jak nauczyć się chodzić na obcasach? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Bardzo bym chciała chodzić w butach na obcasach, zresztą jestem niska, więc mi
    wyjątkowo pasują. Jednak dłużej niż dwie godziny w nich nie wytrzymuję. Nie
    mówię tu u szpilkach, ale najwyżej średnim obcasiku. Buty kupuje zawsze dobrej
    marki, ze skóry, ale i tak zawsze mam problemy. Na początku jest wszystko ok,
    ale po pół godzinie odczuwam dyskomfort. A potem to już myślę, aby jak
    najszybciej je zdjąć, bo boli mnie podbicie stopy, albo but ciśnie mnie od
    góry w palce (to mój problem we wszystkich butach, bo mam jakiś duży paluch z
    "wysoko" kończącym się paznokciem). Mam problem też z samym chodzeniem w tych
    butach, wychodzi mi to tylko powoli, gdy idę trochę szybciej, to jakby lekko
    podskakuje. Wiem, ze powinno się stawiać całą stopę na podłoże o nie najpierw
    piętę, ale i tak nie mogę uniknąć tego podskakiwania i napięcia łydek oraz
    nóg. Czy można się do chodzenia na obcasach przyzwyczaić albo nauczyć? Może to
    kwestia indywidualna i zależna np. od budowy stopy?
    • Też mam duże paluchy z pazurami ;) W związku z czym w większości butów mam
      wydrapane takie dziurki (przy krótko obciętym paznokciu i przez skarpetkę ;))

      Sama dobra marka to nie wszystko, bo marka może być dobra, a but
      nieprzystosowany do Twojej stopy i tyle. Dlatego od budowy stopy na pewno sporo
      zależy.

      Jedyne buty na obcasie, w których mogę tańczyć, skakać, łazić i NIC mnie nie
      boli, to buty taneczne, które miałam robione na zamówienie. I ile razy idę na
      jakieś wesele, zawsze je zakładam, bo wiem, że NIC mi nie będzie.
      Innych butów na obcasach mniejszych i większych mam sporo, ale po paru godzinach
      zawsze jest coś nie tak.

      A może spróbuj buty na koturnie / platformie czy jak to tam zwał? Takie też są
      niewygodne? Na lato by były w sam raz.
      --
      Wracam z fotami :) yaga7.fotolog.pl/kicius,2083281,komentarze.html
    • Wg mnie taka uroda Twoich stóp. Moich zresztą też. Każde, ale to każde buty
      prędzej, lub później (najczęściej bardzo prędko) gniotą, uwierają,
      przeszkadzają. Nawet mięciutkie frotowe kapcie :-( Zazdroszczę w związku z tym
      bardzo mojej znajomej, która kompletnie nie zna mojego problemu. Mówi, że jak
      przymierza buty w sklepie i wtedy pasują, to nigdy jej nie dokuczają, nie
      ocierają, nie robią bąbli, nie parzą w podeszwę, nie gniotą.
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/3i49tv737ahlznk6.png
    • Przy bólach podbicia dobrze robi platforma, nie jestem w stanie chodzić w butach
      które z przodu są zupełnie płaskie, nawet jeśli obcas jest niewysoki.
      Ale ja w ogóle nie umiem chodzić na obcasach też, chyba że takich:
      balkonetka.pl/katalog/bra/-4
      a takie kopytka większość ludzi odrzucają ;)
      --
      Moja dłubanina
      73/93
    • But na obcasie, aby był wygodny, musi być dobrze wyprofilowany na
      podbiciu. Stopa nie powina się zsuwać i opierać całym ciężarem na
      końcach palców. Jaki konkretnie to ma być but, tego nikt nie powie,
      trzeba mierzyć i chodzić aż się trafi.

      Co do techniki chodzenia na obcasie - tylko praktyka czyni mistrza:)
      Ja do trzydziestki latałam w cichobiegach, potem mi się gusta
      pozmieniały i zaczęłam nosić obcasy. Od razu dość wysokie, 6-8 cm.
      Teraz obcas poniżej 8 cm to dla mnie płaski but. Kiedy z racji
      obowiązków zawodowych muszę użyć klapek lub obuwia sportowego, to z
      chodzeniem problemu nie mam, natomiast wszyscy spadają jak wysiadam
      z auta - zmieniam szpilki na adidasy;P Nie potrafię prowadzić w
      płaskich butach.

      Mistrzem jednak nie jestem, mam w domu sandałki z obcasem 13-
      centymetrowym (nie platformy) - mogę w nich tylko stać:/
      --
      Nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy.
    • Ja mam problem odwrotny - nie umiem chodzic w plaskich butach i bola
      mnie i stopy i lydki po dniu w plaskich sandalkach. Na co dzien
      dodaje sobie obcasami 7 do 9 cm. Szpilki ubostwiam.
      Ale do rzeczy - bardzo duzo zalezy od tego jakie sa buty na obcasie.
      Jesli sa dobrze wyprofilowane, wywazone i rozmiar jest dobrze
      dobrany to nie powinnas odczuwac zadnego dyskonfortu. Jesli boli Cie
      podbicie stopy to sprawdz wlasnie profil buta. Szukaj butow
      stabilnych, takich w ktore zmiesci Ci sie wygodnie caly przod stopy
      i srodstopie bedzie dobrze podtrzymane. Nie zaczynaj od sandalkow
      zlozonych z paseczkow. Zawsze mierz dwa buty, przejdz sie i zobacz i
      w lustrze czy nie odginasz sie do tylu. Jesli stopa sie kiwa, kostki
      chwieja sie na boki to buty sie nie nadaja. Jesli ciazy Ci obcas z
      tylu i zle Ci sie podnosi nogi do chodzenia - tez sie nie nadaje.
      Rozmiar musi byc dobrany perfekcyjnie - jesli beda za duze to stopa
      bedzie wpadac za bardzo do przodu i palce beda za bardzo obciazone.
      Jesli beda za male to coz - bedzie gniotlo wszedzie i srodstopie
      moze byc wygiete w zym miejscu. Zgadzam sie ze na pocztaek najlepsze
      sa koturny. Podobno dobre sa tez buty z obcasem cofnietym tzw
      kaczuszka ale ja w takich nie umiem chodzic w dol po schodach bo nie
      trafiam na schodki.
      --
      Sprzedam plunge Tango Two Tone 30G i jasno-zielona balkonetke
      Eleanor 30G
    • A jak wysoki masz obcas? Ból podbicia czasem wynika w wysokości obcasów właśnie.
      Chociaż u mnie pojawiał się dopiero przy obcasach wysokości 10 cm, ale zapewne
      indywidualna wrażliwość jest różna.

      Co do skóry i tworzyw skóropodobnych to nie ma reguły. Mam przewygodne buty
      sztuczne i niewygodne skórzane. Bardziej liczy się krój.
      Może buty z paskiem wokół kostki? Są bardziej stabilne.

      No i cóż, trzeba trenować ;) a przede wszystkim chodzić na zmianę raz na
      wyższych, raz na niższych obcasach - podobno, takie rady czytałam. Wtedy łydki i
      ścięgna pracują równomiernie.
      Na bolące podbicie są też wkładki żelowe, np. Scholla, które umieszcza się w
      bucie. Na ile skuteczne - nie wiem.

      Moim zdaniem lepiej sprawdzają się buty, w których obcas jest troszkę cofnięty,
      tak, że wypada mniej więcej na środku pięty, a nie gdzieś z tyłu. Wtedy lepiej
      rozkłada się obciążenie i noga ma lepsze podparcie. Hehe, a z rozmiarem 40-41
      uzyskujemy dodatkowo efekt "nie-wydłuża-stopy-bardziej-niż-to-konieczne" ;)

      --
      74,77/99,100 = 70FF/75E
      • > Hehe, a z rozmiarem 40-41
        lub większym...
        > uzyskujemy dodatkowo efekt "nie-wydłuża-stopy-bardziej-niż-to-konieczne" ;)
        No, chyba że akurat modne są długie czuby :))) Kilka razy dla zabawy przymierzyłam się do takich butów w sklepach (nosze rozmiar 42), efekt piorunujący ;-)
    • Podobno kwestie obcierania, otarc itp. to kwestie osobnicze. Mnie
      obciera i uwiera wszystko. Nie noszę butów z obcasem większym niż 4-
      5 cm - dla niektórych to nie obcas, a i to jest dla mnie problemem.
      Najlepiej czuję się w butach płaskich, sznurowanych, trzymających
      stabilnie stopę. Pewnie wynika to z tendencji do skręceń kostek.
      --
      64/80
      Lubię balkonetkę.
      • no właśnie też nosze jak już wogole nosze to max 5cm i też mi strasznie w nich
        nie wygodnie bo mnie zaraz podbicie stopy boli
        moze fakt że nie chodzę za często na obcasach ze względu na zawód który
        wykonuje - co najmniej dziwacznie wyglądała bym w piaskownicy w szpilach ;)
        Kupowała sobie nawet takie wkładki żelowe i niestety pomogło na 2godziny i znowu
        strasznie mnie bolały stopy
        mam 155 wzrostu wiec buty na obcasach były by wskazane

        --
        81/110/118
        • > Kupowała sobie nawet takie wkładki żelowe i niestety pomogło na 2godziny i znowu
          > strasznie mnie bolały stopy

          U mnie też wkładki działają na krótki dystans. Najgorzej kiedy zaczynają uwierać
          właśnie brzegi wkładek - nie wiadomo wtedy czy je wyjąć czy zostawić, bo i tak
          źle, i tak niedobrze.

          --
          Mapa Stanikowych Sklepów
          Tabelaz ofertą sklepów
          Blog o sklepach
        • Mój mąz ma teorię, że mój ból w podbiciu stopy wynika z małego rozmiaru tejże,
          a co za tym idzie ciężar całego ciała rozkłada się na tych niewielu cm
          kwadratowych podbicia i stąd boli - może coś w tym jest. Nadal nie trafiłam na
          wygodne buty na obcasie.
          • Ja mam rozmiar ok. 40, stopę dość szeroką (tzn. szeroką według producentów
            butów, bo mnie samej wydaje się przeciętna). Czyli trochę mam tego śródstopia i
            podbicia ;) a zdarza mi się ból - ale tylko przy wyższych obcasach.
            --
            74,77/99,100 = 70FF/75E
          • zooba napisała:

            > Mój mąz ma teorię, że mój ból w podbiciu stopy wynika z małego rozmiaru tejże,
            > a co za tym idzie ciężar całego ciała rozkłada się na tych niewielu cm
            > kwadratowych podbicia i stąd boli - może coś w tym jest.

            E tam, ja noszę rozmiar butów 42-43 i też mnie boli, więc do niczego ta teoria.
            Prędzej zależy to od wagi ciała.

            A żelowe wkładki pomagają na krótką metę. Mam problem z obcasami, ja je lubię,
            ale moje stopy nie :-(( Najwygodniejsze, jakie w tej chwili mam, kupiłam w
            Deichmannie (nie mogę znaleźć na ich stronie) - ale to też był efekt mierzenia
            wielu par.


            --
            78/108 -> było 75(34)H, szukam 32H/34GG, ale jeszcze nie znalazłam
            • > E tam, ja noszę rozmiar butów 42-43 i też mnie boli, więc do niczego ta teoria.
              > Prędzej zależy to od wagi ciała.

              Od wagi chyba też niekoniecznie. Ja przy wadzę piórkowej też odczuwam ból stopy w szpilkach. Przerzuciłam się na kiedyś znienawidzone słupki + żelowe wkładki i dopóki nie biegnę to jest ok:)
          • U mnie by się zgodziło - 35, małe 36.
            --
            64/80
            Lubię balkonetkę.
    • Chodzić wprawdzie umiem, ale z bólem stóp mam ten sam problem. Wydaje mi się, że
      to wina tego, że większość butów, nawet markowych, ma źle wyprofilowane
      podeszwy, tzn. stopa nie ma podparcia na całej długości, tylko wisi na piętach i
      palcach, wtedy, niezależnie od wysokości obcasów, moje stopy protestują po ok.
      pół godz. Ostatnio kupiłam buty w Deichmanie, i mogę w nich biegać bez przerwy,
      bo kształt podeszwy jest zgodny z kształtem mojej stopy i cała jest podparta. O,
      takie, tylko z żółtymi paskami:
      www.deichmann.pl/site/pl/catalog.php?brand=2&category=0060157100000549&product=1006709

      --
      Biusty naGie;)
    • Ostatnio odkryłam technikę szybszego chodzenia na obcasach. Wystarczy odrobinę ugiąć nogi w kolanach. Naturalnie taką pozycję przyjmuję schodząc z chodnika na przejście dla pieszych (na tym małym schodku czy nachyleniu terenu). Uczucie jest trochę dziwne, ale jeśli trzeba czasem przyspieszyć kroku metoda się przydaje :)


      --
      Mapa Stanikowych Sklepów
      Tabela z ofertą sklepów
      Blog o sklepach
    • Oj, ja się nabiegałam na obcasach, aż mi kolanko trzasnęło. ;-) Ale tak ogólnie, to warto znaleźć firmę, która robi buty na ciebie. I lepiej też kupić jedne drogie, dobrze dobrane buty niż pięc tanich, które zamieniają się po pięciu minutach w narzędzie tortur. A niestety dobrze wyprofilowane buty nie są zwykle najtańsze.
      Oprócz tego można ćwiczyć stopę. To ważne, bo tam mamy też mięśnie, które mogą być słabe, albo bardziej wytrzymałe. Najlepiej kilka razy dziennie wspiąć się na boso na palce i w dół, można nawet przy myciu zębów. I pochodzić trochę na śródstopiu na boska po domu. Lepiej też zmieniać często obuwie, raz płaskie raz obcasy, bo stałe chodzenie na szpilkach przykurcza mięśnie łydki, stają się one krótsze i bolą, gdy chce się chodzić płasko. Lekkim, regularnym streczingiem da się jednak ten problem znowu odwrócić. No i obcasy nigdy nie będą tak naprawdę wygodne. Zawsza kiedyś tam następuje taki punkt, że ma się ochotę wreszcie zdjąć te buty.
    • To ja sie tez dopisze do tego jakze ciekawego tematu.
      Tez mam problemy z chodzeniem na obcasach - godzina, dwie i zaczyna
      mnie bolec przednia czesc stopy. Buty na obcasach/koturnie jakie w
      tej chwili mam to takie:
      img526.imageshack.us/img526/8775/p7010108.jpg
      W zadnych na dluzsza mete wygodnie mi nie jest.
      Na co dzien biegam teraz w klapkach, ale one z kolei klapia i tez
      nprzy dluzszych spacerach boli mnie podbicie /evil/

      I zgodze sie odnosnie butow tanecznych - byly znacznie wygodniejsze
      niz takie zwykle, mimo ze obcas miewalam tam cienszy niz w tych
      butach na zdjeciu. Gdzies jeszcze mam stara pare Supadance'ow...
      --
      Dziala juz moj blog z bizuteria. Zapraszam:
      www.aleksandrastreasures.blogspot.com/
      Dla Lobbystek specjalne znizki;)
      Nie uzywam gazetowego maila: aleksandra.fitlit@wp.pl
      • Mam wrazenie, ze przynajmniej czesc problemow z bolem przedniej czesci stopy
        moze wynikac z plaskostopia poprzecznego. W butach na obcasach problem
        uwidacznia sie duzo silniej z racji specyficznego obciazenia stopy. Plaskostopiu
        poprzecznemu sprzyjaja takze buty z waskimi czubkami (takie pro-haluksowe) i dla
        mnie najgorszymi posiadanymi butami sa wlasnie takie na w sumie niewielkim
        obcasie, ale bardzo naginajace paluch do srodka. 3 godziny to jest absolutne
        maksimum, jakie w nich wytrzymuje. I to raczej bez chodzenia...


        Bol podbicia podczas biegania w klapkach to najczesciej przemeczenie miesni - ja
        widze, jak bardzo mi sie zwieksza wytrzymalosc na klapki w ciagu lata. :)
        --
        Tak wygląda turzyca:), której posty zawierają tylko jej własne opinie.

        Zastrzega się możliwość zmiany opinii.
        • turzyca napisała:

          > Mam wrazenie, ze przynajmniej czesc problemow z bolem przedniej czesci stopy
          > moze wynikac z plaskostopia poprzecznego.

          Uwidacznia się albo odwrotnie, jest spowodowane chodzeniem w nieodpowiednim
          obuwiu, a mało butów na obcasie podpiera całą stopę...
          --
          Biusty naGie;)
        • Coś może w tym być, bo ponoć mam niewielkie poprzeczne, ale to mi powiedzieli,
          jak byłam w podstawówce, czyli bardzo dawno temu :)
          Ale czasem ta przednia część mnie stopy mnie boli, a czasem nie - zależy też od
          tego, czy latam po kocich łbach - co w centrum Krakowa jest raczej normalne -
          czy po bardziej cywilizowanym bruku.

          I tak się zaczęłam zastanawiać, czy jestem jedyną osobą, która nie ma żadnej
          pary klapek i słownie jedne japonki (pod prysznic na wyjazdach).... ;)
          --
          Wracam z fotami :) yaga7.fotolog.pl/kicius,2083281,komentarze.html
          • > I tak się zaczęłam zastanawiać, czy jestem jedyną osobą, która nie ma żadnej
            > pary klapek i słownie jedne japonki (pod prysznic na wyjazdach).... ;)

            Nieee:) Ja też mam tylko jedne japonki pod prysznic i żadnych klapek. Co więcej - dojście łódka->prysznic (kilkanaście/dziesiąt metrów) w klapkach jest niemożliwe. ^^
          • > I tak się zaczęłam zastanawiać, czy jestem jedyną osobą, która nie ma żadnej
            > pary klapek i słownie jedne japonki (pod prysznic na wyjazdach).... ;)

            Nie :) Mam jedne klapko-japonki, od jakichs 3 lat, czarne, skorzane, piekne absoutnie. Nieuzywane.

            --
            Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
        • Mam płaskostopie poprzeczne, parę innych problemów ze stopami, i faktycznie
          muszę bardzo uważnie dobierać buty na obcasach. Oczywiście, jeśli źle wybiorę,
          boli bardzo. Ale da się wybrać coś wygodnego. Nie podaję firmy, bo
          najprawdopodobniej każdemu pasuje co innego, więc po co się sugerować.

          Trzeba szukać i przymierzać, nie dając się uwieść wzorom i kolorom.
          Najważniejsze jest, jak stopa leży w bucie, czy jest dobrze podparta. Do tego
          nie może "uciekać" na boki, bo żeby to skompensować, za mocno napinamy mięśnie.

          Teraz jest strasznie dużo tandety wśród butów. Zdarzyło mi się przymierzać buty,
          w których pod moim ciężarem uginała się podeszwa i obcas odjeżdżał do tyłu (!).
          No więc taki but nie ma prawa być wygodny. A najciekawsze, że były skórzane i w
          odpowiedniej do tej skórzaności cenie, więc pozornie wszystko powinno grać.
    • Też o to pytałam, dziewczyny napisały mnóstwo ciekawych rzeczy, jest nawet link
      do "podręcznika" nauki chodzenia na obcasach:)

      forum.gazeta.pl/forum/w,86228,96297936,,Czy_mozna_sie_nauczyc_chodzenia_na_obcasach_.html?v=2
    • kok.12 napisała:

      Wiem, ze powinno się stawiać całą stopę na podłoże o nie najpierw
      > piętę,

      Zawsze powtarzali to w szkole na zajęciach z WF, albo wręcz, żeby stąpać "z
      palców na pięty"... może mi ktoś powiedzieć, jak to zrobić?! Przecież to musi
      wyglądać komicznie, nikt tak nie chodzi...?
      --
      Biusty naGie;)
      • Czyli jestem nikim...;P
        Tak, czasem mam fazę na chodzenie "z palców na pięty", zwłaszcza jak zaczynam wolno iść i się zagapię. Ale z reguły chodzę bardzo szybko i mocno uderzam z pięty o ziemię.
        A co do tego jak to palce-pięta wygląda, raz usłyszałam komentarz na ten temat, że wygląda bardzo seksownie. Ale nie przekładałabym tego na opinię ogółu. Podejrzewam sama, że raczej wygląda to nienaturalnie:).

        Jeszcze a propos butów - również mam problem palucha z pazurem, który nie pozwala mi kupować butów w moim rozmiarze i muszę kupować rozmiar większe, żeby się mieścił:( W związku z tym nie udaje mi się dopasować butów na obcasach, bo zawsze noga jest źle podparta i się chybocze w bucie. No raz się udało mi znaleźć dobrą parę, bardzo je lubię, ale kosztowały tyle, że wolę nie wspominać:/.

        A przy okazji, ciekawe, mnie bieganie w obcasach (tych źle dobranych również) nie boli... Boli chodzenie (oprócz tej jednej idealnej pary), ale nie jakoś bardzo. Jedyne czego nie znoszę to chodzenie po nierównym podłożu, szczególnie tzw "kocich łbach". Kiedyś musiałam przejść całą warszawską starówkę w bardzo wysokich obcasach i do tej pory dreszcz mnie przechodzi na wspomnienie tamtego bólu stóp...
        • chattetoutenoire napisała:

          Próbowałam, miałam wrażenie, że idę jak czapla czy bocian jakiś ;)
          Może ktoś zna jakis filmik, może jako to zobaczę, to się dowiem, o co kaman?
          --
          Biusty naGie;)
          • Przyłączam się do prośby.
            Czy chodzi o taki krok jakim wchodzą tancerki na parkiet w czasie pokazów tańca
            towarzyskiego?
            --
            ZlotLobby z 3miasta - 11.07
            • Ja tak czasami chodzę. Mam jedne ukochane sandałki, płaskie,
              japonkowate i bardzo wygodne, ale mają podeszwę całą skórzaną (w
              sensie, że stopa dotyka skórzanej powierzchni, a nie jakiegoś innego
              materiału) - na piaskowych, żwirowych i innych takich drogach kiedy
              między stopę a tę podeszwę dostaje się pyłek, to bardzo nieprzyjemnie
              piłuje pięty - i wtedy właśnie tak chodzę, żeby nie bolało.
              Trochę trudno to opisać - jest to trochę jak te tancerki, tylko u
              nich wygląda to bardzo wyraźnie, jak ja tak łażę, to palce stawiam
              bardzo nieznacznie wcześniej niż pięty, niemalże równocześnie i nie
              jest to tak widoczne. Ale coś z tańca to ma, bo przynajmniej ja
              chodząc tak mam też odruch ściągania palców i lekkiego przechylania
              stopy na zewnętrzną krawędź, a to mi się właśnie jakoś tak tanecznie
              kojarzy ;). Raczej nie byłabym w stanie takim krokiem chodzić bardzo
              szybko, ale polecam kiedy ma się obolałe, albo obtarte na piętach
              stopy i idzie się krokiem spacerowym - bardzo relaksuje zmęczone
              stopy.
              --
              Dobrze dobrany stanik
              • A, jest to jeszcze ten sam krok, którym chodzę kiedy staram się bardzo
                cicho iść boso po trzeszczącej drewnianej podłodze ;). Może to sposób
                na zobaczenie jak wygląda ten krok - spróbujcie się przejść boso, nie
                na palcach ale stawiając całe stopy, tak żeby było jak najciszej, tak
                bardzo miękko. Nie wiem czy to dobre tłumaczenie, ale nie mam pojęcia
                jak to inaczej wyjaśnić.
                --
                Dobrze dobrany stanik
              • besame.mucho napisała:

                Ale coś z tańca to ma, bo przynajmniej ja
                > chodząc tak mam też odruch ściągania palców i lekkiego przechylania
                > stopy na zewnętrzną krawędź, a to mi się właśnie jakoś tak tanecznie
                > kojarzy ;).


                No, tak się chodzi i tańczy w klasycznym belly dance. Ciężar leży na śródstopiu - tiger feet. :-)
                • Dodam jeszcze, że kilka lat tańca orientalnego zlikwidowało moją skłonność do płaskostopia, nagle mam porządny łuk. Z drugiej strony chodzenie w butach z obciętą piętą, takie buty masaja, w których trzeba stopę mocno zaokrąglić od pięty, trenuje podobno dobrze pośladki i tylne mięśnie nóg.
        • "Jedyne czego nie znoszę to chodzenie po nierównym podłożu,
          szczególnie tzw "kocich łbach". Kiedyś musiałam przejść całą
          warszawską starówkę w bardzo wysokich obcasach i do tej pory dreszcz
          mnie przechodzi na wspomnienie tamtego bólu stóp..."
          A co ja mam bidna poczac jak tu wszedzie chodniki sa niejako
          zblizone do kocich lbow??? Taka kostka granitowa, raczej nierowna.
          Jesli przypadkiem ma sie buty na cienkiej podeszwie to czuje sie
          kazda nierownosc i kazda oddzielna kostke. To jest koszmarne,
          najwygodniej sie chodzi w adidasach ale latem przy 30+ stopniach sie
          nie da.
          Nie wiem jak Portugalki daja w tym rade chodzic na obcasach -
          czolenka do cienkiej podeszwie, lub szpilki na takiej samej...
          Ewentualnie w tegorocznym krzyku mody - w sklepach pelno jest takich
          sandalkow paseczkowych na bardzo cienkiej podeszwie... Apropos, czy
          ta moda rowniez dotarla do Polski? One nawet mi sie podobaja, bo jak
          ma sie gladke i rowne podloze to musza byc one wygodne do chodzenia,
          Niemniej tutaj mnie tylko wnerwiaja
          --
          Dziala juz moj blog z bizuteria. Zapraszam:
          www.aleksandrastreasures.blogspot.com/
          Dla Lobbystek specjalne znizki;)
          Nie uzywam gazetowego maila: aleksandra.fitlit@wp.pl
        • Uch, obudziłaś jedno z moich gorszych butowych wspomnień ;).
          Przejście warszawskiej starówki od kolumny do teatru prochoffnia na
          dziesięciocentymetrowych szpilach po oblodzonych śliskich kocich
          łbach. Dobrych kilka lat temu, a aż mnie trzęsie jak o tym myślę!

          A butów na obcasach nigdy nie miałam idealnych - mam bardzo wysoko
          wycięty ten łuk pod stopą, przez co we wszystkich butach zawisam na
          palcach i pięcie i po dosyć krótkim czasie bolą mnie nogi. Wkładki
          silikonowe pomagają na tyle, że na butach ze stabilnym szerokim
          obcasem mogę przełazić cały dzień, ale ból przy tym chodzeniu i tak
          występuje. Z samym chodzeniem, poza bólem, kłopotów nie mam, więc
          bardzo chętnie znalazłabym obcasy albo koturny wyprofilowane tak, że
          podpierałyby mi całą stopę, a nie jedną piątą.
          --
          Dobrze dobrany stanik
      • Nigdy nie nauczyłam się stąpać "z palców na pięty". Wydaje mi się, że na wysokim
        obcasie stawiam naraz całą stopę na podłoże. Wygodny but sam wymusza taki sposób
        chodzenia, a w niewygodnych chodzić nie mogę.
        Być może podczas tańca występuje u mnie ten ruch "z palców na pięty". Ale
        podczas normalnego chodzenia - nigdy.
    • Przyjrzałam się mojej nodze w butach na obcasach i wydaje mi się, że potrzebuje
      jakiegoś wypełnienia w miejscu podbicia. Ktoś tu wspominał o wkładkach
      ortopedycznych, ale czy one nie będą za grube? Zmieści mi się noga? A może są
      takie wkładki tylko pod samo podbicie?
      • 02.07.10, 12:31
        No, nie w każdym bucie ta wkładka się zmieści. One nie są drogie, trzeba spróbować.
        Istnieją wkładki pod samo podbicie, zarówno szerokie na całą stopę, jak i małe
        "kropelki" pod środek.
        • 03.07.10, 12:57
          Właśnie takie "kropelki" byłyby idealne ale nigdzie ich nie widziałam. Może
          znacie sklepy internetowe z czymś takim?
    • Chodzę na obcasach, czasem wysokich. Mam problem z kupowaniem butów, bo mam
      bardzo wąskie stopy (naturalnie ukształtowane do wąskich czubków). 4-5 cm obcas
      to dla mnie norma. Ostatnio kupiłam sandałki z paseczków na 10 cm obcasie i
      przetańczyłam w nich całą imprezę gdzie musiałam dużo być na nogach. Owszem,
      wieczorem bolały mnie nogi, ale nie stopy od butów.
      Chodzę z palców na pięty ;-))) Jako dziecko chodziłam na rytmikę i już mi
      zostało - zadzieram głowę ;-)
      Mam jedne buty, które wyglądają za....ście, są w drobne kwiatki i 11 cm obcas.
      Noga wygląda pięknie, szpilka cieniutka - można w nich stać i bardzo wolno się
      poruszać. Najlepiej siedzieć i założyć nogę na nogę ;-)
      --
      Nigdy się ze sobą nie nudzę ;-)
    • No cóż, ja też nigdzie nie znalazłam butów na obcasach, które byłyby całkowicie
      wygodne i w których po niedługim czasie nie bolałyby mnie stopy (ból w przedniej
      części). A to dlatego, że mam palce szerokie w stosunku do pięty (a może piętę
      wąską w stosunku do palców ? ;-) Jak wezmę 38 to w palcach są idealne, a pięta
      spada i nie mogę chodzić; jak wezmę 37 - pieta idealna, a w palcach ciśnie. To
      naprawdę problem, nie mogę sobie żadnych butów bardziej eleganckich dobrać,
      zazdroszczę tym, co mogą po prostu iść do sklepu i wybierać, co im się podoba
      :-( (Chociaż - nie jestem chyba w najgorszej sytuacji - moja koleżanka ma to
      samo, tylko że rozmiar 35/36...)
      Próbowałam kupowac połówki, ale to mnie nie ratuje - problem nadal występuje,
      choć nie w takim stopniu, jak przy pełnych rozmiarach.
      Kupuję głównie buty z paskiem w kostce, ale ile można takich mieć?!
      Już zaczęłam myśleć o butach na miarę - ile ta przyjemność kosztuje i czy to
      tylko taneczne robią? A czym się taneczne różnią od zwykłych? Ktoś wie coś o
      butach na miarę w Szczecinie?
      • diuszesa napisała:

        > Już zaczęłam myśleć o butach na miarę - ile ta przyjemność kosztuje i czy to
        > tylko taneczne robią? A czym się taneczne różnią od zwykłych? Ktoś wie coś o
        > butach na miarę w Szczecinie?

        Diabli wiedzą, czym różnią się te buty do tańca, ale one faktycznie inaczej leżą. Pewnie dlatego, że buty do tańca są zwykle z bardzo miękkiej (koziej) skóry i szyte na styk, czyli powinny leżeć bardzo wąsko na stopie i do niej się idealnie dopasować. To ciasne dopasowanie nie jest jednak niewygodne, stopa jest jak w rękawiczce. Przy mojej wąskiej stopie, to marzenie, bo nie muszę jednocześnie koncentrować się na obcasch i na tym, by buty nie spadły ze stopy. Acha, sprzedaje się je w różnych szerokościach. Mają chyba też jakoś lepiej rozłożony ciężar, tu pewnie praktyczne doświadczenie gra dużą rolę, bo te buty kupują przecież tancerze i firma dostaje od nich odpowiedni feedback. Te buty szyje się też zwykle w Europie, a nie w krajach trzeciego świata. Butów do tańca nie trzeba szyć na miarę. Istnieją wyspecjalizowane marki, na przykład Werner Kern. To bardzo dobre buty, ceny są jeszcze ludzkie. www.werner-kern.de/
        Prześliczne są ich buty do tanga z serii nuevaepoca:
        www.nuevaepoca.de/ladies-nuevaepoca.html
        Niestety, buty do tańca, to zwykle mniej lub bardziej wycięte sandałki z paseczkami, raczej nie znajdzie się tam klasycznych czółenek.
        Dla osób z wąską stopą polecam też orientowanie się na butach włoskich, albo szytych we Włoszech. Oni używają innych, węższych kopyt.
        • > Niestety, buty do tańca, to zwykle mniej lub bardziej wycięte sandałki z pasecz
          > kami, raczej nie znajdzie się tam klasycznych czółenek.

          Zalezy co rozumiesz przez klasyczne czolenko, ale moim zdaniem Akces ma takie
          cos w ofercie:
          www.akces.biz/ttd/ - tu przyklady, nie wszystkie, trzeba szukac tez w
          innych kategoriach. Niestety strona jest w przebudowie i nie wszystkie zdjecia
          sie wyswietlaja. I niestety do niektorych butow wybrali najbrzydszy mozliwy
          kolor - przynajmniej mi sie on nie podoba.


          --
          Tak wygląda turzyca:), której posty zawierają tylko jej własne opinie.

          Zastrzega się możliwość zmiany opinii.
      • Mam podobny problem, piętę mam średniej szerokości, a palce bardzo szerokie :(
        Problem mam też w płaskich butach, baleriny latają z tyłu, strasznie obcierając
        pięty, a jak wezmę mniejszy rozmiar, o ile taki istnieje (mam małe stopy), to
        uwiera w palce :( Zwykle buty pasujące na palce są też za długie, w butach z
        zakrytymi palcami tego nie widać, ale np. w sandałkach to tragedia :/
        --
        Lobby_Biuściastych:)(67, 73/93; 96=70E Effuniak)
        Miseczki
      • Butów na miarę w Szczecinie raczej nie uświadczysz. Chyba, że pójdziesz do
        sklepu tanecznego Dance na Jagiellońskiej, a oni Ci zamówią buty w Akcesie w
        Krakowie. Wiele szybciej jednak będzie, jeśli zamówisz sobie te buty w Akcesie
        sama, a cena będzie jednakowa, jeśli nie niższa. Wymierzenie sobie stopy nie
        jest wcale skomplikowane.
        Jeśli zamówisz sobie buty na poligumowej podeszwie, nie będą one wcale butami
        tanecznymi, gdyż będą zbyt tępe na parkiet (to moja subiektywna opinia - ale ja
        tańczę w butach z podeszwą ze skóry licowej - z dużym poślizgiem). Będą za to
        super wygodne do chodzenia po dworze. Podeszwa welurowa nadaje się tylko na
        parkiet - po pierwszym spacerze po chodniku będzie po butach :((.
        Akces szyje naprawdę świetne, wygodne buty, mam od nich buty do towarzyskiego i
        flamenco, a teraz zamówiłam sobie do tanga. Niestety, zdarzyło im się uszyć mi
        parę z innym wzorem pięty, niż zamawiałam, więc odesłałam, i czekam na wymianę...
        --
        Kupię Fauve India half-cup używaną 30DD.
        Nowe książki do nauki języków obcych na bazarku: forum.gazeta.pl/forum/w,87436,90761985,90761985,KSIAZKI.html
        • Dzięki, dziewczyny, za informacje. O butach tanecznych pomyślałam nie dlatego,
          że tańczę, tylko dlatego właśnie, że słyszałam, że często się je robi na miarę.
          I że parę osób sobie uszyło. Natomiast jeśli chodzi o buty zwykłe na miarę, to
          nie słyszałam wśród bliższych i dalszych, realnych i wirtualnych znajomych, aby
          ktoś takie zamawiał ;-) A że problemy mam z dobraniem butów w sklepach, to
          pomyślałam, że niechby były i taneczne, byleby tylko pasowały ;-) Więc ja bym
          potrzebowała do chodzenia po dworze, czyli te poligumowe właśnie.
    • Nie w każdych butach na obcasach da się chodzić. Trzeba znaleźć dobrze
      dopasowane (analogia do staników ;-)). Wtedy będą wygodne.

      I nie wierzę, że da się nauczyć stawiać całą stopę na podłoże w niewygodnych
      butach. W wygodnych to samo się udaje.
    • Też miałam problem z chodzeniem na obcasach na dłużej niż 3 godziny (szpilki
      twardo noszę w torebce i przebieram na imprezę:P) i ostatnio postanowiłam udać
      się do ortopedy. Mamy w Poznaniu takiego specjalistę, któy wynalazł specjalne
      wkładki, robione indywidualnie dla każdego pacjenta. Okazało się, że ja stoję
      tylko na dużym palcu prawej stopy i trzech palcach lewej. Cały ciężar ciała leci
      mi na lewą stopę (stałam na takim urządzeniu, które wskazuje gdzie jest
      największy nacisk), stąd moje problemy ze stopami, puchnięciem, bólem lewego
      kolana, skurczem w lewej nodze itp. Zrobił mi wkładki i będę testować, może
      faktycznie będzie lepiej. Szkoda tylko, że się spłukałam tą wizytą, lekarz jest
      IMO bardzo drogi. No ale mojej siostrze przeszły problemy z kręgosłupem, moja
      mam od pół roku prawie nie mogła chodzić, na prześwietleniu też jej powiedzieli,
      że chory kręgosłup, a teraz śmiga.
      Ja jestem zawsze sceptyczna do różnych wynalazków, ale zobaczymy, jeśli mi
      pomoże, to go zacałuję na śmierć. Jedyny problem - trzeba z tymi wkłąakami
      chodzić w pełnych butach i to przez cały czas :/
      --
      blackisthenewblackblog.blogspot.com/
    • Nieprzyjemnie mi się chodzi na całkowicie płaskich butach typu klapki czy trampki. Buty muszą mieć choć trochę skosu. Ktoś tak jeszcze ma?

      Na obcasie też nie umiem chodzić, tylko na takim malutkim. Na koturnie z mocnym przechyłem też nie. Ogólnie koturny lubię i dam rade iść nawet w bardzo wysokich, pod warunkiem, że będą bardzo mało przechylone, coś jak te.

      Ogólnie chodzę ciężko i topornie, bez zgięcia kolan, więc prawdopodobnie dlatego najlepiej idzie mi się na koturnie. Nie cierpię butów z mięciutką podeszwą.
      Jeśli chodzi o buty, to 99% musze podklejać, bo masakrują mi tył kostki. Albo pięta mi leci do tyłu. A w ogóle buty w moim rozmiarze są szyte jak na płaskostopie i jeśli nie mają sznurowadeł czy innych zaciskaczy, to z nich wyskoczę.

      Na buty uwierające od spodu i pieczenie polecam te wkładki. Dostępne w sklepach medycznych i taniej na Allegro. Mam sandałki na koturnie takiej jak buty zalinkowane powyżej i dzięki tym wkładkom mogę chodzić w nich prawie cały dzień :)




      --
      70/106
      Too big, too small, size does matter after all...
      • Ja tak mam - żadnych balerinek, trampek.

        Mogę nosić tylko coś typu adidasy, glany, sportowe sandały, trekingi, no ewentualnie czasami obcasy. Wszystko musi być skórzane bo inaczej obetrze, skóra czasami też obciera. I koniecznie musi być wiązane/zapinane na kostce bo inaczej spadnie:(
        I przez to, że moje nogi tolerują tylko sportowe buty jestem skazana na spodnie.
        • U mnie but musi przejść krwią i dopiero wtedy leży. Wszystko jedno z czego i jakiej firmy. Obuwie ortopedyczne też.

          W trampkach da się chodzić, o ile wczesniej podklei się pięty korkiem (zapobiega to także nadmiernemu wykrwawieniu). Najwygodniejsze są dla mnie ok. 3 cm koturny z małym przechyłem i mocowaniem na kostce.

          --
          70/106
          Too big, too small, size does matter after all...
          • Mi moje pierwsze glany zostawiły blizny i zgrubienia na tyle pięty (właściwie tam gdzie ścięgno jest). Kupiłam nowe ale jakoś nie mogę się przełamać do rozchodzenia i donaszam rozwalone stare:/
            Ja buty, które mnie obetrą wyrzucam - pewnie dlatego mam ich tak mało.:D
            • Znam ten ból. Stopy mam dość wąskie (ale nie strasznie), długopalczaste i z dość wysokim zawieszeniem. W trampkach chodzę, bo mają sznurówki, ale baleriny odpadają, bo kompletnie nie trzymają się stopy i na chama spadają. Przez taką budowę stopy mam straszny problem z eleganckimi butami. Z zazdrością patrzę na koleżanki w czółenkach (o takich tnij.org/butki7), ja absolutnie nie mogę chodzić w czymś bez paska, czy to nad palcami, czy wokół kostki. A znalezienie butów, które miały pasek, nie będą za szerokie i będą miały stabilny obcas graniczy z cudem, więc eleganckich pantofli mam kilka par na krzyż.
              --
              Masquerade Regency 34FF (czarno-srebrny)
              Curvy Kate Portia 32FF (kremowa)
              szukają nowych właścielek
              Kontakt: zireael00(at)gmail.com
              • Ten problem też jest mój. Nie spadają mi spięty buty o numer mniejsze,od mojego
                właściwego rozmiaru. Zawsze kupuje buty sznurowane albo z paskiem, z jakimś
                zapięciem. Bardzo podobają mi się też balerinki, długo ich nie miałam, aż
                upolowałam coś podobnego z paskiem poziomym. Butów na obcasie miałam jak dotąd
                trzy pary i wszystkie były z paskiem przytrzymującym stopę.
            • Oj, znam to. I pierwsze, i drugie glany. Kilka dni, ale potem chodziłam długo i
              było super. Niestety nie zdarzyło mi się to przy butach na obcasie, czólenkach itp.
    • Tak sobie myślę, że odczuwanie bólu stóp po krótszym lub dłuższym czasie, jest
      spowodowane nie tylko tym, że buty są niewygodne. Tym również, ale nie tylko.
      Myślę, że w wielu przypadkach takimi butami popsułyśmy sobie stopy i te buty,
      które kiedyś wydawały się super wygodne na zdrowych nogach, teraz już takie nie są.

      Odkąd pamiętam przynajmniej od początku liceum, biegałam na obcasach cały,
      okrągły rok. Bywało wręcz tak, ze jak się wybrałam na miasto w płaskich
      sportowych butach, to myślałam, że nie wrócę do domu...

      Mam natomiast jedne takie szpilki, które kupiłam lata temu, mają chyba 6 lat.
      Czarne szpilki na bardzo wysokich obcasach, za którymi zlazłam pół Łodzi.
      Kupowałam je przed weselem koleżanki, przetańczyłam cała noc i wróciłam w nich
      do domu, później nosiłam je
      do pracy, spędzałam w nich ponad 9 godzin. Fakt, że praca siedząca, ale teraz
      mam ich, tych butów, dość po dojściu do przystanku... Ból, szczypanie, parzenie
      podeszwy w przedniej części stopy. I tak sobie myślę, ze wtedy, 6 lat temu, nie
      miałam jeszcze rosnącego na jednej stopie halluksa, nie miałam płaskostopia
      poprzecznego, które teraz raczej mam... i we wszystkim, co nie piłowało pięt
      było mi wygodnie. Teraz zresztą większość butów wydaje mi się wygodna przez
      pierwsze pół godziny, później dramat.
      --
      Biusty naGie;)
      • Ciekawa teoria :)

        Ja nie mam stóp zjechanych obcasami. Pierwsze obcasy założyłam na studniówkę (a
        i tak nie były to szpilki, tylko średnie słupki), klasycznych szpilek w sumie to
        nie mam do tej pory, od czasów studiów latałam w glanach czy inszych butach na
        płaskiej podeszwie lub niewielkim obcasie, po studiach też na obcasach nie
        chodziłam - no wiadomo, na imprezy tak, ale codziennie? W życiu. Dla mnie buty
        muszą być przede wszystkim wygodne i koniec kropka. Na imprezę mogę się
        poświęcić, okej, ale nigdzie indziej.

        Ale nie wiem, jaki z tego morał ;)

        --
        Wracam z fotami :) yaga7.fotolog.pl/kicius,2083281,komentarze.html
      • Zastanawiam się nad nimi, ale słyszałam, że są delikatne, bo w końcu stworzone
        do tańca na parkiecie i po chodzeniu na innej powierzchni szybko się niszczą.
        Zresztą większość wzorów, które widzę w takich sklepach nie podoba mi się. Da
        się pogodzić wygodę i wygląd buta?Czy tylko buty do tańca są takie wygodne, czy
        każde robione indywidualnie na stopę?
    • Dopisuję się tu, bo wątek, który mnie natchnął już się w międzyczasie zarchiwizował (forum.gazeta.pl/forum/w,86228,96297936,96297936,Czy_mozna_sie_nauczyc_chodzenia_na_obcasach_.html) . Otóż dołączam do zachwytów nad butami do tańca. Zamówiłam (dzięki Lobby i wspomnianemu wątkowi oczywiście, plus "konsultacje indywidualne" u Drzazgi1 :) takie taneczne buty na wesele i do tej pory nie mogę wyjść z podziwu! Normalnie w każdych butach na obcasie wyższym niż 3-4 cm zaczyna mnie piec śródstopie (płaskostopie poprzeczne...), niemal każde mnie obcierają w przeróżnych miejscach, każde mam ochotę po niedługim czasie zdjąć i cisnąć w kąt... A tu prawie nic! 7 cm obcasa, ponad 10 godzin z czego duuuużo na parkiecie, buty typu peep toe więc gryźć miały gdzie - i prawie nic (prawie, bo pod sam koniec imprezy na jednej stopie but lekko – lekko!, nie do ogromnego pęcherza, których normalnie miałabym już kilka po tym czasie! - obtarł mi piętę )!
      Jedyny minus to to, że nie udało mi się trafić z rozmiarem, ale jako, że akurat miałam możliwość być w okolicy siedziby firmy to podjechałam i w 10 minut poprawiono ( to nietrafienie to nie wina sklepu ani moja, wymiary były podane ok., wykonanie też, sprawdziliśmy - chyba po prostu problem tego nieszczęsnego płaskostopia i innego „rozkładu” stopy w bucie na obcasie a innego "na płask”).
      Na pewno nie są to ostatnie buty tego typu, jakie zamówiłam, bo zamawiać warto, po stokroć warto :)

      --
      A friend is like a good bra: hard to find, supportive, comfortable, always lifts you up, and always close to your heart...
      * Moja pirania*
      • Zastanawiam się nad nimi, ale słyszałam, że są delikatne, bo w końcu stworzone
        do tańca na parkiecie i po chodzeniu na innej powierzchni szybko się niszczą.
        Zresztą większość wzorów, które widzę w takich sklepach nie podoba mi się. Da
        się pogodzić wygodę i wygląd buta?Czy tylko buty do tańca są takie wygodne, czy
        każde robione indywidualnie na stopę?

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.