Maszynka do mielenia Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Rozważam kupno maszynki do mielenia mięsa, maku i tym podobnych. Chciałabym, żeby była niedroga, ale fajnie by było, gdybym mogła ją myć w zmywarce, a to się pewnie wyklucza :) Doczytałam, że elektryczną można siekać warzywa, ale czy ta opcja ma sens, jeśli mam robota, który to robi?
    Czy taka klasyczna żeliwna ocynowana (za trzy dychy z allegro) jest wystarczająco dobra do mielenia mięsa 1-2 razy w tygodniu? Jakie ostrza (? te kółka z dziurkami) powinna mieć?
    • Jakoś nie wyobrażam sobie mycia części takiej maszynki w zmywarce - za dużo jest tam zakamarków i za dużo resztek zostaje. Zresztą wypłukanie tego to minuta roboty.

      Moi rodzice mają coś takiego:
      www.zelmer.pl/sprzet_kuchenny/maszynki-do-mielenia/maszynka-do-mielenia-diana/
      Nie pamiętam, kiedy ją kupili, ale minimum 10 lat temu - i nie słyszałam, żeby coś złego się działo. Do zmywarki nie wkładają.


      --
      logiczka.blogspot.com
      • Moi rodzice tez maja Zelmera (ten zalinkowany model tylko starsza wersja), uzywana jest dosc intensywnie od ok 10 lata i zadnych problemow z nia nie ma. Uzywana jest 2 razy w tygodniu.
        Wczesniej rodzice mieli ta zeliwna - jest niewygodna, trzeba sie nameczyc zeby zmielic mieso, do tego mimo porzadnego dokrecenia do blatu jednak sie rusza i przesuwa wiec jedna reka nalezy trzymac maszynke a druga mielic.
        Jezeli chcesz mielic np raz na miesiac to polecam ta zeliwna bo przy sporadycznym uzywaniu nie zwraca sie tak uwagi na niedogodnosci, jezeli masz zamiar uzywac maszynki czesto to jednak polecam elektryczna.
        Myc tego w zmywarce sie nie da bo zmywarka nie umyje wszystkiego dokladnie, zreszta tak jak napisala mszn mycie zajmuje minute.
        • Moja mama od niedawna taką ma, zmęczona kręceniem na zwykłej i bardzo chwali. Kupiła własnie ze względu na mielenie mięsa - ręcznie nie miała do tego cierpliwości, z maszynką mielenie i sprzątanie po nim trwa "chwilkę" (w porównaniu do zwykłej maszynki).
          • Nie można roli mężczyzny ograniczać do konsumpcji mięsa mielonego, niech on też ma szansę na rozwój.
            • E tam, ja się szybciej maszynki do mielenia dorobię w mieszkaniu, niż mężczyzny tamże. Mogę myć.


              --
              logiczka.blogspot.com
            • Moja mężczyzna, na co dzień sprzątająca kuchnię i nie tylko, ma pewne credo. Poważne powiedziałabym. Otóż mężczyzna twierdzi: jeśli używasz rzeczy, których nie mogę myć w zmywarce, myj je babo sama.
              Tak oto NIE używam chińskiego czajniczka na herbatę, malowanej miski z Portugalii, drewnianych talerzyków i łyżeczek, srebrnej tacy... Nie wiem, jak będzie z maszynką :(
              • Moja ma inne. Brzmi ono: skoro przy tym gotowaniu jest tyle zmywania, to nie gotuj.
                No i żywimy się najczęściej w restauracjach. Ja już nie chcę nawet myśleć, ile na to kasy idzie, i co byśmy mogli, gdybyśmy te kartofle sami gotowali.
                Dlatego czasem podstępnie coś ugotuję wbrew zakazowi, bardzo zresztą lubię gotować, i szybko sama zmywam, żeby tego dziabotania nad głową nie wysłuchiwać.

                Żeliwną maszynkę spokojnie możesz myć w zmywarce. Masz tam korpus, korbkę, świder ze środka, sitko, nożyk, nakrętkę, motylek do skręcenia całości i tyle.
                • Mnie by nawet utyskiwania mężczyzny nie powstrzymały, bo gotować lubię bardzo i czynię to regularnie. Zresztą mężczyzna też woli domowe, więc radośnie sprząta kuchnię.
                  Mężczyzna przyniosła właśnie maszynkę żeliwną od swojej teściowej i zrobiła zbolałą minę na wieść, że trza ją umyć. Mężczyzna namoczy więc w płynie, a umyję. Ech, życie...
                  • No więc porządna mężczyzna maszynkę umyła przed i po mieleniu.
                    Maszynka mełła pierś indyczą i rady nie dała. Zatykała się, przytykała, kręciła w miejscu po blacie. Pięciokrotnie wymienialiśmy ostrza, tarcze, utykaliśmy mięso łyżką, palcem, końcówką od wyciskacza do cytrusów... Jedyną zadowoloną osobą był syn, z wielkim upodobaniem oglądający wściekających się rodziców oraz dziwne urządzenie.
                    A kotlety suche i paskudne...

                    Zbieram na elektryczną i o namiary na mielone indycze UDO proszę.
                    • Nie wiem czy Ci po drodze ale drob kupuje pod Hala Mirowska, maja zawsze swiezy, miela na miejscu.
                      Idac od strony wejscia do Hali mija sie brame i wchodzi w pierwszy rzad pawilonow, dosc duze stoisko (jakby podwojny pawilon) po lewej stronie, zaraz za stoiskiem piekarni Grzybki. Stoisko prowadzi matka (ruda) i jej dwoch synow - maja wszystko - kurczaki, kury na rosol, kaczke, ges, drob ekologiczny.
                    • Do masy na mielone zawsze dobrze dodać trochę zimnej wody. Do siekanych też, zresztą taki siekany kotlet najbardziej lubię - łączony tylko wodą, dodatek jaja mięso co prawda spaja, ale może zamienić w wiór. Oczywiście wody nie dajemy do kurzyny, bo kurzyna nam wtedy ze stołu spłynie.

                      No cóż, moja maszynka stalinowska miele jak złoto.
              • jul-kaa napisała:

                > Tak oto NIE używam chińskiego czajniczka na herbatę, malowanej miski z Portugal
                > ii, drewnianych talerzyków i łyżeczek, srebrnej tacy... Nie wiem, jak będzie z
                > maszynką :(

                Drewniane łyżki, łopatki i deski od lat myję w zmywarce. Dwie deski praktycznie po jednym myciu się rozkleiły (one obiektywnie były kiepskiej jakości i długiego żywota im nie wróżyłam), ale z pozostałymi nic złego się nie dzieje. Myję je tak już z 5 lat i jedynym efektem ubocznym jest bielsze drewno.
    • Moi rodzice odkąd pamiętam mieli właśnie taką żeliwną i dopiero niedawno kupili malakser.
      Na pewno da radę mielić to o czym mówisz, ale to wymaga solidnej siły przy kręceniu, u mnie zawsze robił to tata bo mama albo ja nie miałyśmy siły. I musisz mieć możliwość przykręcenia jej do blatu. Pamiętam, że z tym był największy problem. Przy kręceniu maszynka zawsze się przesuwała.
      Elektryczna jest pod tym względem wygodniejsza. A może lepszy będzie robot który sieka a nie mieli? Końcówki, ale nie ostrza, można myć w zmywarce.
    • Podstawowe pytanie - elektryczna czy ręczna?

      --
      moderatorka LB
      82/116 (125) -> 32JJ/34J Mai Blossom (Bravissimo), 34HH Cleo Chloe
      Dołącz do fanów Lobby na facebooku! :)
    • żeliwną, starą. Jest ładna jako sprzęt. Zajmuje mało miejsca. Pamięta Stalina. Łatwo się rozbiera i myje. Mam dwa kalibry sitek - małe i duże. Nie wiem, do czego są te duże:) Skoro mielę, to ma być miałkie. Jak chcę mieć coś grubiej rozdrobnione, to siekam nożem na desce. Jest też nakładka do ciastek maszynkowych, ale ciastek nie wytwarzam, chociaż fajne wychodzą, bo nie ma komu ich jeść w tym domu.
      Ale nie mielę mięsa dwa razy w tygodniu. Raz na jakiś czas kupuję więcej mięsa i krętolę godzinę, mielone porcjuję i mrożę. Maszynkę chowam do skrzyni i zapominam o jej istnieniu do następnego razu.
    • Elektryczny Zelmer rządzi. Mają mama, teściowa, sąsiadka. Ja jeszcze nie - mielone kotleciki mam od mamusi jednej bądź drugiej. A jak potrzebuję mięcho zemleć, to wpadam do kogoś na kawkę :)
      Opcja mielenia warzyw w zelmerze jest super moim zdaniem, widzę na przykładzie mojej mamy.
    • Jedyne mielone kotlety niefabryczne zmajstrowane z mysla o dzieciu byly niewypalem, pan dziwc pogardzil. Ale samo mielenie wolowiny przebieglo dobrze, podobnie jak marchewek, siekanie cebuli i mieszanie masy z jajem. Wstawilam sobie do kuchni robota wielofunkcyjnego za 80 eur, ktory w tej samej konfiguracji macha placki kartoflane i kotlety mielone, jak podejme jeszcze jedna probe zmiany gustow dziecia. Funcik miesa mialam zmemlany w 3min, z myciem recznym 5. Kombajn wychodzi z polki jakis raz na tydzien, wlasnie w celach nudnoupierdliwych robot typu siekanie warzyw, tarcie plackow i baby ziemniaczanej etc. Z kuchennych przydasiow mam jeszcze blender z malym mlynkiem i klasycznego robota z mieszadlami za pare eur. Typowa maszynke do miesa w takiej sytuacji uznalabym za zapychacz miejsca, nawet, jakbym to mieso przerabiala. Raczej stawialabym na sprawdzenie, czy zalegajacy w domu sprzet nie jest dostosowywalny do tej funkcji.
      --
      Ja 'od kuchni'... www.mixedlanguage.blox.pl

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.