Dodaj do ulubionych

Bolerko - wzór ma drutu

18.10.16, 10:51
Poszukuję bolerka takiego jak to: www.tchibo.pl/m/bolero-z-dzianiny-p400073722.html
ale o lepszym składzie.
I chyba łatwiej zrobić niż znaleźć gotowe. Ale jako że nie jestem zbyt zaawansowana w drutach to zapytam: czy gdzieś ktoś kiedyś wzór na takie bolerko widział?
Bo jednak ze ściaga bedzie łatwiej.
Edytor zaawansowany
  • genepi 18.10.16, 10:53
    Oczywiście miał być tytuł wzór na druty, ale może ten ktory poszedl w eter będzie bardziej chwytliwy ;-)
  • teresa104 18.10.16, 13:40
    A to bolero ma drutu nie jest aby prostokątem z tak zszytymi bokami, że powstaje dziuru ma ręcu?

  • genepi 18.10.16, 15:53
    Jest jest ale bym chciala wiedziec ile oczek nabrac i kiedy przestac. Nie wspominajac o ilosci welny jaka trzeba kupic. Do tego stopnia jestem poczatkujaca.
  • teresa104 18.10.16, 16:46
    A i ja nie jestem drutowym mistrzem, robię tylko proste rzeczy, tyle że miewam fazy na robotę i wtedy muszę.
    Ale zasady stworzenia sobie podstawowego wzoru są zawsze mniej więcej podobne:
    Bierzesz wełnę i druty. Robisz próbkę, koniecznie robisz próbkę wzorem, którym planujesz udziać większość przyszłej roboty. Nabierasz np. 30 oczek (im więcej, tym lepiej, ale bez przesady, 30 to optimum) i jedziesz, aż będzie kwadrat. Jeśli satysfakcjonuje Cię gęstość, splot, elastyczność, to już będziesz wiedziała, że 30 oczek daje X szerokości roboty, a by uzyskać X długości roboty potrzebujesz Y przerobień.

    Obmierzasz swoje ciało w określony sposób - skoro bolero ma sięgać wszerz od łokcia do łokcia, musisz znać ten wymiar; skoro bolero ma sięgać od szyi do rowka - musisz znać ten wymiar. Dwa wymiary czynią prostokąt. Wtedy liczysz, ile Twoich próbnych kwadratów mieści się w prostokącie, co da Ci zgrubny pogląd na to, ile oczek nabrać i ile razy przerobić.

    Co do ilości wełny - nie ma prostej odpowiedzi, bo to zależy jakiej grubości, na jakich drutach, jak duże masz ciało. Ja nie kupuję mniej niż 1 kg, mniej nie ma sensu, jeśli wełna mi się podoba. Jeśli coś zostanie - pykam czapkę. Zostanie więcej - szalik. Zostanie połowa - drugi sweter tylko ciut inny. Przypuszczam jednak, że nie chcesz nosić kilogramowego bolera, nawet jeśli masz duże ciało. Na oko nie sądzę, byś potrzebowała więcej niż 0,5 kg, ale weź jeden motek więcej, bo rezerwujesz go na rzeczoną próbkę, trzeba popróbować różnych ściegów, dziurek, warkoczy, ściągaczy, różnej grubości drutów, sposobu zakończenia, i to na tej próbce, jak we wzorniku przemysłowym, będziesz miała aż do końca pracy.

    No więc tak robię ja, druciany samouk. Spieprzyłam w ten sposób kilometry wełny.
  • teresa104 18.10.16, 17:04
    Spojrzałam na dalsze zdjęcia - tam jest podwójny ściągacz, czyli prawe, prawe, lewe, lewe, a potem ryż na całej powierzchni. Ryż jest fajny, wychodzi jednolicie, jest krzepki, jędrny, ŻRE wełnę jak smok, wolno się urabia, żre i żre. Z grubej wełny na średnio duże ciało nie zaryzykowałabym jednak kupić mniej niż 0,7. Dla zobrazowania - zrobiłam w zeszłym roku dwa podobne płaszcze za kolano, jeden dżersejem, drugi ryżem. Dżersej pochłonął kilogram, ma podwójny wysoki kołnierz i kieszenie. Ryż zeżarł 1,5 kg, a płaszcz nie ma kieszeni i ma tylko mały kołnierz.
  • teresa104 18.10.16, 17:07
    Spojrzałam jeszcze raz - ściągacz jest pojedynczy. Reszta nadal jest prawdą.
  • genepi 18.10.16, 22:08
    To bardzo pomocne co piszesz.
    Czy taki wzór (wykrój) jest zbliżony, bo oczywiście nie wzór ściegu:
    www.garnstudio.com/pattern.php?id=6096&cid=5
    ?
  • teresa104 19.10.16, 08:47
    No tak, tutaj jednak przewiduje się rodzaj mankietu przy wylotach na ręce, co nie jest zresztą takie głupie, a i wykonanie nie powinno nastręczyć trudności.
  • fanaberia.fanaberia 19.10.16, 10:16
    teresa104 napisała:

    > Ale zasady stworzenia sobie podstawowego wzoru są zawsze mniej więcej podobne:
    > Bierzesz wełnę i druty. Robisz próbkę (...)

    Mogę się tylko podpisać pod instrukcjami Teresy.
    Też jestem zdania, że 0,5 kg cieplejszej wełny z powodzeniem wystarczy na bolerko, a pewnie zostanie na czapkę i dogrzewacze przedramion, które zresztą mogą być fajnym pomysłem:
    dziergawki.blogspot.com/2015/12/swetroponczo-viii-z-dodatkiem.html

    > Na oko nie sądzę, byś potrzebowała więcej niż 0,5 kg, ale weź jeden motek więc
    > ej, bo rezerwujesz go na rzeczoną próbkę, trzeba popróbować różnych ściegów, dz
    > iurek, warkoczy, ściągaczy, różnej grubości drutów, sposobu zakończenia, i to n
    > a tej próbce, jak we wzorniku przemysłowym, będziesz miała aż do końca pracy.
  • fanaberia.fanaberia 19.10.16, 10:07
    Wiedziałam, że parę dni temu oglądałam taki wzór, miałam przed oczami włóczkę, z której rzecz była zrobiona, ale za czorta nie wiedziałam gdzie to było i czego tam szukałam. Proces myślowy, który odwaliłam przy odkopywaniu, wystarczy mi za trzy kawy, a skrzaty w Guglu jeszcze długo nie dojdą do siebie po obsłudze moich zapytań. Ale oto jest! Najprostsze z możliwych:
    artesanka.blogspot.com/2014/10/otulenie-w-szarosciach.html
    I jeszcze drugie, ciut bardziej zaawansowane, też znalezione przypadkiem:
    sposobynadziergawki.blogspot.com/search/label/jak%20zrobi%C4%87%20swetroponczo
    Jeśli masz wątpliwości techniczne, to pytaj - będziemy radzić.

    W sumie miło by było odświeżyć tematy dziergalnicze, bo przecież sporo z nas dzierga, a sezon w pełni! U mnie teraz na drutach chusta wzorowana na tej. Za mną prawie cała część gładka, czas na ażury.
  • teresa104 19.10.16, 10:38
    Właśnie. Też czekam na przesyłkę wełny, z której kupnem cykałam się długo, bo jaskrawa, bo na co mi to. Planuję wielki sweter o długości za pośladki. Z golfem. I reglan, bo tak duży wyrób będzie ciężki i będzie się rozciągać pod swoim ciężarem i z główką rękawa nie wyceluję, a spuszczanych ramion nie lubię. Jako licealistka jeździłam do szkoły w podobnym swetrze, swetra nie musiałam zostawiać w szatni co znacząco przyspieszało wyjście ze szkoły. I to ma być taki łach brat. Się zobaczy.
  • fanaberia.fanaberia 19.10.16, 10:54
    A ja sobie zrobiłam golf bez swetra. Według tego pomysłu, ale jeszcze większy, dokładnie z tej włóczki, z której producent niestety już zrezygnował, a ja dopiero teraz przerobiłam zeszłoroczny zakup i bardzo chciałabym więcej.
    Do golfiska dorobiłam czapisko i wyglądam jak przebrana za żywopłot, ale jest mi ciepło nawet w przymrozkowy poranek po basenie! Ni!
  • teresa104 19.10.16, 11:03
    Bardzo fajne. To stożek ścięty?
  • fanaberia.fanaberia 19.10.16, 11:15
    teresa104 napisała:
    > Bardzo fajne. To stożek ścięty?

    Prawie. Choć bardziej staroczesna przepychaczka. Tu widać kształt w stanie płaskim:
    dziergawki.blogspot.com/2013/11/golfisko.html
    Moje jest większe, mogę je naciągnąć niemal do łokci. Wokół szyi też się wije obficie. Ale do takiego efektu dążyłam, bo potrzebowałam solidnego otulacza na po pływaniu.
  • maggianna 19.10.16, 13:22
    Lobby mnie kiedys wykonczy - nie dosc ze w ramach porzadkow przerobilam kilkanascie motkow na czapki to teraz bede musiala wrocic do drutow.
    Ogarnelam prawe i lewe oczka i to tyle (ale to bylo w zeszlym roku wiec nie wiem czy nadal pamietam). Wiec teraz bylabym bardzo wdzieczna za jakas instrukcje dla opornych - podoba mi sie bardzo ten golf z linka i chetnie bym taki zrobila i teraz pytania - ile mniej wiecej trzeba oczek i co to ten sciagacz?
    Jestem na tyle poczatkujaca i mam tak mala wyobraznie przestrzenna ze opis Teresy z robieniem probki przeprosl mnie intelektualnie, poza tym w tym sezonie skonczyloby sie tylko na tym probnym kwadracie a ja chcialabym golfo-komin.
    I jak robic tzn zaczyna sie od najwezszej czy od najszerszej czesci i jak potem sie dodaje/odejmuje oczka? Chcialabym to zrobic z jakiegos akrylu (najchetniej z tego:
    twojapasmanteria.pl/index.php?id_product=1698&controller=product) czyli 100 g/120m.
    I czy to daloby sie zrobic na szydelku :-)
  • teresa104 19.10.16, 14:47
    Fanaberia pomoże w kwestii tunelu, bo robiła.
    Ja tylko dodam, że wielu producentów wyręcza nas nieco w próbce - na banderoli jest schemacik, zakratkowany kwadrat, że tyle oczek potrzebujesz na kwadrat 10 x 10 cm. I sugerują grubość drutów. (Mnie ta sugerowana grubość nie pasuje, najczęściej potrzebuję cieńszych drutów.).

    Co do dobierania i odejmowania oczek to z grubsza chodzi o to, żeby jedno oczko przerobić dwa razy (przybywa jedno) lub dwa oczka przerobić razem (ubywa jedno). Mam prymitywną metodę na dobieranie - rozdzielam na lewym drucie włóczkę na dwa włókna i przerabiam jedno włókno, potem drugie. Metoda bezśladowa (nie nadaje się do słabo skręconych włóczek, bo włókna rozłażą się na pojedyncze włosy), najlepiej robić to na drugim oczku z brzegu, wtedy pierwsze ładnie nam prowadzi i szew potem jest też ładny.

    Tunel zaczęłabym od góry, od części głowowej, no ale nie robiłam, być może lepiej od dołu:)
  • fanaberia.fanaberia 19.10.16, 15:25
    Gdybym miała wymyślać sposób sama, to też zaczęłabym od góry. Nawet byłam zaskoczona, jak się dopatrzyłam, że autorka miała koncepcję oddolną. No a ponieważ papugowałam, to uznałam, że nie będę wyważać otwartych drzwi, i też poleciałam od dołu.
  • fanaberia.fanaberia 19.10.16, 15:20
    Skoro znasz prawe i lewe oczka, to spokojnie dasz radę zrobić golfokomin! On jest robiony ściągaczem, czyli właśnie prawe-lewe na zmianę. Dzięki temu dzianina jest gruba (więc ciepła!) i elastyczna - nie rozwleka się i całkiem dobrze trzyma się ciała.

    A po kolei:

    Moja włóczka miała 90 m na 100 g, czyli była grubsza niż wybrana przez Ciebie. Zużyłam trochę ponad 200 g, ale też moje golfisko jest znacznie większe niż to ze zdjęcia. Jeśli Tobie wystarczy takie jak pierwowzór, to będziesz potrzebowała pewnie ok. 120-150 g włóczki, czyli trzeba kupić dwa motki.

    Zaczęłam od szerszego końca i metodą prób i błędów przekonałam się, że chcę na początku mieć 88 oczek. Na zdjęciu jest ich ok. 70.

    Robiłam na drutach nr 8 z żyłką. Do Twojej włóczki radziłabym wziąć 6 albo 7 - jeśli robisz bardzo ściśle, to druty grubsze, jeśli oczka wychodzą Ci raczej luźne, to lepsze będą druty cieńsze. Do tej roboty wybierz druty z krótką żyłką (np. 40 cm), ale szczerze zachęcam do opanowania od samego początku metody "magic loop" - są bardzo przejrzyste filmiki na YT. Pozwala ona nawet z bardzo długą żyłką wyrabiać palce przy rękawiczkach :)

    Robiąc "na okrągło" przerabia się stale jedną (prawą) stronę roboty. Można by oczywiście zrobić formę płaską na prostych drutach i ją zszyć wzdłuż, ale to więcej pracy i gorszy efekt, bo jeśli się nie opanowało szycia metodami niewidzialnymi, to zostanie gruby szew.

    Żeby uzyskać zwężenie, trzeba odejmować oczka, czyli dwa albo trzy sąsiednie oczka przerobić razem. Nic strasznego. Jak umiesz przerobić jedno, to umiesz dwa i trzy. W pierwowzorze autorka odejmuje trzykrotnie chyba po 8 oczek w rzędzie co 8 rzędów. Czyli kończy robotę mając na drutach o 24 oczka mniej. Aby z Twojej włóczki wyrobić podobną wielkość komina, zaczęłabym od 88 albo 96 oczek i zamykałabym 3 albo 4 razy po 8 oczek w co 10. rzędzie. Czyli:
    - Mam 88 oczek, robię prawe-lewe przez 10 okrążeń.
    - W 11. okrążeniu przerabiam 20., 21. i 22. oczko razem, a następnie 42., 43. i 44. razem, 64., 65. i 66. razem oraz 86., 87. i 88. razem. Pomiędzy odejmowaniem wszystkie oczka przerabiam tak, jak schodzą z drutu, tj. prawe na prawo, lewe na lewo. Kończę okrążenie mając na drutach 80 oczek.
    Tu wyjaśnienie: w przypadku innego ściegu w celu zwężenia roboty przerabia się zwykle po dwa oczka razem. Żeby w naturalny sposób zachować wzór ściągacza, lepiej jest przerabiać po trzy - zobaczysz to sama, jak już zaczniesz dziergać :)
    - Z 80 oczkami lecę równo do końca 20. okrążenia.
    - W 21. okrążeniu znowu przerabiam 4 x 3 oczka razem. I znowu trzeba je rozmieścić równomiernie na obwodzie komina, czyli 18., 19. i 20. razem, 38., 39. i 40. razem, 58., 59., i 60. razem oraz 78., 79. i 80. razem. Można też wypatrywać wcześniejszych zwężeń i kolejne robić w tym samym miejscu - przy ściągaczu takie śledzenie oczka od dołu do góry roboty jest bardzo łatwe. Kończę okrążenie z 72 oczkami na drutach.
    - Przerabiam 72 oczka bez żadnych przygód do końca 30. okrążenia.
    - W 31. okrążeniu znowu odejmuję 8 oczek, czyli przerabiam 4 x 3 razem. Tym razem odejmowanie pada na 16., 17. i 18. oczko, 34., 35. i 36 oczko, 52., 53. i 54. oczko oraz 70., 71. i 72. oczko. Na drutach zostają 64 oczka i w zależności od tego, czy odpowiada mi taka szerokość górnej części komina, czy chcę, żeby był węższy, albo przerabiam te oczka do końca, albo powtarzam manewr odejmowana jeszcze raz - w 40. okrążeniu znowu 4 x 3 razem.
    - Po osiągnięciu takiej długości (wysokości?), jaką uznam za docelową, luźno zamykam wszystkie oczka (znowu trzeba przerabiać po dwa razem).

    Przy tak grubej włóczce i odrobinie wprawy jest to robota na jeden wieczór. Jak się rozpędzisz, to z resztki zrobisz czapkę :)

    A co do ostatniego pytania - pewnie dałoby się podobną formę wyszydełkować, ale trzeba by ją chyba też robić ściągaczem, bo mógłby wyjść pancerz, a nie elastyczny otulacz. No i szydełko zjada więcej włóczki, więc ta wybrana mogłaby się okazać za gruba.

    A! Przy robótkach na okrągło do zaznaczenia początku/końca okrążenia przydają się znaczniki, po staropolsku zwane markerami. Dostaniesz je w pasmanterii, ale można z powodzeniem wykorzystać spinacz biurowy, kawałek nitki zawiązany w pętelkę, kółko od breloczka albo takie od mocowania stanikowego ramiączka :) Chodzi o coś, co nie będzie zahaczać włóczki, a co da się nałożyć na drut i przesuwać razem z robotą. O, tak.
  • maggianna 20.10.16, 14:58
    Jestem pod wrazeniem! BARDZO BARDZO DZIEKUJE!

    Skopiowalam instrukcje do Worda, wydrukowalam, zabiore do domu i bede studiowac z wloczka i drutami w reku bo na razie nie ogarniam. Dodatkowo jedna z uczynnych lobbystek obiecala tez pokazac mi na zywo jak sie ten scieg robi.

    Jak sie ogarne to wrzuce fotki mojego dziela ale zejdzie mi sie pewnie troche dluzej niz jeden wieczor ale mysle ze przed koncem zimy skoncze. Chociaz moze bedzie jak z czapkami - chcialam zrobic jedna, zajelo mi to pare dni a w efekcie zrobilam do tej pory kilkadziesiat i zajmuje mi to max 1,5 h.
    Druty 8ki z zylka akurat mam, robie scislo bo sie stresuje wiec beda dobre. Mam ta wloczke w kilku kolorach, tania jest a mi przydaloby sie pare kominow.

    I w ramach wyjasnienia, wiem ze welna lepsza ale nie moge nosic wiec zadowalam sie akrylem, ten akurat jest mily i fajny w dotyku.
  • fanaberia.fanaberia 21.10.16, 19:11
    Powodzenia! I pochwal się koniecznie :)
  • teresa104 19.10.16, 11:08
    Z tutaj: interfox.com.pl/pl/c/WYPRZEDAZ-WLOCZEK-KONCOWKI-KOLEKCJI/109/1/default/1/f_at_6_54/1
    włóczka Freedom pewno by się nadała na takie coś.
  • fanaberia.fanaberia 19.10.16, 11:22
    A-ha. Pilnie potrzebuję czterech kolorów. A strona się biesi i jeszcze nie wszystkie zdjęcia się wczytały ;)
  • teresa104 19.10.16, 11:36
    Mnie się podoba ten określony jako "odcienie koloru brązowego", u mnie wygląda jak koralowy.
    Kupuj, kupuj, wtedy ja nie będę musiała, bo nie będzie.
    A ja wzięłam kilogram tego pomarańczowego merynosa na mój sweter.
  • teresa104 24.10.16, 09:34
    Do kilosa merynosa dodali mi sami z siebie druty na żyłce. Pora chyba nauczyć się robić na żyłce.
  • fanaberia.fanaberia 25.10.16, 14:58
    Na żyłce najlepiej.
    Sama byłam tradycjonalistką, dziergam całe życie, a druty z żyłką kupiłam dwa lata temu, kiedy chciałam się nauczyć robić trójkątne chusty. Zaczęłam od chusty i pokochałam do wszystkiego. Różnica jest szczególnie odczuwalna przy ciężkich robotach, kiedy kilo merynosa leży sobie swobodnie na kolanach, a nie wisi na drobnych stawach dłoni.
    Spróbuj!
  • teresa104 25.10.16, 21:15
    Wiem. Próbowałam w zeszłym roku na płaszczu i faktycznie ciężaru roboty nie czuć. Mam jednak inny problem z żyłką - mam wadliwą technikę robienia na drutach i nie umiem jej poprawić, lewy drut trzymam pod łokciem, właściwie opieram o brzuch i to oparcie jest mi niezbędne do operowania czubkami drutów. Taki styl "na dudziarza". Mniejsza o genezę, która i tak niepewna, poza tym jestem raczej symetryczna i dbam o dwuręczność. I ten krótki drut żyłkowy nie pozwala mi wygodnie praktykować mojego feleru.

    Do robienia chust zrobiłam sobie sama druty na żyłce z pałeczek do jedzenia i kabla od myszy. Oczywiście pałeczki są odpowiednio długie. Niestety chusty mojego wyrobu mi się nie podobają, w ogóle chyba nie lubię chust, a może tylko nie miałam ładnej.
  • fanaberia.fanaberia 26.10.16, 10:50
    teresa104 napisała:

    > Mam jednak inny problem z żyłką - mam wadliwą technikę robienia na drutach i
    > nie umiem jej poprawić,

    Rozumiem, bo też robię inaczej niż reszta świata, tylko że moja odmienność uplasowała się na poziomie palców i żyłka nijak mi nie wadzi. Krótkie druty trzyma się inaczej, to fakt, ale łatwo się przyzwyczaić do tego chwytu. No chyba że się przywykło do trzymania brzuchem ;)

    > Niestety chusty mojego wyrobu mi się nie podobają, w ogóle chyba nie lubię chust,
    > a może tylko nie miałam ładnej.

    Chust zrobiłam około 20, nie mam żadnej. Postanowiłam sobie odrobić jedną (akurat szydełkową i raczej ze względu na wełnę, która bardzo mi się podobała w zgraniu z konkretnym prostym wzorem), ale jakoś od roku mi się nie udało. Z tych 20 nieliczne zostały podarowane i są regularnie użytkowane, większość zasiliła aukcje WOŚP i inne cele charytatywne ludzkie i ogoniaste. Uprawiam przyjemne z pożytecznym.
  • teresa104 30.10.16, 11:25
    Postanowiłam zrobić drutami na żyłce golf. Nie cały, tę część szyjną. Nie muszę mówić, że moja szyja ani głowa nie ma 80 cm obwodu, walczę z przepychaniem oczek.
    Na szczęście ów nowatorski dla mnie pomysł testuję na osławionej już próbce, docelowej roboty nie rozciągam.
    A weź.
  • fanaberia.fanaberia 31.10.16, 20:13
    Do tego właśnie służy ten myk, o którym już tu gdzieś wspominałam.
    Przykład:
    www.youtube.com/watch?v=kPml4fXDh0c
    + mnóstwo innych filmików w językach przeróżnych.
    Polecam. To jedna z najfajniejszych rzeczy, których się nauczyłam, odkąd dziergam na żyłce.
  • teresa104 19.10.16, 10:59
    To najprostsze, samym dżersejem, ma wady dżerseju - skręca się w parówę wokół szyi, zamiast tworzyć miłe dla karku otulenie. Żeby założyć na to płaszcz, trzeba będzie parówę rozwijać i rozpłaszczać, a parówa i tak z determinacją będzie powstawać, rolować się przez piersi i będziemy wyglądać z tymi parówami pod płaszczem jak "teeeraz jest wojna, kto handluje, ten żyje". Czyli ja bym jednak proponowała tam kawałek ściągacza na początku i końcu, bo to ustabilizuje brzegi.
    No chyba że ten rulon uznamy za ładne, choć przypadkowe, wykończenie, wtedy zgoda.
  • fanaberia.fanaberia 19.10.16, 11:36
    "Najprostsze" od Artesanki (czyli ten zszyty szal) jest całe ściągaczowe. A w tym drugim efekt rolowania brzegu chyba autorce nie przeszkadza, w większości tak ma:
    dziergawki.blogspot.com/search/label/swetroponcza

    Ja się przyznam, że takie kubraczki podobają mi się wyłącznie platonicznie, sama nie umiem ich używać. Bo mi się zrolują, podwiną, podjadą i stracą wszelki sens przy niskiej temperaturze. A przy wysokiej nie potrzebuję dogrzewania. Chociaż chciałabym umieć się w takie stroić :)
    Mam wstępny plan, żeby zrobić sobie coś w tym stylu z cieniutkiego merynosa. Zakładam, że merynos będzie i tak ciepły, a cienkość nie powinna być uciążliwa i deformująca, nawet w przypadku rolingu. Się zobaczy.
  • teresa104 19.10.16, 12:15
    A i ja przyznam, że gdybym miała robić sobie bolerko, zrobiłabym sobie po prostu krótki sweter z normalnymi rękawami. Ale w prostej formie prostokąta jest urok. Łatwość wykonania też jest plusem, bo coś takiego bez specjalnego skupienia zrobi się w dwa wieczory.
  • reniawit 19.10.16, 20:50
    No to może wypowiem się i ja - autorka bloga: dziergawki.blogspot.com
    Jako, że zrobiłam całe mnóstwo tych swetroponcz (jak zwał tak zwał), z których kilka noszę w sezonie zimowym to powiem, że moim zdaniem najlepszy jest jednolity ścieg. Połączenie ściągacza na brzegach z dżersejem wewnątrz powoduje oddzielanie się faktur i to nie wygląda dobrze. Sam dżersej rzeczywiście roluje się, ale da się ujarzmić w przypadku wełny (odradzam akryle, ale polecam włóczkę niezbyt grubą i lekką). Co do noszenia pod płaszczem czy kurtką... wygodnie jest podciągnąć całość aż na szyję, założyć długie mitenki i problem rozwiązany.
  • fanaberia.fanaberia 19.10.16, 21:18
    Serdecznie witamy Autorkę, dziękujemy za wskazówki i zapraszamy na dłużej :)
    A może doradzisz, jak nosić takie swetroponczo? Bo chciałabym, ale waham się, jako że wolę się docieplać ze wszystkich stron równomiernie, a tu przód jest całkiem otwarty. Dobrze rozumiem, że sugerujesz funkcję swetra w pomieszczeniu i szala na zewnątrz? Bo taka idea chyba mi się podoba :)
  • reniawit 19.10.16, 23:46
    Rzeczywiście każdy ma swoje ulubione formy dzianiny. Ja ze względu na tryb pracy (nauczyciel gry na instrumencie) najbardziej lubię mieć swetry otwarte z przodu. Gdy siedzę i np. mam okienko to szybko marznę, a gdy gram to szybko się rozgrzewam. Taka narzutka jest idealna do tych warunków. Można się nią też zawinąć z przodu i nawet zapiąć jakąś spinką. Tu dodam, że większość tych wydzierganych przeze mnie powstała dla koleżanek z pracy... :)
    Osobiście najbardziej lubię wersję II - tę: dziergawki.blogspot.com/2015/10/swetroponczo-ii.html . Choć włóczka pozostawia alpakowy włos na ubraniu spodnim i czasem się elektryzuje, to jest puszysta i cudnie cieplutka. Tylko świadomie trzeba zrobić mniejszy rozmiar, bo się rozciąga.
    W ostatnim sezonie zimowym właśnie tę wersję nosiłam najczęściej i tak jak pisałam w komentarzu powyżej, zakładałam pod kurtkę, podciągając jak najwyżej na szyję, żeby nie robić "buł" w rękawach. Do tego nakładałam zarękawki - mitenki i tyle. Ale to tylko w przypadku luzu w kurtce i tej włóczki, grubsze się raczej nie zmieszczą i w takim wypadku rzeczywiście sugerowałabym funkcję swetra w pomieszczeniu i szala na zewnątrz :)
    A już tak na koniec dodam, że to jest taka dziwna forma. Niby zszyty prostokąt, ale trudno za pierwszym razem dobrać sobie rozmiar. Czytałam powyższe podpowiedzi o tym jak mierzyć, sama też się na takowe siliłam na blogu, ale powiem szczerze, że to nie jest takie proste, chociażby z tego względu, że próbka nie oddaje rzeczywistości. Dlatego że z reguły jest mała, a takie bolerko - swetroponczo jest duże, raczej ciężkie i ścieg często się rozciąga "z grawitacją". To takie dzierganie ryzykanckie.

    Pozdrawiam wszystkich, Renata

    PS. Ciekawie się czyta analizę wykonania Golfiska... ;)
  • teresa104 20.10.16, 07:46
    Hej:)

    Ja tylko o trudności z ucelowaniem wymiarów prostokąta - nie jest tak, że złe jest tylko ponczo za małe, że "zadużość" nie istnieje? Oczywiście w rozsądnych granicach, nie chcemy podszywać dzianiną spadochronów.
  • reniawit 20.10.16, 07:56
    Chyba zależy od tego jaki kto chce uzyskać efekt.
  • teresa104 20.10.16, 09:31
    Przyznam, że, jeśli chodzi o druty, nauczyłam się brać efekty ostateczne za realizację pierwotnych zamierzeń. Prosty zabieg intelektualny na rzeczywistości:)
  • fanaberia.fanaberia 21.10.16, 19:27
    teresa104 napisała:

    > Przyznam, że, jeśli chodzi o druty, nauczyłam się brać efekty ostateczne
    > za realizację pierwotnych zamierzeń. Prosty zabieg intelektualny na rzeczywistości:)

    A tego powinni uczyć w szkołach. I to nie na ZPT, a na lekcjach życiowej mądrości.
  • anulla1974 24.10.16, 10:16
    Tereso jesteś genialna :)
    Szkoda, że nie wpadłam na to przy 4 pruciu czapki /na szczęście to była tylko czapka, a nie sweter/.

    --
    64/80
    Lubię balkonetkę.
  • teresa104 24.10.16, 11:42
    Bo, żeby pruć jak najmniej, trzeba zrobić, teges, próbkę:)
  • anulla1974 27.10.16, 08:56
    Próbka była - ale rzeczywistość miała się nijak do próbki.

    --
    64/80
    Lubię balkonetkę.
  • fanaberia.fanaberia 21.10.16, 19:23
    reniawit napisał(a):

    > Osobiście najbardziej lubię wersję II - tę:

    Dzięki za porady i instrukcje.
    Szara narzutka bardzo ładna. Mam 500 m ciut cieńszej alpaki, może się skuszę na wydzierganie podobnej. Przemawia do mnie koncepcja szaloswetroponcza ;)


    > PS. Ciekawie się czyta analizę wykonania Golfiska... ;)

    Starałam się ;)
  • maggianna 27.10.16, 10:56
    Praca nad golfem/kominem rozpoczeta, ponizej efekty prawie tygodniowej pracy, na poczatku bylo ciezko, teraz już idzie zdecydowanie sprawniej, mam nadzieje ze do końca przyszłego tygodnia dzieło będzie gotowe, zobaczymy co mi z tego wyjdzie :-)
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/bc/pb/fg29/QZpjnOLRHH5NnOi0bB.jpg
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/bc/pb/fg29/IHkkaWUcqDrKQWab8B.jpg
    Jedyny problem jaki widze to ze umiem juz zaczać ale nie mam pojecia jak sie konczy wiec znowu będę meczyć Lobbystki :-)

    W miedzyczasie żeby sie odstresować od pilnowania oczek, szukania tych co spadły czy je zgubilam i prucia bo znow pomylilam prawe z lewym, robilam czapki:
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/bc/pb/fg29/h8YWBbbHY2n6Wk4j1B.jpg

    Patrzac na czas i efekt to jednak wole szydełko :-)
  • izas55 27.10.16, 12:24
    Zaczęłaś w piątek wieczorem, jak na pierwsze dzieło na prawdę nieźle. www.youtube.com/watch?v=wf5oh3WI9wA tu masz chyba naprostszy sposób kończenia. Tylko rób luźno.
    Kiedyś robiłam szybciej na szydełku, teraz na drutach

    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
  • maggianna 27.10.16, 14:56
    Bez Ciebie nadal bylabym na etapie patrzenia na opis, na druty i na wloczke :-) Dziekuje za filmik, bede probowac, jak mi nie wyjdzie to wykoncze to na szydelku :-)
  • izas55 27.10.16, 15:08
    Też sobie taki zrobię, jednak lobby generuje potrzeby. Fanaberia.fanaberia na prawdę zrobiła świetny opis.

    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
  • maggianna 27.10.16, 16:16
    W moim przypadku po raz pierwszy potrzeby wygenerowane przez Lobby nie okazaly się zbyt kosztowne bo nie używam wełny.
    Gdybym uzywala to pewnie musialabym pociac karte kredytowa bo jestem fanka tej włóczki:
    e-dziewiarka.pl/wloczka-welniana/wloczka-mille-colori-big
    jest piekna, latwo sie robi, dobrze wyglada, nie wiem tylko czemu to takie drogie ;-) chetnie zrobilabym komin w prawie kazdym kolorze z tej włóczki.
  • teresa104 27.10.16, 13:27
    Super. Można liczyć na zdjęcia gotowego wyrobu na organizmie? Wraz z danymi o wadze i cechach użytej włóczki, jeśli można.
  • izas55 27.10.16, 13:50
    Ja wprawdzie nie maggianna, ale to szare to jest akryl Tango Madame Tricote,120m w 100g. Bardzo miękki i przyjemny w robieniu. Nie pamiętam jakie druty miała maggianna, ale chyba 9 lub 10. Ja teraz robię z tej włóczki swetrzysko podwójną nitką na drutach 15.
    Ta kolorowa to zdaje się www.ravelry.com/people/sl7/stash/bravo-color ale nie jestem do końca pewna

    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
  • maggianna 27.10.16, 14:46
    Dokladnie! Glowny material to Tango 008 (jest miekkie, nie blyszczy, nie wyglada plastikowo, jeden z fajniejszych akryli jaki znalazlam) i do tego tanie:
    allegro.pl/madame-tricote-wloczka-tango-akryl-i6506475061.html
    to dorzucone kolorowe to Bravo-color:
    allegro.pl/schachenmayr-wloczka-bravo-color-akryl-i6506510501.html 0095

    Niestety zaczynalam nie od nowego motka (przy kolejnej probie sie poprawie) ale zuzylam do tej pory ok 1 motek i mysle ze bedzie potrzebny drugi bo bardziej mi zalezy na takim oversaizowym kominie niz dopasowanym golfie wiec pewnie juz nie bede zwezac i chcialabym co najmniej 2 tyle.
    Druty to 9ki na zylce.

    Jak zakoncze to zrobie fotki na modelce z dopasowana do komina czapka :-)
  • anulla1974 28.10.16, 22:34
    A czapka ta czarna w górnym rzędzie - Bravo Color + co?


    --
    64/80
    Lubię balkonetkę.
  • maggianna 29.10.16, 12:33
    1 Bravo Color i 2 razy cienka czarna wełna, ciut cieńsza od Bravo (nie wiem dokładnie jaka bo dostałam od koleżanki siatkę z motkami bez etykietek - nie jestem w stanie tego nosić wiec musi być wełna).
  • anulla1974 29.10.16, 14:36















    :( Szkoda, że nie akryl. Szukam jakiegoś czarnego - Kotki, Kocurki itp. odpadają.

    --
    64/80
    Lubię balkonetkę.
  • maggianna 29.10.16, 18:42
    Czarnych akryli jest sporo, mogę polecić taki, motek powinien starczyć bez problemu na czapke:
    allegro.pl/madame-tricote-wloczka-dora-akryl-i6506461343.html
    Mozna tez Tango, ono jest grubsze wiec wyszłoby podobnie jak na moim kominie:
    allegro.pl/madame-tricote-wloczka-tango-akryl-i6506475061.html

  • izas55 29.10.16, 18:48
    A dlaczego kotki i kocurki nie?
    Duży wybór akrylu znadziesz tu www.sklep-ik.pl/. Bardzo polecam sklep i przemiłą i bardzo pomocną właścicielkę.
    Czeski elian nicky jest niezły, nie wygląda jak akryl i jest lekko błyszczący. Kartopu Basak jest niezły, ma jednak 30% wełny, choć mnie nie gryzie.

    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
  • anulla1974 29.10.16, 22:16
    Kotki i kocurki strasznie się mechacą na mojej rodzinie - pewnie to cecha osobnicza, bo na koleżance nie. Ale skoro mam robić czapkę i komin dla osoby z rodziny to wolę wybrać inny akryl.

    --
    64/80
    Lubię balkonetkę.
  • anulla1974 29.10.16, 22:18
    A Kartopu Basak odpada - uczulenie.

    --
    64/80
    Lubię balkonetkę.
  • izas55 30.10.16, 10:15
    Wszystkie akryle sie mechacą i to bardziej zależy od prania i częstości używania

    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
  • teresa104 28.10.16, 20:15
    Po uszy w drutach, czy gdzie? Jak można zapędzić ludzi do prac i samemu się ulotnić?
  • genepi 29.10.16, 08:36
    Liczy oczka i planuje co zrobić i ile jej to zajmie.
  • teresa104 29.10.16, 12:56
    A ja tymczasem przód swetra kończę. Weszłam w kluczową fazę podkroju pach i szyi i się zawiesiłam, bo wszystko sama wymyślam i kaszanka może wyjść.
  • teresa104 23.11.16, 10:12
    Szukam takiej i nie mogę znaleźć, pewno nie istnieje. Może jednak przypadkiem rzuciła się którejś z Was w oczy taka wełna? Chodzi mi o zupełnie białą, nie ecru, nie żółtawą, nie kremową, nie beżową, nie kolor niedźwiedzia polarnego po roztopach. Może być lekki melanż, ale z dominującym zimnym białym. ("Lekki melanż z dominującym zimnym białym" nie brzmi jakoś erotycznie?)
    Będę potrzebowała dużo, wolałabym zatem, żeby nie kosztowała tysiąc złotych za kilogram.
    Może znacie inne sklepy niż ja, na pewno znacie.
  • maggianna 23.11.16, 12:24
    Tego sklepu nie znam ale jest wyszukiwanie po 100% wełnie

    www.motek.com.pl/pl/p/DROPS-Baby-Merino-01-white/906
    www.motek.com.pl/pl/p/DROPS-Karisma-19-white/1642
    www.motek.com.pl/pl/p/DROPS-Andes-1101-white/790
  • teresa104 23.11.16, 12:33
    Andes doskonałe! Dzięki! (ale w innym sklepie wyszukałam, tu brak)
  • fanaberia.fanaberia 23.11.16, 13:00
    No i się spóźniłam. Następnym razem odświeżę wątek przed wysłaniem odpowiedzi pisanej na raty ;)
  • teresa104 23.11.16, 13:25
    Nie spóźniłaś się, z zamówieniem poczekam do zachodu, teraz słońce tak mi daje po wszystkim, że nie jestem pewna żadnego koloru na monitorze, przejrzę Twoje propozycje jak najbardziej, rozważę kwestie finansów i formy przesyłki.
  • fanaberia.fanaberia 23.11.16, 13:32
    Aj, Włóczki Warmii nie mają paczkomatów. Ale ja tak kocham ich Ingi, że i truchtem bym do tej Warmii poleciała po odbiór ;)
  • teresa104 28.11.16, 16:56
    Tak głośno myślę, jaki bym ten biały sweter chciała.
    Planowałam taką formę:
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ta/jb/fdu3/KITACEyBoDnoTsF1IB.jpg
    Czyli wysoka stójka, wąskie rękawy, kieszenie wpuszczone w szwy boczne, kształt jaja.
    Ale jakim ściegiem? Mam podobny kupny sweter, jest zrobiony dżersejem, ale wierzchnia strona to lewe oczka - u mnie nie wyjdzie, tak równo nie udziergam, żeby tyły pokazywać. Poza tym dż. się skręca w kiełbasę, co opisałam wyżej, nie lubię tego efektu, a znieść go (częściowo) może tylko solidne prasowanie, czego nie chcę robić.

    Widziałam parę dni temu na ulicy dziewczynę w białym płaszczyku. Wyglądała bez dwóch zdań jak prostytutka, chociaż niekoniecznie sam płaszczyk ponosił tu winę. Może mnie ten efekt nie dotknie?;)

    Bez trudu zrobię płaszczyk z klapami, bo taki już robiłam i wyszedł fajnie, ryżem z plisą. Tylko kieszeni nie zrobiłam, ryż bardzo się rozciąga i nakładane kieszenie wyglądały źle.

    Gdybyś miała jakiś pomysł na odzież wierzchnią z białej grubej wełny, chętnie spojrzę.

    (Zielonej sukienki nie skończyłam jeszcze, prawa dłoń ciągle boli i odpuściłam na razie.)

  • fanaberia.fanaberia 28.11.16, 19:28
    teresa104 napisała:

    > Gdybyś miała jakiś pomysł na odzież wierzchnią z białej grubej wełny, chętnie
    > spojrzę.

    Pierwsze dwa ściegi, które mi przyszły do głowy:
    Taki z oczkami tkanymi.
    I takie gwiazdki.
    Chociaż nie dam sobie nic obciąć za nierozciągactwo, jedynie na czuja obstawiam, że powinny być OK. Wklejam, bo mi się podobają i szukam dla nich zastosowania, zresztą mam już ze dwa albo i trzy typy.
    Moim zdaniem nadałby się też ryż przerabiany na cieńszych drutach. Mnie z takiego wychodzi nieelastyczna dera.


    > Poza tym dż. się skręca w kiełbasę, co opisałam wyżej, nie lubię tego efektu,
    > a znieść go (częściowo) może tylko solidne prasowanie, czego nie chcę robić.

    Możesz przerobić pierwsze rzędy po francusku, wtedy brzegi nie powinny się wywijać, a z dwóch - trzech rzędów nie zrobi się mankiet, tylko solidniejszy brzeg.


    > Widziałam parę dni temu na ulicy dziewczynę w białym płaszczyku. Wyglądała bez
    > dwóch zdań jak prostytutka, chociaż niekoniecznie sam płaszczyk ponosił tu winę.
    > Może mnie ten efekt nie dotknie?;)

    :D
    Nie dalej jak wczoraj czytałam, że wraca moda na kabaretki. Może właścicielka płaszczyka po prostu chadza za trendami.


    > (Zielonej sukienki nie skończyłam jeszcze, prawa dłoń ciągle boli i odpuściłam
    > na razie.)

    Aj. Może coś przeciwzapalnego powcieraj?
  • izas55 28.11.16, 19:30
    A myślałaś o robieniu "w bok" a nie w górę? wtedy kiedy robisz np. samymi prawymi to się nie rozciąga do dołu. Bardzo łatwo się wtedy robi wpuszczane kieszenie. Tu przykład takiego robienia w bok cascadeyarns.com/patternsFree/B121_Magnum.pdf

    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
  • fanaberia.fanaberia 28.11.16, 19:40
    Tak, tak! To bardzo dobry trop jest!
  • fanaberia.fanaberia 28.11.16, 19:36
    Jak masz cierpliwość, możesz przejrzeć wzory na stronie producenta Dropsa. Może jakaś inspiracja się na Ciebie rzuci.
  • teresa104 28.11.16, 22:02
    Dzięki, dziewczyny!
    Oglądam, coś mi się wyświetla po trochu. Na razie wełny nie mam, ale chciałabym iść za ciosem, póki mi się chce robić, bo to nachodzi mnie falami.

    Robienia w poprzek nie próbowałam, trochę nie wiem, czego się spodziewać. Boję się tylko, że same prawe oczka zabiją mnie nudą. Musiałabym najpierw spróbować na jakiejś mniejszej formie.

    Dłoń nie boli mnie zapalnie, po prostu przemęczona łapa, rozciągam, ćwiczę, żeby mi się nie pokurczyły ścięgna. Jest dobrze, ale wiem, że jak wezmę druty, to nie zauważę granicy, za którą jest obłęd, i wtedy ręka rozboli mnie na dobre. No i w tym tygodniu nie mam czasu na obłęd.

    Dzięki! Jakby co, wiecie, piszcie.
  • fanaberia.fanaberia 29.11.16, 14:18
    Płaszczyk w jodełkę :)
  • teresa104 29.11.16, 16:27
    A ja tak umiem w ogóle?
  • fanaberia.fanaberia 29.11.16, 17:39
    No pewnie.
  • teresa104 29.11.16, 21:34
    Trzeba wiedzieć, jak tu dobrać, jak zrzucić, jak dziurki, jak podkroje, jak zakończyć... samo przekładanie włóczki na drucie to nie znajomość ściegu.
    Ale podoba mi się i kiedyś rozgryzę, na razie chyba będę bazować na tym, co umiem.
  • fanaberia.fanaberia 29.11.16, 22:22
    teresa104 napisała:

    > Trzeba wiedzieć, jak tu dobrać, jak zrzucić, jak dziurki, jak podkroje, jak
    > zakończyć...

    I kiedy ze sceny zejść. Niepokonanym ;)
    Zrzucić chyba najłatwiej - nie przerabiać tego drugiego oczka. Być może dwóch kolejnych, żeby zachować układ igiełek.
    Dodać nie wiem - może przerobić drugie od tyłu i od przodu? Też po dwa sąsiednie.
    Dziurki raczej jak zwykle, tylko ulokować tak, żeby po każdej stronie mieć nieparzystą liczbę oczek. Jeśli pionowe. Bo jak poziome, to zamknąć i zaraz z powrotem dodać.
    Podkroje przez zrzucanie.
    Łatwizna ;)
  • teresa104 29.11.16, 22:43
    Jestem bardziej szwaczką niż dziewiarką. Najchętniej wzięłabym belę dzianego, cięła nożycami i szyła na maszynie. Raczej myślę o kształcie, wszelkie rachuby i dłubanie są dla mnie tylko spowalniającą przeszkodą do pokonania dla uzyskania płachty materiału o danej fakturze. Swoją rezerwę wobec nowego ściegu przełamuję wolniej niż Ty piszesz, oszczędź mnie:)
  • fanaberia.fanaberia 29.11.16, 22:57
    teresa104 napisała:

    > Jestem bardziej szwaczką niż dziewiarką. Najchętniej wzięłabym belę dzianego,
    > cięła nożycami i szyła na maszynie.

    Wejdźmy w spółkę. Ja do szycia mam cztery lewe kończyny i jeszcze lewszą wyobraźnię, a dziergać na wprost mogę bez końca.
    A jak nas efekt współpracy rozczaruje, to możemy się urżnąć. W belę.
  • fanaberia.fanaberia 29.11.16, 20:13
    Bo zdaje mi się, że ich estetyka może Ci odpowiadać:
    Purl Soho.
    W garmentsach jest kilka kardiganów, ale dla wzorów warto przejrzeć inne kategorie.
  • teresa104 29.11.16, 21:40
    Na razie jakoś tam spodobał mi się ten:
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ta/jb/fdu3/auPzpfDRSmm517Kc9X.jpg

    Gdyby urobić ciasno, można by nawet dać podpinkę w części korpusowej (czyli bez rękawów). Od szalowych kołnierzy wolę stójki, ale się nie upieram.

    Tu też znalazłam kilka pomysłów i chyba, jeśli się zdecyduję robić, ten sweter będzie zlepkiem różnych.
  • fanaberia.fanaberia 29.11.16, 22:29
    Kawał płaszczycha. Bardzo jestem ciekawa efektu końcowego. Tego szarego pierworobnego chyba nie pokazałaś w całości? Czy przeoczyłam? Pamiętam tylko elementy z produkcji w toku.
  • teresa104 29.11.16, 22:51
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ta/jb/fdu3/ZkTkfeF2dn53xGRaPB.jpg

    Właśnie go oddelegowałam do Brata Alberta, jutro jest zbiórka, może komuś da ciepło, ja nie nosiłam.
  • fanaberia.fanaberia 29.11.16, 23:00
    teresa104 napisała:

    > Właśnie go oddelegowałam do Brata Alberta, jutro jest zbiórka, może komuś da
    > ciepło, ja nie nosiłam.

    Święta StoCzwarta!
    Szablon chociaż sobie zostawiłaś? Albo notatki? Forma jest świetna.
  • teresa104 29.11.16, 23:12
    No właśnie trzymałam go dla wzoru, ale nie ma co, wymyśli się od nowa.
  • fanaberia.fanaberia 23.11.16, 12:58
    W pierwszej chwili chciałam Ci zaproponować import tej, bo ma świetną jakość, ale przyjrzałam się swoim zapasom białej i to nie jest zimna biel, przebija krem.

    Celowałabym zatem w to. Jest znacznie cieńsza od lidlowej, ale jakościowo wyśmienita. Odcienia bieli nie jestem pewna, osobiście znam tylko trzy tony szarości - o tyle obiecujące, że każdy był chłodny, a najjaśniejszy, perłowoszary - wręcz sinawy, nie miał w sobie nic ciepłego. Właścicielka sklepu na pewno rzetelnie odpowie na pytanie, fajny sklep to jest.

    Drugi fajny sklep jest tutaj. Też zdałabym się na poradę właścicielki.

    W ogóle najwyraźniej trudno jest tak całkiem wybielić naturalną wełnę. Przejrzałam przed chwilą takie, na które liczyłam, i nawet nie ma bieli w ofercie. To, co na zdjęciu wygląda na białe, jest uczciwie opisane jako kremowe.

    A w ogóle dawno tu nie zaglądałam, więc bardzo proszę mi opowiedzieć, jak Wam idzie dzierganie :) Pomarańczowe gotowe? A golfisko u maggianny? A autorka wątku coś wybrała i wykonała?
  • teresa104 23.11.16, 13:29
    Pomarańczowe gotowe, ale nie zeszyte. Niosę to do matki, ona zna jakiś ładny sposób przyszywania golfu, ja tylko mocny. Myślę, że sweter będzie doskonały do lasu, żeby mnie jaki minister lub poseł nie odstrzelił jako dzika, żubra, łosia czy bobra, one wszak swetrów nie noszą.
    Jadę teraz z zieloną sukienką, musiałam przerwać po zrobieniu części zasadniczych ze względu na ból dłoni. Ale zostały tylko rękawy, może w przyszłym tygodniu zrobię. Potem planuję białą kurtkę, ale nie przemyślałam jeszcze modelu.
  • fanaberia.fanaberia 23.11.16, 13:43
    Pokaż sukienkę, pokaż, pokaż! Nakupiłam sobie ostatnio impulsywnie wełny zielonej i marzy mi się sukienka z niej. Z czystej wełny robisz czy dodajesz coś sztywnego przeciw rozwlekaniu?

    (Ja idę z duchem postępu i do lasu ostatnio w tym samym celu naszam polar w kolorze jadowitej pomarańczy.
    Nie zdołałam się oprzeć pokusie wklejenia.)
  • teresa104 23.11.16, 14:17
    Robię z czystej wełny, jest dość sztywna sama z siebie i robię ciasno (ta sama wełna co pomarańczowa). Zresztą nie zamierzałam robić sukienki tylko sweter na drutach. Ale robiłam w chorobowej malignie i, jak odzyskałam przytomność i wzrok, miałam już blisko 70 cm do podkroju pachy, a ponieważ prucie nie leży w mojej naturze, dałam się ponieść nowemu pomysłowi. Pokażę, gdy skończę. Robię dżersejem, ściągacze i golf dwa lewe na dwa prawe, obszerny golf zaczynający się nisko, prosty, wysoki, na 200 oczek szerokości. Pewno dam jakieś nakładane kieszenie, może jedną kangurkę.
  • fanaberia.fanaberia 23.11.16, 15:52
    Pokaż gotową koniecznie. I daj znać, jak się będzie nosić taka wełna bez dodatku innych nici. Ta moja zieleń tak mi się podoba, że nie chciałabym jej melanżować. Nawet z zimnym białym ;)
    Rozważam zrobienie całej dolnej części ściągaczem. Mam taką sukienkę, ściągacz układa się w lekkie plisy, i nosi się dobrze. No ale jest zrobiona maszynowo z cieniutkiej nici, w dodatku mieszanki z akrylem.
  • teresa104 25.12.16, 19:19
    Idzie mi jak z kamienia, znowu jestem przeziębiona, robota zatem zaczęła się i skończy chorobą. Nie wiem, czy ciągnąć dalej ten golf, czy zostawić w formie stójki, czy jednak dać mu się załamać na dwa. Po praniu zawsze wełna odpuszcza, robi się luźniejsza, boję się, że mi to spłynie z ramion, chociaż starałam się, żeby nie, i każdy golf będzie za krótki, lepiej od razu zrobić za długi.
    Lepszy nie będzie:
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ta/jb/fdu3/aeaMUKZcShDVWjuQBB.jpg
  • fanaberia.fanaberia 28.12.16, 14:29
    Piękny kolor i świetna robota. Bardzo fajne rękawy, góra jeszcze lepsza. Pod szyją podoba mi się tak jak widać na zdjęciu, ale nie jestem szczególną fanką golfów. Tu dodatkowo obawiałabym się, że duży golf popsuje proporcje, ale z drugiej strony im więcej tej zieleni, tym lepiej :)

    Sprawdziłam, że mają jeszcze tę wełnę w sklepie. Więc bardzo proszę o raport: jaka ona jest w dotyku? Miękka czy gryząca? Jak się nosi pomarańczowy sweter? O ile się nosi ;)). Ile zużyłaś na tę sukienkę? Ja chciałabym długą, ale w sumie nie wiem, jak bardzo długą. Lękam się nieco wyciągania i wypychania.

    I nie choruj. Grzej się merynosem :)
  • teresa104 28.12.16, 15:55
    Włóczkę nazwałabym chamską, chociaż to nieładnie tak do włóczki. Po prostu jest mocno zwyczajna i niezachwycająca w swej teksturze, jak do robót w polu, co w sumie nie jest złe. Nie gryzie, włókna są jakby zmacerowane. Merynos to nie jest, obstawiam, że zwykła owca. Nić jest dość równa, choć zdarzają się wrobione wrzecionowate zgrubienia, trzeba je niestety wyciąć, nie da się wyskubać tej nadmiarowej nitki. Nie obłazi ani nić, ani wyrób, nie wygląda, jakby miało się supełkować. Niektóre motki są z jednej nici, w innych są nawet 3 supły (taki mi się trafił na golf). Pranie w pralce sukienka wytrzymała, kolor nie puszczał w 30 stopniach.
    Moim zdaniem jakość adekwatna do ceny. Nie czuję rozczarowania, a kolor jest bardzo miły.

    Na sukienkę poszło 0,9 kg, 0,2 na sam golf (na zdjęciu jeszcze jest 0,1). Uprzedzam, że sukienka jest b. gruba. I raczej sztywna. Robiłam na drutach 4, lepiej by było na 4,5. Ale takich nie mam.

    Pomarańczaka ciągle nie skończyłam, muszę dorobić rękawy do końca, nie wiedziałam, jak długie mają być, póki matka nie przyszyła mi golfu (-a?). Już przyszyła, ale mnie porywa obecnie pomysł całkiem nowy - wełniane getry, które mogłabym naciągnąć dołem na but do biegówek, górą na udo.
  • fanaberia.fanaberia 28.12.16, 21:14
    O, to ja lubię takie wełny. Faktycznie dopatrzyłam teraz, że w składzie ma 100% wełny, a merynosa tylko w nazwie. Trochę szkoda, ale się nie zniechęcam. Jeśli pierze się w pralce, to tym milej.

    Dzięki za wszystkie informacje i rady. Mam nadzieję skorzystać :)

    Gdybyś szukała innych wełen zgrzebnawego typu, to polecam nadbałtyckie - estońskie, łotewskie i litewskie. Przerabiam ich kilometry i upodobanie mi nie mija. Tyle że zwykle robię z cieńszych, chociaż właśnie myślę o jakiejś odzieży dla siebie z estońskiej 8/2.

    A na getry może nadawałby się surowiec skarpetkowy? To jest wełna wzmocniona poliamidem. W założeniach ma się nie mechacić i znosić częste pranie w pralce. Czy tak jest w istocie, będę dopiero sprawdzać - kupiłam sobie ostatnio parę motków do testów. Takie są np.:
    www.e-dziewiarka.pl/wloczka-na-skarpety-i-swetry
  • teresa104 28.12.16, 22:01
    Wymyśliłam, że wełniane getry odroczą nieco przemoczenie gaci na kolanach (biegam w zwykłych spodniach i nie zamierzam kupować żadnych specjalistycznych ubrań). Bardziej niż z surowcem problem mam ze wzorem, jak to zrobić, żeby kolano się zginało, a żeby z ud nie zjeżdżało. Zużywalność nie jest problemem, w Łodzi weekendów na narty w zeszłym roku naliczyłam całe trzy, z tego trzeci w błocie, w tym roku jeszcze okazji nie było albo nie zauważyłam.
  • fanaberia.fanaberia 28.12.16, 22:33
    Możesz spróbować pokropić brzeg antypoślizgiem (też do skarpetek). Do dostania w pasmanteriach i sklepach hobbystycznych:
    www.kreatywnyswiat.pl/pl_PL/p/Plynny-lateks-do-kropek-antyposlizgowych,-50-ml-38-470-000/1529
    Nie jest to ideał, ale może da radę utrzymać getry na spodniach.
  • teresa104 31.12.16, 14:50
    Myślałam raczej o wpleceniu gumki kapeluszowej. Ale kropki też przemyślę.
  • fanaberia.fanaberia 01.01.17, 20:31
    Gumkę chyba też warto wypróbować. Tyle że luźna może nie być skuteczna, a ciasna odetnie krążenie.
    Widywałam też wełniane getry/pończochy wiązane u góry wstążeczką. No ale to się nadaje do wyglądania, a nie do uprawiania sportów :)

    A w ogóle to szczęśliwego nowego wszystkim zgromadzonym!
  • teresa104 02.01.17, 10:40
    Ponieważ przerzuciło mi się na zatoki, mam czas wykonać prototyp. I liczę, że tarcie, sztywność i ilość fałd wynikająca z długości wyrobu sprawę załatwią.

    Szczęśliwego. Szczęśliwszego od poprzedniego.
  • maggianna 24.11.16, 10:14
    Melduje ze golfisko zrobilam, udalo mi sie nawet dzieki likowi od Izy ukonczyc, ale dol tam gdzie jest tylko szare jest za luzny, za grube druty (9ki) i za cienka (wbrew pozorom) wloczka, wezsza czesc i mieszana jest ok a nawet moglaby byc bardziej zwężana. Będę pruła i planuje zrobic cały mieszany.

    Po przeanalizowaniu błędów i ustaleniu oczekiwań robie kolejny - tym razem komin, na 76 oczek, mam juz ponad połowę ale skończyła mi się włóczka i czekam na dostawę. Będzie zwęzany tylko raz tak zeby na koncu bylo ok 70 oczek i był bliżej szyi. Zrobie fotki w weekend jak będzie swiatlo bo wyszedl bardzo fajnie.

    Dziekuje za wszystkie rady, jest szansa ze do konca zimy bede miala zapas kominow - nawet kupilam kolejne druty i tez na zylce bo te ktore mam sa troche za dlugie na 76 oczek - obejrzalam linkowane koncepcje magic loop i niestety przerasta mnie to zupelnie - mysle ze skonczyloby sie wyrzuceniem drutow przez okno bo nie mam tyle cierpliwosci.

    Dodatkowo Iza obiecala pokazac jak sie robi trojkatna chuste :-)
  • fanaberia.fanaberia 24.11.16, 11:48
    maggianna napisała:

    > Melduje ze golfisko zrobilam, udalo mi sie nawet dzieki likowi od Izy ukonczyc (...)

    Super!

    > jest szansa ze do konca zimy bede miala zapas kominow - nawet kupilam
    > kolejne druty i tez na zylce bo te ktore mam sa troche za dlugie na 76 oczek

    Hahaha! Zaraza się rozprzestrzenia!

    > - obejrzalam linkowane koncepcje magic loop i niestety przerasta
    > mnie to zupelnie - mysle ze skonczyloby sie wyrzuceniem drutow przez okno
    > bo nie mam tyle cierpliwosci.

    Daj sobie trochę czasu. Długo podchodziłam do magic loop jak pies do jeża, a jak w końcu spróbowałam, to nie mogłam uwierzyć, że to takie proste. Jedyne, co trzeba ogarnąć, to na którą końcówkę przesunąć oczka do przerabiania (na tę co zwykle), a którą wyciągnąć na dłuższej żyłce (luźną - roboczą). Z czasem to przychodzi samo, odruchowo :)

    > Dodatkowo Iza obiecala pokazac jak sie robi trojkatna chuste :-)

    Hahahaha! To wpadłaś po uszy! :)

    Ja właśnie skończyłam tę:
    glennaknits.com/2009/12/03/a-tale-of-two-scarves/
    Polecam na początek i na akryl - powinna wyjść dobrze, bo moja wygląda fajnie bez blokowania, a to nie jest oczywiste przy chuścianych wzorach. Robiłam z mieszanki z alpaką o grubości 250 m/100 g. Zużyłam dwa całe motki.
    Wzór jest naprawdę efektowny. Na tyle mi się podoba, że rozważam zrobienie drugiej chusty dla siebie. Jak się na niego zdecydujesz i będziesz potrzebować wskazówek, to chętnie podpowiem coś z praktyki :)

    Z akrylowej włóczki mogłaby też dobrze wyglądać ta (mam ją w planach):
    www.ravelry.com/patterns/library/zilver
    Ale tu jest trochę więcej zabawy z podnoszeniem oczek z poprzedniego rzędu i z podwójnym przerabianiem. Z drugiej strony - trzeba się rozwijać :) A czego się nauczysz, to będzie już nauczone ;)
  • anulla1974 02.12.16, 13:38
    Mam zrobić czapkę dla szanownej rodzicielki - szaliczek już ma. Tylko jak zrobić zwężenie by zachować wzór? Na dole mam 68 oczek.
    --
    64/80
    Lubię balkonetkę.
  • fanaberia.fanaberia 02.12.16, 14:42
    Utrzymać prawe "żeberka" proste jak najdłużej, tj. najpierw zamykać oczka spomiędzy nich, przejść na zwykły ściągacz, a na samym końcu na dżersej.

    Tu jest podobny wzór, może się przyda jako podpowiedź: www.garnstudio.com/pattern.php?id=4661&cid=5

    Tu jest pseudościągacz 1 x 1 i przy zwężaniu od razu zmienia się ścieg na dżersejowy:
    www.garnstudio.com/pattern.php?id=6689&cid=5
    W ogóle polecam tę Astrid, bardzo fajna czapka.
  • anulla1974 05.12.16, 13:52
    Dzięki.

    --
    64/80
    Lubię balkonetkę.
  • teresa104 05.08.17, 11:06
    Dziewczęta, wiosną udało mi się w bardzo okazyjnych cenach zaopatrzyć w wełny drops. I teraz chciałabym więcej, ale mam w pamięci tamte obniżone ceny i serce mnie boli, gdy mam kupować w cenach regularnych, tym bardziej, że potrzebuję dużo. Czy dropsowe okazje występują jakoś cyklicznie, jest na co czekać, wiadomo, kiedy czekać?
  • porcellus 05.08.17, 15:30
    Są okazje cykliczne, ja się zaopatruję tu: www.sklep-ik.pl (co jakiś czas różne włóczki przecenione, ostatnio np. bawełna), poza tym na str. z dropsowymi wzorami są też odnośniki do sklepów, niektóre mają promocje, o to tu: www.garnstudio.com/home.php?cid=5.
    PS nie jestem w żaden sposób związana ze sklepem, jedynie jako klient(ka).
  • izas55 05.08.17, 18:57
    Ostatnio były wyprzedaże bawełny. Poczekaj trochę jak możesz. Te dropsowe wyprzedaże są są w miarę regularnie. A której wełny szukasz?
    A Sklep-ik ma bloga na którym te wyprzedaże są zawsze ogłaszane, a właścicielka czyli Intensywnie Kreatywna po 13 każdego miesiąca ma swoje promocje. Może napisz do IK, Aga jest bardzo pomocną osobą. Też jestem tylko klientką :-)

    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
  • teresa104 05.08.17, 22:43
    Na tę chwilę chyba potrzebne mi więcej Andes (w sklep-iku jest tylko fiolet i pomarańcz, żaden z nich niestety mi nie podchodzi), zrobiłam biały-biały sweter z Andes polecanej tutaj i wyszło bardzo ładnie, równo, a przede wszystkim błyskawicznie, tak lubię.
    Popełniłam niestety jeden błąd wynikający z nieznajomości włóczki (wszystko jest 3 cm za krótkie, zazwyczaj wełna odpuszcza po praniu i wyrób robi się większy, w Andes to nie zaszło i mam kusawe rękawki, a chciałam mieć takie niby za długie, za duże), który muszę naprawić w kolejnym swetrze. Myślę o takim, bo wreszcie chciałabym odważyć się na warkocze: www.garnstudio.com/pattern.php?id=4327&cid=5 Z moimi modyfikacjami oczywiście.
  • izas55 06.08.17, 13:02
    Ja bym chyba poczekała bo i na promocję wełny i alpaki się możesz załapać. Tutaj www.intensywniekreatywna.pl/drops-andes-wg-abc-arcysubiektywnie/ autorka twierdzi, że się jednak wyciąga, więc może spróbuj jeszcze raz zmoczyć i powiesić do wyciągnięcia.

    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
  • teresa104 06.08.17, 14:51
    Ciężkie swetry wolę jednak suszyć na płasko na rozkładanej suszarce. Wiem, że na wieszaku by się wydłużył i korpus, i rękawy, ale na wieszaku wypychają się ramiona i defasonuje golf (rozjeżdża się, spływa, rozszerza), czego bym nie chciała. Do podkroju pachy mam raptem 60 przerobień, w drugim swetrze po prostu zrobię 70, rękawom dorzucę po 5, czegoś się uczę w końcu:) A ten białasek ma długości akceptowalne, nie jest źle. Zresztą po robocie zostało mi 35 gramów wełny, nawet gdybym chciała, nie mogłabym go zrobić (wiele) lepiej, nie byłoby z czego.
  • izas55 08.08.17, 13:59
    17-25 sierpnia - Zielony Tydzień Włóczkowy - promocje na większość Sklep-IKowych włóczek. Może będzie w promocji ta której szukasz

    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
  • teresa104 08.08.17, 18:35
    Dzięki!
  • fanaberia.fanaberia 09.11.17, 15:43
    Tereso, jak oceniasz udzierg z Andes po czasie? Jesteś zadowolona? Polecasz? Odradzasz?
    Dasz jakieś wskazówki względem roboty?

    Chce mi się czegoś na kształt kurtki, z wełny, i pomyślałam, że sobie zrobię. Wymyśliłam czarne, Sklep-IK czarnych Andesów ma całe dwie sztuki. Dlatego mam też pytania o Limę, czarnej Limy jest pod dostatkiem: czy jedna nitka wystarczy na odzież wierzchnią (acz trochę spodnią, bo się wciągnęłam w poncza, właśnie kończę drugie i obawiam się, że nie ostatnie) oraz czy dwie nitki Limy będą przypominać Andes?

    I czy ktokolwiek widział na żywo kolor 4300 Andes, zwany starym różem? Na monitorze mam całkiem miły brudny fiolet, byłabym dla niego skłonna zrezygnować z umyślonej czerni. Ale jeśli on w naturze faktycznie jest różowy, to go nie chcę nic a nic.

    PS. W e-dziewiarce darmowa dostawa do 14 listopada.
  • teresa104 09.11.17, 21:55
    1. Udzierg z Andes
    Biały najprostszy z możliwych golfów dżersejem, który zrobiłam z Andes, jest bardzo fajny, noszę, nie supełkuje się nawet w miejscach mocno obcieranych. Efekt jest na tyle fajny, że zamówiłam sobie czerwony świąteczny. Myślałam o tej bomberce Genepi, ale ostatecznie zdecydowałam się na swetrzysko francuskim (same prawe). I właśnie to pruję. Za ciężkie, ciągnie się jak sprężyna. Wełna jest na tyle ładna sama w sobie, że chyba ściegi płaskie wyglądają lepiej. I warkocze.
    Jeśli chodzi o wskazówki, to po upraniu białego uznaję, że lepiej robić na grubszych drutach (8, 9), bo Andes po praniu się rozpręża i musi mieć na to miejsce, inaczej będzie koc.

    2. wloczkowo.pl/pl/p/wloczka-Drops-ANDES-8903-czarny/678 (od cholery i ciut ciut czarnego)

    3. Pojedyncza Lima na zewnętrzne moim zdaniem się nie nadaje. Ja kupiłam czarną Limę na sukienkę. Jeśli weźmiesz podwójną nitkę, będziesz miała 92 metry w 100 gramach. Srogo. Czyli na odzież zewnętrzną jak najbardziej. Wyroby z Limy są sztywniejsze od Andes, włóczka jest bardziej skręcona. Może być fajnie, nie próbowałam. Ale Lima jest świetną włóczką, bardzo wdzięczną, łatwą, jędrną, bardzo ją lubię i pazuramy wczepiam się w ścianę, żeby jeszcze czegoś nie kupić.

    4. Starego różu na żywo nie widziałam, z różami sprawa jest delikatna, łatwo o tandetę lub róż sztucznej szczęki. Tu mamy raczej fiolet. Nie pomogę.
  • fanaberia.fanaberia 10.11.17, 17:32
    Dzięki wielkie!

    Dobrze, że mówisz o ściegu francuskim, bo rozważałam właśnie taki, żeby było grubiej i cieplej.
    A ile wełny zużyłaś na swoje swetry? Chcę rozpinany/wiązany, żeby nosić zamiast kurtki. Długość ma mieć do dołu bioder, czyli jakieś 70 cm, może ciut więcej.

    Z Limy też coś chcę, ale jeszcze nie wiem co. Oby nie kolejne ponczo.
    No chyba że zdecyduję się na podwójną czarną Limę na swetrokurtkę - sztywność nie byłaby od rzeczy, a Andes wylosuję sobie jakiś jaśniejszy. Ciągnie mnie do tego fioletowego pseudoróżu. Oraz do kilku brązów i do zieleni. Ciekawe, czy sąsiedzi wynajęliby mi pokój na skład wełen.

    A! Wiem, że mogę znaleźć czarny Andes w innych sklepach. Problem w tym, że zdecydowanie nie powinnam zawierać znajomości z większą liczbą włóczkowych sklepów ;)
  • teresa104 10.11.17, 18:54
    Na białasa poszło mi 0,7. Długość 62 cm, szerokość na płasko 50 cm, wywijany golf. Czerwonego wzięłam zatem 1,1 kg, może na jakąś czapkę zostanie, ale nie wymagam.
    Francuskim zrobiłam przód i tył wraz ze stójką pod szyją, na te dwie części wyszło mi 0,7, ale wymiarów nie umiem podać, ciągnie się to we wszystkie strony, spięłam na sobie boki i byłoby ok, ale nie podobało mi się to sprężynowanie. Może gdyby zrobić na cienkich drutach? Ale ja chciałam sweter nie kurtkę. Może zrób ryżem na szóstkach? Po praniu dziurki w ściegu powinny się zasklepić. (Na przykład Eskimo po praniu gaśnie, właśnie dziury się pojawiają, już nie powiem, jak to się supełkuje w noszeniu. Andes odwrotnie - odżywa, powiększa objętość.)

    Do odzienia zewnętrznego dodałabym podpinkę z watowanej pikówki, każdy wyrób dziany będzie nazbyt przewiewny bez podpinki. Wyrób ryżem będzie miał raczej wymiary stałe, nadaje się zatem do przypięcia podpinki. Taki serdaczek wystarczy, na tułów. Pikówka dwustronna: allegro.pl/dwustronna-tkanina-pikowana-pikowka-na-kurtke-i5531494684.html Odwzorować kształt, obszyć lamówką wloty i brzegi i małymi guziczkami przyczepiać, gdy trzeba.
  • fanaberia.fanaberia 10.11.17, 19:25
    Dzięki. Celowałam w kilogram, to zakładam, że wystarczy. Golf jest włóczkożerny.

    Aktualna koncepcja zakłada brzegi z ryżu albo ściegu perełkowego, ciało z prawego dżerseju, być może ściągacz w okolicach talii. Życie zweryfikuje.

    Pochlebia mi niezwykle Twoja wiara, że zdołam sobie uszyć podpinkę. Niestety w rzeczywistości z trudem wystarczyłoby mi cierpliwości na przyszycie guzików :D A o umiejętnościach "odwzorować kształt, obszyć lamówką" mogę pomarzyć.

    (Napisałam Ci na Odzieżowym o spodniach.)
  • teresa104 11.11.17, 13:16
    Dzięki za inf. o spodniach, wciąż żadnych nie kupiłam. Chyba zostaną mi naszej babci gacie w kratę, takie duże i włochate: www.garnstudio.com/pattern.php?id=8259&cid=5 Noszone na spodnie oczywiście.
  • fanaberia.fanaberia 11.11.17, 17:46
    Hipster much.

    > Noszone na spodnie oczywiście.

    Słusznie. Jak sama nazwa wskazuje, spodnie należy trzymać pod spodem.

    Źle, że znalazłabym dla takich gaci zastosowanie. Ale znacznie gorzej, że właśnie w charakterze odzieży wierzchniej. Bywa, że odwłok mi marznie przy zimowych rekreacjach, bo sportowe góry przeważnie są kuse. Alpaczane gatki byłyby idealne na takie okazje.
  • teresa104 15.11.17, 11:53
    Jest bardzo źle, gdzie jest antywłóczkowa grupa wsparcia?
    Akurat posiadam gotową podpinkę z kurtki, którą dawno temu wyrzuciłam. Podpinka jest bardzo fajna, niezwykle ciepła, kolor wojskowy. Niestety ze względu na jej kształt nie da się jej nosić jako autonomicznej kamizelki. Moim zdaniem wymaga ona swetra zewnętrznego. Może jakaś blokada na przelewy do sklep-iku?
  • teresa104 19.08.17, 13:40
    Są faktem, właśnie się dzieją.
    Na szczęście mojego Andes nie ma;) Siłom i godnościom powstrzymałam się przed zakupem innych wełen. Jeśli nie liczyć kilku motków Eskimo, które pomogą mi bezresztkowo zagospodarować dwa posiadane już motki.
  • izas55 19.08.17, 22:16
    ja niestety nie byłam tak twarda...

    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
  • teresa104 19.08.17, 22:30
    Mam po prostu w robocie bolerko z Limy (mijam połowę) i zapas tejże Limy na obszerny sweter. Poskromiłam tylko zachłanność. Chyba należy mi się za to nagroda, nie wiem, może kilogram wełny na przykład;)
  • teresa104 02.02.18, 09:59
    Niestety ja teraz szukam czegoś delikatniejszego na wiosenny szalik do lekkich kurtek i żakietów.
  • teresa104 15.10.17, 10:29
    Jeśli jeszcze żywa dusza dziergająca wchodzi na to forum...
  • anulla1974 15.10.17, 20:32
    zła teresa, zła... :) I gdzie ja je teraz upchnę?

    --
    64/80
    Lubię balkonetkę.
  • teresa104 15.10.17, 21:16
    Ja upycham tam, gdzie buty, które zakazano mi kupować, póki jakichś nie wyrzucę. Ostatnio zaś w futerale na gitarę, którą ja zakazałam kupić, póki któraś nie zostanie, oddana, wydana, sprzedana, pożyczona na wieczne nieoddanie czy coś takiego. Nie masz futerału?
  • kaga9 15.10.17, 21:01
    Tereso, naj z okazji imienin ;-)
  • teresa104 15.10.17, 21:08
    Dzisiaj mam? Dzięki:)
    Czyli w prezencie imieninowym sobie kupiłam 3 kg wełny.
  • kaga9 16.10.17, 00:07
    No ba. Jadwigi i Teresy. Dobrześ uczyniła, moja Duszko, z tą wełną. Prost!
  • izas55 16.10.17, 06:18
    A ja myślałam, że mi się uda przetrwać tą wyprzedaż....

    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
  • teresa104 16.10.17, 12:40
    Trudniejszą sprawą jest przetrzymanie okresów międzywyprzedażowych. Na głodzie musiałam kupić motek akrylu i robić wprawki, aż mi się drut złamał w dłoni (tak jak myślałam - bambusowy drut to badziew).
  • izas55 16.10.17, 15:28
    Tereso, ja mam worki włóczek, więc zawsze znajdę coś do robienia, tylko jak widzę -30% to dostaję małpiego rozumu. Teraz sobie tłumaczę, że nie ma kolorów takich jakbym chciała. Ale pożądam Drops Nepal na bolerko wg. twojego planu

    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
  • genepi 11.08.17, 20:00
    Żadnego bolerka. Ciągle się waham.
    Dzisiejsze upały przypomniały mi że już wkrótce zrobi się zimno i trza się okryć czymś będzie.
  • kaga9 12.08.17, 10:55
    Ubolewam, że nie pomogę merytorycznie, ale... Jakże bliski jest mi ten sposób myślenia... :-D

    I od razu Waligorski mi po głowie chodzi, oczywiście. Z Grotowskim i Zwierzchowską.
  • teresa104 12.08.17, 12:28
    Zrobiłam matce, kobiecie obfitej i pięknej, bolerko z prostokąta. Żeby było szybko - z grubej wełny. Robiłam zatem kilka godzin, przed matką udawałam zaś, że znój ogromny to był, niech mnie doceni i pogłaszcze.
    I na tej (lichej i niereprezentatywnej) podstawie uważam, że należy zmodyfikować projekt. Na zdjęciu po lewej pomysł oryginalny, po prawej po moich przemyśleniach.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ta/jb/fdu3/atxbAPmbpaUyDv26UB.jpg

    Zygzaki oznaczają odcinki, które mają być ze sobą zszyte.
    Co da modyfikacja w postaci "wżerów" na ręce"? Otóż da to, że część okrywająca przód ciała będzie większa, ręce będą głębiej, ciężar całej roboty rozłoży się równiej na przód i tył ciała, każdy ruch nie będzie ściągał bolerka z cycków, a to zawsze się dzieje, chyba że ma się zwyczaj ciągle kulić jak przestraszony jeż lub trzymać ręce splecione na brzuchu, by przytrzymać bolerko na sobie.

    Tak mi się wydaje. Zrobiłam raptem jedno bolerko, nie chcę się mądrzyć w żadnym razie, ale zwykły prostokąt ma moim zdaniem wady ujawniające się w życiu, forma z wżerami i najlepiej z jakimś mankietem wydaje się bardziej ergonomiczna.
  • izas55 12.08.17, 19:15
    Ja te jakiego wstrząsającego bolerkowego doświadczenia nie mam, raptem całe dwa sobie zrobiłam.
    Ja z powiększeniem części zakrywającej przód radzę sobie nieco inaczej. Robię prostokąt, zszywam, a potem nabieram oczka z tego środkowego "koła" i przerabiam na okrągło ściągaczem. Jak na przykład tu www.ravelry.com/patterns/library/something-lacy-shrug

    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
  • teresa104 12.08.17, 19:39
    To mamine bolerko robiłam po bożemu pionowo i też zaczęłam i skończyłam ściągaczem, czyli to "koło" też mam ściągaczowe. Jak pisałam - nie lubię rulonów

    Zainspirowana po raz kolejny niemocą i bezczynem genepi zaczęłam robić bolerko według swojego pomysłu. Ale prędko efektów nie będzie, robię z Limy, druty 2.75, 210 oczek, dwieście dziesięć, chyba ścibolenia na długo sobie zapewniłam.
  • teresa104 30.08.17, 21:02
    Mój prostokąt z wcięciami na ręce ma wymiary 105 długość, 100 szerokość. Dzięki wcięciom i ściągaczowi powstaje szalowy kołnierz, który na mur osadza wyrób na organizmie i wygląda całkiem sensownie.

    Skończyłam drugie bolerko, od kiedy ten wątas tu wisi, trzeciego na razie nie rwę się robić, nie potrzebuję zaś ani jednego, i jak się Genepi nie weźmie za druty, będzie miała krechę u społeczności oraz we wszechświecie.
  • izas55 31.08.17, 06:10
    To ja poproszę zdjęcie na człowieku w celach poglądowych

    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
  • teresa104 31.08.17, 10:35
    Od razu przepraszam za jakość zdjęć, żeby zrobić lepsze, musiałabym wszystko mieć jakieś lepsze, większe lub chociaż posprzątane. Ale chyba widać. Pozuję w bolerku jeszcze mokrym, więc jest trochę flakowate, jak to mokra wełna, na sucho kołnierz wywijam głębiej.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ta/jb/fdu3/tTNAOE4JSIbg17WrYB.jpg

    Na drugim zdjęciu ręce mam wygięte do tyłu, mimo to wyrób siedzi na miejscu (w tym matczynym w takiej pozycji bolero już zeskakuje z ramion i tyłem się zsuwa w dół, tu kołnierz ciągle mam na miejscu).
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ta/jb/fdu3/hqlaRiFpzx3b4N63KB.jpg
  • mniickhiateal 31.08.17, 10:59
    Tylko lurkuję w tym wątasku, bo mnie temat nie interesuje, ale to jest bardzo imponujące i śliczne bolerko i rzeczywiście imponująco i ślicznie siedzi na człowieku.

    --
    Karl who?
  • kaga9 31.08.17, 12:00
    Potwierdzam. W dodatku Teresa jest laska!
  • izas55 31.08.17, 13:48
    No to, że Teresa jest laska wiedzą wszyscy ;-)
    Z czego robiłaś? i ile oczek i na jakich drutach? Bo odczuwam gwałtowną potrzebę zrobienia czegoś szybkiego przytłoczona chustą na drutach 2,5

    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
  • teresa104 31.08.17, 14:08
    Muszę sobie często te posty otwierać, dziękuję:)

    To nie był szybki wyrób, wełna Lima, korpus: 210 oczek, 316 przerobień (w tym ściągacze po 50 przerobień); mankiety: 80 oczek, 30 przerobień. Ściągacze drut 2,75, reszta 3,0. Zużyłam nieco ponad 0,6 kg włóczki.
  • izas55 31.08.17, 17:43
    Ja odczuwam potrzebę zrobienia czegoś na 7 albo 8kach, a na razie pomacham na swoich cieniznach. Ale takie bolerko muszę popełnić

    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
  • teresa104 31.08.17, 21:21
    Innej wełny by trzeba. Eskimo lub Andes w sam raz się robią na takich parówkach. Wtedy na szerokość pewno 100 oczek by wystarczyło. I właśnie na grubasach lepiej, bo te wełny lubią powietrze. Taki kwadrat, z wcięciami czy bez, zrobisz raz dwa.

    Ja nie mogę robić przerwy w robocie na cienkich drutach, by porobić coś na grubych, chyba mam za słabe ręce, szybko mi się roztrenowują, mięśnie tracą odpowiednie napięcie i po powrocie do cienkich drutów mam ślad na robótce tego rozprężenia. A pruć nienawidzę. Ponoć moja babcia wszystko robiła na zaostrzonych szprychach rowerowych, z każdej grubości wełny, luźniej, ciaśniej, nie marudziła, dostosowywała naciąg, wszystko jej wychodziło, jak chciała. Ale to trzeba umić, narzędzie mieć opanowane, i robić, robić, nie wątki zakładać.
  • genepi 02.09.17, 08:01
    A widziałyście że można kupić gotowe zestawy ze wzorem, drutem i odmierzona wełna:
    czaszamotac.pl/25-zestawy-zrob-to-sam-diy-
  • teresa104 02.09.17, 11:16
    Trochę drogo wychodzi. I włóczka, i druty, wzór też, jeśli wziąć pod uwagę, ile darmowych wzorów jest na garnstudio. No ale dla wielu ludzi to pewno jakaś wyręka.
  • genepi 19.09.17, 21:37
    W końcu z bolerka wyszło mi wielkie wełniane swetrzysko, rozgrzewające moje poranki, o takie:

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/gj/fb/om4k/OuSbdMEh54HT8B7IcB.jpg" border="0" alt="http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/gj/fb/om4k/OuSbdMEh54HT8B7IcB.jpg">

    Funkcjonuje to jako cable bomber (from I love Mr Mittens), skorzystałam z wyręki gotowej paczki z wzorem i odliczoną wełną, jak widać było mi to potrzebne bo skończyłam dzierganie w trochę ponad tydzień (mój rekord życiowy).
    Zadowolona jestem bardzo. I chyba o to chodziło.
  • teresa104 20.09.17, 09:27
    Świetne!:) Pokażesz na organizmie?
  • genepi 22.09.17, 23:34
    Raczej nie mam takiej śmiałości żeby zdjęcia swojej sylwetki umieszczać w internetach. A żaden nagabywany obcy czy to w komunikacji miejskiej, czy w tunelu dworcowym nie wyraził zgody.
    Więc mogę tylko polecić wyszukiwarkę guglową i haslo "cable bomber" jak tu www.google.pl/search?q=cable+bomber&client=safari&rls=en&dcr=0&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjYmd363bnWAhWrHpoKHSu2DZMQ_AUICigB&biw=1234&bih=633
    Daje to ogląd wyglądu na ludziu dość.

    W sumie dziś pomyślałam, że sweter mógłby być dłuższy, ale jednak z botkami na obcasie i dopasowanym dżinsami czuję sie w nim very nowojorsko. Prawie jakbym z friendsami i redaktorką vogue szła na premierę na brodway tonight.

  • teresa104 23.09.17, 08:56
    Chodziło mi nie tyle o obejrzenie Twojej sylwetki, ile o zorientowanie się, jak duże to jest.
    Ale dziękuję za link, modelki na zdjęciach wyglądają fajnie.

    Gratuluję dobrej roboty, winszuję także rekordu! Myślę też, że dobrze zrobiłaś, że zdecydowałaś się na formę bardziej zdefiniowaną niż to bolerko z prostokąta, na co dzień po prostu lepiej się sprawdza coś, co ma rękawy, jeden wlot na głowę i jakiś przód.
  • teresa104 15.10.17, 10:27
    Planuję wariację na temat, z kołnierzem i dwurzędowym zapięciem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.