Dodaj do ulubionych

dania z buraków z zakwasu

25.09.18, 14:22
Nastawiłąm jakiś czas temu swój pierwszy zakwas buraczany, taki żeby był do picia (ciut ten pierwszy przesoliłam, ale rozcieńczony wodą jest pyszny).

I teraz zastanawiam się, co robić z buraczkami. Buraki w każdej postaci uwielbiam, ale pod uwagę muszę jeszcze wziąć osobnika, który aż taką miłością do nich nie pała, więc chcę się postarać o rozmaitość. Co robicie z buraków? Przerabiałam:

- tartę z burakami i kozim serem
- ciasto francuskie faszerowane burakami i kozim serem
- buraczki tarte + sok z cytryny
- buraczki w chilli con carne
- buraki w zapiekance z ziemniakami
- barszcz ( z tym że jest to danie tylko dla mnie, współlokator jest antyzupowy).
- buraki marynowane

i skończyła mi się inwencja prawdę mówiąc. Te buraczki są już pokrojone w plastry, więc wszelkie wersje nadziewane odpadają. Wynalazłam przepisy na czerwone pierogi, tatar ze śledzia na marynowanych burakach i carpaccio, ale może coś jeszcze niezawodne Lobbystki podrzucą? Zakwas będę nastawiać często, więc surowca do przerobienia będzie dużo...




--
załóż stanik...poprawnie
Edytor zaawansowany
  • teresa104 25.09.18, 18:31
    Myślę, że asortyment masz wystarczający:)
    Tyle że ja bym to wszystko robiła po prostu z buraków, nie z kwaszonych. Raz próbowałam takiego zakwasu i miałam odczucia diametralnie inne od Twoich. A buraki także bardzo lubię.

    Może prosta sałatka z cebulą, cząbrem, orzechami włoskimi, pieprzem i oliwą? Pokrojoną cebulę z przyprawami i oliwą trzeba zgnieść w misce dłonią, najlepiej odzianą w rękawiczkę, cząber mięknie, cebula puszcza sok i nie jest taka wyraźna w potrawie. Ja skrapiam to jeszcze balsamico, ale kiszonych chyba już nie trzeba.
  • sbarazzina 26.09.18, 23:04
    Dawaj przepis na zakwas. Wspolokator jedzie w delegacje, a buraków nie znosi, sobie pofolguje 😀

    Moze glupie pytanie, ale czy te buraki sa bardzo kwasne? Jak nie, to jeszcze mozna na slodko, do muffinek, brownie etc. A na ostro dawalam tez do curry. Pasuja mi te swojskie buraki do mleczka kokosowego.
  • aadrianka 27.09.18, 08:37
    Zakwas zrobiłam starym chłopskim sposobem, czyli na oko. Buraki (nie wiem ile) obrałam i pocięłam w plastry, takie trochę grubsze niż centymetrowe. Ułożyłam ładnie w dużym, wyparzonym szklanym słoju (bodaj pięciolitrowym, ale głowy nie dam), poutykałam w nich ze dwa pokrojone nieduże ząbki czosnku i kilka kawałków świeżego imbiru, zalałam letnią przegotowaną wodą z za dużą ilością soli. Soli na mój słój i moją ilość buraków widzę, ze wystarczy łyżeczka. Przykryłam słój czystą ściereczką, obwiązałam recepturką, postawiłam na blacie kuchennym i zostawiłam własnemu losowi na tydzień. Po tygodniu zlałam przez sito do gara i potem do słoików i siup do lodówki. Piję rozcieńczone wodą, i smakuje obłędnie, troche jak sok z kiszonej kapusty.
    Same buraki z tego kwaśne bardzo nie wyszły, raczej takie wymacerowane w soli, więc przynajmniej ta porcja do brownie odpada, połączenie słodkiego ze słonym jest dla mnie womitogenne.

    Szefowa, która mnie do zrobienia zakwasu zainspirowała, dodaje jeszcze ziela angielskiego i liście laurowe, ja mam te dodatki w planach przy następnym zakwasie. I ważne jest tylko pilnowanie, żeby żadne kawałki czosnku czy imbiru nie wypsnęły się spod buraków i nie pływały po wierzchu, bo mogą spleśnieć. Biała piana zbierająca się na wierzchu jest ponoć zjawiskiem normalnym i wystarczy ją zgarnąć, u mniej było jej tak niedużo, że nie zawracałam sobie nią głowy.

    --
    załóż stanik...poprawnie
  • sbarazzina 01.10.18, 12:17
    Solony karmel tez womitogenny? :) Ale wiesz, jak dajesz lyzeczke soli na sloik, to nie wyobrazam sobie, zeby te buraki byly bardzo slone.

    Ja bym przynajmniej sprobowala tych brownie, np te:
    www.mojewypieki.com/przepis/brownie-z-burakami
  • aadrianka 01.10.18, 15:10
    Solony karmel ma nawet brzmienie womitogenne :) W nowym zakwasie dałam znacznie mniej soli, więc buraki powinny być do bardziej wszechstronnego użytku, przetestuję w mufinkach :)

    --
    załóż stanik...poprawnie
  • mszn 27.09.18, 19:58
    Curry buraczane! Z mlekiem kokosowym. Przepis jest w drugiej książce Jadłonomii, jakbym nie była na innym kontynencie niż moja książka, to bym Ci wysłała zdjęcie. Koniecznie z liśćmi kozieradki, one tam robią robotę. Mam też przepis na curry z pomidorami zamiast mleka, z kuchni indyjskiej Phaidona, ale to z mlekiem jest dużo fajniejsze.

    I koniecznie też buraczana zupa-krem, też z mlekiem kokosowym. Ona jest i w pierwszej książce Jadłonomii, i na stronie, więc łatwo znaleźć. Dzięki tej zupie mój chłopak lubi teraz buraki.

    Ja jeszcze lubię sałatkę burak+feta+olej dyniowy.

    --
    lepiejblog.wordpress.com

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.