Dodaj do ulubionych

Co warto zobaczyć, zrobić, kupić w...

09.05.11, 09:49
Wyjeżdżamy do różnych miast i krajów w rozmaitych celach. Nie zawsze wiemy, co jest w nich najbardziej warte uwagi, nie zawsze tez wystarczają nam wyguglane informacje. Niech to będzie zbiorczy wątek wyjazdowy.

Proponuję w tytułach wpisywać nazwy miejsc, miast, krajów, aby ułatwić późniejsze wyszukiwanie.
Obserwuj wątek
    • irenaearl Norymberga, Niemcy 09.05.11, 09:54
      W sobotę wybieramy się z mężem i jeszcze jedną zaprzyjaźnioną parą do Norymbergi. Jedziemy samochodem przez Czechy.

      Co warto odwiedzić, zobaczyć i kupić w Norymberdze? Wiem, że zamek, Muzeum Narodowe, Muzeum Zabawek, ogród zoologiczny, wiem, że pierniki i słynne kiełbaski.

      Ktoś był, widział i może się podzielić spostrzeżeniami?
      • maheda Re: Norymberga, Niemcy - przed Bożym Narodzeniem 09.05.11, 19:34
        odbywa się tam olbrzymi kiermasz bożonarodzeniowy - Christkindlesmarkt.
        Kolega z Norymbergii mówi, że to przede wszystkim jest warte zobaczenia, a nawet specjalnego przyjazdu do miasta. Ponoć Stare Miasto nabiera wtedy wyglądu niemal średniowiecznego ;-)
        (Chłopak nigdy w Krakowie nie był, więc nie mogę porównać :P )

        --
        Profesjonalna bra-fitterka maheda.eu
        Czy POTRAFISZ założyć stanik?
      • pierwszalitera Re: Norymberga, Niemcy 09.05.11, 20:14
        irenaearl napisała:

        > W sobotę wybieramy się z mężem i jeszcze jedną zaprzyjaźnioną parą do Norymberg
        > i. Jedziemy samochodem przez Czechy.
        >
        > Co warto odwiedzić, zobaczyć i kupić w Norymberdze? Wiem, że zamek, Muzeum Naro
        > dowe, Muzeum Zabawek, ogród zoologiczny, wiem, że pierniki i słynne kiełbaski.
        >
        > Ktoś był, widział i może się podzielić spostrzeżeniami?

        Ogród zoologiczny jest spory kawałek za miastem i moim zdaniem podczas krótkiej wizyty nie ma co się rozdrabniać. Centrum miasta oferuje mnóstwo zabytków do zwiedzenia. Samych kościołów (katolickie i protestanckie) jest masa, a jeden ładniejszy od drugiego i naprawdę warto wejść. Już samo przejście przez średniowieczną część miasta ( od zamku przez rynek i deptak do dworca) zajmuje cały dzień. W ratuszu jest w piwnicy museum tortur, coś dla mocnych nerwów. ;-) Trzykrotne przekręcenie mosiężnej obręczy na zabytkowej studzience w kształcie gotyckiej katedry na rynku (Der Schöne Brunnen) przynosi podobno szczęście. Osobiście polecam do tego historyczny cmentarz Johannisfriedhof, całkiem niedaleko centrum, bardzo ładny spacerek. Cmentarz pochodzi z X/XI wieku, fantastyczne nagrobki. Atrakcją są między innymi groby malarza Albrechta Dürera i Witta Stwosza.
        Jeżli chodzi o zakupy, to Norymberga jest turystycznym, czyli raczej drogim miastem. W centrum cała masa drogich, luksusowych sklepów. Schodząc z zamku w kierunku rynku ma się do wyboru sporą ilość antykwariatów i sklepów z interesującą, starą biżuterią. Przy rynku ze strony rzeki znajduje się fajny sklepik z ziołami, przyprawami i słodyczami Kräuterhaus Wurzelsepp (Hauptmarkt 1). Pierniki i wspaniałe ciasto miodowe (najlepsze w mieście) najlepiej w sklepie Lebkuchen-Schmidt Plobenhofstr. 6 (zaraz przy rynku). Norymberga ma moim zdaniem też fajnie zaopatrzoną perfumerię Douglas. Na pewno warto wejść do domu towarowego Breuninger (Karolinenstr. 34). Czasem uda się tam upolować jakiegoś fajnego ciucha w niższej cenie.
        Z gastronomicznych rzeczy polecam małe norymberskie kiełbaski w bułce z kapustą kiszoną na rynku, albo półmetrowe z cebulą z ulicznego straganu w okolicach domu towarowego Breuninger. Te są po prostu zabójczo dobre. Na ząb dobre są precle z masłem, a w restauracji trzeba koniecznie spróbować panierowanego sznycla z frankońską sałatką ziemniaczaną ( lekko ciepła) i piwem pszenicznym (Hefeweizen), albo wieprzową pieczeń (Schäufele) z kluskami. Acha, wino. Koniecznie trzeba spróbować frankońskiego wina. I jak się da, to wziąć ze sobą parę butelek do domu.
        • irenaearl Re: Norymberga, Niemcy 09.05.11, 21:17
          Dziękuję za fantastycznie dokładne rady:)

          Będę tam przez 5 dni, wiec będę miała czas i na zoo, i na zwiedzanie, i na zakupy. Pierniki, ciasto miodowe, pieczeń, sznycle, precle z masłem, przyprawy - już się cieszę:)

          Co do wina i pszenicznego piwa, to moja dusza rzewnie łka, bo alkoholu na razie nie pijemy ze względów zdrowotnych, ale butelkę czy dwie kupimy i będzie grzecznie czekała na zdrowsze czasy.
      • elftherinii Re: Norymberga, Niemcy 09.05.11, 23:42
        W Norymberdze spędziłam dobre 3 tygodnie i na pewno polecam Dokuzentrum (dla tych co lubią historię) i dom Albrechta Duerera. Mi podobał się też Lorentzkirche.
        Niedaleko (jakaś godzina jazdy pociągiem podmiejskim) jest muzeum z wypchanymi zwierzętami przeróżnymi ale nie pamiętam gdzie. Coś mi świta, że miejscowość jest na B.

        PS. nie jesteś może z Krakowa lub Katowic i nie chcesz zebrać zamówienia na przywiezienie jednego opakowania pierników?:D Uwielbiam je *_*.
        --
        elftherinii@yahoo.com
    • anulla1974 Helsinki 09.05.11, 13:31
      Lecę w czerwcu służbowo. Ale może uda się wykroić trochę czasu na turystykę. Jakieś rady mile widziane.
      --
      64/80
      Lubię balkonetkę.
      • ciociazlarada Re: Helsinki 09.05.11, 17:58
        www.suomenlinna.fi/en/
        Warto, naprawdę. Na Suomenlinnę jeździ zwykły prom komunikacji miejskiej (bilet dobowy jak najbardziej wystarczy) oraz mnóstwo prywatnych przewoźników. Komunikacja miejska jest ostatnia w szeregu promów, jeśli uderzasz na przystań od strony centrum. Na samej wyspie oprócz fortyfikacji warto zobaczyć łódź podwodną z czasów II WS, można wejść do środka - super ciekawa sprawa oraz Muzeum Zabawek, które jest nieco schowane, są strzałki jak tam dojść. Warto sobie na tą imprezę zarezerwować co najmniej pół dnia.
        • justinehh Re: Helsinki 09.05.11, 23:31
          W Helsinkach warto zobaczyć główny Plac Senacki, wdrapać się po schodach do katedry Helsińskiej, ciekawy jest też pomnik Sibeliusa i prawdziwe Centrum Olimpijskie ( nie takie jak podrabiane warszawskie), gdzie w 1952 odbyła się olimpiada. No i jeszcze kościół wykuty w skale, z niesamowitym dachem, nazywa się bodajże Temppeliaukio.
          --
          pstrykam
          skrobię
          80/105
    • alex_k Grecja 09.05.11, 13:59
      Z Grecji spieniacz do mleka.
      Coś takiego, ale na końcu taka płaska sześciokątna chyba blaszka i nie na baterie, a podłączane do prądu
      netagd.pl/56-spieniacz-do-mleka-sm9669.html
      Nie znalazłam zdjęcia tego właściwego, bo w Polsce jest to chyba nieosiągalne, no ja przynajmniej nie znalazłam.
      Ubija genialnie, w przeciwieństwie do tego zalinkowanego. W Grecji dostępmy w każdym sklepie AGD za ok. 10€



      Mój decoupage
      Jak odszukać "tego przeklętego motyla, który-trzepocząc skrzydełkami-powoduje wszystkie burze, jakie nas nachodzą, i zmusić go, żeby przestał"?
      • alex_k Re: Grecja Chalkidiki 10.05.11, 10:22
        Karidi Beach, niedaleko Vourvouru, jedna z najpiękniejszych plaż jakie widziałam.
        --
        Mój decoupage
        Jak odszukać "tego przeklętego motyla, który-trzepocząc skrzydełkami-powoduje wszystkie burze, jakie nas nachodzą, i zmusić go, żeby przestał"?
    • alex_k Włochy 09.05.11, 14:02
      Zestaw do czekoladowego fondue.
      U nas tez dostępny, ale tamtejsza mnogość wzorów jest porażająca. Podobnie jak mnogość foremek do wycinania ciasteczek, rupedeli do robienia pizzy i wszelkich kuchennych dopomagaczy.

      --
      Mój decoupage
      Jak odszukać "tego przeklętego motyla, który-trzepocząc skrzydełkami-powoduje wszystkie burze, jakie nas nachodzą, i zmusić go, żeby przestał"?
      • besame.mucho Re: Włochy, Sycylia 09.05.11, 22:51
        Niesamowite są ruiny starego Noto. A rzut beretem stamtąd, czyli w nowym Noto, jest najlepsza lodziarnia świata.

        Poza tym oczywiście Agrigente, Etna, i tak dalej, no ale to jasne. ]
        A podróżującym własnym transportem jadącym z południowego zachodu na północny zachód, lub odwrotnie, polecam (jeśli mają sporo czasu) odpuścić sobie autostradę do Alcamo, a wybrać się mniejszymi drogami trasą Sciaccia, Ribera, Burgio, Bisacquino, Corleone, Marineo, Bolognetta, Misilmeri, Villabate. Przepiękne widoki.
        --
        Dobrze dobrany stanik
      • besame.mucho Re: Włochy, Campania 09.05.11, 22:59
        Też dla zmotoryzowanych - Costiera Amalfitana. Czyli droga z Salerno do Amalfi. Widoki absolutnie niezapomniane! Chyba mój numer jeden jeśli chodzi o trasy z pięknymi widokami, którymi zdarzało mi się jeździć.
        --
        Dobrze dobrany stanik
      • besame.mucho Re: Włochy 09.05.11, 23:02
        Ja poza zapasem dobrego parmezanu i wina przywożę sobie jeszcze zawsze dużą skrzynkę Bellini i Rossini, mniam! Nie ma nic lepszego jak tylko się zaczynają upały.
        --
        Dobrze dobrany stanik
      • alex_k Re: Włochy 10.05.11, 10:20
        A Toskania? Co warto w i z Toskanii? Bo wybieram się właśnie :-)
        Włochy znam tylko z wyjazdów na narty, miejscowości raczej przy granicy z austią. byłam też w Weronie chwilkę, więc niewiele.
        --
        Mój decoupage
        Jak odszukać "tego przeklętego motyla, który-trzepocząc skrzydełkami-powoduje wszystkie burze, jakie nas nachodzą, i zmusić go, żeby przestał"?
        • besame.mucho Re: Włochy 10.05.11, 11:09
          W zasadzie wszystko!
          Florencja, Siena, Lucca, Massa Marittima, Montepulciano, itd.
          Jeśli trafisz na słabszą pogodę, to mogę dać namiar na bardzo fajną agroturystykę (w Toskanii jest masa fajnych agroturystyk, polecam do mieszkania zamiast hoteli!) blisko gorących źródeł :). Tylko gorące źródła mają często to do siebie, że śmierdzą zgniłym jajem ;)
          --
          Dobrze dobrany stanik
          • alex_k Re: Włochy 10.05.11, 11:23
            Mamy już zarezerwowany kamping niedaleko Florencji jako baza wypadowa do miejsc, które wymieniłaś, w planach również Saturnia.
            Drugi tydzie spędziwmy z kolei agroturystcznie bliżej morza.

            --
            Mój decoupage
            Jak odszukać "tego przeklętego motyla, który-trzepocząc skrzydełkami-powoduje wszystkie burze, jakie nas nachodzą, i zmusić go, żeby przestał"?
          • yaga7 Re: Włochy 22.05.12, 14:17
            Podepnę się :)

            Ostatnio w Top Gear oglądałam Luccę i się zakochałam. I przy okazji sobie przypomniałam, że Florencja taka piękna, i Siena, i Sam Gimignano. I powoli zaczynam planować przyszłe (!) wakacje, więc bardzo się uśmiecham o te namiary agroturystyczne. Tylko czy te gospodarstwa mają strony internetowe i czy gospodarze mówią po angielsku? :)



            --
            brak sygnaturki
          • kasiamat00 Florencja 24.06.13, 23:28
            To ja się podepnę - co się robi we Florencji? Podejrzewam, że wolnego czasu nie będę miała za dużo, ale może jakieś jedno wolne przedpołudnie uda się wygospodarować. No i ze dwa wieczory. Aha, będę mieszkać i spędzać większość dnia w centrum miasta.
              • sbarazzina Re: Florencja 25.06.13, 22:22
                magdalaena1977 napisała:

                > Duomo (wjazd na wieżę) i Uffizzi?

                Jeśli lubisz muzea, Uffizzi koniecznie trzeba zobaczyć.
                Polecam zakup biletu online, oszczędzisz sobie min 3h stania. Bilety kupuje się na konkretną godzinę, jeśli się spóźnisz to bilet przepada (taka jest przynajmniej teoria).

                W gorący dzień fajnie jest spędzić trochę czasu w Giardino di Boboli - spory park niedaleko centrum.

                ---
                Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
                tnij.org/staniki01
      • kotwtrampkach Re: Włochy - parę pytań do podrózniczek ;-) 06.06.11, 15:24
        *jak jest teraz z językiem? - ja byłam dobre "parę" lat temu i wtedy tylko włoski i niemiecki umożliwiały kontakt - po angielsku ciężko się było porozumieć, zmieniło się to teraz, czy jednak przydadzą się rozmówki?
        *czy jest coś szczególnego, co powinno się wiedzieć wybierając się tam na wycieczkę? (jak np.targowanie się w turcji czy nie pytanie o cenę, jeżeli nie zamierza się nic kupić)
        *robiłam sobie kalkulację i tak mi wyszło, że wyjazd nad morze śródziemne będzie dla mnie cenowo podobny do wyjazdu nad bałtyk (mieszkam na południu polski), a jeżeli pojadę samochodem, droga na południe będzie przyjemniejsza - jeżeli któraś z Was to sprawdzała, napiszcie coś:) Ja nie pojadę wcześniej niż wrzesień/październik, więc mam jeszcze czas na zbieranie informacji. a jak znacie jakieś ciekawe ze względu na miejsce i cenowo domki/kampingi/etc (z dzieciakiem chcę jechać) - to też chętnie sie zapoznam
      • coeur_de_boeuf Bolonia 24.03.13, 10:18
        Jade na dwa dni i jako fanka wloskiego zarcia zamierzam sie obkupic. Bede miala razem z chlopem dwie walizki, jedna rejestrowana i moge zabrac do 15kg z czego walizka warzy 3kg i ze 2kg ciuchy chlopa. Do tego moja podreczna 10kg. Chce koniecznie kupic ze dwie butelki oliwy z oliwek, jakies pesto, czekolade i przyprawy. Tyle wyczytalam a necie. Moze ktos polecic jakies konkretne marki? No i do tego koniecznie jakas fajna torebke w znosnej cenie - najlepiej do 80 euro. Slyszalam, ze we Wloszech te rzeczy nie sa takie strasznie drogie jak w innych krajach. Moze buty? Poleccie cos. Jade w weekend po wielkanocy.
    • teresa104 Warszawa 09.05.11, 19:26
      Czy zygmuntówka stała się już nowym ciastkiem stolicy, czy stoliczanie raczą się nią rano, wieczór, jak drzewiej mieli wuzetką?
      • besame.mucho Re: Warszawa 09.05.11, 22:37
        W życiu jej nie jadłam. Wszyscy znajomi warszawiacy zapytani przeze mnie jakie jest nasze miejskie ciastko zgodnie odpowiadają wuzetka. Zygmuntówki pewnie i się sprzedaje, ale przyjąć się to nie przyjęło :).

        A jeśli ktoś się wybiera do Warszawy i chciałby pooglądać coś więcej niż jest w tradycyjnych przewodnikach, to polecam te strony:
        notesfromwarsaw.blogspot.com/
        www.warsawsun.pl/
        Są różne ciekawe miejsca, w Warszawie mieszkam od urodzenia, w dodatku od zawsze w tej samej dzielnicy, a sama niektóre bardzo interesujące miejsca nawet takie blisko domu poznałam dopiero dzięki tym stronom.
        --
        Dobrze dobrany stanik
        • justinehh Re: Warszawa 09.05.11, 23:17
          Zygmuntówki spróbowałam raz w ramach testu- jest przesłodzonym kurduplem, do którego bez łyżeczki i młotka nie podchodź. Nigdy więcej.
          --
          pstrykam
          skrobię
          80/105
          • brykanty Re: Warszawa 10.05.11, 00:03
            a może ciacho nazywa się zygmuntówka, bo bez szabli nie da się zjeść? (zwykły nóż by nie dał rady). Widziałam ogłoszenie w cukierni Wróbla na Noakowskiego, że niby sprzedają, ale jakoś nigdy się nie skusiłam.
            --
            Koty. Koty są miłe.
        • teresa104 Miejskie ciastka 10.05.11, 07:17
          Porażką zygmuntówki jest ta limitowana produkcja przez wybrane cukiernie, tymczasem smak wuzetki zna każdy Polak, kupić ją da się wszędzie. Plus dla wuzetki.
          Kiedy chciałam kupić zygmuntówkę, dostałam skomplikowaną instrukcję dotarcia do właściwej cukierni, żeby ktoś aby nie sprzedał mi podróby. A ponieważ na słodycze mam długie zęby, a w przypadku zygmuntówki zemdliło mnie już od samego opisu, darowałam sobie bez żalu.

          Niestety, żaden z ankietowanych moich znajomych i rodziny (rodzice mieszkali w Warszawie), nie postrzega wuzetki jako czegoś, co ma jakikolwiek związek z Warszawą. Plus wuzetki jest minusem wuzetki. Wuzetka pod strzechą nie jest już warszawska. Pewno dlatego zygmuntówka ma być tak trudno dostępna. Zjedzą ją tylko zdeterminowani i tylko w Warszawie.
          • besame.mucho Re: Miejskie ciastka 10.05.11, 09:20
            Dla mnie porażką zygmuntówki jest samo założenie, że zrobimy nowe ciastko i ludzie zaczną je postrzegać jako symbol Warszawy. Mam wrażenie, że takie rzeczy wytwarzają się raczej samoistnie - np. flaczki po warszawsku są warszawskie, bo tu się takie jadło, pizza i spaghetti są włoskie, bo zawsze były, ślimaki francuskie z tego samego powodu, itd. Nie wiem czy ktoś kiedyś przyszedł i powiedział "ej, pomieszajmy mąkę z drożdżami i wodą, rozwałkujmy i zapieczmy w piecu, nazwijmy to pizza i niech to będzie nasza narodowa potrawa".

            Chociaż kto wie, może za dwa pokolenia zygmuntówka będzie już takim symbolem, że mucha nie siada.
            --
            Dobrze dobrany stanik
            • maith Re: Miejskie ciastka 07.05.12, 22:41
              besame.mucho napisała:

              > Dla mnie porażką zygmuntówki jest samo założenie, że zrobimy nowe ciastko i lud
              > zie zaczną je postrzegać jako symbol Warszawy

              Jak rozumiem, to był pomysł z Ratusza... Właśnie w tym podlinkowanym tekście zupełnie bez sensu wydał mi się fragment, że jedno ciastko ma zastąpić drugie. A niby po co? Czyżby w mieście było miejsce tylko na jedno ciastko? ;)
              --
              Nietypowa zakładka do książek - stanikomaniacka :)

              Sztuczny świat
        • beniutka_bo Pączki z Chmielnej! 04.06.11, 22:32
          I tylko od Pawłowskiego (Pawłowicza?) z płatkami migdałowymi i marmoladą różaną.
          Cukiernia ma "okienko" w okolicach Cepelii, jak się idzie od Nowego Światu w kierunku zachodnim (do Marszałkowskiej) to po lewej stronie.
          Najlepsze pączki w Wawie i okolicach ;)
          --
          68/92 28G lub 28GG
          A teraz 65/94-96 :] ->28H lub 65G/GG -> a co się będę dusić?!

          Jak tu nie lubić sieciówek? -> Ja nie mam za dużego biustu ,tylko za mały zadek i zbyt płaski brzuch :)
          • besame.mucho Re: Pączki z Chmielnej! 05.06.11, 11:53
            Cholera no, a mi te pączki nie podchodzą, chociaż wszyscy chwalą. Tzn. nie mówię, że są niedobre, bo są ok, ale nie zachwycam się nimi bardziej niż innymi (a mój zupełny debeściak to świeżutkie pączki w sklepie we wsi obok mojej działki, mniam!).
            Pamiętam jak mi chłopak chciał zrobić przyjemność i w tłusty czwartek odstał swoje do tego okienka (w tłusty czwartek normą jest, że kolejka jest na pół Chmielnej i czeka się 2-2,5 h na swoją kolej), a ja później żeby mu nie robić przykrości nie powiedziałam, że pączki z cukierni spod domu, które mi podrzuciła rano babcia, smakowały mi bardziej ;)
            --
            Dobrze dobrany stanik
              • eponak Re: Pączki z Chmielnej! 06.06.11, 19:53
                Nie zgodzę się ;) Kocham zjadać pączki, więc próbowałam te od Bliklego - niedobre. Lepsze dostałam w kiepskiej piekarni pod moim domem. Blikle: szału nie ma, cena jest nieadekwatna do jakości towaru, ale adekwatna do lokalizacji na Nowym Świecie. O tych z Chmielnej nie słyszałam, wybiorę się na pewno :) Może macie jeszcze inne pączkowe lokalizacje godne wypróbowania?

                A co do zygmuntówki - nie wiem jaki jest oryginalny przepis, ale dla mnie 5-6 zł za bezę z kremem podlaną sokiem żurawinowym to lekka przesada ;)
              • maith Re: Pączki z Chmielnej! 07.05.12, 22:38
                Moje ulubione były z toffi :) Ale za mną pączki nie chodzą, bo w czasie kiedy miałam kancelarię na Chmielnej, objadłam się nimi za wszystkie czasy ;)
                --
                Nietypowa zakładka do książek - stanikomaniacka :)

                Sztuczny świat
        • teresa104 Zygmuntówka 10.05.11, 17:02
          wiadomosci.wp.pl/kat,1515,title,Cudo-za-4-zl-podbije-Warszawe,wid,11062972,wiadomosc.html?ticaid=1c479
          Migdałowy spód, czekoladowy mus, żurawinowa masa, bita śmietana, bezowy czterorożny wierzch, zasmażka.

          • azymut17 Re: Zygmuntówka 10.05.11, 17:41
            Ja też nie wiedziałam, co to za licho. Opis brzmi średnio :-/
            Dla mnie takie warszawskie ciastka to rurki z kremem oraz pączki i kremówki od Bliklego. No i lody z Zielonej Budki, obecnie Grycan. Czyli wszystko to, co można kupić gdzie indziej w kraju :-)
                • kis-moho Re: Zygmuntówka 10.05.11, 17:51
                  Ja sie w kremowkach i napoleonkach kompletnie gubie, bo jestem co prawda z Warszawy, ale pol dziecinstwa spedzilam na poludniu Polski. Pamietam tylko, ze mi zawsze tlumaczono, ze krakowska kremowka to warszawska napoleonka. Dlatego nie moglam sie powstrzymac przed skomentowaniem :o)
                  Wydaje mi sie, ze kremowka i napoleonka to jedna nazwa na takie ciastko z masa budyniowa przykryte od gory warstwa ciasta. Ale teraz przyszla mi do glowy taka otwarta beza z bita smietana, cos jak ta nieszczesna zygmuntowka bez dodatkow i juz niczego nie jestem pewna. Moze ktos na forum sie lepiej zna na cukiernictwie ;o)
                  • yaga7 Re: Zygmuntówka 10.05.11, 17:55
                    Dla mnie, rodowitej krakuski, napoleonka ma podobne ciasto do kremówki, czyli warszawskiej napoleonki, ale w środku jest taka różowa masa, którą kiedyś dawano do ciepłych lodów (o ile ktoś jeszcze pamięta takie cuda). I zwykle napoleonki bywały ogromne i wysokie.

                    A beza z bitą śmietaną, w sensie na dole i na górze beza a w środku śmietana to torcik hiszpański ;)
                    --
                    I znów znalazłam buty...
                    wyprzedaż allegrowa
                    • kis-moho Re: Zygmuntówka 10.05.11, 17:58
                      > A beza z bitą śmietaną, w sensie na dole i na górze beza a w środku śmietana to
                      > torcik hiszpański ;)

                      Torcik hiszpanski, ladnie :o) Tylko nie wiem, czy to to samo, bo to o czym mysle i co nazwalam beza, to chyba w ogole nie jest beza, tylko takie ciasto jak dol od eklerki. Za nic nie moge sobie przypomniec jak to sie nazywalo...
                      • yaga7 Re: To z czym macie ptysie 10.05.11, 18:04
                        Ptysie w Krakowie są z bitą śmietaną albo z czymś podobnym, ale nie z budyniem.
                        Kremówki są z bitą śmietaną i z masą budyniową, albo tylko z budyniową.
                        Napoleonki są z masą różową.

                        --
                        I znów znalazłam buty...
                        wyprzedaż allegrowa
                            • teresa104 Oprzyj rękę łokciem na stole, 10.05.11, 18:28
                              przedramię ustaw prostopadle do stołu. Tam gdzie zaczyna się Twoja dłoń, jest daszek łódzkiego ptysia z kremem białkowym z cukierni Skórki w Centralu I. Zrób takiej wielkości ptysia z bitą śmietaną (Waltzowa niech ogłosi konkurs czy jak), niech się zwie Ptyś Warszawski (koniecznie wielkie litery!) i niech każda warszawianka codziennie zje jednego. Najdalej za rok Warszawa będzie potęgą damskiego sumo, czego Wam serdecznie życzę. O.
                              :)
                            • palacsinta Re: Ptysie są z kremem z białek 10.05.11, 18:32
                              azymut17 napisała:

                              > Czyli to też może być warszawskie ciastko, bo nasz ptyś ma słodką bitą śmietanę
                              > :-)

                              Nie może być, całe życie przeżyłam w Warszawie i ptysie były zawsze były z bitą śmietaną, a nie jakimiś maziajami z białek.
                          • zmijunia.lbn Re: Ptysie są z kremem z białek 13.05.11, 22:38
                            teresa104 napisała:

                            > z cukrem, krem zakwasza się kwaskiem, czasem aromatyzuje, czasem barwi na różow
                            > o. Jest to ta sama masa, co w ciepłych lodach. Spód i daszek ptasia jest z goto
                            > wanego ciasta ptysiowego.

                            O nieba, jak dobrze że nigdy nie jadłam kupnych ptysi!
                            Dla mnie ptysie to zawsze będą takie ptysie, jakie robiła moja babcia - z cięęęęężkim kremem, żadna tam śmietana ani tym bardziej białka. Pal sześć ptysie, ale ten krem mogłabym jeść wiadrami!

                            --
                            65/71/89/97 = 30FF?
                            Śpiewasz pięknie wtedy gdy gotujesz :)
                            nie używam gazetowego - zmijuniaminor[at]wp.pl
                  • besame.mucho Re: Zygmuntówka 10.05.11, 18:05
                    Otwarta beza z bitą śmietaną (duża) to jest Pawłowa. Na górze ma jeszcze owoce. Ale nieszczęsna zygmuntówka nie ma na dole bezy, tylko kruche ciasto.
                    --
                    Dobrze dobrany stanik
                  • zmijunia.lbn Re: Zygmuntówka 13.05.11, 22:32
                    Ja się nie znam, ale w Lublinie obie mają takie samo (albo bardzo podobne) ciasto (francuskie?), tylko kremówka jak sama nazwa wskazuje jest przełożona kremem (chyba na bazie masła), a napoleonka budyniem (i jest bardziej płaska).

                    --
                    65/71/89/97 = 30FF?
                    Melodii brak, tańczymy krzywo jak spoceni zapaśnicy w USA
                    nie używam gazetowego - zmijuniaminor[at]wp.pl
                    • zmijunia.lbn Re: Zygmuntówka 13.05.11, 22:42
                      pl.wikipedia.org/wiki/Krem%C3%B3wka
                      I wszystko jasne :D

                      --
                      65/71/89/97 = 30FF?
                      Melodii brak, tańczymy krzywo jak spoceni zapaśnicy w USA
                      nie używam gazetowego - zmijuniaminor[at]wp.pl
                • azymut17 Napoleonka :-) 10.05.11, 17:51
                  Jednak pomyliłam się:
                  www.blikle.pl/index.php?page=shop.product_details&flypage=flypage.tpl&product_id=1219&category_id=2008&option=com_virtuemart&Itemid=4&lang=pl
                  A do ciastek warszawskich mogę dodać jeszcze Eklerkę - koniecznie z bitą śmietaną i polaną czekoladą:
                  www.blikle.pl/index.php?page=shop.product_details&flypage=flypage.tpl&product_id=2398&category_id=2008&option=com_virtuemart&Itemid=4&lang=pl
            • anna-pia Zielona Budka a Grycan 05.06.11, 23:02
              azymut17 napisała:

              > Ja też nie wiedziałam, co to za licho. Opis brzmi średnio :-/
              > Dla mnie takie warszawskie ciastka to rurki z kremem oraz pączki i kremówki od
              > Bliklego. No i lody z Zielonej Budki, obecnie Grycan. Czyli wszystko to, co moż
              > na kupić gdzie indziej w kraju :-)

              Grycan był właścicielem Zielonej Budki, która nadal istnieje, ale po fuzji/kupieniu/cokolwiek to było przez jakiś koncern zaczęła produkować badziew w stylu lodów Nestle. Grycan to parę klas wyżej, bardzo dobre lody.

              --
              urodziłem się innym rodzicom


              Dekolt po 35 r.ż.
              • justinehh Re: Zielona Budka a Grycan 05.06.11, 23:20
                No dokładnie.
                Czekoladowe lody Grycana są czekoladowe w pełnym tego słowa znaczeniu, mają intensywny smak,a kawałki czekolady chrupią jak złoto. Czekoladowe Zielonej Budki przypominają lody kakaowe, kawałka czekolady trzeba szukać pod lupą ...
                --
                pstrykam
                skrobię
                80/105
              • besame.mucho Re: Zielona Budka a Grycan 06.06.11, 00:21
                Grycan dobry, fakt. Ale jak ktoś ma blisko na Mokotów, to ma najlepsze lody w Warszawie w Malinovej. Genialne! Szkoda tylko, że kilka lat temu ludziska się połapały, że genialne, i teraz w ładny dzień kolejka wystaje takim długim, zakręcającym ogonkiem aż na kilkanaście metrów za lodziarnię. Ale jest na to sposób - sprzedają też w pudełkach, nie w wafelkach, więc trzeba się wybrać w brzydki dzień, kupić w pudełku i wyciągnąć z zamrażarki w ładny dzień ;)
                --
                Dobrze dobrany stanik
              • maith Grycan, Łazienki, Chopin 07.05.12, 22:50
                Zgadza się. Ale Grycan czy to utrzymał, czy odkupił, nieważne, lodziarnię przy Puławskiej, czyli ich najbardziej charakterystyczne miejsce, jeszcze z czasów dobrej Zielonej Budki.
                A to jest fajne miejsce, od którego można zaczynać wizytę w Łazienkach. Idzie się na pyszne lody Grycana i już z lodami przechodzi spacerkiem przez plac Tarasa Szewczenki do Łazienek. Na Łazienkach dodatkowo są zwykle jakieś wystawy napłotne. Jak się ma szczęście (albo wcześniej sprawdzi) to można trafić na koncert szopenowski.
                --
                Nietypowa zakładka do książek - stanikomaniacka :)

                Sztuczny świat
                • ali-ja Re: Grycan, Łazienki, Chopin 09.05.12, 23:17
                  Oj pamiętam tę lodziarnię!:) tzn pamiętam głownie ze zdjęć i opowiadań mamy, ale wydaje mi się że gdzieś w podświadomości pamiętam smak tych lodów :) fajnie, że tak stara firma dalej robi swoje, i zwróccie uwagę że wlaściwie lody nie mają zadnej reklamy (pomijajac grycanki, ale one to raczej anty, niż reklama), żadnyh telewizji, billboardów i gwiazd.. a u grycanów zawsze kolejka. heheheh!
      • maith Re: Warszawa 07.05.12, 22:32
        Nie stała się, ja też jeszcze o niej nie słyszałam.
        Ale od czego jest net ;) To nowe ciastko, w kształcie korony, które wygrało konkurs na jak rozumiem warszawskie ciastko. Pomysł ciekawy, z opisu może być smaczne, ale faktycznie wygląda, że raczą się nim na razie głównie turyści :)
        --
        Nietypowa zakładka do książek - stanikomaniacka :)

        Sztuczny świat
    • marikooo Sztokholm 09.05.11, 21:39
      Motylarnię trzeba zobaczyć koniecznie! W Hagaparken, dokładniejszy opis dojazdu na ich stronie: www.fjarilshuset.se/fj/Hitta_hit.html
      Ogród botaniczny Bergius i cmentarz w Solnej. Podobno cmentarz Skogskyrkogården jest jeszcze piękniejszy (wpisany na listę UNESCO), ale tam nie dotarłam.
      I obowiązkowa wycieczka po starym mieście po zmroku.
      Poza tym jestem dziwna, bo zwiedziłam kilkanaście muzeów, skansen, akwarium, cuda na kiju, a najbardziej mi się w lesie i na cmentarzu podobało ;)
        • amoureuse Re: Sztokholm 10.05.11, 09:56
          A ja będę zawsze wymieniać Park Astrid Lindgren, tuż obok Vasamuseet :) Piękna wycieczka, szkoda, że raczej kosztowna :(
          --
          Det är synd om människorna.
          • justinehh Re: Sztokholm 13.05.11, 23:22
            A i jeszcze gdzieś na starówce na takim malutkim postumencie siedzi taki mały facecik i jak go się pogłaszcze, to ma się zapewniony ponowny powrót do Sztokholmu ( robiłam mu nawet zdjęcie, ale to były czasy analogów i nie wyszło)
            --
            pstrykam
            skrobię
            80/105
      • kotwtrampkach Re: Sztokholm 06.06.11, 12:02
        Gamla po zmroku,ale w dzień też! A najlepiej w lecie te trzy godziny nocy przeczekać właśnie w tej starej części sztokholmu :-)
        Ja polecam najbardziej korzystanie z komunikacji - metro (przepiękne niektóre stacje)/prom. Albo wykupienie sobie promowej dniówki u jednego z przewoźników i pływanie od zakątków lądu poprzez małe okoliczne wysepki do utraty sił. No a pomiędzy przeprawami można spacerować wzdłuż wybrzeży, portu, podziwiac stare i najnowsze jachty i łodzie..
        Warty też zobaczenia jest skansen w sztokholmie - kustosze w strojach z epoki chętnie opowiadają, jak dawniej żyli ludzie. PIekarz piecze bułki, kobiety pokazują jak sadzić/zbierać zioła, można upiec kukurydziane placki na piecu, posłuchac w szałasie, przy ognisku opowieści (akurat po szwedzku, więc nie dla każdego opcja :) ) - wszystkiego można dotknąć, wiele popróbować, zobaczyć, sam skansen jest ogromny.
      • magdalaena1977 Re: Sztokholm 24.06.13, 00:48
        Podłączę się pod Wasze wpisy - czy w Szwecji jest cokolwiek, co warto tam kupić? Coś co produkują, mają wyjątkowo dobre, ciekawe itp.
        Bo na razie googlanie pod hasłem "pamiątka ze Szwecji" daje tylko czerwonego drewnianego konika, który nie budzi mojego entuzjazmu.
        --
        Magdalaena
        • amoureuse Re: Sztokholm 24.06.13, 22:49
          Tak naprawdę zależy czego szukasz, pamiątek, prezentów z podróży, czy czegoś czego po prostu nie dostaniesz w Polsce...? Na szybko przychodzą mi do głowy:

          Z rzeczy do jedzenia:
          -lukrecja (jeśli lubisz, mają ją pod wszelkimi postaciami)
          -czekolady Marabou
          -ser kozi, co prawda norweski, ale dostępny również w Szwecji, ku mojej rozpaczy nie w Polsce. Już kiedyś pisałam na forum: jest specyficzny, ale warto spróbować.

          Z rzeczy "pamiątkowych": czerwone koniki to tzw dala häst. Prawdziwe, ręcznie malowane są cholernie drogie ;) Pełno jest pamiątek z Pippi czy Muminkami, ale znów ceny powalające. IMHO ciekawą, bardzo szwedzką i przydatną rzeczą są drewniane nożyki do masła, szukaj w jakichś mniejszych sklepach typu sieć Fin&Inn, a nie w sklepach z pamiątkami, bo przepłacisz. W ogóle warto wejść do sklepów z akcesoriami do domu, kuchni, mają różne fajne gadżety, rzeczy są porządnie wykonane i estetyczne. Polecam Åhlens i Lagerhaus (jeśli będziesz w Sthlm oba są przy Drottningsgatan bardzo blisko siebie). Niezły jest też DesigTorget, ale tam jest zdecydowanie drożej. Koleżankom kupiłam też np sylikonowe foremki do lodu właśnie z motywem dala häst i łosia, były zachwycone :)
          Typowo szwedzkie jest też szkło Orefors albo Kosta Boda.

          Niezłe ciuchy są w Indiska i Gina Tricot. To sieciówki, więc są praktycznie wszędzie, jakość zdecydowanie lepsza niż słynne H&M i duże prawdopodobieństwo, że będzie się miało oryginalne ubranie po powrocie do pl.
          Jest też wiele marek ekologicznych, dobrych kosmetyków, których w Pl nie widziałam, ale, powtórzę się: ceny...




          -------------------------
          Cudne, cudne manowce.
          • magdalaena1977 Re: Sztokholm 25.06.13, 06:37
            amoureuse napisała:

            > Tak naprawdę zależy czego szukasz, pamiątek, prezentów z podróży, czy czegoś
            > czego po prostu nie dostaniesz w Polsce...?

            Sama nie wiem, na pewno nie chcę spędzić całego czasu latając od muzeum do muzeum, tylko doświadczyć Sztokholmu tak bardziej wielopłaszczyznowo ;-)

            > Z rzeczy do jedzenia:
            > -lukrecja (jeśli lubisz, mają ją pod wszelkimi postaciami)

            Nie wiem, czy lubię, ale chętnie spróbuję.

            > -czekolady Marabou
            > -ser kozi, co prawda norweski, ale dostępny również w Szwecji, ku mojej rozpac
            > zy nie w Polsce. Już kiedyś pisałam na forum: jest specyficzny, ale warto sprób
            > ować.
            >
            > Z rzeczy "pamiątkowych": czerwone koniki to tzw dala häst. Prawdziwe, ręcznie m
            > alowane są cholernie drogie ;) Pełno jest pamiątek z Pippi czy Muminkami, ale z
            > nów ceny powalające.

            Nigdy nie lubiłam Pippi ani Muminków.

            > IMHO ciekawą, bardzo szwedzką i przydatną rzeczą są drewni
            > ane nożyki do masła, szukaj w jakichś mniejszych sklepach typu sieć Fin&Inn, a
            > nie w sklepach z pamiątkami, bo przepłacisz. W ogóle warto wejść do sklepów z a
            > kcesoriami do domu, kuchni, mają różne fajne gadżety, rzeczy są porządnie wykon
            > ane i estetyczne. Polecam Åhlens i Lagerhaus (jeśli będziesz w Sthlm oba s
            > ą przy Drottningsgatan bardzo blisko siebie). Niezły jest też DesigTorget, ale
            > tam jest zdecydowanie drożej. Koleżankom kupiłam też np sylikonowe foremki do l
            > odu właśnie z motywem dala häst i łosia, były zachwycone :)

            O to są dobre tropy - jak byłam w Holandii kupiłam sobie nóż do sera w zwykłym markecie - był w sensownej cenie, dobrej jakości i jednocześnie jest pamiątką.

            > Typowo szwedzkie jest też szkło Orefors albo Kosta Boda.
            >
            > Niezłe ciuchy są w Indiska i Gina Tricot. To sieciówki, więc są praktycznie wsz
            > ędzie, jakość zdecydowanie lepsza niż słynne H&M i duże prawdopodobieństwo, że
            > będzie się miało oryginalne ubranie po powrocie do pl.
            > Jest też wiele marek ekologicznych, dobrych kosmetyków, których w Pl nie widzia
            > łam, ale, powtórzę się: ceny...

            Serdecznie dziękuję za odpowiedzi - naprawdę brakowało mi tego.

            --
            Magdalaena
          • magdalaena1977 Re: Sztokholm 25.06.13, 06:42
            I jeszcze jedno - czy mięso łosia i renifera będzie za drogie, czy warto poszukać dania w restauracji ew. kiełbasy w markecie?
            I czy słusznie mam wrażenie, że w knajpach należy jeść raczej lunch, który jest tańszy niż ciepłą kolację?
            --
            Magdalaena
            • amoureuse Re: Sztokholm 25.06.13, 19:25
              Mięsa łosia ani renifera nie próbowałam "na mieście" i szczerze mówiąc nawet nie potrafię wymienić miejsca gdzie można go w Sztokholmie spróbować. Na pewno dostaniesz kiełbaski, kabanosy itp w byle Ice albo Hemköpie, ceny raczej standardowe jak na Szwecję, czyli pewnie koło 80-100SEK za paczkę. Tylko radzę sprawdzić skład i wybrać te droższe, bo tanie żarcie potrafi być tam naprawdę tanie i paskudne.
              Jeśli się nie boisz istnieje też potrawa zwana surströmming, ale to dla odważnych ludzi z porażonym zmysłem węchu
              W ogóle kuchnia szwedzka mnie nie porywa, jest dosyć zbliżona do polskiej, ale gorsza ;) jedynie ryby i owoce morza są lepsze. No i niezłe wypieki, ale wiem, że musiałabyś szukać bezglutenowych, a one jednak smakują inaczej.
              Warto sobie pochodzić też po jakiejś dużej Ice, mają wiele produktów, których w Polsce nie ma albo są trudno dostępne: bulgur, quinoa, oryginalne sosy sprowadzane z Ameryki, ciekawe przyprawy itp.

              Jeśli chodzi o jedzenie to poleciłabym restauracje chińskie albo indyjskie, których jest cała masa. Jeśli będziesz w Sthlm, to pyszny, świeży i bardzo tani jak na Szwecję wok jest w knajpie na tyłach Kulturhuset, taka niepozorna knajpka z zielonym logo.Jedzenie ogólnie jest drogie, a wiele miejsc ma promocje, np lunch za 100SEK w godzinach 12-14. Wtedy istotnie jest taniej. Niegłupią opcją są tzw buffe, czyli po polsku jedz ile chcesz. W weekendy często buffe obowiązują przez cały dzień, wtedy i kolacja i lunch są w tej samej cenie :)
              Tani szwedzki fastfood można też znaleźć na Slussen, to taka budka ze smażonymi śledziami, jeśli jej nie zauważysz, to poczujesz :P naprawdę smaczne.

              Bardzo typowe dla Szwecji jest siedzenie przy kawie, jeśli chcesz poczuć "ducha" miasta to polecam po prostu usiąść w jakiejś kawiarni na godzinkę i obserwować, poczytać itp.

              Warto też przejechać się metrem, IMHO ciekawa jest linia czerwona od Centralen do Mörby. Jak ogarniasz angielski, to organizowane są Free Tour Stockholm, byłam z nimi na Starym Mieście i bardzo mi się podobało.

              No, to chyba wszystko co mi na myśl przychodzi.
              Cieszę się, że mogłam pomóc :)
              Miłego pobytu!



              --
              Cudne, cudne manowce.
              • amoureuse Re: Sztokholm 25.06.13, 19:29
                Aha, jeszcze chciałam dodać a propos tych foremek do lodu, że kupiłam je w sklepie z pamiątkami, coś koło 50-60 SEK, za więcej nie kupuj, za mniej raczej nie dostaniesz :)



                --
                Cudne, cudne manowce.
              • maggianna Re: Sztokholm 25.06.13, 23:14
                Jadłam w Sztokholmie pare razy gulasz z renifera i był bardzo dobry - ale to były raczej drogie restauracje (np w Hiltonie) wiec nic nie polece (kolacje były służbowe).
                Za własne jadałam w lokalnych hinduskich knajpach poza centrum, jedzenie było świetne i w dobrej cenie.

                A co do quinoa i bulguru - w Warszawie mozna je dostać w każdym supermarkecie wiec nie warto wozić ze Szwecji - tam na pewno bedzie duzo drożej.
    • yaga7 Belgia: Brugia, Antwerpia, Gandawa 10.05.11, 08:16
      Jadę z kumpelą na parę dni w lipcu do Brugii. Kumpela zajmuje się wyjazdem od strony muzealnej i zabytkowej, a ja bym bardziej się chciała dowiedzieć np. co przywieźć, jakie fajne sklepy tam są, a może jakieś nietypowe muzea. Wiecie, takie niestandardowe rzeczy, których nie ma w przewodnikach.
      Mamy też w planach jednodniowe wypady do Antwerpii i Gandawy, więc jeżeli wiecie o czymś niestandardowych w tych dwóch miastach, też proszę o info :))

      --
      I znów znalazłam buty...
      wyprzedaż allegrowa
      • black_halo Re: Belgia: Brugia, Antwerpia, Gandawa 10.05.11, 20:43
        Absolutnie poswiecilabym jak nawiecej czasu na Brugie - moim zdaniem jest fantastyczna. Na drugim miejscu Gandawa a dopiero na koncu Antwerpia. Jesli chodzi o zakupy to raczej nic specjalnego nie kupisz, w kazdym razie ja nie znam zadnych fajnych sklepikow bo w zadnym z tych miast nie mieszkam.

        Wstapilabym po pralinki do Leonidasa - siec sklepow w wiekszosci duzych miasta, bardzo smaczne. Zdecydowanie zjadlabym gdzies mule (mosselen, moules) - w lipcu zaczyna sie juz sezon.

        W Antwerpii jest blisko stacji kolejowej muzeum diamentow - polecam odwiedzic.
        Szkoda, ze nie bedzie was w Brukseli - jest tam pub, ktory nazywa sie Delirium Tremens, maja 2500 roznych piw z calego swiata, ale jakies 1800 pochodzi z Belgii.
        --
        Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
        • yaga7 Re: Belgia: Brugia, Antwerpia, Gandawa 10.05.11, 20:52
          W Brugii będziemy mieszkać, więc siłą rzeczy będziemy w niej najdłużej :)

          Leonidasowe pralinki zapamiętam na pewno. Mule nie dla mnie, bo nie jadam owoców morza i za chiny się na nie nie skuszę ;)

          Muzeum diamentów brzmi fajnie :)
          W Brukseli będziemy lądować, ale na zwiedzanie raczej nam nie wystarczy czasu. Natomiast namiary na pub zapamiętam, może się tam kiedyś z Lubym wybierzemy.
          --
          I znów znalazłam buty...
          wyprzedaż allegrowa
          • black_halo Re: Belgia: Brugia, Antwerpia, Gandawa 15.05.11, 00:29
            Pytanie zasadnicze ladujesz Bruksela zaventem czy Bruksela Chaleroi bo to te drugie jest jakies 80 km od brukseli na poludnie, natomiast Brugia jest 80 na polnocny zachod od Brukseli.

            Mule sa swietne. Jesli jednak nie lubisz to tuz pod Bruksela istnieje miasteczko zwane Vilvoorde, w ktorym to i ja mieszkam i specjalnoscia tutaj sa steki z koniny.
            --
            Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
      • magdalaena1977 Re: Belgia: Brugia, Antwerpia, Gandawa 04.06.11, 22:46
        Byłam w Beneluxie na wycieczce i Brugia była absolutnie the best, samo założenie architektoniczne - hit wycieczki.
        Całe stare miasto zajmują sklepy z czekoladą i koronkami (osobno - niektóre z czekoladą, niektóre z koronkami) więc generalnie ciężko się oderwać.
        Czekoladki naprawdę pyszne, niestety już mi się kończą ;-(

        Do jedzenie oczywiście belgijskie frytki (z sosem) i mule. Mniam !

        picasaweb.google.com/Magdalaena77/Brugia#5614468103041382786
        --
        Magdalaena
        • black_halo Re: Belgia: Brugia, Antwerpia, Gandawa 12.06.11, 10:20
          Mam sklep z czekoladkami jakies 300 metrow od domu, gdyby nie to, ze wracam dlugo po zamknieciu to zarlabym te czekoladki jak maszyna, sa boskie. Dobre sa tez Godiva. Ogolnie nawet najtasze Lidlowe pralinnki bija na glowe wszystko inne.

          Zapomnialam powiedziec, ze warto zjesc prawdziwego gofra gdzies - brusselse waffel to taki jak znamy z polski, zazwyczaj chrupiacy i puszysty. Luikse waffel - gofr z cukrowego ciezkiego ciasta ale tez dobry. W Antwerpii po drugiej stronie ulicy od centrum handlowego Grand Bazaar (blisko rynku glownego) jest fajna budla z autralijskimi lodami.

          W okolicach Grote Markt (glowny rynek) jest sporo fajnych knajpek, nie pamietam jak sie nazywa jedna z nich, ale regularnie maja zestaw dnia i mozna zjesc trzydaniowy obiad za ok. 15 euro.

          W Antwerpii idac prosto od glownego wyjscia moznatrafic na azjatycka ulice - trudno przegapic bo stoja tam dwa lwy i chinskie "wrota". Mozna kupic co dusza zapragnie we wszelkich azjatyckich sklepikach, np. swietne przyprawy. Na Dambruggestraat 68 (chyba) jest Bangla Markt, gdzie osobiscie kupuje papryczki chilli i przyprawy curry. Sklepik jest malutki i obskurny.
          --
          Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
      • mszn Re: Belgia: Brugia, Antwerpia, Gandawa 18.04.12, 15:56
        Skoro wątek wypłynął, to dopiszę moje doświadczenia z zeszłego tygodnia. W Gandawie koniecznie trzeba iść do MIAT - muzeum przemysłu tekstylnego. Nowe, w moim kilkuletnim przewodniku jeszcze go nie ma, dowiedziałam się na miejscu. Trochę denerwująco rozwiązali sprawę z językami, tzn. wzystko jest standardowo opisane w 4 językach, ale nieholenderskie są na takich zbiorczych kartkach, z którymi trzeba chodzić w kółko i się orientować, co jest czym. Ale warto i tak. Poza tym bardzo ładny widok na miasto, bo budynek jest dość wysoki i akurat na skraju centrum.


        --
        logiczka.blogspot.com
      • sbarazzina Re: Belgia: Brugia, Antwerpia, Gandawa 26.05.13, 00:25
        Odswiezam watek belgijski :)
        Jestem wlasnie w Brukseli i chetnie dowiedzialabym sie gdzie daja te dobre mule. Bo gdzie Delirium jest juz wiem, no ale nie samym piwem czlowiek zyje ;) Do Brugii i Antwerpii tez sie wybieramy, wiec wszelkie namiary mile widziane.

        ---
        Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
        tnij.org/staniki01
        • sbarazzina Re: Belgia: Brugia, Antwerpia, Gandawa 23.06.13, 20:38
          sbarazzina napisała:

          > Odswiezam watek belgijski :)
          > Jestem wlasnie w Brukseli i chetnie dowiedzialabym sie gdzie daja te dobre mule
          > . Bo gdzie Delirium jest juz wiem, no ale nie samym piwem czlowiek zyje ;) Do B
          > rugii i Antwerpii tez sie wybieramy, wiec wszelkie namiary mile widziane.

          Tak informacyjnie dopiszę, że Muzeum Diamentów w Antwerpii zostało zlikidowane :(

          Za to mogę polecić bardzo dobrą restaurację, trochę z boku, więc nie nastawioną na jedzenie marnej jakości dla turystów ;)

          De Kleine Zavel

          I tak jak dziewczyny powyżej polecam Brugię i Antwerpię, Bruksela mnie niestety nie zachwyciła.

          ---
          Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
          tnij.org/staniki01
    • alex_k Hiszpania 10.05.11, 10:28
      Barcelona i architektura Gaudiego. Oczywista Sagrada Familia, ale koniecznie też Dom Wychudzonego Piszczela - polecam również obejrzenie go po zmroku.
      Figueres pod Barceloną i muzeum Salvadora Dali z gigantycznymi złotymi jajami na dachu. Wewnątrz niemniej zaskakujące. Uważam, że jedna z najciekawszych atrakcji przy okazji wycieczki do Barcelony.

      --
      Mój decoupage
      Jak odszukać "tego przeklętego motyla, który-trzepocząc skrzydełkami-powoduje wszystkie burze, jakie nas nachodzą, i zmusić go, żeby przestał"?
      • madzi1 Barcelona 03.06.11, 22:17
        Warty zobaczenia jest też Parc Guell, tylkotam jest masa turystów. Warto też zajrzeć na La Boquerię, wspaniały targ przy Rambli. Może się zaopatrzyć w hurtowe ilości chorizo, przyprawy no i kupić świeżutkie owoc morza, albo zjeść na miejscu. Tam też są tłumy raczej.
        Można sobie zrobić też fajną wycieczkę na górę Montjuic. Jeśli dojedzie się tam metrem to potem trzeba przejść do kolejki, taki mały wagonik jadący w górę z szybą na przodzie, ciekawe przeżycie. Potem na Montjuić można wejść pieszo, albo wjechać kolejką linową. Polecam kolejkę linową bo widoki są nieziemskie, na całą panoramę miasta, na morze, coś niesamowitego. Na górze jest zameczek, armaty wycelowane w stronę portu no i widok na cały port. Z powrotem można sobie zrobić spacer w dół, zachaczając o stadion olimpijski, pałac narodowy i na końcu wycieczki magiczne fontanny.
        Jak się jedzie samochodem to najlepiej przywieźć hektolitry ich pysznego wina, a już napewno wino musujące cava. U nas w polsce dosyć drogawe i średnio smaczne. Tam lokalne katalońskie kupowałam po 3-5 euro za butelkę i było pyszne, chociaż pewnie w domu już by tak nie smakowało. Jak ktoś bedzie chętny to mogę polecić ekstra szampanerię gdzie można opić się cavy i zagryźć kanapką. Miejsca tam mają tylko stojąco, jest ciasno, głośno i masa śmieci na podłodze i same uśmiechnięte buzie.... Rety jak ja za tym tesknię....
        No i jeszcze inne fajne miejsca znam jakby co ;)
        • sbarazzina Re: Barcelona 07.05.12, 14:56
          madzi1 napisała:

          > Jak ktoś bedzie chętny to mogę polecić ekstra szampanerię gdzie można opić się cavy i zagryźć kanapką. Miejsca tam
          > mają tylko stojąco, jest ciasno, głośno i masa śmieci na podłodze i same uśmie
          > chnięte buzie.... Rety jak ja za tym tesknię....
          > No i jeszcze inne fajne miejsca znam jakby co ;)

          Madzi, dawaj namiary na wszystko co dobre :)
          • sylwiastka Re: Barcelona 17.05.12, 19:34
            Polecam ta:
            Can Paixano (La Xampanyeria)
            Carreer de la Reina Christina 7, Barcelona, España

            Do godz 17 cava (szampan) jest sprzedawana na butelki, po 17 na kieliszki. Trzeba tez zamowic jedzenie: kanapke (bocadillo) lub jakies tapas. Wszystko tanie, ale jezeli przesadzisz z cava, to rano odczujesz skutki.
            --
            To tu to tam
      • kotwtrampkach Re: Hiszpania 06.06.11, 12:10
        niedaleko chyba najbardziej popularnego wybrzeża Costa Brava jest miejscowość Figueras, a w niej teatr-muzeum Salvadore Dali - bilety jak wszędzie w europejskich muzeach drogie, ale polecam bardzo - tam nie będzie się nudził ani wielbiciel malarstwa(sztuki?) ani osoba dla której obraz może najwyżej na ścianie w sypialni wisieć, a nie służyć do zachwycania. Wędrówka po muzeumto trochę zabawa w detektywa ;-)
        • kotwtrampkach Re: Figueras 06.06.11, 15:35
          o, właśnie przeglądam jesczze wątek i widzę że alex_k już pisała o Figueras :-) To tylko pozwala wyciągnać wnioski, ze miejsce godne jest dojazdu i polecenia. Nie poznałam osoby, która by tam była i uważała czas za stracony :):):)
      • aadrianka Sewilla 07.04.12, 12:49
        Wpiszę się jeszcze tu, bo osobny wątek nie doczekał się odpowiedzi. Co warto zobaczyć/gdzie zanocować/co przywieźć/co zjeść w Sewilli? Chodzi o drugą połowę września, o ile to ma znaczenie.
        --
        załóż stanik...poprawnie
        • the_pipeline Re: Sewilla 11.04.12, 14:02
          Sewille znam tylko z opowieści siostry, jest tam oczywiście wiele zabytków typu pałace i katedry, a wszystko wybudowane przez arabów w typowo orientalnym stylu, co robi wrażenie bo my jesteśmy przyzwyczajeni że w Europie zabytkowy kościół jest raczej gotycki;)
          Natomiast na pewno warto pójść do bodegi, czyli winiarni i zakupić regionalny specjał, wino pomarańczowe (robione z pomarańczy, nie aromatyzowane). Nazywa się ono chyba po prostu naranja. Najlepiej takie "na wagę", czyli na miejscu nalewane z beczki do butelki i zaklejane. Fajna rzecz do przywiezienia na długie zimowe wieczory albo na prezent dla kogoś.
      • kizombalover Re: Hiszpania 18.04.12, 10:02
        Wybieram się na kilka dni do Barcelony, w sierpniu.
        Co zwiedzać (oprócz wymienionych miejsc), gdzie warto zjeść (tanio i lokalnie, niekoniecznie w modnych turystycznie miejscach)?
        Jaki bilet komunikacji miejskiej kupić? Będę z drugą osobą dorosłą i 13-letnią córką, są jakieś bilety rodzinne może?
        Ile kosztuje aerobus z lotniska do Plaza Catalunya? (pytam, bo może na 3 osoby lepiej wziąć taksówkę, kwaterę mamy przy ulicy Saragossa).
        Gdzie pojechać na plażowanie (tak na pół dnia, albo jeden najwyżej)?

        Dziękuję z góry.

        --
        www.energotango.orangespace.pl
          • sbarazzina Re: Barcelona 24.04.12, 11:09
            Idac ulica La Rambla w kierunku morza, gdzies po lewej stronie jest ogromny targ spozywczy. Mnostwo swiezych warzyw, owocow, ryb i owocow morza. Zjesc tez cos mozna. Pamietam, ze pilam tam pyszne smoothie ze swiezych owocow.

            O maja nawet swoja stronke:

            www.boqueria.info/
        • sylwiastka Re: Hiszpania 17.05.12, 19:16
          kizombalover napisała:

          > Wybieram się na kilka dni do Barcelony, w sierpniu.

          Uwaga moze byc goraco oraz tlum turystow i malo tubylcow (sierpien to sezon wakacyjny dla Katalonczykow).

          > Co zwiedzać (oprócz wymienionych miejsc), gdzie warto zjeść (tanio i lokalnie,
          > niekoniecznie w modnych turystycznie miejscach)?

          To moze podpowiem gdzie nie jesc. Nie jest na La Rabla (tu jedzenie tylko dla turystow), ani na Passeig de Gracia (dla turystow i drogo) ani przy Sagrada Familia, Parku Guell i innych miejscach, gdzie jest pelno turystow. Niezle jest w porcie (niedaleko dzielnicy Barceloneta) lub w marinie przy Villa Olimpica. Dobre Katalonskie jedzenie (sztuka miesa i chleb z pomidorem) jest w dzielnicy Gracia, dobre hiszpanskie jedzenie jest w dzielnicy Eixample, a dobre baskijskie jedzenie w dzielnicy Born (la Ribera)
          > Jaki bilet komunikacji miejskiej kupić? Będę z drugą osobą dorosłą i 13-letnią
          > córką, są jakieś bilety rodzinne może?

          Z biletow najbardziej oplaca sie kupic T-10. To bilet na 10 przejazdow (mozna kasowac za kilka osob) i mozna sie przesiadac dowolnie w ciagu 1 godz i 15 min. To bilet na autobusy, metro i tramwaje.

          > Ile kosztuje aerobus z lotniska do Plaza Catalunya? (pytam, bo może na 3 osoby
          > lepiej wziąć taksówkę, kwaterę mamy przy ulicy Saragossa).

          Przejazd aerobusem to koszt 5.30 za osobe. Taksowka wyjdzie okolo 20 euro. Z lotniska to taki sobie pomysl, ale za to przemieszczanie sie po miescie taksowkami jest tanie. W okolicach 10 euro dojedziesz prawie wszedzie.

          > Gdzie pojechać na plażowanie (tak na pół dnia, albo jeden najwyżej)?

          Wybrzeze Costa Brava pociagami renfe, ewntualnie plaze Barcelony (Ikaria jest ladna, Barceloneta pelna smieci, a Mar Bella to plaza nudystow).
          >
          > Dziękuję z góry.
          >


          --
          To tu to tam
      • sbarazzina Re: Hiszpania 07.05.12, 15:05
        A konkretnie wschodnie wybrzeze. Spedzimy 1 dzien w Gironie, 2 dni w Barcelonie, a pozniej jedziemy samochodem na poludnie i mieszkac bedziemy niedaleko Walencji. Wynajmujemy samochod, wiec bedziemy mobilni. Co zobaczyc, co zwiedzic, moze ktos ma namiary na jakies wyjatkowe, warte zobaczenia miejsca z dala od turystycznych szlakow. Knajpki, winnice, cuda natury ?
        • sylwiastka Re: Hiszpania 17.05.12, 19:28
          sbarazzina napisała:

          Co zobaczyc, co zwiedzic, moz
          > e ktos ma namiary na jakies wyjatkowe, warte zobaczenia miejsca z dala od turys
          > tycznych szlakow. Knajpki, winnice, cuda natury ?

          W Barcelonie polecam dzielnice Gracia. Jest bardzo katalonska i jeszcze nie tak przepelniona turystami. Lokalne knajpki oferuja dobre jedzenie. Potrawa Barcelonska nie jest paella, a raczej jagniecina czy podobna do naszej bialej kielbasy botifarra. Lokalnym napojem jest cava, czyli dosc wytrawny szampan. Moga mu towarzyszyc ostrygi albo kielbasa :). Pyszna tez jest dojrzewajaca szynka, jamon iberico lub serrano (ta pierwsza odrobine lepsza).
          Z dzielnicy Gracia mozna sie wspiac na wzgorze Tibidabo. Jezdzi tam drogi tramwaj dla turystow (ktorego nie polecam) ale tez mozna sie przespacerowac podziwiajac piekne palacyki i wille z poczatku XX wieku. Taka wycieczke najlepiej zakonczyc na poczatkowej stacji kolejki Funikular Tibidabo. Na szczyt jechac juz nie warto (jest tam okropnie brzydki kosciol i lunapark).
          Fajny tez jest spacer nad morzem ulica Passeig Maritim oraz po dzielnicy Barceloneta (choc latem to mekka turystow).


          --
          To tu to tam
    • alex_k Francja 10.05.11, 10:39
      Będąc na Lazurowym Wybrzeżu warto zapuścić się w głąb lądu i obejrzec na własne oczy prowansalskie Orle Gniazda, czyli malutkie wsie ukryte w górach, np Grimaud. Widoki zapierają dech w piersich a wszechobecny zapach lawendy i fiołków odbiera rozum. Zresztą niedaleko Grimaud jest Grasse i znana m. in z filmu "Pachnidło" fabryka perfum.
      Warto też latem wybrać się do Chamonix, przejechać tunelem pod Mont Blanc, wjechać kolejką a potem windą na szczyt Aiquille du Midi (3842 m n.p.m.) po to m.in., ze by w środku lata porzucać się śnieżkami.
      --
      Mój decoupage
      Jak odszukać "tego przeklętego motyla, który-trzepocząc skrzydełkami-powoduje wszystkie burze, jakie nas nachodzą, i zmusić go, żeby przestał"?
    • kura17 Paryz :) 10.05.11, 11:05
      bede miala dla siebie 1 dzien oraz okolo 0.5 dnia w paryzu :)
      bylam juz, ale zawsze szybko, krotko, za malo...

      interesuja mnie raczej muzea i fajne zabytki, wieze eiffla i okolice raz widzialam i wystarczy ;)
      ewentualnie jakies oryginalne, ale TANI zakupy...

      bedzie to sobota i pol niedzieli, nie wiem, czy to wazne?

      jakos luwr mi sie uwidzial na ten jeden dzien, ale moge zmienic plany ;)
      bylam rok temu w muzeum renoira, swietnie bylo! a trzy lata temu w muzeum malarstwa (nie pamietam nazwy :(, nad sama rzeka, naprzeciwko luwru). o cos takiego mi wlasnie chodzi - pare cudownych godzin... obawiam sie, ze luwr mnie przerosnie, bede zachlanna i bede chciala zobaczyc za duzo i nic nie zapamietam :(

      w niedziele bede miala czas popoludniu, w sumie do pozna w nocy chyba :)

      ktos cos poradzi?


      --
      Badz Piekna Naturalnie, czyli blog o kosmetykach naturalnych :)
      • kis-moho Re: Paryz :) 10.05.11, 11:14
        > a trzy lata temu w muzeum malarstwa (nie pamietam nazwy :(, nad sama rzeka, naprzeciwko > luwru). o cos takiego mi wlasnie chodzi - pare cudownych godzin...

        Czy to bylo Musee d'Orsay? Jezeli nie - wybierz sie koniecznie, wyglada mi na to, ze to twoje klimaty :o)
        • kura17 Re: Paryz :) 10.05.11, 11:58
          > Czy to bylo Musee d'Orsay? Jezeli nie - wybierz sie koniecznie, wyglada mi na t
          > o, ze to twoje klimaty :o)

          tak, to bylo to muzeum! :) wiedzialam, ze mialo jakas charakterystyczna nazwe, ktora POWINNAM byla zapamietac - konferencja, na ktorej wtedy bylam odbywala sie w orsay pod paryzem, heh...

          polecisz cos w podobnym klimacie???
          ja nie jestem znawca sztuki, ale uwielbiam zwiedzac i chodzic po muzeach i uczyc sie/dowiadywac nowych rzeczy :)

          --
          Badz Piekna Naturalnie, czyli blog o kosmetykach naturalnych :)
          • alex_k Re: Paryz :) 10.05.11, 12:26
            Ja byłam w Luwrze tylko 4 godziny i mam okrutny niedosyt. Na zwiedzanie Paryża przeznaczyliśmy 3 dni, i tak naprawdę mam wrażenie, że nie zobaczyłam nic. Mam w planach tam wrócić, jak dzieci będą większe.
            --
            Mój decoupage
            Jak odszukać "tego przeklętego motyla, który-trzepocząc skrzydełkami-powoduje wszystkie burze, jakie nas nachodzą, i zmusić go, żeby przestał"?
            • black_halo Re: Paryz :) 01.11.12, 00:16
              Wlasnie wrocilam, bylam 5 dni i na Luwr poswiecilam 1 dzien i tez mam niedosyt. Udalo mi sie zobaczyc tylko wystawe specjalna Rafael oraz skrzydlo Sully, kawalek Richelieu z eksponatami z Iranu, Syrii itd no i Mone Lize. Malarstwo w ogole nie tkniete.

              Drugi dzien poswiecilam na Wersal i jest absolutnie warty zobaczenia, udalo nam sie zalapac na fontanny. Na Wersal tez potrzeba calego dnia a i tak nie sposob zobaczyc wszystkiego. Jesli ktos sie wybieram to absolutnie nalezy najpierw zwiedzic ogrody, Grand i Petit Trianon, fontanny sa niestety od kwietnia do pazdziernika wiec teraz juz sie nie zalapie ale w sezonie letnim wracajac z ogrodow nalezyc zahaczyc o pokaz fontann, sa przepiekne. Palac nalezy zostawic sobie na koniec - my tak zrobilismy i 1.5 godziny spokojnie starcza, o 16 jest duzo mniej ludzi i nie trzeba stac w trzygodzinnej kolejce.

              Frangonard - muzeum perfum tez jest warte wizyty.

              Muzeum erotyki ma 7 pieter

              Conciergerie bylo zamkniete nad czym ubolewam.

              Standardowo - Notre Dame i Sacre Coeur. W tej drugiej nie mozna robic zdjec. Notre Dame jest piekna, wejscie darmowe natomiast wejscie do skarbca 4 euro.

              Warto zazwybaczyc, ze do wielu miejsc wstep do 26 roku zycia jest darmowy, np. do Wersalu, Luwru, wielu innych muzeuow, na wieze Eifla zdaje sie tez. W innych miejscach sa duze znizki.

              Z knajpek polecam creperie's czyli nalesnikarnie. Nasz hotel byl na rue de Montparnasse - nalesnikarni bylo tam chyba z 10. W wielu miejscach mozna zjesc lunch za 8.5-10 euro, ktory sklada sie z nalesnika la galette z maki gryczanej z roznymi nadzieniami. Complete to z jajkiem sadzonym, serem i szynka. Do tego potem na deser daja nalesnik na slodko z czekolada, maslem i cukrem czy nutella a do picia w zestawie jest do wyboru cydr (ja nie lubie), biale wino (bardzo dobre) albo mikroskopijna kawa. Woda wszedzie jest za darmo, zazwyczaja daja w szklanej butelce lub dzbanku.

              Na Montparnasse jest tez inna fantastyczna atrakcja i nazywa sie Tour Montparnasse - wjezdza sie winda na 56 pietro wiezowca i mozna podziwiac widoki - kosztuje 13 euro, albo polowe przy nawet nieduzej mgle czy innej ogranicznej widocznosci. W kazdym razie rowie atrakcyjne do wieza Eifla i kolejki nie sa duze.
              --
              Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
          • kis-moho Re: Paryz :) 10.05.11, 12:48
            > polecisz cos w podobnym klimacie???

            Niestety moja przygoda z Paryzem byla bardzo krotka - jedno z niewielu miejsc, w ktorym bylam (poza programem obowiazkowym), to wlasnie Musee d'Orsay. Luwr mnie przerazil ogromem, gdybym mieszkala w Paryzu, robilabym sobie tam weekendowe wycieczki, ale tak na raz, zeby tylko moc powiedziec, ze bylam, to nie dla mnie.
            Mnie Paryz w ogole nie zachwycil (fakt, ze to bylo juz z 10 lat temu). Na tyle nie zachwycil, ze sie juz nigdy wiecej tam nie wybralam - ale moze powinnam dac mu druga szanse? :o)
      • mania_aniam Paryz - nocleg? 13.06.11, 10:42
        Czy ktoras z Was byla ostatnio i ma do polecenia jakis fajny nocleg?
        Chcemy sie z mama i bratem zrobic sobie przerwe na sen na trasie UK-Pl i przy okazji kilka godzin spedzic na zwiedzaniu. Zalezy nam na miejscu parkingowym:)
      • sbarazzina Re: Paryz :) 25.10.12, 11:22
        Podbijam wątek Paryża.

        Jadę na weekend, to mój pierwszy raz :) Listę muzeów już mam;) Ale może ktoś może polecić jakieś mniej standardowe atrakcje. Może jakieś klimatyczne kafejki, restauracje etc.

        Z góry dziękuję :)

        ---
        Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
        tnij.org/staniki01
        • akna Re: Paryz :) 25.10.12, 11:48
          Koniecznie lody u Berthilliona na Ille Saint-Louis.
          A jeśli jadasz mule to polecam Clichy's Tavern na 128 Bis Boulevard de Clichy Montmartre

          --
          Idealnego stanika nie znalazłam, za to noszę super kobiece ciuchy z BiuBiu.pl
          65h/hh biubiu 38B/BB lub 38BB
          • sbarazzina Re: Paryz :) 26.10.12, 16:05
            akna napisała:

            > Koniecznie lody u Berthilliona na Ille Saint-Louis.
            > A jeśli jadasz mule to polecam Clichy's Tavern na 128 Bis Boulevard de Clichy M
            > ontmartre

            Dzięki! :)

            ---
            Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
            tnij.org/staniki01
    • alex_k Chorwacja 10.05.11, 12:35
      I maleńki Nin w pólnocnej częsci wybrzeża, gdzie znajduje sie najmniejsza katedra na świecie. Naprawdę wygląda niemal jak kurnki :-P. Urzędował tam przez biskup Grgur Ninski, którego pomnik można zobaczyć w Splicie - to ten z bardzo wytartym paluchem u nogi, bo podobno jego dotknięcie przynosi szczęście.
      Nin jest bardzo niedoceniany przez polskich turystów, którzy prą prosto do Splitu, Trogiru, Omisu i dalej, albo osiadają w pobliskiem Bibinie, gdzie jest bardzo fajna plaża, i na tej plaży tkwią przez 2 tygodnie.
      A nin jest przecudny. Wygląda troszke jak Trogir w miniaturze. starówka znajduje się na wyspie, jest jakby otoczona fosą. Na starówce polecam pyszne lody w lodziarni Grgur
      --
      Mój decoupage
      Jak odszukać "tego przeklętego motyla, który-trzepocząc skrzydełkami-powoduje wszystkie burze, jakie nas nachodzą, i zmusić go, żeby przestał"?
      • mania_aniam Chorwacja - no wlasnie gdzie warto sie zatrzymac? 10.05.11, 16:26
        Nigdy nie bylam w Chorwacji i w tym roku w lipcu wybieramy się na tydzien autem i zupelnie nie mamy pojecia, gdzie sie zatrzymac? Jakies sugestie? Czy wybrac 1 miejsce i tam zatrzymac sie na tydzien, czy zostac gdzies 2 dni, odpoczac od podrozy i przeniesc sie bardziej na poludnie? Jakie miejscowosci polecacie?
        I czy rezerwowac z Polski czy jechac bez rezerwacji?
        • alex_k Re: Chorwacja - no wlasnie gdzie warto sie zatrzy 10.05.11, 17:28
          My byliśmy 2 tygodnie bez rezerwacji, przemieszczajac się z miejsca na miejsce co 2-3 dni, w tym wyspa Brac, więc jak widać się da :-)
          Dobrym miejscem na pierwszy postój są okolice Zadaru (piękne miasto). Warto też zobaczyć Trogir, Split, no i Dubrownik, z tym że w pobliżu Dubrownika ceny kwater są wyższe.
          Odradzam Omis - brzydka betonowa plaża. W Chorwacji najprzyjemniejsze moim zdaniem są plaże z takich gładko oszlifowanych kamyków i muszelek, np taka jest w Bibinje i w Bol na wyspie Brać. Ta druga zdecydowanie najpiękniejsza z wszystkich jakie tam widziałam. Rozważyłabym na waszym miejscu częsć pobytu właśnie tam. W Bol jest dobrze działające biuro turystyczne gdzie dostaniesz apartament, a pracownik biura dopilotuje cię tam skuterkiem. Te biura zreszta są też w innych miastach, więc ostatecznie tam zawsze dostaniesz kwaterę.
          Nigdy nie nabieraj się też na hasło "apartament tuż przy plaży". Zwykle jest tak, ze ta tuż_przy_plaża jest okrutnie nieatrakcyjna w porównaniu z tą główną. Odradzam też piaszczyste plaze (okolice Nin), zupełnie niepotrzebnie tak uparcie wyszukiwane przez polskich turystow. Tamtejszy piasek to samo zuo, ma miałkość suchego betonu i jeszcze po dwóch latach będziesz go wytrząsać z zakamarków majtek od kostiumu.
          No i po drodze oczywiście warto zahaczyć o Jeziora Plitwickie.
          --
          Mój decoupage
          Jak odszukać "tego przeklętego motyla, który-trzepocząc skrzydełkami-powoduje wszystkie burze, jakie nas nachodzą, i zmusić go, żeby przestał"?
        • kasiarubik Re: Chorwacja - no wlasnie gdzie warto sie zatrzy 23.12.13, 21:27
          Hej, ja osobiście mogę polecić by zatrzymać się w miasteczku Baska na wyspie Krk - jest względnie blisko, jest pięknie, jest gdzie zwiedzać i co oglądać. Piękne szlaki, cudowne plaże (również dla tych co lubią opalać się bez strojów kąpielowych). normalne ceny, piękna gwarantowana w sezonie pogoda, jedyny mankament to wiatr Bora który czasem dość intensywnie zwłaszcza w nocy o sobie przypomina... ale to można przetrwać... ogólnie polecam.. więcej info i fotki okolicy na miejscowosci.info/chorwacja/baska

          _
          pozdrawiam
          Kaśka Rubik