Dodaj do ulubionych

synek tylko mój - zazdrość o dziecko

16.06.09, 12:36
nie wiem gdzie napisac to co czuje , gdzie zapytać co z tym zrobić
więc może Pani Aniu to własnie Pani mi pomoże.
Od zawsze chciałam miec dziecko, czułam że to rola mojego życia i że
to włansie w niej będe spełniona tak do końca... w kwietniu 2006
roku wyszłam za mąż i pół roku potem zaszłam w ciążę, niestety ciąża
to był początek rozpadu mojego małżeństwa (jednym z powodów było to
że przestałam być atrakcyjna dla mężą i obelżywie mnie obrażałm po
porodzie, dodam jeszcze że podczas całej procedury rozwodowej mąż
powtarzał że to ja chciałam dziecko że to mi sie spieszyło a nie
jemu i że to moja wina ..ale mniejsza o to nie chodzi mi tutaj o
rozwód) mimo sytuacji między mną a mężem ciążę znosiłam wspaniale ,
cieszyłam się nią , sama kompletowałam wyprawke sama jeździłam na
usg i wogóle sama urodziłam mąż zobaczył syna jak ten miał 4
dni ... :( ... maluszek przyszedł na świat w lipcu 2007 r. dziś za
miesiąc skończy 2 latka a od marca tego roku jestem już po
rozwodzie... (chciałam tego rozwodu bo jak synek sie pojawiła na
świecie to zaczełam sie w domu przemoc wobec mnie) ...do czego
zmierzam... od poczatku kiedy sie urodził synek sama przy nim
wszystko robiłam ..mąż pracował jako kierowca bywał w domu raz na
tydzień albo co dwa tygodnie albo żadziej ..jak już był w tym domu
to nic mi przy maluszku nie pomagał , nie wychodził z nim na
spacery, nigdy go nie przewinął (do teraz) , nigdy go nie
nakarmił ... wszystko robiłam sama ale byłam z tym
szczęśliwa ...chodzi o to że teraz jak jesteśmy po rozwodzie... to
mój byy mąż jest w domu prawie cały czas a malucha chce widywac
tylko raz lub dwa razy w miesiącu ..a ja najchętniej bym wcale mu
nie dawała synka, chciałabym aby on nas zostawił na zawsze w
spokoju , mamy przyznane przez sąd alimenty , ciągle sie musze o nie
prosić nigdy nie są zapłacone w terminie, wyrzucił nas z domu teraz
mieszkam u rodziców jestem w trakcie szukania mieszkania... były mąż
zarabia 5000 na rękę i nic prócz alimentów (które i tak zawsze sie
spóźniają )nic nam nie pomaga ...nawet jak już przylezie raz na
miesiąc to nic synkowi nie przywiezie nawet czekolady ...ale
najgorsze to jest to że on nie chce go nawet na spacer zabrac tylko
interesuje go żeby małego zawieść do rodziców swoich (dodam że jego
rodzice całkowicie sie od nas odwrócili, nie dzwonią nie pytają
nawet czy mamy co jeść , pozbawili nas mieszkania i sa zadowoleni)
nawet na dzień dziecka maluszek nic nie dostał ani od taty ani od
dziadków tamtych ..nienawidze ich za to wszystko ... najchętniej
pozbawiłabym go praw rodzicielskich , nie chcaiłabym tych alimentów
tylko żeby on sie od nas odwalił do końca życia ...najgorsze jest to
że ja sie ciągle zastanawiam jak sie czuje mój synek jak sie to
odbija na jego psychice kiedy ktoś taki mąci mu w głowie, pojawia
sie i zaraz go nie ma, boje sie o niego a z drugiej strony nie wiem
czy to zazdrość czy co innego, czasem jest nawet tak że po długiej
przerwie maluszek nie chce iść do niego , a ten wogóle nie patrząc
na jego psychike najchętniej wpakowałby go do auta i do babci
wywiózł ...co to za ojciec, co to za babcia skoro całymi iesiącami
nawet o zdrowie maluszka nie zapytają, jak go tam przywiezie to sie
nim pobawią i mają z głowy ..płakać mi sie chce jak to pisze...dodam
że maluszek jest szczęśliwym i pogodnym dzieckiem, ja zaczełam sobie
układać życie ze wspaniałym człowiekiem, który pokochał na oboje a
synek lgnie do niego bawią się razem i wogóle ...mamy szanse na
normalne życie, które pewnie bedzie nam psuł jego tata. ..nie wiem
czy dobrze myśle prosze o rady ...:(
Obserwuj wątek
    • krolowazla Re: synek tylko mój - zazdrość o dziecko 17.06.09, 09:04
      Nie zmusisz ojca aby opiekował sie synem. I nawet tego nie próbuj robić. To
      ojciec ma sobie ułozyć relacje z dzieckiem sam, a nie za Twoim pośrednictwem.
      Jeśli aliemnty się spóźniają o kilka dni, to ja bym nie robiła nic. Ale jeśli
      dochodzi do np. 2 tygodni, to sprawę do komornika oddaj i już. Wiadomoże parę
      dni spóźnienia to jakoś możesz sobie poradzić, ale na dłuższą metę to uciążliwe.
      Możesz też zaproponować inny termin płacenia aliemntów.
      --
      Nie ma tego złego , co by na dobre nie wyszło ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka