• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

henna na włosy Dodaj do ulubionych

  • 26.02.10, 14:27
    Zastanawiam się nad rozpoczeciem farbowania włosów henną. Od jakiegoś czasu farbuję się na rudo farbami chemicznymi, ale tak jakoś wymyśliłam, żeby spróbować farby roślinnej.Myślę o proszku z mazideł, najpierw planuję zakup próbki, żeby sprawdzić czy kolor mi przypasuje. Farbę chemiczną mam teraz dość mocno wypłukaną, naturalny kolor włosów to ciemny blond, więc mam nadzieję, że będzie ok.Jest jedno "ale".Nie mam pojęcia ile kupić tego proszku.Włosów nie mam bardzo długich, ale jest ich sporo i przy farbowaniu chemiczną farbą schodzi mi około 3 tubek.Uprzedzając - nie jest to wynik nieumiejętnego nakładania farby, bo robi to fryzjerka :)(ta farba to 100%kolor garniera).No i teraz pytanie i prośba - możecie mi cos doradzić? może któraś z Was stosowała i tę mazidłową hennę i farbę w tubce, tak żeby mieć jakis przelicznik jak to się przekłada?Na stronie podane są orientacyjne ilości, ale nie wiem jak to nich podejść. Chyba nie będę sugerowanych ilości mnożyć przez 3 i zamawiać około kilograma henny na jedno farbowanie...Doradźcie coś!Helpunku!
    --
    78+104=32GG
    Zaawansowany formularz
    • 26.02.10, 14:40
      To i ja zapytam. Mam w domu taką saszetkę - proszek. Napisane, że to
      dobra odżywka, nawilża itd. W przeciwwskazaniach tylko, żeby nie
      stosować na włosy blond, bo przyciemnia. Ale trochę nie ufam i boję
      się użyć - czy jak mam włosy brązowe, ale raczej rudawo-kaszanowo-
      jasnobrązowe (tutaj na Kobiecych Kształtach mniej więcej widać jaki kolor, światło
      tylko trochę przekłamało, naturalnie jest w tym trochę więcej złoto-
      rudawego) to powinnam sobie odpuścić, bo raczej mi przyciemni, czy
      szanse na to, że zostanie mi mój własny kolor są spore?
      --
      Dobrze dobrany stanik
      • 26.02.10, 14:43
        Naturalny kolor jeszcze lepiej widać w Galerii na fotce w sukience, z
        gębą więc jej tu nie chcę wrzucać :).
        --
        Dobrze dobrany stanik
      • 26.02.10, 22:48
        Besame, jak nie chcesz zmieniać odcienia, to oddaj komuś :) to nie jest
        bezbarwna odżywka, zdecydowanie.
        --
        Martva Natura
        73/93
        • 26.02.10, 23:32
          A toto tak konkretnie przyciemnia czy przyrudza? Bo jakby mnie trochę
          przyrudziło to bym dużo przeciwko nie miała. I schodzi samo jakoś, czy
          miałabym odrosty i musiała cały czas farbować?
          --
          Dobrze dobrany stanik
          • 27.02.10, 12:28
            A to zależy co to jest, to co masz. Jeśli Chna, to przyrudza. Jeśli chodzi o
            schodzenie to opinie są podzielone, moim zdaniem nie schodzi, zdaniem innych
            schodzi. Nakładam raz na miesiąc, bo mnie szare odrosty denerwują, ale jeśli by
            nie było dużej róznicy kolorów, to pewnie odrosty nie byłyby zauważalne.
            --
            Błyskotki Martvej :)
            73/93
      • 26.02.10, 22:56
        Używałam przez lata Henny Chny i raz Rubiny.
        Chna nadawała moim brązowym włosom pięknego kasztanowego koloru i niesamowitego
        połysku. Nakładałam ją wieczorem, owijałam głowę papierem toaletowym, zawijałam
        w foliową torbę i szłam spać. Rano zmywałam, przez jakieś trzy dni czułam zapach
        dość paskudny, ale do przeżycia (taki ziołowo-trawowo-szpinakowy). Kolor i
        połysk były trwałe. Mojej przyjaciółce zaś (o włosiu bardziej kasztanowym z
        natury) wystarczała godzina.
        Rubiny użyłam raz, bo po całej nocy moje włosy były... rubinowe - intensywnie
        czerwone - ładne, ale to nie mój kolor.
        • 26.02.10, 23:31
          Podziwiam kobiety które są w stanie wytrzymac noc z czymkolwiek na głowie,
          nieważne czy są to papiloty czy henna ;)

          A na rubinę mam straszną ochotę. Może rubinę z wiśnią zmieszam następnym razem,
          akurat będę piekna, blada i czerwonowłosa na Pyrkon :)
          --
          Martva Natura
          73/93
          • 27.02.10, 09:54
            martvica napisała:

            > Podziwiam kobiety które są w stanie wytrzymac noc z czymkolwiek na głowie,
            > nieważne czy są to papiloty czy henna ;)

            Papiloty nie wchodzą w grę, ale porządnie zawinięta głowa w sumie nie
            przeszkadza, a ja jestem ostatnią osobą która poświęci noc dla włosów :)
    • 26.02.10, 15:03
      Ja tylko powiem, że nigdy nie miałam tak pięknego rudego / kasztanu (zwał jak
      zwał, jestem kiepska w opisie kolorów) jak wtedy, gdy farbowałam henną :)
      Ale to było dawno temu i była chyba jedna henna, taka w torebkach :)
      --
      Kliknij i głosuj na mnie :) Dziękuję :) wizaz.pl/akcje/vichy/glosowanie.php?id=61326
    • 26.02.10, 15:11
      stosuję najtańszy hennowy proszek z ELD, pakowany po 25g. I kiedy miałam włosy
      za tyłek, to 4 saszetki to było ciut za mało, a 5 trochę za dużo. Teraz mam do
      pasa i 4 są idealne.
      Czytałam kiedys taką jakby książkę w sieci o hennie i tam na włosy mojej
      długości sugerowali jakąś kosmiczną ilość, 250g chyba, co wydaje mi się przesadą.

      Zawsze do paciai dokładam ze dwa żółtka albo przynajmniej solidną porcję
      odżywki, żeby się lepiej trzymało - podobno się nie powinno, bo to niezgodne ze
      Sztuką, ale na szczęście kolor o tym nie wie i się robi ;)
      --
      Moja dłubanina
      73/93
      • 09.03.10, 00:58
        Szukam w wątku, czy ktoś nie pisał gdzie tego elda mogę nabyć (warszawa, więc pewnie w wielu miejscach) Szukałam dzisiaj przy okazji i akurat nie ma henny w moim najbliższym pobliżu drogeryjnym.
        --
        Szczęście to jedyna rzecz, która się pomnaża, jeśli się ją dzieli...:)
        • 09.03.10, 11:29
          W Krakowie między kupowaniem w jednej sieci drogeryjnej (wycofali, wiśnie jedne)
          a bezpośrednio od producenta (hurtowe ilości, zapas na pół roku) kupowałam w
          sklepie zielarskim. Jak masz jakiś w okolicy, to zapytaj, a nuż widelec ;)
          --
          A ja wolę Wolę
          Rude i Łaciate
          Ogród Martvej
          (73/93)
        • 09.03.10, 12:47
          typu Hala Banacha/ Hala Mirowska
          --
          Szukam pracy - rosyjski, angielski, SGH

          70,77/98,99 = 70FF
        • 09.03.10, 12:52
          No, internet jest jednak niezastąpiony, na stronie www.eld.com.pl można przeczytać (chociaż trzeba się było naszukać), że mają sklep firmowy na Młynarskiej. Ba, nawet dzielnicy własnej nie muszę opuszczać...:D
          No i zaczynam się bać co sobie na główce zrobię jak już się obkupię;)
          Za wszelkie podpowiedzi i rady dziękuję!
          --
          Szczęście to jedyna rzecz, która się pomnaża, jeśli się ją dzieli...:)
        • 10.03.10, 10:41
          W Hali Marymockiej, i w sklepach ziołowych np na Al. Zjednoczenia.
          --
          64/80
          Lubię balkonetkę.
    • 26.02.10, 16:18
      To ja się pod wątek podczepię.
      Czy są jakieś przeciwwskazania do henny? Czy na ciemnych włosach chwyci?
      Zamarzyła mi się kiedyś czekolada na włosach, która wyszła bardzo ciemna i nijak
      nie chce się sprać i tak se pomyślałam, że taki ciemny kasztan wyglądałby na tym
      całkiem fajnie. Da się tak? Czy muszę rozjaśnić? A potem mogę od razu henną?
      --
      71/102(30GG)
      • 26.02.10, 18:40
        Ja też się podczepię. Jestem jasną blondynką, ale mam ochotę na kolor świeżego
        kasztana, taki co się dopiero wykluł. To jaki kolor brać?

        I druga rzecz: widziałam mascary hennowe do włosów, w zasadzie do pasemek na
        włosach. Jak te kolory wychodzą na włosach? Jest jakaś paleta? I czy ktoś ma
        pełny skład, bo jako alergik wielu substancji nie mogę odbierać.
        --
        Nie używam e-maila Gazetowego. Proszę o kontakt poprzez stronę verbamed.pl

        Pęcherz można wyleczyć
        • 26.02.10, 19:36
          Boję się że na jasnym blondzie możesz dostać efekt radioaktywnej pomarańczy, a
          nie kasztanowy :)
          Ale kurczę, nie wiem, ja używam mieszanek z kilkoma chemicznymi dodatkami (nie
          we wszystkich odcieniach są, ale jak porównywałam skład proszków eld i venity,
          to jednak wolę eld), a efekt jest zawsze trudny do przewidzenia. Zrobiłam
          ostatnio dziką śliwkę i wiśnię w proporcji 1:1 licząc na ciemną, chłodną
          czerwień wpadającą w fiolet, dostałam brąz z czerwonymi refleksami. A zmyje sie
          do rudości, jak zawsze.
          Wyjściowo miałam ciemny popielaty blond, znaczy mysią szarość, taką w którą
          wpadają słodkie kilkuletnie blondyneczki jak przestają mieć kilka lat ;)
          --
          Martva Natura
          73/93
          • 26.02.10, 21:31
            Też się boję, ale ten świeży kasztan mi się marzy :). Miałam kiedyś coś
            chemicznego na głowie w tej barwie i efekt był niezły. Ale nie chcę chemii, no i
            nie wiem, co robić.
            --
            Nie używam e-maila Gazetowego. Proszę o kontakt poprzez stronę verbamed.pl

            Pęcherz można wyleczyć
            • 26.02.10, 22:45
              Jak nie chcesz chemii a nie załamiesz się jak Ci wyjdzie marcheff, to ja bym
              spróbowała. Tylko odcień, hmm... Niestety w moim pudle z hurtowym zamówieniem z
              ELD są same czerwienie i rudości raczej wściekłe, plus jedna basma która przy
              jasnym blondzie ma napisane 'nie zaleca się'. Kojarzę jeszcze kolor Kasztan i
              Brąz, ale nie mam więc nie sprawdzę.
              Ja zawsze mieszam rózne odcienie i wychodzą pośrednio.
              Jeśli chcesz taką absolutnie bez chemii z mazideł, to wiem że się miesza hennę z
              indygo i indygo chyba przyciemnia rudość do brązu, ale nie wiem jak reaguje na
              jasny blond...
              --
              A ja wolę Wolę
              Rude i Łaciate
              Ogród Martvej
              (73/93)
      • 26.02.10, 19:31
        Ha, trudno powiedzieć. Henna na ciemnych włosach nie rozjaśni, tylko nada
        połysk. Ale każde włosy są inne i inaczej zareagują. To zawsze jest trochę
        ruletka, jeśli chcesz mieć dokładnie taki kolor jaki sobie wymarzysz, to henna
        raczej nie jest dla Ciebie :)
        --
        Błyskotki Martvej :)
        73/93
        • 27.02.10, 00:54
          martvica napisała:

          To zawsze jest trochę
          > ruletka, jeśli chcesz mieć dokładnie taki kolor jaki sobie wymarzysz, to henna
          > raczej nie jest dla Ciebie :)

          Istnieją farby roślinne na bazie henny, które farbują na określony kolor. Nie posiadają one chemicznych dodatków, tylko są mieszankami roślinnymi. Ja farbowałam sobie nimi moje blond włosy na rudawy blond. W mieszance był na przykład oprócz henny, rabarbar, indygo, kurkuma, burak, kawa, orzech włoski i coś tam jeszcze. Ta marka (ekologiczna niemiecka firma Sante) ma w asortymencie oprócz kilku typowych czerwieni też kolor kasztan, orzech, terra i brąz. Farba jest też dostępna w Polsce, bardzo polecam.
          www.helifarm.pl/products/list/serieid/33
          Na stronie sklepu są dostępne kolory i lista składników.
          Kiedyś zafarbowałam sobie nią włosy świeżo utlenione na jasny blond. Nie podobał mi się bowiem ten jasny efekt. Pięknie pokryła, dała śliczny połysk i nie było żadnych sensacji kolorystycznych na chemicznie farbowanych włosach. Zapach typowo roślinny, włosy pachną tak z dwa dni potem sianem. Ale wystarczą 2 godziny na głowie, wcale nie trzeba trzymać całej nocy. Acha, torebka 100gr starcza na półdługie, gęste włosy.
          • 27.02.10, 12:32
            > Istnieją farby roślinne na bazie henny, które farbują na określony kolor

            W teorii, ale dużo zależy na przykład od wyjściowego koloru, żadna roślinna
            farba nie zrobi Ci jasnej rudości na ciemnym brązie, z czernią na wyjściowym
            blondzie też bym nie eksperymentowała.
            A to co mam na głowie obecnie ma niewiele wspólnego z wiśnią, chociaż powinno.
            --
            Martva Natura
            73/93
            • 02.03.10, 01:44
              martvica napisała:

              > > Istnieją farby roślinne na bazie henny, które farbują na określony kolor
              >
              > W teorii, ale dużo zależy na przykład od wyjściowego koloru, żadna roślinna
              > farba nie zrobi Ci jasnej rudości na ciemnym brązie, z czernią na wyjściowym
              > blondzie też bym nie eksperymentowała.


              To wydawało mi się w tym wątku logiczne. ;-) Roślinne farby zawsze mogą tylko włosy przyciemnić. Te farby, które wymieniłam mają tą przewagę nad zwykłą henną, że nie mają w palecie tylko czerwieni, ale też bardzo ładne brązy ze złotym połyskiem i ten przeze mnie używany czerwowny blond. Efekt jest też lepiej przewidywalny i kolor łatwiejszy do wyboru, łatwiej dostosować do naturalnego koloru włosów. Ja jako blondynka lubię rudawe przebłyski, moje włosy mają naturalny odcień miodowy i lubię go trochę mocniej zaakcentować, ale miałabym stracha przed rubinową henną, bo nie chcę mieć marchewki. Nie chcę jednak też chemii na głowie, dlatego jeżeli ktoś chce tylko tak jak ja, trwale lekko stonować, przyrudzić, albo przyciemnić w ciepłym kierunku naturalny kolor, to te farby są do tego genialne.
          • 08.04.10, 23:14
            Pierwszalitero, zdecydowałąm się kupić te niemiecką farbę do włosów - czy jest z nią dużo zachodu przy rozrabianiu i nakładaniu i czy jest trwała? Kryje siwe włosy? Trzymasz się instrukcji obsługi czy wprowadziłaś jakieś swoje ulepszenia?
      • 12.09.10, 21:59
        Chwyci, będzie odcień rudawy. Nie należy stosować henny po farbie chemicznej.

        dla ciebie
        zmysłowa
    • 26.02.10, 20:27
      Uzywalam henny w liceum, wlosy mialam geste i dlugie - wystarczaly mi 3-4 saszetki najtanszej henny, takiej w pomaranczowych/ czerwonych "egzotycznych" opakowaniach i pod nazwami roznych odcieni: Henna, Chna, Basma, Rubina itp. Nie wiem, ile jest proszku w takiej saszetce, ale z pewnoscia nie 250 g, zeby kilogram z tego wychodzil :) Juz predzej 25, ale pewna nie jestem. W kazdym razie z tych paru opakowan strasznie duzo tej paciaji wychodzilo, spokojnie wystarczalo na cale wlosy. Zakladalam na to recznik i wlazilam do wanny na godzine :) Pozniej przestalam uzywac, bo obcielam wlosy na krotko i przerzucilam sie na ostrzejsze, chemiczne farby i mocne kolory.

      Moje wlosy sa niby ciemne, brazowe, ale z rudawym polyskiem, od slonca robia sie kasztanowe (wielokrotnie w dziecinstwie bylam posadzana o niecne farbowanie) - po hennie byly wrecz rude, bardzo ciemnorude, co prawda, ale imo - fantastyczny efekt :)

      --
      Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
      • 26.02.10, 22:53
        slotna napisała:

        > Uzywalam henny w liceum, wlosy mialam geste i dlugie - wystarczaly mi 3-4 sasze
        > tki najtanszej henny, takiej w pomaranczowych/ czerwonych "egzotycznych" opakow
        > aniach i pod nazwami roznych odcieni: Henna, Chna, Basma, Rubina itp.
        To brzmi jak eld, na opakowaniu goła pani z lustrem czy czyms takim :)

        Nie wiem,
        > ile jest proszku w takiej saszetce, ale z pewnoscia nie 250 g, zeby kilogram z
        > tego wychodzil :) Juz predzej 25, ale pewna nie jestem.

        Jeśli to Eld, to dokładnie tyle :) Nie wyobrażam sobie robić 10 takich saszetek :)

        > Zakladalam na to recznik i wlazilam do wanny na godzine :)

        Ja trzymam dwie do trzech ;)

        > - po hennie byly wrecz rude, bardzo ciemnorude, co prawda, ale imo - fantastycz
        > ny efekt :)

        Uwielbiam efekt po hennie, kolorowy blask w słońcu i to wręcz białe lśnienie w
        sztucznym świetle przez 2-3 mycia po nałożeniu :D
        --
        Lobby bardziej i
        mniej biuściastych
        Małe kobietki i kobietki z Krakowa
        (73/93)
        • 01.03.10, 12:04
          No, to ta sama firma zatem :) I tez chyba jednak trzymalam dluzej, dawno to bylo, to tak nie pamietam za bardzo. Hm, nie farbowalam wlosow od prawie dwoch lat (pierwszy raz po 8 latach ciaglego zmieniania kolorow!) i tak sie zastanawiam, czy znow sie nie pobawic :)

          --
          Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
    • 26.02.10, 23:21
      Podczepie się i ja :)
      Też farbuje chemicznymi farbami, kiedyś robiłam to henną i w sumie
      mogłabym do tego wrócić..ale ale..jaka jest reakcja henny na wlosach
      potraktowanych wcześniej farbą chemiczną? Ile trzeba/powinno się
      odczekać, żeby jednak nie wyszły zielone (ponoć mojej koleżance
      kiedyś takie wyszły ale o ile pamiętam to nie był efekt farby
      chemicznej ;) )
      --
      ja to ona
      • 26.02.10, 23:29
        Używałam wcześniej szamponów koloryzujących i przed pierwszym hennowaniem
        odczekałam z miesiąc może.
        --
        Lobby bardziej i
        mniej biuściastych
        Małe kobietki i kobietki z Krakowa
        (73/93)
      • 27.02.10, 10:27
        Bardziej piorunujący efekt daje chemia, bo hennie.
        Widziałam kurczaka, który miał być platyną. I oliwkę, która miała być
        brązem.

        --
        o Staśku
        Muranów
        • 01.03.10, 11:53
          Widzę, że jest tu więcej chętnych na hennę, ale bojących się:)Poczytałam to wszytko, co napisałyście i wymyśliłam, że jeśli się zdecyduję to wezmę tak ze 300 gram proszku.Ponoć papke można bez szkody zamrozić na później, więc jeśli będzia za dużo, to nic się nie stanie.Z tym, że ciągle się waham - rozpocząć przygodę z henną, czy grzecznie pość do fryzjera? Ehh,niezdecydowana jestem :)Ale za to mam jeszcze kilka pytań:
          - czy henna wysusza włosy bardziej niż farba chemiczna?
          - jak toto nakładać - na suche, czy mokre włosy?
          - ile roboczogodzin spędza się średnio na czyszczeniu łazienki, po aplikacji hennowej mazi na głowę?
          A jeszcze coś - pierwszalitera pisała o naturalnych farbach dających różne określone odcienie. Zastanawiałam się nad czymś takim, bo myślę, że mogą być fajne, ale stwierdziłam, że przy zapotrzebowaniu na większą ilość wychodzą zbyt drogo. A dla zainteresowanych - są też naturalne farby Logony, które mają od razu postać kremu i nie trzeba nic rozrabiać. Z tym, że kosztują około 5 dych za opakowanie :(
          --
          78+104=32GG
          • 01.03.10, 23:23
            Jeśli będziesz robić tą najtańszą, to nie ma potrzeby mrozić - to tanie jest jak
            barszcz, ja nawet po zrobieniu za dużej ilości dokładałam to, co było zbędne na
            czubek głowy.
            Skóra może po tym swędzieć - może warto zrobić próbę uczuleniową na wewnętrznej
            stronie ręki?

            > - czy henna wysusza włosy bardziej niż farba chemiczna?

            Wcale nie wysusza moim zdanie, tylko wzmacnia , uelastycznia (?) i w ogóle to
            cud miód :) Chyba się niedługo skuszę.

            > - jak toto nakładać - na suche, czy mokre włosy?

            Ja nakładałam zawsze na mokre, na suchych by się nie trzymało.

            > - ile roboczogodzin spędza się średnio na czyszczeniu łazienki, po aplikacji he
            > nnowej mazi na głowę?

            To zależy jak rozrzutnie chlapiesz :)))) Moim zdaniem da się to zrobić prawie
            bez szkód w otoczeniu, ale warto z okolic usunąć dywaniki, ładne ręczniki itp.
            Na upartego można nakładać w wannie i potem ją tylko spłukać. Z pewnością przy
            hennie brudzi się jednak bardziej, niż przy zwykłej farbie.

            • 01.03.10, 23:48
              > Wcale nie wysusza moim zdanie, tylko wzmacnia , uelastycznia (?) i w ogóle to
              > cud miód :)

              Pogrubia i lśnizuje. Znaczy, nabłyszcza ;)
              --
              Błyskotki Martvej :)
              73/93
          • 01.03.10, 23:46
            > - czy henna wysusza włosy bardziej niż farba chemiczna?

            IMHO mniej.

            > - jak toto nakładać - na suche, czy mokre włosy?

            Nakładam na mokre, umyte.

            > - ile roboczogodzin spędza się średnio na czyszczeniu łazienki, po aplikacji he
            > nnowej mazi na głowę?
            Kwestia wprawy. Nakładasz, spłukujesz z wanny, zajmujesz się czyms innym przez
            kilka godzin, spłukujesz z głowy (długo! lubi zostawać), myjesz wannę.

            > A jeszcze coś - pierwszalitera pisała o naturalnych farbach dających różne okre
            > ślone odcienie. Zastanawiałam się nad czymś takim, bo myślę, że mogą być fajne,
            > ale stwierdziłam, że przy zapotrzebowaniu na większą ilość wychodzą zbyt drogo

            A to zależy od firmy.
            --
            Moja dłubanina
            73/93
    • 01.03.10, 22:21
      Ja wiem, że na Offtopach jestem uważana za niepoważną smarkulę :P ale mam
      pierwsze siwe włosy i strasznie nie chciałabym ich farbować chemicznymi farbami,
      bo i bez tego moje włosy są cienkie i suche :/ Siwych jest jeszcze mało ale
      powoli staje się to problemem i się tak zastanawiam, czy henna dałaby AŻ tak
      bardzo zły efekt, jak straszą mnie koleżanki? Resztę włosów mam ciemnobrązową ze
      złotymi refleksami, długość nieco za ramiona.

      BTW to niesprawiedliwe, wszyscy mi zazdroszczą fajnego naturalnego koloru włosów
      a on (kolor) wcale tego nie docenia i w wieku 22 lat idzie na emeryturę :(
      • 01.03.10, 23:36
        Z tego co sie orientuję, siwe łapią, ale są jaśniejsze. I w związku z tym dwie
        szkoły: jedna mówi a fe, nie farbować bo będzie widać że siwe są inne, a druga
        super, świetny efekt, balejażem za trzy stówki bym tego nie osiągnęła.
        --
        Ale ładne!
        Błyskotki i inne takie :)
        73/93
    • 01.03.10, 22:47
      i jedno jest pewne: za każdym razem odcień był nieco inny :) im dłużej się ją
      trzyma, tym kolor jest bardziej nasycony - uzyskiwałam zarówno wściekłą marchew,
      jak i rudy połysk, a wszystko przy ciemnym brązie włosów naturalnych :D -
      wszystko zgodnie z instrukcją i własną wolą (trzymałam zwykle maks. kilka godzin)
      chan rewelacyjnie odżywiała mi włosy, natomiast skóra głowy różnie reagowała,
      któraś mądrze napisała IMO o żółtku dodanym do chny

      dokładny opis jest na opakowaniu, trzymałam się go i było OK

      --
      urodziłem się innym rodzicom


      Dekolt po 35 r.ż.
    • 01.03.10, 23:44
      forum.gazeta.pl/forum/w,211,102402457,102402457,Farba_chemiczna_henna.html
      Parę ciekawych informacji się przewija, fakt że niektóre sprzeczne ;P ale może
      się coś komus przyda ;)
      --
      Moja dłubanina
      73/93
    • 02.03.10, 01:13
      Czekałam na taki wątek! :) Chciałabym zmienić włosy z ciemnego blondu na marchewkowy rudy, a przejrzałam już wcześniejsze wątki i zainteresowałam się firmą Eld. Na ich stronie nie znalazłam tego, co mnie interesuje, a lobbystki wiedzą wszystko. :) Pomożecie?

      1) W ofercie jest kilka rodzajów rudości: miedziany, chna i tycjan, ale te nazwy zupełnie nic mi nie mówią. Który to marchewkowy? (Nie czerwony, nie spłowiały blond ;))

      2) Mam dość krótkie włosy, czy jedno opakowanie proszku wystarczy?

      3) Czym się myje i w ogóle pielęgnuje włosy malowane henną? Są jakieś specjalne zalecenia?
      • 02.03.10, 11:55
        amishak napisała:
        Na ich stronie nie znalazłam tego, co mnie interesuje, a lobbystki wiedzą ws
        > zystko.

        Możesz spróbować do nich napisać.
        >
        > 1) W ofercie jest kilka rodzajów rudości: miedziany, chna i tycjan, ale te nazw
        > y zupełnie nic mi nie mówią. Który to marchewkowy? (Nie czerwony, nie spłowiały
        > blond ;))

        Wydaje mi się że 'najostrzejszy' jest tycjan - chna jest ciut bardziej
        kasztanowa, a miedź czerwonawa. Po tycjanie woda w wannie była najbardziej
        pomarańczowa ;)
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/40c590cbc68c08ec.html
        tutaj miałam chyba kombinację wszystkich trzech, nie pamiętam czego najwięcej.

        > 2) Mam dość krótkie włosy, czy jedno opakowanie proszku wystarczy?
        Hmm, to trudno powiedzieć :|

        > 3) Czym się myje i w ogóle pielęgnuje włosy malowane henną? Są jakieś specjalne
        > zalecenia?
        Nic o tym nie wiem, Kiedyś na opakowaniu było zalecenie żeby myć najlepiej
        szamponem z ekstraktem z chny, ale nigdy takiego nie spotkałam ;) Myję jak
        zwykle, odżywiam jak zwykle. Przez pierwsze mycia po farbie włosy mogą zostawiać
        ślady na ręcznikach, ja mam specjalne dwa ręczniki 'po farbie'.
        --
        Martva Natura
        73/93
        • 02.03.10, 15:02
          Dziękuję bardzo za odpowiedź, zaryzykuję z tym tycjanem.

          Masz niesamowicie piękne włosy. :)
          • 02.03.10, 15:16
            Poguglałam i niektórym chna też wychodzi marchewkowa, nie wiem od czego to zależy.
            Na pewno nie trzymaj 3 godziny, bo wychodzą ciemniejsze, ale pół godziny jako
            minimum które sugerują to za krótko IMHO.

            I włosy dziękują za komplement, dobre geny, brak suszarki i farby ziołowe od
            trzeciego roku studiów, czyli dobre kilka lat ;)
            --
            Lobby bardziej i
            mniej biuściastych
            Małe kobietki i kobietki z Krakowa
            (73/93)
    • 02.03.10, 11:56
      Kupiłam henne w proszku z mazidel
      -przy jasnych wlosach warto dodac indygo- zeby kolor nie byl pomaranczowy
      -proszku brac znacznie mniej niz pisza na mazidlach- za pierwszym razem zrobilam
      tyle ile pisali i ufarbowalabym jeszcze 2 osoby
      -z moich wlosow kolor nie schodzi
      -wlosy zrobily sie nieco przesuszone
    • 02.03.10, 12:20
      niestety w moim przypadku było z tym bardzo kiepsko. chodzi o to, że potrafiło toto przeleźć na poduszkę w trakcie snu czy zacząć ze mnie ściekać jak się spociłam na siłowni. na pewno nie był to wynik złego spłukania, bo działo się tak dlugo po farabowaniu, po wielu myciach i kończyło kiedy kolor już właściwie zniknął z włosów. zwykle używałam jakiegoś ciemnorudego odcienia, który na moich brązowych włosach nie był jakoś bardzo widoczny - ot, nadawał inny odcień, mniej lub bardziej w zależności od światła zauważalny.

      dużym kłopotem było dla mnie użeranie się z rozpuszczeniem tego proszku - ile bym się z tym nie bawiła, zawsze to wychodziło bardzo grudkowate, trudne do nałożenia i plączące włosy. wobec tego kupowalam w tubkach, już zrobioną jakby pastę, którą się całkiem fajnie nakładało.

      odpuściłam sobie hennę jakiś czas temu i jeśli farbuję, to farbą na ok 24 mycia, bez amoniaku. Farby z amoniakiem w moim przypadku odpadają, ufarbowałam raz, farba specjalnie do włosów delikatnych, ze specjalnymi odżywkami przed i po, a i tak mi zniszczyła włosy. po farbach bez amoniaku jest ok.

      co do ilości - skoro potrzebujesz użyć dużo zwykłej farby, to podobnie będzie i z henną, nawet myślę, że może ona być przez swoją konsystencję mniej wydajna.
      • 04.03.10, 19:53
        właśnie mi przypomniałaś, czemu przeszłam z henny na farby
        chemiczne...
        --
        ja to ona
    • 02.03.10, 20:42
      Podczepiam się pod posta szanownej koleżanki:).
      Chciałabym spytać jak mogłaby henna zadziałać na moje włosy wyjątkowo niepodatne na farbowanie, przynajmniej chemiczne. Kolor naturalny to ciemny brąz. Szampony koloryzujące nie łapią wcale, farba do 24 myć jest ledwo zauważalna, ale tylko w świetle sztucznym. Oczywiście nie wybierałam kolorów jaśniejszych od mojego, a raczej podobne (chociaż wiele to ich nie ma).
      A co chciałabym osiągnąć? Troszeczkę zrudzieć, jakiś rudy połysk, refleksy. Absolutnie nie chcę zmiany koloru na zupełnie inny, ale z kolei coś czego nikt nie zauważy też mnie nie usatysfakcjonuje. Jest szansa na taki efekt?

      --
      Szczęście to jedyna rzecz, która się pomnaża, jeśli się ją dzieli...:)
      • 03.03.10, 18:50
        Myślę że szansa na barwne refleksy, zwłaszcza w słońcu jest. Spróbuj z chną,
        jeśli to ma być rudy połysk.
        --
        Błyskotki Martvej :)
        73/93
    • 03.03.10, 19:22
      Czym się różni taka henna www.venita.com.pl/search/produkty.php?jezyk=pl&sek=ser&nr=85&bk=55 od tej w proszku?
      Od jakiegoś czasu jej używam, efekt jest zadowalający, tylko po tygodniu nie ma śladu koloru. Sproszkowana ma szanse dłużej się trzymać?

      --
      Biżuteria
      • 03.03.10, 19:27
        To jest Venita i ja o tej firmie słyszałam dużo rzeczy niezbyt.
        Proszkiem eld farbuję raz na miesiąc i jest OK.
        --
        A ja wolę Wolę
        Rude i Łaciate
        Ogród Martvej
        (73/93)
      • 03.03.10, 21:00
        Emi, z tego co piszą na Laboratorium Urody, to ten balsam z henną Venity
        zawiera kupę chemii i tylko dodatek henny. Więc w sumie co za różnica taka
        "henna" czy szampon koloryzujący - i to chemia, i to chemia... Zaczynam coraz
        poważniej myśleć o hennie ;) ale tylko takiej 100% lawsonia.
        --
        Szukam pracy - rosyjski, angielski, SGH

        70,77/98,99 = 70FF
      • 04.03.10, 20:11
        Używałam i mieszanek Eld i Venity (częściej tych drugich) i ta naprawdę nie
        widziałam szczególnej różnicy, oba produkty warte polecenia. Farba "w fusach"
        była niebo bardziej trwała, niż te w tubce, zarówno w przypadku Venity, jak i Eld.

        --
        Fizia Pończoszanka
        • 10.03.10, 21:59
          Argument o trwałości mnie przekonał:)
          Co do chemii, to mimo wszystko odczuwam różnicę między Venitą w tubce a szamponami koloryzującymi, no ale domyślałam się że w 100% naturalne to nie jest.
          A gdzie można kupić tą Eld w proszku? Widziałam tylko na allegro - albo drogo, albo cena przesyłki jak za ciężką paczkę.

          --
          Biżuteria
    • 03.03.10, 19:53
      O, taki kolor bym chciała, a jestem blondynką. W co celować?

      tiny.pl/hgxv3
      Myślałam o mazidłach, ale nie wiem, który kolor/która mieszanka...
      --
      Nie używam e-maila Gazetowego. Proszę o kontakt poprzez stronę verbamed.pl

      Pęcherz można wyleczyć
      • 08.03.10, 18:27
        Trudno powiedzieć. Eld niby ma mieszankę 'kasztan' ale nie wiem czy się nadaje
        dla blondynek. Jak chcesz z mazideł, to oni nie mają jakiegoś forum żeby się
        dało zapytać?
        --
        A ja wolę Wolę
        Rude i Łaciate
        Ogród Martvej
        (73/93)
    • 08.03.10, 18:21
      no to z okazji DK zrobiłam sobie dobrze;D
      jako, że naturalny mój kolor to ciemna czekolada, zatem 2h trzymania papki na
      włosach dały lekki blask + mam nadzieję refleksy w słońcu;)
      proszek (z napisem chna irańska w cyrylicy)rozrobiłam z mocną herbatą za radą
      pani w sklepie zielarskim
      i chyba poza ten ciemny kasztan (myślenie życzeniowe)to chyba nie wyjdę,ale i
      tak jest fajnie;)
      włosy miękkie i lśniące;)
      --
      jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie
    • 15.03.10, 18:56
      No, wreszcie się zakręciłam, pojechałam do tego sklepu firmowego eld (Warszawiankom polecam, cena za proszek 25g - 3,50zł,a za opakowanie 100g - 10zł i obsługa miła, pomocna, dostałam nawet jakieś odżywki za free). Kolor: stanęło na miedzianym... A teraz... Stracha mam i piszę, żeby na chwilę odłożyć ten moment:)
      --
      Gdy się miało szczęście, które sie nie trafia:
      czyjeś ciało i ziemię całą,
      a zostanie tylko fotografia,
      to-to jest bardzo mało...
      • 15.03.10, 21:17
        A tam, nie panikuj, tylko pokaż, jak kolor wyszedł :)
      • 16.03.10, 02:00
        A ja też się uhennowałam :D
        Efekt jest dosyć delikatny, ale jestem zadowolona :)

        --
        Biżuteria
    • 15.03.10, 22:00
      od lat farbuję na czarno, co miesiąc tylko poprawiam odrosty a raz na 6-8
      miesięcy całość farbuję.

      o hennie wiem tylko że jest;P guglając znalazłam
      czy jest czarna, taka którą mogłabym stosować na odrosty a właściwie skoro to
      takie przyjazne włosom na całą głowę?
      i czy w Krakowie jest jakiś sklep w którym warto się zaopatrzyć i ktoś mi
      doradzi i udzieli instrukcji? < to pytanie chyba głównie do Martvicy ;)



      --
      pomóż Igorkowi
      • 15.03.10, 23:26
        Na czarno włosy możesz farbować w ten sposób, że najpierw henna, potem indygo.
        Tu na mazidłach można sobie zerknąć na tabelę efektów kolorystycznych różnych
        mixów henny i indygo:
        mazidla.com/index.php?option=com_content&task=view&id=297&Itemid=2 :)

        A ja się zajawiłam przez ten wątek, i przez ten z urody, i już sobie zamówiłam z
        mazideł hennę i indygo... I jak tylko na Wielkanoc będę w Pl i dostanę paczkę,
        to się paćkać będę:) Jupi! Nie mogę się doczekać.
        --
        75/97 (30G)
        • 16.03.10, 08:28
          No ja też w końcu kupiłam sobie hennę na mazidłach:) Teraz czekam na przesyłkę,a czekając ciągle się zastanawiam czy to dobry pomysł? Jak już paczuszka przyjdzie,to się paćknę i zobaczymy :D
          --
          78+104=32GG
          • 16.03.10, 08:36
            tak? To daj znać, jak Ci poszło;) Ja jeszcze muszę poczekać te straszne dwa
            tygodnie, żeby stać się piękną i kasztanoworudą;)Czy jaki kolor mi w końcu
            wyjdzie, hmm.
            --
            75/97 (30G)
    • 17.03.10, 21:26
      Kupiłam jedną saszetkę chny ELD-a i zrobiłam próbę na uciętym kosmyku włosów.
      Miałam nadzieję na coś w tym stylu: www.hennaforhair.com/mixes/braid2.jpg
      a wyszła mi żółtawa marchewa... Popielata ciemna blondynka nie wyglądałaby
      dobrze w takim kolorze - ciemnoszare brwi a nad nimi złota miedź ;)

      No chyba, że dam szansę innym kolorom ELD-a.
      --
      Szukam pracy - rosyjski, angielski, SGH

      70,77/98,99 = 70FF
    • 22.03.10, 00:18
      Zrobiłam sobie świeżą farbę. Chciałam mocną, ciemną, chłodną czerwień z
      fioletowym odcieniem, poprzednio dałam dwie saszetki dzikiej sliwki i dwie
      wiśni, teraz dwie rubiny, jedną wiśnię, jedną śliwkę, efekt jest porównywalny i
      to nadal nie to o co mi chodziło, ale i tak całkiem mi sie podoba.
      w słońcu
      lh5.ggpht.com/_5D2HkWRDORs/S6agA4wPiAI/AAAAAAAAEc4/dHWwyZQ-bVU/s512/IMG_3833.JPG
      w półcieniu
      lh4.ggpht.com/_5D2HkWRDORs/S6agiXGM3mI/AAAAAAAAEdE/oeysfEZ1ses/s512/IMG_3846a.JPG
      w cieniu
      lh5.ggpht.com/_5D2HkWRDORs/S6agAi4ULlI/AAAAAAAAEcw/PqkKkY3L9GA/s512/IMG_3808a.JPG
      Kolor wyjściowy to ciemny popielaty blond, o ile dobrze pamiętam ;)
      --
      Martva Natura
      73/93
      • 22.03.10, 09:31
        Bardzo ładny! Ja podobny kolor (choć bardziej czerwony) miałam po Rubinie, ale
        ja jestem szatynką.
        Fajny bohater drugiego planu ;)
      • 24.03.10, 23:35
        Ślicznie Ci wyszło. Piękne masz włosy, burzysz moje głębokie postanowienie o nie
        farbowaniu kłaków :).

        --
        Fizia Pończoszanka
    • 25.03.10, 18:23
      Przez was zafiskowalam sie na tej hennie - mam teraz dlugie wlosy, farba nietkniete i troche imo nudne w kolorze. Do Polski planuje jechac w maju, fajnie by bylo lsnic na rudo - tylko kurde skad mam te henne wziac? Nie wiem czy ja szukac nie umiem, czy co. Chcialam kupic na allegro i ktos by mi podeslal do Irlandii, ale widze same kremy, a chce zwykly tradycyjny proszek, smierdzacy trawa. Pomocy! :)

      --
      Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
      • 25.03.10, 21:38
        mazidla.com/index.php?page=shop.browse&category_id=42&option=com_virtuemart&Itemid=27
        jedyne,co mi do głowy przyszło :D
        --
        68/92 28G lub 28GG
        A teraz 65/94-96 :] ->28H lub 65G/GG -> a co się będę dusić?!
      • 25.03.10, 22:09
        • 25.03.10, 22:16
          • 25.03.10, 23:03
            Dzieki, ale tej venity nie uzywalam, a martvica mowila, ze kiepska, a ta druga znowu w jakichs strasznie duzych opakowaniach. Pogrzebie jeszcze za ELD, a jak nie znajde, zaryzykuje, co mi tam :)

            --
            Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
            • 26.03.10, 00:39
              Jak bardzo chcesz to jutro jade kupic sobie w sklepie firmowym ELD kolejną porcję:) - mogę kupić trochę więcej i Ci wysłać. Tylko poproszę mejla "z zamówieniem". Jak już gdzieś pisałam stronka ELD to www.eld.info.pl/ tam są wszystkie ich produkty i kolory opisane. Ewentualnie mogę ich zapytać czy by wysłali Ci oni sami zamówienie.
              --
              Bycie kotem nie zwalnia z obowiązku myślenia!
              • 26.03.10, 00:44
                Ja chcę, ja chcę! Kupiłabyś mi i wysłała?
              • 26.03.10, 00:50
                Tak tak tak! Prooooosze :) O ile to nie klopot oczywiscie :) Przejrze sobie, co tam maja dokladnie i puszcze ci maila.

                --
                Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
                • 26.03.10, 09:36
                  Jeszcze parę zamówień i zacznę robić zakupy hurtowe i rozpocznę działalność non-profit;)
                  Pewnie, że mogę kupić i wysłać. Tylko nie orientuję się zupełnie w Poczcie Polskiej i jej wysyłkach, więc proszę mi podać czym mam wysłać (jakiś list, czy paczka, jaki rodzaj, bo dla mnie to czarna magia). Zazwyczaj to mam z pocztą do czynienia jak sama zamawiam i listonosz do drzwi mi przynosi:D
                  --
                  Bycie kotem nie zwalnia z obowiązku myślenia!
                  • 26.03.10, 09:40
                    Koperta babelkowa i jako list, paczki sa znacznie drozsze. Jak przyszlo zamowienie z Biochemii Urody (nie wysylaja za granice) i moj chlopak sie dowiedzial ile kosztuje przeslanie mi tego w stanie niezmienionym (nie chcialo mu sie przepakowywac), to prawie fiknal. Upchnal w duzej kopercie i poszlo za pol ceny :)
                    Mail dotarl?

                    --
                    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
                  • 26.03.10, 10:10
                    Ja napisałam już nawet mejla do Ciebie :)
                    Wysłać można listem poleconym albo paczką - list raczej jest tańszy, ale nie
                    wiem, ile te pasty ważą. To łatwo policzyć :)
                  • 30.03.10, 10:17
                    Paczka przyszla dzis rano. Wysmaruje sobie leb pojutrze najprawdopodobniej. Chattetoutenoire - dziekuje! :)))

                    --
                    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
                • 26.03.10, 09:42
                  Tadam! Wczoraj nałożyłam sobie paćkęz mazidłowej henny na głowę, zdaję więc relację jak poszło. Wyszła cała micha błotka, ale wcale nie było za dużo. Nakładanie faktycznie jest brudzącą czynnością, ale jakoś dało radę.Po nałożeniu papki troche sie bałam czy uda mi się w ogóle spłukać błocko z głowy i czy jeszcze kiedyś rozczeszę włosy, czy może trzeba będzie radykalnie zmienić fryzurę :D Szczęśliwie miałam buteleczkę piwa kupioną specjalnie na okoliczność hennowania, spożycie pozwoliło się zrelaksować i nie wpaść w panikę :D Błotko jakoś się zmyło, na ciele nie zostało mi zbyt wiele pomarańczowych plam ;)Kolor na włosach chwycił i jest intensywny, ale ponoć będzie ciemniał przez pierwsze kilka dni, więc efekt końcowy jest jeszcze nieznany :)

                  --
                  78+104=32GG
                  • 26.03.10, 19:18
                    Czytając o tym piwie wyobraziłam sobie, będziesz nim potem myła włosy, żeby je rozczesać po tej paćce:))) Ja swojego TŻ wybłagałam o pomoc w farbowaniu oraz obkleiłam sobie ramiona i plecy folią spożywczą, żeby mnie nic nie pobrudziło.
                    U mnie zmiany koloru po tym ściemnieniu nie widać. Za to zaraz po miałam taaaaakie rude kosmyki gdy padało na nie mocne światło, że non stop siedziałam w łazience, zapalałam lampę i patrzyłam w lustro... Próżne dziewczę:)
                    --
                    Bycie kotem nie zwalnia z obowiązku myślenia!
                    • 28.03.10, 12:13
                      Drugie farbowanie skończyło się kolorem. Pierwsze jedynie polepszeniem kondycji włosa. I tak dobrze, ale chciałam wiecej. No i mam, aż trochę za mocną zmianę:)

                      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2207456,2,1,henna.html
                      A teraz może ktoś jeszcze wklei swoje efekty?
                      --
                      Bycie kotem nie zwalnia z obowiązku myślenia!
                      • 28.03.10, 16:22
                        a ile czasu trzymałaś "paćkę" na włosach?:) chyba zrobię jeszcze jedno podejście
                        zatem...może nawet jutro;)
                        --
                        jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie
                        • 28.03.10, 22:34
                          To może napiszę jakie były różnice przygotowania:

                          Poprzednio 2-3 godziny. A paćkę przygotowywalam w inny sposób, bo dostałam gratis ze sklepu herebatkę ziołową i olejek. Zalałam ciepłą herbatką hennę - która wcześniej została wysypana do miseczki i wydaje mi się, że leżąc w misce proszek trochę zmienił kolor (może to źle). Wymieszałam, odczekałam trochę i wlałam olejek. Potem nakładanie, folia, ręcznik i... wynik no, niewielki.

                          A teraz było: ciepła woda (wrzątek odczekał z 10-15 min w kubeczku), henna wysypana tuż przed zalaniem. Potem czekając aż się ochłodzi mieszałam paciaję (miała grudy i próbowałam rozetrzeć). Na koniec wbiłam żółtko (spowodowało zniknięcie grudek!), rozrobiłam, dodałam jeszcze swojej odżywki (żółty syoss) i nałożyłam. Wzięłam jeszcze pomysł z papierem toaletowym, najpierw owinęłam nim głowę i dopiero dałam na to folię. Woda z włosów wchłonęła się w papier i nie poplamiła piżamki. Poza tym więcej na głowie to trzymanie ciepła, a to ma wedle ulotki znaczenie.
                          No i poszłam z tym na głowie spać. Ale dzisiaj zmiana czasu więc to może 6 godzin było:)

                          Jeszcze babka w sklepie mówiła, że im częściej się farbuje tym lepiej się trzyma na włosach. Taka poprawka ma szansę lepiej załapać.
                          --
                          Bycie kotem nie zwalnia z obowiązku myślenia!
                          • 29.03.10, 10:47
                            Nadejszła ostatnia chwila, by choć troszkę zwiększyć szansę na urodzenie rudego syna (mąż ma rude geny - miałam nadzieję je wzmocnić), więc postanowiłam działać :) Nieoceniona chattetoutenoire kupiła mi proszek chnowy (i jeszcze dwie tuby, ale one na razie czekają na swoją kolej), więc wczoraj rozpoczęłam operację. Najpierw tępymi nożyczkami obcięłam jakieś 10cm włosów - krzywo i niezdarnie, ale chciałam krótsze i to JUŻ, jak mawia sarahdonnel - CHCIAŁOMISIEITOJUŻ.
                            Papkę wymieszałam z bardzo ciepłą wodą, żółtkiem i balsamem (jakiś Timotei). Pół głowy posmarowałam bardzo sumiennie, potem się zmęczyłam i drugie pół już mniej sumiennie :))) zawinęłam papierem, włożyłam czepek, owinęłam ręcznikiem i poszłam spać. Trochę chny wyciekło i pobrudziło poduszkę, próbuję sprać. Trzymałam tałatajstwo na głowie jakieś 6-7 godzin i jest ślicznie :) Nadal widać odrosty (połowę włosów miałam jaśniejszą), ale kolor generalnie przypomina jesienne kasztany - włosy zresztą podobnie błyszczą.
                            Jestem zachwycona (także swoją próżnością ;))
                            • 29.03.10, 13:11
                              a gdzie foto!!!? Męża poproś niech zrobi chociaż tak żeby tył głowy było widać:)
                              Hehe, do tej pory nie mogę uwierzyć, że tak mocno złapało. Wczoraj włosy na słońcu mialam ciemnoczerwone, tak jakbym zrobiła mieszankę a la martvica z tym owocem granatu i innymi:) Dzisiaj widać zaczęły troszkę ciemnieć i wpadać kolorem w kasztan. Piękny kasztan.
                              --
                              Bycie kotem nie zwalnia z obowiązku myślenia!
                              • 29.03.10, 13:15
                                Mąż w pracy, a mnie się nie chce kombinować ze statywem. Może jutro się uda :)
                              • 30.03.10, 16:47
                                Foto zrobione :)
                                Przypominam, że włosy obcięte trzema ciachnięciami (ku rozpaczy męża), ufarbowane krzywo itp. Odrosty normalnie są troszkę mniej widoczne, tu zdjęcie w pełnym słońcu :)
                                • 30.03.10, 16:59
                                  TO są trzy ciachnięcia?
                                  Ogólnie efekt wow :)
                                  --
                                  Martva Natura
                                  73/93
                                  • 30.03.10, 17:25
                                    martvica napisała:

                                    > TO są trzy ciachnięcia?
                                    > Ogólnie efekt wow :)

                                    Miód na moje uszy, bo małżonek szanowny RANO (po ciachaniu wieczorem) wyznał, że on jednak woli dłuższe włosy. Mógł bałwan powiedzieć zanim zaczęłam ciąć.
                                    Znalazłam zdjęcie, które pokazywałam na forum jakieś pół roku (rok?) temu - po ostatniej wizycie u fryzjerki. 60zł(?) w plecy, a różnicy jakiejś znacznej nie widzę. Tam dodatkowo była jeszcze kretyńska grzywka, której sama sobie już nie zafundowałam :) O tak to wyglądało.
                                    • 30.03.10, 17:58
                                      Rzeczywiście nie ma większej różnicy - w sensie że w układaniu, bo teraz kolor i
                                      połysk mrrr :) One Ci się tak fajnie podwijają same z siebie? Jeśli tak to nie
                                      odpowiadaj, bo umrę z zazdrości! ;)
                                      --
                                      Ale ładne!
                                      Błyskotki i inne takie :)
                                      73/93
                                      • 30.03.10, 18:57
                                        Nie umieraj martvico, one się same podwijają w dziwne strony, muszę je troszkę
                                        ujarzmiać. I na drugim zdjęciu widać, jak się paskudnie puszą.
                                • 31.03.10, 13:45
                                  Przy Twoich cudnych puklach to ja się chowam. Piękny kolor, połysk, grube, podwijające się same... Zazdrość mnie zżera okrutnie:) A 3 ciachnięcia i taki efekt? (moim zdaniem lepszy niż u fryzjera jak porównuję...) Może masz jakieś geny fryzjerskie w rodzinie? Albo to młody z brzucha będzie artystą jakimś...:)
                                  --
                                  Bycie kotem nie zwalnia z obowiązku myślenia!
                            • 23.06.10, 00:02
                              jul-kaa napisała:

                              > Nadejszła ostatnia chwila, by choć troszkę zwiększyć szansę na urodzenie rudego
                              > syna (mąż ma rude geny - miałam nadzieję je wzmocnić), więc postanowiłam dział
                              > ać :)

                              Szukałam czegoś i znalazłam stare wątki m.in. o farbowaniu włosów. Spieszę
                              donieść, że farbowanie w ciąży DZIAŁA! Mój syn ewidentnie jest rudawy. hehehe

                              Wypróbowałam też (już po porodzie, więc bez wpływu na malucha) mazidło w tubie,
                              ale trzymałam przepisowo (papkę z proszku trzymam 6-7 godzin) i kolor nie
                              wyszedł powalający.
                          • 29.03.10, 19:57
                            Zazdroszczę!:) nie mogę się doczekać, aż sama się zahennuję już wkrótce:)
                            --
                            75/97 (30G)
                      • 29.03.10, 20:33
                        Bardzo ładnie Ci wyszło :)
                        --
                        Moja dłubanina
                        73/93
    • 02.04.10, 10:46
      Zrobilam ostatecznie z dwoch saszetek, wystarczylo. Dodalam zoltko i faktycznie grudki zniknely :) Wykorzystalam patent z papierem toaletowym - genialny! Nalozylam plastikowy czepek, na to turban z recznika i wytrzymalam w tym trzy i pol godziny (chyba rekord zycia)

      Kolor jest... dziwny. Wyglada to tak, jakby na moje naturalnie ciemne wlosy, ktos nalozyl jasniejsza, miedziana warstwe. W sumie wyglada niezle, blyszczy super, ale niedokladnie o to mi chodzilo, chcialam bardziej rude (moze ja wtedy, gdy takie wychodzily, uzywalam rubiny czy jakiejs tam innej wersji?). Pewnie za pare dni sie przyzwyczaje i bede soba zachwycona, hehehe.

      --
      Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
      • 02.04.10, 11:07
        A foto? Będzie?

        A jaki to jest wg Ciebie rudy? Bo chna to faktycznie taki miedziany, ale rubina
        mnie robiła czerwień... rubinową :) daleką od rudości. A może powinnaś wymieszać
        dwa kolory?

        -----------------
        Cieszę się, że przypadł Wam do gustu patent z papierem. Moim zdaniem pod nim się
        włosy dodatkowo grzeją, co wzmacnia kolor.
        • 02.04.10, 11:15
          Pewnie i bedzie :) Komorka niestety nie wychodzi, musze sie wreszcie zebrac i naladowac baterie do aparatu. Moze wieczorem zrobie.

          Chcialam bardziej taki, jak wyszedl Chattetoutenoire, a mam taki, jak tobie, tyle, ze ciemniejszy, wiec naprawde dziwaczne to :) Ogladalam sobie wlosy pod swiatlo wczoraj i smieszne: ciemne, a nad nimi jasniejsza poswiata :)

          Btw czy wam tez po farbowaniu wlosy smierdza mokrym psem? Nie zlicze ile razy wczoraj wachalam rece z mysla, ze musialam glaskac jakiegos i o tym zapomnialam...

          --
          Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
          • 02.04.10, 11:44
            O rany, tylko sie nie smiejcie - strasznie ciemno dzisiaj, ponuro i deszczowo, nie przegladalam sie w lustrze za bardzo zatem, ale wlasnie to zrobilam i o kurde - sciemnialy! :) Sa bardziej rude, mniej pomaranczowe, oh yeah. Zobaczymy, co bedzie po umyciu :)

            --
            Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
            • 09.04.10, 11:46
              jak pisałam upaćkałam się-wytrzymałam 9h, ale efekt jest;)i teraz chyba w
              weekend znów mam ochotę na paćkę.Czy jest jakiś okres,który trzeba odczekać
              pomiędzy zabiegami, czy można tak często, jak się ma ochotę?
              --
              jaskółka,co wiosnę zgubiła
              • 16.04.10, 22:02
                Wydaje mi się że można tak często jak się ma ochotę.

                Znów zrobiłam, szukając idealnych proporcji do wymarzonego odcienia, nie
                sprawdziłam co było ostatnio i zrobiłam taką samą, grr :P Trzeba być mną żeby
                zrobić coś takiego. Odpuszczę na parę miesięcy i pójdę w rudości.
                --
                A ja wolę Wolę
                Rude i Łaciate
                Ogród Martvej
                (73/93)
          • 02.04.10, 12:05
            Nie, psem nie, raczej błockiem i zepsutym szpinakiem :)
            • 02.04.10, 12:08
              Szpinakiem to mi pachnie sama ta maz. Szpinakiem i trawa skoszona rano, zwalona na wielka zielona kupe, a wieczorem rozgrzebana przez dziesiecioletnia Slotna, bo jeeej, niesamowitosci, tam w srodku jest ciepla (hehe, ciekawe czemu ;)) A wlosy mokrym psim futrem i juz :)

              --
              Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
              • 02.04.10, 12:31
                Dla mnie henna pachnie i wygląda jak szczaw:) Z mokrym psem na szczęście zapach mi się zupełnie nie kojarzy. Ale za to jajka czasem tak, więc może ten psi aromat, to przez dodatek żółtka?
                A co do ciemnienia koloru - mi też trochę ściemniał. No generalnie jest ok :)
                --
                78+104=32GG
                • 02.04.10, 15:16
                  Hehe, no ja bym powiedziała, że moje włosy to są czerwone, nie rude. Dla mnie rudość to jest kolor marchewki (szkoda, że takiegoż nie osiągnę na ciemnych włosach henną - kiedyś miałam chemicznie i pasował mi bardzo...)
                  Ale wam się zapachy kojarzą. Dla mnie henna pachnie, sama henna takim miodem nektarowym z ziół, albo np takim gryczanym. A włosy pachną trawą taką jak opisuje Slotna - w środku świeżo usypanego kopca po porannym koszeniu.
                  A teraz mi się przypomniało, ze mam w domu miód rzepakowy... Idę zjeść z takowym kanapkę, mniam:D
                  I co, czuję wiosnę we włosach:P
                  --
                  Bycie kotem nie zwalnia z obowiązku myślenia!
                  • 02.04.10, 15:18
                    Nie znoszę zapachu świeżo skoszonej trawy. Na początku ciąży, kiedy miałam
                    najgorsze mdłości, a akurat kosili nonstop okoliczne trawniki, nie wychodziłam z
                    domu, bo groziło to "nieprzyjemnościami" :)
    • 02.04.10, 15:40
      nie wytrzymałam i kupiłam hennę :P co więcej, kupiłam ją z wielkim poświęceniem. w Łodzi obeszłam całą galerię, manufakturę, Piotrkowską i okolice, wchodziłam do każdej możliwej drogerii i wszędzie była tylko henna z Venity w kremie :P

      przyjechałam do mojej mieściny, hennę z Elda znalazłam w kilku sklepach, chociaż tylko w jednym był mój zaplanowany kolor :P dzisiaj wieczorem się pociapię i podrzucę efekt :P mam nadzieję, że włosy wyjdą bardziej brązowe, niż rude :) jeśli się uda, to we wtorek po świętach pójdę do tamtego sklepu kupić na zapas, żeby w Łodzi potem nie biegać i nie szukać :P

      kupiłam dwie saszetki, kolor brąz. włosy mam kolory ciemny blond/jasny brąz, kawałek za ramiona. zrobić z jednej saszetki, czy z dwóch raczej? włosy cienkie, ale gęste.
      • 17.04.10, 15:50
        A bo to nie w drogeriach, tylko na targowiskach/halach/budach ;)
        Swego czasu też zrobiłam parę ładnych kilometrów piechotą, a henna była na najbliższym bazarze.

        I jaki kolor Ci wyszedł?

        --
        Biżuteria
    • 02.04.10, 17:11
      Farba na bazie henny, którą kiedyś używałam nie miała napisanego
      składu, to chyba była Venita.
      A jak z tymi kupowanymi w formie proszku?

      --
      68/88 = 30E/65G

      Gdzie kupić dobry stanik?
      • 02.04.10, 21:09
        Te farby w proszku ELD to jest dla chny i basmy sama lawsonia i nic więcej. Pozostałe kolory mają napisane jakie posiadają dodatkowe barwniki, ale nadal jako pierwsza wymieniona jest lawsonia. Niestety nie podam, bo oglądałam tylko w sklepie i szczególnie nie spisywałam.
        Co do past ELD to kupowałam dla Jul-kii, może jeszcze ma ona opakowania to spisze:)
        --
        Bycie kotem nie zwalnia z obowiązku myślenia!
        • 02.04.10, 21:22
          Mówisz - masz :)

          Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Dipalmitoylethyl, Hydroxyethylmonium
          Methousulfate, Ceteareth-20, Glikol, Herba Lawsonii.

          Jeśli są błędy, to przepraszam - spieszę marynować schab :)
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.