Dodaj do ulubionych

4 latek trzepocze rączkami, coraz bardziej !

15.04.08, 10:22
Witam !
Jestem mamą 4 latka. Odkąd pamiętam w stanach radości trzepotał rączkami i
otwierał buzię. Poza tym nie było innych poważnych dziwactw.
Jest trudnym dzieckiem, ponieważ bardzo upartym i ambitnym, więc jeśli mu coś
nie wychodzi potwornie się złości, płacze...ale to chyba wiele 4 latków tak ma.
Synek poszedł do przedszkola, w miarę szybko się zaaklimatyzował chociaż ma
problemy w zabawie z rówieśnikami, nie umie współpracować.
Martwiło mnie to trzepotanie, czytałam o autyzmie, ale poza tą gestykulacją
jest dzieckiem bardzo kontaktowym, inteligentnym, właściwie już sam czyta i
pisze, interesuje się wszystkim, nie lubi być sam ani bawić się sam i jest
potworną gadułą i "przylepą". Więc jakby nie zamyka się na świat i
innych..ale...nie wiem co zrobić z tym trzepotaniem. Zwracamy mu uwagę i
tłumaczymy że tak robią małe dzieci, pytamy dlaczego tak robi...tłumaczy że
się cieszy.
Bardzo mnie to martwi, w tym roku do przedszkola chodził niewiele, bo chorował
ale obawiam się że w przyszłości może być wyśmiewany przez inne dzieci.
Pediatra do której chodzimy twierdzi że warto poczekać, albo poszukać naprawdę
rozsądnego psychologa...ale nie koniecznie teraz.
A ja się martwię...Jak reagować prawidłowo na takie zachowanie ?
pozdrawiam serdecznie
Edytor zaawansowany
  • asia.sthm 15.04.08, 10:38
    Hej,
    najlepiej nie reagowac wcale, nie zwracac uwagi na trzepotanie.
    Jesli tak cie to dreczy to sprobuj zamiast tego nawyku podstawic mu
    inny gest na okazanie radosci, naprzyklad dwukrotne klasniecie. Sama
    tak rob z radosci, razem tak robcie ze wspolnej radosci. Moze byc
    klepniecie sie po udach...no cos w tym rodzaju, zeby synek mial co z
    rekami zrobic, one pewnie same mu skacza .
    Milego dnia.
    --
    po prostu, prosto z mostu....
    ♥♥
  • fogito 15.04.08, 10:45
    Ja bym na twoim miejscu wybrała się do neurologa i psychologa.
    Wizyta nie boli a może wiele wyjaśnić.
    Tłumaczenie dziecku, żeby nie trzepotało rączkami jest bez sensu, bo
    on chyba nie jest do końca w stanie to kontrolować.
    A pediatrę, to bym zmieniła. Bo diagnozowanie problemów trzeba robić
    jak najwcześniej kiedy jest jeszcze szansa na korektę a nie jak
    najpóźniej.
    "Czekać" to jest ulubiona diagnoza polskich lekarzy.
  • verdana 15.04.08, 12:58
    Ależ trzepotanie rękami u rozbawionego dziecka jest TYPOWE i
    normalne!!! Tak własnie robią podniecone dzieci - skaczą, biegają,
    trzepoczą rękami - rozładowują w ten sposób podniecenie.
    To już kolejny post na ten sam temat.
    Z autyzmem to nie ma nic wspólnego, nic. Jest to jeden z objawów
    cięzkiego autyzmu - dziecko trzepocze rekami przed twarza i potrafi
    tak siedzieć przez parę godzin - a nie jest zwykłym, kontaktowym
    dzieckiem, ktiore po prostu nie potrafi jak dyrektor korporacji
    powiedzieć "ależ bardzo mi miło, ciesze się" - tylko wyraza radość
    całym sobą.
    Hm. Chyba pójde do neurologa - bo jak się naprawde bardzo czymś
    cesze i jestem sama, to ten odruch mi jeszcze pozostał.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • vanik 15.04.08, 13:25
    Ja jednak jestem ciekawa opinii eksperta. Poza tym, to trzeba zobaczyć, trudno
    mi wytłumaczyć jeśli ktoś się z tym nie spotkał..nie wygląda to typowo, to nie
    jest objaw radości, to jest jakby dodatkowe pobudzanie się dziecka co dziwnie
    wygląda, otwarte usta, i machanie na wysokości głowy...ja nie widuję takich 4
    latków, często przyglądam się specjalnie i niestety..moje dziecko się różni.
    Zaobserwowałam też kiedyś ze na placu zabaw zwracało to uwagę innych dzieci i
    trochę się podśmiewały.
    To chyba naturalne że martwi mnie to trochę..
  • ewa.ulrich-zaleska 15.04.08, 21:58
    Witam
    Niestety na odległości nie jestem w stanie określić tego czy
    zachowanie synka jest objawem jakiegoś kłopoty czy po prostu reakcją
    na silne emocje.
    Opis Pani synka nie jest opisem dziecka autystycznego. Myślę, że
    jest to jego reakcja na emocje. Proszę poobserwować synka i
    przyjrzeć się w jaki sposób reaguje na różne emocje i czy sobie daje
    z nimi rade.
    Jeśli pediatra sugerował wizytę u psychologa to zastanawia mnie na
    co chciał poczekać. Jeśli istnieje jakiś problem najlepiej zająć się
    nim jak najwcześniej.
    Myślę, że dla własnego spokoju warto skorzystać z konsultacji
    psychologa.
    Pozdrawiam Serdecznie
    E u-z
  • fogito 16.04.08, 10:37
    Własnie wrocilam ze Stanow, gdzie trwaja akurat 'dni autyzmu' i
    czytalam sporo artykulow na ten temat. 'Trzepotanie' raczkami jest
    jest wymieniane jako jeden z objawow i wcale nie musi trwac
    godzinami. Jesli autorka postu ma jakiegolwiek watpliwosci to
    powinna udac sie do specjalisty, bo tylko wtedy przekona sie, czy to
    wyraz radosci czy cos innego.
  • vanik 16.04.08, 16:19
    Ja tez zwróciłam uwagę na to że wszystkie skojarzenia "machania rączkami"
    prowadzą do autyzmu.
    Na pewno moje dziecko nie pasuje do opisu dziecka autystycznego.
    jeśli jest to zaburzone postrzeganie innych ludzi i taka "szyba" między
    autystykiem a resztą społeczeństwa to zupełnie nie ma się nijak, on jest aż za
    bardzo społeczny i spragniony wrażeń, ludzi i świata, strasznie dużo gada...
    Pytanie czy można mieć jakąś bardzo subtelną i lekką formę autyzmu ?
    Oczywiście pójdę z nim do specjalisty, ale ciekawa jestem doświadczeń innych
    rodziców.
    Im więcej czytam o takich ludziach tym więcej małych elementów znajduję, ale nie
    ma tego głównego problemu z kontaktem i zamykaniem się w sobie.
    ale np. niesamowita więc przerażająca pamięć - fotograficzna. Potrafi przyjechać
    do babci po 3 mies i chodzi po mieszkaniu wymienia elementy które się zmieniły.
    Babciu a gdzie mały obrazek, dlaczego inny dywanik itd. dlaczego to zmieniłaś ??
    Kiedyś bardzo technicznie podchodził do bajek... nienawidziłam mu czytać bajek,
    bo nie skupiał się na treści tylko męczył pytaniami, dlaczego pomidor wlazł na
    tyczkę, warzywa nie chodzą, to się je..dlaczego ma oczy..co to znaczy
    przedrzeźniał, a dlaczego tak napisali...kto to napisał, gdzie on teraz jest...
    Ten etap już mamy za sobą na szczęście..teraz potrafi słuchać, natomiast nie daj
    boże zamienić wyrazy lub przekręcić..wyłapuje nawet w bajkach które słyszy
    dopiero 3 raz..
    Zamiast zabaw samochodzikiem, kolejką z uporem maniaka smaruje literki, w
    zasadzie na klawiaturze pod dyktando napisze wszystko..ale jak to zrobi to zaraz
    otworzy buzie i zacznie "skrzydełkowanie", to trwa chwilke ale jednak..
  • verdana 16.04.08, 16:35
    No, zaraz - jesli dziecko ma dobry kontakt z ludźmi i nawet
    forograficzną pamięć oraz wyraźne zdolnosci - to czym się martwić?
    Nie dajmy sie zwariować - przypuśćmy nawet, ze sa to cechy,
    charakterystyczne dla autyzmu - tylko co z tego???? dziecko świetnie
    funkcjonuje w otoczeniu, ma dobry kontakt z ludźmi - czym sie tu
    przejmować? Pamięć czy zdolnosci raczej mu w zyciu pomogą niż
    przeszkodzą, chocby byly "dziwne".
    Moj maż jest w stanie powiedzieć, czy jakaś wiadomość byla czy nie w
    13-tomowwej encyklopedii (po jednokrotnym przeczytaniu). Biegla
    czytał, mając lat trzy. Moje dzieci meczyly tak samo pytaniami przy
    czytaniu (to raczej objaw wysokiego IQ niz autyzmu).
    Skoro się niepokoisz, idź do neurologa. Albo psychologa. Tylko
    pamietaj, ze nie sa wazne pojedyncze objawy, ale całokształt. I nie
    zawsze wszystko trzeba korygować, chocby zachowanie nie bylo do
    konca typowe.
    Mój maż na 100% typowy nie jest...
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • vanik 16.04.08, 21:43
    Aż się uśmiechnęłam jak czytałam :))
    Masz racje to nie jest powodem do zmartwień, właściwie moje
    zmartwienie skupia się tylko na machaniu rączkami, które wygląda
    dziwnie. A reszta nasunęła mi się po lekturze opisów cech
    autystycznych a poza tym, to faktycznie bywają bardzo zdolni ludzie
    właśnie ze względu na tą inność. Enstein nie był przypadkiem
    dzieckiem autystycznym zdiagnozowanym zaocznie ? ( gdzieś chyba
    czytałam, a może coś pomyliłam ).
    Możliwe że za bardzo się przejmuję na zapas tym jak ułoży sobie
    stosunki z rówieśnikami, czy będą go akceptować (jest jedynakiem).
    Ale jeśli faktycznie moje dziecko nie radzi sobie z emocjami, nawet
    jeśli są pozytywne, to może powinnam mu jakoś pomóc.
    Pediatra porównała to do wprowadzania się w stan ekstazy, machając
    rękami on jakby się stymuluje..brzmiało dziwnie ale w sumie
    sensownie.
    pozdrawiam
  • asiaaa23 26.01.16, 14:08
    Witam Vanik, szukam na ten temat w calym internecie, minelo, kilka lat od Twojego postu, prosze napisz jak sie ma Twoje dziecko? czy trzepotanie raczkami i otwieranie buzki mineło? Moje dziecko zachowuje sie tak samo w chwilach radości. a poza tym jest normalnym dobrze rozwinietym madrym i kontaktowym dzieckiem. prosze napisz czy to minelo?
  • Gość: ED. IP: *.dynamic.chello.pl 30.01.18, 17:03
    Subtelna, lekka forma autyzmu? Autyzm to autyzm, głównie jest to zaburzenie w kontaktach z ludzmi, rówiesnikami, wymową i do tego dochodzą inne objawy-rożne. Asparger traktuje się jako łagodną formę autyzmu, ale to też jest autyzm i trzeba z dzieckiem udać się do poradni, są takie w rejonie każdego przedszkola. Tam wyznaczają termin badania i robią go pod kątem tego właśnie zaburzenia. Pozdrawiam
  • steffan 15.04.08, 22:11
    z tego, co iszesz, to wydaje sie ze to nic złego. moja mała podobnie
    "trzepocze", ale w złości. na odległość jednak trudno radzic, wiec, jesli sie
    niepokoisz, to idz do specjalisty.
  • madzia1505 17.04.08, 14:58
    Nie wiem czy Cię pocieszę,ale mój 2 letni synek też tak macha
    rączkami i otwiera przy tym buzię.Robi tak w sytuacjach jak go coś
    zainteresuje,np.porusza czymś co się kręci a jak to się zatrzyma
    znowu pokręci i trzepocze rączkami,ale robi to także kiedy czeka aż
    mu odwinę cukierka,jak widzi coś ciekawego co się porusza.Rozumiem
    Twoje zaniepokojenie,gdyż sama się tym przejmuję a jeszcze bardzej
    jak przeczytałam o objawach autyzmu.Mój synek nie jest również
    odizolowany od środowiska jest ciekawy róznych rzeczy,tylko jeszcze
    nic nie mówi i to mnie bardziej martwi.Chociaż trochę go
    rozumiem,ponieważ opiekowała się nim niania,która niczego go nie
    uczyła,nie czytała książeczek itp.Pediatrzy mówią że to sposób na
    wyrażenie emocji,bo jeszcze nie mówi.My idziemy do neurologa bo nie
    daję mi spokoju i boję się popaść w jakąś paranoję.
  • jusma 17.04.08, 16:31
    A ja mam chrześniaka kóry również trzepotał rączczkami od maleńkości -
    trzepotanie i podskakiwanie przy tym (nie pamiętam czy otwierał buzię). Poza tym
    był (i jest) radosnym, kontaktowym, żywym,
    inteligentnym chłopcem. Dziś ma już 13 lat, a trzepotał jeszcze jak miał gdzieś
    10-11 lat. Jego rodzice, i rodzina w ogóle, zrobili dla niego najlepszą wg mnie
    rzecz, czyli nie zwracali na to uwagi, zauważali że tak ma, ale dziecko
    rozwijało się normalnie, więc się
    nie niepokoili. Trzepotał tak (skacząc przy tym) w momentach, kiedy bardzo się
    cieszył, emocjonował. Trzepotał przy innych dzieciach, np. w piaskownicy, ale
    nigdy z tego powodu nie był wyśmiewany czy odtrącany przez inne dzieci. Kiedy
    ktoś się pytał czemu tak robi, to rodzice, babcia, ciocia odpowiadali, że po
    prostu się cieszy. I jakoś otoczenie nie przywiazywało do tego większej wagi.
    Zwracanie uwagi dziecku żeby tak nie robiło nie ma sensu, bo to tak jakby
    np.ktoś kazał się śmiać bez poruszania ustami. Jest to sposób reagowania tego
    konkretnego dziecka na dane (przyjemne) bodźce, rozładowywania emocji. Jeśli
    poza tym rozwija się normalnie, to należy po prostu polubić u dziecka ten odruch
    i już, i w żadnym razie z tym nie walczyć. My jako dorośli często niepotrzebnie
    boimy się że dziecko zostanie z danego powodu odrzucone, niepotrzebnie na zapas
    zaszczepiając mu ten lęk. Otoczeniu trzeba czasmi cos wytłumaczyć, ale gdy robi
    się to naturalnie, zwyczajnie, spokojnie to po prostu inni przyjmują to
    dowiadomości. Przecież to w sumie dobrze że nie jesteśmy identyczni:)
    Co ciekawe, moja niespałna trzyletnia córka też czasmi trzepoce:) Nie robi tego
    bardzo często, ale w momentach ekscytacji zdarza jej się to, i do tego właśnie
    tak śmiesznie otwiera buzię. Rozwija się prawidłowo i po prostu uznaję, że tak
    ma. Może to rodzinne;)
    pozdrawiam
  • Gość: steffan IP: 62.233.163.* 17.04.08, 21:28
    z tego, co napisalas w swoim drugim poscie wynika, ze ja chyba tez powinam
    zaczac sie martwic. moja mala ma teraz trzy lata i od dluzszego juz czasu
    zadaje, nie tylko przy bajkach, takie abstrakcyjne i zaskakujace pytania. rzuca
    tez czasem takimi "filozoficznymi" uwagami, ze mozna spasc z krzesla. z dzisiaj,
    po obejrzeniu bajki z serii "makowa panienka": dlaczego ksiezyc nie spada? a
    jakby spadl, to co bylo bylo? a dlaczego nie wychodzi na górę nieba? a co to
    jest niebo? a dlaczego niebo nie spada? a jakby spadlo, to wybiloby sobie zęby.
    to i tak mialo przynajmniej sensowny logiczny ciąg. bywają pytania calkiem
    absurdalne.
    myślę, że powinnaś iśc do psychologa, chociażby po to, zeby przestać się
    martwic, ale mnie sie wydaje, ze opisujesz zupełnie normalnego malucha.
  • vanik 18.04.08, 12:43
    Bardzo dziękuję za twój post. Faktycznie za bardzo zawsze się przejmowałam
    otoczeniem, kiedy Kuba robił akcje (jako 2-3 latek był małym potworem, jak coś
    nie po myśli to gleba i wrzask) a ja cała sztywniałam z nerwów że wszyscy się
    gapią..powinnam sama najpierw nad sobą popracować.
    On faktycznie robi to tylko w stanach uniesienia (gry, jak uda mu się coś
    zrobić..generalnie coś co bardzo go ucieszy lub zafascynuje).
    Od dzisiaj przyrzekam, nie zwrócę mu ani razu uwagi.. bo czytając twoją
    wypowiedź uświadomiłam sobie własną głupotę :)
    Pozdrawiam
  • Gość: ana IP: *.euro-net.pl 18.02.15, 11:26
    Jak się miewa Twój synek?
  • Gość: ona-ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.18, 10:14
    A może zamiast nakręcać się na autyzm, należy zbadać dziecko pod kątem zaburzeń integracji sensorycznej? Może wystarczy zwykła rehabilitacja, a może nawet ona nie jest konieczna? Każdy z nas jest inny, nie każde zachowanie odbiegające od normy jest złe :)
  • hanusinamama 24.04.18, 23:57
    Nie reagujcie. Po co? Moja chrzesnica tak miała. Jak sie cieszyła zaczynała trzepotać, mówilismy na nią wróbelek. Przeszło. Dziecko w ten sposob radzi sobie z emocjami...nie ejst to groźne ani jakoś szkodliwe. Najgorsze to zwracac mu uwage ze to coś złego.
  • Gość: roma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.18, 13:04
    To, co opisujesz wygląda na cechy zespołu Aspergera (mieści się w spektrum autyzmu i ma z nim trochę wspólnych cech, ale takie dzieci dużo lepiej funkcjonują, moga skończyć studia , założyć rodzinę itp., choć mają problemy społeczne). Nie wiem, gdzie mieszkasz,ale najlepsi specjaliści w tym zakresie są w Krakowie (Centrum Metody Krakowskiej, Gabinet Terapii ProZA i inni specjaliści, którzy pracują metodą krakowską). Jesli mieszkasz bliże Warszawy, to CMK ma tam swoją filię, podobnie w Rzeszowie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.