2 litry "wody" czy 2 litry "płynów" i dlaczego? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Pytam w związku z dietą Dukana - dużo białka, możliwość, że dieta będzie
    obciążać nerki. W związku z tym należy dużo pić. Tylko teraz pytanie - czego.
    Bo nie znoszę pompowania się czystą wodą. Lubię kawę, herbatę, ostatecznie
    wolę miętę czy rumianek, ale nie wodę. Nie, że nie lubię wcale - jak chce mi
    się pić, to łapię, co jest, zawsze mam wystudzoną, gotowaną wodę w dwóch
    dzbankach. Ale co innego wypić kubek, a co innego 1,5 litra wody dziennie.

    I właśnie chciałam zapytać zorientowanych - czy to naprawdę musi być czysta
    woda? Czy jeśli piję kawę, to przez moje nerki płynie kawa i w związku z tym
    nie oczyszcza...?
    Sam Dukan pisze w swoich książkach raz o wodzie, a raz o płynach po prostu i
    podkreśla, że w dobową dawkę płynów wliczamy wszystko, co pijemy.
    Jest to dla mnie o tyle ważna kwestia, że w okresie, kiedy pozostaje na dość
    ścisłej jednak diecie, i będę na niej długo, napoje takie jak kawa z mlekiem
    czy Cola Zero rekompensują mi częściowo to, czego nie mogę jeść i są
    "łącznikiem" z normalnością. Nie mam problemu z ilością wypijanych płynów,
    zawsze dużo piłam, ale nie dam rady samej wodzie...
    --
    BiustynaGie ;)
    • Płyny to woda, nie trzeba pić czystej wody. Naturalnie rumianek, czy mięta są lepsze od słodzonych lemoniad. To, że kawa dramatycznie odwadnia to mit, można więc zaliczyć ją też do ilości płynów. Woda jest nawet w warzywach i owocach, więc przy ich dużej ilości nie trzeba się też poić jak koń. ;-) Ale 1,5 l płynów dziennie to taka orientacyjna ilość i nie jest to znowu aż tak dużo.
    • co udowodnili brytyjscy naukowcy i za co jestem im dozgonnie wdzieczna. :)
      --
      Tak wygląda turzyca:), której posty zawierają tylko jej własne opinie.

      Zastrzega się możliwość zmiany opinii.
    • Wierz mi, będziesz sama chciała pić takie ilości ;-) bez zmuszania się. Suszy.
      Ja wypijam dziennie około 2.5 litra. Piję wodę z butelki 1,5 l - łatwiej mi się
      kontrolować. Wrzucam do tej wody tabletkę z minerałami bez cukru, żeby jakiś
      smak miała. Oprócz tego wypijam kilka herbat w dużych kubkach.
      --
      Idealnego stanika nie znalazłam, za to noszę super kobiece ciuchy z BiuBiu.pl
      78/120= 70J+ biubiu 42BB/BBB lub 42BBB
      • akna napisała:

        > Wierz mi, będziesz sama chciała pić takie ilości ;-)

        Akna, nie chodzi o ilość, ale o to, co pić. Mnie suszy od dziecka, więc wypijam
        dziennie nawet do 3 litrów wody, i nie na siłę, po prostu wiecznie coś żłopię,
        bo lubię :) Znajomi się śmieją, że mam wiecznie kaca, przy łóżku zawsze stoi
        flaszka z czymś mokrym.

        Sęk w tym, że nie cierpię pompować się gołą wodą - wolę herbatę na przykład.
        --
        Biusty naGie;)
        • Po pierwsze: dwa litry płynów. Ale płyn płynowi nierówny. Woda, herbatka,
          najlepiej naturalna (owocowa, ziołowa, jeśli kupna, to bez ulepszaczy),
          naturalne soki lub kupne, ale jak najmniej przetworzone - tak. Z kawą nie wiem,
          bo ona i magnez z chyba wit. B6 wypłukuje, i taka dość obciążająca krążenie
          jest. No ale chyba jedna czarna bez cukru nie powinna szkodzić.

          Poza tym goła woda wypłukuje mikroelementy. Jakkolwiek jest najlepsza do
          nawilżania, trzeba brać pod uwagę i ten aspekt.

          Ale - próbowałaś np. do gołej mineralki wcisnąć sok z cytryny czy innego cytrusa?

          Madzioreck, zrób sobie OGTT z insuliną. Wieczne pragnienie bez innych jawnych
          objawów cukrzycy to bywa objaw insulinoooporności. Tylko OGTT z insuliną, a nie
          cukier na czczo, bo to, co wyprawiają w tej materii POZ-ci, przechodzi czasem
          ludzkie pojęcie...
          --
          Nie używam e-maila Gazetowego. Proszę o kontakt poprzez stronę verbamed.pl
          • nomina napisał(a):

            Z kawą nie wiem,
            > bo ona i magnez z chyba wit. B6 wypłukuje, i taka dość obciążająca krążenie
            > jest. No ale chyba jedna czarna bez cukru nie powinna szkodzić.


            To nie jest prawda. Kawa niczego nie wypłukuje i nie obciąża krążenia. Akurat w poniedziałek miałam okazję czytać sporą naukową publikację na temat kawy, z najnowszymi badaniami. Kawa jest nawet zdrowa, pomaga przy astmie, zawiera antyutleniacze działające przeciwrakowo, poprawia koncentrację, działa profilaktycznie przeciwko Alzeheimerowi i korzystnie przeciwko artetyzmowi i marskości wątroby. Oprócz tego ma mnóstwo innych korzystnych działań na organizm i mózg. Nawet nie pamiętam wszystkich, bo były podzielone na poszczególne organy i prawie na wszystkie było coś korzystnego. Publikację zostawiłam w pracy, ale mam zamiar przeczytać ją jeszcze raz i gruntownie. Z tego, co zostało mi w głowie, to na pewno nie szkodzi na serce, a ciśnienie podnosi tylko bardzo krótkoterminowo, przy regularnym jednak, codziennym piciu następuje efekt przystosowania, tzn. kawa nie żadnego wpływu na krążenie. Wbrew mitom nie szkodzi też w ciąży i wypijanie około 3 filiżanek kawy dziennie jest w zasadzie samym zdrowiem. Acha, a u kobiet wpływa pozytywnie na libido.


            > Ale - próbowałaś np. do gołej mineralki wcisnąć sok z cytryny czy innego cytrus
            > a?

            Jeżeli ktoś ma problemy z insulinoopornością, to nie powinien popijać stale wody zmieszanej z sokami. Nawet w mniejszej koncentracji. Soki zawierają cukier stymulujący wyrzut insuliny. To trochę za duża cena za odrobinę smaku, a przy odchudzaniu w ogóle mało pomocne.
            • Być może, nie pijam kawy, więc nie zbieram aktualnych danych na jej temat.

              Natomiast bezwzględnie nie zgadzam się, jakoby kawa miała pomagać astmatykom,
              skoro jest jednym z najsilniejszych histaminowyzwalaczy.

              I druga rzecz, chociaż tu nie jestem pewna, popraw mnie, jeśli się mylę: kofeina
              rozszerza naczynia, ale czy potem nie następuje skurcz? Jeśli tak, to odpada
              przy migrenach (tzn. dodatkowo odpada). A a propos publikacji - KTO prowadził te
              badania?

              Insulinooporność - tak, masz rację, ale ja nie wiem, czy Madzioreck ma, tylko
              sugeruję badanie.
              --
              Nie używam e-maila Gazetowego. Proszę o kontakt poprzez stronę verbamed.pl
              • nomina napisał(a):

                > Natomiast bezwzględnie nie zgadzam się, jakoby kawa miała pomagać astmatykom,
                > skoro jest jednym z najsilniejszych histaminowyzwalaczy.


                Było jak wół. W najbliższym czasie podam dane na temat tego badania. W tekście wspomniane było jeszcze, ża kawa stosowana jest już dłużej przy astmie jako profilaktyka, więc ta teoria histaminowa w połączeniu z kawą nie musi być prawdziwa, jak wiele innych krążących w obiegu mitów.


                > I druga rzecz, chociaż tu nie jestem pewna, popraw mnie, jeśli się mylę: kofein
                > a
                > rozszerza naczynia, ale czy potem nie następuje skurcz? Jeśli tak, to odpada
                > przy migrenach (tzn. dodatkowo odpada). A a propos publikacji - KTO prowadził t
                > e
                > badania?

                O migrenach też coś było, raczej w pozytywnym sensie. Przez poprawę ukrywienia kawa wpływa kojąco na bóle głowy i o ile wiem kofeinę stosuje się przy migrenie. U niektórych ludzi ataki migreny mogą być jednak wywoływane nagłym odstawieniem kawy. Nie mam tekstu przed nosem, ale w poniedziałek. Była to cała książeczka jako dodatek do najnowszego numeru niemieckiego fachowego periodyku medycyny żywieniowej poświęcony kawie. Coś w rodzaju metaanalizy, badania były ze starannym podaniem źródeł.
                • Akurat znam niejednego astmatyka, któremu kawa szkodzi. I bardzo prosiłabym Cię
                  o nienazywanie mitem choroby (nietolerancja histaminy), której diagnozowanie i
                  leczenie w cywilizowanych krajach jest standardem, a na dźwięk której w Polsce
                  lekarzom z oczu bije tęsknota za rozumem. Osoby z tą przypadłością, która
                  powinna być rzeczywiście tylko przypadłością, mają wystarczająco pod górkę w
                  naszych realiach. Twoja wypowiedź sugeruje zaś, że fakt histaminogenności
                  różnych produktów jest czymś wyssanym z palca.

                  Natomiast sponsora danych chętnie poczytam, któryż to koncern kawowy wynalazł,
                  że kawa jest panaceum...
                  Zresztą właśnie znalazłam jakieś badania, w których piszą o rzekomym pozytywnym
                  działaniu na astmę, a dwa akapity wcześniej stoi jak wół: "kofeina jest jedną z
                  najsilniejszych amin biogennych". Czyli zapewne ZNOWU nie uwzględniono astmy o
                  podłożu HIT i być może kawa sprawdza się np. przy astmie wysiłkowej (rozszerza
                  naczynia, poprawia chwilowo ukrwienie), może w niektórych typach astmy
                  alergicznej, ale na pewno nie można nazwać tego lekiem na astmę.

                  --
                  Nie używam e-maila Gazetowego. Proszę o kontakt poprzez stronę verbamed.pl
                  • nomina napisał(a):

                    > Akurat znam niejednego astmatyka, któremu kawa szkodzi. I bardzo prosiłabym Cię
                    > o nienazywanie mitem choroby (nietolerancja histaminy), której diagnozowanie i
                    > leczenie w cywilizowanych krajach jest standardem, a na dźwięk której w Polsce
                    > lekarzom z oczu bije tęsknota za rozumem. Osoby z tą przypadłością, która
                    > powinna być rzeczywiście tylko przypadłością, mają wystarczająco pod górkę w
                    > naszych realiach. Twoja wypowiedź sugeruje zaś, że fakt histaminogenności
                    > różnych produktów jest czymś wyssanym z palca.


                    Bardzo cię proszę o nieprzekręcanie moich słów. Rozumiem twój emocjalnalny stosunek do sprawy, ale to, że znasz niejednego astmatyka nie jest dla mnie żadnym argumentem. Napisałam, że teoria histaminowa w połączeniu z kawą może być mitem, których nie brakuje w dziedzinie odżywiania. Nic więcej i nic mniej. Niedługo podam ci konkretne fakty na ten temat, to możesz sama ocenić komu chcesz bardziej wierzyć. A fakt histaminogenności różnych innych produktów nie był tu w ogóle poruszany.


                    > Natomiast sponsora danych chętnie poczytam, któryż to koncern kawowy wynalazł,
                    > że kawa jest panaceum...
                    > Zresztą właśnie znalazłam jakieś badania, w których piszą o rzekomym pozytywnym
                    > działaniu na astmę, a dwa akapity wcześniej stoi jak wół: "kofeina jest jedną z
                    > najsilniejszych amin biogennych".

                    Napisałam już skąd wzięłam informację, nie możesz naturalnie wiedzieć, że chodzi o konserwatywne czasopismo fachowe. I nie bardzo rozumiem, co ma z tym wspólnego jakiś koncern kawowy. Kawa cieszyła się dużą popularnością i w okresie, kiedy przypisywano jej niekorzystny wpływ na zdrowie. Poza tym, jeżeli badanie przeprowadzono w metodycznie prawidłowy sposób, to nie wiem dlaczego oceniasz wynik jako "rzekomy". Jeżeli uważasz je jednak za wątpliwe, to nie musisz go przecież przytaczać. Pokaż mi lepiej to, które udawadnia twoją tezę. I stałaś się pewnie ofiarą nieporozumienia, kofeina jest silną substancją biogenną, ale nie w ilościach, które wypija przęciętny pijacz kawy. Jak już mówił Paracelsus: Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę.
                  • > Natomiast sponsora danych chętnie poczytam, któryż to koncern kawowy wynalazł,
                    > że kawa jest panaceum...

                    Hehe, uwielbiam to. A jesli byly sponsorowane przez koncern kawowy, to co? Od razu metodyka im pada, wykrzywiaja sie nozki i wyniki padaja na pysk? Z takim spiskowym podejsciem to w ogole lekow nie nalezy przyjmowac, bo przeciez to prywatne poletko firm farmaceutyczych i pewnie wcale nie dzialaja, tylko truja jeszcze. I tylko pytanie, kto ma sponsorowac badania kawy - producent oleju silnikowego...?

                    --
                    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
              • Broszura, o której pisałam wydana została przez Niemiecki Zielony Krzyż (DGK). To jest organizacja użyteczności publicznej istniejąca od 1948 roku, której celem jest wspomaganie profilaktyki zdrowotnej. Jako źródło informacji podane jest Coffee Science Information Centre (COSIC).
                Bardzo skrótowo informacje z rozdziału astma.
                Łagodzący wpływ kawy (kofeiny) przy astmie znany jest od 150 lat. W niektórych krajach (Szkocja) używany jest od tego już czasu oficjalnie do tego celu.
                Salter, H. Edinburgh Medical Journal, 4, 1109-1115, 1859.

                Włoskie badanie z 72tys. pacjentów wykazało, że konsumcja ponad trzech filiżanek kawy dziennie redukuje ryzyko astmy o 28 procent.
                Pagano, R etal. Chest, 94, 386-389, 1988.

                W drugim National Health and Nutrition Examination Survey (NHANES II, 1992) zostało przebadanych 20 tys. Amerykanów i również tu wykazano 29-procentowe pomniejszenie ryzyka astma u pijaczy kawy w porównaniu z niepijaczami.
                Schwartz, J. and Weiss, S. T. Annals of Epidemiology, 2, 627-635, 1992.

                W 2003 roku poddano krytycznej analizie dziwięć badań interwencyjnych poświęconych działaniu kofeiny na funkcje płuc. Stwierdzono przy tym, że kofeina jest aktywnym bronchodilatorem przy astmie. (Według Wikipedii: A bronchodilator is a substance that dilates the bronchi and bronchioles, decreasing airway resistance and thereby facilitating airflow.)
                Gong, H. et al. Chest, 89, 335-342, 1986

                W innym badaniu nie stwierdzono signifikancji pomiędzy kofeiną a histaminową reakcją. Następnie stwierdzono, że 10 mg kofeiny na kilogram ciała działa przeciwko typowym przy astmie zwężeniom w okładzie oddechowym. 5mg na kg ciała okazało się niewystarczającą dawką.
                Duffy, P. et al. Chest, 99, 1374-1377, 1991.
              • Kofeina blokuje syntezę prostaglandyny, z tego powodu znana jest jako substancja przeciwbólowa(w połączeniu z innymi substancjami)
                Fiebig, B. et al. Pharmacological research, 53, 391-396, 2006.

                Badania działania na mózg pokazały, że kofeina zwęża naczynia w centralnym układzie nerwowym i zmniejsza szybkość przepływu krwi. To ma analgetyczne działanie przy bólach głowy.
                Lund, M. J., et al. Physiological Measurement, 25, 467-474, 2004.

                Staranne badania z USA porównały działanie kofeiny (kombinacja z ASS i Paracetamolem) przy ataku migreny z działanem antymigrenowych Ibuprofenu i Sumatryptanu. Kombinacje z kofeiną działały skuteczniej i są alternatywą dla ludzi, którzy z różnych powodów nie mogą brać tryptanów.
                Goldstein, J. et al. Headache, 45, 973-982, 2005.
              • Wiele badań przeprowadzonych na amerykańskich sportowcach nie potwierdziło tezy, że przez konsumpcję kawy następuje wypłukiwanie minerałów, czy innych substancji z organizmu.
                Armstrong, L.E. International Journal of Sport Nutrition and Exercise Matabolism, 12, 189-206, 2002.

                Całkowicie obalony został mit, że kawa działa dramatycznie odwadniająco. Wprawdzie można zaliczyć ją do łagodnych środków moczopędnych, ale ilość płynu w kawie może być brana pod uwagę w bilansie wody całego dnia.
                Ganio, M.S. et al. Clinical Sports Medicine, 26, 1-16, 2007.
                Armstrong, L.E. et al. Exercise and Sports Science Reviews, 35, 135-140, 2007.

                Jedynie przy większych ilościach kawy (6 filiżanek), co odpowiada 642mg kofeiny, można zaobserwować wzmożną, utrzymującą się około 24 godziny produkcję moczu.
                Neuhauser- Berthold, M. et al. Annals of Nutrition & Metabolism, 41, 29-36, 1997.

                Kawa pomniejsza przy tym ryzyko kamieni nerkowych.
                Curhan, G.C. et al. Annals of Internal Medicine, 128, 534-540, 1998.

                Zmiejszona jest wprawdzie nieco absorbcja wapna, co da się jednak zrównoważyć 1-2 łyżeczkami mleka do kawy. Problem występuje zresztą tylko u kobiet z niewystarczającą ilością wapna w diecie.
                Barger- Lux, M.J. and Heaney, R.P. Osteoporosis International, 5, 97-102, 1995.

                To, że kofeina nie stanowi ryzyka dla niskiej masy kostnej też już wystarczająco potwierdzono.
                Waugh, E.J. Osteoporosis International, 20, 1-21, 2009.
                • > Wiele badań przeprowadzonych na amerykańskich sportowcach nie potwierdziło tezy
                  > , że przez konsumpcję kawy następuje wypłukiwanie minerałów, czy innych substan
                  > cji z organizmu.

                  A czy ci sportowcy nie spożywają aby hurtowych ilości przeróżnych odżywek? Dlaczego akurat taka grupa badawcza?


                  > Zmiejszona jest wprawdzie nieco absorbcja wapna, co da się jednak zrównoważyć 1
                  > -2 łyżeczkami mleka do kawy. Problem występuje zresztą tylko u kobiet z niewyst
                  > arczającą ilością wapna w diecie

                  Czy to znaczy, że zalecane jest dodawanie mleka do kawy? Zwłaszcza dla kobiet w okresie menopauzy (zdaje się, że wtedy niedobory wapnia są dość powszechne w naszej populacji)?
                  Jaka ilość czarnej kawy na jednostkę czasu jest pod tym względem "bezpieczna"?


                  Nie pytam żeby się czepiać, tylko po prostu z ciekawości. Były te kwestie tam rozwinięte?


                  --
                  Mapa Stanikowych Sklepów
                  Tabela z ofertą sklepów
                  Blog o sklepach
                  • roza_am napisała:

                    > A czy ci sportowcy nie spożywają aby hurtowych ilości przeróżnych odżywek? Dlac
                    > zego akurat taka grupa badawcza?

                    Przypuszczam, że tezę najłatwiej sprawdzić na sportowach ponieważ podlegają oni regularnym kontrolom i bilansom energetyczno-żywieniowym. Tu chodzi nie o jedno badnia, tylko większość ilość analiz. To, że biorą jakieś odżywki nie ma znaczenia, jeżeli porównuje się status z kofeiną z takim bez. Szczegóły są w publikacji, które podałam pod wzmianką. Niestety nie czatałam tego badania w oryginale.


                    > Czy to znaczy, że zalecane jest dodawanie mleka do kawy? Zwłaszcza dla kobiet w
                    > okresie menopauzy (zdaje się, że wtedy niedobory wapnia są dość powszechne w n
                    > aszej populacji)?
                    > Jaka ilość czarnej kawy na jednostkę czasu jest pod tym względem "bezpieczna"?
                    >

                    Jak wyżej. Szczegóły w oryginalnych tekstach. W broszurce podane było, że kofeina zmniejsza tylko minimalnie resorpcję wapnia, ale go nie wypłukuje. Ta ilość wynosi 4-6mg wapnia na dzień. Tą ilość da się "nadrobić" dodatkiem 1-2 łyżeczek mleka do każdej filżanki kawy. Efekt straty w ten sposób się niweluje. O jednostkach czasowych nie ma mowy. Codzienne spożycie 330mg kofeiny podwyższa u kobiet z relatywnie małą ilością wapnia w diecie (kawa bez mleka) lekko ryzyko osteoporozy. Filiżanka kawy (150ml) ma mniej więcej 50-100mg kofeiny. Z tegpo wynika, że 2 kubki kawy (450ml) bez mleka dziennie nie stanowią problemu. A z mlekiem to już w ogóle. Naukowcy podkreślają też, że ryzyko osteoporozy związane jest z wieloma faktorami i jedynymi potwierdzonymi czynnikami jest spadek hormonów w okresie postmenopauzalnym oraz niska waga ciała w tym okresie. Lepsze działanie profilaktyczne od rezygnacji z kawy, ma też regularny sport i wytworzenie sobie chroniącej kości warstwy z mięśni. Ostania uwaga jest ode mnie, nie z broszury. ;-)
                    • > Przypuszczam, że tezę najłatwiej sprawdzić na sportowach ponieważ podlegają oni
                      > regularnym kontrolom i bilansom energetyczno-żywieniowym. Tu chodzi nie o jedn
                      > o badnia, tylko większość ilość analiz. To, że biorą jakieś odżywki nie ma znac
                      > zenia, jeżeli porównuje się status z kofeiną z takim bez. Szczegóły są w publik
                      > acji, które podałam pod wzmianką. Niestety nie czatałam tego badania w oryginal
                      > e.

                      Sądząc po tytule periodyku, było to raczej badanie pod kątem "czy spożycie kawy szkodzi sportowcom na możliwości (sportowe) organizmu". Czyli intencją nie było ogólnie działanie kawy na człowieka, tylko działanie sportowca spożywającego kawę :) Masz rację, że takie pomiary pozwalają określić _względną_ różnicę (lub jej brak) w poziomie minerałów, niezależnie od wyjściowego poziomu tych minerałów w organizmie. Matematycznie się zgadza, pytanie tylko, czy tak samo reaguje stymulowany organizm sportowca jak organizm przeciętnego konsumenta kawy. Tzn. czy początkowy poziom minerałów ma znaczenie na ich reakcję na kawę, czy reakcja jest taka sama niezależnie od punktu wyjścia? Po prostu organizm sportowca jest jednak organizmem szczególnym i bezpośrednie wnioskowanie z jego reakcji na reakcję organizmu Kowalskiego budzi intuicyjnie pewne wątpliwości (nawet wbrew matematyce :))


                      Z tegpo wyni
                      > ka, że 2 kubki kawy (450ml) bez mleka dziennie nie stanowią problemu.

                      Dzięki. Właśnie o tego typu wnioski mi chodziło :)


                      A tak swoją drogą, to hipoteza o wielkich stratach mineralnych pod wpływem kawy może brać się z tego, że osoby spożywające spore jej ilości często robią to _zamiast_ regularnego odżywiania. Ponadto wspierają te hektolitry kawy innymi szkodliwymi czynnikami: papierosami, stresem, nadmiarem pracy bądź deficytem snu.


                      --
                      Mapa Stanikowych Sklepów
                      Tabela z ofertą sklepów
                      Blog o sklepach
                      • roza_am napisała:

                        > Sądząc po tytule periodyku, było to raczej badanie pod kątem "czy spożycie kawy
                        > szkodzi sportowcom na możliwości (sportowe) organizmu". Czyli intencją nie był
                        > o ogólnie działanie kawy na człowieka, tylko działanie sportowca spożywającego
                        > kawę :)

                        To tylko spekulacja. :-) Nie sądzę też by podstawowe funkcje fizjologiczne podlegały u sportowców innym regułom biologiczym. Jeżeli już, to chłodzenie organizmu przez produkcję potu funkcjonuje u nich sprawniej, więc narażeni są oni nawet na szybszą dehydrację od przeciętnego człowieka. W badaniach chodziło o rolę tej dehydracji i początkowy poziom minerałów nie wydaje mi się tu istotny. Normalnie odżywiony człowiek niesportowiec nie ma też zwykle żadnych niedoborów, by traktować go jako grupę ryzyka. Nie wiemy też o jakich sportowców chodziło, nie musieli być to przecież wyczynowcy biorący szczególne odżywki. W kawie istnieją poza tym też minerały. W pierwszej linii kalium, magnez, fosfor. Nie widzę też powodów dlaczego akurat kawa miałaby wypłukiwać jakieś minerały, skoro na ten temat nie ma żadnych danych. To należy tylko do przestarzałej, złej reputacji kawy, a najnowsze badania przypisują jej raczej pozytywne dla naszego zdrowia działania. Podobnie zresztą jak czarnej herbacie i czekoladzie, które też długo były na liście trucizn. W badaniu porównującym działanie antyoksydantów znajdujących się w przeróżnych płynach kawa wypadła z signifikancją najlepiej, przed takimi napojami jak kakao, czarna i zielona hebrata, herbatki ziołowe, cola, soki owocowe i piwo.
                        Richelle, M. et al. Journal of Agricultur and Food Chemsitry. 49, 3438-3442, 2001.
            • po wypiciu kawy mam "sensacje" żołądkowe, jeszcze w liceum mogłam pić (z tym że
              bardzo różnie reagowałam - brak reakcji, mocne pobudzenie, "przymulenie"). Co
              może być przyczyną? Cappucino mogę pić.
              • A u mnie odwrotnie po mocnej herbacie jest mi niedobrze, sensacje żołądkowe
                miewam i ogólnie mam uczucie bólu jelit. Po kawie, najlepiej parzonej w
                ekspresie ciśnieniowym czuję się świetnie, w ciąży piłam kawę i wtedy mdłości
                się uspokajały. Kawa jest super!
                • 987ania napisała:

                  > A u mnie odwrotnie po mocnej herbacie jest mi niedobrze, sensacje żołądkowe
                  > miewam i ogólnie mam uczucie bólu jelit. Po kawie, najlepiej parzonej w
                  > ekspresie ciśnieniowym czuję się świetnie, w ciąży piłam kawę i wtedy mdłości
                  > się uspokajały. Kawa jest super!

                  Bo kawa kawie nie równa, istnieją różne rodzaje kawy, w różnych gatunkach, mieszankach, ziarna są w różny sposób prażone, a to wpływa na jej smak i lepsze lub gorsze, albo po prostu indywidualne znoszenie. Podobnie sposób parzenia. Kawa typu espresso (w cappuccino) jest lżejsza dla żołądka, bo parzona jest inaczej (pod ciśnieniem) i zawiera mniej tzw. substancji gorzkich, drażniących nieco wrażliwe śluzówki. U herbaty to nawet czas parzenia jest ważny, bo krótko parzona herbata działa stymulująco, może wywoływać sensacje w jelitach, natomiast długo parzona herbata uspokaja. Czasem skracamy czas parzenia hebraty, właśnie dlatego, bo bardzo szybko staje się ciemna i gorzka, tylko przez to działa na nas pełną siłą. Lepiej wtedy wybierać inne gatunki, które potrzebują więcej czasu, by stać się aromatyczne i dłużej naciągać albo korzystać z czajniczka z esensją. Poza tym herbata z niektórych krajów, np. Chiny, jest czasem zanieczyszczona pestycydami, to też niektórzy mogą źle znosić.
          • nomina napisał(a):

            > Madzioreck, zrób sobie OGTT z insuliną. Wieczne pragnienie bez innych jawnych
            > objawów cukrzycy to bywa objaw insulinoooporności.

            Nominko, wiem, już w podstawówce byłam przebadana pod kątem cukrzycy w tę i
            nazad, po prostu tak mam.

            --
            Biusty naGie;)
            • > Nominko, wiem, już w podstawówce byłam przebadana pod kątem cukrzycy w tę i
              > nazad, po prostu tak mam.

              Ja tez, ja tez - z nakazu dziadkow, ktorym wypijalam pol puszki herbaty za jedna wizyta :) Do tej pory tak mam, jak mi sie konczy w kubeczku ("kubeczku", akurat - wielkim kuble), zaraz wstawiam wode ;)

              --
              Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
      • akna napisała:

        > Wrzucam do tej wody tabletkę z minerałami bez cukru, żeby jakiś
        > smak miała.
        Jakie to minerały, bo zainteresowałam się pomysłem smaku bez kalori i bez słodziku ?
        --
        Magdalaena
    • madzioreck napisała:


      > I właśnie chciałam zapytać zorientowanych - czy to naprawdę musi być czysta
      > woda?

      Oczywiście, że nie. Nie wiem w ogóle, skąd taki pomysł, a już drugi raz widzę w
      sieci "kazali pić dwa litry a ja wody nie lubię, piję inne rzeczy i uważam że to
      wystarczy". Oczywiście, że wystarczy. Chodzi o płyny, nie o czystą wodę!
      Trzeba tylko uważać na inne składniki tych napojów: kofeina odwadnia, więc te 2
      litry to nie powinna być sama czarna herbata czy kawa, no i cukier - wiadomo.
      Ale ja osobiście nie mam z tym problemu, lubię niesłodzone herbatki owocowe.


      --
      78/108 -> było 75(34)H, szukam 32H/34GG, ale jeszcze nie znalazłam
      • akj77 napisała:

        > Oczywiście, że nie. Nie wiem w ogóle, skąd taki pomysł, a już drugi raz widzę w
        > sieci "kazali pić dwa litry a ja wody nie lubię, piję inne rzeczy i uważam że t
        > o
        > wystarczy".

        Ha, ja też nie wiem, ale kilkakrotnie ostatnio zetknęłam się z taką informacją -
        podkreślam jednak, że w odniesieniu do diety proteinowej. Też zawsze uważałam,
        że nie ma to większego znaczenia, że organizm sobie odfiltruje wodę z wypitych
        napojów tudzież jedzenia.
        A jeśli chodzi o cukier - też mi nie wolno, wiec nie używam.
        --
        Biusty naGie;)
    • w zielono - różowej ksiażce Dieta doktora Dukana jest zalecenie "napój" - str
      51: można pić w trakcie posiłków, pomiędzy posiłkami, wliczamy w ten bilans
      herbaty, kawę etc.
      (str 35) można pić wodę, niegazowaną, gazowaną, unikać trzeba tej z dużą ilością
      soli. herbaty, ziołowe, kawę. Napoje bezcukrowe typu cola light itp.

      Jeżeli chodzi o kawę, ja piję 3-4 niezbyt mocne, z pewną ilością mleka
      odtłuszczonego, bo uwielbiam - jeżeli miało wpływ na dietę, to niewielki.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.