Dodaj do ulubionych

Wycieczkowiec a choroba morska

09.09.17, 14:20
Zastanawiamy się nad wakacyjnym rejsem. No i zastanawiam się jak na takich rejsach wygląda choroba morska. Ja zasadniczo mam chorobę lokomocyjną, czasem nawet w miejskim autobusie (choć ostatnio mniej w ulice mniej dziurawe a autobusy mają lepsze zawieszenie ;)). Ale takie wycieczkowce co pływają po Karaibach to wielkie jak kamienica. Więc może tam jednak nie buja jak na łódce pływającej po Śniardwach?

Czy któraś z Was ma jakieś doświadczenia z płynięcia takim wielkim wycieczkowcem?
Edytor zaawansowany
  • 09.09.17, 21:04
    Ja płynęłam takim ogromnym wielopiętrowym promem, nie jak kamienica, jak trzy wieżowce mrówkowce. Na małej łódce nic mi nie jest, jest robota i widać horyzont, wielu rzyga, ja nigdy, także na Śniardwach. Na tym dziadostwie zamknięta w kajucie bez okna czułam każdy najmniejszy przechył, zmianę kierunku, noce spędzałam pół na siedząco, pół na pokładzie, gdzie picno i wiatr. Moje wnioski - za wszelką cenę trzeba mieć bodaj mały bulaj, są przecież kajuty nawet z balkonem, i można płynąć.
  • 10.09.17, 19:26
    W sensie przeżyć kilkudniowy rejs? IMO mogiła. Cierpię na średnio wybujałą chorobę lokomocyjną, ale na wakacjach dzielnie zaliczam od czasu do czasu kilkugodzinne rejsy w celu podziwiania fauny oceanicznej i innych takich. Przy zażywaniu leków i tak muszę właściwie cały czas mieć możliwość natychmiastowego wyzerowania wzroku na horyzont, bo jak tylko na chwilę skupię się na czymś innym (ustawienia aparatu, na przykład), zaczyna być niespecjalnie. Nie wiem, może po jakimś czasie idzie się przyzwyczaić, ale bałabym się.

    --
    #liveauthentic
  • 10.09.17, 19:56
    "Więc, już na progu stając, zapłakałem.
    Okropne gwary, przeliczne języki,
    Jęk bólu, wycia, to ostre, to bledsze,
    I rąk klaskania, i gniewu okrzyki
    Czyniły wrzawę, na czarne powietrze
    Lecącą wiru wieczystymi skręty,
    Jak piasek, gdy się z huraganem zetrze"
    (Dante)

    Ja widzę jeszcze inny problem, to znaczy to jest dla mnie problem, dla innych dzika rozkosz. Otóż tego rodzaju pływające przybytki to kasyna, kluby, bary, baseny, dyskoteki, chlanie, chlanie, chlanie. I rozmowy w windzie "łłełłe... łearjufrom..." z bladawymi mieszkańcami na co dzień spiętodupej Europy Północnej, którzy postanowili tak się nabzdryngolić, jak nigdy na lądzie by się nie nabzdryngolili. Ale wierzę, że są eleganckie rejsy, na pewno są, na pewno jest kawiarnia, lekkie drinki, ciepła bryza, gwiazdy, białe spodnie, dla szalonych salon bingo.

    Jak uwielbiam rejsy wszelkie, tak te tym promem wspominam jak dziewiąty krąg piekła. Póki nie będę miała tyle pieniędzy, by odbyć taki rejs wycieczkowcem, co to wierzę, że są takie rejsy, w ogromnej kajucie z balkonem, na którym mieszczą się dwa leżaki, stół, barek i palma w donicy, nie zdecyduję się na repetę.
  • 10.09.17, 20:18
    teresa104 napisała:

    >
    > Ja widzę jeszcze inny problem, to znaczy to jest dla mnie problem,

    No bo to jest kolosalny problem z kategorii dealbreaker, ale nie o tym pytanie było. Wiadomo, że piekło to inni i tak w ogóle to należy mieć własny jacht z obsługą z zakazem odzywania się pod groźbą odciętego języka.

    --
    #liveauthentic
  • 10.09.17, 21:05
    Bathilda niby nie o to pyta, ale coś mi się wydaje, że ona całkowicie nietrunkowa oraz wychowująca małoletnich. Lepiej niech dobrze się wypyta, jakiego typu atrakcje oferuje taki rejs. Bo to nie hotel, nie da się z niego wyjść.

    Tak, ludzie umieją cały świat zohydzić.

    A co choroby morskiej, to jak pisałam wyżej. Pokład nie podskakuje i flaków nie wywraca, ale zdecydowanie czuć ruchy, np. wrażenie leciutkiego zsuwania się z łóżka czy sedesu, ruch jest słaby, ale masywny, nie wiadomo, kiedy się skończy i do czego prowadzi. Nieprzypadkowo ludzie na morzu trunkują, bo to znosi te efekty, lub się na nie nakłada, i przestają błędnikowi przeszkadzać. I jeszcze mi się przypomniało - dźwięk w kajucie, nieustający, głęboki, cichy, infradźwięk. Ale pewno na eleganckich rejsach wszystkie pomieszczenia są wygłuszone i to też nie jest problem:)
  • 10.09.17, 21:20
    teresa104 napisała:

    > Bathilda niby nie o to pyta, ale coś mi się wydaje, że ona całkowicie nietrunko
    > wa oraz wychowująca małoletnich.

    Straszne ile ludzie o człowieku w tych internetach wiedzą ;).

    Rejs miałby być okazją do świętowania wstydliwie okrągłej rocznicy ślubu. Więc jechalibyśmy bez dzieci. I albo w kajucie z oknem albo wcale (zwłaszcza po Twoim wpisie).

    Dla mnie atrakcją (poza urlopem bez dzieci ;)) ma być przede wszystkim trasa. Myślimy o Karaibach bo paradoksalnie będą tańsze niż np. norweskie fjordy. A do tego egzotycznie, przygoda życia, itepe. No i szansa na obejrzenie w tydzień kilku fajnych miejsc, gdzie latanie do każdego z nich raczej nie wchodzi w grę. W kasynie nigdy w życiu nie byłam, na bingo też nie, w golfa nie grałam, więc w sumie to też może być atrakcja. Choć tabuny pijanych Alów Bundych oczywiście mnie nie zachęcają.

    No i w świetle tego wszystkiego martwi mnie tylko to, że polecimy na drugi koniec świata świętować a ja potem spędzę tydzień w objęciach porcelany. Na razie mam plan poszukać rejsu który dłuższe trasy pokonuje nocą, kiedy będę spać ja i mój błędnik. A w dzień będziemy schodzić zwiedzać.
  • 10.09.17, 21:49
    Myślę, że będzie Wam świetnie. I zdecydowanie nie oszczędzajcie, weźcie najlepszą kajutę, jaką się da.
    Na mdłości naprawdę dobrze robi kieliszek procentów, nie trzeba się nawet wstawiać. Dlatego w razie porcelany nie wzdragaj się, to lekarstwo.

    Na naszym rejsie spotkaliśmy też Polaka, naprawdę wściekłego Polaka. Skarżył się, że specjalnie dopłacał za kajutę z bulajem. Wtedy ja mu pokazałam zdjęcie naszej. Otóż na jej ścianie była bardzo realistyczna atrapa okienka, woda, niebko malutkie, nawet tandetna mewka zaglądała do środka ciekawsko. Zalała go krew żywa, bo się nie kapnął, ze to atrapa.

    Błędnik nie śpi:) Choć po prawdzie ostatecznie ile można się wczuwać w te dziwne ruchy, człowiek się przyzwyczaja.
  • 15.09.17, 11:58
    Potwierdzam, błędnik nie śpi :-(
    Choroby lokomocyjnej samochodowej nie mam i nigdy nie miałam, samoloty tez znoszę swietnie, mam uprawnienia żeglarskie a 6 dniowy rejs jachtem pelnomorskim na Bałtyku spędziłam w toalecie i na burcie (budziłam sie tez w nocy). Prom zazwyczaj jakoś przetrwam (biorąc spore ilości lekow przeciwwymiotnych ale potem jestem nieprzytomna) ale nawet w autobusach wodnych na kanałach w Holandii gdy wieje i lekko kołysze jest mi średnio i mnie mdli :-( wiec choroba lokomocyjna z samochodu nie zawsze bedzie sie objawiać na wodzie.

    Z rejsów polecam Queen Elisabeth i Queen Mary 2 (czyli rejsy organizowane przez Cunard) - porządny standard i fajne statki a nie pływające koszmarki (trzeba tylko pamiętać o sprawdzeniu poziomu kajuty bo to wielkie i jak ktos ma lęk wysokości to moze na balkon nie wyjsc) i to jest taki prawdziwy rejs z wieczorem kapitańskim i dress code na kolacje a nie tylko amerykańskimi emerytami i barem i kasynem.
  • 15.09.17, 12:57
    Dzięki za hint. Po kanałach w Amsterdamie pływałam i było ok., ale rozumiem co chcesz powiedzieć - każdy organizm jest inny i reaguje na co innego. Będziemy musieli się zastanowić czy chcemy ryzykować.
  • 15.09.17, 17:59
    Ja tylko chciałam dopisać, że kolega żeglarz mówił mi, że Bałtyk ma taką wredną falę, że często powoduje problemy nawet u doświadczonych żeglarzy. Bo byłam zaskoczona, że się u mnie pojawiła, gdy tylko wypłynęliśmy jachtem na otwarte morze, a wcześniej żadne sztormy na Mazurach na mnie nie robiły najmniejszego nawet wrażenia, tak samo jak jesienna fala bujająca bałtyckim promem.

    --
    "Mój sąsiad uczy się grać na klarnecie, teraz już mu to jakoś wychodzi, ale wcześniej byłam przekonana, że to jakiś dziwne zwierze wydaje odgłosy godowe. " by Mondovi
  • 15.09.17, 17:59
    Ja tylko chciałam dopisać, że kolega żeglarz mówił mi, że Bałtyk ma taką wredną falę, że często powoduje problemy nawet u doświadczonych żeglarzy. Bo byłam zaskoczona, że się u mnie pojawiła, gdy tylko wypłynęliśmy jachtem na otwarte morze, a wcześniej żadne sztormy na Mazurach na mnie nie robiły najmniejszego nawet wrażenia, tak samo jak jesienna fala bujająca bałtyckim promem.

    --
    Entropia i chaos dnia codziennego
  • 15.09.17, 17:59
    Ja tylko chciałam dopisać, że kolega żeglarz mówił mi, że Bałtyk ma taką wredną falę, że często powoduje problemy nawet u doświadczonych żeglarzy. Bo byłam zaskoczona, że się u mnie pojawiła, gdy tylko wypłynęliśmy jachtem na otwarte morze, a wcześniej żadne sztormy na Mazurach na mnie nie robiły najmniejszego nawet wrażenia, tak samo jak jesienna fala bujająca bałtyckim promem.

    --
    Wróżenie z fusów.
  • 11.09.17, 17:31
    Zdarzała mi się choroba lokomocyjna w samochodach jak byłam dzieckiem, nawet parę razy uwieńczona sukcesem, kiedy tatuś nie wierzył, że naprawdę muszę na chwilę wysiąść :P Teraz jest całkiem ok, nie mogę jednak za dużo w samochodach czytać, w innych środkach transportu czuję się doskonale - w tym na małych i średnich łódkach. Dwa razy płynęłam gigantycznym promem z noclegiem, a raz takim mniejszym bez noclegu. Wszystkie razy wspominam się wyśmienicie, nocleg też był miły, chociaż kabina nie miała okna.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • 12.09.17, 14:37
    A do kiedy musicie podjac decyzje? Bo te wielkie kilkunastopietrowe promy, ktore plywaja po Baltyku poza sezonem maja znizki, bo plywaja cala zime, wiec moglabys poplynac na weekend na drugi brzeg Baltyku i sobie sprawdzic, jak Ci na takim promie jest. Ja raczej nie mam choroby morskiej oprocz malych jachtow na Baltyku, ale prom zachwycal mnie umiarkowanie.

    --
    Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach
  • 17.09.17, 20:06
    Chcielibyśmy zdecydowąć na dniach, bo od tego zależy decyzja czy jedziemy w tym roku na narty. Ale prom to jakiś pomysł.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.