01.11.08, 14:00
Lubicie? Jakie dania najbardziej?
Uwielbiam kuchnię włoską i francuską, najbardziej lubię wszelkie
makarony i warzywa. Ostatnie odkrycie - sushi. Wykonuję wersję
autorską, z pesto:)
Co ciekawsze, długie lata byłam przekonana, że nie umiem gotować.
Byłam zrozpaczona, że nie odziedziczyłam talentu kulinarnego po
mamie. Dopiero kiedy wyjechałam na stypendium za granicę, okazało
się, że w kuchni radzę sobie nieźle. Teraz gotować uwielbiam i
przyuczam mężczyznę. Wspólne pichcenie to jest to!
--
Dobrze dobrany stanik
Edytor zaawansowany
  • besame.mucho 01.11.08, 14:02
    Oj tak. Najwięcej gotuję chińszczyzny, uwielbiam kombinowanie z
    wokiem :). Włosko i francusko też eksperymentuję.
    A mój aktualny cel to nauczyć się perfekcyjnie piec kaczkę. Żeby
    było chrupiąco na górze, żeby nie było sucho w środku i żeby było
    pysznie ;).
    --
    Czy Twój stanik ma dobry rozmiar?
    Lobby Biuściastych
  • masza.s 01.11.08, 14:02
    Ostre. Kuchnia arabska, kaukaska i wszelka orientalna. Włoska - ryby. Kocham
    owoce morza. Nie jem za dużo chleba i makaronu, w zasadzie w ogóle. I żydowska -
    czulent, mniam... Generalnie po tacie lubię na ostro, z mnóstwem przypraw.
    Sushi uwielbiam, ale sama jeszcze nie robiłam.
    Moja mama gotować nie umie ( no dobra - robi świetne 3 dania na krzyż) i szybko
    przestała, od 12 roku życia pichcę sama i muszę przyznać, że to się opłaciło.
    Weszło w krew, po prostu. Gotować każdy może. ;)
  • agafka88 01.11.08, 17:56
    Ja uwielbiam gotować :) i piec ciasta i ciasteczka, choć nie przepadam za
    słodyczami, jednak lubię patrzeć jak ludzie pałaszują moje wypieki ;)

    Ostatnio doskonalę się w robieniu wegetariańskich sajgonek, które uwielbiam :) Z
    ciasteczek - kokosanki, ciastka ryzowe - ubóstwiam je :) Z ciast - ciasto
    marchewkowe.

    Poza tym lubię ostrą kuchnię, dużo, dużo przypraw. I makarony - ze wszystkim
    dosłownie, choć najbardziej lubię z pesto, carbonarę i z tuńczykiem - im mniej
    składników, tym lepiej.
  • madzioreck 01.11.08, 23:50
    Umiesz robić kokosanki ...? Ale czad. Jak to się robi? (ja w pieczeniu dno...)
    --
    79/117 - 70(32)JJ/70P
  • agafka88 02.11.08, 00:18
    kokosanki są dziecinnie proste :) wersja rozpustna przewiduje jeszcze dodanie
    kawałków czekolady do środka, ale dla mnie by było za słodko. Przepis z galerii
    potraw - polecam to forum, można tam znaleźć prawdziwe perełki :)

    Te kokosanki robiłam na warszawski zlot:
    25 dag wiórków kokosowych,
    pół szklanki cukru,
    2 jajka,
    5 dag masła,
    3-4 płaskie łyżeczki mąki,
    odrobina sody.



    Jajka utrzeć z cukrem, dodać roztopione i przestudzone masło i wymieszać z kokosem,
    mąką i odrobiną sody (na czubek łyżeczki).
    Formować kuleczki i układać na natłuszczonej blasze. Piec około 15 minut w 170-180
    stopniach.
    Delikatnie zdejmować z blachy, bo mają tendencję do przyklejania się (lepiej
    poczekać
    aż przestygną).
    Z tej ilości składników wyszło 12 całkiem sporych kokosanek.
  • winter76 02.11.08, 09:23
    Agafko,zamierzam zrobić te kokosanki :)
    Ja nie przepadam za gotowaniem,ale jak mam przepis pod nosem i w nim wszystko dokładnie napisane co i jak po kolei to nie ma problemu.
    A co do pieczenia to dopiero od niedawna mam swój własny,śliczniutki piekarnik z grillem i zacznę od kokosanek Agafki :)
    --
    17.11.2004-witam Cię Syneczku:-)
    -----
    A poczcie gazetowej mówię stanowcze:NIE! I rzadko tam zaglądam...;)
  • agafka88 02.11.08, 12:42
    winter, naprawdę warto upiec te kokosanki :) szczególnie jak ktoś jest
    kokosoholikiem jak ja ;) Daj znać jak smakowało :)
  • winter76 02.11.08, 12:48
    Nie wiem czy dane będzie mi spróbować-na dniach dieta się zaczyna :) Dlatego muszę je zrobić jak najszybciej,może we wtorek.napiszę jak mi wyszły.
    Też uwielbiam kokosy. :)
    --
    17.11.2004-witam Cię Syneczku:-)
    -----
    A poczcie gazetowej mówię stanowcze:NIE! I rzadko tam zaglądam...;)
  • winter76 02.11.08, 16:06
    Aż jestem głodna :)
    --
    17.11.2004-witam Cię Syneczku:-)
    -----
    A poczcie gazetowej mówię stanowcze:NIE! I rzadko tam zaglądam...;)
  • turzyca 02.11.08, 16:10
    Do ktorego linka podala agafka - smutne doswiadczenia nauczyly mnie, ze linki
    lubia sie zmieniac, strony internetowe zamierac, a potem szuka sie przepisu i
    nie mozna go odnalezc.


    Pierś kurczaka w wiórkach kokosowych.
    1 jako
    3 łyżki mąki ziemniaczanej
    3 łyżki mąki pszennej
    3 łyżki wiórków kokosowych
    sól
    woda
    sos sojowy
    20 dkg pieczarek
    ew. papryka

    Mięso pokroić w kawałki, zalać sosem sojowym, odstawić na godzinę.
    Jajko, mąkę, wiórki, wodę wymieszć na gęste ciasto. Wrzuciś w to mięso,
    wymieszać. Mięso smaży na goącym oleju. na koniec podsmażyć pieczarki, dodać do
    mięsa. Mozna poddusić, alebo podawać na chrupko
  • agafka88 02.11.08, 16:12
    dzięki turzyco, zupełnie nie pomyślałam, też sama wiele razy miałam z tym problemy
  • winter76 02.11.08, 16:17
    Ja go od razu przepisałam do mojego zeszytu -tytuł przepisu:"Kokosowe piersi Agafki" :)))
    --
    17.11.2004-witam Cię Syneczku:-)
    -----
    A poczcie gazetowej mówię stanowcze:NIE! I rzadko tam zaglądam...;)
  • agafka88 02.11.08, 16:19
    hehehe, czuję się zaszczycona, że mogę widnieć w Twoim zeszycie :D
  • winter76 02.11.08, 16:20
    A jak smacznie brzmi hi hi
    --
    17.11.2004-witam Cię Syneczku:-)
    -----
    A poczcie gazetowej mówię stanowcze:NIE! I rzadko tam zaglądam...;)
  • aadrianka 01.11.08, 14:11
    Curry, czosnek i bazylia:)
    Pierwszą samodzielną zupę grzybową zrobiłam właśnie z curry. Rodzina
    najpierw krzyk straszliwy podniosła, następnie zupę wyjedli i
    chcieli jeszcze:)
    Natomiast nie cierpię pieprzu. Odrzuca mnie sam zapach.
    --
    Dobrze dobrany stanik
  • ederlezi1981 02.11.08, 21:23
    czosnke kocham, ale tylko prawdziwy. Dodaję do większości potraw- ciężko mi wyobrazić sobie mięso bez dodatku czosnku (nieduzo, ale na poczatku musi być). Kocham kuchnię śródziemnomorską- tam z kolei najlepszy jest czosnek na chwilkę rzucony na gorącą oliwę.
    Nie cierpie za to czosnku granulowanego, dlatego raczej nie ryzykuje i nie kupuje kebabów (moja wielka miłość) z nim.
    Świetny jest sos czosnkowo-cytrynowy :-)
    --
    I don't want to start any blasphemous rumours
    But I think that God's got sick sense of humour
    And when I die I expect to find Him laughing
  • madzioreck 02.11.08, 21:33
    Co z tym sosem?
    --
    79/117 - 70(32)JJ/70P
  • masza.s 01.11.08, 14:14
    Wszystkie chyba.Kmin jest pycha ( nie kminek).
  • madzioreck 01.11.08, 15:19
    Czosnek, bazylia, tymianek, świeża mięta
    --
    79/117 - 70(32)JJ/70P
  • the_mariska 01.11.08, 14:20
    Cynamon jest naprawdę dobry do wszystkiego - od lodów waniliowych, przez piwo po
    pieczony schab. Czy ktoś jeszcze podziela moje cynamonowe zboczenie? ;)

    A oprócz tego: bazylia, oregano, imbir, kurkuma, papryczki chilli i czosnek pod
    każdą postacią. Szkoda tylko, ze w akademiku za nic nie chce mi się gotować :)
    --
    Lobby makes me proud of my figure! :)
    68/102 - mój kalkulatorek mówi, że to
    28J, ale i tak nie mam co nosić.. ;)
  • pierwszalitera 05.11.08, 00:42
    Cynamon, imbir, gałka muszkatałowa i kardamon. :-) Odrobina kardamonu do gorącej kawy - fantastyczne!
  • marciasek 17.01.10, 16:57
    Cynamon - tak, ale tylko tzw. prawdziwy, cejloński.
    Kasja - nie.

    Niestety, prawdziwy cynamon jest rzadko dostępny, dość drogi, a w postaci mielonej w Polsce w ogóle nie występuje, wszędzie tylko kasja :/ Oprócz pewnej różnicy w aromacie (kasja ma zapach słodszy, ostrzejszy i imho bardziej banalny) te dwa gatunki cynamonowca różnią się zawartością szkodliwej kumaryny, której w kasji jest znacznie więcej niż w cynamonie cejlońskim.

    Jak odróżnić? Prawdziwy cynamon nie jest rudy, ma kolor raczej beżowo-brązowy, a w przekroju wygląda jak cygaro: jego kora rozwarstwia się na cienkie płatki. Oto zdjęcie.
    Kasja jest gruba, jednowarstwowa, twarda i ruda - wygląda tak. Niestety, w postaci mielonej oba gatunki są raczej nie do odróżnienia, ja zatem kupuję zawsze całe kawałki i ścieram na specjalnej b. ostrej tarce (Microplane lub podróby, np. Fackelmanna dostępne w Almie, w Auchan lub na Allegro).
  • elayne_trakand 01.11.08, 14:23
    Czy do wszystkiego to jeszcze nie wiem ale niedawno odkrylam cynamon do sosu
    bolonskiego :D
    --
  • aadrianka 01.11.08, 14:27
    Mariska, jak nic możemy razem jadać obiady:)
    --
    Dobrze dobrany stanik
  • effuniak 01.11.08, 15:30
    Tego jeszcze nie próbowałam z mnienskiem ale już o tym zameldowałam mojemu
    prywatnemu szefowi kuchni i obiecał wypróbować przy najbliższej okazji
    Bo z nas dwojga to mój Mąż jest lepszym kucharzem (właściwie to tylko On jest
    kucharzem w tym domu !)
    ....i nawet dżemik mi ostatnio wysmażył ze śliweczek :)!!!!
    --
    Lingerie is my life...
  • plica 01.11.08, 22:38
    > Bo z nas dwojga to mój Mąż jest lepszym kucharzem (właściwie to tylko On jest
    > kucharzem w tym domu !)

    o. u mnie calkiem podobnie. ja gotuje od swieta, czasem na weekendy, a tak to MążMój :)
    dzis upiekł murzynka. mniam mniam :)
    --
    Wierzę w ciała zmartwychwstanie poprzez czułość, przytulanie
  • madzioreck 01.11.08, 16:21
    Ło matko, sama nie wiem, czemu tak nie trawię cynamonu... Toleruję odrobinkę w
    szarlotce. Jak mi kiedyś fryzjerka nałożyła coś cynamonowego na włosy, to prosto
    w łazience wylądowałam z głową pod prysznicem...
    --
    79/117 - 70(32)JJ/70P
  • ycik 01.11.08, 21:23
    Tez uwielbiam. I to w roznych kombinacjach. A na wakacjach to nawet fasolke szparagowa z cynamonem jadłam- pyyycha :)
    --
    66/92
  • monika_i 01.11.08, 22:51
    uwielbiam jego zapach!!! a gdy malemu robie ryz z jablkiem i
    cynamonem, to musze podwojna porcje robic bo sama inaczej bym zjadla
    --
    Sammy
  • elayne_trakand 01.11.08, 14:21
    Majeranek, tymianek, oregano, chili, cayenne, czosnek, pieprz ziolowy, imbir.
    U mnie wszystko musi byc przyprawione i odpowiednie słone inaczej nie zjem ;)
    Stosuje dużo różnych przypraw, nawet owsianke dla dzieci gotuje z kurkuma,
    imbirem, cynamonem.
    Przyprawy kupuje w opakowaniach kateringowych, bo sypie lyzeczkami albo garsciami.
    --
  • besame.mucho 01.11.08, 14:25
    A może ktoś podziela moją miłość do orzechów?
    Każdego rodzaju orzechy i do każdego rodzaju kuchni. Chińszczyzna z
    fistaszkami i nerkowcami, makaron z włoskimi, ciasta i kremy
    czekoladowe z laskowymi i z migdałami...
    --
    Czy Twój stanik ma dobry rozmiar?
    Lobby Biuściastych
  • dziwna_dziewczyna 01.11.08, 14:27
    Ja podzielam :) Masła orzechowe (ale te własnoręcznie robione), sosy wszelkie, surówki, ciastka... Bez orzechów nie ma gotowania!
  • ja_joanna 01.11.08, 16:15
    Adrianko, ale odrzuca Cię od mielonego czy świeżo zmielonego? Bo
    mielony pachnie naprawdę obrzydliwie. Natomiast taki prosto z młynka
    jest cudny... Możesz też spróbować mieszankę pieprzy kolorowych,
    aczkolwiek nie polecam białego, bo ten nawet świeżo zmielony pachnie
    podobnie to nieświeżo zmielonego zwykłego czarnego.

    Ja UWIELBIAM świeżo mielony pieprz... Bez tego nie ma kuchni.

    --
    Busenfreundinnen czyli
    Lobby Biuściastych po niemiecku
    73/93 30FF/65H
  • aadrianka 01.11.08, 16:27
    Odrzuca mnie od każdego pieprzu. Świeżo mielony śmierdzi mi jeszcze
    gorzej, bo intensywniej:)
    Teraz rodzina eksperymentuje z pieprzem cytrynowym, taki trochę
    mniej obrzydliwy jest:)
    Tak zatem z dwóch "świętych" przypraw soli używam aby na żaby, bo
    szkoda psuć solą kompozycję ziołową, a pieprzu wcale.


    --
    Dobrze dobrany stanik
  • ja_joanna 01.11.08, 21:16
    Czyli jak wpadniesz na zjazd Busenfreundinnen do mnie to mam gotować
    bez pieprzu?

    --
    Busenfreundinnen czyli Lobby
    Biuściastych po niemiecku
    73/93 30FF/65H
  • aadrianka 01.11.08, 21:48
    Nie no, aż tak ortodoksyjna nie jestem. Zjem i nawet uśmiech na
    twarz przywołam:D
    --
    Dobrze dobrany stanik
  • evolet 02.11.08, 02:05
    Pieprz! Chilli i bazylia. Ostatnio z tendencją do oregano i rozmarynu.
    Znienawidzone: curry i kminek - i o ile kminek w małych ilościach zniosę, to
    zapach curry psuje mi dzień:/
    Kusi mnie asafetyda, ale jeszcze nie próbowałam. Miała któraś z Was do czynienia?
    --
    It's better to burn out than to fade away
    65/95 = 65G
  • marciasek 17.01.10, 17:02
    Sama w sobie nie jest bardzo atrakcyjna, ma aromat czosnkowo-cebulowy. Ale
    genialnie wpływa na trawienie i ma niezwykle skuteczne działanie
    przeciwwzdęciowe. Do gulaszu wołowego, do dań z kapusty, fasoli itd - rewelacja.
  • madzioreck 01.11.08, 15:33
    Ja za kurczakiem generalnie nie przepadam, ale ten jest bomba:

    Bierzemy np 5 ćwiartek z kurczaka, trochę trzeba posolić, ile kto lubi. Przy
    kurczaku to wszystko właściwie. I robimy glazurkę: 4 łyżki cukru roztapiamy na
    patelni z łyżką wody, aż zrobi się karmel, do tego 12 łyżek maggi (zawsze 3
    łyżki maggi na 1 łyżke cukru) i kostkę masła. Jak się roztopi to trzeba raczej
    rozdzielić na dwie patelnie albo garnki, bo się nie zmieści kurczak, układamy
    tylko jedną warstwę, najpierw skórką do dołu, jak się przyrumieni, to
    przewracamy i dusimy do miękkości. Sosik smakuje super z ryżem i z ziemniakami.
    Mniam :)
    --
    79/117 - 70(32)JJ/70P
  • ycik 01.11.08, 21:26
    Przepis jest na przyprawie bodajze firmy Galeo. Polecam wypróbowanie, bo ja to sie normalnie na samą mysl rozpływam... :)
    --
    66/92
  • anyankaaa 03.11.08, 11:31
    Potwierdzam, ten kurczak to pyszności :) Mój mąż też go robi, uwielbiam tą potrawę :)
  • lavaenn 01.11.08, 16:13
    Uwielbiam :)

    Dopóki mieszkałam w domu, ograniczałam się do wyszukiwania przepisów
    i podrzucania ich mamie, dopiero na studiach się zaczęło - aż do
    takiego stopnia, że jak jadę na wakacje do domu, to chudnę, bo sobie
    tak nie dogadzam jak w ciągu roku :P

    Ostatnie odkrycia:
    - spaghetti pełnoziarniste z bobem i pieczarkami
    - zapiekanka kalafiorowo-brokułowa w sosie czosnkowym
    - autorska wersja szpinaku po indyjsku

    Szkoda tylko, że piekarnik mam do niczego, bo pewnie bym jeszcze
    ciasta zaczęła piec... A może to i dobrze ;)

    --
    64/85,5
  • siamese67 01.11.08, 16:18
    Poproszę przepis na to ze szpinakiem - i w ogóle przepisy na to co ostatnie, bo jak czytałam to się aż zaśliniłam. Szpinakuuuu!!! Brokuuułaaa!!!! i sosu czoskowego...
    --
    Jezusmaria, Magda-z-Inką, ja zaraz oszaleję!!!

    moje zabawki na jesienne wieczory
  • masza.s 01.11.08, 16:22
    Tak! Szpinak i to brokułowo-kalofiorowe coś z sosem czosnkowym.
    Jestem wielkim szpinakożercą i brokułożercą. Mniam. Mam na to osobny żołądek ;)
  • aadrianka 01.11.08, 16:28
    Brokuły wolę surowe, ale szpinak to w każdej postaci.
    --
    Dobrze dobrany stanik
  • aadrianka 01.11.08, 16:29
    Poza sushi z pesto:)
    Placki buraczane (sciągnięte z Forum Kuchnia) z czosnkiem, podawane
    z kwaśną śmietaną.
    Delicje po prostu!

    --
    Dobrze dobrany stanik
  • lavaenn 01.11.08, 21:49
    jeśli można to przepisami nazwać... ;) to jest kuchnia studencka :)

    szpinak (oryginalne danie to bodajże palak paneer, po licznych
    modyfikacjach):
    przychodzę do domu głodna, na patelnię wrzucam posiekaną cebulkę i
    czosnek (wyjątkowo mało jak na mnie, ząbek wystarczy), do garnka
    torebkę ryżu. idę włączyć laptopa i sprawdzić pocztę. wracam,
    dorzucam mrożony szpinak i czubatą łyżkę garam masali. idę przejrzeć
    lobby. wracam, dorzucam dwie łyżki koncentratu pomidorowego,
    przypominam sobie że jeszcze nie sprawdziłam stanikomanii. wracam i
    wyłączam palnik, czekam chwilę, wlewam mały jogurt naturalny (albo
    pół dużego bałkańskiego). kroję kawałek żółtego sera w kostkę. na
    talerz: ryż, w środku ryżu wykopuję dziurę, do tej dziury szpinak, w
    szpinaku upycham kostki żółtego sera. wracam do laptopa, zaglądam na
    balkonetkę. ser żółty się już przytopił i można jeść :)

    aktualna wersja zapiekanki (robię ją co tydzień-dwa i za każdym
    razem coś zmieniam, współlokatorki się śmieją że do końca roku
    doprowadzę ją do perfekcji, ale i tak im smakuje):
    sos - kiedyś robiłam sama, teraz nie mam czasu, więc fix Knorra
    (kieszonki w sosie czosnkowym) z małą śmietaną 18% plus odrobinę soli
    do naczynia żaroodpornego - kawałki podgotowanego kalafiora, trochę
    uklepać, podlać sosem (połową?), warstwa startego sera (w tym
    miejscu mogłaby się przydać jakaś wędlina, ale jeszcze nie
    dojrzałałam do tej decyzji), potem kawałki podgotowanych brokułów,
    wylać resztę sosu, połówki pomidorków koktajlowych (jak mam),
    jeszcze trochę sera plus parmezan. do piekarnika (grzałka górna i
    dolna, nie wiem jaka temperatura bo mój piekarnik ustawia jaką
    chce), idę czytać lobby aż poczuję w pokoju że w kuchni pachnie
    odpowiednio :)


    wszelkie pomysły na warzywa chętnie przyjmę - szczególnie kalafior i
    brokuły, bo codziennie mam w warzywniaku po 1,50, więc najpierw
    kupuję, a potem myślę... :D

    --
    64/85,5
  • brykanty 02.11.08, 19:06
    Ja do szpinaku odnoszę się z niejaką rezerwą, ale co z tym bobem i pieczarkami? Poproszę o szczegóły
    --
    My mamy kota na punkcie kota
    nie lubię poczty gazetowej, wolę swoją:
  • lavaenn 02.11.08, 21:14
    podsmażam pieczarki, do tego ugotowany bób i tymianek plus śmietana
    i duszę jeszcze chwilę :)

    --
    64/85,5
  • agafka88 02.11.08, 21:47
    lavaenn napisała:

    > podsmażam pieczarki, do tego ugotowany bób i tymianek plus śmietana
    > i duszę jeszcze chwilę :)
    >

    Brzmi pysznie! Tymianek suszony czy z doniczki?
    --
    Lobby makes you feel sexy :)
  • lavaenn 02.11.08, 22:34
    jaki jest - chociaż jakoś nie mam szczęśliwej ręki do utrzymywania
    przy życiu ziół w doniczkach, więc raczej suszony.

    --
    64/85,5
  • brykanty 02.11.08, 23:20
    To spróbuję przy najbliższej okazji. Wygląda bardzo zachęcająco. A jeśli chodzi o śmietanę, to preferujesz jakieś konkretne procenty? (12, 18, 22 czy jeszcze jakieś inne?)
    --
    My mamy kota na punkcie kota
    nie lubię poczty gazetowej, wolę swoją:
  • tfu.tfu 01.11.08, 16:49
    kuchnia polska i eksperymentalna: czyli coś z niczego ;)
    nie jestem bardzo oryginalna, ale lubemu to nie przeszkadza, da się wykorzystać
    za pierogi ;)
    --
    .............. fusy precz!
    dobry nabiustnikzmienia świat na lepsze! ;)
  • inez69 01.11.08, 16:56
    A ja jestem taką sierotką w kuchni, że kompletnie nic nie gotuję.
    Gdy dwa lata mieszkałam sama, to coś tam zawsze skleciłam na obiad,
    ale tuż po zamieszkaniu z lubym i jeszcze jedna parą, przestałam
    zupełnie.
    Sama zjadałam nawet najwiekszy niewypał, a przed innym już się
    stresuję gotowac, bo w kuchni czuję się tak zagubiona i nieporadna
    jak nigdzie. Dodatkowo mój facet jest kucharzem (ale rzadko gotuje w
    domu, bo w pracy ma tego dość) i to już zupełnie wpędza mnie w
    kompleksy.
    --
    Moje oczy są nadal zielone, a w moim oknie wciąż kwitnie nadzieja
    i...
    -69/94-30G-
  • inez69 01.11.08, 16:57
    No to się wyżaliłam. I od razu mi lepiej:)
    --
    Moje oczy są nadal zielone, a w moim oknie wciąż kwitnie nadzieja
    i...
    -69/94-30G-
  • yaga7 01.11.08, 17:33
    Nie jesteś sama ;)
    I jestem pewna, że ja jestem jeszcze większym beztalenciem.

    Gotować nie lubię, nie umiem i nie chcę się nauczyć.
    Do tego ja jadam zupełnie inaczej niż moj Luby, więc de facto i tak każdy sobie
    powinien gotować. No i jeżeli ktoś u nas coś pichci, to własnie Luby, który to
    lubi, tylko nie zawsze mu się chce.
    A ja mogłabym przeżyć na jogurtach, serkach i rybie wędzonej, hehe.

    --
    yaga7.fotolog.pl
  • inez69 01.11.08, 17:37
    Ja też zawsze twardo mówiłam: nie lubię, nie chcę i nie zamierzam
    się uczyć! Bo nie chcę i koniec, inne rzeczy robię dobrze. Czas
    wrócić do stanowczości w tym temacie:D
    --
    Moje oczy są nadal zielone, a w moim oknie wciąż kwitnie nadzieja
    i...
    -69/94-30G-
  • turzyca 02.11.08, 16:27
    Ktos dobrze napisal, ze gotowanie domowe to nie sztuka, to rzemioslo. To jest po
    prostu kwestia nauczenia sie ilus tam zasad, opanowania jakichs ruchow. Jak masz
    szczescie i inteligencje kulinarna to lapiesz to jeszcze jako dziecko w domu,
    jak nie to w ciagu zycia powolutku zlapiesz. O ile bedziesz chciala i sobie
    pozwolisz a nie bedziesz sie przejmowac otoczeniem. :)
  • inez69 02.11.08, 17:30
    Dzięki za słowa otuchy. Już mam ochotę wypróbować zupę meksykańską
    wg. przepisu madziorecka:)
    --
    Moje oczy są nadal zielone, a w moim oknie wciąż kwitnie nadzieja
    i...
    -69/94-30G-
  • madzioreck 02.11.08, 17:43
    Wypróbuj, wypróbuj :)
    --
    79/117 - 70(32)JJ/70P
  • yaga7 03.11.08, 11:42
    O własnie - o ile będziesz chciała, to jest kluczowe.
    Mnie osobiście się nie chce i tyle. Uważam, że jest sporo rzeczy ciekawszych do
    zrobienia / zobaczenia / poczytania, niż siedzenie nad garami.

    Inna sprawa jest taka, że uważam, że nie ma sensu gotować dla jednej osoby, bo
    wtedy ta jedna osoba je to samo przez trzy dni. Owszem, można mrozić, ale nie
    wszystko zamrozić się da.

    --
    yaga7.fotolog.pl
  • martvica 01.11.08, 17:24
    Gotować uwielbiam, pod warunkiem że nie muszę. Uwielbiam również jeść, a że
    trudna jestem (wegetarianka, nie lubię białego sera, majonezu, śmietany, paru
    innych rzeczy), to wolę sobie pichcić sama.
    Lubię ostro. I czosnkowo też lubię. I kocham ciasta z warzyw, znaczy marchwiaka
    i cukiniowca czekoladowego. I przyprawy indyjskie, zwłaszcza kumin/kmin, który
    pachnie jak męski pot, tylko fajniej :P
    --
    A ja wolę Wolę
    Rude i Łaciate
    Ogród Martvej
  • plica 01.11.08, 22:43
    hej. wez wrzuc przepisa na tego cukiniowca czekoladowego. kurde sezon sie na cukinie skonczyl, ale moze moze. bo marchwiaka znam :)
    --
    Wierzę w ciała zmartwychwstanie poprzez czułość, przytulanie
  • sbarazzina 01.11.08, 23:55
    Męski pot?????
    Zachęciłaś mnie, muszę wypróbować ;)

    --
    <<70/92/65F>>
  • madzioreck 01.11.08, 23:53
  • agafka88 02.11.08, 00:15
    ja robiłam z takiego przepisu z dodatkiem masła orzechowego, które koniecznie
    musiałam zutylizować ;) polecam :) ja dałam do nich dduuuuużo czekolady +
    orzeszki - za rodzynkami nie przepadam.
    www.cincin.cc/index.php?showtopic=21967
  • sbarazzina 02.11.08, 00:03
    Przyłączam się do fanek cynamonu i świeżo mielonego pieprzu!

    Ja generalnie uwielbiam gotować, piec i przede wszystkim jeść :)))

    Moim faworytem jest kuchnia włoska. Chociaż ja sama jak gotouję to
    wykorzystuję własną niograniczoną kreatywność. Rzadko trzymam się
    przepisów, eksperymetuję po prostu z tym co mam w lodówce.
    A ponieważ mieszkam sama, to moje gotowanie musi być szybkie i
    możliwe do wykonania w małych porcjach. Z tego powodu też niewiele
    ostatnio piekę :(


    --
    <<70/92/65F>>
  • evolet 02.11.08, 02:10
    Ja się trzymałam wersji, że gotować nie lubię. Pewnie dlatego, że mama nie znosi
    siedzieć w kuchni, chociaż gotuje świetnie. Lubię piec. Aż wreszcie, przepis po
    przepisie, nadal udając, że nie lubię gotować, ale lubię jeść, więc gotuję, żeby
    jeść, a nie dla przyjemności, doszłam do etapu, że musiałam się poddać.
    Uwielbiam gotować:) uwielbiam gotować dla ludzi, którzy kochają jeść:) i z
    ludźmi, którzy czują gotowanie i lubią improwizować w kuchni:) Świetnie mi się
    gotowało z poprzednim współlokatorem i super mi się gotuje z bratem. Lubię, jak
    rzucam pomysł, a druga osoba potrafi sobie wyobrazić jak to będzie smakować:)
    A co do kuchni - bazuję na śródziemnomorskiej i azjatyckiej. Raczej unikam
    tradycyjnej polskiej kuchni. Lubię też dania wegetariańskie, chociaż
    wegetarianką nie jestem i nie będę.
    --
    It's better to burn out than to fade away
    65/95 = 65G
  • airia 02.11.08, 08:45
    A u mnie panuje sprawiedliwy podział :) Ja tworzę wszelkiego rodzaju słodkości i
    wypieki słone natomiast mój M. całą resztę :) Jest w tym dużo lepszy niż ja :)
    Tylko do słodyczy ma dwie lewe ręce :)

    Z przypraw uwielbiam wszystko co pikantne. I ubóstwiam czosnek (ostatnie
    odkrycie to ziemniaki gotowane z ząbkiem czosnku mhh...). A od jakiegoś czasu
    marchewkę z groszkiem mogłabym jeść w każdych ilościach :)
  • madzioreck 02.11.08, 11:46
    A spróbuj ugotować ziemniaki i utłuc je z czosnkiem :)
    --
    79/117 - 70(32)JJ/70P
  • airia 03.11.08, 07:11
    i z masełkiem :) tak właśnie robię :)
  • brykanty 02.11.08, 15:50
    A ja poproszę o pochwałę.
    Pierwszy raz w życiu wykonałam własnoręcznie ruskie pierogi (dostałam prawdziwy biały ser wiejski prosto od krowy i nie miałam sumienia zmarnować, a bym nie przejadła takiej ilości saute). I wyszły! Ciasto cienkie, elastyczne, farsz odpowiednio doprawiony (no dobra, następnym razem dorzucę jeszcze jednego ziemniaka) i tak koło 45 sztuk.
    Właściwie nawet to pierwsze pierogi w ogóle, nie tylko ruskie.
    --
    My mamy kota na punkcie kota
    nie lubię poczty gazetowej, wolę swoją:
  • madzioreck 02.11.08, 15:55
    No to chylę czoło :) Ja nawet ciasta nie umiem sklecić na pierogi, a jeszcze ruskie!
    --
    79/117 - 70(32)JJ/70P
  • brykanty 02.11.08, 19:03
    No ja też nie umiałam, a dziś się nauczyłam.
    Na pół kilo mąki bierze się jedno całe jajko i szklankę gorącej wody.
    Przesiewasz na stolnicę, robiąc górkę z mąki, w środku palcem drąży się dołek i do tego krateru wlewasz jajko. Można je najpierw wymieszać widelcem w jakiejś miseczce, żeby miało jednolitą konsystencję, bo mąka jakoś inaczej oblepia białko, a inaczej żółtko. Jak już jest w tym dołku, to rozbełtujesz je z mąką pobieraną u podnóża górki, jak z grubsza mąka je oblepi, to po trochu dolewasz wodę i dalej mieszasz z mąką. Trzeba to robić tak, żeby ścianki krateru nie rozwaliły się, zanim wlejesz większość wody, bo Ci się wyleje ze stolnicy.
    Wyrabiać trzeba dość krótko, (bo inaczej ciasto będzie twarde), tak żeby już nie lepiło się do stolnicy. Może trzeba będzie dosypać troszkę mąki albo dolać więcej wody, to chyba zależy od stopnia suchości mąki. Jak użnasz, że jest gotowe, to włóż je do miseczki i przykryj, żeby nie obsychało, odcinaj tylko po trochu na kolejne placki do wałkowania już na same pierogi.
    Farsz to już prostota - mielony biały ser, gotowane zmielone ziemniaki (musi być więcej niż sera), mieszasz i dodajesz pasujące przyprawy - pieprz, pieprz ziołowy, ja dodałam jeszcze szczyptę tymianku, paprykę, przyprawę do gyrosa, past twarogowych i chyba do kurczaka. I koniecznie drobno pokrojoną cebulkę usmażoną na oleju. Dużo cebulki. Smak musi być wyrazisty.
    --
    My mamy kota na punkcie kota
    nie lubię poczty gazetowej, wolę swoją:
  • martvica 02.11.08, 19:16
    Na pierogi fantastyczne jest ciasto maślankowe. Podchodziłam sceptycznie, bo
    raz: nigdy nie robiłam pierogów, dwa: nie znoszę większości nabiału, w tym
    maślanki. Ale nie czuć jej smaku, a moja siostra zaprawiona w pierogowych bojach
    była zachwycona łatwością wałkowania i delikatnością ciasta po ugotowaniu. A
    banalnie proste jest.
    --
    A ja wolę Wolę
    Rude i Łaciate
    Ogród Martvej
  • brykanty 02.11.08, 19:18
    A jak to się robi?
    --
    My mamy kota na punkcie kota
    nie lubię poczty gazetowej, wolę swoją:
  • agafka88 02.11.08, 20:46
    martvica napisała:

    > fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,50957103.html
    > Jeśli dobrze pamiętam, tej mąki musiałam dać sporo więcej, wiadomo - tak żeby s
    > ię dało uformować w kulę i wałkować. Naprawdę jest super.

    też korzystałam z tego przepisu, polecam :)
    --
    Lobby makes you feel sexy :)
  • brykanty 02.11.08, 23:24
    O, dziękuję pięknie. Wypróbuję przy najbliższej okazji. Tata mi jeszcze podpowiadał klasyczny przepis, ale z wrzącym mlekiem zamiast wody, tylko nie chciało mi się grzać mleka i gara po nim myć.
    --
    My mamy kota na punkcie kota
    nie lubię poczty gazetowej, wolę swoją:
  • siamese67 02.11.08, 17:15
    Chwalę siostrę niniejszym - gratulancje.
    --
    Jezusmaria, Magda-z-Inką, ja zaraz oszaleję!!!

    moje zabawki na jesienne wieczory
  • agafka88 02.11.08, 16:18
    Może podacie tu przepisy na dania, które uwielbiacie Wy lub Wasze rodziny? Takie
    Wasze kulinarne bestsellery? :)

    Bardzo lubię korzystać z ulubionych przepisów innych osób - mam do nich większe
    zaufanie niż do takich znalezionych gdzieś w książce, czy śmigające po
    internecie bez recenzji :) A lobbystki to dla mnie osoby "sieciowo bliskie" więc
    mam do Was zaufanie ;)

    Zwykle przy gotowaniu kieruję się zasadą,że pierwszy raz piekę/ gotuję wg.
    przepisu, a potem ewentualnie modyfikuję danie do własnych potrzeb.
  • madzioreck 02.11.08, 16:23
    bo potem będę szukać nie wiadomo gdzie :) Więc jak się coś komuś zgubi, to do
    mnie :)
    --
    79/117 - 70(32)JJ/70P
  • winter76 02.11.08, 16:26
    Ja uwielbiam sałatki,szczególnie warstwowe.To moja ulubiona
    1 warstwa-czerwona,odsączona fasola z puszki
    2 warstwa-drobno pokrojony ogórek konserwowy
    3 warstwa-szynka konserwowa,ja ją kroję w cienkie paski
    na to cienka warstwa majonezu zmieszanego z musztardą
    4 warstwa-pokrojony pomidor
    na wierzch sypiemy starty,żółty ser.

    Ser szybko wysycha,a pomidor i ogórek puszczają soki dlatego ja ją robię na ostatnią chwilę :)
    --
    17.11.2004-witam Cię Syneczku:-)
    -----
    A poczcie gazetowej mówię stanowcze:NIE! I rzadko tam zaglądam...;)
  • madzioreck 02.11.08, 16:36
    Z tuńczykiem:

    1 warstwa: starte na grubej tarce białko jajka
    2 warstwa: starty drobno ser żółty
    3 warstwa: majonez (ostrożnie rozsmarowywać, bo się z serem lubi wymieszać)
    4 warstwa: tuńczyk rozdrobniony (najlepiej z sosu własnego, dobrze odsączony)
    5 warstwa: cebulka drobno pokrojona
    6 warstwa: majonez
    7 warstwa: ponownie ser żółty
    8 warstwa: starte na drobnej tartce zółtka.

    Ja jeszcze lubię wykończyć ją, wysypując wzorki z przypraw, kratkę z pieprzu na
    przykład albo innych kolorowych, szczypiorek czy coś.
    Pycha :)
    --
    79/117 - 70(32)JJ/70P
  • winter76 02.11.08, 16:37
    Właśnie taka jadłam parę dni temu,pyszna :)
    --
    17.11.2004-witam Cię Syneczku:-)
    -----
    A poczcie gazetowej mówię stanowcze:NIE! I rzadko tam zaglądam...;)
  • marciasek 17.01.10, 17:12
    ...żeby się z serem nie mieszał:
    zamiast rozsmarowywać, naładować do strzykawy/rękawa do ozdabiania tortów kremem i narysowac nim ciasną spirale. W ten sam sposób można ozdobić wierzch sałatki :)
  • aadrianka 02.11.08, 16:39
    Bierzemy 2 selery średniej wielkości, obieramy, kroimy, wrzucamy do
    garnka z gotującą się wodą (wywar z włoszczyzny). Dodajemy pokrojone
    2 ziemniaki. Wszystko po ugotowaniu przecieramy lub miksujemy,
    doprawiamy do smaku. W czasie gotowania zupy kroimy nieduże buraczki
    (2-3) na cieniutkie plasterki i smażymy na chrupko - w ten sposób
    osiągamy chipsy buraczane:) Wrzucamy je do talerza z zupą.
    Jak się chipsami zamiesza w talerzu, to się fajne czerwone wzorki
    robią:D
    Zupę uwielbiam:)
    --
    Dobrze dobrany stanik
  • madzioreck 02.11.08, 16:49
    Dostałam wytyczne od kogoś, nie wiem, na ile meksykańskie, ale pyszne i łatwe i
    szybkie do zrobienia. Bierzemy:

    1 puszka fasolki czerwonej
    1 puszka fasolki białej
    1 puszka groszku
    1 puszka kukurydzy
    - cebula - ja biorę ze 2 duże, ale jak kto lubi
    - kilka ząbków czosnku
    - mięso mielone - 0,5 kg - tylko nie garmażeryjne, musi się dać ładnie
    rozdrobnić w czasie smażenia
    - mały słoiczek koncentratu pomidorowego, można dorzucić pomidorów z puszki:

    Zawartość puszek razem z płynami wlewamy do garnka i gotujemy, a w tym czasie
    podsmażamy na patelni cebulę do zrumienienia. Cebulka trafia do garnka, a
    mielone na patelnię po cebuli. Rozdrobnić na grysik widelcem albo czym tam
    wygodnie, jak zmieni kolor z różowego na... no, na usmażony, to wrzucamy do
    garnka. Wszystko nie musi się długo gotować, z 15 minut na małym ogniu. Na
    koniec koncentrat pomidorowy, rozgnieciony czosnek. Z przypraw pasuje czerwona
    papryka - słodka lub ostra, jak kto lubi, oraz przyprawa meksykańska, bazylia.

    Podaję z bagietką, do której robię masło z czosnkiem. Pyszne :) 20 minut roboty.
    --
    79/117 - 70(32)JJ/70P
  • plica 02.11.08, 20:06
    no to juz trzy przepisy przekopiowane, wklejone na pulpit do rozwazenia. przez mojego meza :)
    --
    Wierzę w ciała zmartwychwstanie poprzez czułość, przytulanie
  • effka454 02.11.08, 23:14
    Moje dzieci ochrzciły tę potrawę jako "mięsko w kropki" :)
    Oliwy z pół szklanki (ostatnio używam oleju z pestek winogron), czosnku
    posiekanego ze trzy ząbki (uwielbiamy czosnek), przypraw jakich kto woli do woli
    :D, u mnie ostatnio był lubczyk, bazylia i chyba tymianek, czasami wrzucam po
    prostu gotowy mix do kurczaka pieczonego, czasem zestaw zioł prowansalskich, co
    mi akurat wpadnie pod rękę, mieszamy i odstawiamy.
    Dwie piersi kurzęce lub jedną mniejszą indyczą myjemy i kroimy w sporą kostkę
    (jak na gulasz). Wrzucamy do marynatki i zostawiamy w lodówce do dnia następnego
    (chociaż jak postoi dwa dni to też nic się nie stanie).
    Na patelnię zlewamy oliwę z marynaty i porządnie rozgrzewamy, potem wrzucamy
    mięsko (uwaga pryska) i kilka minut podsmażamy na dużym ogniu, potem
    przykręcamy, przykrywamy i idziemy gotować ryż, albo gruby makaron, chociaż ze
    zwykłymi ziemniakami też nie jest złe, ale wtedy ziemniaki trzeba nastawić
    wcześniej, żeby mięsko za długo nie dusiło się.
    Do tego jakaś zielenina i obiad gotowy, smacznego :)

    --
    Piękny biust - to biust prawidłowo ubrany
    STANIKOMANIA
  • besame.mucho 03.11.08, 14:12
    Wrzucam przepis. Ostrzegam, że bez dokładnych proporcji, bo zawsze
    robię go na oko. Ale jeszcze nigdy nie wyszło źle, więc można
    spokojnie eksperymentować z ilością.
    Uwaga - niezbędne jest posiadanie woka.

    Składniki:
    piersi z kaczki lub z kurczaka (z kaczki IMO wychodzi lepsze)
    orzeszki (fistaszki i nerkowce. wedle uznania - ja lubię kiedy jest
    dużo)
    piana z jednego białka z jajka
    imbir
    sos sojowy jasny i ciemny
    sos ostrygowy
    sos hoisin
    olej sezamowy
    olej arachidowy
    olej zwykły (rzepakowy lub słonecznikowy)
    ocet ryżowy
    mąka kukurydziana
    mąka ziemniaczana
    wino ryżowe
    groszek cukrowy
    cebula dymka
    ostre papryczki

    Jak to zrobić :) :

    Zaczynamy od pokrojenia mięsa w niewielkie plasterki. Potem robimy
    marynatę. Dajemy do niej: 2/3 łyżki piany z białka, sos sojowy
    ciemny i jasny (ja leję na oko, trzeba pilnować, żeby nie było za
    dużo, bo może wyjść za słone, myślę, że wystarczy po ok. 3 łyżki
    każdego), sos ostrygowy (też koło trzech łyżek), sos hoisin (trochę
    mniej, ze dwie łyżki), łyżeczka mąki kukurydzianej, wino ryżowe (na
    oko, można zdrowo nalać, jest smaczne ;) ), olej sezamowy (tyle,
    żeby ładnie pachniało, nie za dużo).

    Wrzucamy mięso do marynaty i zabieramy się za inne rzeczy.
    Kroimy groszek, dymkę, imbir i papryczki (z papryczek wyciągamy
    pestki, chyba, że ktoś lubi naprawdę bardzo ostre jedzenie), łuskamy
    orzeszki.

    Przygotowujemy sos:
    Bierzemy: to samo co do marynaty, zamieniamy tylko mąkę kukurydzianą
    na ziemniaczaną, i nie dodajemy oleju. Proporcje również zostają te
    same co w marynacie (wina można dać tu trochę mniej, to sos szybciej
    zgęstnieje)

    Rozgrzewamy woka i wlewamy zwykły olej - dużo, do głębokiego
    smażenia. Wrzucamy mięso (samo, trzeba je wyłowić z marynaty -
    marynaty nie wylewać - przyda się jeszcze), czekamy minutę lub dwie
    i wyciągamy. Teraz wylewamy zwykły olej i wlewamy arachidowy (tym
    razem mniej - koło pięciu łyżek). Czekamy aż się rozgrzeje i
    wrzucamy orzeszki i imbir. Jakieś 30 sekund czy minutę mieszamy i
    dorzucamy groszek, dymkę i papryczki. Znów chwilę mieszamy i
    dorzucamy mięso. Smażymy wszystko razem dwie - trzy minuty i
    dolewamy marynatę i sos. (uwaga - marynatę i sos dobrze jest trzymać
    w dosyć ciepłym miejscu, w żadnym razie nie wkładać do lodówki, bo
    jeśli wrzucimy bardzo zimne sosy do gorącego oleju to mogą się nie
    zmieszać i wtedy na wierzchu zostanie brzydka warstwa oleju).
    Mieszamy aż sos ładnie zgęstnieje.
    Jemy z ryżem :).

    Uff, przepis wymagający porządnych zakupów, ale pyszny. Zaraz wrzucę
    dla wyrównania drugi, który nie wymaga prawie niczego :).

    --
    Czy Twój stanik ma dobry rozmiar?
    Lobby Biuściastych
  • besame.mucho 03.11.08, 14:17
    Jako drugi przepis coś o wiele prostszego.

    Składniki:
    pierś kurczaka
    sos sojowy (jasny lub ciemny, można też pomieszać)
    wódka
    cytryna
    sól
    pieprz
    olej (rzepakowy lub słonecznikowy)
    mąka ziemniaczana

    Kroimy kurczaka w kotkę. Bierzemy półtorej szklanki sosu sojowego i
    szklankę wódki. Wlewamy do jednej miseczki, dodajemy sok z cytryny
    (ja daję z całej cytryny, można z połówki), sól i pieprz. Wrzucamy
    kurczaka do środka i zostawiamy na co najmniej trzy godziny
    (uważajcie na długość trzymania. ja kiedyś zrobiłam marynatę po
    południu, wrzuciłam kurczaka, stwierdziłam, że jednak nie jestem
    głodna, wstawiłam do lodówki i wyjęłam następnego dnia. po usmażeniu
    smakowało jak wódka w skorupkach ;) ). Wyjmujemy kurczaka, obtaczamy
    w mące ziemniaczanej i smażymy w głębokim mocno rozgrzanym oleju
    (najlepiej bardzo rozgrzanym, bo kurczak jest tym lepszy im krócej
    musi w nim siedzieć).
    --
    Czy Twój stanik ma dobry rozmiar?
    Lobby Biuściastych
  • besame.mucho 03.11.08, 14:32
    Aha - mięso z oleju warto wyciągać na talerz wylożony papierowym
    ręcznikiem - wtedy olej się odsączy, w innym przypadku będzie skapywał
    i wsiąkał w kurczaki leżące na dole.
    --
    Czy Twój stanik ma dobry rozmiar?
    Lobby Biuściastych
  • besame.mucho 03.11.08, 14:23
    Jeszcze jeden kurczak. Kroimy pierś na kawałki dowolnej wielkości.

    Najpierw przygotowujemy olej, który będzie potrzebny do marynaty.
    Wlewamy na patelnię trochę oleju sezamowego i rozgrzewamy. Następnie
    wrzucamy kilka kawałków imbiru i trawy cytrynowej. Smażymy chwilę,
    żeby imbir i trawa wydzieliły smak :). Następnie wyciągamy je z
    oleju.

    Robimy marynatę. Używamy do niej:
    - pół butelki piwa (najlepszy wyszedł mi z warką)
    - kilka łyżek miodu (polecam gryczany, będzie miła goryczka)
    - trochę przyprawy pięć smaków
    - przygotowanego wcześniej oleju
    - troszkę wódki
    - trochę bardzo drobno posiekanego imbiru
    To taka niezbędna baza. Poza tym można improwizować - ja najbardziej
    lubię wersję, w której jest trochę sosu hoisin i octu ryżowego.

    Zostawiamy mięso w marynacie. Po kilku godzinach wrzucamy na grilla.
    --
    Czy Twój stanik ma dobry rozmiar?
    Lobby Biuściastych
  • besame.mucho 04.11.08, 11:51
    Jeszcze dodam, że pyszne wychodzi też z miodem wrzosowym. Ale
    znalezienie dobrego miodu wrzosowego to wyzwanie. A jak już się
    cudem uda, to aż żal go do marynaty wrzucać. Raz w każdym razie z
    takim zrobiłam i wyszło bardzo dobre :).
    --
    Czy Twój stanik ma dobry rozmiar?
    Lobby Biuściastych
  • besame.mucho 03.11.08, 14:31
    Przepis dobry dla mam, których dzieci krzyczą, że chcą fastfood, a
    mamy wolą fastfoodów unikać ;).

    Co jest potrzebne:
    - mesykańska tortilla (można zrobić, ale można też kupić, da się
    kupić całkiem niezłe)
    - pierś kurczaka
    - papryka w proszku - słodka i ostra
    - sałata
    - co kto lubi - pomidor, ogórek, itd
    - majonez
    - olej rzepakowy lub słonecznikowy
    - jajko
    - bułka tarta
    - mąka zwykła / ziemniaczana / kukurydziana / ryżowa (do wyboru lub
    mieszamy)
    - sól
    - pieprz

    Kroimy pierś w niewielką kostkę. Obtaczamy kawałki w mące zmieszanej
    z solą i pieprzem. Następnie moczymy w rozbitym jajku (do jajka też
    można dosypać trochę przypraw), a potem obtaczamy w bułce tartej.
    Smażymy w głębokim rozgrzanym oleju i wyciągamy na papierowe
    ręczniki, żeby mięso odsączyło się trochę z tłuszczu.

    W czasie smażenia tortillę smarujemy majonezem, kładziemy sałatę i
    inne warzywa. Dorzucamy usmażonego kurczaka i zawijamy.
    --
    Czy Twój stanik ma dobry rozmiar?
    Lobby Biuściastych
  • pierwszalitera 05.11.08, 01:23
    Mój hit ostatnich tygodni. Nadaje się na jesienno-zimowe desery i podwieczorki. Łudzę się, że jak jabłka, to niskokaloryczne. ;-) W zasadzie nie przepadam za jabłkami, ale te smakują jakoś zupełnie inaczej. ;-)

    Jabłka średniej wielkości nie obierać ze skórki, tylko umyć i wydrążyć. Mam do tego taki wydrążacz-wycinacz, ale nożem też pewno wyjdzie. W powstałe dziury pakuję moją smakowitą masę.
    Na 6 jabłek biorę mniej więcej:
    100g prawdziwej marcepanowej masy
    2-3 łyżki opłukanych rodzynków
    Trochę cukru waniliowego
    Łyżeczkę cynamonu
    Łyżeczkę zmielonego anyżu
    Trochę rumu

    Masę marcepanową kroję w kostkę i mieszam z pozostałymi składnikami. Bez marcepana też można, biorę wtedy obrane migdały, orzechy i dodaję do masy łyżkę masła. Zresztą można dać co się chce i lubi, skórkę pomarańczową, albo cytrynową, może nawet wiórek kokosowych?
    Napycham więc masą jabłka na czubato, maznę je jeszcze dookoła rumową pozostałością po masie i wkładam do żaroodpornej i lekko natłuszczonej formy. Na górę jabłek jeszcze kilka płatków masła do smaku i do nagrzanego piekarnika. Piec w 180-200 stopniach około 20-35 minut. Czas zależy od wielkości jabłek, ale nawet gdy wyciągnie się za wcześnie, to też smakują. Podaję jabłka z gorącym sosem waniliowym, który robię z banalnego budyniu, biorę tylko na tą samą ilość mleka połowę proszku z paczki i odrobinę mniej cukru. Dla dorosłych polewam jeszcze gorące jabłuszka łyżką rumu, albo podaję rum do herbaty. ;-)

  • ja_joanna 29.07.09, 19:51
    No i to jest cały przepis, marisko ;-) Bo w sumie ponad panierkę i
    kokos to wiele tam nie ma.

    Bakłażana pokroić w plastry ok. 1 cm grubości. Posypać każdy plaster
    hojnie solą z obu stron i odstawić na jakiś czas aż puszczą sok
    (myślę, że min. 10-15 minut). Wtedy opłukać je z soku i soli.

    Do jednego głębokiego talerza wbić jajko i rozbełtać.
    Do drugiego wsypać bułkę tartą i wiórki kokosowe.
    Obtaczać w jajku, a potem w tej mieszance.

    Rozgrzać dobrze patelnię i wlać sporo oleju. Ja je smażyłam tak na
    4–5 stopniu z sześciu na elektrycznej kuchence, także raczej dość
    gorąco.

    Smażyć z obu stron.

    Do tego zrobiłam sos z jogurtu, trochę śmietany, koperek, sól i
    pieprz. Ale może być cokolwiek zielonego. Może być bez śmietany.
    Mogą być jakieś świeże albo suszone zioła.

    I finał. :)

    --
    Busenfreundinnen czyli
    Lobby Biuściastych po niemiecku
    72/91 30F
  • agafka88 02.11.08, 21:51
    Czy Wy też tak macie, że podczas czytania danego przepisu czujecie smak danej
    potrawy? Np. przed chwilą "zasmakowałam" w przepisie lavaenn na bób z
    pieczarkami, tymiankiem i śmietaną

    Poza tym mam dziwne upodobania. Zwykle kiedy robię sobie kanapki, jedna jest
    wytrawna, druga na słodko (np. z szynką i majonezem, a druga z dżemem
    truskawkowym). Potem obgryzam skórkę chleba i gryyzę kanapki na zmianę ;) wiele
    osób patrzy na to z obrzydzeniem ;p
    --
    Lobby makes you feel sexy :)
  • madzioreck 02.11.08, 22:08
    Ja na przykład lubię popijać W-zetki sokiem pomidorowym.
    --
    79/117 - 70(32)JJ/70P
  • winter76 02.11.08, 22:15
    Co dla mnie jest zboczeniem to dla innych normalka-np u mojego męża w domu rodzinnych rosół b.często jadło się z ziemniakami.Fuuuj!!!
    Ja Gdańszczanka z dziada pradziada,on spod z Warszawy-co region to inne kulinarne zboczenia ;)
    --
    17.11.2004-witam Cię Syneczku:-)
    -----
    A poczcie gazetowej mówię stanowcze:NIE! I rzadko tam zaglądam...;)
  • agafka88 02.11.08, 22:17
    Rodzice mi opowiadali, że w dzieciństwie jakaś ich dalsza rodzina tak jadała.
    Dla mnie też nie do pomylenia, od dzieciństwa mam zakodowane rosół+kluski
    --
    Lobby makes you feel sexy :)
  • winter76 02.11.08, 22:19
    Na szczęscie już tak nie jadają-jak jeżdżę do teściów to dostaję typowy zestaw z makaronem :)
    --
    17.11.2004-witam Cię Syneczku:-)
    -----
    A poczcie gazetowej mówię stanowcze:NIE! I rzadko tam zaglądam...;)
  • inez69 04.11.08, 10:57
    Mój dziadke jadł rosół z makaronem, a potem dokladke z ziemniakami.

    Agafko88 rosolu nie je sie z kluskami (chyba, że masz na myśli
    lane?]:>
    --
    Moje oczy są nadal zielone, a w moim oknie wciąż kwitnie nadzieja
    i...
    -69/94-30G-
  • agafka88 04.11.08, 11:01
    inez69 napisała:

    > Mój dziadke jadł rosół z makaronem, a potem dokladke z ziemniakami.
    >
    > Agafko88 rosolu nie je sie z kluskami (chyba, że masz na myśli
    > lane?]:>

    Z lanymi nie jadam, za do uwielbiam rosół z zacierkami :) A w moich okolicach
    kluski=makaron i można tych słów używać zamiennie :)
    --
    Lobby makes you feel sexy :)
  • inez69 04.11.08, 11:22
    Wiem, wiem, tylko się Tobą droczę:)
    Ale i tak nie rozumiem dlaczego na makaron mówią kluski. Trzeba by
    jakiegoś językoznawcy, co by mi wytłumaczył.
    --
    Moje oczy są nadal zielone, a w moim oknie wciąż kwitnie nadzieja
    i...
    -69/94-30G-
  • siamese67 04.11.08, 22:40
    No, u mojej Cioci na wsi, pod Rzeszowem, też dawali rosołek z ziemniakami. Ale to był pyszny rosół z własnego, biegającego za życia po podwórku kogutka i warzyw z pola, zasilanych nawozem naturalnym. Klarowny, jaśniutki, pachnący zupełnie inaczej niż te gotowane z obecnych kurczaków.
    --
    Jezusmaria, Magda-z-Inką, ja zaraz oszaleję!!!

    moje zabawki na jesienne wieczory
  • lawendowata 04.11.08, 22:47
    mój TŻ gotuje "rosół" na golonce i podaje z ziemniakami. Nie wiem czy to jakiś
    południowopolski zwyczaj, ale smakuje rewelacyjnie :P
    --
    76/95 - 65FF
  • evolet 02.11.08, 22:38
    > Czy Wy też tak macie, że podczas czytania danego przepisu czujecie smak danej
    > potrawy?

    Aha. To jest błogosławieństwo i przekleństwo - uwielbiam książki kucharskie,
    zwłaszcza czytać przed snem, przez co zaczyna mnie ssać w żołądku i chcę
    konkretne danie zjeść zaraz natychmiast, idea niejedzenia przed snem idzie
    się... a zawartość lodówki pozostawia niedosyt. Ewentualnie zdarza mi się o 2 w
    nocy robić naleśniki z truskawkami, bo akurat mam ochotę;)
    --
    It's better to burn out than to fade away
    65/95 = 60GG/65G
  • lavaenn 02.11.08, 22:44
    mam tak samo jak evolet - przydatne, ale bywa też denerwujące :)

    co do dziwnych upodobań - zawsze po strączkowych (a to moje główne
    źródło białka) po prostu muszę zjeść jogurt z płatkami
    czekoladowymi. jak się intensywnie uczę, potrafię przegryzać chipsy
    cebulowe czekoladą. no i przez dwa pierwsze dni cyklu jem wyłącznie
    kanapki z serem żółtym, gruubą warstwą majonezu i keczupem :P

    --
    64/85,5
  • besame.mucho 04.11.08, 11:01
    Z rzeczy, które dla mnie zawsze były oczywiste, a dopiero z czasem
    przekonałam się, że dla innych ludzi to dziwactwa :) :
    - do zupy pomidorowej (już ugotowanej, jedząc, a nie gotując)
    wrzucam biały ser
    - kanapki z masłem orzechowym zawsze jem z miodem (tutaj nie wiem
    kto był bardziej zdziwiony - pan w kawiarni kiedy widząc, że mają
    kanapki z masłem orzechowym poprosiłam, żeby zrobił mi taką z
    miodem, czy ja, kiedy pan powiedział, że wszyscy zawsze jedzą masło
    orzechowe z ostrymi rzeczami, a nie ze słodkimi)
    --
    Czy Twój stanik ma dobry rozmiar?
    Lobby Biuściastych
  • agafka88 04.11.08, 11:11
    Ja się zdziwiłam, kiedy jadłam sobie kiedyś kanapkę z pieczarkami, a ktoś
    zareagował w stylu "jak można jeść surowe grzybyyyyyyyy?!" :)

    Ja na kanapki z masłem orzechowym nic nie kładę, ale muszę spróbować wersji z
    miodem :)
    --
    Lobby makes you feel sexy :)
  • besame.mucho 04.11.08, 11:47
    Polecam :). Tylko lepiej z takim gęstym miodem, a nie z lejącym się.
    Swoją drogą naprawdę dobry miód trudno dostać. Ja ratuję się
    zazwyczaj tym, że wyjeżdżając na działkę kupuję kilka dużych słoików
    i przywożę do Warszawy na zapas, bo tam mogę kupić u faceta, który
    ma własną pasiekę i faktycznie pyszne miody. Ze sklepowych tylko
    jedna firma mnie przekonuje, większość jakoś taka mało miodowa jest.
    --
    Czy Twój stanik ma dobry rozmiar?
    Lobby Biuściastych
  • ametyst89 04.01.09, 22:35
    To jest moje prawdziwe kulinarne zboczenie ;) Jakkolwiek pieczeni bym nie
    robiła, jakkolwiek gulaszu, czy nawet kotletów jako takich, zawsze dodaję
    czerwonego wina ;) Jak nie ma czerwonego wina to jestem bliska załamania
    nerwowego ;) Wino nie obowiązuje u mnie w bardzo nielicznych przepisach :) (nie
    przesadzam aż tak, do kurczaka w cieście naleśnikowym nie będę dodawać wina :P)
    --
    Byłam ofiarą fobii literowej.
    A potem odkryłam LMB ;)
  • mohherowa 24.01.09, 00:57
    A próbowałaś z kiełbasą i dżemem? Tylko w pierwszej chwili brzmi niedobrze :)
    Myślałam, że to ja mam coś ze smakiem, a tu proszę, to normalne.
    --
    mohherowa
    70/90 -> 69/93 -> ee..-> 67/94
    (to normalne?)
  • victoria1985 11.01.10, 20:52
    ja masło orzechowe uwielbiam z dżemem lub marmolada pychota
    bigos razem z ziemniaczkami popijam mlekiem bez mleka nie zjem
    paluszki słone też popijam mlekiem
    frytki tylko z majonezem chodź na co dzień nienawidzę majonezu :)
    Wszyscy się dziwnie na mnie patrzą jak jem któreś z moich dziwactw i się
    dopytują czy nie jestem w ciąży
  • pierwszalitera 11.01.10, 21:29
    victoria1985 napisała:

    > frytki tylko z majonezem chodź na co dzień nienawidzę majonezu :)

    Frytki z majonezem to żadne dziwactwo, tak się je w Niemczech i Holandii. Często z ketczupem i z majonezem. Mnie z majonezem smakują też najlepiej (kocham majonez), ale staram się nie tak często. ;-)
    A masło orzechowe w krajach anglosaskich też kombinuje się z dżemem. W zasadzie każde dziwactwo może być gdzieś tam na świecie regułą. ;-)
  • balbina11 11.01.10, 21:46
    Ja też uwielbiam frytki z majonezem, a najlepiej czosnkowym ;-)
    --
    Nigdy się ze sobą nie nudzę ;-)
  • luliluli 03.11.08, 09:18
    zna ktos przepis na smaczne ciasta bez uzycia piekarnika, gdyż
    takowym nie dysponuję?;) prosim!
    --
    72/94
    LOBBY BIUŚCIASTYCH
  • luliluli 03.11.08, 13:53
    cos własnie takiego, wczoraj jadłam coś pomiędzy krakersami, z
    białym czymś w środku, polane takim słodkim białym jak mleko
    skondensowane słodzone. Było genialne, ale niestety nie
    znam "twórcy" i nie mam z nim kontaktu, wiec szukam czegos równie
    smacznego:)
    --
    72/94
    LOBBY BIUŚCIASTYCH
  • 0remedios0 03.11.08, 12:57
    Może takie z wafli z karmelem - kupujesz opakowanie okrągłych wafli i puszkę słodzonego mleka skondensowanego, całą puszkę gotujesz w wodzie jakąś godzinę, wychodzi bardzo słodki karmel, którym przekładasz wafle, pyszne, może to nie do końca ciasto ale jeśli jeszcze zrobić czekoladową polewę i posypać np płatkami migdałów może wygłądać dobrze. Moja mama robi jeszcze biszkopt z pianką, ona piecze ale można dostać gotowe spody biszkoptowe, nie wiem jak smakują, ale w tym cieście najważniejsza jest pianka więc może być ok, a piankę robi się tak: przygotowuje się dwie galaretki, ale z mniejszą ilością wody niż jest wskazana, jak galaretka przestygnie ubija się z półtorej szklanki śmietanki i miesza oba składniki, później na albo między biszkopt; pamiętam jeszcze chatkę Puchatka, z hebatników z kremem z białego sera i domową czekoladę z mleka w proszku (nie ciasto i nie wszyskim smakuje) mogę poszukać przepisów. Poza tym tiramisu, wprawdzie nie ciasto, ale łatwe w przygotowaniu i pyszne:)
    PS Czeskie 'prosim' zawsze mnie rozbraja:)
    --
    63/80 - 60FF
  • luliluli 03.11.08, 13:53
    :D dziekuję
    --
    72/94
    LOBBY BIUŚCIASTYCH
  • luliluli 03.11.08, 14:19
    ale jak sie robi tiramisu? koleżanka bierze przepis z denka od serka
    mascarpone z piątnicy, ale najpierw trzeba go otworzyc, zeby
    zobaczyc przepis, a ja bym wolała kupic wszystkie składniki na raz i
    to nieotwarte raczej;)
    --
    72/94
    LOBBY BIUŚCIASTYCH
  • besame.mucho 03.11.08, 14:44
    Dołączam się do prośby o naprawdę dobry przepis na tiramisu. Uwielbiam
    tiramisu, kilka razy robiłam z różnych przepisów, wychodziło lepsze
    gorsze, ale jeszcze nigdy nie idealne :).
    --
    Czy Twój stanik ma dobry rozmiar?
    Lobby Biuściastych
  • sbarazzina 03.11.08, 17:50
    Postaram sie wrzucic wieczorem, bo teraz jestem w pracy.
    Nie wiem czy idealne, ale nauczylam sie je robic we Wloszech i moim
    zdaniem jest jedna z najlepszych wersji jakie jadlam :)

    --
    <<70/92/65F>>
  • marciasek 17.01.10, 03:08
    Potrzebne są: wiadro twarożku sernikowego z Piątnicy, paczka biszkoptów San,
    puszka brzoskwiń Giana, ekstrakt waniliowy, miód wielokwiatowy, prostokątna
    foremka tejwielkości.

    Najpierw otwieram brzoskwinie i owoce kroję w kostkę, a syrop odstawiam do
    namoczenia biszkoptów (jeśli syrop jest za słodki można mu pomóc cytryną lub
    wytrawnym winem). Następnie wywalam ser do miski, dodaję 2 łyżki miodu, ekstrakt
    waniliowy (jeśli nie macie ekstraktu może być cukier waniliowy lub utarta laska
    wanilii) oraz pokrojone brzoskwinie i mieszam. Masa gotowa.
    Teraz wystarczy zwilżone syropem brzoskwiniowym biszkopty ułożyć w foremce,
    przykryć połowa masy serowo-owocowej, na to położyć następna warstwe zwilżonych
    biszkoptów, na biszkopty resztę masy. Wyrównac wierzch, ozdobić czym kto chce
    (płatki migdałów, tarta biała czekolada, plasterki owoców itd.), przykryć folia
    spożywcza i wstawić na kilka godzin do lodówki.

    Uwagi:
    - biszkoptów nie namaczamy w syropie tylko je leciutko zwilżamy!
    - masa serowa jest mało dosłodzona ponieważ biszkopty są ze swej natury bardzo
    słodkie i w końcowym efekcie smak jest dobrze zbalansowany
    - twarożek MUSI być z Piątnicy; testowałam wszystkie inne dostępne warianty i
    żaden się nie nadaje. No, mascarpone pewnie by się nadał, ale założenie przy
    tworzeniu tego przepisu było takie, by ciasto go nie zawierało. To miała być
    niskokaloryczna alternatywa dla tiramisu.
    - biszkopty mogą być jakiekolwiek, ja używam Sana, bo mi najbardziej smakują.
    - brzoskwinie też mogą być jakiekolwiek, ja kupuję Gianę bo ma najmniej słodki
    syrop, a przy okazji jest najtańsza.

    Foremka z Ikei którą zalinkowałam wyżej jest idealna na porcję ciasta dla 8 osób
    z podanej ilości składników - zostaje tylko łyżka masy serowej na spróbunek :)
  • besame.mucho 03.11.08, 14:42
    Bardzo łatwe, bardzo szybkie, bardzo kaloryczne ;).

    Co jest potrzebne:
    - herbatniki lub krakersy
    - mleko
    - cukier
    - margaryna
    - mąka
    - 4 jajka

    Jak zrobić:
    2 szklanki mleka, 2 szklanki cukru i margarynę wrzucamy do garnka i
    gotujemy mieszając. Kiedy masa wrze dorzucamy (wymieszane
    wcześniej!) 2,5 szklanki mleka, 1 szklankę mąki, 4 żółtka. Mieszamy
    aż powstaje jednolita gęsta masa.

    Na blasze ukladamy ciasno obok siebie herbatniki lub krakersy.
    Zalewamy masą, na wierzch znów warstwa herbatników/krakersów. Kiedy
    wystygnie (powinno stygnąć porządnie zgęstnieć, żeby masa nie była
    już leista) kroimy tam gdzie kończą się herbatniki.
    --
    Czy Twój stanik ma dobry rozmiar?
    Lobby Biuściastych
  • besame.mucho 03.11.08, 14:51
    Podany przepis to taka baza, można oczywiście kombinować z
    dodawaniem różnych rzeczy do masy - np laska wanilii i gałka
    muszkatołowa czy kilka kropelek cytryny. Pełna dowolność. Jeśli
    któraś z Was będzie korzystała z przepisu i doda coś ciekawego do
    masy, to niech koniecznie się pochwali :).
    --
    Czy Twój stanik ma dobry rozmiar?
    Lobby Biuściastych
  • besame.mucho 03.11.08, 14:53
    Boże, wybaczcie koszmarną gramatykę przepisu. Jestem okropnie
    przeziębiona i piszę jak głupek ;). Poprawki:

    > Mieszamy aż powstaje jednolita gęsta masa.

    Aż powstanie oczywiście

    > (powinno stygnąć porządnie zgęstnieć, żeby masa nie była
    > już leista)

    Miało być: podczas stygnięcia powinno porządnie zgęstnieć
    --
    Czy Twój stanik ma dobry rozmiar?
    Lobby Biuściastych
  • elrosa 14.11.08, 17:10
    wprawdzie to nie sernik na zimno, tylko raffaello na krakersach, ale robi się szybko i jest pyszne :)

    Składniki:
    2 paczki krakersów (słonych! najlepiej Lajkonikowych)
    wiórki kokosowe (ilość dowolna, ile kto lubi; zazwyczaj sypię paczuszkę 100g lub nieco więcej)
    1 opakowanie cukru waniliowego
    3/4 szklanki cukru (zwykłego)
    1 żółtko
    2 szklanki mleka
    kostka masła
    2 łyżki mąki
    2 łyżki budyniu (śmietankowego, waniliowego)
    Żółtka utrzeć z cukrem waniliowym i 1/2 szklanki cukru. Dodać mąkę, budyń i 1/2 szklanki mleka. Wszystko razem zmiksować. Resztę mleka zagotować z resztą cukru, dodać przygotowaną masę. Gotować, aż będzie mieć budyniowatą konsystencję, ostudzić. Zmiksować masło (najlepiej je wcześniej wyjąć, coby zmiękło), stopniowo dodawać wystudzony budyń. Dodać wiórki kokosowe, wymieszać. Na dnie formy ułożyć krakersy, wyłożyć na nie część masy, znów krakersy, masa, ... aż skończy nam się forma, krakersy lub masa :) (na wierzchu teoretycznie powinna być masa). Posypać toto wiórkami kokosowymi, wstawić do lodówki na jakiś czas (niby minimum trzy godziny, ale jeszcze nigdy nie udało mi się go tyle utrzymać ;)).
    Smacznego :)

    --
    Tanz mein Leben tanz mit mir
    Tanz mit mir noch einmal
    In den puren Rausch der nackten Liebe
  • elrosa 14.11.08, 17:11
    ślepok jestem, myślałam że chcesz sernik, dopiero po dodaniu zauważyłam, że NIE sernik ;) ślepość, oj ślepość ;)
  • jolka-pol-ka 14.11.08, 18:41
    Do kuchni wchodze tylko wtedy, kiedy muszę i zawsze na krótko. W tym
    przypadku robota zajmuje mi 15 minut.
    Przepis:
    składniki: 1 puszka mleka skondensowanego niesłodzonego
    2 opakowania galaretki agrestowej lub cytrynowej
    2 opakowania galaretki czerwonej (wiśniowa, truskawkowa..)
    1 puszka brzoskwiń (połówki)
    Mleko zamrozić (ok. 2 godzin w dobrym zamrażalniku lub noc w
    kiepskim). Galaretki wymieszać z połową przewidzianej ilości wody -
    2 szklanki na każde 2 opakowania. Zmiksować zamrożone mleko z
    chłodną ( nie zastygniętą!!!) galaretką agrestową i wylać masę na
    tortownicę. Na wierzchu ułożyć owoce i zalać latnimi galaretkami
    czerwonymi. Wstawić do lodowki. Można jeść, kiedy galaretka na
    wierzchu jest zastygnięta.
    Lekkie, włazi nawet po największym obżarstwie. Modyfikacje owocowo -
    galaretkowe dowolne - ja najbardziej lubię kwaskowate "ptasie
    mleczko" i słodką górę.
    --
    73/96 - 65FF
  • stary_dywanik 18.11.08, 13:20
    Wiśnie z alkoholu, biszkopty, bita śmietana. Ułożyć w naczyniu
    warstwami lub po prostu wymieszać i wstawić na pół godziny do
    lodówki.
    --
    Prężmy Pierś
  • luliluli 03.11.08, 14:34
    miały być przepisy to proszzzz:D to mój autorski przepis na pierś
    kurczaka w wersji delikatnej dla miłośników smaku masła w kuchni:)
    mąż uwielbia:
    kuchnia.o2.pl/przepisy/obiekt_int.php?id_p=17144
    tytuł jak to tytuł, miał być na "a", zeby wisiał z góry:D
    --
    72/94
    LOBBY BIUŚCIASTYCH
  • kura17 04.11.08, 12:08
    macie jakis ciekawy przepis na upieczenie takiej duzej piersi z indyka (sztuka
    mies ;)
    w tygodniu biore do pracy obiad z domu, czesto wlsnie taka smazona piers, ale
    juz mi sie pomysly wyczerpuja i troche mi sie ta indyczka (dobrze ostanikowana!)
    nudzi ;)
    ostatnio robilam z suszonymi pomidorami i pieczarkami. moze byc.
    ale chce cos NOWEGO... :)

    --
    kurczak: 03.03.05 (21:38)
    pisklak: 07.09.07 (21:21)
  • madzioreck 04.11.08, 22:14
    kura17 napisała:

    > ostatnio robilam z suszonymi pomidorami i pieczarkami.

    Brzmi mniam, mniam, uchyl rąbka tajemnicy :)
    --
    79/119 - 70(32)JJ/70P
  • kura17 06.11.08, 10:14
    wiesz co, nic ciekawego w sumie ;)

    nie mialam pomyslu, a mialam w lodoce pare starych pieczrek i pol sloika
    suszonych pomidorow w oleju.
    piers indyka natarlam sola ziolowa, papryka i pieprzem (ja jestem minimalistka
    przyprawowa ;). ona byla taka "rozlozysta", tzn dosc plaska, latwo bylo cos
    wlozyc do srodka i spiac w calosc wykalaczkami. ale jak jest "gruba", to mozna
    wyciac dziure i tak nadziac :)
    po prostu nalozylam do srodka pieczarki pokrojone w plasterki (przez mojego syna
    ;) oraz suszone pomidory. spielam wykalaczkami w rulonik. polalam dobrze tym
    olejem z pomidorow, on jest bardzo aromatyczny. dodalam troche zwyklego oleju i
    pieklam ok godziny w piekarniku.
    voila :) ot caly sekret :)
    smaczne!

    --
    kurczak: 03.03.05 (21:38)
    pisklak: 07.09.07 (21:21)
  • madzioreck 06.11.08, 17:10
    No jasne, nic specjalnego, no wiesz? Aż się zaśliniłam :)
    --
    79/119 - 70(32)JJ/70P
  • sbarazzina 04.11.08, 17:22
    Przepis dostalam wraz z prezentacja wykonania od znajomego Wlocha.

    1. Przygotowac napar kawy, dosyc mocny ale zeby nie byl za gorzki.
    Wystudzic a nastepnie dodac jakis alkohol - gin, wodke moze byc
    jakis likier - w sporej ilosci ale nie przesadzac. W kazdym razie ma
    byc czuc ten alkohol jak sie sprobuje kawe.
    Teoretycznie powinno byc Amaretto, ale akurat w tej kwestii Wlosi
    nie sa ortodoksyjni. W zaleznosci od domu, kazdy daje co innego. Ja
    bardzo lubie z wisniowka (o ile nie mam Amaretto) i generalnie im
    wiecej tym lepiej ;)

    2. Masa- na kazde 100g serka mascarpone jedno zoltko i jedna czubata
    lyzka cukru- jak robisz z opakowania 250 g to oczywiscie 3 zoltka i
    3 lyzki .
    Cukier z zoltkami utrzec mikserem na gladka mase, nastepnie dodac
    ser i delikatnie wymieszac na malych obrotach albo lyzka.
    Tutaj radze nie oszczedzac i kupic prawdziwy mascarpone. Nasz twarog
    to niestety nie to samo.

    3. Biszkopty moczyc w kawie z obu stron ale przez szybkie zanuzenie
    calego biszkopta - na raz - dwa. Ukladac w naczyniu. Na to masa, na
    to znowu biszkopty i znowu masa.


    4. Calosc na pare godzin do lodowki - jesli mozesz zrobic rano to
    zrob rano jesli podajesz wieczorem, jesli nie mozesz zrobic rano to
    zrob wieczorem dzien wczesniej. Calosc musi sie porzadnie schlodzic,
    ale dobrze, zeby bylo jak najswiezsze.
    Przed podaniem gore posypac kawa zmieszana ze slodkim kakao albo
    sama kawa, przez sitko!!!!!!!!!!

    i to wszystko:)





    --
    <<70/92/65F>>
  • sbarazzina 04.11.08, 21:02
    Ehh, teraz widzę, że trochę zagmatwałąm ten mój przepis.
    Gdybyście miały pytania, to chętnie odpowiem.


    --
    <<70/92/65F>>
  • besame.mucho 04.11.08, 23:20
    Wielkie dzięki za przepis :). Nie taki zagmatwany, chyba wszystko
    załapałam. W razie potrzeby będę pytała.
    I już chyba wiem gdzie wcześniej robiłam błąd - nigdy nie skupiałam
    się na tym, żeby dodając ser mieszać już delikatnie, a nie mocno. A
    to faktycznie może popsuć - często robię sernik wiedeński, do
    którego całą masę można ucierać w dowolną stronę, dowolną ilość razy
    zmieniając kierunek i mocno. Ale po dodaniu piany z białek to już
    tylko jak najdelikatniej, inaczej wszystko siada.
    --
    Czy Twój stanik ma dobry rozmiar?
    Lobby Biuściastych
  • marciasek 17.01.10, 15:38
    Moim zdaniem delikatne czy niedelikatne mieszanie mascarpone z żółtkami o ile
    nie dodało się do nich piany z białek nie ma żadnego znaczenia.
    Natomiast właśnie ja dodaję do wymieszanego z cukrem i żółtkami sera jeszcze
    pianę z białek - i to tez jest przepis oryginalny włoski. Po prostu każda
    Włoszka robi po swojemu. A do kawy dodaję czerwone słodkie wino - marsalę, a jak
    nie mam marsali biorę porto; z winem smakuje mi znacznie bardziej niż amaretto.
  • lawendowata 04.11.08, 21:18
    Besame mi przypomniała o prostym przepisie, który znam od koleżanki :)

    potrzebne:
    biust z kurczaka
    fasolka szparagowa zielona
    papryka
    rodzynki
    ryż
    sos sojowy ciemny

    kurczaka kroimy, dodajemy sos sojowy (na oko), mieszamy, zostawiamy niech
    naciągnie :P jak już wessa sos, smażymy, dodajemy pokrojoną fasolkę, paprykę,
    rodzynki, jak potrzebuje dolewamy sosu sojowego. Gotujemy ryż :) może coś tam
    więcej było w przepisie, ja czasem tak robię, prosto i jak dla mnie pysznie :P
    muszę kupić produkty i wypróbować tą chińszczynę bo mi ślinka cieknie...

    u mnie dziś znowu zupa z brukselką, do tego gyros z surówką z kapusty... na
    gotowanie mnie wzięło :)
    --
    kolczyki
    76/95 - 65FF
  • lawendowata 04.11.08, 21:19
    no i ta fasolka i papryka mają się oczywiście udusić na tej wielkiej patelni/w
    wielkim garze :)
    --
    kolczyki
    76/95 - 65FF
  • madzioreck 04.11.08, 22:22
    Zdarza Wam się? Takie totalne? Ja niby nie jestem jakieś straszne beztalencie,
    ale wiem już, że czasem nie powinnam udawać w kuchni fifarafy, tylko zadzwonić
    do kogoś, kto WIE :D Intuicja zawiodła mnie przy smażeniu cebuli. Niby proste.
    Olej, cebula, patelnia. Mój tata smaży taką pyszną, brązowozłotą cebulkę do
    ziemniaczków. Chciałam usmażyć i ja. Smażę, smażę, oleju dolewam, smażę dalej, i
    nic. Cebula czernieje na brzegach, ale smażę, bo chcę taką jak tatowa. Jak już
    zadymiłam całą kuchnię, a cebula zrobiła się całkiem czarna, wszedł do domu mój
    tata. I mnie oświecił, jak już się podniósł z podłogi po ataku śmiechu:
    pa-pry-ki się dodaje :/ I wypominają mi wszyscy do dziś :)
    --
    79/119 - 70(32)JJ/70P
  • lawendowata 04.11.08, 22:34
    ekhem, raz mi naleśniki nie wyszły... :D no i regularnie przypalałam panierkę na
    kotletach :/ ostatnio jakoś mi się nawet udaje nie przypalić. Ale i tak nie są
    takie ładne jak mamine :(
    --
    76/95 - 65FF
  • madzioreck 04.11.08, 22:44
    A bo wiesz, to jest tak: jak nad takimi owakimi stoisz, to są ciągle blade. Ale
    wyjdź z kuchni na chwilę...
    --
    79/119 - 70(32)JJ/70P
  • madzioreck 04.11.08, 22:46
    A, i raz mnie mama zostawiła z rybą do smażenia. Co, ja ryby nie usmażę!? Tylko
    skąd ja miałam wiedzieć, kiedy ona jest już w środku usmażona?? Moi kumple stali
    nad patelnią i resztę rybek smażyli :D
    --
    79/119 - 70(32)JJ/70P
  • kura17 06.11.08, 10:17
    ja mam przepis na ciasto marchewkowe, ktore robi sie z marchwi w sloiczku dla
    niemowlat :)
    no i kiedys, tuz przed dodaniem tego sloiczka, z przerazeniem przeczytalam, ze
    to "marcheweczka z ziemniaczkami" :) maz biegal do sklepu po kolejny sloik...

    --
    kurczak: 03.03.05 (21:38)
    pisklak: 07.09.07 (21:21)
  • wera9954 06.11.08, 18:43
    Kiedyś odgrzewałam pierogi na patelni i mi spadła patelnia z kuchenki
    xD
    --
    SZKOŁA - Specjalny Zakład Karno-Opiekuńczy Łączący Analfabetów :D
  • agafka88 06.11.08, 19:20
    Wpadka1
    Kiedyś smażyłam chleb w jajku, chciałam przestawić patelnie na inny palnik i
    wylałam sobie cały gorący tłuszcz na rękę.

    Pytania innych, w tym lekarza na pogotowiu:
    Czemu włożyłaś rękę do gorącej patelni? - bezcenne ;)

    Wpadka 2
    Piekłam kokosanki na warszawski zlot, w potrójnej ilości składników, niestety
    osłodziłam DZIEWIęCIOKTROTNIE :/ Ciasto podzieliłam na 3 części, 2 zamroziłam a
    trzecią musiałam dorabiać, żeby normalnie smakowała :)
    --
    Lobby makes you feel sexy :)
  • jolka-pol-ka 14.11.08, 18:47
    cała moja rodzina uwielbia rosół z wołowiny gotowany "po chińsku" -
    3 dni po 3 godziny (warzywa ostatniego dnia 15 minut przed
    jedzeniem). I co? Normalnie przypaliłam rosół! po prostu zasnęłam
    --
    73/96 - 65FF
  • elrosa 18.11.08, 19:40
    O tak, przeróżne wpadki zdarzają mi się z niesamowitą częstotliwością. Najgorsze, że na ogół potrawy nie udaje się już uratować.
    Najgorszą wpadką były chyba przygotowywane przeze mnie na zeszłoroczną Wielkanoc ciasta. Niby wszystko jak w przepisie, ale oba wyszły mi z niesamowitym zakalcem :/ choć ostatnio odkryłam, że to nie moja wina, koleżanka robiła już kilka ciast z tej samej książki z przepisami, i też zakalcowate.
    Druga z kolei to pomidorowa, którą doprawiałam pieprzem. I od tego pieprzu tak mnie w nosie zakręciło, i jak nie kichnę... łowiłam potem łyżką ten pieprz, a i tak coś narzekali, że ostra ;)
    Udawało mi się też podsuwać kurczaka z curry osobie na curry uczulonej i mięso wegetarianom :) na usprawiedliwienie mam tylko tyle, że nie wiedziałam ;)

    --
    Tanz mein Leben tanz mit mir
    Tanz mit mir noch einmal
    In den puren Rausch der nackten Liebe
  • marciasek 17.01.10, 15:52
    Ja najczęściej wpadam z przyprawami.

    Na przykład regularnie mylę cynamon z pieprzem cayenne :/ Czasem da się uratować takie danie, czasem jest trudniej. Najgorzej było kiedy nasypałam cynamonu do gulaszu węgierskiego :(

    Ostrożnie trzeba się również obchodzić z białym pieprzem. Kiedyś skończył mi się czarny, a akurat gotowałam botwinkę. No to sru białego pieprzu do gara, w końcu pieprz to pieprz - pomyślało młode (jeszcze wówczas) dziewczę. Z gara zapachniało oborą i okazało się, że jednak biały pieprz do botwinki zupełnie nie pasuje...
  • lavaenn 17.11.08, 22:37
    Dzisiaj w końcu kupiłam formę i zrobiłam pierwsze w życiu muffinki -
    z tego przepisu:
    mojewypieki.blox.pl/2008/11/Muffiny-mocno-czekoladowe-z-wisniami.html
    Wyszło mi 18 sztuk i jeszcze jakimś cudem połowa się uchowała (w
    czteroosobowym mieszkaniu studenckim!)... Ale i tak jutro zrobię
    następne, pycha! :)


    --
    64/85,5
  • agafka88 17.11.08, 22:44
    ojej! :) muffinki! cały zeszły rok sobie obiecywałam forme do muffinków i nigdy
    nie było mi po drodze kupić. A co, kupię sobie w tym tygodniu i też zrobię :)
    smacznego ;)

    A forma sylikonowa?
    --
    Lobby makes you feel sexy :)
    72/99=65GG/65L
  • lavaenn 18.11.08, 19:26
    silikonowa, z tesco, 19,90 ;) bardzo fajnie się robi, nic nie
    przywiera i wygodnie się wyjmuje.

    (no i oczywiście jak wyszłam to muffinki zostały pożarte... :P)

    --
    64/85,5
  • nanah 19.11.08, 09:53
    Moja ulubiona zupa:) Autorstwa Zosi Winawer, znalazłam w przepisach na
    gazeta.pl. Jest zupełnie inna, słodko-ostra, łatwa w przyrządzeniu i pokazowa:)
    Serdecznie polecam!

    - 2 puszki pomidorów bez skórki (mogą być też oczywiście świeże, byle aromatyczne)
    - 1 lub 2 jabłka
    - 1/2 szklanki mleka kokosowego
    - łyżeczka curry
    - mała papryczka chilli lub trochę tabasco
    - łyżka masła
    - trochę skórki z limonki lub cytryny (można jeszcze dodać nieco soku)
    - sól i szczypta cukru do smaku
    - można posypać świeżą kolendrą lub natką pietruszki

    Na maśle przesmażyć obrane ze skórki i pokrojone jabłka razem z curry. Gdy
    zmiękną dodać skórkę i sok z cytryny, chilli (drobno posiekana, bez pestek)
    lub tabasco i pomidory z puszki. Wszystko poddusić na małym ogniu ok. 10
    minut. Pod koniec dodać mleko kokosowe, dosolić do smaku (ja dodaję jeszcze
    szczyptę cukru, mam wrażenie, że dobrze równoważy ostrość i kwaskowatość tej
    zupy). Posypać natką pietruszki lub kolendrą.


  • ametyst89 04.01.09, 22:36

    --
    Byłam ofiarą fobii literowej.
    A potem odkryłam LMB ;)
  • 0remedios0 29.12.08, 23:27
    Wrzucam przepis na tartę bakaliową, którą przywiozłam na spotkanie w Krakowie:)
    Ciasto:
    30dag mąki
    20dag masła
    1 małe jajko
    2-3 łyżki cukru pudru
    Mąkę i cukier posiekać z masłem, dodać jajko, szybko zagnieść, włożyć do lodówki
    na pół godziny (może być dłużej)
    Masa:
    bakalie, różne, ja używam orzechów włoskich (około miseczkę), rodzynek jumbo lub
    królewskich(koło szklanki) i suszonych śliwek (też koło szklanki, trochę posiekane)
    cukier - szklanka, trochę więcej
    śmietanka słodka, około pół szklanki
    Przepraszam, że te ilości do masy nie są dokładne ale sama to ciasto wymyśliłam
    i wszystko robię na oko...
    Cukier rozpuścić na patelni do karmelowego koloru, wlać śmietankę i wymieszać aż
    do powstania jednolitego karmelu, wrzucić bakalie wymieszać i masa jest gotowa
    do wrzucenia na ciasto:)
    Ciasto piekę samo w formie do tart o średnicy 30cm w temp 180 stopni aż się
    lekko zarumieni, dopiero na końcu wykładam masę bakaliową, którą robię w trakcie
    pieczenia, można chwilę jeszcze zapiec wszystko razem ale niekoniecznie.
    Smacznego:)
    --
    63/80 - 60FF
  • monika3411 04.01.09, 20:19
    Ostatnio mam fazę na gotowanie, ku uciesze męża ;-)
    Sprawia mi wielką radochę patrzenie jak rodzina pałaszuje to co dla
    nich przygotowałam :-)
    To teraz miłe moje podam Wam przepis na pyyyyszne ciasto :-))))))
    Uwaga, oto on :
    Ale warunek jest jeden, wydrukować i przeczytać tylko składniki a to
    jak się robi przeczytać podczas robienia i zastosować się dokładnie
    do tego co jest napisania, nie opuszczać żadnego punktu i nie
    wyprzedzać czynności!
    To jest warunek bo inaczej ciasto nie wyjdzie!
    Oto przepis:
    Składniki:
    - 1 kostka masła,
    - 2 szklanki cukru,
    - 1 Łyżka soli,
    - 4 jajka,
    - 1 szklanka suszonych owoców,
    - 1 szklanka orzechów,
    - sok cytrynowy,
    - proszek do pieczenia,
    - 3-4 szklanki dobrej whisky

    Sposób przygotowania:

    Przed rozpoczęciem mieszania składników sprawdź czy whisky jest
    dobrej jakości. Dobra... prawda? Przygotuj dużą miskę, szklankę itp.
    utensylia kuchenne. Sprawdź czy na pewno whisky jest taka jak
    trzeba… by być tego pewnym nalej jedną szklankę i wypij tak szybko,
    jak to tylko możliwe.
    Powtórz operację.
    Przy użyciu miksera elektrycznego ubij kostkę masła na puszystą
    masę, dodaj łyżeczke sukru i ubijaj dalej. W międzyczasie sprawdź
    czy whisky jest na pewno taka jak czeba. Najlepiej sklaneczke.
    Otfórz drugom butelki jeźli czeba. Wszuś do mniski dwa jajki, obje
    szklanki z owosami i upijaj je mikserem. Sprawś jakoź wiski żepy
    pootem gośie nie mufili sze jest trojnoca. Wszuś do miszki szyśką
    sul jakom masz w domu czy so tam masz wszysko jedno so, f dumje
    fsale nie nie ma snaszenia so fszuśisz! Wypij skok sytrynnmowy.
    Fymjeszaj uszysko z oszehami i sukrem uszysko jedno i frzudź monki
    ile tam masz domu, osmaruj piesyk masem i wyklej siasto na piache
    piesyka, usaw ko na 350 stofni, saaamknij źwiszki. Sprawś jakoś
    fiski dostanej ot pieczenia siasta i iś spaś.

    --
    Maja-Jakub [*]
  • prostokvashino 19.01.09, 20:59
    ;-))))))))))))
    --
    (71/90)
    "The dancer doesn't need a stage... only a soul"
    www.youtube.com/watch?v=1DIiQL8FkyY

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka