Dodaj do ulubionych

Pierwsze wakacje zagraniczne

15.08.18, 08:30
Doszło do tego, że w tym roku wyjeżdżam na wakacje, które nie polegają na zapakowaniu namiotu w samochód i wyjechaniu w losowe miejsce w Polsce ;)

Za niecały miesiąc wybieramy się na Bałkany (tj, mam nadzieję, że się wybieramy, bo moja wycieczka jest jeszcze niepotwierdzona :(, jakoś na inne wycieczki grupa się zebrała). Lecimy samolotem (aaaaaa), a na miejscu tydzień objazdu + tydzień wypoczynku.
No i nie mam pojęcia, w co powinnam zainwestować przed wyjazdem, a co może być nieoczywiste.
Jaką walizkę kupić na bagaż główny? Czy warto brać na wrzesień dużo ciepłych ubrań? (wypoczynek w Chorwacji) Lepiej brać lokalną walutę czy euro? Jak się nie zgubić na lotnisku? :P
Tyle pytań, tak mało odpowiedzi! Do Karpacza było łatwiej :P Pliz help!
Edytor zaawansowany
  • mniickhiateal 15.08.18, 09:24
    miss-alchemist napisała:

    > No i nie mam pojęcia, w co powinnam zainwestować przed wyjazdem, a co może być
    > nieoczywiste.
    > Jaką walizkę kupić na bagaż główny?

    Przede wszystkim spinner, tj. cztery obrotowe kółka. Tylko to rzeczywiście wygodnie się ciągnie i jest łatwe w manewrowaniu, a nie blokuje na każdej dziurze czy zakręcie. Jak chodzi o rozmiar, osobiście za must have uważam sztywną kabinówkę - nikt ci nie zabroni nadać jeśli np. chcesz lecieć tanią linią o gorszych limitach, a na krótsze wyjazdy, kiedy masz mało płynów, możesz bez problemu wziąć na pokład samolotu. W zależności od budżetu kup najlżejszą możliwą (Samsonite ma b lekkie, ale bardzo tanie nie są). Muji ma fajny, b. kultowy i popularny model i jakość bez zarzutu, ale wagę prawie 2* mojego Samsonite: sklep.muji.com.pl/torby-meskie/16360-walizka-w-twardej-obudowie-z-blokada-kol-33l-4549337668652.html?search_query=walizka&results=7

    Są ludzie, którzy wolą zamiast walizki skrzyżowanie miękkiej torby duffel i plecaka, też na kółkach - co kto lubi. Pamiętaj tylko, że im lżejsza torba, tym więcej możesz spakować betów, i że kółka mają być porządne, cztery i obrotowe.

    Co do rozmiaru kabinowego, który może się wydawać przerażająco mały: nie jesteś ślimakiem i nie musisz na dwa tyg pakować całego domu. Poza tym, korzystnie jest mieć bagaż, który możesz przez kilka km nieść czy ciągnąć samodzielnie, i samodzielnie podnieść ponad głowę, na wypadek nieprzewidzianych przykrości w transporcie. Przemyśl, co dokładnie będziesz robić podczas wyjazdu i co ci jest autentycznie potrzebne. Zaplanuj zestaw ubrań, które można swobodnie kombinować i nosić warstwami: czyli pasujące do siebie, spójne kolory, cienkie i niegniotące się materiały, które wyschną przez noc, jeśli awaryjnie będziesz musiała coś przeprać ręcznie. Bardzo polecam sweterki merino albo cienki kaszmir (najpraktyczniejsze są kardigany albo ewt v-neck), jest to lekkie, pakuje się świetnie i można się dowolnie dowarstwić pod spódem. Uniqlo ma świetne i tanie tkaniny technologiczne Airism (na ciepłą pogodę) i Heattech (na zimną pogodę) i możesz sobie kupić to jako wastwę dogrzewającą albo spodnią, to nic nie waży. Uniqlo ma też świetne i tanie sweterki merino. Do tego kurtka przeciwdeszczowa i tyle. Buty: zależy, jakie aktywności będziesz uskuteczniać (bal w operze vs wspinaczka wysokogórska), ale przede wszystkim mają być super wygodne i pasujące do różnych okazji, bo nie możesz sobie pozwolić na spakowanie więcej niż 3 par. Czyli np. sandały o podeszwie trekkingowej idealnie wygodne na zwiedzanie, ale o spokojnej i minimalistycznej górze, żeby pasowały do sukienki i restauracji wieczorem. Albo lekkie ale b stabilne hikingowe buty na dzień, plus ładniejsze balerinki na wieczór.

    Jeśli masz czas czytać, to jest najlepsza książka o pakowaniu na świecie i pomogła mi b dużo w życiu:
    www.amazon.de/Packing-Book-Carry-CARRY-Sep-01-2006/dp/B00EEXFEH8/ref=sr_1_4?s=books&ie=UTF8&qid=1534316421&sr=1-4&keywords=the+packing+book
    >Czy warto brać na wrzesień dużo ciepłych ub
    > rań? (wypoczynek w Chorwacji) Lepiej brać lokalną walutę czy euro?

    Nie znam się konkretnie na Chorwacji, ale jak już zdecydujesz, to polecam karty walutowe np. kantory Aliora, albo nowy wynalazek taki jak Revolut. Tylko się pospiesz z wyrabianiem, żebyś miała plasticzek w garści przed wyjazdem.

    Jak się nie
    > zgubić na lotnisku? :P

    Na lotnisku b trudno się zgubić, ale jeśli to twój pierwszy lot, bądź na miejscu z większym wyprzedzeniem - ze 2h (zakładam tu, że lecisz z przeciętnego mikro-lotniska polskiego, a nie z jakiegoś kolosa o podwyższonym zagrożeniu terrorystycznym pokroju Heathrow, gdzie przejście przez kontrolę bezpieczeństwa może zająć 90 min). Wchodzisz, patrzysz na tablicę i szukasz swojego nr stanowiska odprawy/nadania bagażu. Czasem linie lotnicze odprawiają wszystkie loty we wszystkich swoich stanowiskach, wtedy szukasz ich logo i tam idziesz. Po odprawie powiedzą ci, która bramka jest twoja, i to też będzie wyświetlane na wszystkich monitorach wszędzie - może się ten numer zmienić, wtedy powiedzą przez głośnik z wyprzedzeniem i też wyświetlą. Doczytaj, czy możesz/musisz odprawić się online i jeśli tak, zrób to odpowiednio wcześnie. Jeśli twoja linia lotnicza ma apkę na smartfona, możesz chcieć sobie ściągnąć tę apkę, bo tam bez dostępu do drukarki możesz się odprawić i przechowywać karty pokładowe, otrzymywać informacje o zmianie lotów i gatów, i inne takie - ja lubię. Doczytaj, czy możesz zarezerwować miejsce i jeśli tak, to zrób to a jeśli nie, to nastaw się, że możesz nie siedzieć razem z resztą swojej grupy. Doczytaj, co możesz wnieść na pokład samolotu - i nie, to o tych płynach i torebkach to nie są żarty. Przed kontrolą bezpieczeństwa wyciągnij z bagażu płyny, elektronikę, paski i bilon z ubrania, żeby nie tracić czasu na marudzenie obsłudze. Jeśli się brzydzisz chodzenia gołą stopą bo podłodze, miej pod ręką skarpetki, bo mogą ci kazać zdjąć buty. Fiszbiny w staniku i tak zapiszczą :P

    Miłych wakacji!

    --
    "I did not mean that Conservatives are generally stupid; I meant, that stupid persons are generally Conservative." J.S. Mill
  • mniickhiateal 15.08.18, 09:32
    mniickhiateal napisała:

    Zapomniałam jeszcze dopisać, że warto dopilnować, żeby walizka, którą kupisz, miała zamek kompatybilny z TSA. Większość już teraz ma, poznaje się to po takim symbolu:
    sklep.muji.com.pl/2690-thickbox_default/walizka-w-twardej-obudowie-z-blokada-kol-33l.jpg
    Jeśli nie będzie miała, to podczas podróży do Stanów (nie zarzekaj się, że nie tam przecież nie jedziesz, nie znasz dnia ani godziny) mogą ci zdemolować ten zamek podczas losowej kontroli bagażu, a tak to sobie otworzą i potem zamkną bez uszkodzeń i płaczu (twojego). Ewt. można dokupić taką kłódkę osobną, ale wtedy zamek błyskawiczny walizki musi mieć możliwość zamknięcia na taką osobną kłódkę.

    --
    "I did not mean that Conservatives are generally stupid; I meant, that stupid persons are generally Conservative." J.S. Mill
  • miss-alchemist 15.08.18, 21:54
    Walizka za 750 zł O__O to mentalnie zdecydowanie poza moim budżetem, zwłaszcza, że jedziemy we dwójkę. Musimy kupić przynajmniej jedną, ale nie chcę też mieć niewiadomo ilu walizek w mieszkaniu, bo będą służyć jako noclegownia dla kotów.
    Ogólnie mam taką walizkę, nieco większą niż w linku i na czterech obrotowych kółkach, ale materiałową, takie tesco quality i bez żadnego zamka. No i zastanawiam się, czy taka walizka ma w ogóle szansę przetrwać lot. No i wcale nie mam przekonania, że się zmieszczę na dwutygodniowy wyjazd ;) Aczkolwiek do dyspozycji mam jeszcze bagaż podręczny.

    Dodam, że lecimy czarterem z biura podróży i bez przesiadek. No chyba że spóźnię się na czarter jak moja siostra :D :D

    Hikingi i sandały - tak mniej więcej obstawiałam, tzn hikingi jako podstawowe obuwie + dwie pary sandałów, sportowe i zwykłe. Ogólnie to wszystkie pary butów, jakie mam na okres letni :D więc dopuszczam kupienie nowych. Zastanawiam się bardziej, czy jest sens brać jakieś klapki do hotelu, no i wiem, że muszę kupić te specjalne butki do chorwackich plaż ;P

    > Nie znam się konkretnie na Chorwacji, ale jak już zdecydujesz, to polecam karty
    > walutowe np. kantory Aliora, albo nowy wynalazek taki jak Revolut. Tylko się p
    > ospiesz z wyrabianiem, żebyś miała plasticzek w garści przed wyjazdem.
    Czy tego typu karty opłacają się w ogóle, jeśli nie planuję częstych podróży zagranicznych? Nie spodziewam się częściej niż raz w roku na wakacje i dlatego obstawiałam jakiś zapas gotówy, ale jeśli to nie jest jakiś mega drogi interes, to może warto zainwestować...

    Jeśli chodzi o sam lot, to jest to czarter z biura podróży i dopłaciłam za rezerwację dwóch miejsc obok siebie. Lecimy z Okęcia i nigdy w życiu tam nie byłam, więc nawet nie wiem, czego się spodziewać. W zasadzie jedyne lotnisko, na jakim byłam, to łódzki Lublinek, który jest nawet mniejszy od nowego dworca :P
  • magdalaena1977 15.08.18, 22:25
    Kup dwie walizki, które mieszczą się jedna w drugą.

    --
    Magdalaena
  • mmoni 15.08.18, 22:26
    Karta kantoru Aliorbanku (uwaga, nie samego Aliora) jest darmowa pod jakimiś śmiesznie łatwymi do spełnienia warunkami (bodaj wystarczy zapłacić nią raz, ale sprawdź). Do Chorwacji weź kartę w USD i uważaj przy płaceniu nią albo w bankomacie, jeżeli będziesz miała opcję wyboru waluty, aby wybrać obciążenie w USD.

    --
    Nika
  • sbarazzina 15.08.18, 22:59
    miss-alchemist napisała:

    > Walizka za 750 zł O__O to mentalnie zdecydowanie poza moim budżetem, zwłaszcza,
    > że jedziemy we dwójkę. Musimy kupić przynajmniej jedną, ale nie chcę też mieć
    > niewiadomo ilu walizek w mieszkaniu, bo będą służyć jako noclegownia dla kotów.
    > Ogólnie mam taką walizkę, nieco większą niż w linku i na czterech obrotowych kó
    > łkach, ale materiałową, takie tesco quality i bez żadnego zamka. No i zastanawi
    > am się, czy taka walizka ma w ogóle szansę przetrwać lot. No i wcale nie mam pr
    > zekonania, że się zmieszczę na dwutygodniowy wyjazd ;) Aczkolwiek do dyspozycji
    > mam jeszcze bagaż podręczny.

    Bierz stara walizke i na lotnisku opakuj ja folia, albo osobiscie owin ja najzwyklejsza folia spozywcza. Badania wykazaly, ze walizki owiniete folia sa mniej atrakcyjne dla potencjalnych szperaczy walizkowych ;) No i na wszelki wypadek nie pakuj zadnych wartosciowych rzeczy do walizki. Ale to taka uniwersalna rada, nawet gdybys miala super hiper bezpieczna walizke z zamkami, nie pakuje sie do bagazu rejestrowanego komputerow, aparatow, dokumentow, bizuterii i innych wartosciowych rzeczy.

  • maggianna 16.08.18, 10:15
    1. Lotnisko: Biuro podróży poda Ci szczegóły dotyczące wylotu - zazwyczaj chcą żeby pasażer był 2 godziny przed odlotem. Na lotnisku po godzinie wylotu, numerze lotu i miejscu docelowym na tablicy sprawdzisz nr okienka gdzie nadasz bagaż, czartery biur podroży na Okęciu odprawiają się w starym terminalu i zazwyczaj wycieczka ma do dyspozycji 1-3 okienka. Przy czarterach zazwyczaj nie ma możliwości odprawy on-line wiec kartę pokładową dostaniesz przy zdaniu bagażu.

    2. Płyny: co pewnie już wyczytałaś jest ściśle określony limit płynów jaki można zabrać jako bagaż podręczny do samolotu - wszystkie płynne kosmetyki muszą zmieścić sie w zamykanej torebce o rozmiarze 20x20, max pojemność to 100 ml (nominalna, nikt nie sprawdza czy butelka jest pełna) i może być tych płynów max 1 litr. Torebka musi się bez problemu zamknąć - mi buteleczek 100 ml wchodzi max 5 wiec nie wiem jak można tam upchnąć litr ale może komuś się udaje. Torebki można kupić w Ikei czy Biedronce (takie strunowe na żywność), buteleczki plastikowe wielorazowe są np w Rossmannie.
    Nie możesz wnieść żadnej dodatkowej butelki na wodę - teraz na Okęciu zrobili kraniki z wodą pitna wiec polecam zapakować 2 puste butelki i nalać wodę po przejściu kontroli bezpieczeństwa. Wodę w butelkach można kupić na lotnisku ale ceny są bezsensownie wysokie (6 zl za pół litra). W Holandii po przejściu kontroli jest zawsze kolejka do kranu, pierwsze co robi większość podróżujących to napełnia butelki :-) Używam butelki wielorazowej Dopper
  • maggianna 16.08.18, 10:44
    > Ogólnie mam taką walizkę, nieco większą niż w linku i na czterech obrotowych kó
    > łkach, ale materiałową, takie tesco quality i bez żadnego zamka. No i zastanawi
    > am się, czy taka walizka ma w ogóle szansę przetrwać lot.

    Jeżeli walizka nie przetrwa lotu to po wylądowaniu zgłaszasz to na lotnisku i albo próbują ją naprawić albo od ręki dostajesz nową walizkę :-)
  • miss-alchemist 17.08.18, 21:05
    > Nie znam się konkretnie na Chorwacji, ale jak już zdecydujesz, to polecam karty
    > walutowe np. kantory Aliora, albo nowy wynalazek taki jak Revolut. Tylko się p
    > ospiesz z wyrabianiem, żebyś miała plasticzek w garści przed wyjazdem.

    Dzisiaj zrobiłam risercz w tym temacie i biorę bardzo mocno pod uwagę kantor Aliora, ale Revolut też wygląda spoko. Korzystałaś osobiście? Bo stronka jest dosyć enigmatyczna i zastanawiam się, czy bezpłatne jest tam tylko "konto" w euro, czy w ogóle niezależnie od waluty.

    W ogóle największą zaletą tego systemu wydaje mi się to, że przeleję tam określoną kwotę i wymusi to na mnie kontrolowanie hajsu, bo to nie jest moja najmocniejsza strona :D
  • mniickhiateal 18.08.18, 08:24
    miss-alchemist napisała:

    > Dzisiaj zrobiłam risercz w tym temacie i biorę bardzo mocno pod uwagę kantor Al
    > iora, ale Revolut też wygląda spoko. Korzystałaś osobiście?
    Korzystam z kantoru Aliora i mam wszystkie 3 możliwe karty wypukłe. Poza wyjazdami korzystam z nich dużo przy zakupach w internecie.
    Z Revoluta nie korzystałam, ale kilka osób w rodzinie i wśród znajomych korzysta i sobie chwali.

    --
    Karl who?
  • kasiamat00 19.08.18, 19:50
    Revoluta ma wiekszosc moich znajomych pracowych, chwala sobie, ale radza uwazac na pulapki - w szczegolnosci, w weekendy Revolut ma 1% spreadu.
  • teresa104 15.08.18, 12:58
    Poręczna torba szmacianka, którą weźmiesz do kabiny samolotu, z którą będziesz jeździć tydzień autobusem i wychodzić na zwiedzanie. W torbie uniwersalny niegniotący się sweterek (którym zawsze można się dogrzać), nieduży szaliczek (na którym można usiąść, zawiązać łeb, szyję), tubka kremu do rąk i twarzy, szczotka do zębów z małą pastą, okulary, aparat (taki, co teraz dziecku na komunię wstyd dać), portfel.

    W ramach toreb wzięłabym jeszcze worek ze sznurkami, taki, wiesz, niby plecaczek. Nie zajmuje miejsca, a oddaje przysługi. Przeładowujesz do niego graty, których nie chcesz brać z autobusu na zwiedzanie, albo zabierasz tylko jego. Posłuży też na zakupy, czy na ręcznik plażowy i klapki na pobycie.

    Poleciłabym jeszcze lekkie sandałki zaxy, w których można wejść do wody, na piach, potem umyć razem z nogami. Mnie się sprawdzają. Ale ja prawdziwie nienawidzę sandałów tak zwanych trekkingowych, do chodzenia w teren mam dobre buty, na miasto zamieniam na zaxy, które w owej szmaciance spokojnie się mieszczą.

    Do płacenia karta i najwyżej trochę lokalnych na drobne wydatki. Na zorganizowanej wycieczce w ogóle bym się tym nie martwiła, pilot pomoże.

    Co do walizki głównej - z moich doświadczeń wynika, że czy dałam za walizkę 2 tysiące, czy 200 złotych, zawsze odbieram ją z taśmy upierniczoną, zgniecioną i z dziurą. Drugi raz z nią jechać wstyd, no ale jadę drugi raz, za to za drugim razem serce mi już nie staje na jej zmarniały widok. Dlatego ja bym radziła nie przepłacać za walizkę.
    Rodzaj kółek mnie akurat wisi, radzę sobie z każdymi, bez kółek też.
  • magdalaena1977 15.08.18, 22:00
    teresa104 napisała:

    > Do płacenia karta i najwyżej trochę lokalnych na drobne wydatki. Na zorganizowa
    > nej wycieczce w ogóle bym się tym nie martwiła, pilot pomoże.

    Obawiam się, że płatność kartą jest jednak dużo droższa - warto sprawdzić, jakie prowizje pobiera nasz bank, ale mnie najtaniej wychodziło kupowanie walut w kantorze.

    I jeszcze jedno - tego lata dwoje znajomych z pracy wyjechało z rodzinami do Chorwacji i każde z nich wróciło z informacją, że jest DROGO. I np. kupowali jedzenie w Lidlu, bo codzienny obiad w knajpie był za drogi. I są to osoby raczej nieźle sytuowane.
    --
    Magdalaena
  • teresa104 16.08.18, 08:10
    Ale na zorganizowanej wycieczce do kupienia zostają przekąski i pierdoły.
  • miss-alchemist 15.08.18, 22:07
    Na zwiedzanie planowałam sobie kupić mały plecaczek, bo nie wyobrażam sobie chodzenia z torbą ;) tylko nie wiem, czy brać go jako podręczny, czy upchnąć na czas lotu do walizki, a jako podręczny coś większego wziąć.
    Szaliczek to dobry pro-tip, może arafatkę po prostu wezmę, dawno nieużywana.

    > Poleciłabym jeszcze lekkie sandałki zaxy, w których można wejść do wody, na pia
    > ch, potem umyć razem z nogami. Mnie się sprawdzają. Ale ja prawdziwie nienawidz
    > ę sandałów tak zwanych trekkingowych, do chodzenia w teren mam dobre buty, na m
    > iasto zamieniam na zaxy, które w owej szmaciance spokojnie się mieszczą.
    Sandałki zaxy znalezione przez gugiel wyglądają jak coś, co koniecznie chce mi odparzyć nogi :D

    > Do płacenia karta i najwyżej trochę lokalnych na drobne wydatki. Na zorganizowa
    > nej wycieczce w ogóle bym się tym nie martwiła, pilot pomoże.
    Trochę się martwię o tyle, że nie wiem, jak się liczą lokalsi ;) W Czechach spotkałam się z tym, że chcieli w sklepie przyjąć złotówki w kursie 1:1 i boję się, że tak mi policzą na miejscu eurasy :D
  • sbarazzina 15.08.18, 23:11
    Trochę się martwię o tyle, że nie wiem, jak się liczą lokalsi ;) W Czechach spotkałam się z tym, że chcieli w sklepie przyjąć złotówki w kursie 1:1 i boję się, że tak mi policzą na miejscu eurasy :D

    Jak Ci policza zlotowki do Euro 1:1 to zrobisz interes zycia :D

    A co do cen mysle, ze to bedzie bardzo zalezec od lokalizacji. Dubrovnik, Split i inne kurorty pewnie beda drogie, inne miejscowosci juz niekoniecznie.
  • miss-alchemist 16.08.18, 10:41
    > Jak Ci policza zlotowki do Euro 1:1 to zrobisz interes zycia :D

    Raczej się obawiam, że mi policzą kuny do euro 1:1 :D Ogólnie biorę pod uwagę wzięcie eurasów i wymienianie na miejscu w kantorze. Ze złotówkami nie byłoby już tak różowo. Całe szczęście Czarnogóra ma eurasy.

    W Dubrovniku i Splicie raczej planujemy kupić pamiątki niż się stołować (obiadokolacje mamy w cenie wycieczki), ale potem wypoczynek mamy nad morzem (kurort, ale niewielki) i tam spodziewam się zostawić więcej hajsu. Niby mamy obiadokolacje, ale jestem takim wybredziochem, że mogą nie trafiać w mój gust.
  • maggianna 16.08.18, 11:05
    Jeżeli jest taka możliwość to kupiłabym część waluty jeszcze w PL - w Wawie w kantorach kuny sa dostępne bo to popularna waluta w PL:
    www.conti.waw.pl/cennik.php

    Z moich doświadczeń na pewno będzie taniej płacić walutą lokalna bo kurs wymiany mogą ustalić dowolny i zawsze na tym stracisz.

    W krajach poza strefą Euro płacę kartą i wypłacam z bankomatu na miejscu - w moim banku do tej pory kurs zawsze wychodził podobnie lub korzystniej niż w kantorach w PL czy wymieniając walutę na miejscu (mam konto w Deutsche Bank, wypłaty z bankomatów za granicą są za darmo).
    Sprawdź ze swoim bankiem ile by kosztowało płacenie kartą, różnica może być tak mała ze stracisz na tym kilkanaście złotych przez cały pobyt (zwłaszcza że wyżywienie masz już opłacone).
  • magdalaena1977 16.08.18, 14:41
    Bezwzględnie kup trochę waluty w Polsce. Czasami masz kantor już na lotnisku, ale czasami jest zamknięty albo ma fatalny kurs.

    --
    Magdalaena
  • miss-alchemist 16.08.18, 16:42
    > Sprawdź ze swoim bankiem ile by kosztowało płacenie kartą, różnica może być tak
    > mała ze stracisz na tym kilkanaście złotych przez cały pobyt (zwłaszcza że wyż
    > ywienie masz już opłacone).

    Jedno konto mam w BGZ BNP Paribas, to chyba dość międzynarodowy bank, to w sumie mogę podpytać. Jak zmieniałam tam plan konta, to mogłam wybrać taki z wypłatami z bankomatów na całym świecie, ale jakoś nie ogarnęłam wtedy, że mogę wyjeżdżać :D Jutro się przejdę dopytać.

    Obczaję też kantory w Łodzi, czy mają kuny. Potrzebna mi jeszcze będzie marka zamienna i dinar, ale tego nie kupię, dopóki mi nie potwierdzą wycieczki, bo potem zostanę z niepotrzebną walutą :/

    W ogóle dzisiaj dokonałam wiekopomnego odkrycia, że Czarnogóra ma euraski, a nie jest w UE i rozkminiam, jak to się tak da :P
  • hke 24.08.18, 08:31
    W Chorwacji zwykle nie ma problemu z płaceniem w euro w razie czego. I nie, kurs "prywatny" nie jest przesadnie zdzierczy, żadnych pomysłów 1:1., tylko powiedzmy 7,2-7,3 zamiast oficjalnego 7,4, wiadomo, że ciut gorzej, ale nie ma dramatu. Prawdę powiedziawszy to trafiając na kantor nastawiony na krojenie turystów można wymienić po zdecydowanie gorszym kursie (zabawne 7,04 zamiast 7,40 widywałam na przykład). Wymieniać zresztą jest zwykle korzystniej w banku, nie w kantorze.
    Z tego co wiem, to ceny mocno mocno poszybowały na sam sezon letni, ja byłam pod koniec czerwca i tanio nie było, ale jeśli wierzyć opowieściom znajomych, to w lipcu było zdecydowanie gorzej. Na wrzesień znowu powinno trochę spaść :) (chociaż Dubrownik ponoć jest kosztowny o każdej porze roku)
  • anyankaaa 24.08.18, 14:21
    W Chorwacji byłam kilka lat temu, wyjazd w połowie czerwca. Po powrocie dopisałam do listy rzeczy: za dużo ciepłych ubrań! (wielkimi literami). Także tego :)
    Braliśmy ze sobą euro i kuny. Były miejsca gdzie wszystkie ceny były w euro (stragany z owocami i warzywami) i takie gdzie były tylko kuny (budka z lodami) i tam nie mogliśmy zapłacić w euro. BTW lody w Chorwacji są jednymi z lepszych jakie jadłam, jedliśmy je czasami 3 razy dziennie. W większych sklepach płaciliśmy kartą, nie mam pojęcia czy mocno przepłacaliśmy.
    Z walizką nie pomogę, bo po Europie jeżdżę samochodem z miękkimi torbami. Za ocean biorę zwykle dużą i lekką, jakąś zwykłą z supermarketu (ostatnio w jedną stronę miałam 8 kg a wracając prawie 22...).
    Na lotnisku prawie udało mi się zgubić ;) Lotnisko w Toronto, bardzo duże. Mieliśmy międzylądowanie, kilka godzin czekania na następny samolot. Poszłam z córką poszwędać się po sklepach i zapomniałam w której poczekalni zostawiłam matkę i bagaż podręczny, źle zapamiętałam numer gate. Ciągle wychodziło mi, że powinnam być w dobrym miejscu a nie byłam. W końcu napisałam do niej SMS i się dowiedziałem gdzie jest :)
  • kotwtrampkach 31.10.18, 09:45
    teresa104 napisała:

    > Co do walizki głównej - z moich doświadczeń wynika, że czy dałam za walizkę 2 t
    > ysiące, czy 200 złotych, zawsze odbieram ją z taśmy upierniczoną, zgniecioną i
    > z dziurą. Drugi raz z nią jechać wstyd, no ale jadę drugi raz, za to za drugim
    > razem serce mi już nie staje na jej zmarniały widok. Dlatego ja bym radziła nie
    > przepłacać za walizkę.
    > Rodzaj kółek mnie akurat wisi, radzę sobie z każdymi, bez kółek też.

    Ja jeszcze dodam,że człowiek się uczy na błędach,zniszczone walizki trzeba zgłaszać tam gdzie zgubione-jak się wyjdzie ze strefy odbioru to już się nic nie da zgłosić.
    I ciekawe, czy będąc daleko od domu można podać polski adres do przesyłki nowej walizki.. Tego nie sprawdziłam i nie wiem. Wszyscy piszą,że starej się nie wyrzuca dokąd reklamacja Noe została uwzględniona.
    Jakby komuś było kiedyś potrzebne, dobrze wiedzieć :)
  • magdalaena1977 15.08.18, 21:48
    Nigdy nie leciałam bez bagażu rejestrowanego - pomysł drastycznego ograniczania bagażu wydaje mi się niepotrzebną torturą, a nawet 5 - 10 kg jest IMHO za ciężkie do długiego noszenia. Stąd na podręczny proponuję coś miękkiego, co da się wypchać albo wepchnąć ;-)
    Mam 2 walizki Puccini (średnia i większa), każda na 4 kółeczkach, kupowane w outlecie, mniejsza nieco zużyta, ale nadal ok.

    Jeśli lecisz pierwszy raz, musisz zupełnie zmienić filozofię pakowania i uświadomić sobie, że liczy się WAGA a nie objętość. Jeśli możesz spakuj się wcześniej na próbę. Ustal, jaki jest limit bagażu w Twoim czarterze. I kup sobie elektroniczną wagę bagażową.

    --
    Magdalaena
  • teresa104 16.08.18, 07:48
    Waga bagażowa! Właśnie. Zamiast stać i gryźć palce, czy się człowiek zmieści w limicie, można zważyć, coś wywalić, coś przepakować do podręcznego, coś założyć na siebie. Kiedyś z wilgotnego klimatu wiozłam do Polski kilka kilogramów dodatkowych wody, o tyle więcej ważyły moje ubrania.
    Wagi bagażowe dostępne są np. w Juli.
  • kotwtrampkach 31.10.18, 09:10
    O! Do 36 kg bagażu tam miałam na plus ok 10 kg w drodze powrotnej (4os) Kąpiel w morzu przed wylotem zrobiła swoje -kostiumy,ręczniki, ale gdzie jeszcze nie wiem :) A dodatkowo brałam mydło i szampony i kremy do skończenia i wyrzucenia, mokre chusteczki itp.
    Waga byłaby fajna-ale jak się pozbyć wody z bagażu? :)
  • teresa104 31.10.18, 11:41
    Nie da się pozbyć wody z bagażu. Dlatego do krajów wilgotnych trzeba brać bagaż ważący znacznie mniej niż wynosi limit. I wziąć parę rzeczy, które można bez żalu wyrzucić. Do suchych krajów zresztą też:)
  • miss-alchemist 16.08.18, 10:44
    Wyguglałam tę wagę bagażową i widzę, że to must have. Będę też tak ważyć kota :D
  • sbarazzina 16.08.18, 22:55
    miss-alchemist napisała:

    > Wyguglałam tę wagę bagażową i widzę, że to must have. Będę też tak ważyć kota :
    > D

    Eee nie, waga bagazowa nie jest w ogole potzrebna. Latam od lat bardzo duzo i nigdy nie mialam. Bierzesz walizke do reki wazysz sie z walizka a pozniej bez na zwykle wadze do wazenia czlowiekow ;)
  • teresa104 17.08.18, 08:46
    A w drodze powrotnej?
  • yaga7 19.08.18, 12:56
    Waga bagazowa jest super, popieram.
    Opcję wchodzenia na wagę z walizką, czy ważenia samej walizki uskuteczniałam do tej pory, ale waga bagażowa jest bardziej dokładna i wygodniej się waży.

  • mmoni 19.08.18, 13:52
    Doliczasz, ile zjadłaś na wakacjach ;-)

    --
    Nika
  • maggianna 16.08.18, 10:37
    3. Walizka: przede wszystkim patrzyłabym nie tylko na wymiary ale i na pojemność walizki, kupiłabym taką na 2 kółkach (znajomy właściciel sporego punktu naprawy walizek powiedział ze ma złoty interes z walizkami na 4 kółkach, 90% napraw to 4 kółkowe walizki bo nie można ich ciągnąć za sobą tylko trzeba pchać pionowo a czasem się nie da i kółka niszczą się dość szybko). Wspomniane tutaj Puccini ma niezłe ceny on-line (Rodzice kupowali i było taniej niż w firmowym outlecie). W zależności od potrzeb i kolejnych planów kupiłabym dużą walizkę i jak największa (pojemnościowo) kabinówkę. Używam miękkich walizek, mam też twarde ale ich nie lubię (jakoś mam wrażenie że mogę upchać więcej w miękką). Tutaj oferta on-line:
    puccini.pl/sale/walizka-na-kolkach-srednia-miekka-camerino-em50307b-1
    puccini.pl/sale/walizka-na-kolkach-duza-miekka-em50307a-1
    puccini.pl/sale/walizka-kabinowa-miekka-camerino-em50307c-1
    Rodzicom niedawno kupiłam taką kabinówkę:
    equip.pl/product-pol-30393-Walizka-mala-American-Tourister-Holiday-Heat.html
    Z tego segmentu cenowego jest dość lekka a ma największa pojemność jaką znalazłam, znajomi używają od paru lat i są zadowoleni.

    Do bagażu nadawanego nie wkładam żadnych cennych przedmiotów (elektronika), wszystko zabieram ze sobą. Bagażu nie zamykam (maja prawo go otworzyć też w Europie i mogą zniszczyć zamek), zawijam w folie tylko na długie międzykontynentalne trasy z przesiadkami bo wtedy jest większa szansa ze doleci w całości :-)
    Wszystkie kosmetyki które nie spełniają wymogów bezpieczeństwa, pakuje do walizki, płyny zawsze wkładam do woreczków strunowych, żeby nie zalać walizki jeżeli coś będzie ciekło.

    Na drogę zakładam największe części garderoby czyli np buty trekingowe, długie spodnie, dodatkową bluzę i kurtkę też zabieram do samolotu.

    Bagaż nadaje bardzo rzadko, tylko na loty międzykontynentalne i wyjazdy powyżej 2 tygodni, zazwyczaj pakuje się do kabinówki + torebka/mały plecaczek. Ale po pierwsze latam głównie tanimi liniami i jeżeli płace za bilet 80-100 zł to dopłata 240 zł za bagaż jest dla mnie nieopłacalna (chociaż ostatnio prawie wszystkie normalne linie lotnicze robią to samo i najtańsze bilety i w promocjach są bez bagażu rejestrowanego a różnica do taryfy z bagażem rejestrowanym jest wysoka). Po drugie latam często i nie mam cierpliwości do marnowania co najmniej 2 dodatkowych godzin - na lotnisko przyjeżdżam max 50 min przed odlotem, zazwyczaj w ciągu 15-20 min od momentu lądowania już jestem w drodze z lotniska do domu (a zdarzało mi się czekać na bagaż i 45 min, wiec od lądowania do wyjścia trwa to czasem i 1,5h).
  • magdalaena1977 16.08.18, 14:46
    @maggianno, wiem, że jeździłaś do Azji na własną rękę. Czy korzystałaś tam z pralni i czy oddawałaś do pralni staniki? Planuję wyjazd na ponad dwa tygodnie, pranie będzie koniecznością, a podobno w pokojach słabo schnie. Ale boję się, czy malezyjska pralnia nie zniszczy mi staników (a nie wiem, czy tam dostanę 90H).

    --
    Magdalaena
  • maggianna 16.08.18, 15:24
    Przy dłuższych wyjazdach zawsze w trakcie korzystam z pralni - biorę zapas ubrań tylko na 7-8 dni (max 9 kg bagażu) i tak planuje pobyty żeby co tydzień spędzić 2 noce w tym samym miejscu czyli zdążyć zrobić pranie - zazwyczaj potrzeba na to 24h. Biustonosze piorę samodzielnie bo nie korzystam z pralni hotelowych (gdzie pranie jednego T-shirta kosztuje 5 USD) tylko z pralni w mieście gdzie cena jest wg wagi prania i nie są to zbyt eleganckie pralnie i nikt nie będzie prał biustonosza w woreczku (ale kg prania z prasowaniem kosztuje ok 6-7 USD), wiec oddaje wszystko poza biustonoszami :-)

    Wystarczy włączyć klimatyzację i pranie schnie dość szybko, zazwyczaj przez noc biustonosz wysycha bez problemu.

    I przy dalszych podróżach dość ważne - zabrać do bagażu podręcznego zestaw ubrań co najmniej 2 dni zwłaszcza jak zmienia się klimat (w zimie latam tam gdzie lato) bo nie ma nic gorszego niż zgubiona walizka, 35 st upał i brak sandałów lub szortów. Bo dotarcie bagażu może zająć 2-3 dni.
  • magdalaena1977 16.08.18, 17:19
    maggianna napisała:

    > I przy dalszych podróżach dość ważne - zabrać do bagażu podręcznego zestaw ubra
    > ń co najmniej 2 dni zwłaszcza jak zmienia się klimat (w zimie latam tam gdzie l
    > ato) bo nie ma nic gorszego niż zgubiona walizka, 35 st upał i brak sandałów lu
    > b szortów. Bo dotarcie bagażu może zająć 2-3 dni.

    właśnie rozważam różne ubezpieczenia i zastanawiam się, co mi w ogóle mogą zaproponować w razie kradzieży bagażu? Bo gdzież ja znajdę tak na już wygodne i przewiewne ubranka w moim rozmiarze?
    --
    Magdalaena
  • maggianna 16.08.18, 17:29
    Na tyle podróży nie zdarzyło mi się żeby ukradli bagaż, parę razy nie doleciał na czas ale nawet nie występowałam o rekompensatę bo nie miałam rachunków - w podręcznym miałam wszystko co potrzeba.

    Zresztą po co komu kraść używane ubrania :-) elektronika czasem ginie, mnie raz zginęły perfumy ale były nowe, nie otwierane opakowanie.

    Nie wiem jak w Malezji ale w większości krajów azjatyckich możesz w ciągu 24-48 h godzin uszyć w dobrej cenie ubrania na miarę, świetnej jakości i dopasowane do potrzeb (z każdego pobytu przywoziłam wełniane garnitury). W sklepach może być problem bo np w Wietnamie czy Kambodży byłam traktowana jak olbrzymka - duży rozmiar, wysoka i duża stopa.

    Ubezpieczenie medyczne mam od pracodawcy wiec nie kupuje dodatkowego, korzystam tez z ubezpieczeń podróżnych oferowanych przez wystawcę karty kredytowej - jak płacę za bilety to mam ubezpieczenie tej podróży.
  • magdalaena1977 15.10.18, 10:29
    Mały follow-up:

    Na początku staniki prałam sama, ale potem zapomniałam i oddałam do pralni cały worek brudnych ciuchów. I biustonosz wrócił czysty i cały.
    W Malezji hotelowe pralnie żądały ok 5 zł za kilogram, co uznałam za akceptowaną cenę i nie szukałam nic na mieście, szczególnie nie chciało mi się tracić czasu w pralni samoobsługowej (gdzie chyba musiałabym pilnować prania).
    Na finiszu podróży - w Singapurze, hotel zażądał ok. 5 zł za sztukę, więc oddałam im spodnie i bluzkę, stanik uprałam sama, a po czyste majtki poszłam do singapurskiego M&S ;-)


    --
    Magdalaena
  • izas55 16.08.18, 14:52
    Tak a propos rejestrowanego bagażu. Pamietam, ze kiedy pierwszy raz leciałam przez atlantyk, "przysługiwały" dwie walizki po 32kg. Potem były dwie po 23, potem jedna, a teraz jak kupowałam bilet to najtańsza taryfa jest bez bagażu rejestrowanego, a walizka kosztuje prawie 300zł. Musze przyznać, że zdziwiłam się trochę. W Europie latam zwykle z kabinówką, bo na tydzień się w nią spakuję a zaletą jest to, że nie trzeba czekać na bagaż tak jak mówi Maggianna.

    A co do walizek, ostatnio kupiłam w Carrefour bardzo lekką walizkę, twarda 100L za nieco ponad 200zł. Mam podobną mniejszą od około 8 lat, przeżyła wiele lotów.

    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
  • maggianna 16.08.18, 15:35
    W tej chwili poza trochę większymi odległościami siedzeń (na +) i ceną (na -) nie widzę żadnych różnic pomiędzy liniami regularnymi a low costami. Wręcz przeciwnie, taki LOT mógłby uczyć się punktualności od Ryanair :-)
    Jeżeli chce się w Europie lecieć z walizka to trzeba brać standardową taryfę a i tak bagaż jest droższy niż w tanich liniach (LOT chce 50-60 euro w obie strony, Wizzair bierze 22e w jedną) a bilet kosztuje nawet kilkanaście razy tyle.

    Pamiętam jak zmieniali limity, był nawet moment ze przez Atlantyk było tylko 20 kg ale się opamiętali i podnieśli do 23.

    I dodatkowo ważą bagaż podręczny, a w LOT w Europie jest tylko 8 kg (albo przy check-in jak nadajesz walizkę), albo już przy gate. I zaczynają (przynajmniej LOT) robić to samo co low cost - jak nie masz premium czy biznesu to zmuszają żeby nadać kabinówkę wiec trzeba być przygotowanym żeby się przepakować (i wyjąć cenne rzeczy z kabinówki).

    Ostatnio mam porównanie LOT i Wizzair/Ryanair na podobnej trasie i nie ma mowy żebym wybrała LOT.
  • izas55 16.08.18, 19:07
    te tanie line, którymi teraz lece placąc za walizki to klm ;-).

    --
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Pinterest
  • maggianna 16.08.18, 19:34
    A ja myślałam że te „promocyjne” taryfy bez bagażu wprowadzili tylko na trasy Europejskie (btw: tani KLM chciał 400 e + 50 e za bagaż do Wawy w sierpniu!).
    To faktycznie porazka! Ciekawe czy wprowadzą opłaty za catering na pokładzie na dłuższych trasach :-)
  • maggianna 16.08.18, 10:58
    4. Pakowanie: przynajmniej raz w roku jeżdżę na wakacje w wersji 2 tyg zwiedzania-1 tydzień pobytu. Jeżeli będziecie się często przemieszczać to w jedna walizkę spakowałabym wszystko co jest potrzebne na objazd i posegregowane tak żeby nie trzeba było codziennie rozpakowywać całej walizki - na wierzch kosmetyki, to co do spania, część bielizny i ubrań przewidzianych na objazd. W trakcie objazdu użyte/brudne ubrania przekładam do walizki pobytowej (w niej też jest odpowiednia segregacja żeby nie mieszać brudnych z czystymi).
    Jeżeli nie uda się Ci zmieścić ubrań na cały pobyt to wyliczyłabym na tyle żeby na pewno starczyło na objazd i potem na miejscu jeżeli trzeba będzie to zawsze można sobie uprać np bieliznę.

    Zamiast małego szaliczka mam ze sobą cienkie pareo/bardzo dużą chustę - można ją zwinąć i potraktować jako coś pod głowę, można się tym owinąć, zdarzało mi się spać owinięta w taka chustę, a przy pobycie na plaży traktuje jako ubranie. Mam też kupiony w Maroku ręcznik hammam - jest lekki, zajmuje mało miejsca, szybko schnie a używam na plaży i jako koca i jako ręcznika.
  • maggianna 16.08.18, 11:07
    I trzymam kciuki żeby grupa się potwierdziła!
  • miss-alchemist 16.08.18, 16:48
    Brakuje jeszcze 10 osób (ma być ok 25), a to już tylko trzy tygodnie :( :( mam nadzieję, że ludzie naprawdę kupują te last minuty i zaraz się grupa zbierze. Niestety pani z biura podróży na razie nawet nie potrafi mi podać ewentualnych opcji i martwię się, że 5 września to mi zaproponują jedynie zwrot pieniędzy, a nie wycieczkę...

    Co daje mi taką nauczkę, żeby nie rezerwować wycieczki dużo przed czasem, tylko dopiero jak jest potwierdzona, bo nie ma jakiejś spektakularnej różnicy między first minute a normalną sprzedażą (a tak przekonywali mnie koledzy z pracy...)
  • maggianna 16.08.18, 17:15
    Bardzo sporadycznie jeżdżę z biurami ale moje dotychczasowe doświadczenia są takie że jeżeli sprzedają wycieczki to znaczy że jest już zorganizowana - w końcu podpisujesz umowę na realizację imprezy.
    Nie zapłaciłabym za wycieczkę która nie jest potwierdzona bo biuro blokuje i Twoje plany i pieniądze.

    Last minute faktycznie bywa dużo tańsze (zwłaszcza poza szczytem sezonu) ale głównie dlatego że zostają miejsca w samolocie i biuro woli to sprzedać taniej niż mieć puste miejsca. Byłam pare razy z TUI i cena na last minute była niższa niż sam przelot, ale kupowałam wyjazd parę dni przed planowanym odlotem i bez zwiedzania.
    Przy objazdówkach nie widziałam jakiś specjalnych obniżek.
    A nie sprawdzałaś ofert innych biur?
  • miss-alchemist 16.08.18, 19:32
    > Bardzo sporadycznie jeżdżę z biurami ale moje dotychczasowe doświadczenia są ta
    > kie że jeżeli sprzedają wycieczki to znaczy że jest już zorganizowana - w końcu
    > podpisujesz umowę na realizację imprezy.
    > Nie zapłaciłabym za wycieczkę która nie jest potwierdzona bo biuro blokuje i Tw
    > oje plany i pieniądze.

    Z objazdówkami jest tak, że musi się zebrać grupa i byłam tego świadoma, wybierając wycieczkę ;) Ale mam jakiegoś mega pecha - z kilku wycieczek objazdowych w ten rejon w tym terminie tylko ta jedna, jedyna jeszcze nie jest potwierdzona. Kilka wyprzedano w całości, na większość zostało już mało miejsc. No nie mam cela :P Ogólnie trochę moich znajomych jechało z tym biurem i wszyscy byli zadowoleni.

    Z blokowaniem pieniędzy nie mam takiego problemu, bo mam hajs na wykupienie innej wycieczki, dopóki mi nie zwrócą kasy, obawiam się jedynie, że ciężko będzie znaleźć inną wycieczkę... Z drugiej strony, jeśli ciężko będzie znaleźć inną wycieczkę, to może i ta się w końcu sprzeda :P
  • maggianna 16.08.18, 21:38
    To tym bardziej trzymam kciuki i poproszę o wrażenia po powrocie, bo Bałkany tez mnie kuszą.
  • miss-alchemist 17.08.18, 12:52
    Ale zaproponowali termin tydzien później na ten sam program, więc jakoś to przeżyję ;P Urlop przesunięty o tydzień to ból, ale zdecydowanie mniejszy niż brak wyjazdu. Jadę kupować kuny i dinary.

    Mam nadzieję, że na koniec września nadal będzie wystarczająco ciepło, żeby wejść do morza.
  • mmoni 16.08.18, 12:19
    Ja polecam jeszcze coś, co się nazywa po angielsku packing cubes, a po polsku chyba po prostu pokrowce - zestaw trzech miękkich toreb, który bardzo się przydaje przy ciągłym rozpakowywaniu i pakowaniu. Nie trzeba wtedy przedzierać całej walizki, aby znaleźć majtki, a prostopadłościenny kształt lepszy jest przy pakowaniu niż sortowanie ubrań w reklamówkach.

    https://www.busemprzezswiat.pl/wp-content/uploads/2015/11/115846_10_1-595x595.jpeg


    --
    Nika
  • teresa104 16.08.18, 12:59
    Estetyczne, ale chyba na sytuacje, gdy ma się luz w walizce. Jednak nieregularne i wybaczające zgniatanie kształty ubrań i butów w foliówkach pozwalają lepiej wykorzystać nieregularną przestrzeń w walizce. Ja pakuję kategoriami w foliówki, na każdej wołami piszę grubym markerem, co w jest w środku - napisy nie są dla mnie, są dla samca, żeby szukając swoich gaci, nie grzebał w moich bluzkach.

    Za to chętnie kilka takich futerałów bym zastosowała przy podróży własnym samochodem, żeby wziąć je zamiast/oprócz dużej walizy, która od razu zawala mi 3/4 bagażnika, i kolanem dopychanych toreb dodatkowych. Są czerwone?:)
  • magdalaena1977 16.08.18, 14:35
    Mam takie pokrowce z IKEI i są bardzo plastyczne. W dodatku można je położyć w hotelowej szafie i ciągle mieć osobno majtki i bluzki.

    --
    Magdalaena
  • teresa104 16.08.18, 15:13
    To tak samo jak foliówki, segregują, są plastyczne, można je ułożyć w szafie. Liczyłam, że te pokrowce mają jednak jakieś inne przewagi poza estetyką. W takim razie wolę foliówki, przynajmniej coś, co już w momencie wręczenia mi przy kasie jest śmieciem, zyskuje sens bytu.
  • maggianna 16.08.18, 15:41
    Mam to samo, zawsze mam zapas foliówek, wszystko popakowane i większe torebki opisane. Dodatkowo ja zwijam cześć ubrań i dopasowuje do miejsca w walizce, buty wkładam pojedynczo a przy użyciu takich pojemników marnowałabym przestrzeń. I mam tez foliówki na brudną bieliznę. Pomysł mi się nawet podobał ale obejrzałam w sklepach i uznałam ze mało praktyczne (ale ja na 2 tyg pakuje się do kabinówki).
  • teresa104 16.08.18, 21:38
    W tkmaxx jest waga bagażowa, są też te futerały na suwaki (jakieś małe), gdybyś chciała ładu w walizce. Wszędzie są przeceny walizek, pełen wybór, na pewno coś kupisz.
    Kantory od przynajmniej mojego urodzenia są usytuowane przy 6 sierpnia / Kościuszki, dwa po stronie poczty, jeden na przeciwko tych dwóch na rogu wonerfu po schódkach w dół. Na pewno jest też kantor na najniższym poziomie Galerii. Kuny powinny być, popularne.
    Jeśli ta Twoja grupa tak słabo się zbiera, to wezmę i się zapiszę, jakaś taka niedowakacjowana się czuję, tylko wymarzłam w tym roku na Północy. Trochę Bałkany mi się znudziły ze względów zawodowych, ale pojadłabym tego żarcia, fig z nieba lecących.
  • miss-alchemist 16.08.18, 21:51
    No to uderzam na Manu w sobotę, jak już obskoczę Stawy Jana ;)

    Ogólnie rozkminiałam, czy po waluty nie iść do NBP, ale pewnie mają jakiś masakryczny kurs. No ale okolica ta sama, co te kantory, w tygodniu po pracy mogę się wybrać, bo nie mam daleko.

    Ja się w ogóle czuję niedowakacjowana, bo w tym roku jeszcze urlopu nie miałam, tyle tylko co na okoliczności ślubne. I gdyby mi ta wycieczka, tfu tfu, nie wyszła, to naprawdę byłabym niepocieszona.
  • maggianna 16.08.18, 22:07
    NBP jako Narodowy Bank Polski? Nie wiem czy u nich można kupić waluty, oni ustalają dzienne kursy na rynku i wg nich ustalają banki. Ten warszawski kantor który wyżej zalinkowalam ma bardzo dobre kursy wymiany, jak będziesz w kantorze to możesz do nich porównać (aktualizują kurs na bieżąco).
  • teresa104 17.08.18, 09:04
    No to, poza trzymaniem kciuków, wstrzymaj się może z zakupem kun. Jeśli wycieczka się nie odbędzie, odbędzie się inna, nie ma co desperować, trzeba poluzować stanowisko, żeby nie czuć rozczarowania. Może będziesz potrzebować szekli, lir czy innych dirhamów. A jeśli weźmiesz kuny/dirhamy na miejscu ze ściany, niewiele za to zapłacisz. Jeśli już chcesz walut, kup dolary/euro, wtedy zamiast szukać bankomatu i martwić się, czy karta zadziała, poszukasz kantoru.
    Dużo szczęścia w małżeństwie!:)
  • magdalaena1977 17.08.18, 20:21
    byłam dziś w Factory w Ursusie i mierzyłam ZOXY - wizualnie: interesujące, po włożeniu na stopy: zupełnie nie dla mnie.
    Widziałam też walizki w puccinim - średnia nieco ponad 200 zł

    --
    Magdalaena
  • teresa104 18.08.18, 09:51
    Mam zaxy sprzed dwóch sezonów, płaskie sandałki, dwa cienkie paski w palcach i zapięcie wokół kostki. Dla mnie ideał, chodzi się jak na bosaka, tyle że ma się ochronę podeszwy. Stopy normalnie pracują, w ogóle nie czuję żadnych butów na sobie. Niestety takich już się nie kupi, a moim pęka podeszwa i muszę znaleźć zastępstwo na następne lato.
  • mmoni 19.08.18, 13:53
    Patrzę właśnie w internecie na te zaxy, bo nie miałam pojęcia o istnieniu tej marki (jestem ignorantem butowym). Oni robią je w całości z plastiku? I to się sprawdza? Nie odparza?

    --
    Nika
  • teresa104 19.08.18, 15:00
    W całości są z jakiegoś tworzywa. Mnie sprawdzają się doskonale. W gorącą burzową pogodę też są świetne, w sandałach ze skórzaną wyściółką w deszcz robi się wstrętne bagienko, zostają plamy, nawet po praniu.
    W zaxach idę na plażę, przechodzę przez piach bez zdejmowania, wchodzę w nich do wody. Rewelacja też na spacery z psem, kiedy zdarza się wdepnąć w kupę zostawioną przez kogoś. Wszystko to się zmywa jak z kaloszy, wzornictwo przy tym jest miejskie, co bardzo cenię, bo jak napisałam już w tym wątku, nie znoszę sandałów trekkingowych, skrajnie mi się nie podobają.
    Co do odparzania - sprawa osobnicza, ja mam kościste wąskie stopy o znikomej potliwości, punkty styku z butami mam niezbyt rozległe i zmienne w trakcie chodu.
    Minusy - niska trwałość. Może droższe melisy są trwalsze, moje zaxy zużyły się znacząco za wcześnie.
  • bathilda 16.08.18, 22:28
    Upewnij się czy w hotelu w czasie pobytu będą ręczniki na plażę czy też musisz zabrać. Bo ręcznik to duża rzecz, zajmie miejsce w walizce, więc jeśli niepotrzebny to nie bierz. Ale jakby nie było to też kiepsko kłaść się na gołym piasku.

    Sweterek i szal bym zabrała we wrześniu, choć raczej jeden niż siedem. Ale czapkę z daszkiem i krem z filtrem też :). Co do walizek to dziewczyny się wypowiedziały. Ja bym radziła wyprawę do Rossmana gdzie sprzedają praktycznie wszystkie rodzaje kosmetyków w malych opakowania (50-100 ml), które można zapakować do litrowej torebki (nie musi być specjalna, zwykła spożywcza tylko zamykana na suwak) i zabrać do bagażu podręcznego. Jeśli masz kosmetyki które musisz mieć np. specjalistyczny szampon to można kupić specjalne buteleczki albo taką miniaturkę z Rossmana, zużyć i przelać (będzie taniej).

    Na lot samolotem zabierz gumę do żucia i żuj przy starcie i lądowaniu jak zacznie zatykać Ci uszy. A poza tym będzie super :).
  • maggianna 17.08.18, 09:54
    >Upewnij się czy w hotelu w czasie pobytu będą ręczniki na plażę czy też musisz zabrać. Bo ręcznik to duża rzecz, zajmie >miejsce w walizce, więc jeśli niepotrzebny to nie bierz. Ale jakby nie było to też kiepsko kłaść się na gołym piasku.

    Powyżej polecałam kupić ręcznik hammam, używam od kilkunastu lat i jest to świetne rozwiązanie na podróże z plażowaniem - zajmuje mało miejsca w walizce, lekki i szybko schnący. Swoje mam z Maroka i Turcji ale są też dostępne np na allegro:
    allegro.pl/recznik-hammam-turecki-sauna-plaza-koc-170-95-su10-i7424046237.html#thumb/2
  • yaga7 19.08.18, 14:14
    Ja jeszcze dodam co do butow, że mega polecam model Keen Clearwater - lekkie sandaly trekkingowe, do tego bez problemu można wchodzić do wody (służyły mi jako buty do pływania na kamienistych plażach), jak jest chłodniej, spokojnie można nosić na skarpetki ;) I tak naprawdę to są moje pierwsze tak bardzo wielofunkcyjne buty (zresztą mają też inne fajne modele, też polecam).

    --
    Wyprzedaż allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=470059
  • magdalaena1977 24.08.18, 07:59
    ja mam podobne sandały izraelskie Source www.skalnik.pl/files/optimized/product/full_img_27991.jpg
    średniej urody, ale wygodne i odporne na wodę

    --
    Magdalaena
  • teresa104 25.08.18, 21:32
    A z wełnianymi onuckami i luty się przetrwa! :)
  • miss-alchemist 13.10.18, 11:51
    I zadowolona. Nie było tak trudno, chociaż w drodze powrotnej zdążyliśmy w ostatniej chwili na ostatniego busa do Łodzi, bo na Okęciu nasze bagaże miały jakąś wyjątkowo długą trasę przejazdu.

    Walizki nie kupiłam jakiejś wielkiej i w sumie w drodze powrotnej ważyła jakieś 14 kg, spokojnie mogłabym nabrać więcej rzeczy i nadal alkohole by się tam zmieściły :D A przywieźliśmy 2 litry rakiji i litr wina, żałuję tylko że tak mało. W ogóle tydzień dłużej i dostałabym tam marskości wątroby. Z alkoholizmu leczę się do dzisiaj.
    Biuro podróży organizacyjne bez szału, bo najpierw przesunęli nam termin wycieczki, a potem zmienili hotel wypoczynkowy na gorszej klasy. Ale sama wycieczka wspaniała, zobaczyłam mnóstwo miejsc, których sama raczej bym nie zwiedziła, bo nie ma nas kto wozić :D

    W Bośni okazało się, że waluta jest im w zasadzie obojętna i biorą wszystko ;) Do tego dają dużo jeść za małe pieniądze. Na całych Bałkanach wszędzie walają się koty i wszystkie chcą zjeść twoje cevapici. W każdym zaułku wyskakuje pan, który chce sprzedać ci rakiję lub nalewkę, a porcje lodów są miażdżące.

    Na pewno wrócę kiedyś do Czarnogóry (tyrolka przy moście na Tarze!!!) i koniecznie do Bośni. Minusem objazdu było to, że mieliśmy zwykle godzinę do półtorej na samodzielne zwiedzanie (już po spacerze z przewodnikiem), więc to w zasadzie takie liźnięcie tematu, ale inspiracje na kolejne podróże są.

    No ale niestety okazało się, że jestem bardzo słaba w latanie samolotem, w jedną stronę moim najlepszym przyjacielem była papierowa torebka (udało się jej nie użyć, ale były momenty), w drugą stronę mąż kazał patrzeć przez okno i było trochę lepiej, ale i tak bez szału. Nigdy nie miałam choroby lokomocyjnej, więc nieco mnie to zaskoczyło. Ogólnie na długie trasy na pewno szybciej i wygodniej, ale na krótkie chyba wolę jednak bardziej przyziemne środki transportu :D
  • kasiamat00 13.10.18, 15:03
    Choroba lokomocyjna w samolocie zalezy od tego czym lecisz - ogolnie czym mniejszy samolot, tym gorzej.
  • magdalaena1977 15.10.18, 10:38
    miss-alchemist napisała:

    > Ale sama wycieczka wspaniała, zobaczyłam mnóstwo
    > miejsc, których sama raczej bym nie zwiedziła, bo nie ma nas kto wozić :D
    (...)
    > Na pewno wrócę kiedyś do Czarnogóry (tyrolka przy moście na Tarze!!!) i
    > koniecznie do Bośni. Minusem objazdu było to, że mieliśmy zwykle godzinę do
    > półtorej na samodzielne zwiedzanie (już po spacerze z przewodnikiem),
    > więc to w zasadzie takie liźnięcie tematu, ale inspiracje na kolejne podróże są.

    To jest właśnie jeden z powodów, dla którego ostatecznie porzuciłam biura podróży - miałam dość tego, że wycieczki mkną za szybko, a ja nie zdążę się nacieszyć danym miejscem. Za to przekonałam się, że generalnie podróżując samotnie, mogę skorzystać z krótkiej zorganizowanej wycieczki, żeby zobaczyć coś dzikiego i trudno dostępnego.
    --
    Magdalaena
  • mniickhiateal 15.10.18, 14:06
    magdalaena1977 napisała:

    > Za to przekonałam się, że generalnie podróżując samotnie, mog
    > ę skorzystać z krótkiej zorganizowanej wycieczki, żeby zobaczyć coś dzikiego i
    > trudno dostępnego.

    Robię tak samo, to b dobra metoda.

    --
    Karl who?
  • miss-alchemist 20.10.18, 09:07
    No ta wada na pewno daje się we znaki. Z drugiej strony jednak zdaję sobie sprawę, że bez zorganizowanej wycieczki po prostu bym tam pewnie nie dojechała w ogóle, więc wolę godzinkę niż nic ;). No ale zdaję sobie sprawę, że po prostu jestem osobą, która nie lubi prowadzić samochodu, a w obcych miejscach to już w ogóle, więc odpada dla mnie opcja wyjazdu własnym autem albo wynajęciem samochodu na miejscu. No chyba że zaczną oferować samochody z kierowcą w jakiejś rozsądnej cenie :D
  • sylwiastka 22.10.18, 16:18
    A ja wrocilam z Chorwacji. Bylam tylko na 4 dni, u przyjaciol w Opatiji. Zwiedzilam polwysep Isria (zalapalam sie na festiwal wina i trufli), troche wyspy KRK i wyskoczylismy na aperitiv i kolacje do Triestu. Dawno tak nie wypoczelam. Lecialam z kabinowka i moglam przywizc kasztany jadanle, ale wina czy oliwy niestety nie. I sobie uzmyslowilam, ze bardzo teskie za morzem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.