Dodaj do ulubionych

Jak wulkan

26.12.07, 20:18
My (tzn wszyscy) mamy stereotypowe zachowania dotyczace dzieci.

A pani autorka ma stereotypowe zachowania dotyczace kopiowania
stereotypow z cudzych ksiazek.

Obserwuj wątek
      • tetlian Re: Jak wulkan 31.12.07, 01:14
        Najlepsza rada, to nie mieć dzieci :) Spokój jest, nie ma nerwów. A
        zaoszczędzony czas można przeznać na realizację własnych marzeń.
        --
        Idiota i Debil <= Nie klikaj tam, bo ujrzysz idiotę i debila.
    • mobydickzolsztyna Jak wulkan 26.12.07, 21:56
      Olbrzymie biblioteki,
      galerie dzieł sztuki, Symfonie i wiersze,
      odkrycia naukowe i geograficzne,
      wynalazki, nowe urządzenia techniczne i cudowne budowle,
      "potężna para", elektryczność, promieniotwórczość, radio, komputery i internet,
      postęp medycyny, postęp demokracji i wolności słowa ...

      Wszystko, wszystko, WSZYSTKO ........
      To WSZYSTKO jest tysiącletnim dziełem Ludzi wychowywanych
      w ABSOLUTNEJ SPRZECZNOŚCI z "Zasadami" przez Was tu postulowanymi.

      Ci WSZYSCY Geniusze i "Szaraki" im rówieśne - podlegali zasadom sprowadzającym
      się do Zasady znanej u Nas jako "dzieci i ryby głosu nie mają".
      A "w skórę brali" aż do momentu, aż TEN "bodziec" zrównoważył wewnętrzne
      dziecięce biologiczno-psychiczne impulsy.

      Świat różnorako Nas, dorosłych "karze" za niedostosowanie się do Świata.
      Dorośli codziennie, boleśnie tego doświadczają - a i dzieci przez tysiące lat
      były o tym już "z góry uprzedzane" odpowiednim wychowaniem.

      TAKŻE - tą trzciną, czy tym paskiem ojcowym.
      Z całą pewnością: - i Kopernik i Einstein i Skłodowska i Mickiewicz byli
      DOKŁADNIE TAK wychowywani - Wy Przemądrzalce szkodliwe!

      Sam to znam i znają to wszyscy moi Rówieśnicy.
      Jesteśmy WDZIĘCZNI naszym Rodzicom za DOBRE wychowanie.
      Za ten klaps Mamy ze zbolałymi oczyma i za pasek stroskanego Taty na dupsko
      podrostka - próbującego łobuzować (czyli MNIE!).

      My nie byliśmy horrorem dla naszych Nauczycieli, prędzej byśmy ze strachu
      zemdleli (tak strachu, błogosławionego strachu!) niż byśmy podeszli do
      nauczycielskiej głowy z koszem do śmieci, albo sugestywnie zaczęli w klasie
      przystawiać swe krocze do ust koleżanki, zepchniętej na kolana.
      Bo nas nie wychowywano "bezstresowo", lecz wychowywano tak, abyśmy byli
      SKUTECZNIE wychowani.

      Czy Wy - Mądrale, NEGUJECIE DOBRY SKUTEK wychowania setek poprzednich pokoleń?
      Chcecie zastąpić DOŚWIADCZENIE tysięcy lat - pyszałkowatymi teoryjkami nie
      mającymi nawet i stu lat?

      Czytając wasz tekst NATYCHMIAST zauważyłem skupienie się na komforcie dziecka
      sprowadzonego do "rób wszystko, co ci emocja nakaże!", a nie na tym "co, w
      ostatecznym rozrachunku, to przyniesie Społeczeństwu?".

      Bo dotąd Małego Człowieka wychowywano dla Społeczeństwa.
      A Wy, teraz, dla KOGO go chcecie wychować?
      Wierzący pewnie pomyślą, że dla Diabła, ale CO ma pomyśleć Reszta?


      (Już sobie wyobrażam te maniakalne udowadnianie "że woda jest sucha" a "ogień
      chłodny" i inne ble ble, te wszystkie kazuistyczne, wykrętne "argumenty",
      których zadaniem będzie udowadnianie, że WYŻEJ powiedziałem fałsz - choć to
      najprawdziwszy fakt)

      Wasz błąd to TEORETYZOWANIE.
      Jakie macie potwierdzenia REALNE waszych metod wychowawczych płynących
      wyłącznie z "przemyśleń".
      Na "przemyśleniach" Marksa itp zbudowano "Ustrój Idealny"
      Ileż milionów Ofiar było potrzebne dla jego negatywnej "weryfikacji w Praktyce".

      A Wy co?
      TAKŻE (jak komuchy) chcecie zabawić się, pograć w eksperymenty na Ludziach,
      zamiast na myszach doświadczalnych - w "test naukowy słuszności" produktu
      waszych mózgów?

      Dość agresywnie do Was piszę, ale spora część Społeczeństwa, JUŻ TERAZ
      doświadcza ZŁA będącego Waszą winą.
      Waszą: - teoretyków, "postępowców" wychowania.
      I nie mówcie bzdur o INNYCH, "skomplikowanych" przyczynach tych negatywnych
      zjawisk.

      O "INNYCH, skomplikowanych przyczynach" plecie mi majsterklepka, który mi
      zepsuł pralkę zamiast ją naprawić.
      Jesteście PARTACZAMI teorii wychowania, bo macie NEGATYWNE SKUTKI
      i nie spychajcie WASZEJ winy na na Innych Ludzi, na Inne Zjawiska - niż
      "zjawisko waszej niekompetencji"!

      ============================================
      Dzieciak w autobusie wściekle tłucze siedzącą przed nim Matkę.
      Ona cierpliwie czeka, aż mu się wyczerpie adrenalina.
      (Pewnie już wzięła sobie do serca wasz artykuł)
      Krępy 20-latek zwala "małe zwierzątko na podłogę", daje kopa w gorącą od
      wściekłości pupcię i rozsiada się sam.
      Matka krzyczy: - "co ty robisz? Bandyto!"
      Krępy zaś odpowiada: - "Szanowna Pani. Proszę o wyrozumiałość. Ja TAKŻE byłem
      wychowywany BEZSTRESOWO!"
      (pewnie to już setki razy słyszeliście: - ale to NIE UNIEWAŻNIA odpowiedniości
      przykładu!)
      • zofijkamyjka Re: Jak wulkan 26.12.07, 22:26
        mobydickzolsztyna napisał:

        > Olbrzymie biblioteki,
        > galerie dzieł sztuki, Symfonie i wiersze,
        > odkrycia naukowe i geograficzne,
        > wynalazki, nowe urządzenia techniczne i cudowne budowle,
        > "potężna para", elektryczność, promieniotwórczość, radio,
        komputery i internet,
        > postęp medycyny, postęp demokracji.

        Może byłoby tego więcej, gdyby ludzie nie byli tak zastraszani i
        zakompleksiani i lani w dzieciństwie.
        :-)


        • mobydickzolsztyna Re: Jak wulkan 26.12.07, 22:51
          zofijkamyjka napisała:
          > ... Może byłoby tego więcej .... ?????

          ...... a może byłoby tego mniej ... ?????

          Rien ne va plus!
          Te główeczki na kole ruletki.

          Ta ŚMIAŁOŚĆ (bolszevicka, jakobińska) zaryzykowania ICH losami w imię (dość
          bezczelnego) "a może?"! (... się uda? - czy coś takiego)

          Najwyżej powiemy Historykom, że przecież chcieliśmy DOBRZE!
          (czytałaś przecie o "ukąszeniu heglowskim"?)
          • mobydickzolsztyna Re: Jak wulkan 26.12.07, 23:11
            Skoro Ty "może?", to i ja sobie pozwolę na "może?".

            Chcesz w sporcie mieć sukcesy?
            Więc DAJ coś z Siebie!
            Pot
            Zmęczenie
            Ryzyko kontuzji
            Czasem Ryzyko konfliktu z Bliskimi.

            Czyli: - daj z Siebie wiele przykrych dla siebie rzeczy.
            WTEDY: - może (ach te nasze "może") wtedy COŚ z Siebie Ludziom dasz?
            Może!

            Dlaczego sądzisz Zofijo, że Człowiek mały to aż INNY gatunek człowieka?
            Skąd ta INNA miara? Jeszcze jedna teoria?

            Dlaczego WYKLUCZASZ mądrość wieków, że "przejście przez cierpienie sprzeczności materia-duch" przysparza WARTOŚCI?

            Czy jeszcze nie słyszałaś o zdumieniu Poetów, że przeszedłszy przez Cierpienie - dopiero wtedy zaczęli uważać za WARTOŚCIOWE To, co sami tworzyli?

            Wchodząc w imponderabilia - nie wycofuję się jednak ze SPRAWDZONYCH sukcesów naszych Przodków Wychowanych Tradycyjnie i nieufności do wszelkiego "a może?"
            • zofijkamyjka Re: Jak wulkan 26.12.07, 23:53
              mobydickzolsztyna napisał:

              > Skoro Ty "może?", to i ja sobie pozwolę na "może?".
              >
              > Chcesz w sporcie mieć sukcesy?
              > Więc DAJ coś z Siebie!
              > Pot
              > Zmęczenie
              > Ryzyko kontuzji
              > Czasem Ryzyko konfliktu z Bliskimi.
              >
              > Czyli: - daj z Siebie wiele przykrych dla siebie rzeczy.
              > WTEDY: - może (ach te nasze "może") wtedy COŚ z Siebie Ludziom
              dasz?

              Żeby wiedziec czy chcę, musze być przede wszystkim wolnym
              człowiekiem. Wtedy jestem w stanie znieść wiele.
              Ludzie w dzieciństwie poniżani, bici, zmuszani, nie szanowani moga
              nie dostapic tego zaszczytu - poczucia wolności oraz świadomosci
              tego, czego chcą.

              > Dlaczego sądzisz Zofijo, że Człowiek mały to aż INNY gatunek
              człowieka?
              > Skąd ta INNA miara? Jeszcze jedna teoria?

              Nie inny gatunek. Inne stadium gatunku i podobnie jak np ludziom
              niedołęznym ze starosci potrzeba mu wiecej wyrozumiałosci i innego
              traktowania.
              >
              > Dlaczego WYKLUCZASZ mądrość wieków, że "przejście przez cierpienie
              sprzeczności
              > materia-duch" przysparza WARTOŚCI?

              Nie wykluczam. Ale tez nie uważam że ta madrośc wieków daje prawo
              zadawac komukolwiek cierpienie. Jesli tak, to rozgrzeszmy wszelkie
              okrucieństwa tego świata i katujmy sie nawzajem bedziemy wtedy
              bardziej WARTOŚCIOWI
              • mobydickzolsztyna Re: Jak wulkan 27.12.07, 00:57
                Zosiu!
                Mówisz o zadawaniu cierpienia.
                Ja Dzieciakowi nie "zadawałem cierpienia".
                Ja tylko przygotowywałem Go do tej skromnej "kopernikańskiej" (choć może
                szokującej dla Nowonarodzonej) prawdy, że Świat nie obraca się wokół Niej, lecz
                niestety to Ona jest zmuszona do wykonywania "obrotów" wokół całego świata - w
                końcu pełnego RÓWNOPRAWNYCH wobec Niej Ludzi - TAKICH SAMYCH w swej "jedyności"!

                To moja kochana, mądra Córcia.
                Tak mądrze wychowuje teraz Wnusia.
                ============================================================
                No, do licha - wreszcie koniec "bezkarnego ple ple"

                TEORETYCY WYCHOWANIA - Do Egzaminu!
                Wszyscy!
                I nie kryć się po kątach i na oślich ławach z tyłu!

                WASZE Dzieci!
                Wasze Ich Wychowanie REALNIE!
                Ile mają latek? Jaka szkoła? Jakie stopnie? Jakie problemy rówieśnicze?

                Jak z kolei One wychowują SWOJE dzieci?

                I TAK - od A do Z-et!
                "Spowiadać się!

                Zdacie? -no to Was posłucham!
                Ja się nie dam rżnąć Chirurgowi, który "ma Rację"
                Ja wybiorę Chirurga, któremu najwięcej Pacjentów przeżyło!

                Teorii - preeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeecz!

                Zosiu!
                Ja już ładnych parę lat praktykuję na forach.
                Na kilometr już poznaję ZAJADŁYCH TEORETYKÓW, których i Koniec Świata (nie
                mówiąc o argumentach) nie poruszy ze Słusznych Posad.

                Niestety
                I Ty zdajesz mi się Takową

                Oczywiście, w TEJ sytuacji, oczekuję na sensowną czy bezsensowną - ale jednak
                NIEUCHRONNĄ - wzajemność.

                Więc, póki co - do nieusłyszenia!
                Ale - było miło!
                • agatsu Jak to przeczytalam 27.12.07, 11:39
                  od razu wiedziałam, ze zaraz się znajdzie jakiś wielbiciel bicia. No i proszz,
                  trzeci post.

                  Czy, mobydickzolsztyna, uważasz się za dobrze wychowanego? Ja mam wątpliwości:
                  nawet przyswojenie netetykiety było za trudne. Wiesz, że pisanie kapitalikami
                  jest odbierane jako krzyk? Krzyczenie jako metoda dyskusji świadczy o kłopotach
                  w wyrażaniu własnego zdania. Moim zdaniem, przypominasz właśnie te
                  rozhisteryzowane dzieci: jeszcze nie widać adwersarza na horyzoncie, a już
                  krzyk, że ktoś może myśleć inaczej. Czy czujesz się zagrożony?

                  pozdrawiam
                  • mobydickzolsztyna Re: Jak to przeczytalam 27.12.07, 13:53
                    agatsu napisała:
                    > Wiesz, że pisanie kapitalikami jest odbierane jako krzyk?

                    WIEM!
                    Wiem także, że:
                    - jeleń jest śmigły,
                    - dziewica jest płocha,
                    - dąb jest mocarny,
                    - wróg jest podły,
                    - harcerz nie pije,
                    - dewizy są cenne,
                    - przysłowia są mądrością Narodów,
                    - ...
                    No i widzisz? - Ty znasz tylko jedno potoczne ble ble, a ja tych ble ble mógłbym
                    pisać tysiące.

                    Żółta skóra jest "odbierana" jako przejaw żółtaczki.
                    Ale takie "odbieranie" powinno się NATYCHMIAST skończyć po informacji o
                    azjatyckim pochodzeniu Właściciela tej skóry.

                    Ja POINFORMOWAŁEM, czym jest dla mnie majuskuła (zastępczym "boldem" na forach
                    ubogich technicznie).
                    Skoro jasno i po polsku oświadczyłem, że majuskuła napisana przeze mnie NIE JEST
                    krzykiem, to DALSZE jej odczytywanie w MOICH tekstach jako krzyku - jest
                    doktrynerstwem (a prywatnie myślę, że oślim uporem).


                    agatsu napisała:
                    > jeszcze nie widać adwersarza na horyzoncie

                    Nie widać?
                    Przecież mój komentarz był PIERWSZYM, więc jednoznacznie się odnosił do tekstu
                    Pani Justyny Dąbrowskiej
                    www.edziecko.pl/przedszkolak/1,79345,4755727.html , a właściwie do
                    reprezentowanej przez Nią grupy "postępowców wychowawczych", co łatwo było w
                    moich tekstach odczytać.

                    I prawdą jest, że gdy na ulicach, podwórkach, stadionach, w autobusach ... widzę
                    zachowania młodzieży, gdy o tych zachowaniach czytam,
                    - gdy analizuję PRZEMIANY w tych zachowaniach w trakcie dziesięcioleci,
                    - gdy wreszcie dostrzegam KORELACJĘ czasową między zmianami metod wychowawczych
                    i zmianami SKUTKÓW tych metod,
                    - to mi się scyzoryk w kieszeni otwiera i WTEDY żałuję, że moja majuskuła nie
                    jest krzykiem, bo pokrzyczeć by należało!

                    Gdy ma się do powiedzenia:- "Bagnet na broń, do ataku!", to krzyk, jako forma
                    wypowiedzi byłby adekwatny.


                    PS
                    Doktrynerów poznawałem dogłębnie przez cały PRL.
                    Im nie szkodziła nędza Społeczeństwa, oni przeczyli aby nędza była SKUTKIEM
                    socjalizmu, a robotników powstających przeciw partii ROBOTNICZEJ zwali
                    wichrzycielami.

                    Doktrynerzy "postępowego" wychowania:
                    - ja WIEM! co macie teraz do zrobienia.

                    Teraz TAKŻE i WY powinniście zaprzeczyć związkowi przyczynowo-skutkowemu między
                    wychowaniem "postępowym",a koszmarnymi wręcz SKUTKAMI tego "wychowania".
                    Doktrynerzy ZAWSZE tak robią, więc musicie i Wy!
                    PRL był OK i "postępowe" wychowanie jest OK.

                    No i (rzecz jasna) KONIECZNIE należy Mobiemu przywalić "ad personam", aby i on
                    został moralnym Zerem.
                    (uczepienie się majuskuły, POMIMO wyjaśnienia jej znaczenia, było tylko skromnym
                    początkiem)
                    Bo "postępowcy" z zasady tak czynią.
                    • agatsu Uderz w stół 27.12.07, 14:08
                      Pisanie kapitalikami z tłumaczeniem, ze to bold, to jak krzyczenie i mówienie,
                      że w tym przypadku to łabędzi śpiew :)))))))))))))))))

                      mmm, śliczne uogólnienia ("oni, postępowcy, tak mają").

                      a ja naprawdę uważam, że jak ktoś zaczyna strzelać bez ostrzeżenia, tak jak
                      dziecko krzyczeć bez sensu, to zazwyczaj objaw poczucia zagrożenia (przez
                      wcześniejsze doświadczenia) - i bicie w takiej sytuacji tylko pogarsza sprawę.

                      Naprawdę uważasz, że jak dziecko na widok nielubianej zupy zaczyna krzyczeć, to
                      należy je zbić? Podejrzewałabym raczej, że chodzi o wcześniejsze wmuszenie na
                      siłę czegoś niejadalnego. Pewnie, karmienie niejadków to horror, ale czy
                      naprawdę uważasz, że bicie coś zmieni? Najwyżej wyhodujesz bulimiczkę. Bicie to
                      tylko przejaw słabości bijącego. Jak się skończy cierpliwość i werbalne argumenty.
                      • mobydickzolsztyna Re: Uderz w stół 27.12.07, 15:01
                        agatsu napisała:
                        "Pisanie kapitalikami z tłumaczeniem, ze to bold, to jak krzyczenie i mówienie,
                        że w tym przypadku to łabędzi śpiew"

                        Skoro NIE MA innego surogatu bolda, to ja ponownie OŚWIADCZAM, że w moich
                        tekstach jest on zastąpiony majuskułą.

                        Jeśli Ktoś nadal będzie uważał, że Moby majuskułą krzyczy - to niech pozostanie
                        w tym fałszywym przeświadczeniu (i fałszywym rozumieniu tekstu), skoro je po
                        prostu lubi.
                        Proszę tylko o zaniechanie dalszego pouczania mnie w tej kwestii - chyba, że się
                        także lubi działania bezskuteczne.

                        Jak oczekiwałem - rozpoczyna się "kanonada" ad personam. Może już po 10
                        kolejnych postach zostanę mianowany Mordercą Dzieciątek?
                        A cóż, u licha, ma do rzeczy moja skromna persona wobec dyskutowanych ZASAD?

                        Moja "prywatna Teoria Wychowania" sprowadza się JEDYNIE do prawiecznego
                        spostrzeżenia o NATURALNIE lepszym wychowaniu dzieci w rodzinach wielodzietnych.
                        Tam najdrobniejsze nawet szczególiki postępowania wobec dziecka NIE SĄ pochodną
                        teoretyzowania, lecz obiektywnej sytuacji.

                        Dziecko od swego zarania POSTRZEGA istnienie i potrzeby Innych, swą
                        "nie-centryczność" we wszechświecie.
                        Co tu dużo kłapać paszczą:
                        - Matka się po prostu "nie rozerwie", a Dom to także i nie-dzieci.

                        Jest i czekanie z (okresowo) niezaspokojoną potrzebą.
                        Jest też "kolejka" i do przewijania i do jedzenia, a jeśli NAPRAWDĘ Nas dużo, to
                        i do przytulania.
                        Jest jednak PEWNOŚĆ bezpieczeństwa - BŁYSKAWICZNE przybycie Mamy, gdy płacz i
                        krzyk jest "inny".

                        Co tu będę robił "wykład" - sami przemyślcie (ale tak "do gruntu") WSZYSTKIE
                        konsekwencje licznego Rodzeństwa dla maleńkiej "jednosteczki".

                        Póki Córcia była jedynaczką - staraliśmy się tylko "symulować" wielodzietność.
                        Przykładowo: - NIE natychmiastowy bieg do płaczącej (ale krzyk bólu Rodzice
                        ODRÓŻNIĄ!).

                        Czasem się zastanawiałem: - czy przyzywający, tylko stęskniony, płacz Córci był
                        większy, czy płacz Żoneczki czekającej przez tą chwilkę w moich ramionach?
                        NIEWIELKĄ chwilkę!

                        A Córcia (także jako mama) jest CUDOWNA!
                        • agatsu Re: Uderz w stół 27.12.07, 16:32
                          > agatsu napisała:
                          > "Pisanie kapitalikami z tłumaczeniem, ze to bold, to jak krzyczenie i
                          mówienie, że w tym przypadku to łabędzi śpiew"
                          >
                          > Skoro NIE MA innego surogatu bolda, to ja ponownie OŚWIADCZAM, że w moich
                          tekstach jest on zastąpiony majuskułą.

                          a czy człowiek posiada funkcję "łabędzi śpiew" ? :)))))))))))))

                          no ale do rzeczy: co mi Pan tu opowiada o udawaniu rodziny wieloletniej i nie
                          bieganie na każdy jęk dziecka, dyskusja dotyczyła bicia jako metody
                          wychowawczej. Zostaję na stanowisku, że bicie nie tylko niczego nie rozwiązuje,
                          ale dodatkowo świadczy o bezradności wychowawcy. Szczególnie bicie już
                          rozhisteryzowanego małego dziecka.
                    • mobydickzolsztyna Re: Jak to przeczytalam 27.12.07, 14:11
                      Hau, hau, hau - odszczekuję!

                      mobydickzolsztyna napisał:
                      > Przecież mój komentarz był PIERWSZYM

                      Tak mi sie tylko zdawało, gdy go pisałem, ale gdy go wysyłałem, to były już
                      zapisane dwa poprzednie posty.
                      No, w każdym razie nie widziałem ich pisząc, więc NIE MOGŁEM komentować niczyich
                      postów.
                • zofijkamyjka Re: Jak wulkan 27.12.07, 20:05
                  mobydickzolsztyna napisał:

                  > Zosiu!
                  > Mówisz o zadawaniu cierpienia.

                  Nie, to nie ja. To Ty znajdujesz w cierpiniu ogrony sens i wartość.
                  Ja oszczędzałabym cierpienia nie tylko najblizszym ale i kazdemu
                  człowiekowi i zwierzęciu.

                  > Ja tylko przygotowywałem Go do tej skromnej "kopernikańskiej"
                  (choć może
                  > szokującej dla Nowonarodzonej) prawdy, że Świat nie obraca się
                  wokół Niej, lecz
                  > niestety to Ona jest zmuszona do wykonywania "obrotów" wokół
                  całego świata - w
                  > końcu pełnego RÓWNOPRAWNYCH wobec Niej Ludzi - TAKICH SAMYCH w
                  swej "jedyności"

                  Na spotkanie ze "złym" swiatem najlepiej przygotować budujac
                  poczucie własnej wartości, szacunku dla siebie samego oraz uczac
                  kochac siebie samego.
                  Tak przygotowanego człowieka niewiele złamie.

                  Drogi Praktyku mówisz że egzamin zdałeś....no cóz my rodzice wszyscy
                  przeważnie zdajemy ten egzamin....jakos zdajemy.
                  Tylko z jaką oceną? Do tego aby Ciebie oceniać za mało mamy danych.
                  Bo czy Twoja córka rzeczywiscie taka cudowna, czy tez jedynie Ty ją
                  tak postrzegasz /co zrozumiałe a jakże/.
                  Jesli rzeczywiscie taka cudowna to czy jest to efekt Twoich metod,
                  czy tez trafił Ci sie wyjatkowy egzemplarz którego nic nie złamie,
                  nawet błedy wychowacze taty?
                  Jak ona Cie ocenia jako ojca?
                  Jakie wyznaje wartosci?, jak układa sobie kontakty z innymi, czy
                  jest wolnym człowiekiem i ma odwage cywilną, czy jest zaradna,
                  wrażliwa itd, itp.
                  To oczywiscie pytania retoryczne, nie oczekuje odpowiedzi.

                  A jeszcze ten przykład chirurga. Z dwóch którym wszyscy pacjenci
                  przezyli jakiego sobie wybierzesz? Bedziesz dalej stawiał jakies
                  kryteria?
        • nangaparbat3 zofijko 26.12.07, 22:57
          nie ma z kim rozmawiać.
          Czasem myślę, ze na swiecie zyja dwa gatunki ludzi, i nic sie na to nie poradzi.
          --
          Tylko nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy.
          • mobydickzolsztyna Re: zofijko 26.12.07, 23:27
            nangaparbat3 napisała:

            > nie ma z kim rozmawiać.
            > Czasem myślę, ze na swiecie zyja dwa gatunki ludzi, i nic sie na to nie poradzi

            No popatrz! a Spece wpierają Nam, że "równoległa" do Erectusa linia
            Neandertalczyka została przez tego pierwszego wyrżnięta w pień.
            Czego szkoda, bo Nea był łagodny i roślinożerny. Może za mało chytry?

            Twoje podejrzenie budzi jednak Nowe Nadzieje!
            • latouche Mobydicku 30.12.07, 23:26
              Jestem pod wrażeniem ogromnej ilości wolnego czasu jakim Pan najwyraźniej
              dysponuje. Może lepiej poświęcić ten czas wnuczce czy wnuczkowi? W życiu nie
              napisałam tylu tak długich postów w żadnej forumowej dyskusji!
              BTW, czytając Pana bardzo się cieszę, że nie jestem jeszcze człowiekiem w Pana
              zaawansowanym wieku, z Pana niezłomnym przekonaniem o słuszności własnych
              przekonań... dopóki mam wątpliwości, dopóty mam umysł otwary na innych i mogę
              się czegoś nauczyć, także od własnych małych synów. Tym bardziej podziwiam tez i
              kocham mojego zmarłego Tatę, który zawsze potrafił słuchać naszych racji, i
              nigdy mnie ani mojej siostry nie uderzył.
              Tak czy owak, gratuluję satysfakcji i zadowolenia z SIEBIE SAMEGO (w moim poście
              kapitaliki są wyrazem ogromnego podziwu dla Moby Dicka ;) )
      • kadyga Re: Jak wulkan 27.12.07, 12:25
        Czy Twoja córka z przyjemnością spędza z Tobą święta? Czy przytula
        się do Ciebie? Czy rozmawia z Tobą szczerze o swoich problemach i
        radościach? Tak tylko pytam. Uwierz, niezłośliwie.
        • mobydickzolsztyna Re: Jak wulkan 27.12.07, 14:03
          kadyga napisała:
          > Czy Twoja córka z przyjemnością spędza z Tobą święta? Czy przytula
          > się do Ciebie? Czy rozmawia z Tobą szczerze o swoich problemach i
          > radościach?

          Tak. Na WSZYSTKO - tak!
          A ponieważ jeszcze mam nieco krzepy - to i razem z Wnusiem niekiedy siadywają, a
          przytulać się - to JEST do czego. Ho, ho!
          Może nie uwierzycie - ale kilka razy, to i jeszcze miejsce dla mojej Ślicznej
          Żoneczki jakoś na tych kolanach się znalazło!
      • marajka Re: Jak wulkan 27.12.07, 16:55
        Zapomniałeś dodać o wojnach, mordowaniu za poglądy, faszyzmie,
        komunizmie. O donoszeniu na rodziny i przyjaciół. O rozbiorach
        Polski. O tym co teraz się w tym kraju dzieje. O łapówkarstwie.
        A to gadanie o koszu na śmieci... Jeden przypadek na setki tysięcy
        uczniów, a zwolennicy bicia robią z niego sztandarowy
        efekt "bezstresowego" wychowania. To właśnie efekt bicia. Spokój,
        dopóki tata może zbić. Jak synek większy od taty, to bać się nie
        musi. Znika strach, a szacunku nienauczony. I mamy uczniów z
        budowlanki( notabene, najgorsze szkoły to właśnie budowlanki).
        I zapomniałeś o dziełach, jakich dokonują ci, wychowani już
        nowocześnie. Świat przeżywa największy rozwój techniki DZIĘKI
        NAM.
        Zapomniałeś o Szwecji, gdzie ludzie zostawiają przed domami auta z
        kluczykami w stacyjce. Gdzie liczba dzieci pobitych przez 30 lat,
        jest taka jak w Polsce przez rok...Owszem, nie jest to społeczeństwo
        bez problemów. Ale z mniejszymi niż Polscy.
      • mobydickzolsztyna Re: będzie OT 27.12.07, 01:06
        marghe_72 napisała:
        > skad to zamiłowanie do Dużych Liter?

        Serdecznie przepraszam, ale ja "urodzony" na forach phpBB
        i na tych "starszawych" forach boleśnie mi brakuje "bolda" czcionki.
        ZASTĘPUJĘ go właśnie wielką czcionką (majuskułą).

        Staruszkom wybaczają nawet i pierdzenie w towarzystwie.
        Wybaczcie więc i mojego "zastępczego" bolda.

        PS a ja Ci "za to wybaczę" "skad" zamiast "skąd"
    • camel_3d Afrykanskie dzieci... 27.12.07, 09:14
      dosc sporo spedzilem czasu w Afryce. Powiem wam jedno..NIGDY nie widzialem
      wrzeszczaczego, "niesfornego" dziecka, ani w sklepie, ani w supermarkecie, ani
      na ulicy, anie w hotelu, ani nigdze indziej... D
      Nie wiem, jak to robia afrykanskie kobiety.. i jaki maja patent. Moze dzieci
      maja duzo ruchu, wychwuja sie praktycznie na zewnatrz i moga rozladwoac nadmiar
      energii biegajac i bawiac sie... hmm...

      --
      BERLIN BERLIN!!!
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
    • naprawdetrzezwy oczywiście, że jest na to sposob. 27.12.07, 10:50
      Ludzkość nie miała z tym problemu do czasu powstania psychologów.

      "Mężczyzna wracający wieczorem do domu, został napadnięty przez
      bandytów, brutalnie pobity i ograbiony. Leżał na chodniku cały we
      krwi. wokół niego zaczął zbierać się, źadny widoku krwi i taniej
      sensacji, tłumek. Nikt nie ruszał z pomocą, wszyscy tylko
      komentowali. Nagle przez tłum zaczął przepychać się facet, jak się
      okazało, psycholog. Przecisnął się, zobaczył leżącego, przyjrzał mu
      się i wykrzyknął: - Mój Boże, ktokolwiek to zrobił, natychmiast
      potrzebuje pomocy!"

      ;>>>

      --
      Trzeźwy
      Naprawdę trzeźwy...
    • janmariadreptak Jak wulkan 27.12.07, 11:31
      Dziecko nieustannie bada granice swojej wolności. Jeżeli atak furii jest metodą
      na "zmiękczenie" rodzica, to dziecko używa tej metody tak długo jak ona jest
      skuteczna.
      Jedyną radą na takie zachowanie jest ignorować. Poczekać aż przejdzie. I nigdy
      nie ulegać pod wpływem furii dziecka.
      --
      dreptak@adhd.org.pl
      Zapraszam do portalu o ADHD adhd.org.pl
      oraz do forum forum.adhd.org.pl
    • raveness1 Jak wulkan 30.12.07, 18:27
      Ciagle zakazy, nakazy, uwagi na ktore, NIE MOZEMY w danej sytuacji
      zareagowac kumuluja sie w podswiadomosci jako stlumiona zlosc. Stad
      rodzi sie smutek - niemozliwosc zbuntowania sie. Przy pierwszej
      dogodnej okazji nagromadzony smutek uaktywnia sie i rozladowuje na
      zewnatrz w postaci furii, gniewu, zlosci.
      Zlosc to uaktywniony smutek.
      --
      www.oshoworld.com/onlinebooks/index.asp
      Advice is the only thing in the world that everybody gives and
      nobody takes.
      • drugasanna99 Re: Jak wulkan 31.12.07, 00:11
        To czego nie uczy sie dzieci to samokontrola która ułatwia życie - w
        szkole, w pracy a potem i we własnej rodzinie. Jak tego uczyć - nie
        wiem. ale widzę brak takiej samokontroli u wielu pokoleń - młodszych
        ale i starszych też. ZŁość która przeradza sie w agresję,w
        złosliwość lub w histerie - mniejszą lub wiekszą. Obserwuje to na co
        dzień w pracy. A najfajniej współzyć z ludzmi którzy wychodzą
        obronną ręka z codziennych stresowych sytuacji posługując sie
        poczuciem humoru. Zdrowy rozsądek też sie przydaje. Ale czy tego
        mozna nauczyć? Patrzę na moje dzieci i staram sie wychować je na
        ludzi dobrych, ale jednoczesnie na takich których krytyka i
        złosliwosci innych nie złamią łatwo. Czasami rece mi opadaja i
        mysle - nic tylko przylac i bedzie spokój - na szczęście zdrowy
        rozsądek i samokontrola (SAMOKONTROLA - głosniej powiedziane :-)
        właczaja się i jakoś radze sobie inaczej. Bo przemoc wobec dziecka
        to tylko wynik własnej frustracji i braku samokontroli nad własnym
        gniewem - dZisiaj to wiem - jak mam 2 dzieci.
        pozdrawiam
    • asie3 Jak wulkan 31.12.07, 15:45
      Nie moge sie z tym zgodzic, ze to zalezy od genow, bo przeprowadzono badania, ktore dowiodly, ze geny aktuwuja sie pod wplywem wychowania (opis np. w Inteligencji Spolecznej Golemana). Dlaczego takie rzeczy sa wypisywane w jednym z czolowych polskich portali internetowych? To nie jest tak, ze dziecko jest wybuchowe, Przyczyna zlosci jest jakis problem, najczesciej ze strony rodzicow, bo rodzice to caly dziecka swiat. "Napady złości zdarzają się najczęściej, kiedy dziecko nie może w pełni zaspokoić swoich potrzeb". Zrozummy, ze dziecko ma swoje potrzeby, jest taka sama osoba jak dorosly. Nie mozna odrywac dzieci od zabawy w jej trakcie, nas rowniez zlosci to, kiedy jestesmy odrywani od waznych zajec. Dlaczego kazemy tlumic dzieciom ich uczucia? Ich poczucie wartosci i tego, ze to co robia jest istotne? Nie wolno ciagac dziecka za reke tylko dlatego, ze idzie nam z tym latwiej niz z doroslym, bo jest mniejsze. Czy mozecie sobie wyobrazic sytuacje, w ktorej dorosly nie chce gdzies isc, a my ciagniemy go na sile za reke? Bedzie sie bronil i to nie jest wrodzona nadpobudliwosc zakodowana genetycznie tylko po prostu osobowosc, ktora ma takze dziecko. Dziecko trzeba szanowac. To jest osoba, tym bardziej krucha, ze malutka. Szczegolnie dzieci trzeba szanowac i nie zaslaniac sie tym, ze ja jako rodzic wiem lepiej i mam racje.
      • zofijkamyjka Re: Jak wulkan 31.12.07, 18:12
        asie3 napisała:

        > Nie moge sie z tym zgodzic, ze to zalezy od genow

        jakies 50%/50%.
        Niektóre cechy mamy w genach np inteligencję, skłonność do nałogów,
        temperament itd.
        • asie3 Re: Jak wulkan 03.01.08, 19:21
          Wiem, ze wiekszosc tak mysli. Informacja jest genetyczna, ale aktywnosc genow zalezy od tego co jest w glowie, czyli od naszych doswiadczen. W pierwszej fazie zycia najczesciej to rodzice ksztaltuja dzieci, sa calym swiatem i zrodlem wszystkich doswiadczen. To pod wplywem tych doswiadczen niektorzy we wszystkich dzaialaniach widza atak na swoja osobe. Nie mieli tego w genach. Goleman "Inteligencja spoleczna" polecam.
          • zofijkamyjka Re: Jak wulkan 03.01.08, 21:08
            własnie pisałam pół na pół. Zarówno geny jak i wpływ wychowania.

            asie3 napisała:

            To pod wplywem tych doswiadczen niektorzy we wszystkich d
            > zaialaniach widza atak na swoja osobe. Nie mieli tego w genach.

            Skąd wiesz że nie mieli?
            Popatrz jak niektórzy do złudzenia przypominają rodziców lub np.
            dziadków - wygląd, głos, styl pisania, ruchy itd. Dlaczego jak
            chodzi o cechy charakteru wciąz mamy złudzenie że możemy tak
            wiele... Napewno nie tak wiele jak nam sie wydaje....
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka