Dodaj do ulubionych

Napady histerii u rocznego dziecka

01.10.08, 19:14
Jestem mamą rocznej dziewczynki.Córeczka jest pogodnym i ,myślę,szczęśliwym dzieckiem.Problem zaczyna się kiedy nie mogę poświęcić jej całej mojej uwagi.Kiedy np.gotuję obiad, Iga "wisi"na moich nogach i przeraźliwie płacze,często stwarza to niebezpieczne dla niej sytuacje.Próbuje dać jej jakieś zajęcie tak żeby jednocześnie była blisko mnie ale bezskutecznie.Ostatnio nie mogłam jej nawet uspokoić kiedy skończyłam swoje zajęcie.Jestem coraz bardziej sfrustrowana.Proszę o pomoc.
Edytor zaawansowany
  • 01.10.08, 21:42
    Myślę że to taki etap w rozwoju naszych dzieci.My to też przerabialiśmy właśnie
    niedługo po pierwszych urodzinach :)
    Dosłownie nic nie mogłam w domu zrobić bo córka " wisiała" mi na nogach,i był
    płacz jak tylko na moment nie zajmowałam się nią.
    Na szczęście już mamy za sobą Iga ma teraz 20 miesięcy i rozumie już że mama
    czasem musi iść do kuchni czy do toalety :) więc bawi się sama.
    Życzę cierpliwości i pozdrawiam.

  • 01.10.08, 22:32
    Dziękuję.Widocznie te Igi tak mają:-)Pozdrawiam.
  • Gość: lulu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.09, 21:44
    HaHa moja Iga ma dokładnie to samo :) Ach te Igi :)
  • Gość: kasia--lena IP: 80.240.162.* 10.10.09, 14:03
    Moja chociaż nie Iga ale ma to samo, histeryzuje z byle powodu, nie
    mogę wyjść do kuchni, łazienki, jak na coś nie pozwolę to wyje, na
    spacerze płacz, w wózku nie chce siedzieć tylko na ręce-to męczace a
    ja jestem już co raz bardziej nerwowa. jakies rady????
  • 12.10.09, 12:40
    Jak mam serdecznie dość zostawiam ją na 1-2minuty płaczącą i idę do drugiego
    pomieszczenia głęboko pooddychać. Zazwyczaj pomaga i wracam uspokoić tą moją
    małą mądralińską.
  • 12.10.09, 12:37
    Witam. Nie wiem, czy Cie to jakoś pocieszy ale moja jutro kończy rok i od dwóch
    tygodni mam to samo co ty. Raczkuje za mną wszędzie (nawet jak korzystam z
    toalety). Tylko chwile zabawi się sama już 'idzie sprawdzić' co ja robię. A ja
    mam tylko dwie ręce i jak zmywam lub coś kroje to nie mam jak jej wziąć. Wtedy
    staje trzymając się moich spodni i krzyczy a łzy jak grochy lecą. Czasami
    próbuje szczypać, gryźć. Na koniec dnia ma serdecznie dość. To samo gdy ktoś nas
    odwiedzi i musi już iść, ryk nie z tej ziemi i potok łez. Na to sposób znalazłam
    :-). Zagaduję ją a gość nie postrzeżenie się ulatnia. Na inne histerie patentu
    nie mam :-(. Czasem próbuje ją przeczekać, tzn. siadam obok niej na podłodze,
    tłumaczę, że mama musi coś tam zrobić i jak skończy to sie z nią pobawi (ogólnie
    sporo kuma to moje dziecię) i jak przestanie płakać to ją przytulę. Zaczęło to
    powoli skutkować. Jak już się wycisza biorę ją na ręce, tule i tłumaczę, ze nie
    można się tak zachowywać, ze mamusię serduszko boli jak ona tak płacze i, że
    bardzo ją kocham ale akurat muszę coś zrobić i dlatego nie mogłam ją wziąć na
    ręce. Swoja drogą coraz większe szacunku nabieram do własnej mamy (jest nas
    5cioro!!!) i nie dziwie, ze była często zła, sfrustrowana, smutna i na skraju
    wyczerpania nerwowego!
    Aha, ostatnio, czasem działa, jak posadzę ją w krzesełku do karmienia, dam
    zeszyt i długopis (żelowy-łatwiej pisać) i wtedy 'rysuje' i mogę coś zrobić, z
    tym, że nie jak ryczy tylko jak próbuje wdrapać się na moje ręce. ;-)

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.