Dodaj do ulubionych

Trening interwałowy - rowerek stacjonarny

14.05.19, 08:56
Czy któraś z Was stosuje może trening interwałowy na rowerku stacjonarnym i powie, jak się za to najlepiej zabrać? Przy czym na pewno wolę zacząć na spokojnie niż na wariata, bo nie chcę się zniechęcić :D
Z góry dzięki za pomoc!
Edytor zaawansowany
  • sbarazzina 16.05.19, 09:26
    Ja akurat nie cwicze na rowerku, tylko biegam interwalowo, ale zasady sa takie same. Naprzemiennie przeplatasz aktywnosc o wysokiej i niskiej intensywnosci. Na poczatek zaczelabym od 3min niskiej i 1 min wysokiej intensywnosci (czyli 3/1) i tak z 5 cykli. Calosc teoretycznie nie powinna trwac dluzej niz 30min.

    Ja np jak zaczynalam to maszerowalam 5km/h, a pozniej bieglam 7-7.5km/h. To byl czasy kiedy kazdy bieg strasznie mnie meczyl ;) i powoli (bardzo powoli) zwiekszalam tempo. Ostatnio biegalam 7km/h i 9km/h, zaczynajac od 3min/1min, teraz doszlam do 7.5km przez 2min i 10km/h przez 1min. Przy czym w trakcie biegu 7.5km/h jestem w stanie odpoczac, wyrownac oddech etc, ale te 10km/h to nie jest jeszcze taki wysilek na maxa (tak jak niby zalecaja przy HIIT).

    Na Twoim meijscu pewnie ustalilabym jakis taki poziom sredniego wysilku na tym rowerku i z tego punktu ta niska aktywnosc troche wolniejsza/mniejsze obciazenie, a ta wieksza troche szybsza/wieksze obciazenie.

    Zaleta takiego treningu jest IMO to, ze szybko widac efekty i mozna powoli podnosic poprzeczke. Nawet jak na poczatku ta "wysoka aktywnosc" nie jest jakas mocno meczaca. Mozna zaczynac spokojnie i powoli :)
  • yaga7 16.05.19, 16:10
    Dzięki. Wydaje mi się, że to, jak teraz jeżdżę, to jest właśnie ta średnia aktywność i powinnam wyjść z tego poziomu, żeby to jakoś dopasować.

    A kierujesz się tętnem do stwierdzenia tej wysokiej intensywności? Jakie Ci wychodzi?

    --
    Wyprzedaż allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=470059
  • kasiamat00 16.05.19, 11:28
    Robilam interwaly na orbitreku, przerzucilam sie na bieznie (tzn. trener mi kazal), rowerem jezdze nie sportowo, wiec prosze brac poprawke na to.

    Po pierwsze, rozgrzewka. Piec minut co najmniej, musisz byc na serio rozgrzana jak zaczynasz interwal.
    Po drugie, internet twierdzi max. 3 razy w tygodniu, IMHO na poczatek max raz na tydzien. Oraz dzien wczesniej i dzien pozniej odpoczynek.
    Po trzecie, po treningu "cool down", nie schodzisz z rowerka po zakonczeniu ostatniego interwalu, tylko jeszcze kilka minut powoli, az ci sie tetno unormuje.
    Po czwarte, prawie na pewno zaczniesz interwaly za mocno, jesli po jednym umierasz, to 5 nie wytrzymasz (2-3 tak, potem ci juz tetno nie wroci do normy w sensownym czasie). Po kilku podejsciach bedziesz wiedziala ile to za wolno, a ile za szybko.

    Ja robie interwaly 1 minuta wysilku (bieg 9-12 km/h, zaczynam od 9 km/h i kazdy kolejny szybciej), 2 minuty odpoczynku (marsz 5.5 km/h), powtorzen tyle ile wytrzymam, nie mniej niz 5. To jest trening bardziej na szybkosc niz wytrzymalosc, przy wytrzymalosci na pewno zmniejszylabym roznice miedzy predkoscia odpoczynkowa i wysilkowa, pewnie tez przeszla na stosunek 1:1.

    Na rowerze zaczelabym raczej od zwiekszania predkosci niz obciazenia, zeby sobie nie uszkodzic kolan czasem.

    Jesli regularnie cwiczysz, to powinnas wiedziec z grubsza w jakich zakresach tetna operujesz, ogolnie chcialabys pod koniec fazy odpoczynku, zeby ci tetno zeszlo do poziomu "tyle wytrzymam przez godzine". Ja jestem mutantem i u mnie to jest 140 na minute, ale ja mam HRmax na pewno dobrze ponad 200 (nie mierzylam, ale tetno 200 widuje podczas interwalow i jeszcze nie umieram).
  • yaga7 16.05.19, 16:08
    Nie ćwiczę regularnie i do tego nie znoszę cardio, nie znoszę szybkiego tętna i nie lubię się męczyć ;) Od paru tygodni chodzę sobie na siłownię na rowerek (wychodzi tak 2-3 w tygodniu), na spokojnie i bez szaleństw. Przy tętnie ok. 140 jestem po pół godzinie mokra, ale nie mega wyczerpana, tylko po prostu dość zmęczona. Natomiast na pewno wolę zwiększać obciążenie niż prędkość, bo nie lubię szybko kręcić nogami i tracę wtedy taką wewnętrzną równowagę ;)

    A dlaczego trener kazał Ci na bieżnię? Że orbitrek nie jest spoko? Bo tez się nad orbitrekiem zastanawiałam, ale to już jest dla mnie mega cardio i padam na pysk bardzo szybko, dlatego wolę rowerkować.

    --
    Wyprzedaż allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=470059
  • kasiamat00 16.05.19, 20:12
    Dlaczego nie orbitrek - bo po 5 tygodniach kostki w gipsie (tzn. przy okazji, zlamalam stope) mialam zerowa ruchomosc w kostce, wiec musialam ja rozruszac. Przy orbitreku kostka ci nie pracuje praktycznie wcale, przy bieganiu i owszem. Nie bylo to jedyne "rozruszanie" tej kostki, do tej pory regularnie chodze na "mobility training" wlasnie na kostki, w koncu jestem w stanie po pierwsze ustac na jednej nodze przez dluzszy czas (po gipsie nie wytrzymywalam kilku sekund), a po drugie zrobic pelny przysiad (przy niskiej ruchomosci kostki prawie niewykonalne). No i magicznie przestalam czlapac, czytaj: jak ide, to stawiam stopy prosto, a nie tak: \ /
  • yaga7 17.05.19, 11:08
    A, to rozumiem, myślałam może, ze orbitrek nie jest spoko, czy coś.

    No to zdrówka życzę :)

    --
    Wyprzedaż allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=470059
  • maggianna 18.05.19, 09:54
    Z tego co pamietam masz problemy z kolanami wiec zamiast roweru który wbrew pozorom bardzo obciąża kolana, spróbowałabym właśnie orbitreku.

    Bardzo polecam regularne cardio, z czasem będziesz się męczyć mniej i tętno będzie lepsze.
    Chodziłam ponad 4 lata bardzo regularnie na siłownie i ćwiczyłam dużo z ciężarami a cardio było tylko na rozgrzewkę i potem 20 min na zakończenie ale raczej średniej intensywności. „Schudłam” prawie 1,5 rozmiaru w obwodach (przy małym spadku wagi), miałam siłę ale problem z wytrzymałością i nadal sapalam chodząc pod górę.
    Zmieniłam trenera i zaczęłam ćwiczyć na dworzu i głównym celem była poprawa wytrzymałości, wiec miałam trening cardio 3 razy w tyg i siłowe raz. Zaczęliśmy od powolnego wchodzenia na górkę w parku, za pierwszym razem przez godz weszłam 5 razy i miałam wrażenie ze mam zawał ;) po roku mieszanych treningów (marsz-bieg ciągły, interwały i górka) wybiegałam na nią 20 razy jako cześć treningu.
    Jeżeli chodzisz na siłownie to są tam pewnie profesjonalne maszyny, one maja ustawione programy treningowe, poszukałabym treningu intrwałowego i jeżeli na początek będzie za trudny, to zobaczyłabym jaki jest schemat i robiła to samo tylko z mniejszym obciążeniem. I starałabym się robić 2 razy w tyg interwały a raz w tygodniu lżejszy trening ale dłuższy np na początek 45 min.
  • yaga7 19.05.19, 06:15
    Co do kolan, to tak, miałam problemy, ale znalazłam dobrego rehabilitanta, który mi wyjaśnił, co i dlaczego, ponaprawiał parę rzeczy, potem sobie ponaprawiałam pilatesem i teraz jest już w miarę dobrze. Zresztą i rehabilitant, i instruktorka pilatesowa rower zalecali. Do tego rowerek na siłowni jest poziomy, więc fajnie odciąża kręgosłup.

    Może faktycznie poszukam jakiegoś programu, ale jak szukałam na samym poczatku, to wszystkie były trudne i miały dłuższe te interwały, ale może faktycznie powinnam przysiąść, może coś się znajdzie.

    Fajnie, że Ci się udało tak podciągnąć wytrzymałośc, super :)

    --
    Wyprzedaż allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=470059
  • maggianna 19.05.19, 11:12
    W ćwiczeniu wytrzymałości efekty widziałam dużo szybciej niż w treningu siłowym a w końcu serce to tez mięsień i trzeba go ćwiczyć :) i efekt miał widoczne przełożenie na codzienne życie, szybsze chodzenie, dużo trudniej się zmęczyć i endorfiny po treningu (ja potrzebuje do szczęścia wysokiego tętna). Ale ciężko było przerzucić się z ciężarów i wolnych ćwiczeń na regularne męczenie się i sapanie :)

    Jak ćwiczyłam na orbiteku to na początku modyfikowałam sama te programy tzn jeżeli poziom wolny był 5 a szybki 10 to zmniejszałam np do 3 i 6 i skracałam manualnie czas trwania szybkiego czyli sama zmniejszałam prędkość. Ale mi łatwiej było to robić na już gotowym programie niż pilnować samemu.
    A może są podcasty interwałowe na rower? Bo są do biegania, ewentualnie znaleźć taki do biegania żeby nadawał rytm i regulował czas a robić to na rowerze?
  • yaga7 19.05.19, 13:05
    W codziennym życiu to nie widzę problemów, ale ja ogólnie jestem teraz mało aktywna, więc pewnie dlatego. A tych endorfin to ja nadal nie ogarniam. Chodzę z mężem na tę siłownię, on po pól godzinie na rowerku jest zasapany i wniebowzięty, a ja jestem zasapana i co najwyżej zadowolona, że mam to odhaczone i mogę isć czytać książkę ;) On też potrzebuje wysokiego tętna, a ja z kolei źle się czuję, zaczyna mi się kręcić w głowie i nie jest fajnie.

    Na podcastach kompletnie się nie znam, ale może faktycznie poszukam, moze coś gdzieś będzie.

    --
    Wyprzedaż allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=470059
  • maggianna 19.05.19, 17:13
    Mi robi się średnio w okolicach tętna max (czyli powyżej 180), do 160 jestem zmęczona ale biegnę dalej :)
    Jeżeli masz takie objawy i nie jest to tętno max to zanim bym się wzięła za interwały sprawdziłabym serce (np zrobiła próbę wysiłkową) bo kręcenie w głowie nie jest dobrym objawem.
  • yaga7 20.05.19, 04:39
    Znalazłam 4 kalkulatory dla tętna max, wychodzi od 169 do 186 w moim przypadku ;) No to średnio mi się zaczyna robić przy 170 myślę. Ale muszę dodać, że ogólnie jest u nas ciepło, na siłowni jest klima, ale też jest ciepło, plus jest Ramadan i nie można pić wody na siłowni ;)
    Ale na pewno będę na to zwracać baczniejszą uwagę w przyszłości i sprawdzę, czy się powtarza. Może zacznę od jakichś spokojniejszych interwałów.

    --
    Wyprzedaż allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=470059
  • maggianna 20.05.19, 23:36
    Ok, zrozumiałam ze średnio Ci się zaczyna robić przy 140 i stad moje pytanie o badania. Myśle że większości amatorów robi się średnio w okolicach tętna max, jak biegałam w biegach ulicznych to zazwyczaj miałam okolice max na finiszu ma mecie i wiedziałam ze jeżeli natychmiast nie zwolnię to ubrudzę sobie buty :-))

    Jak biegałam interwały to nigdy nie zbliżałam się do tętna max, zazwyczaj granica była 155-160, czyli wolniejsze odcinki w 2 strefie, szybsze w 4 zakresie tętna ale ja mam zegarek i pasek z czujnikiem + trenera który po paru miesiącach treningu wiedział lepiej ode mnie jakie mam tętno :-)

    Lubię upały wiec mi akurat w bieganiu temperatura nie przeszkadzała, raz miałam problem bo nie tyle upał mi zaszkodził co bieg w południe w pełnym słońcu i wtedy tętno utrzymywało się na wysokim poziomie nieadekwatnym do wysiłku i dokąd nie stanęłam w cieniu to nie chciało spaść.

    Ważna jest tez dynamika tętna tzn powinno w miarę szybko wracać do normy jeżeli zwalniasz lub zmieniasz intensywność.
  • yaga7 21.05.19, 07:41
    Zrobiłam sobie wczoraj eksperyment i na tym moim rowerku to ja nie wyjdę poza 155. Więcej na pewno mam na orbitreku i na orbitreku po prostu czuję, że się męczę, w sensie oddech mi siada i ogólnie jestem zmęczona (dlatego nie lubię orbitreka). Na rowerku albo nie jestem w stanie szybciej pedałować, bo mi się mięśnie męczą, albo mam na tyle duże obciążenie, że też mi się mięśnie męczą i nie wyjadę poza 155. Plus zauważyłam to, o czym piszesz teraz, czyli dynamikę tętna. Dość wolno mi spada, w sumie też dość wolno mi rosnie. Nie jestem w stanie w ciągu 30 sekund czy minuty tak szybko zwiększyć tempa wysiłku, żeby to tętno szybko mi wzrosło. A potem dość wolno mi spada. Może po prostu ten rowerek nie jest dobry na takie interwały.
    Ale znalazłam też jakieś w miarę interwałowe programy, więc następnym razem będę testować, jak to działa.

    --
    Wyprzedaż allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=470059
  • kasiamat00 19.05.19, 23:29
    Rower jest OK, ale musi byc dobrze ustawiony. Jak wracalam po latach niejezdzenia, to z racji panikarstwa uparlam sie na siodelko ustawione za nisko, kolana nie byly z tego powodu szczesliwe, a nie jezdzilam daleko, tak po kilka, moze kilkanascie kilometrow za jednym razem.
  • miss-alchemist 19.05.19, 16:07
    Już o samym układzie czasowym trochę dziewczyny napisały, to ja jeszcze trochę o technice, bo na rowerze treningowym z kołem zamachowym jeździ się nieco inaczej niż na rowerze po prostu ;)

    Dobrze mieć taką salę, żeby mieć lustro z boku do obserwacji sylwetki, czyli plecy proste, brzuch napięty - przy czym z tą prostotą pleców też bez przesady, drobne zagłębienie w odcinku lędźwiowym jest normalne, chodzi o to, by nie puszczać brzucha luzem i nie wypinać pośladków.
    Odruchowo możesz się też garbić i wtedy warto zrobić korektę, ściągnąć nieco łopatki do tyłu, a barki do dołu. Nie chowaj uszu między barkami. Przy rozciąganiu trzeba też pamiętać o klatce piersiowej i plecach, bo one się też przy rowerze spinają.

    Jeśli robisz sprint, to najważniejszą rzeczą (poza tym, żeby go przeżyć ;) ;)) jest pilnowanie pupy na siodełku - jeśli pośladki Ci podskakują, to znaczy, że masz za małe obciążenie/pedałujesz za szybko. Nie pracuje wtedy brzuch tak jak trzeba no i istnieje ryzyko wylecenia z roweru. Lepiej zatem wolniej, ale tak, by pupa mocno i stabilnie siedziała na siodełku. Mi osobiście sprinty robi się lepiej w mocniejszym pochyleniu (brzuch robi krótsze spięcia, pewnie dlatego).

    W trakcie robienia siły na stojąco, nawet jeśli obciążenie jest takie, że ledwo ruszasz, pilnuj tego, by pupa znajdowała się nad siodełkiem, a nie nad pedałami. Nad pedałami pozornie jest łatwiej, ale właśnie wtedy kolana są nieszczęśliwe, brzuch luźny i praca mięśni nieprawidłowa. Jeśli jest za ciężko z pupą nad siodełkiem, to zmniejszamy obciążenie.
    Nie wiem jaki sprzęt masz u siebie, ale zwykle rower treningowy ma noski na stopy (przy kole zamachowym jazda bez uchwytu byłaby hardkorowa ;)). Kiedy więc jedziesz siłę, to nie tylko pchasz pedał nogą będącą z przodu, ale korzystasz z tego, że masz noski i nogą będącą z tyłu ciągniesz pedał w górę. Dzięki temu pracuje nie tylko czworogłowy uda, ale też dwugłowy i pośladek. Najfajniej dwugłowy i pośladek pracują przy pedałowaniu do tyłu, ale to psuje rower, więc nie polecam :D :D

    Jeszcze z ustawienia - uważaj, żeby kolana nie uciekały Ci na boki (rower stacjonarny to chyba jedyny rodzaj fitnessu, gdzie trzeba pilnować kolan w ten sposób ;)) oraz żeby pięty nie uciekały w górę.

    Polecam też wyposażyć się w rękawiczki treningowe, bo jak się jest mokrym, to się można ześlizgnąć z kierownicy (been there done that) oraz zawsze chować sznurówki do butów (RIP buty z decathlona).
  • kasiamat00 19.05.19, 23:22
    > uważaj, żeby kolana nie uciekały Ci na boki (rower stacjonarny to chyba jedyny rodzaj fitnessu,
    > gdzie trzeba pilnować kolan w ten sposób ;))

    Z czystej ciekawosci -- a do tego nie wystarczy wyregulowanie siodelka i "dlugosci ramy" (odleglosci siodelka od kierownicy)? Bo regularnie widuje ludzi na dziwnie ustawionych rowerach, ale normalnych, nie stacjonarnych, i kolana mnie bola od samego patrzenia.

    > Polecam też wyposażyć się w rękawiczki treningowe

    O tak, rekawiczki rowerowe to cudo, szlag mnie trafia za kazdym razem jak zapomne je zalozyc nawet jak jade kilometr.
  • miss-alchemist 20.05.19, 21:53
    > Z czystej ciekawosci -- a do tego nie wystarczy wyregulowanie siodelka i "dlugo
    > sci ramy" (odleglosci siodelka od kierownicy)? Bo regularnie widuje ludzi na dz
    > iwnie ustawionych rowerach, ale normalnych, nie stacjonarnych, i kolana mnie bo
    > la od samego patrzenia.

    Powiem szczerze, że nie wiem, co wystarczy, bo ja na rowerze jeżdżę od dawna i dla mnie jeżdżenie z kolanami do zewnątrz to jakaś aberracja :D Ale widuję ludzi, co tak jeżdżą i jakoś chyba musi być im wygodnie, skoro tak se machają tymi kolanami. Zazwyczaj to panowie, więc może sobie jajka wietrzą w ten sposób :) :) :)

    > O tak, rekawiczki rowerowe to cudo, szlag mnie trafia za kazdym razem jak zapom
    > ne je zalozyc nawet jak jade kilometr.
    Ja w ogóle nie wiem, jak mogłam żyć bez rękawiczek wcześniej. Zamęczyłam już niejedne. Rękawiczki też mam do fitnessu i odkąd je kupiłam, moje sportowe życie zmieniło się na lepsze, nie używam ich tylko na stretchingu chyba, a też czasem by się przydały. Tyle że ja jestem "łatwopotliwa" i się po prostu ślizgam po powierzchniach.
  • yaga7 20.05.19, 04:44
    Dzięki za tyle info!!!

    Ja jeżdżę teraz na poziomym, więc i tak się jeździ inaczej niż na normalnym rowerku. Na normalnym stacjonarnym nie lubię, bo nie jest mi wygodnie. Ale na pozycję zwrócę większą uwagę, może też powinnam mieć napięty brzuch.
    No i żadnych sprintów nie robię, zwykle sobie daję średnie obciążenie i jadę przez 30 minut, schodzę mokra i tyle.
    Opcja stania na rowerku to jest w ogóle poza moją wyobraźnią ;)
    Rękawiczki w moim przypadku też mi się nie przydadzą, bo ten poziomy ma uchwyty na dole i jest spoko. Plus u mnie na siłowni w uchwytach jest pomiar tętna, więc nie wiem, czy same palce by wystarczyły do pomiaru.

    --
    Wyprzedaż allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=470059
  • miss-alchemist 20.05.19, 22:03
    > Ja jeżdżę teraz na poziomym, więc i tak się jeździ inaczej niż na normalnym row
    > erku. Na normalnym stacjonarnym nie lubię, bo nie jest mi wygodnie. Ale na pozy
    > cję zwrócę większą uwagę, może też powinnam mieć napięty brzuch.

    Ogólnie rozluźniony brzuch to tylko w trakcie relaksu i rozciągania ;) ;)
    Trochę sobie żartuję, ale faktycznie nasze kręgosłupy w odcinku lędźwiowym byłyby trochę szczęśliwsze przy pilnowaniu lekkiego (lekkiego, nie wciąganie na maksa :P) napięcia brzucha w staniu, siedzeniu, chodzeniu. O ile dobrze kojarzę, to chodziłaś dość długo na pilates, więc pewnie wiesz o co chodzi i na rowerze jest mniej więcej tak samo, po prostu brzuch musi pracować, bo chroni nasz kręgosłup. To oczywiście nie jest taka praca, jak przy robieniu planków, ale też totalne zluzowanie brzucha na ogół nie służy plecom.

    > Opcja stania na rowerku to jest w ogóle poza moją wyobraźnią ;)
    To na początku faktycznie jest trudne, ja na początku w ogóle wyleciałam jedną nogą z roweru ;) Ale w wolnym tempie można się tego nauczyć, a potem ta umiejęność przydaje się do ćwiczenia siły, a w dalszej kolejności do wyjeżdżania na prawdziwym rowerze z parkingu podziemnego, zwłaszcza bez przełożeń z roweru górskiego :D No ale to się przydaje oczywiście, jeśli zamierzasz kiedykolwiek robić takie akrobacje.
  • yaga7 21.05.19, 07:45
    Tak, domyślam się, o co chodzi z tym brzuchem i faktycznie muszę to z powrotem wdrożyć ;)

    Nie, nie zamierzam robić żadnych takich akrobacji, dlatego nie sądzę, żeby takie ćwiczenia mnie czekały ;)

    Tak naprawdę zalezy mi na tym, żeby trochę podciągnąć mięśnie i wytrzymałość, no i żeby wyrobić sobie odruch aktywności fizycznej, bo z tym mam problem.

    Do pilatesowania też powinnam wrócić, ale mi się nieee chceee..... ;) Chociaż mój kręgosłup na pewno byłby mega wdzięczny.

    --
    Wyprzedaż allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=470059
  • kasiamat00 23.05.19, 19:29
    > wyjeżdżania na prawdziwym rowerze z parkingu podziemnego, zwłaszcza bez przełożeń z roweru górskiego :D

    Bede ciagnac offtop: parking podziemny to pikus, przynajmniej mozna sie rozpedzic przed podjazdem :D. Koszmarem sa przejscia podziemne z przejazdem dla rowerow i przejsciem dla pieszych, gdzie jest wasko, stromo, zakret tuz przed podjazdem (oczywiscie nic nie widac) i tlum ludzi czasami wlazacych na czesc dla rowerow. Bylam z siebie bardzo dumna jak sie ostatnio przekonalam, ze umiem podjechac w moim najbardziej znienawidzonym miejscu tego typu na przelozeniu rzedu 1 (wiecej, tzn. mniej, moj rower nie potrafi).
  • miss-alchemist 25.05.19, 14:51
    > Bede ciagnac offtop: parking podziemny to pikus, przynajmniej mozna sie rozpedz
    > ic przed podjazdem :D.

    Pod warunkiem, że wyjazd z parkingu podziemnego nie wiąże się z zawrotką tuż przed podjazdem, a tak jest u mnie w biurze :D więc w zasadzie rusza się niemal od zera. Całe szczęście otworzyli później drugi wyjazd z parkingu, gdzie jest nieco łagodniej, ale rozpędzić się też nie da, bo brama, której otworzenie wymaga użycia albo karty, albo poskakania z rowerem na czujniku, bo dostosowana jest do samochodu...

    Ogólnie przez jeżdżenie po mieście nabrałam głębokiego przekonania, że najbardziej uniwersalnym rowerem jest rower górski i taki nabędę w najbliższej przyszłości (teraz mam trekkingowy i doceniam jego liczne zalety, ale niestety, nie wszędzie się sprawdza).
  • kasiamat00 25.05.19, 16:45
    IMO problem jest z niedostosowaniem miasta do rowerzystow -- jezdze na co dzien fitnessem z cienkimi oponami (30 mm) i jest OK (i zastanawiam sie nad czyms agresywniejszym typu grawel), ale miasto jest z jednej strony odrobine bardziej pagorkowate, a z drugiej strony zdecydowanie bardziej przyjazne dla rowerzystow niz polskie miasta. Czujnika do bramy, ktory nie reagowalby na rowerzyste, jeszcze nie widzialam. Jedyna wada cienkich opon tutaj, to mozliwosc wpadniecia w szyny tramwajowe, co prawie zawsze konczy sie bardzo brzydka wywrotka (mi sie, odpukac, zdarzylo wpasc w szyny raz, na szczescie jechalam bardzo powoli i zdolalam sie zatrzymac).
  • miss-alchemist 25.05.19, 17:11
    > IMO problem jest z niedostosowaniem miasta do rowerzystow

    Nie inaczej. W Łodzi jazda na rowerze to czasem walka o przetrwanie ;). "Śmieszki rowerowe" zamiast DDR z prawdziwego zdarzenia, przejazdy na których trzeba zwalniać o połowę, żeby nie zabił cię kierowca wyjeżdżający z prostopadłej (nie widzi rowerzysty niemal do ostatniej chwili, bo nikt nie pomyślał, że wycięcie krzaczorów na rogu to dobry pomysł), krawężniki (!!!) na śmieszkach rowerowych, śmieszki rowerowe przechodzące kilkukrotnie na drugą stronę ulicy, dziury na samym środku drogi rowerowej niezałatane przez dwa miesiące.
    O tyle jest teraz lepiej, że zaczęli robić asfaltowe DDR i kostka odchodzi w zapomnienie, ale poza tym większość projektów DDR wygląda tak, jakby zamysłem było po prostu wyrzucenie rowerzystów z ulicy, a nie stworzenie osobnego toru ruchu dla rowerzystów tak, by nie zagrażali sobie, samochodom i pieszym. Coraz częściej zamiast głównej drogi, gdzie jest DDR wybieram boczne uliczki, gdzie mogę jechać po ulicy, bo, paradoksalnie, tam się czuję bezpieczniej.

    No ale moje miasto jest niedostosowane do jakiegokolwiek poruszania się ;) ;), więc niezależnie od tego, czy występuję jako piesza, rowerzystka, kierowca czy pasażer MPK nabieram przekonania, że właśnie TERAZ mam najgorzej.

    A na rower trekkingowy z dość cienkimi oponami semi-slick zdecydowałam się, bo wydawał mi się właśnie taki uniwersalny, po asfalcie pojedzie lekko, ale i po szutrze da radę. Kuferek na bagażnik sobie założyłam, koła 28 mam i nawet przedni amortyzator, choć z małym skokiem... A teraz uważam, że opony za cienkie, rower za ciężki (mam śliczną, damską, ładnie wyprofilowaną ramę - tylko przez ten kształt grubą jak cholera), za mało niskich biegów, amortyzator mógłby być blokowany, a hamulce tarczowe :D

    No ale małż ogłosił mi, że zamierza właśnie kupić nowy komputer, więc żeby sprawiedliwości stała się zadość, ja kupię sobie nowy rower. A małż posprząta mi piwnicę, żeby było gdzie ten rower postawić, bo na razie nie ma gdzie :D
  • kasiamat00 25.05.19, 18:00
    OK, Zurych nie jest Amsterdamem, tez ma "ciekawe" pomysly odnosnie sciezek rowerowych, ale przynajmniej rowerzysci sie traktowani na drodze jak swiete krowy. Jedyne wymuszenia pierwszenstwa jakie mi sie zdarzyly, to ludzie ciezko niedoceniajacy mojej predkosci (jechalam 25+ km/h, im sie wydawalo, ze raczej 16).

    Zblizenie na moja najbardziej znienawidzona sciezke rowerowa: www.google.com/maps/@47.3706469,8.5174607,3a,75y,331.84h,72.38t/data=!3m6!1e1!3m4!1sE5xWnz1E4hLOrPb9x6MyGQ!2e0!7i13312!8i6656 (tak, ten troche obnizony kawalek chodnika) oraz ciutke dalej: www.google.com/maps/@47.3706277,8.5170708,3a,53.3y,128.14h,73.36t/data=!3m7!1e1!3m5!1sSylOpiX_Ttpt2Gj4j86yNA!2e0!6s%2F%2Fgeo0.ggpht.com%2Fcbk%3Fpanoid%3DSylOpiX_Ttpt2Gj4j86yNA%26output%3Dthumbnail%26cb_client%3Dmaps_sv.tactile.gps%26thumb%3D2%26w%3D203%26h%3D100%26yaw%3D115.31121%26pitch%3D0%26thumbfov%3D100!7i13312!8i6656 -- prawie zawsze jak jade tamtedy rano, to samochody stoja w korku, trzeba sie tam przepchnac.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.