Dodaj do ulubionych

trzylatek i nieharmonijny rozwój?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.07, 14:27
Mój trzyletni synek (3 lata 2 m-ce) ma opóźnioną mowę. Posługuje się własnym
językiem lub strasznie przekręca znane wyrazy, zdania buduje „zjadając”
niektóre słowa, przy jednoczesnym całkowitym zrozumieniu otoczenia. Od 2,5
roku życia rozpoznaje cyferki od 1 do 10, teraz w ciągu dwóch tygodni pobytu
w domu ze względu na chorobę nauczył się liczyć do 20tu (wypowiadane
liczebniki są bardzo zniekształcone) i poznał cały alfabet.
Nie zmuszaliśmy go do tego, sam za nami chodził i dopytywał się co to za
cyferka, literka aż nagle okazuje się, że to wszystko pamięta. Czy to
normalne, że dziecko z opóźnieniem mowy tak garnie się do nauki? Czy to
wynika z nieharmonijnego rozwoju? Dodam, że synek jest bardzo towarzyski,
chodzi do przedszkola od lutego i ma już kilka koleżanek i kolegów.
Jest pod opieką przedszkolnego logopedy, który przekonuje nas, że już
niedługo zacznie mówić jak pozostałe dzieci, a my nie możemy się już tego
doczekać. Czy mogę coś zrobić, żeby ta chęć uczenia się przełożyła się na
chęć mówienia? Pozdrawiam
AK
Edytor zaawansowany
  • justyna_dabrowska 25.04.07, 18:58
    Nie widze żadnego powodu do niepokoju...Nie ma powodu "popychać" dziecka by
    zaczęło robić coś do czego jeszcze nie dojrzało. Jeśli Państwo nalegacie,
    naciskacie, wywieracie presję to tak jakbyście komunikowali dziecku:"coś jest z
    Tobą nie w porządku, jesteś nie OK, czegoś Ci brakuje". DZiecko odbiera to jak
    brak akceptacji a przecież to ona jest mu niezbędna do rozwoju, to z niej
    czerpie energię. Proponuję, żeby nie zajmować się aż do września tym czy synek
    mówi, co mówi, jak mówi tylko dać odpocząc i sobie i jemu. Normy mówią że
    martwić się należy jak będzie miał 5 lat.
    Prosze spróbować cieszyć się tym co dziecko potrafi - reszta przyjdzie sama,
    pozdrawiam serdecznie

    Justyna Dąbrowska
  • Gość: ak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.07, 09:28
    Bardzo dziękuję za odpowiedź! My właśnie nie zmuszamy za bardzo synka do
    mówienia i obawiam się czy nie jest to czasem błędem. Zachęcamy go do tego
    delikatnie, dużo czytamy (niektóre bajki zna na pamięć, ale tylko niektóre ze
    słów potrafi powiedzieć), opowiadamy itp. Cieszymy się też bardzo z jego
    postępów zarówno w mówieniu jak i nauce nowych umiejętności. Pytanie polega na
    tym, czy inteligencja dziecka idzie w parze z jego mową? Czy np. to, że
    dziecko świetnie mówi, posługuje się dużą ilością słów, oznacza jego wysoki
    poziom inteligencji, a to, że używa własnego języka musi oznaczać, że nie
    dorównuje inteligencją innym dzieciom? Z takimi opiniami się spotykam. Często
    rodzice piszą o swoich dzieciach, że są bardzo inteligentne, bo mają duży zasób
    słownictwa, ja tym pochwalić się nie mogę a uważam, że poziom intelektu mojego
    dziecko wcale nie jest mniejszy od innych znanych mi trzylatków. Dlaczego na
    moje dziecko inni spoglądają jak na dziecko mało rozumne tylko dlatego, że nie
    mówi tak jak pozostałe? Czy ma to jakieś uzasadnienie np. w badaniach
    naukowych? Czy to tylko taki stereotyp? Jeśli ktoś potrafi mi na to pytanie
    odpowiedzieć będę bardzo wdzięczna.
    Pozdrawiam AK
  • asia.sthm 26.04.07, 12:34
    Pocieszyc ?
    Moj syn mowil wlasnym jezykiem do 4 roku zycia. Dokladnie wtedy musial przejsc
    na ludzka mowe gdyz zaczynal cos w rodzaju przedszkola (W SE jest inacze niz w
    PL). Zrobil to na tyle efektownie ze wszyscy oniemieli.
    Nie martw sie. Dziecko z duzym zasobem slow moze byc zwykla gadula, a dziecko
    milczace moze byc wybitnym myslicielem. Kazde dziecko jest indywidualnoscia juz
    od urodzenia i tak nalezy je traktowac. Wciskanie w sztywne, niby obowiazujace
    ramy niczego dobrego nie sprawi.
    Twoj synek moze w przyszlosci zagadac najwieksze gaduly, jak mu sie zachce. :))
    Pozdrawiam.
    --
    po prostu, prosto z mostu....
  • Gość: ak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.07, 13:55
    Dzięki za słowa otuchy! Mój mąż też zaczął mówić po ukończeniu 3 lat, ale ta
    magiczna granica u mojego syna już minęła i nie ma radykalnej zmiany. Mam tylko
    nadzieję, że i u niego będzie to tak gwałtownie przebiegać i rozgada się na
    całego w przeciągu paru tygodni. Jeszcze raz dziękuję za pocieszenie, jest mi
    to teraz bardzo potrzebne.
    Pozdrawiam serdecznie
    AK

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka