Dodaj do ulubionych

Uwagi - jak reagować?

28.05.09, 16:21
Syn jest w 2. klasie SP. Ostatnio w ciągu 2 tygodni przyniósł 2
uwagi (wcześniej zdarzyły sie ze 2 od początku szkolnej kariery).
Jedna była za rozmawianie na lekcji po upomnieniu pani, ale taka
zbiorowa, więc kaliber mniejszy. Druga za wchodzenie na stolik w
czasie przerwy, podczas której byli sami w klasie. Mam problem, jak
reagowac na te uwagi. Synek przychodzi (jak na razie, bo pewnie się
przyzwyczai, jeśli częściej zacznie je dostawać) w grobowym
nastroju, mówiąc o tym wybucha płaczem (bardzo przejmuje się
sprawami szkolnymi). Nie chciałabym, żeby czuł, że w szkole się
czepiają, ale rodzice mają to w nosie i jest ok. Z drugiej strony,
trochę mnie irytują te uwagi. Na angielskim przeszkadzał w lekcji,
ale czy ktoś przejmuje się tym, że on się tam nudzi? Poziom
dostosowany jest do najsłabszych uczniów, ciągle uczą się z
podręcznika do 1. klasy, synek ma same szóstki, choć nie uczy się
angielskiego w ogole poza lekcjami.
A wchodzenie na ławkę... cóż, dzieci mają potrzebę ruchu, ktorą
szkoła traktuje jako przewinienie. Na przerwach nie wolno biegać, bo
można poślizgnąć się albo zostać uderzonym drzwiami. Niestety, nikt
nie robi nic, żeby dzieci miały możliwość wybiegania się w
bezpieczny sposób. WF jest jeden w tygodniu, a i tak odbywa się
naprawdę rzadziej niż raz na miesiąc - w`szkole syna wychodzi się z
założenia, że jak tylko znajdzie się wolna sala lekcyjna, lepiej
zrobić normalne zajęcia.
Ja więc nie uwazam tych przewinien za ciężkie, ale chyba nie
powinnam dyskredytować pani w oczach synka. Dotąd mowiliśmy mu, że
przecież nie lubi uwag, więc po co zachowuje się tak, że je dostaje.
Co najlepiej robić?
Edytor zaawansowany
  • 28.05.09, 17:24
    Powiedzieć "No tak, no tak..", pokiwac glowa i podpisać.
    Dziecko i tak czuje się inne, przewinienia są drobne albo wrecz
    żadne (ten stolik).
    W tego typu sprawach najlepiej nic nie mowic.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 28.05.09, 18:10
    Dzięki, Verdano, bardzo rozsądnie to brzmi :)
  • Gość: kawa IP: 82.146.248.* 31.05.09, 15:32
    Przepraszam, ale nurtuje mnie jedna rzecz. Jak Twoim zdaniem nauczyciele powinni
    reagować na włażenie na ławkę czy gdziekolwiek indziej? Aprobować? A gdyby
    aprobowali, to jaka byłaby Twoja reakcja, gdyby Twój synek spadł z tejże ławki i
    zrobił sobie krzywdę? Podejrzewam, ze miałabyś pretensje do szkoły, że nie
    upilnowała Twojego dziecka. My nauczyciele nie mamy innego wyjścia, jak tylko
    nie pozwalać dzieciom na zachowania ryzykowne właśnie ze względu na ich
    bezpieczeństwo, a co za tym idzie, również nasze. To chyba powinno być
    zrozumiałe, że boimy się, że w przypadku jakiegoś nieszczęścia spowodowanego
    skakaniem po ławkach, bieganiem po śliskim korytarzu czy schodach to my będziemy
    ponosić odpowiedzialność moralną i prawną.
  • 31.05.09, 15:41
    Akurat moj syn miał wypadek w szkole. Nie mialam cienia pretensji do
    szkoły - uwazam, ze a. nie sposob upilnowac tylu dzieci, b. gorszy
    jest brak ruchu, zakaz biegania niz sporadyczne rozciecie luku
    brwiowego (co akurat przydarzylo się mojemu synowi). Tylko
    pilnowanie schodów i okien uwazam za zasadne.
    W tej chwili szkola zabrania niemal wszystkiego, a potem trudno się
    dziwic, ze dzieci łaza po klasie, kreca sie i wierca - zadne dziecko
    nie usiedzi spokojnie, bez biegania i wlazenia przez 5 godzin
    dziennie...
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 31.05.09, 16:44
    Gość portalu: kawa napisał(a):

    > w przypadku jakiegoś nieszczęścia spowodowanego skakaniem po
    > ławkach, bieganiem po śliskim korytarzu czy schodach to my
    > będziemy ponosić odpowiedzialność moralną i prawną.

    Nie przesadzaj. Nauczycielowi nie można przypisywać winy ani za nieszczęśliwe
    wypadki, ani za lekkomyślność dziecka.

    --
    Ne puero gladium!
  • Gość: becia_bs IP: *.klaudyny.waw.pl 07.06.09, 17:32
    Poza uwagami wpisywanymi do dzienniczka, są też inne metody
    wychowawcze. Też pracuję w szkole i zdecydowanie wolę rozmowę z
    uczniem od wypisywania uwag - musiałabym to robić niemal cały czas
    spędzony w pracy.

    A odnośnie reakcji...Może porozmawiać z nauczycielką o tej uwagdze.
    Nie w formie pretensji, ale takiego obgadania sprawy - co wolno,
    czego nie, dlaczego Twoim zdaniem dziecko zachowuje sie w ten sposób
    (piszesz, ze się nudzi). Ja wiem, że w praktyce to jest trudne, ale
    szkoła powinna dołożyć starań, żeby dostosować poziom nauczania do
    możliwości ucznia. Uczniowie słabi mają szansę na "łagodniejsze"
    traktowanie, a uczniom zdolnym powinno się zapewnić np. dodatkowe
    zajęcia, podczas których mogliby spożytkować swój potencjał.
    Ja bym porozmawiała o tym, może coś zaproponowała.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.