jak dbać o skórzane buty Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Dziewczyny, mam już od pewnego czasu skórzane kozaki, chciałabym je zachować w
    dobrym stanie jak najdłużej. Do tej pory czyściłam je jedynie specjalną pianką
    do każdego rodzaje skóry. Ostatnio jednak (bo kot mi na nie nasikał)buty
    zaliczyły dość intensywną kąpiel w wodzie. W necie przeczytałam, że po czymś
    takim skórę trzeba natłuścić i wypastować. Ja nałożyłam tylko pastę.
    Zastanawiam się, jakiego środka natłuszczającego mogę używać przed nałożeniem
    pasty. Czy coś polecacie (najlepiej nie drogie, bo jestem studentką)? Czy to
    prawda, ze skóry czyści się tylko wilgotną szmatką, aby usunąć brut i starą
    warstwę pasty? W którym momencie całego procesu czyszczenia i konserwowania
    skóry nakłada się na nią impregnat (przed pastą czy na nią?). Z góry dzięki za
    rady.
    • przydałoby się zapytać kogoś, kto odbył zasadniczą służbę wojskową ;-) Dawno
      temu kolega mi opowiadał, że pastę trzeba było rozgrzać - nad palnikiem (taką
      normalną pastę, żadnych płynów) i ciepłą/płynną nakładać na cholewkę buta. Po
      wyschnięciu polerować wilgotną (oplutą :) ) szmatką.
    • Ja pamiętam, że uczono mnie kiedyś dbać o buty górskie (trekkingowe), skórzane
      oczywiście. Chodziło jednak nie o wygląd, a o nieprzemakalność. Najlepsza była
      parafina/wazelina i suszarka. Ogrzewało się buty suszarką (skórze otwierały się
      pory) i nakładało suchą szmatką parafinę lub rozgrzaną (również suszarką)
      wazelinę. Kilka powtórzeń i buty były prawie nieprzemakalne i mniej zniszczalne.
    • Dzięki za odpowiedzi. Mam jeszcze pytanie o czyszczenie skóry-czy wystarczy
      wilgotna szmatka?
      • Zależy jak zabrudzone buty ;) Niestety, kiedy uda mi się wdepnąć w większe
        błoto, to buty czyszczę nad miską z wodą (maczam szmatkę w wodzie) i wtedy
        szmatka jest więcej niż wilgotna. Ale buty to znoszą.
    • moj M mowi tak
      twardą szczotką brud, aż zejdzie, nie na mokro bo przed nałożeniem
      pasty skóra musi być sucha, nie suszyć przy grzejniku itp
      pastę nakłada zwykłą, żadne płynne z gąbeczką, taka najzwyklejsza w
      metalowym pudełeczku, a w metalowym dlatego, że podpala ją
      zapalniczką, zdmuchuje za chwilę, pasta robi się płynna, nakłada się
      to taką malutką szczoteczką, odczeka aż pasta wyschnie, potem
      poleruje, poleruje, poleruje ;) pastę w płynie dlatego, żeby
      uszczelnić wszystkie miejsca gdzie buty są szyte i może się dostać
      woda

      drugi sposób, na błyszczące
      pasta kiwi jakaś w płynie (pewnie taka na szybko z gąbeczką ok)
      bierzemy wacik, moczymy w zimnej wodzie, wyciskamy i po trochu pastę
      i kręcimy kółka aż będą błyszczeć :)

      zawodowym jest ;)
      --
      Kamila
      • To znaczy, że nie trzeba natłuszczać butów po ich wyczyszczeniu? Sama pasta już
        natłuszcza?
      • Moim zdaniem pasta kiwi to śmierć dla skórzanych butów. Tak mi ktoś
        powiedział. Nie wierzyłam. Używałam pasty kiwi i skóra sie
        zniszczyła po kilku miesiącach w 2 parach butów ( ryłko i zych).
        Uzywm teraz buwi i jest ok, a buty od Ryłka i Zycha (jestem wierna
        tym firmom) sie nie niszczą. Nie wiem co jest w tej paście. Ja jej
        juz nigdy nie użyję.
        --
        68/81=>28D?. 30C!... 71/80 i jak tu się poprawnie zmierzyć?
    • Zależy jeszcze z jakiej skóry są buty. Jeśli z delikatnej, to mój szewc poleca pastę w kremie, do kupienia np. w Rossmanie (nie samopołyskową w płynie!). Mówił, że taka w pudełku sprawi, że delikatna skóra stwardnieje i będzie pękać. Co nie znaczy, że jest zła, jest tylko przeznaczona do grubszej skóry. Nie wiem, jak się ma do tego podgrzewanie pasty. Być może niweluje jakoś ten "efekt twardnienia" (bo rozgrzana pasta wejdzie w zakamarki i nie będzie miało co pękać).

      Co do środków natłuszczających, to ja przed zimą noszę kozaki do szewca na woskowanie (potem tylko pasta we własnym zakresie). Nie wiem co to za wosk, ale na pewno jest nakładany na ciepło. Myślę, że możesz spróbować środków polecanych wyżej zamiast woskowania. Buty potraktowane woskiem nie nasiąkają błotem pośniegowym i wodą, przez co nie wchodzi w nie sól i się nie niszczą.
    • Ja czyszczę buty nawilżonymi chusteczkami do butów. A pastuję normalnie pastą w
      pudełku nałożoną na szczoteczkę, potem poleruję ściereczką z mikrofibry. Ale
      muszę wypróbować podgrzewanie, bo mnie to zaintrygowało :)
    • Najtańsza pasta za 2,40 buwi. No i kozaki mam 3 sezon, ale w środku
      futerko sie przeciera....
      a buty przecieram wilgotna szmatką a czasem myję pod bierząca wodą i
      szuszę.
      --
      68/81=>28D?. 30C!... 71/80 i jak tu się poprawnie zmierzyć?
    • Nie chcę śmiecić nowym wątkiem, więc podpinam się do tego.

      Pytanie jak w temacie - jak się jej pozbyć? Kozaki kupiłam dwa miesiące temu (skóra) i odkąd zaczęły się te śniegi non-stop wyłazi mi sól na czubkach. Po przyjściu do pracy/do domu przecieram je wilgotną szmatką, potem pastuję (w pracy jakąś pastą w szklanym słoiczku z gąbką, coby się ze szczotkami nie rozkramarzać, w domu zwykłą Buwi czy tam Kiwi). Jednak po kilku godzinach znowu mi ta sól wyłazi, więc nakładam jeszcze grubszą warstwę i tak do usr... śmierci. Boję się, że mam już po butach :(


      --
      Nie mów, że palisz jak pijesz, mów "palę towarzysko" - lepiej brzmi... (by moja siostra)
      • nie miałam co prawda skórzanych kozaków, ale mam skórzane glany, które przed zimą zostały potraktowane tak:
        1) najpierw wyczyściłam wilgotną szmatką. tam, gdzie ciężko było doczyścić szmatką, przydały się patyczki higieniczne.
        2) wysmarowałam je gruuubą warstwą gliceryny (takiej kosmetycznej) i zostawiłam na trzy dni. stały i śmierdziały i wchłaniały glicerynę.
        3) po trzech dniach starłam szmatką nadmiar gliceryny (buty stały i błyszczały) i wypastowałam. dobry patent na pastę to wziąć takie zwykłe kiwi i podgrzać lekko, aż zrobi się taka pół płynna i wtedy wypastować. zostawić na jakiś czas i wypolerować.
        4) tada! buty błyszczą i są nieśmiertelne przez całą zimę! o przemakaniu nie ma mowy.

        sposób sprzedany harcerzom przez wojskowego :P

        niestety, na drugi rok nie poczyniłam tych kroków i mam całą skórę na czubkach zdartą ;( muszę sobie kupić nowe glany :(
        • I ta gliceryna rozpuści sól/zaimpregnuje? Gdzie ją kupię?

          ---
          Mam prawo mordować rolki papieru toaletowego, ktore w przeciwnym razie
          mogłyby w nocy na ciebie napaść.
          ~Kot
          • sól w butach najlepiej usunąć poprzez porządne wysuszenie butów i wytrzepanie jej. jeśli zagnieździła się gdzieś bardzo głęboko, to wychodzić może i tak dosyć długo. gliceryna natomiast zapobiegnie szybkiemu niszczeniu się butów w ciężkich warunkach.

            gliceryna impregnuje i porządnie natłuszcza. kupisz w każdej aptece :) chodzi o taką zwykłą glicerynę, jaką się natłuszcza skórę :). może być też wazelina, może być ostatecznie po prostu odpowiednio tłusty krem do rąk z gliceryną.
            • Dzięki za radę. Ja tego nie suszyłam, tylko przecierałam na mokro i jak
              tylko pedeschło to zapastowywałam. Czyli jest szansa, że będą żyć :)

              ---
              Mam prawo mordować rolki papieru toaletowego, ktore w przeciwnym razie
              mogłyby w nocy na ciebie napaść.
              ~Kot
      • Woda z octem - i nie ma śladu po soli :)
        • potwierdzam...a wszelkie tłuste mazidła blokują ponowny dostęp soli
          --
          ja to ona
          • A propos octu z wodą. Nadaje się to do skór barwionych? Nie zetrze
            mi farby? Mam kozaki z cienkiej skórki w dodatku w kolorze
            jasnoszarym i wiedziałam, że na mokre dni się nie nadają. Niestety
            raz popełniłam błąd i wżarła mi się w nie sól. Arrrgh Strasznie
            szkoda mi tych butów i nie wiem jak się tego pozbyć, żeby ich nie
            zniszczyć...
            W dodatku są z gatunku eleganckich do spódnicy więc łażenie w takich
            zasolonych odpada :/
          • Buty uratowane :)

            Jak radziła miss-alchemist wysuszyłam je, wydrapałam szczotką sól,
            dwukrotnie przetarłam wodą z octem (proporcja 1:1), natarłam wazeliną
            i gliceryną, wypastowałam podgrzaną pastą i buty jak nowe :)

            A tak nawiasem mówiąc to ich skóra jest jakaś zbyt delikatna - mam
            czteroletnie półkozaki, na których nie ma ani śladu niszczycielskiej
            działalności zimy, a jakoś specjalnie o nie nie dbałam...

            --
            Mam prawo mordować rolki papieru toaletowego, ktore w przeciwnym
            razie mogłyby w nocy na ciebie napaść.
            ~Kot
    • 15.02.10, 08:26

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.