Dodaj do ulubionych

córeczka udaje, że nie słyszy

19.08.07, 21:24
ma trzy latka. zbadałam jej słuch na wszelki wypadek. ilekróć proszę ją o coś,
czy to rozpoczęcie jedzenia, czy umycie rączek, wyjście a ona nie ma na to
ochoty - nie reaguje. muszę podnieśc głos, wtedy najczęsciej jest płacz, opór
lub gniew. chciałabym mówić spokojnie, bo czuję, że kiedy powtarzam po raz
piąty spokojnym, miłym tonem zaczynam robić się nerwowa i boję się, ze jej to
się też udziela. prosze o pomoc
Obserwuj wątek
    • scher Re: córeczka udaje, że nie słyszy 19.08.07, 21:53
      wiki-toria napisała:

      > ma trzy latka. zbadałam jej słuch na wszelki wypadek. ilekróć
      > proszę ją o coś, czy to rozpoczęcie jedzenia, czy umycie rączek,
      > wyjście a ona nie ma na to ochoty - nie reaguje. muszę podnieśc
      > głos

      To błąd, najskuteczniejsza jest konsekwentna postawa prezentowana
      cichym, stanowczym głosem.

      Przykłady:
      - Pozbieraj klocki.
      <milczenie>
      - Spójrz na mnie i powtórz, o co cię prosiłam!
      (na początku może też będzie brak reakcji, wtedy trzeba zdecydowanie
      wejść w zasięg wzroku dziecka i stanowczo powtórzyć polecenie - ale
      nie, nie to pierwsze:) - to drugie!)

      - Pozbieraj klocki.
      <milczenie>
      - Doskonale wiem, że słyszysz. Liczę do trzech. Jak się za to nie
      weźmiesz, spędzisz trzy minuty w kojcu. Raz... dwa...
      (w razie potrzeby konsekwencje trzeba koniecznie wprowadzić w życie,
      przy czym odbycie kary nie zwalnia z obowiązku wykonania polecenia)

      Polecenia powinny być krótkie i konkretne, złożone czynności lepiej
      rozbijać na proste. Najskuteczniejsze zdania pojedyncze.

      --
      Ne puero gladium!
    • Gość: szwedka111 Re: córeczka udaje, że nie słyszy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.08.07, 08:10
      ufff trochę mnie pocieszyłaś, mój czterolatek robi dokładnie to
      samo, słuchu mu nie badałam, bo szybko znalazałam na niego sposób i
      jak powtarzałam jakąś prośbę po kilka razy a on nic, to tym samym
      tonem ale ciszej mówiłam np: "ale dobra czekoladka..." na co on
      rzucał co miał i biegł pędem do mnie :)
      problem natomiast mam ja, ponieważ bardzo mnie irytuje to jego
      udawanie i muszę się bardzo pilnować, zeby emocje mi nie zaszalały.
      Z drugiej strony jest to w sumie jego jedyne zachowanie które
      potrafi mnie wnerwić i to mnie pociesza...
      pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka