Dodaj do ulubionych

przedszkole jest fajne, ale nie chcę...

25.03.08, 09:34
Witam,

mam ogromny problem z córką (4 lata i 3 miesiące), a właściwie z jej
niechęcią do chodzenia do przedszkola. Córka chodzi już drugi rok do
przedszkola i jej niechęć do tego miejsca jest z dnia na dzień coraz
większa. Ostatnio dochodzi do tego, że "wywołuje" choroby, byleby
tylko nie musiała iść do przedszkola. Z tego co mówią Panie jest
dzieckiem lubianym, ma swoją grupę ulubionych koleżanek, a jednak
nie chce chodzić do przedszkola. Córka jest niejadkiem i początkowo
myślałam, że może problem jest w tym, że była zmuszana do jedzenia
czegoś, czego nie lubi. Rozmawiałam z Paniami i z córką, że panie
wiedzą, że mają jej nie namawiać do jedzenia i było dobrze przez ok.
tydzień. Natalia szła do przedszkola bez problemu. Teraz znowu
zaczynają się wieczorne marudzenia, że nie chce do przedszkola, że
może moogłaby zostać w domu... Nie wiem już zupełnie co z tym
zrobić. Kiedy proszę Panie o pomoc w tej kwestii, to mówią że nie
widzą tutaj żandego problemu, bo Natalia nie płacze w przedszkolu i
bawi się normalnie. Skoro wszystko jest w porządku, to dlaczego
dziecko budzi mi się z płaczem o 5:17, że nie chce do przedszkola?
W przedszkolnych zajęciach radzi sobie dobrze. Jej prace często sa
na pierwszym miejscu na tablicy za staranne wykonanie, za pomysł...
więc nie chodzi chyba o to, że z czymś sobie nie umie porodzić i to
ją zniechęca do przedszkola.
Proszę o jakąś podpowiedź, bo ja już tracę głowę od tego myślenia,
co jest nie tak z tym przedszkolem, że tak bardzo nie chce do niego
chodzić. O przepsianiu do innego przedszkola nie chce nawet słyszeć!
Może ktoś miał podobny problem?
Pozdrawiam
Mila
Edytor zaawansowany
  • Gość: asia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 10:35
    Ja się jeszcze na dzieciach przedszkolnych nie znam, od września
    będę się znała ;). Ale tak na zdrowy rozsądek - lubisz swoją pracę?
    jesteś w niej dobra? to codzień lecisz z entuzjazmem, prawda? Ilu
    dorosłych ludzi, zakochanych w swojej pracy, dobrze ją wykonujących,
    i tak woli urlop? Myślę, że większość.
    Pogadaj z nią - może się wypaliła, może zmęczyła, pozycja prymuski i
    grzecznego dziecka potrafi być bardzo męcząca. Powiedz jej, kiedy
    będzie urlop, odliczajcie razem dni do niego. Nie martw się jej
    niechęcią do przedszkola, tylko ją zaakceptuj, pokaż, że ty też
    wolisz ją mieć w domu. Jak zobaczy, że nie musi kochać przedszkola,
    to pewnie zacznie dostrzegać w nim i dobre strony.
  • mamapodziomka 26.03.08, 10:02
    Moja coreczka jest w tym samym wieku, do przedszkola chodzi juz trzeci rok i tez
    czasem pomarudzi, ze chcialaby zostac w domu, ale jak ja odbieram, to zawsze sie
    przede mna chowa i chce jeszcze troche zostac sie pobawic ;) Te poranne
    marudzenia dla mnie sa raczej niechecia do wstawania, ubierania sie, etc. a nie
    do samego przedszkola.

    Natomiast co mnie u Was zastanowilo to to, ze sa pierwsze miejsca za zrobione
    prace etc. U nas wyjatkowy nacisk jest kladziony na to, ze kazde dziecko ladnie
    rysuje, ladnie robi prace i zeby dzieci porownywac tylko same ze soba (to robisz
    to stranniej niz w zeszlym tygodniu, a nie robisz to ladniej niz Kasia, Kubus,
    etc.). Mloda pala entuzjazmem nawet do tych prac, ktore wychodza jej troche
    gorzej i probuje, az jej wyjdzie, kwitujac po drodze - o nie wyszlo mi, nic nie
    szkodzi!

    Moze dla Twojej corci wlasnie to jest stresujace?? Moze sie boi, ze za ktoryms
    razem jej nie wyjdzie?? Takie maluchy maja jeszcze ogromne problemy z tym, ze
    raz sie wygrywa a raz nie... Mloda tez lubi czasem po prostu pomazac, zamiast
    starannie pokolorowac, 4-latki to jeszcze maluchy, bardzo samodzielne, ale
    maluchy ;)
  • ewa.ulrich-zaleska 28.03.08, 16:41
    Witam
    Zastanawiam się czy taka niechęć była od początku i trwa od dziś czy
    był moment kiedy się zaczęła?
    Większość dzieci wybiera dom - i jeśli rodzice zgadzają się
    na „wymuszane’ wakacje to maluchy szukają sposobów żeby je sobie
    zapewnić 
    Zdarza się również tak, że niechęć wywołuje jakaś konkretna sytuacja
    w przedszkolu (np. zmuszanie do jedzenia) lub w domu (np. pojawienie
    się rodzeństwa).
    Trudno mi ocenić co jest przyczyną w Pani sytuacji.
    Proszę jeszcze raz przeanalizować sytuację i napisać o swoich
    przemyśleniach.
    E U-Z
  • milanad 29.03.08, 14:49
    Witam,
    taka duża niechęć pojawiła się gdzieś ok. listopada tzn córeczka
    zaczęła wtedy coraz częściej zadawać pytania w stylu "czy muszę iść
    jutro/dzisiaj do przedszkola?".
    W naszej sytuacji rodzinnej zmieniło się tylko tyle (albo aż tyle),
    że w pażdzierniku zmarł po krótkiej, ale ciężkiej chorobie mój Tato,
    a więc Dziadek Natalki. Nie izolowaliśmy jej nadmiernie od tego co
    się działo w domu moich rodziców, ale i chroniliśmy ją delikatnie
    przed tym wszystkim, co było w tej chorobie najgorsze. Dziadka
    wspomina często, ale są to wyłącznie wspomnienia pozytywne i ze
    świadomością, że Dziadek jest z nią cały czas, tylko troszkę
    inaczej, bo go nie widać. Nie wydaje mi się, żeby akurat to wpłynęło
    na nią w ten sposób, że nie chce chodzić do przedszkola.
    Tak po głębszym zastanowieniu i po tych pierwszych odpowiedziach
    skłaniam się ku temu, że może faktycznie jest to po prostu znużenie
    przedszkolem?
    Na pewno niecheć do przedszkola nie wynika z niechęci córki do
    wczesnego wstawania. Jest ona "niestety" ;-) rannym ptaszkiem.
    Czasami marzy nam się, żeby chciała zaspać :-)))
    Chciałam też uzupełnić swoją wypowiedź w kwestii tych prac
    dziecka "na pierwszym miejscu". Doszło tu do nieporozumienia. Nie ma
    w tym przedszkolu takiego ewidentnego "nagradzania" dzieci
    pierwszym, drugim czy trzecim miejscem, więc nie chodzi tu o stres,
    że coś kiedyś może się któremuś dziecku nie udać. Nie zauważyłam,
    żeby Panie wprowadzały jakąś niezdrową rywalizację.
    Postanowiłam jednak skrócić czas pobytu córki w przedszkolu. Będzie
    odbierana po 6 godzinach, po wszystkich zajęciach. Może jak będzie
    więcej zajęć na placu zabaw kiedy zrobi się cieplej wrócimy do
    dłuższego pobytu.
    Odkąd Natalka wie, że będzie w przedszkolu krócej jest spokój. Nie
    płacze wieczorami, nie zamęcza pytaniami o pójście do przedszkola.
    Mam nadzieję, że już tak zostanie.
    Dziękuję wszystkim za zainteresowanie i podpowiedzi.
    Pozdrawiam serdecznie
    mila

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.