Dodaj do ulubionych

CV ze zdjeciem czy bez?

06.05.14, 23:07
Pytanie z cyklu "problemy pierwszego swiata" troche, ale co tam.

Jak w tytule - ze zdjeciem czy bez, jesli ogloszenie tego nie precyzuje? Do tej pory wysylalm bez, ale dotyczylo to obowiazkowych stazy, a nie szukania "prawdziwej" pracy (ok, powiecie, ze jaka roznica).
Dodam, ze mam bardzo "polskie" nazwisko, najezone spolgloskami i w polowie bedace ciagiem znakow dla Francuzow niewymawialnych w danej kompozycji. :D

--
W nocy czas płynie inaczej (...). Nie ma sensu się temu przeciwstawiać. (Haruki Murakami)
Edytor zaawansowany
  • sbarazzina 06.05.14, 23:14
    Bez.

    Chyba że aplikujesz na stanowisko wymagające "prezencji".

    --
    The Art of Bra Fitting
  • slotna 06.05.14, 23:40
    Zdecydowanie bez. Rowniez bez narodowosci i daty urodzenia :)

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • bebe.lapin 07.05.14, 00:27
    Narodowosci nigdy nie podawalam. :D

    Jak tak o tym mysle, to jeszcze co z adresem? Zwlaszcza w przypadku kandydatur w dalsze rejony, typu region paryski albo na drugim koncu kraju?
    --
    W nocy czas płynie inaczej (...). Nie ma sensu się temu przeciwstawiać. (Haruki Murakami)
  • turzyca 07.05.14, 11:45
    powiedziałabym że dużo zależy od adresu, bo były badania, właśnie francuskie, które pokazywały olbrzymie różnice w powodzeniu aplikacji w zależności od adresu.
    --
    Come and complain
  • bebe.lapin 07.05.14, 20:28
    O ile sie dobrze orientuje, w tych badaniach chodzilo glownie o szanse na zatrudnienie gdy mieszka sie w Paryzu i w podparyskich departamentach (zwlaszcza slynne cités, blokowiska socjalne); rzeczywiscie, w tym przypadku roznica byla jak trzy do jednego, niestety.
    --
    Więc kiedy ja mówię 'wolność',nie mów mi że nie wolno
    Moja wolność to żaden Twój grzech
  • zarin 08.05.14, 17:39
    A jak to rozwiązujecie z narodowością, z ciekawości? Czy mówicie w tutejszym języku na tyle biegle, że się tego nie zauważa? Ja podawałam, boję się kwasów z językiem właśnie.
  • slotna 08.05.14, 18:50
    No chyba po imieniu i nazwisku widac, ze nie jestes tambylczynia (o jakimkolwiek kraju mowimy)?

    Aczkolwiek sa i takie korporacje, ktore nadaja aplikantom numery, co by jeszcze i plci nie poznawac :)

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • kasiamat00 08.05.14, 20:40
    Nie podaję, podaję znajomość języków. "Advanced" czy "proficient" to nie "native".
  • bebe.lapin 08.05.14, 20:43
    ja tez. i podaje polski jako "maternelle".
    --
    Więc kiedy ja mówię 'wolność',nie mów mi że nie wolno
    Moja wolność to żaden Twój grzech
  • pierwszalitera 09.05.14, 08:39
    zarin napisała:

    > A jak to rozwiązujecie z narodowością, z ciekawości? Czy mówicie w tutejszym ję
    > zyku na tyle biegle, że się tego nie zauważa? Ja podawałam, boję się kwasów z j
    > ęzykiem właśnie.

    Nawet po długoletnim pobycie w obcym kraju nie staniesz się nativ, więc nie należy zawracać sobie tym głowy i tym bardziej wytykać to w aplikacji jako ewentualną wadę. Jasne, że zauważą w rozmowie, że nie jesteś tubylcem, ale w zachodnich krajach lekkie przecenianie swoich możliwości jest lepiej widziane od usprawiedliwiania się, że nie mówisz tubylczym językiem od dziecka. Podajesz więc tylko znajomość języków obcych, do których zaliczasz też polski. Znajomość języka tubylczego zakłada się jako oczywistą. To potencjalny pracodowca musi stwierdzić, czy jest ona wystarczająca i nie musisz ułatwiać mu od samego początku odrzutu. Aplikując na wyższe stanowiska trzeba też wykazać się odpowiednimi kwalifikacjami, podajesz więc ukończenia szkół, dyplomy itp, więc często to już tam widać, że pochodzisz z innego kraju.
  • helenka333 07.05.14, 21:49
    Hmm...serio wysyłacie cv bez zdjęcia? Pytam bo dla mnie naturalne jest dodanie zdjęcia w cv, w końcu ono też o człowieku coś mówi, zwłaszcza jak co niektórzy dodają foty w strojach kąpielowych z wakacji, i też jak przeglądałam cv ludzi aplikujących to 95% zawierają zdjęcia.
  • mankencja 07.05.14, 23:08
    Serio. Po co komu wiedza, jak wyglądam, jeśli nie aplikuję na stanowisko modelki?

    --
    kot
  • pierwszalitera 08.05.14, 12:33
    helenka333 napisała:

    > Hmm...serio wysyłacie cv bez zdjęcia? Pytam bo dla mnie naturalne jest dodanie
    > zdjęcia w cv, w końcu ono też o człowieku coś mówi, zwłaszcza jak co niektórzy
    > dodają foty w strojach kąpielowych z wakacji, i też jak przeglądałam cv ludzi a
    > plikujących to 95% zawierają zdjęcia.

    Ludzie dodają, bo kiedyś się tak robiło, ale w czasie przepisów antydyskryminacyjnych takie zachowanie może świadczyć nawet o pewnym niezorientowaniu i skreślić od razu z listy poważnych kandydatów. Wiele zależy tu oczywiście od firmy, dlatego przed wysłaniem aplikacji należałoby się dokładnie zorientować, co to za jedni, jaką prowadzą polityką personalną, kto decyduje o wyborze i jak bardzo ten ktoś jest konserwatywny albo nowoczesny. A strój kąpielowy z wakacji to może pokazać się co najwyżej na aplikacji na barmankę klubu nocnego, co na pewno nie jest łatwą pracą, ale chyba nie o takie kwalifikacje tu chodzi.
    Zdjęcie wysłałabym tylko w jednym przypadku, gdybym była brunetem (nie brunetką) w okularach, ten typ podobno odbierany jest przez większość pracodawców jak kompetentny. Stereotypy, których nie da się niestety tak łatwo wykorzenić z mózgów ludzkich. A ponieważ jestem raczej kobiecą blondynką, jestem więc raczej w grupie polaryzującej (u jednych zdecydowanie na plus, u innych spalona na starcie) i wolę zostawić sobie tą niespodziankę na osobistą rozmowę. U kobiety wygląd zawsze może być problematyczny, zarówno te atrakcyjne, jak i te nie spełniające wysokich wymagań piękności mogą być negatywnie odbierane, więc jak nie trzeba, to ja bym nie ryzykowała na samym początku.
  • indigo-rose 08.05.14, 14:05
    Jeśli do korporacji, to bez. Niektóre mają taką politykę, że CV musi być bez zdjęcia, żeby nie byli posądzeni o wybór na podstawie wyglądu, i wtedy sam fakt wrzucenia zdjęcia może spowodować, że potraktują zgłoszenie jako nieprawidłowe i w ogóle nie wezmą Cię pod uwagę.
    --
    63/91/94 65F
    rzeczywistość dogoniła tabelki :)
  • the_pipeline 09.05.14, 14:04
    Muszę przyznać że zszokowała mnie ta dyskusja, bo całkowicie zburzyła moją wizje świata ;)
    Ja co prawda daleka od wielkiego biznesu i wyższych stanowisk, ale do głowy by mi nie przyszło, że w CV nie należy zamieszczać zdjęcia, podawać wieku, adresu, narodowości ani wykształcenia (które zdradza wiek i narodowość). Co w takim razie ma tam być? Doświadczenie tylko? Kwalifikacje? Ale jakie jeśli nie pochodzące z wykształcenia?
    Ja szukałam pracy do tej pory tylko raz, w Polsce, świeżo po studiach i było to kilka lat temu (nie w kręgach korpo) I z tego co pamiętam zdjęcie (jak i różne dane) to była całkowita podstawa i tak też twierdzili wszyscy znajomi. To brak zdjęcia wydawał się nieprofesjonalny (lub zdjęcia z plaży, które podobno są faktycznie częste, ale zapewne jednak na szeregowe stanowiska, a nie wyższe) i groził odrzuceniem na wstępie.
    Poza tym trzeba było podać w CV wszystkie te dane aby czymś zapełnić kartkę, bo doświadczenia i poprzednich stanowisk zero :)
    Niemniej szok, choć te argumenty wasze że to antydyskryminacyjne obwarowania faktycznie mają sens. Ale też wydaje mi się że w Polsce to nie obowiązuje, u nas jest właśnie dyskryminacyjnie ;)
  • bebe.lapin 09.05.14, 15:03
    Jesli chodzi o mnie, to bynajmniej nie szukam pracy w korpo, a z drugiej strony skali - glownie stowarzyszenia z habilitacja panstwowa lub samorzadowa na pomoc socjalna.
    Mysle, ze PL jest to mniejszy problem, bo jest jednorodnosc etniczna (ha, strasznie to brzmi). We Francji ponoc kilka lat temu zaproponowano czy nawet przeglosowano ustawe dot. anonimowego CV, ale nie wydano rozporzadzen wcielajacych ja w zycie. W kazdym razie, niektore adresy moga znaczaco zmnizjszyc szanse na prace, tak jak imiona i nazwiska; zdjecie tez moze byc czynnikiem dyskryminujacym, choc czasami zdarzaja sie oferty, w ktorych jest wyraznie zaznaczone, zeby je dolaczyc.
    Wiek moze byc dyskryminujacy zwlaszcza dla osob starszych, choc akurat w moim przypadku, bez podania wieku, wg dat dyplomow bylabym mlodsza niz w rzeczywistosci, co akurat moze miec efekt negatywny (pracodawcy wola generalnie ludzi z wiekszym doswiadczeniem zawodowym i zyciowym).
    --
    Więc kiedy ja mówię 'wolność',nie mów mi że nie wolno
    Moja wolność to żaden Twój grzech
  • joankara 09.05.14, 18:11
    Wykształcenie podać trzeba, bo to jest informacja istotna, dane kontaktowe, a więc adres/telefon/email też (ale chyba email i tel. wystarczy, kto teraz wysyła cokolwiek zwykłą pocztą?). Pozostałe dane - narodowość, płeć, wiek, stan cywilny, liczba dzieci, orientacja seksualna, wyznanie, zwierzęta domowe - nie są istotne dla pracodawcy. Zdjęcie też, jeszcze kilkanaście lat temu, kiedy zdarzało mi się dostawać cv ze zdjęciem, zastanawiałam się, po co mi to zdjęcie. Przecież to nie konkurs piękności, istotne jest, co kandydat do pracy ma w głowie, a nie jak wygląda.
    Owszem, wykształcenie pośrednio zdradza wiek (narodowość niekoniecznie). Podobnie jak doświadczenie zawodowe. Wiadomo, jak skończyłam studia w 1985 r., to nie mogłam się urodzić w 1990. Ale bardziej istotne od tego, kiedy człowiek skończył studia, jest to jakie.
    Moim zdaniem, również z perspektywy kierownika zatrudniającego pracowników, istotne jest, żeby nie podawać niepotrzebnych informacji. Wykształcenie jest potrzebne, stan cywilny, data urodzenia, wygląd - bez znaczenia, więc po co obciążać człowieka, który czyta CV, nieistotnymi informacjami? Tylko po to, żeby kartkę zapełnić? Przecież jeśli ktoś chce zatrudnić świeżego absolwenta, to zapełnianie kartki nic nie wnoszącą treścią nie jest potrzebne. Istotna informacja to kierunek i uczelnia, specjalność dyplomowa, to że człowiek nie ma doświadczenia, jest oczekiwane, może nawet preferowane (nieskażony złymi nawykami z poprzedniego miejsca pracy). Weź pod uwagę, że ten, co czyta CV, musi z takiego śmiecia odfiltrować, to co jest istotne. Będzie wolał, żeby mu tego śmiecia nie podawać, tylko te dane, które już nie wymagają filtrowania.

  • the_pipeline 19.05.14, 13:07
    Przypomniało mi się jeszcze że wtedy kiedy ja szukałam pracy, obowiązkowym ostatnim punktem CV było hobby/zainteresowania. Istny koszmar ;) Wszyscy głowili się co tam wpisać, wymyslali jakieś fikcyjne pasje i czego to oni nie robią. Wersja minimum dla leniwych to było wpisanie - muzyka, film.
    Proszę powiedzcie, że to jest całkowicie zbędne :) Bo co to w ogóle kogo obchodzi i czemu ma to niby służyć.
  • kis-moho 19.05.14, 13:15
    W moim zawodzie na pewno tego nie ma, ale widziałam, że znajomi z innych branż wpisywali. Na ile sensownie, trudno mi ocenić. Nie mamy na sali kogoś z HRu?
    Ostatnio spotkałam się ze stwierdzeniem, że najlepiej jest w ogóle zadzwonić do firmy, i uciąć sobie uprzejmą pogawędkę z ludźmi od rekrutacji (na zasadzie: praca mnie interesuje, i chciałam się upewnić, że to właśnie to czego szukam, żeby nie marnować swojego i waszego czasu). Podobno w 9 przypadkach na 10 zostaje się z dokładnymi radami na co zwracać uwagę, plus jeśli się zrobi dobre wrażenie, ludzie to zapamiętują i nie jest się anonimowym świstkiem nr 5. Na pewno trzeba mieć do tego gadane, no i dobrze przygotować pytania - ale że sama w ten sposób nigdy pracy nie szukałam, to nie wiem, czy naprawdę to się tak dobrze sprawdza.
    --
    Jak 100krotna mam raczej niewielki biust, ale i u mnie równoważy go duża pupa ;)
  • bebe.lapin 19.05.14, 17:03
    Ja wpisuje, bo akurat to, co mnie bawi, moze byc uzyteczne w pracy zawodowej. :)
    Z kolei na wielu ofertach jest zaznaczone, zeby nie dzwonic.
    --
    Więc kiedy ja mówię 'wolność',nie mów mi że nie wolno
    Moja wolność to żaden Twój grzech
    http://s17.rimg.info/205cff4869cdb8ebd910d30612daab65.gif
  • bathilda 09.05.14, 16:30
    Kolega ostatnio szukał pracy na wysokim stanowisku. CV sprawdzał mu ktoś z agencji headhunterskiej i powiedział, że zdjęcia ma nie być. Za to narodowość, wiek i stan cywilny jest, tyle że na samym końcu. Przyznam szczerze, że ja nigdy stanu cywilnego nie pisałam i nie planuję. Bo po co to komu? Narodowości też nie pisałam, ale to dlatego, ze nie ubiegałam się o pracę w kraju innym niż Polska - tam kwestie imigracyjne mogłyby mieć znaczenie. Gdyby tak miało się kiedyś stać to na pewno napisałabym "obywatelstwo" a nie "narodowość", nawet jeśli są takie same. Po to żeby podkreślić że to informacja urzędowa / oficjalna a nie prywatna.
  • klymenystra 09.05.14, 20:57
    Ja wysyłam bez zdjęcia, bo uważam, że moje kompetencje są ważniejsze niż wygląd, a i mój look nauczycielki nie jest specjalnie zachęcający. Narodowości nie podaję, ale miejsce (i datę) urodzenia - owszem. Po edukacji i pierwszych doświadczeniach zawodowych, jak również po tym, że polski mam wpisany jako native widać, żem nie Czeszka. Czeski za to wpisuję jako poziom A1/A2, żeby nie było, że ciemna masa i w razie czego pani sprzątającej czy ochroniarza nie zrozumiem. Nie rozpisuję się też przesadnie w liście motywacyjnym i w CV na temat szczegółów tego, co robiłam na poprzednich stanowiskach - tylko to, co ewentualnie jest związane z nową pracą (CV i tak mam na 3 strony, więc długie), ale jak na razie się sprawdza i problemu ze znalezieniem pracy, tfu tfu, nie mam.
  • andrzej.teneo 13.05.14, 10:28
    Tylko ze zdjęciem !! I oczywiście zdjęcie w koszuli z kołnierzem, delikatny makijaż i ładnie ułożone włosy
    --
    Szczerość to podstawa.
    Nie jesteś szczery to Twoja sprawa.
  • kis-moho 13.05.14, 12:30
    W moim zawodzie zdjęć się nigdy nie dołącza do CV, ale ostatnio podsyłałam znajomemu ogłoszenie z mojego miejsca pracy - szukali bodajże kontrolera do działu finansowego, i w ogłoszeniu było wyraźnie napisane, że proszą o CV ze zdjęciem. Może to po prostu specyfika kraju i/lub stanowiska?

    --
    Jak 100krotna mam raczej niewielki biust, ale i u mnie równoważy go duża pupa ;)
  • zawsze_zielona 15.05.14, 16:30
    Wlasnie przeczytalam w gazetce moich zwiazkow zawodowych (dunscy farmaceuci i podobne zawody), ze dolaczenie zdjecia do CV (w firmie, nie na uni) to bardzo dobry pomysl. Jak widac, co kraj to obyczaj.
  • katja.asd 15.05.14, 19:01
    Wszystko zależy od lokalnych zwyczajów. Jeśli we Francji standardem jest brak zdjęcia, to go nie dawaj. Też wolałabym, żeby w Polsce liczyły się wyłącznie umiejętności, ale skoro chcą zdjęć, to to wykorzystuję.

    Przekleję swoją wypowiedź z innego forum:


    Mam nietypowy mózg, który ma trudności z odczytaniem mowy ciała oraz ukrytych intencji. Jestem też nieco dziwna. Ale jestem także fotogeniczna i mam śliczną buzię. Jeżeli pani rekruterka potrafi odrzucić mnie za to, że "krzywo patrzę" i nie obchodzą jej moje wysokie wyniki testów technicznych, to ja też nie będę mieć skrupułów. Oni chcą mieć pracownika o zdolnościach prezentera telewizyjnego na stanowisko techniczne. Ja chcę mieć robotę. Korzystam z tego, że ludzie wolą pięknych, że przypisują im lepsze cechy. Korzystam z tego, że pracodawcy chcą CV ze zdjęciem. Bez zdjęcia dostałabym zaproszenie na 1 rozmowę, ze zdjęciem dostanę na 5. Dzięki temu mam większe szanse na to, że trafię na firmę, której nie będzie za bardzo obchodził mój ton głosu, krzywe spojrzenie i inne bzdury. Życie jest okrutne.


    --
    Koci Świat: blog | książka | fanpage
  • teresa104 16.05.14, 06:23
    W pracach, o które zaiegałam, co prawda w CV nie ma miejsca na zdjęcie, za to załącza się kopie dokumentów, świadczące o posiadaniu niezbędnych kwalifikacji. A w dokumentach tych jest zdjęcie. Zdjęcie to nie służy, jak sądzę, pamięci i ozdobie, tylko pomaga utożsamić mnie z osobą z dokumentów.

    Z dyskusji wynika, że atrakcyjni lub staroświeccy dają zdjęcie, nieatrakcyjni lub nowocześni nie dają. Jakie to proste i ileż informacji dla pracodawcy! ;)
  • pierwszalitera 16.05.14, 13:57
    teresa104 napisała:

    > Z dyskusji wynika, że atrakcyjni lub staroświeccy dają zdjęcie, nieatrakcyjni l
    > ub nowocześni nie dają. Jakie to proste i ileż informacji dla pracodawcy! ;)

    Naiwność, która się może zemścić. ;-) Atrakcyjni mają na pewno w życiu trochę łatwiej - większy wybór potencjalnych partnerów, ludzie są ogólnie dla nich milsi i przypisują im spontanicznie pozytywne cechy, ale sprawa się odwraca, gdy po drugiej stronie siedzi ktoś, kto nie kieruje się, albo przynajmniej stara się nie kierować stereotypami. Wtedy ładnym jest trudniej. Zakłada się wtedy bowiem, że atrakcyjnym wszystko przychodzi łatwiej, że mniej się starają i nie muszą wykazywać się kompetencjami, bo stawiają na wizualny efekt i większość ludzi to kupuje. Atrakcyjni stają się wtedy ofiarami stereotypu. Ja tego doświadczyłam już kilka razy na studiach, a raz uciekła mi fajna praca, bo wyglądałam zbyt seksownie na poważne stanowisko w firmie, gdzie miałbym przede wszystkim kontakt z mężczyznami. Pracę dostała kobieta z mniejszymi kwalifikacjami, ale o wyglądzie marynarza. Czasem lekceważono mnie i nie brano poważnie, na przykład moich dolegliwości u lekarza, bo "ktoś, kto tak dobrze wygląda nie może być poważnie chory" i dopiero moje nalegania na dokładną diagonstykę pokazały, że można być szczupłym i zgrabym i mieć jednak problem z kręgosłupem. Naprawdę nie skarżę się na naturę, ale to nie zawsze takie proste i ja zastanowiłabym się dokładnie (gdybym była młodą kobietą szukającą pracy), czy dołączyć do czegoś zdjęcie.
    Ach, na moim dyplomie ukończenie zagranicznej uczelni nie ma zdjęcia, tak jak ani na innych dokumentach zaświadczających moją zawodową drogę, więc nie miałabym problemu z ukryciem wyglądu.
  • slotna 16.05.14, 23:24
    > Naiwność, która się może zemścić. ;-) Atrakcyjni mają na pewno w życiu trochę ł
    > atwiej - większy wybór potencjalnych partnerów, ludzie są ogólnie dla nich mils
    > i i przypisują im spontanicznie pozytywne cechy, ale sprawa się odwraca, gdy po
    > drugiej stronie siedzi ktoś, kto nie kieruje się, albo przynajmniej stara się
    > nie kierować stereotypami. Wtedy ładnym jest trudniej.

    Ciekawie, jak to statystycznie wyglada. Przekonanie na razie mam, ze nijak, znaczy - jest trudniej raz na milion wypadkow. Sa jakies badania, estymacje?

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • pierwszalitera 17.05.14, 16:26
    slotna napisała:

    > Ciekawie, jak to statystycznie wyglada. Przekonanie na razie mam, ze nijak, zna
    > czy - jest trudniej raz na milion wypadkow. Sa jakies badania, estymacje?
    >

    Istnieją. Kiedyś na ten temat sporo czytałam, ale nie pamiętam każdego przeczytanego tekstu, więc nie podam tu odpowiedniego linku. Trzeba samemu poszukać. Ogólnie właśnie jest tak, że w życiu zawodowym dobrze być brunetem w okularach, a najgorzej być słodką wyglądającą blondynką, ale to nie będzie się sprawdzać oczywiście w każdym przypadku.
  • kasiamat00 17.05.14, 16:49
    gazeta.pl gdzieś na pierwszej stronie niedawno wrzucała linka do artykułu, gdzie omawiali m.in. badania z Włoch: wysłali bodajże 10 tys. identycznych CV, zmieniając tylko imię, nazwisko i fotkę. Efekt: ponad 50% atrakcyjnych kobiet zostało zaproszonych na rozmowę, bodajże 40-50% atrakcyjnych facetów, 20-30% nieatrakcyjnych facetów i <20% nieatrakcyjnych kobiet (nie wiem czy nie poniżej 10% nawet). Różnice nie były rzędu błędu statystycznego, a właśnie kilkukrotna przebitka, szczególnie dla kobiet.

    Co do "niekierowania się stereotypami" - to bodajże Kahneman twierdził, że osoby twierdzące, że nie kierują się stereotypami podobno w rzeczywistości kierują się nimi bardziej. Bo sam fakt, że istnieje jakiś stereotyp i dana osoba go zna, powoduje, że będzie się nim podświadomie kierowała. Podobnie doświadczony agent nieruchomości wyceniając mieszkanie będzie się sugerował ceną wywoławczą dokładnie tak samo jak pierwsza lepsza osoba z ulicy, tylko będzie potem święcie przekonany, że wcale tego nie robił.

    BTW, "Thinking, fast and slow" bardzo polecam, choćby po to, aby dowiedzieć się, dlaczego po usłyszeniu w negocjacjach bardzo złej oferty początkowej nie należy dalej negocjować, tylko trzasnąć papierami i powiedzieć, że na takich warunkach nie będzie się rozmawiać :)
  • bebe.lapin 16.05.14, 16:51
    baa, atrakcyjnosc rzecz wzgledna...ale owszem, raczej nie wszystkim sie spodobam, wiec zdjecie do wywalenia. :D
    --
    W nocy czas płynie inaczej (...). Nie ma sensu się temu przeciwstawiać. (Haruki Murakami) http://s5.rimg.info/7e7e5992e3ea64cb50b5cae6217b83ba.gif
  • teresa104 17.05.14, 10:59
    Zastanawiam się, czy moja fizys na zdjęciu legitymacyjnym jest w stanie wzbudzić jakiekolwiek wrażenia estetyczne, złe, dobre, złe bo aż tak dobre.
    Ale rozumiem sytuację rynku pracodawcy, gdzie o jedno miejsce bije się sto osób i można w kandydatach przebierać według najfikuśniejszych kryteriów i najwymyślniejszych widzimisię, że na przykład od razu wywala się do kosza aplikacje pisane timesem, ze zdjęciem / bez zdjęcia. Rozumiem też, że zdjęcie może przedstawiać cechy potencjalnie skreślające kandydata na starcie. Ale w takim wypadku to skreślenie tylko się odracza, nastąpi na rozmowie, jest jednak nieduża szansa na cud, szansa że się uda, a nie udałoby się na pewno, gdyby do rozmowy nie doszło.
    Tak czy siak powodzenia!
  • teresa104 27.05.14, 20:01
    zorganizowanego dla studentów uniwersytetu. Zgodnie stwierdzili, że zdecydowanie ze zdjęciem.
  • bebe.lapin 27.05.14, 21:14
    Hm, a nie mowil, co zrobic, jesli zdjecie niekoniecznie bedzie przemawialo na nasza korzysc?
    --
    Więc kiedy ja mówię 'wolność',nie mów mi że nie wolno
    Moja wolność to żaden Twój grzech
    http://s17.rimg.info/205cff4869cdb8ebd910d30612daab65.gif
  • stacie_o 27.05.14, 21:04
    Pracowałam i pracuję jako rekruter i powiem szczerze, że wolę cv ze zdjęciem.
    Jakby ktoś chciał poczytać, dlaczego to tu: thehrkitten.blogspot.com/2014/05/zdjecie-w-ceface.html
    chętnie się dowiem dlaczego w warunkach zagranicznych preferowane jest bez.
    i przyznam szczerze, że teraz coraz częściej aplikuje się za pomocą linkedin albo zamieszcza do niego link, a tam 90% ludzi ma zdjęcia.

    --
    A two-year-old is kind of like having a blender, but you don't have a top for it.
  • stacie_o 27.05.14, 21:06
    Pozwalam sobie poprawić linka.
    zdjęcie w cefałce
    --
    Zmniejszony etat nie zawsze chroni przed wypowiedzeniem
  • bebe.lapin 27.05.14, 21:13
    Tak jak pisalam wczesniej, we Francji chodzi o kwestie dyskryminacyjne, ze wzgledu na pochodzenie lub kolor skory na przyklad.
    --
    W nocy czas płynie inaczej (...). Nie ma sensu się temu przeciwstawiać. (Haruki Murakami) http://s5.rimg.info/7e7e5992e3ea64cb50b5cae6217b83ba.gif
  • stacie_o 27.05.14, 21:24
    Rozumiem, ale wiesz, nie znam Fhancuzów, ale przecież wystarczy wrzucić dane Jean Pierre Baptiste w google i mieć na tacy.. chyba że Francuzi to skryty naród i twarzoksiążka, google plus czy inne social media nie cieszą się tam popularnością.
    A podejście do dyskryminacji mi się podoba.
    Pozdrawiam.
    --
    A two-year-old is kind of like having a blender, but you don't have a top for it.
  • bebe.lapin 27.05.14, 22:23
    Co do wrzucania w google, to nalezy o to zadbac wczesniej i nie pojawiac sie w wyszukiwarce. Mnie nie googluje, w kazdym razie zadnego zdjecia i nic prywatnego.
    No i oczywiscie, Fhancuzi korzystaja namietnie z roznych sieci spolecznych - niektorzy w nadmiarze.
    --
    W nocy czas płynie inaczej (...). Nie ma sensu się temu przeciwstawiać. (Haruki Murakami) http://s5.rimg.info/7e7e5992e3ea64cb50b5cae6217b83ba.gif
  • sylwiastka 28.05.14, 08:55
    Czy da się bez tego ustrojstwa żyć? Na razie obracam się w kręgach akademickich i akurat w tym przypadku rekruterami są potencjalni szefowie, a nie specjaliści od HR. Więc liczą się moje osiągnięcia i publikacje naukowe. Ze zdjęć w CV czy informacji o prawie jazdy się raczej wyśmiewa, bo to nienaukowe. Jednak nie wykluczam odejścia od nauki. Wtedy musiałabym wkroczyć do "prawdziwego" świata rynku pracy.
    Nie mam Linkedin i nie bardzo chce mi się w to bawić. Ukrywam się jak mogę na FB (choć nieudolnie), na googlu są ze 2 zdjęcia i to w grupie. Generalnie nie ujawniam się. Zginę czy zaintyguję?
  • teresa104 28.05.14, 13:36
    Ja to chyba już zginęłam, bo jeśli chodzi o Linkedin, to mam tylko blade przeczucie, co to jest. Za to, jeśli się wpisze w wyszukiwarkę moje personalia, wyskakuje masa moich zdjęć zrobionych mi w sytuacjach zawodowych i umieszczonych gdzieś tam. Jeśli zatem jakiś potencjalny pracodawca zachwyci się moją paszczą w CV i zapragnie więcej, dostanie więcej.
    W dzisiejszych czasach wielkiego sioła jest chyba jedna strategia - nawet w bardzo prywatnych jakoby, utajniaczonych nickami, sytuacjach zachowywać się wyłącznie tak, żeby utrwalony w sieci ślad tego zachowania (zdjęcie, wypowiedź) dało się przyjąć na klatę.
  • sylwiastka 29.05.14, 20:50
    teresa104 napisała:

    >
    > W dzisiejszych czasach wielkiego sioła jest chyba jedna strategia - nawet w bar
    > dzo prywatnych jakoby, utajniaczonych nickami, sytuacjach zachowywać się wyłącz
    > nie tak, żeby utrwalony w sieci ślad tego zachowania (zdjęcie, wypowiedź) dało
    > się przyjąć na klatę.

    To wiem i właśnie w taki sposób staram się zachowywać w necie.
  • kis-moho 28.05.14, 13:43
    Z tego co widzę, Luby i jego znajomi z branży mocno dbają o auktualnianie profilu na LinkedIn, i zdarza się, że przez LI pojawiają się oferty pracy (na ile poważne, nie mam pojęcia). Obstawiam, że to mocno zależy od branży, w której jesteś.
    Za to ostatnio widzę, że w kręgach nam bliższych coraz więcej osób pojawia się na research gate, i zastanawiam się, na co to komu, i czy to w ogóle jest przydatne dla celów innych niż podglądanie ostatnich publikacji znajomych (co zresztą można spokojnie robić i gdzie indziej).
    --
    Jak 100krotna mam raczej niewielki biust, ale i u mnie równoważy go duża pupa ;)
  • bathilda 28.05.14, 15:44
    Ja obecną pracę mam dzięki Linkedin. I kilka razy w roku trafia się ogłoszenie które osoba w mojej sytuacji zawodowej powinna uznać za ciekawe i warte rozważenia. Ale myślę że dużo zależy od branży.
  • stacie_o 28.05.14, 23:22
    Zależy jaka branża. Jeśli np informatyka w Polsce, to możesz "zginąć".
    --
    A two-year-old is kind of like having a blender, but you don't have a top for it.
  • sylwiastka 29.05.14, 20:52
    OK dzięki. Na razie nie będę się tym przejmować, jednak gdy będę chciała zmienić branżę, to się tym ustrojstwem zainteresuję.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka