Źródło kłopotu:
Wypadł mi kamyk z pierścionka. Pierścionek srebrny, kamyk okrągły, 5 mm średnicy, szlif brylantowy.
Kłopot właściwy:
Oczko nie ma żadnego mocowania typu pazurki czy zaciski, czy jak je tam zwać. Najwyraźniej było zwyczajnie wklejone. W miejscu, z którego wypadło, są chyba resztki wyschniętego kleju.
Pytanie do Lobbystek Wiedzących Wszystko:
Czy przy takiej (pozbawionej elementów chwytno-stabilizujących) konstrukcji pierścionka jest możliwość trwałego zamocowania oczka? Mocowanie "trwałe" w moim przypadku oznacza wodo- i kremoodporne. Biżuterię napalcową i douszną noszę 24/7 i nie lubię pamiętać o zdejmowaniu pierścionków do mycia rąk. To już wolę nie nosić wcale. Wyjątek robię przy zagniataniu ciasta, żeby nie musieć później wydłubywać zaschniętego. Jest dla mnie jakaś szansa poza całkowitym przerzuceniem się na mniej ładne oprawy pazurzaste?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.