Dodaj do ulubionych

Jak doczyścić ręce po grzybach?

25.09.13, 17:54
Pomocy. Nie działa sposób niezawodny przy zapapraniach owocowo-warzywnych, tj. kompres z kremu z sokiem z cytryny. Peeling cukrowy pomógł w pewnym stopniu, tj. nie wyglądam już jak ufarbowana. Jednak pokazać się między ludźmi nadal wstyd, a namiętność jest silniejsza niż rozsądek i zbierać grzybów nie przestanę :)
W ogóle stwierdzam, że mam na dłoniach i stopach dziwną skórę, do której lgną wszelkie trwałe zabrudzenia. To, co innych nawet nie zaplami, we mnie się po prostu wżera. Skąd to się bierze? Można na to jakoś wpłynąć? Też chcę być plamoodporna.
Edytor zaawansowany
  • magdalaena1977 25.09.13, 18:01
    fanaberia.fanaberia napisała:

    > Jednak pokazać się między ludźmi nadal wstyd
    > , a namiętność jest silniejsza niż rozsądek i zbierać grzybów nie przestanę :)

    Jak to mówią: wstyd to kraść, a nie mieć niedoczyszczone ręce ;-)
    A na poważnie, to może następny rzut zbieraj i oprawiaj w rękawiczkach?
    --
    Magdalaena
  • fanaberia.fanaberia 25.09.13, 18:22
    magdalaena1977 napisała:

    > Jak to mówią: wstyd to kraść, a nie mieć niedoczyszczone ręce ;-)

    A całkiem najgorzej to kraść takimi niedoczyszczonymi ;D

    > A na poważnie, to może następny rzut zbieraj i oprawiaj w rękawiczkach?

    Rozważam taki wariant, ale wolałabym uniknąć łażenia po lesie w gumowych rękawiczkach. W końcu dla przyjemności to robię :)
    Czyszczenie i inne etcetery to już nie moja bajka. Tracę zainteresowanie grzybami w koszyku, atrakcyjne są tylko te w mchu :) A i tak upaprana jestem bardziej, niż ci, co zbierają _oraz_ dokonują obróbki.
  • kocio-kocio 25.09.13, 18:14
    Kwasek cytrynowy. Najlepiej właśnie jak piling.
    Jak nie pomoże to sorry, ale chlor jakiś.

    --
    Muranów
  • fanaberia.fanaberia 25.09.13, 18:53
    kocio-kocio napisała:

    > Kwasek cytrynowy. Najlepiej właśnie jak piling.

    Kwasku brak, zostanie dopisany do listy zakupów. Dzięki!

    > Jak nie pomoże to sorry, ale chlor jakiś.

    Dobrowolnie nie przebywam z chlorem w jednym pomieszczeniu. To już wolę zastosować radę znalezioną w internetach i wysmarować resztę człowieka grzybami, żeby ręce się nie odróżniały ;D
  • jul-kaa 25.09.13, 18:15
    Podłączę się do grzybowego wątku.

    Zbieraliśmy zeszłego lata grzyby koszami. Prawdziwki, podgrzybki i kozaki ususzyliśmy. No i mam problem, bo ufam swojemu znawstwu, ale nie do końca. Jak to jest z szatanami i goryczniakami - czy mogą mi jeszcze zrobić krzywdę? Czy po prostu potrawa będzie wstrętna?

    (na ręce pomóc nie umiem, grzyby obierałam na wsi, gdzie moich rąk nikt nie oglądał)
  • slotna 25.09.13, 18:28
    Szatana raczej nie zebralas, bo wyglada bardzo charakterystycznie. Goryczak nie jest trujacy, tylko ohydny, krzywdy ci nie zrobi, bo i tak go nie zjesz ;)

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • slotna 25.09.13, 18:29
    Aha, i tego prawdziwego, trujacego szatana w ogole w zyciu nie widzialam, a chodzilam na grzyby czesto, bo rodzina zbierala.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • bell9 27.09.13, 22:16
    u mnie szatanem nazywało się goryczaka żółciowego. pl.wikipedia.org/wiki/Goryczak_żółciowy
    ma poduszeczkę w kolorze różowatym i po polizaniu jest gorzki w smaku
  • fanaberia.fanaberia 25.09.13, 18:42
    jul-kaa napisała:

    > Zbieraliśmy zeszłego lata grzyby koszami. Prawdziwki, podgrzybki i kozaki ususz
    > yliśmy. No i mam problem, bo ufam swojemu znawstwu, ale nie do końca. Jak to je
    > st z szatanami i goryczniakami - czy mogą mi jeszcze zrobić krzywdę? Czy po pro
    > stu potrawa będzie wstrętna?

    Goryczak żółciowy, zwany popularnie szatanem, nie jest trujący, tylko bardzo gorzki.
    Borowików szatańskich raczej nie nazbierałaś, bo ich nie ma oraz są podobne do niczego ;)
    Na przyszłość - "szatany" najłatwiej jest odróżniać po plamkach na kapeluszu, starsze egzemplarze dodatkowo po różowawych rurkach. Można też lizać, jak ktoś lubi ;)
  • fanaberia.fanaberia 25.09.13, 18:46
    A teraz napiszę 100 razy: będę odświeżać wątek przed wysłaniem odpowiedzi.
  • jul-kaa 25.09.13, 18:49
    Podejrzane lizałam :)
    No to jutro zupa grzybowa!
  • dar61 25.09.13, 18:57
    Niezłym sposobem potrafi być pokrycie skóry dłoni - przed daną robotą - wcierką z tzw. rękawic biologicznych. To krem z tubki, zasychający na skórze, dający dobrą czasową ochronę - po robocie dość łatwy do zmycia.
    >>>>>> Stoiska i sklepy z osprzętem bhp, też i dobre drogerie. Chyba niespotykany w sklepach ... „organicznych".
  • kk345 25.09.13, 19:01
    Pytanie, czy ta pasta moze mieć kontakt z zywnościa?
  • fanaberia.fanaberia 25.09.13, 19:19
    kk345 napisała:

    > Pytanie, czy ta pasta moze mieć kontakt z zywnościa?

    To jedno, a drugie - oszalałabym z oblepiaczem na dłoniach. Krem, który się wchłania dłużej niż 30 sekund, to zły krem. To już prędzej wybiorę gumowe rękawice.
  • dar61 25.09.13, 20:41
    Nie wiem, czy są zastrzeżenia dla tego preparatu co do styku z żywnością, dawno nie używałem tej powłoki, ale nie pamiętam, by tam były jakieś większe przeciwskazania. Tuby* tej nie mam pod ręką, ale w jej promocji ongi angażowały się różne instytuty i instytucje (CIOP), nadzorujące właśnie bhp, sądzić można, że preparat ten był na sto sposobów testowany. Można było takimi rękami zjeść 2. śniadanko w pracy ;-)

    ... oszalałabym z oblepiaczem na dłoniach. Krem, który się wchłania dłużej niż 30 sekund, to zły krem. To już prędzej wybiorę gumowe rękawice ...

    Może źle toto opisałem, to jest preparat błonkopodobny, zasychający na skórze właśnie na wzór rękawic, ale nie wpływający na czucie skórne. To rękawica ... bez rękawicy.

    Jego przeznaczeniem miało być właśnie ochranianie przed wsiąkaniem w skórę różnych paskudztw, no i łatwość zmywania potem, bez specjalnych zmywaczy. Zdaje się, że nadgrodę za owo cudo producenci uzyskali.

    No, wreszcie sobie tę nazwę przypomniałem:
    www.secura.com.pl/bhp/pl/produkty/secol.php
    +++
    Ciekawe, że można się tak podbarwić grzybami... Przecież się ich nie powinno miętosić?
    Choć czasami zbieram pewne grzyby, mocno farbujące - czernidłaki. Rzadkość i omijane, bo niby ruderalne, a szkoda. Sosik z nich to poezja kubków smakowych!
    Widać je czasem nawet na trawnikach w miastach.
  • fanaberia.fanaberia 25.09.13, 21:08
    > Może źle toto opisałem, to jest preparat błonkopodobny, zasychający na skórze
    > właśnie na wzór rękawic, ale nie wpływający na czucie skórne.

    Jak Tobie rękawica nie wpływa na czucie skórne, to my się tu chyba nie rozumiemy ;)

    > Jego przeznaczeniem miało być właśnie ochranianie przed wsiąkaniem w skórę
    > różnych paskudztw, no i łatwość zmywania potem...

    ...i łzami. MSPANC.

    > Zdaje się, że nadgrodę za owo cudo producenci uzyskali.

    Skoro nadgrodę, to się zapoznałam. I mi się podoba. I myślę, do czego może mi się przydać, jeśli nie do grzybów.

    > Ciekawe, że można się tak podbarwić grzybami... Przecież się ich nie powinno
    > miętosić?

    Się nie miętosi, się wydłubuje z insita i czyści z piachu i innych nieprzyjemności. Podgrzybki barwią średnio, maślaki koszmarnie. Dlatego najchętniej zbierałabym wyłącznie prawdziwki, ale, skubane, chcą rosnąć tylko pod jednym dębem, a nie w całym lesie.
  • kk345 25.09.13, 22:09
    > eparat ten był na sto sposobów testowany. Można było takimi rękami zjeść 2. śni
    > adanko w pracy ;-)
    Ja bym jednak nie jadła, ten preparat zawiera środek grzybobójczy...
  • jul-kaa 26.09.13, 14:16
    Wyobraziłam sobie zbieranie grzybów w rękawiczkach ze środkiem grzybobójczym: schylam się podnieść prawdziwka, biorę go do ręki, a tu PUF! grzyb znika :)
  • kk345 26.09.13, 20:34
    jul-kaa napisała:

    > Wyobraziłam sobie zbieranie grzybów w rękawiczkach ze środkiem grzybobójczym: s
    > chylam się podnieść prawdziwka, biorę go do ręki, a tu PUF! grzyb znika :)

    ...z takim dymkiem, ktory się powolutku rozwiewa:)
  • kk345 25.09.13, 18:59
    A przepierka z mydełkiem odplamiajacym nie pomaga? Bo u mnie działa niezawodnie, a dodatkowo mam miłe uczucie bycia perfekcyjną gospodynią, co skarpetki ręcznie pierze;)
  • fanaberia.fanaberia 25.09.13, 19:28
    kk345 napisała:

    > A przepierka z mydełkiem odplamiajacym nie pomaga?

    Przepierka pomaga odrobinę, ale była czyniona w zwykłym mydle.

    > dodatkowo mam miłe uczucie bycia perfekcyjną gospodynią, co skarpetki ręcz
    > nie pierze;)

    Ja wszystko chętnie wypiorę ręcznie, pranie to rozrywka i przyjemność. Jeśli to wystarczy do bycia choćby i dobrą gospodynią, przy perfekcyjnej przez wrodzoną skromność nie będę się upierać, to bardzo mi miło, bo na praniu zaczyna się i kończy moje zamiłowanie do prac domowych ;D
  • brykanty 26.09.13, 14:06
    A takie coś?

    wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=193
    Lub inne w tym stylu, z kwasami owocowymi. Mnie ostatnio pomogło na ręce po oprawianiu śliwek do powideł. Miałam, jak się okazało, perforowane rękawiczki i cudnie uświniłam sobie łapki, żadne przepierki nic nie dawały.
    --
    Koty. Koty są miłe. http://s20.rimg.info/01fe8cb72a88d3f5ba169167f4508334.gif
  • caroline.1 26.09.13, 18:14
    Właśnie się zastanawiałam, czy podobnego wątku nie założyć :D Wczoraj obrałam 2kg maślaków, ręce domyłam całkiem nieźle szarym mydłem, oprócz tego robiłam pod prysznicem peeling całego ciała, więc chcąc nie chcąc dłonie też zostały lekko złuszczone. Dzisiaj rano patrzę, a tu pomaślakowe plamy powyłaziły na nowo, niby jaśniejsze, ale jednak. Przetarłam sokiem z cytryny, przetarłam wodą utlenioną - bledną, ale nie znikają. Może z czasem zejdą.
  • teresa104 27.09.13, 08:22
    Myślałam, że to od czyszczenia grzybów się pokolorowałaś. Od samego zbierania? Też zbierałam w niedzielę, potem czyściłam, i ani śladu na dłoniach. Może masz porowatą skórę i trzeba nosić przy sobie tubę kremu (dla mnie neutrogena z czerwoną zakrętką jest bezkonkurencyjna).

    Do czyszczenia dłoni najlepsza zawsze była pasta BHP.
  • dar61 27.09.13, 10:43
    {Teresa104}:

    ... najlepsza zawsze była pasta bhp ...

    Ale w męskiej wersji - taka z dodatkiem ścierniwa, to np. (w grubszej postaci) mielonka ziemi okrzemkowej, taka jak w pastach do [mycia] zębów [w jamie gębowej człowieka]. Takie pasty szorstkie zmyją nawet smołę, smary techniczne. Skóra [rąk] nieco się po niej ... mechaci, zauważyłem nawet, że nazajutrz jakby łatwiej chwyta brud :-)

    Mam w samochodzie dyżurną tubę pasty do mycia rąk, właśnie tej w wariancie z uszorstniającymi dodatkami. Świetnie się przydaje, gdy doczyścić trzeba ręce, a nie ma się dostępu do wody - jest to kremopasta, po użyciu której wystarczy dłonie wytrzeć w papier - nie trzeba potem rąk zmywać. Po opastowaniu ręce zalatują cytrusem. Nie mogę drugiej takiej w sprzedazy spotkać, w sklepie automobilowym ją nabyłem byłem.
    Bywają takie w drogeriach/ sklepach organicznych?
    Tuba jej nieduża, akurat na łązęgę mykologiczną.
  • dar61 27.09.13, 10:54
    Zapomniałbym:
    Od młodszych swych szkolnych towarzyszek dopiero się dowiedziałem, nie od mamy, nie od babci, o cudnym działaniu kwasku cytrynowego w usuwaniu z dłoni śladu wczorajszego obierania ziemniaków. Mało się tym ukolorowaniem do wtedy przejmowałem - jest, bo jest, nie schodzi od szczoteczki, trudno - samo odpadnie...

    ***
    Naszym oćcom starczał popiół a piach...
    A maciom?
  • teresa104 27.09.13, 11:43
    A ja pamiętam jeszcze taki żel myjący w tubie. Żel był żółtawy, przejrzysty, trzeba go było wetrzeć w dłonie i tak długo wcierać, aż się zwałkował wraz z brudem. Trwało to bardzo krótko. Ulatniał się z niego silny zapach spirytusu i cały proces "mycia" bardzo mi się podobał. Tym bardziej, że nie trzeba było używać wody:)
    Nie wiem, czy żel ten zmyłby plamy z palców.
  • fanaberia.fanaberia 27.09.13, 22:07
    teresa104 napisała:

    > Myślałam, że to od czyszczenia grzybów się pokolorowałaś. Od samego zbierania?

    Od samego. Do czyszczenia bez rękawiczek bym nie podeszła.

    > Też zbierałam w niedzielę, potem czyściłam, i ani śladu na dłoniach. Może masz
    > porowatą skórę i trzeba nosić przy sobie tubę kremu (dla mnie neutrogena z
    > czerwoną zakrętką jest bezkonkurencyjna).

    No więc jakąś wredną tę skórę mam. Na pewno ostatnio znowu mocniej mi się wysusza, ale też i smaruję ją nieustannie. Przebolałam już nawet wykremowaną klawiaturę, a gładkości jak nie było, tak nie ma. Może faktycznie przeproszę się z neutrogeną, chyba nawet mam nie dokończoną tubę. Dzięki za przypomnienie.

    > Do czyszczenia dłoni najlepsza zawsze była pasta BHP.

    Rozważę w swoim sumieniu, czy wolę mieć skórę brudną, czy żadną ;)
  • fanaberia.fanaberia 08.10.13, 22:40
    Neutrogena wspomagana masłem shea. Jako profilaktyka. Wżarte plamy muszą po prostu zejść z czasem.
    Ponadto po analizie porównawczej doszłam do wniosku, że ja jednak te grzyby czyszczę, tyle że na miejscu, w lesie. Cudze są zawsze znacznie bardziej zapaprane. Wychodzi zatem na to, że suma brudu jest stała: czyste grzyby + brudne ręce = brudne grzyby + czyste ręce.
  • pierwszalitera 08.10.13, 23:20
    fanaberia.fanaberia napisała:

    > . Wychodzi zatem na to, że suma brudu jest stała: czyste grzyby + brudne ręce =
    > brudne grzyby + czyste ręce.

    Ja bym na twoim miejscu używała jednak rękawiczek. Nie gumowych jednak, bo w tych ręce się pocą i w ogóle są mało komfortowe, a bawełnianych, takich kosmetycznych (u mnie bywają białe w drogeriach i aptekach) albo typowo ogrodniczych, także z tkaniny, ale z małymi gumowymi wypustkami na palcach (w małych kobiecych rozmiarach). Wiadomo, rękawiczki z tkaniny nie chronią tak dobrze przed wilgotnym brudem jak gumowe, ale ja używam takich zawsze do babrania w ziemi na balkonie oraz do prac typu malowanie (farba) i tapetowanie (klajster), ręce po pracy są o nieba łatwiejsze do umycia niż bez. Można je też prać, więc jedna para starczy na dłużej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka