nic przeciwko, że córka jest od czasu do czasu zła, każdy bywa wkurzony. Można też różnych rzeczy próbować, nie wszystko musi nam leżeć i nie wszystko musimy umieć robić... Martwi mnie, kiedy widzę, że jej złość skierowana jest na nią (np. mówi, że ona nic nie potrafi, itp.). i jest zupełnie nieadekwatna do sytuacji - sama w sumie zbudowała presję, że musi robić bransoletkę dzisiaj i od razu musi się udać... Czuję się w takich sytuacjach bezsilna, nie mam pomysłu, jak to rozwiązać lepiej i przede wszystkim inaczej przerobić tą złość, żeby nie kierowała tego na siebie.

Dziękuję za Wasze rady...
Edytor zaawansowany
  • carole87 01.11.18, 13:25
    zeim napisała:
    > Inicjatywa wyszła od córki, sama nacięła mulinę, wybrała wzór. Potem zaczęły si
    > ę schody. Pomogliśmy
    napiąć na krosnach, pokazaliśmy nawlekanie igły. Ale córka
    > była bardzo wkurzona, bo jej nie wychodziło, jak planowała. I tak się nakręcał
    > a coraz bardziej, coraz bardziej na siebie była zła. Pomagaliśmy (np. skończyła
    > się pierwsza nitka, spadły nici z krosna), ale córka wkurzona była coraz bardz
    > iej. Zaczęłam sugerować, że może na dzisiaj wystarczy, ale nie. W końcu nici sp
    > adły znów, nałożyłam. Poprosiłam ponownie o zakończenie na dzisiaj i schowanie
    > robótki. No i eskalacja... córka pakowała na siłę do pudełka, znów by spadły ni
    > ci z krosna. Nie wytrzymałam, zdecydowałam, że wyrzucamy ten zestaw. Nie byłam
    > w stanie wyobrazić sobie, że w podobny trybie kontynuujemy przy innej okazji, j
    > ak widziałam to pakowanie...

    Pierwsza sprawa skoro córka ma 9 lat to dlaczego robicie coś za nią?
    Ja dzieciom pozwalam próbować własnych sił i jedynie motywuję, nie robię nic za nich.
    Złość w opisanej sytuacji wynika z braku wiary w siebie - ty jako matka umiesz, ona z uwagi, że jest jeszcze dzieckiem dopiero uczy się niektórych rzeczy. Jeśli robisz coś za nią tylko wzmaga się w niej uczucie braku zdolności, stąd też frustracja i złość.
    Zmień podejście na "motywuję i wspieram" (np. możesz powiedzieć "to normalne, że na początku Ci nie wychodzi, przecież dopiero się uczysz. Ale zobaczysz, że jak poćwiczysz to będzie Ci coraz lepiej szło") zamiast "pomagam - czyli robię coś za dziecko". Dopiero na wyraźne życzenie pomagam, ale i tak wygląda to tak, że robimy coś razem, a nie ja zupełnie sama.

  • yoma 02.11.18, 21:52
    Dobra rada: nie spamować na chama.

    --
    Wszedł cham w zabłoconych gumofilcach do salonu, wypróżnił się i rechocząc mówi: nic mi nie zrobicie. [Cimoszewicz]
  • drobnostka7 04.11.18, 16:30
    Również mam 9 latke i sytuacji podobnych do tej którą opisalaś - nakręcanie się w złości, mówienie o sobie, że nic nie potrafi itp.na pączki na codzień. Strasznie mnie to wkurzało, wskutek czego nakręcałyśmy się wzajemnie więc "horrorów" codziennych też było na pęczki. Przy poremontowym sprzątaniu odkopałam książkę. Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10 rż. Przeczytanie opisu dziecka 9 letniego i 8 letniego to było jak objawienie dla mnie :-) Spłynął na mnie totalny spokój, bo okazało się, że to co mnie tak u córki wkurzało to jest typowe zachowanie dziecka w tym wieku i że to minie! Zrozumialam że to moje zachowania w tej sytuacji trudnej dla córki jest kluczowe. Odtąd nie wtrącam się dopóki nie zwróci się do mnie o pomoc. Tylko pomoc jakiej potrzebuje wtedy nie polega na mówieniu jej że się myli, podsuwaniu rozwiązań czy też robieniu czegoś za nią. . Nie. Ona potrzebuje wtedy pomocy w ukojeniu nerwów, wyciszeniu, a więc przytulanie i głaskanie, najlepiej bez słowa a z życzliwą mimiką na twarzy. Tobie, tak jak mnie niegdyś puszczają nerwy i proponujesz wtedy radykalne rozwiązania... Niepotrzebnie zaostrzasz wtedy jej wnerw, mój mąż tak też postepuje i nie potrafię mu tego wyperswadować. Nie liczę więc że i w stosunku do Ciebie to mi sie uda, ale spróbuj chociaz spojrzeć na zachowanie córki z innej strony - nie że jest dziwne i autodestrukcyjne ale że i taki etap w życiu musi przejść i w końcu z niego wyjdzie, przyjdzie nowy, który też Cię może wkurzać.:-)

    --
    Drobnostka, Mama Natki i Ali
  • Gość: marti.na30 IP: *.naszasiec.net 11.02.19, 09:14
    każdy z nas tak czasem ma że wywiera presje na sobie samym, trzeba po prostu z córką usiąść i porozmawiać, że to, że dzisiaj nie wyszło to nie koniec świata i wcale nie jest powodem, żeby mówić o sobie że nic nie potrafimy ;) teraz wiem jak podchodzić do takich sytuacji bo miałam podobnie z synem a że sobie nie radziłam to poszliśmy do psychologa, do Pani Ewy z Instytutu Psychologii i Edukacji Dziecka w Poznaniu gdzie udzielono nam profesjonalnej pomocy i teraz wychowanie stało się o wiele prostsze
  • verdana 14.02.19, 12:40
    Pani Ewa musi reklamować sie tak nachalnie? Nikt do niej bez tego sie nie zapisuje? W kazdym razie doskonała wskazówka, do kogo na pewno nie iść po poradę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.