Dodaj do ulubionych

prosty przepis - kuchnia polska

04.02.10, 11:17
Dziewczyny, znajoma z Gruzji, świeżo upieczona mężatka, chce zrobić mężowi
niespodziankę i upichcić coś polskiego. Poprosiła mnie o przepis na coś
łatwego. Macie jakiś pomysł? Łatwe i żeby jeszcze nie trzeba było wcześniej
jeść, a żeby dobre wyszło. I jakiś przepis z konkretnymi ilościami, a nie "do
smaku"
Edytor zaawansowany
  • slotna 04.02.10, 13:26
    A jaki ma dostep do skladnikow? Mieszkaja w Polsce? Barszcze sa latwe, i czerwony, i bialy, ale o przepis musi sie zatroszczyc ktos inny, bo ja zawsze "na oko" :) Poza tym kapusta z grzybami wzglednie bigos, kopytka oraz schabowy w panierce z ziemniakami z wody, hihihi ;)

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • jul-kaa 04.02.10, 13:33
    A może pierogi (ruskie :)))
  • victoria1985 04.02.10, 15:03
    Z ty bigosem to bym uważała . Dla nas bigosik to norma ale poczęstować
    obcokrajowca nim , może to się dla niego skończyć sensacjami żołądkowymi.
    --
    81/110/118
  • victoria1985 04.02.10, 15:04
    schabowe są proste i każdemu smakują
    --
    81/110/118
  • sarahdonnel 04.02.10, 19:47
    Schabowe są ze świniaka - połowa religii/kultur świata odpada.

    Co do bigosu/kapusty bigosopodobnej (oboje jesteśmy bezmięsni, więc robię na
    'mięsistych warzywach' i z (wędzoną) rybą dla 'obciążenia' proteiną. Mój
    zachodnioafrykański TŻ wtrzącha taką kapustkę, i nawet bardzo wrażliwy żołądek i
    parszywa przemiana materii się regulują.

    Z prostych - barszcz z kartoflami. Może być buraczany i żurek w chlebie.
    Buraczany - kwas nastawiamy minimum 3 dni wcześniej, na 1,5 l zupy potrzeba na
    zakwas 2 - 3 obrane pokrojone buraki, ze 2 ząbki czosnku, ziarna pieprzu, ziarna
    ziela angielskiego, liść laurowy, ja dodaję kawałeczek ostrej papryki, na
    wierzch skórka od ciemnego chleba. Zalewamy letnią wodą, przykrywamy ściereczką,
    zostawiamy na min. 3 dni. Można popędzić wodą z kiszonej kapusty, 3 - 4 łyżki
    wystarczą.
    Zupa właściwa: Ścieramy jeszcze ze dwa buraki na tarce z grubymi oczkami,
    wrzucamy nawet do rosołku z kostki (ja na święta zawsze robię wywar warzywny od
    zera, czyli 2 marchwie, 1 piertuszka, 1 por, kawałek selera, pieprz w ziarnach,
    ziele angielskie, liść laurowy, czosnek, cebula, sól - na jakieś 2 l. wody, i
    gotuję, aż uznam za gotowy). Czyli po godzinie można wyłowić warzywa (marchew,
    pietruszkę i selera zostawić na sałatkę z majonezem, dogotować dwa kartofle, dwa
    pikle, posiekać i zblanszować we wrzątku cebulę, potraktować majonezem, pieprzem
    i sokiem z cytryny) mój TŻ też wyjada w tempie zastraszającym) dodać tego
    startego surowego buraka i pogotować dalej. Jak te surowe buraki są już 'al
    dente', dolać odcedzony kwas, wymieszać, ew. dosmaczyć sokiem cytrynowym i
    świeżo mielonym czarnym pieprzem. Można wigilijnie, chociaż ostatnio na
    Wielkanoc wrzuciłam po ugotowanym na twardo jajku i parę kartofli.

    Kwas na żur - 6 łyżek żytniej mąki, czosnek, majeranek, pieprz, zalać letnią
    wodą, odstawić na parę dni. Potem też z 2 litrów wody rosół (warzywny),
    marchewki tym razem można potem pokroić w kostkę lub słupki, resztę się odławia
    (albo na lenia robi rosół z kostek), obok gotuje się kartofle w grubą kostkę, po
    jajku na twardo na łebka. Do rosołu wlewa się gotowy zakwas, i grzeje na wolnym
    ogniu, ciągle mieszając, aż do zawrzenia (tak, żeby zupka była 'kremowa').
    Czosnku, pieprzu i majeranku powinno być 'odczuwalnie'. Można potraktować
    kleksem kwaśnej śmietany. W wersji 'niepostnej' dorzuca się też kawałków boczku,
    ugotowanej białej kiełbasy w całości, albo po prostu garść pokawałkowanej
    dowolnej kiełbasy.

    W lepszych knajpach podają żurek w wydrążonym chlebie (talerz jest pod spodem).
    Mój TŻ na razie dorwał się do jakichś 'ochłapków', ale jest raczej pozytywnie
    zainteresowany. (Nawet gotowym kwasem, który dostałam dziś w paczce). Jak się
    wpisze 'zurek'/'zhurek', to pojawiają się zapytania zdesperowanych Amerykanów
    'Jadłem u przyjaciół/w Polsce, jak TO zrobić samemu, bo do końca życia mógłbym
    nie jeść nic innego!'.

    Ryba 'po grecku' też została pożarta (pół kilo samej ryby) w ciągu 2 dni, nawet
    nie zdążyłam spróbować, poza kawałeczkiem. Przepis z Wyborczej jest ok, ale
    warto (niestety) wcześniej spróbować.
    --
    Ja 'od kuchni'... www.mixedlanguage.blox.pl
  • pierwszalitera 05.02.10, 00:19
    victoria1985 napisała:

    > schabowe są proste i każdemu smakują

    Schabowe może są w Polsce popularne, ale jakież one naprawdę są polskie?
  • slotna 04.02.10, 16:10
    To chyba tylko jesli w ogole umie robic pierogi - przyznam sie, ze nie mam pojecia jak wyglada kuchnia gruzinska.

    Barszcz ukrainski, na drugie pierogi ruskie, a na deser sernik wiedenski - moze byc? bardzo polskie wszak :)

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • jul-kaa 04.02.10, 17:27
    slotna napisała:

    > To chyba tylko jesli w ogole umie robic pierogi - przyznam sie, ze nie mam poje
    > cia jak wyglada kuchnia gruzinska.

    Mają potrafy pierogowe.

    > Barszcz ukrainski, na drugie pierogi ruskie, a na deser sernik wiedenski - moze
    > byc? bardzo polskie wszak :)

    Jeszcze śledź po japońsku i ryba po grecku :P
  • szarsz 04.02.10, 17:49
    I golonka po bawarsku :)
  • slotna 04.02.10, 18:01
    I karp po zydowsku. A tego sledzia nie znam, co to?

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • jul-kaa 04.02.10, 18:05
    slotna napisała:

    > I karp po zydowsku. A tego sledzia nie znam, co to?

    O to ;)
  • pierwszalitera 05.02.10, 00:16
    jul-kaa napisała:

    > Jeszcze śledź po japońsku i ryba po grecku :P

    Tylko co te socjalistyczne filety rybne z siekaną włoszczyzną mają wspólnego z Grecją? ;-)
  • kura17 04.02.10, 16:56
    ja moge podac szybki i swietny przepis na barszcz czerwony (od mojej babci :)).
    do tego jajka na twardo lub fasola jasiek i super :)

    "moja" niemiecka rodzina (tzn rodzina meza) baaaaaardzo sobie moj barszcz chwali!
    daj znac, jesli chcesz przepis, po proznicy pisac mi sie nie chce ;)

    --
    kurczak: 03.03.05 (21:38)
    pisklak: 07.09.07 (21:21)
  • prostokvashino 04.02.10, 17:31
    Kuro,
    Jeśli ten przepis faktycznie łatwy, to ja chcę!:)
    --
    (70/92)
    "The dancer doesn't need a stage... only a soul"
    www.youtube.com/watch?v=1DIiQL8FkyY
  • kura17 05.02.10, 20:21
    kupujesz duzy (litrowy?) sloik z czerwonymi buraczkami w occie. najlepiej
    pokrojone w plastry, ale w sumie moga byc dowolne. ale w occie.

    przelewasz cala zawartos sloika z buraczkami do garnka. dodajesz 2-3 zabki
    czosnku, obrane, ale w calosci. dodajesz 2-3 listki bobkowe oraz pare kulek
    ziela angielskiego i troche pieprzu w kulkach. ile dokladnie tych przypraw -
    zalezy od tego, co lubisz, wyprobuj z jakas iloscia i ewentualnie nastepnym
    razem doprawiaj mniej/wiecej.
    gotujesz przez 15 minut.

    w drugim garnku, tym razem SPORYM, rownolegle przygotowywujesz wyywar-bulion. ja
    daje taki z kostki. do tego koniecznie boczek (albo kielbase wonna). gotujesz az
    bulion bedzie gotowy - mniej wiecej tyle, ile buraczki.

    teraz laczysz bulion i buraki - przelewasz buraki (z wszystkim) do bulionu.

    i teraz NAJWAZNIEJSZE!!!!

    jak juz beda razem, buraki i bulion, to tego barszczu juz NIE MOZNA ZAGOTOWAC!!!
    jesli zagotujesz barszcz, to zmetnieje, a barszcz ma byc przezroczysty :)
    czyli juz nie gotowac po polaczeniu!

    i niech tak razem sobie siedza jakis czas - moze byc nawet przez noc (nie musi).

    jak bedziesz przygrzewac, to pamietaj, zeby nie zagotowac :)
    wychodzi pyszny, a robi sie szybko.
    jesli lubisz bardzo kwasny barszcz, to mozesz dodac octu, ale wg mnie nie trzeba
    juz. sprobujesz i wiesz :)

    jest piekny, czerwony, klarowny. cudo :) az mi narobilas ochoty i pewnie sobie
    zrobie w weekend.

    ja podaje albo z jajem na twardo, albo z fasola jas, albo z pierozkami
    tortellini z ricotta i szpinakiem (kupnymi, hehe)

    --
    kurczak: 03.03.05 (21:38)
    pisklak: 07.09.07 (21:21)
  • kura17 05.02.10, 20:28
    aha, jak nie ma burakow w occie, to trzeba sie pomeczyc samemu.
    zamiast burakow ze sloika, gotujemy (z tymi przyprawami, co powyzej) pokrojone w
    plastry normalne buraki. i reszta tak samo. tylko na koncu trzeba na kwasno
    doprawic. moze byc ocet, ale najlepiej, jak sie ma kapusniarke... (wode spod
    kapusty kiszonej :)).

    troche wiecej roboty, ale tez ujdzie :)

    --
    kurczak: 03.03.05 (21:38)
    pisklak: 07.09.07 (21:21)
  • pierwszalitera 05.02.10, 21:25
    kura17 napisała:

    > aha, jak nie ma burakow w occie, to trzeba sie pomeczyc samemu.
    > zamiast burakow ze sloika, gotujemy (z tymi przyprawami, co powyzej) pokrojone
    > w
    > plastry normalne buraki. i reszta tak samo. tylko na koncu trzeba na kwasno
    > doprawic. moze byc ocet, ale najlepiej, jak sie ma kapusniarke... (wode spod
    > kapusty kiszonej :)).

    To taki barszcz błyskawiczny. :-) Ale wydaje mi się, że prawdziwy z ukiszonych buraków smakuje lepiej. I chyba jest przez tą naturalną fermentację odrobinę łatwiej strawny, by nie powiedzieć zdrowszy. W Niemczech czerwony ukiszony barszczyk w butelkach dostaniesz w sklepach z polską żywnością, ale można też samemu kisić. Zamiast razowego chleba do buraków można dodać łyżeczkę Sauerteigu z torebki. To taki sproszkowany rozczyn do wypieków (mąka, najczęściej żytnia plus bakterie mleczne), nadaje się świetnie do kiszenia barszczu i żuru. Znajdziesz w sklepie przy mąkach i mieszankach do pieczenia chleba. Spora torebka do wielokrotnego użycia kosztuje jakieś euro u groszami.
  • martvica 05.02.10, 21:46
    U mnie w domu robi się barszcz mieszając zakwas z butelki, sok burakowo-jabłkowy
    z kartonu Horteksu i warzywną bądź grzybową kostkę bulionową. Proporcje i
    przyprawy zależą od wykonawcy, ja lubię kwaśny i ostry, więc leję dużo kwasu, a
    jak się dorwę do pieprzu i czosnku, to nie ma zmiłuj ;) moja mama robi łagodniej.
    Kwas bym chętnie robiła sama, ale odstręczają mnie opowieści rodziców że
    próbowali a on nie wychodził, więc kupujemy butelkowy który też jest boski
    (zdarza mi się kupić butelkę i wypić ją nie robiąc barszczu).
    Polecam sposób butelka/karton/kostka, ekspresowo się robi, a efekt jest bardzo
    pozytywny. Jak ktos się krzywi na chemię a jada mięso to pewnie można dac jakis
    bardzo esencjonalny wywar z czegoś wędzonego.
    --
    Lobby bardziej i
    mniej biuściastych
    Małe kobietki i kobietki z Krakowa
    (73/93)
  • pierwszalitera 05.02.10, 22:08
    martvica napisała:

    > Kwas bym chętnie robiła sama, ale odstręczają mnie opowieści rodziców że
    > próbowali a on nie wychodził, więc kupujemy butelkowy który też jest boski

    Wszystko fajnie, w Polsce pewnie zakwas stoi w każdym spożywczaku, a ja po zakwas muszę jechać pół miasta, po czym się okazuje, że te trzy maleńkie butelki po 4,50 euro za sztukę są akurat wykupione. Żur i barszcz to u mnie egzotyka. Już prędzej dostanę sushi, szkockiego ekologicznego łososia albo mikroskopijne kanaryjskie banany. Więc wymyśliłam sobie sposób na udane kwaszenie sama. Faktycznie kwaszenie w domu może nie wyjść, bo to trochę sprawa przypadku, które bakterie się akurat przegryzą przez całość, a często nie ma się startera w formie starego zakwasu, więc opracowałam sobie jako dodatek ten sproszkowany kwaśny rozczyn do chleba, który jest taką suchą kulturą odpowiednich bakterii i to się udaje. A że pieczenie własnego chleba w Niemczech jest dosyć popularne, tego pomocnika dostanę w każdym supermarkiecie.
  • sarahdonnel 06.02.10, 16:03
    Coś kwaszonego może nie wyjść? Nawet nie przyszło mi do głowy.

    A było tak: nie pojechałam na święta do domu (pierwsze święta w NL), podobnie
    jak moja znajoma z uczelni, też Polka. I z nudów zaprosiłam ją na DIY-ową
    Wigilię. Potem przypomniałam sobie, że mam 3 dni do wigilii, a barszcz się
    jeszcze nie kisi. Pokombinowałam - i zakaziłam wodą z kapusty kiszonej, czyli
    też kulturą pałeczek kwasu mlekowego. Nie było sytuacji, żeby nie wyszedł albo
    zapleśniał, a nastawiam kwas parę razy do roku. Zawsze tak, jak napisałam, w
    dużym słoiku z 2 - 3 buraków i przypraw.
    Teraz na lenia wieczorno-zimowego dostaliśmy barszczyk instant z Winiar, więc
    już nie kwaszę, chyba, że na 'krawatowe' obiady świąteczne. Wtedy paskudztwa z
    proszku nie puszczę na stół.
    W sezonie muszę spróbować nastawić 'zepsute' ogórki, zobaczymy, czy TŻ pochłonie
    tak samo jak resztę podejrzanych ustrojstw.
    (Tubylcy owszem, jadają kwaszonki, dopóki nie dowiedzą się, jak takie jedzenie
    zrobić. Wtedy co najmniej nie mogą wyjść z podziwu, że sposobem na ochronę
    żywności przed zepsuciem jest... psucie kontrolowane.)
    --
    Ja 'od kuchni'... www.mixedlanguage.blox.pl
  • pierwszalitera 06.02.10, 20:19
    sarahdonnel napisała:

    > Coś kwaszonego może nie wyjść? Nawet nie przyszło mi do głowy.

    No buraki i żur mogę nie wyjść. Ja czymś zarazisz to się ukisi, jak nie masz zarażacza, to może się nie udać. W Niemczech dostaniesz i kupustę kiszoną i kwaszone ogórki, tylko kapusta jest często już pasteryzowana i wtedy nie nadaje się na startera do kwasu. A ogórki kiszone są inaczej przyprawiane, mają wprawdzie koper, ale brakuje im czosnku i innych przpraw jak na przykład chrzanu. Bez czosnku ogórki kiszone smakują jakoś niewyraźnie. Kupuję polskie ogórki, na szczęście można je dostać od przeróżnych producentów, bo wiadomo, mogą różnie smakować. A kisić sama nie próbowałam, bo takie zwykłe ogórki do kiszenia to tutaj też trochę egzotyka, można dostać w sezonie, ale nie są specjalnie tanie, by się opłaciło na większą skalę. A nowością było dla mnie, że Niemcy w Nadrenii jedzą kiszoną fasolkę szparagową. Też smakuje interesująco. Jada się na gorąco z żeberkami albo kiełbasą i boczkiem. Taki bigos z zielonej fasolki. W orientalnych knajpach podają też też lekko kiszoną zieloną fasolkę w sałatkach, podobnie jak lekko kiszoną kapustę białą i czerwoną. Trochę ja nasze małosolne ogórki, jeszcze pół surowe.
  • sarahdonnel 06.02.10, 20:52
    Kupuję kapuchę w holenderskim supermarkecie, takim najpopularniejszym (Albert
    Heijn), typu kiedyś 'Społem' w Warszawie. Zapaczkowaną. 'Pędzę' kiszonki zwykle
    z braku czasu ;). Mleko 'pędziłam' jogurtem 'z kulturami' (uważnie wybranym),
    nawet udało mi się parę łyżek twarogu zrobić.
    To teraz mam argument, żeby pędzić niezależnie od dostępnego czasu, wtedy
    kiszonki nie zakażą się innym świństwem, zanim się zrobią.
    I mam argument, żeby polecać 'pędzenie' ;). A czyste pałeczki kwasu mlekowego
    można kupić w aptekach, jako 'Lakcid' w ampułkach. Nie wiem, na ile jest to
    towar limitowano-receptowy.

    Co do kwaszeniaków - myślałam co najwyżej o małosolnych, bo na moim bazarku jest
    tylko jeden porządny 'europejski' zieleniak (reszta to Marokańczycy i Turcy lub
    Surinamczycy-Hindusi). Taki, że można powiedzieć 'potrzebne mi kartofle na
    sałatkę' i 'kartofle na frytki', i pani się pyta, czy mają być i do jednego, i
    do drugiego, czy dwa różne gatunki. Jak dwa różne, to pakuje oddzielnie.
    Podobnie tam zawsze kupuje bezbłędne jabłka i różne marchewki w zależności od
    tego, czy do starcia, czy do gotowania. Oczywiście kwaszeniaki są drogie, i
    tylko sezonowe, stąd tylko pomysł na małosolne.
    --
    Ja 'od kuchni'... www.mixedlanguage.blox.pl
  • sarahdonnel 04.02.10, 19:56
    Kuro - zrobiłam Ci konkurencję (w subwątku powyżej). Z drugiej strony - z
    barszczem jest tak, że każdy musi sobie znaleźć 'swój sposób'. Ja np. nie znałam
    fasoli w czerwonym, a w klasycznych przepisach żurkowych nie widzę marchewki,
    która w mojej rodzinie jest zawsze.
    --
    Ja 'od kuchni'... www.mixedlanguage.blox.pl
  • kasia.winna 04.02.10, 20:43
    Moze jajka faszerowane:
    4 jajka, lyzka smietany, mala cebula, po kopiastej lyzce koperku natki, bulka
    tarta, maslo lub margaryna
    Ugotowac na twardo jajka, zrumienic pokrojona w drobna kostke cebule, jajka
    przekroic wzdluz ze skorupkami, wybrac bialko z zoltkiem, posiekac albo
    rozgniesc ustrojstwem do tluczenia ziemniakow. Wymieszac z cebula, posiekanym
    koperkiem i pietruszka oraz smietana, sola i pieprzem. Masa nadziac skorupki
    rowno z brzegiem, upanierowac, polozyc farszem na dol na gorace maslo lub
    margaryne i przyrumienic na zloto.
    Skleroza w dawce uderzeniowej, ale jakie pyszne...
  • kura17 05.02.10, 20:30
    haha, moj przepis prostszy, ale Twoj pewnie pyszniejszy :)

    co do fasoli - sprobuj! u mnie w domu tak sie jada od wiekow, super smakuje. na
    wigilie jest barszcz z uszkami z grzybow oraz fasola jasiek z gotowanymi
    suszonymi sliwkami. a w swieta dojadamy resztki - wlasnie barszcz z fasola :)
    nawet moj niemiecki maz pokochal. zreszta moze byc dowolna biala fasola.

    --
    kurczak: 03.03.05 (21:38)
    pisklak: 07.09.07 (21:21)
  • jul-kaa 04.02.10, 20:58
    zupa ogórkowa. Zjadłam chyba ze 2 litry dziś (min. 1,5) i już płaczę, że nie ma
    więcej :(
  • kamamil 04.02.10, 21:03
    Nie mają kiszonych ogórów :)
  • sarahdonnel 04.02.10, 23:17
    Julkaa, mnie przez Twoje posty nachodzą chucie niespełnialne (ok, zepsute ogórki
    będą w russkim magazinie, a z pikli też robiłam). A ty wiesz, jak to jest z
    chuciami ciężarówki... stan depresyjny i ciężka obsesja, dopóki się nie spełni.
    Ostatnio miałam chuć na żurek z kartoflami, aż dostałam trzy butelki kwasu i
    mąkę żytnią z Polski.
    --
    Ja 'od kuchni'... www.mixedlanguage.blox.pl
  • jul-kaa 04.02.10, 23:47
    sarahdonnel napisała:

    > Julkaa, mnie przez Twoje posty nachodzą chucie niespełnialne (ok, zepsute ogórk
    > i
    > będą w russkim magazinie, a z pikli też robiłam). A ty wiesz, jak to jest z
    > chuciami ciężarówki... stan depresyjny i ciężka obsesja, dopóki się nie spełni.
    > Ostatnio miałam chuć na żurek z kartoflami, aż dostałam trzy butelki kwasu i
    > mąkę żytnią z Polski.

    A myślisz, że moja ogórkowa to się skąd wzięła? Dokładnie z tj samej potrzeby :)
    W lodówce mam od początku ciąży mam zawsze ze 3 butelki żurku, jak się
    wyczerpują, to jestem chora z rozpaczy i szybko kupuję następne :)
  • kamamil 04.02.10, 21:06
    Bardzo dziękuję za wszystkie pomysły. Myślałam też o pierogach ruskich
    (to moja ulubiona potrawa, a oni mają khinkali, pierogopodobne, więc ciasto nie
    powinno być problemem), tylko nie wiem, czy ktoś jest w stanie je przyrządzić,
    jeśli nigdy wcześniej ich nie próbował. Podobnie z czerwonym barszczem. Ale jak
    dziewczyna chce, to jej napiszę, niech walczy, jak przyjedzie do mnie to
    spróbuje jak to powinno smakować :)
  • kamamil 05.02.10, 09:55
    No nie, właśnie miałam pisać przepis na ruskie, a się zorientowałam, że oni tam
    mają zupełnie inny ser, nie mają takiego naszego białego. Kuro, proszę o Twój
    patent na barszcz :)
  • kura17 05.02.10, 20:26


    --
    kurczak: 03.03.05 (21:38)
    pisklak: 07.09.07 (21:21)
  • kamamil 07.02.10, 19:36
  • bell9 06.02.10, 14:01
    A gołąbki? a rosół? a grzybowa z suszonych? ale taki nasz klarowny z warzywami w całości!
    A zrazy( u mnie tak to się nazywało) zawijane , koniecznie z wołowiny, w środku słonika, ogóreczek kiszony,czosneczek! palce lizać !
    a kopytka,kluski śląskie, kluski na parze(pampuchy)?! do tego mięsko w sosie! np.bitki lub gulasz,koniecznie z grzybkiem suszonym.
    na deser szarlotka na kruchym cieście lub ciasto drożdżowe, ostatecznie kisiel lub galaretka z owocami
  • kamamil 07.02.10, 19:35
    Masz rację, sporo tego. Wysłałam przepis (nawet film po angielsku znalazłam na
    youtube) na gołąbki oraz kopytka. Ale i tak zorientuje się w naszej kuchni jak
    tu przyjedzie, przynajmniej będzie wiedziała co jak powinno smakować, bez tego
    jednak ciężko
  • maith 07.02.10, 19:44
    Jeśli mają w Gruzji pierogi, to może niech mu pokaże gruzińskie.
    Nasi znajomi nam ostatnio podali pierogi w jakiejś kaukaskiej wersji
    i były pyszne.
    A co do polskiego przepisu, to chyba najlepiej jakby zapytała
    teściową o jakąś prostą rzecz, która jej mężowi smakuje. Wtedy
    dostanie przepis na to coś "jak od mamy". Jego mamy. Bo od innej mamy
    potrafi być całkiem inne ;)

    --
    Lepiej późno niż później, czyli kostiumy kąpielowe część I
    a doły od kostiumów w części II
  • kamamil 08.02.10, 10:10
    Ale on jest Gruzinem :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.