Dodaj do ulubionych

kosmetyki nie kolorowe, a może i domowe?

01.11.08, 15:08
Czyli zamiast makijażu szeroko pojęta pielęgnacja ciała.
Osobiście kocham masła do ciała ziaji. Waniliowe, kokosowe. Są tanie, wydajne
( chociaż ja zużywam szybko) i wspaniale pachną.

Lubię też pomadki pielęgnujące bebe i krem glicerynowy cytrynowy do rąk.
Edytor zaawansowany
  • madzioreck 01.11.08, 15:12
    Jest niezastąpiony. Skóra po nim jak pupka niemowlaka :) Bierzemy 2 łyżki
    zmielonej (nie za drobno) kawy, zalewamy wrzątkiem - mało wody, tylko tyle żeby
    całą kawę zamoczyć, studzimy troszkę i do łazienki :) Można dodać kropelkę żelu
    pod prysznic.
    --
    79/117 - 70(32)JJ/70P
  • aadrianka 01.11.08, 15:52
    Ja kawy nie zaparzam, dolewam wody z kranu, za to dodaję odrobinkę
    cynamonu i łyżkę soli, takiej nie za drobnej (albo cukru). Zapach i
    efekt wygładzania oszałamiające. Stan łazienki opłakany:)
    --
    Dobrze dobrany stanik
  • lavaenn 01.11.08, 15:55
    ja kawę mieszam z grubym cukrem (plus pół łyżeczki cynamonu, już
    tylko dla przyjemności) i żelem pod prysznic, bez wody :)
    uwaga - łazienkę myjemy po peelingu, nie przed :D

    chociaż parę dni temu kupiłam na próbę peeling pomarańczowy z Joanny
    (ten malutki, za 4 zł), i chyba chwilowo kawowy odpuszczę :)

    --
    63/85,5
  • madzioreck 01.11.08, 15:58
    Ja zaparzam, bo ona wtedy puszcza takie jakby olejki czy cuś
    --
    79/117 - 70(32)JJ/70P
  • the_mariska 01.11.08, 15:59
    O, bardzo polubiłam peelingi Joanny. Zwłaszcza grejpfrutowy - uwielbiam ten
    zapach :) A z kawowym jeszcze kiedyś poeksperymentuję :)

    Mam jeszcze hopla na punkcie zapachowych balsamów do ciała, rzadko kiedy używam
    perfum i uwielbiam pachnieć dobrym balsamem. A jak jest czekoladowy, to już w
    ogóle.. ;)
    --
    Lobby makes me proud of my figure! :)
    68/102 - mój kalkulatorek mówi, że to
    28J, ale i tak nie mam co nosić.. ;)
  • kuraiko 01.11.08, 16:04
    ja do zwykłej mielonej kawy dodaję żelu i szoruję uda, pośladki i
    brzuch. niestety za dużo żelu się zużywa :( ale za to bardzo tanio
    to wychodzi ;)
    peelingi Joanny fajne, ja miałam prawie wszystkie z tych małych,
    dobry też jest peeling Heana, ale nie ten zielony tylko niebieski, a
    w ogóle najlepszy jaki miałam to był tropikalny z Avonu, ale już go
    nie ma od dawna w katalogu :(((
  • ewik-mysza 01.11.08, 20:11
    ja miałam truskawkowy i teraz pomarańczowy.. super są.. pięknie
    pachną i nie brudzą jak kawowy ;)
    --
    78/112 32J
  • m.arta.m 01.11.08, 20:28
    2 łyżki... ekhm.. ja na swoje niecałe 160cm wzrostu zużywam porządną miseczkę
    kawy ;)
    Raczej nie dodaje żadnego poslizgu (zalezy, czy żel pod prysznic pasuje zapachem
    do kawy;) ), najczęściej wystarczy zmoczyć wodą z kranu.

    A używam takich zużytych fusów.

    --
    A Ty jaki masz rozmiar..?
    Nie wierzysz? Dowiedz się więcej
    Coś jest nie tak?
  • grecz 28.12.08, 07:54
    o takim peelingu nie slyszałam :) ja używam soli leciutko zmoczonej
    wodą (by aż tak mocno nie szorowała). łazienka zdecydowanie
    łatwiejsza do umycia ;)
    --
    ja to ona
    (69/94)
  • livada 24.04.09, 15:57
    Ja biorę kopiatą łyżeczkę kawy (zalanej odrobiną wrzątku, bo ja kawy nie pijam -
    gdybym piła, brałabym fusy), płaską łyżeczkę soli i łyżeczkę oliwy z oliwek.
    Taka mieszanka ma wygodną konsystencję, starcza na porządne natarcie całego
    ciała i dodatkowo wygładza (po oliwie nie jest się zupełnie tłustym, za to skóra
    jest jeszcze miękksza).
    Dodawałabym cynamon, ale trochę się boję - jedyny w życiu kosmetyk, po którym
    zrobiłam się czerwona jak piwonia, to było masło do ciała z olejkiem
    cynamonowym. Cynamon bardzo mocno rozgrzewa, a ja widać jestem wrażliwa...
  • dziwna_dziewczyna 01.11.08, 15:40
    Pomadki nivei, bo są zdrowe, ładnie pachną i nie muszę biegać z lusterkiem żeby się poprawiać.
    Mgiełki zapachowe, uwielbiaaaam je :] Linia naturals z avonu pod tym względem jest całkiem fajna.
    Z domowych: miód na spierzchnięte usta. Są miekkie , a jaka przyjemność się później oblizać.
  • chestnut_lynx 01.11.08, 20:21
    Ja też uwielbiam pomadki Nivei :) Zawsze, niezależnie od pory roku, miałam
    problem z przesuszonymi/spierzchniętymi pomarszczonymi ustami. Żadne nawilżacze
    do ust, balsamy, błyszczyki ani pomadki innych firm nie pomagały. Odkąd zaczęłam
    używać pomadek Nivei, mam miękkie, nawilżone i zdrowo lekko połyskujące usta :)
    A ten piękny zapach! :))
    --
    70/91-92
  • aadrianka 01.11.08, 16:50
    Od lat używam tylko tego, na zmianę z kremem Nivea Soft.
    --
    Dobrze dobrany stanik
  • ter-be 01.11.08, 18:38
    Moze znacie jakies naturalne sposoby na wypadajace wlosy. Albo i zwykla
    pielegnacje. Bo ja oprocz maski z soku z czarnej rzepy nic innego nie znam.
  • aadrianka 01.11.08, 18:47
    W tabletkach. W Niemczech można w aptekach dostać preparat o nazwie
    Biotin, działa rewelacyjnie. W Polsce czegoś takiego nie znalazłam,
    ale Bio-silica też ma niezłe działanie.
    --
    Dobrze dobrany stanik
  • tfu.tfu 01.11.08, 19:29
    nalewka z pokrzywy, tylko to dopiero na wiosnę, bo pokrzywa powinna być śiweża,
    przed zakwitnięciem.
    z dobrych dawnych sposobów jeszcze nafta kosmetyczna (ale ja tego zapachu nie
    mogę :( )
    i piwo, zewnętrznie :P (wewnętrznie to, co zostanie ;))
    skrzyp też pomaga :)
    --
    .............. fusy precz!
    dobry nabiustnikzmienia świat na lepsze! ;)
  • ocisza 23.02.09, 13:55
    Ja płukałam kiedyś włosy w naparze ze skrzypu. Bardzo dobrze robi na włosy,
    tylko się kiepsko po nim rozczesuje. No i spacer po łąkach w celu zebrania tego
    skrzypu bardzo dobrze robi na ogólną kondycję i poprawia samopoczucie ^^
    --
    69/85
  • madzioreck 01.11.08, 20:09
    Olej rycynowy + żółtko + kilka kropelek soku z cytryny. Włosy wypięknia bardzo,
    na wypadanie nakładamy bezpośrednio na skórę głowy, a jak wystarczy to na resztę
    włosów. Zakładamy na głowę foliowy czepek i ciepły ręcznik. Trzymać ile się da,
    można cały dzień nawet. Ja tak ratowałam jak mi garściami wychodziły po jakimś
    niezbyt mądrym odchudzaniu, pomogło, po 2 miesiącach już nie wypadały. Tylko ze
    zapach jest nieciekawy, i trzeba dobrze spłukać toto i kilkakrotnie umyć włosy.
    Ale mądrze by też było udać się do dermatologa.
    --
    79/117 - 70(32)JJ/70P
  • effka454 01.11.08, 21:41
    Ja się ratowałam olejem rycynowym (nawet bez żółtka i cytryny) po obu porodach.
    Zmiany hormonalne spowodowały u mnie wypadanie włosów. Zaczęłam wcierać lekko
    rozgrzany olej w skórę głowy+turban na kilka godzin raz w tygodniu chyba po 3
    m-ce (+ witaminy przepisane przez gina) za każdym razem i pomogło - włosy się
    wzmocniły i przestały wypadać.
    Dodatkowa informacja - włosy ciemnieją.

    --
    Piękny biust - to biust prawidłowo ubrany
    STANIKOMANIA
  • madzioreck 02.11.08, 14:16
    Po rycynie? Mnie tam nic nie chciało sciemnieć
    --
    79/117 - 70(32)JJ/70P
  • grecz 28.12.08, 07:57
    "nieciekawy" to deliktanie powiedziane ;)
    na pewno szybkiego efektu sie nie osiągnie, oprócz mikstur na włosy
    wg mnei potrzebne są też środki do wewnątrz, tabletki np ze
    skrzypu...
    --
    ja to ona
    (69/94)
  • masza.s 01.11.08, 20:24
    Seboren, apteka, bez recepty, 10 zł, wcierać na noc w skórę głowy.
    Plus to, co madzioreck nam napisała.
  • masza.s 01.11.08, 20:25
    A, Saboren nie sprzyja posiadaniu łóżkodzielacza. Śmierdzi, chociaż rano tego
    nie czuć.
  • ter-be 01.11.08, 20:48
    Seboren to na wypadanie czy do codziennej pielegnacji? I czy sie wciera
    codziennie albo 1/tydzien?
  • masza.s 01.11.08, 20:55
    Ja tam codziennie, jako pielęgnacja i nie słyszałam, by to miało coś zaszkodzić,
    acz pierwotnie jest na łysienie.
  • chestnut_lynx 01.11.08, 20:40
    Może mogłybyście polecić jakieś mleczka/pianki/balsamy/odżywki BEZ SPŁUKIWANIA
    do tego rodzaju włosów. Ja do niedawna używałam serum aloesowego Sunsilk i był
    to idealny kosmetyk dla moich włosów. Moje falo-loki nie puszyły się, nie
    sklejały, były sprężyste i ładnie pachniały. Niestety kosmetyk ten chyba został
    niedawno wycofany, bo przeszukałam cały Wrocław i nie znalazłam :( Nabyłam
    balsam Nivei Flexible Curls, ale zupełnie moim włosom nie odpowiada. Sklejają
    się strasznie (!), są oklapnięte i zupełnie nie chcą się układać :( Czuję się,
    jakbym wylewała sobie klej na głowę :/ Ostatnio wypatrzyłam w drogerii Natura
    odżywkę Pantene Pro V "Sprężyste fale i loki" i na pewno wypróbuję -- może okaże
    się lepsza. Ale jeśli nie, to co robić? :( Żadnych innych kosmetyków bez
    spłukiwania do mojego rodzaju włosów nigdzie w sklepach nie widziałam.
    --
    70/91-92
  • chestnut_lynx 01.11.08, 20:42
    dodam jeszcze, że mam strasznie dużo strasznie gęstych włosów i w związku z tym
    -- poważny problem z ich puszeniem się.
    --
    70/91-92
  • masza.s 01.11.08, 20:45
    Jedwab biosilk. Ja używam. Dla mnie pianki/odżywki są be.
  • chestnut_lynx 01.11.08, 21:15
    Maszo.s, a czy on podkreśla loki i zapobiega puszeniu?
    --
    70/91-92
  • angella456 01.11.08, 22:11
    Też polecam jedwab - ale na puszenie i połysk, loków nie podkreśli.
    U mnie sprawdzają się kosmetyki Welli do stylizacji - te specjalnie do loków.
  • tfu.tfu 01.11.08, 20:45
    łyżka octu do ostatniego płukania? na pewno nabłyszczy, ale czy wypręży loki, to
    nie wiem, bo ja wyłącznie na sobie sprawdzałam, a u mnie loków brak ;)
    --
    .............. fusy precz!
    dobry nabiustnikzmienia świat na lepsze! ;)
  • chestnut_lynx 01.11.08, 21:17
    Ja się boję zapachu octu ;) A włosy to mi się mimo puszenia nawet bardzo
    błyszczą, więc chyba jednak się powstrzymam ;) Niemniej, dziękuję za propozycję :)
    --
    70/91-92
  • tfu.tfu 01.11.08, 21:48
    ja dodawałam jabłkowy :) nie cuchnie ;)
    o, wiem! tylko nie wiem, czy zadziała teraz, ale moja babcia myła włosy
    deszczówką wyłącznie, albo woda ze studni naszej własnej. miała piękne loki :)
    --
    .............. fusy precz!
    dobry nabiustnikzmienia świat na lepsze! ;)
  • chestnut_lynx 01.11.08, 22:04
    we Wrocławiu raczej nie zadziała ;) Ale prawda, gdy jestem na wsi, mam o wiele
    mniejsze problemy z włosami. Tam nawet woda w kranie jest lepsza.
    --
    70/91-92
  • malagracja 17.11.08, 21:29
    Powiem Ci to, co mój fryzjer i moja mama fryzjerka mowia mi o moich kudłach - a
    mam je od czubka glowy za pas :) Wiec doswiadzona jestem, ze hoho.

    1. Dobry szampon + odzywka (ja uzywam maski, ale mozesz sobie wybrac).
    Nie chce nic narzucac, ale wyprobowalam WSZYTSKICH kosmetykow z drogerii, teraz
    mam szapon Loreal Professionel do kreconych - taka niebieska linia z wyciagiem z
    pestek winogron [mozesz kupic na allegro, lub u fryzjera lub w sklepie
    fryzjerskim] mam z tego szapon i maske. Polecam - wlosy maja rowny skret i nie
    wymagaja rozczesywania.

    2. Czesanie. Ja z niego zrezygnowalam. Serio. Jedynie moze raz na miesiac
    rozczesze je kiedy mam na nich maske. nigdy nie czesze gdy sa suche, bo to je
    łamie. A sama wiesz, ze wlosy krecone sa delikatne:)

    3. Wogole nie mozna uzywac rzeczy bez splukiwania, to szkodzi wlosom. sa
    obciazone i dlatego sie buntuja. Mozesz mi nie wierzyc, ale tak jest, ze czym
    mniej uzywasz produktów do wlosow tym bardziej sa posluszne :) Ja mam tylko
    pianke z got2be - na wlosy za pas wystarczaja 2 porcje wielkosci orzecha
    wloskiego. Mozesz je lekko podsuszyc (wtedy pod wplywem ciepla i pianki lepiej
    sie zwijaja) ale nie za dlugo, bo je przesuszysz. Uzyj lakieru - jesli lubisz :)

    4. Jesli myjesz wlosy rano - jest ok. Ale np. ja myje je zawsze wieczorem, i
    rano mam hm..szope:) i wtedy biore 1 porcje pianki i wciskam. Najlepiej ich nie
    dotykac przez caly dzien, bo wtedy jest jeszcze gorzej.

    5. Dobre sciecie. Ja mam wlosy sciete na prosto, bo tak mi sie podoba. Ale
    zaleca sie bardzo delikatne stopniowanie - mialam tak i naprawde, skrecaly sie
    lepiej :) Ale stopniowanie nie moze byc drastyczne, bo wtedy wlosy beda sie
    bardzo szybko niszczyc.

    To tyle :)
  • pinupgirl_dg 18.11.08, 19:04
    Mi kiedyś dobrze robiły odżywki ziaji bez spłykiwania (miałam taka z kiełkami
    przenicy, miodową i jeszcze jakąś), ale dawno ich nie używałam, teraz zmienili
    opakowania, nie wiem, czy mieszali też przy składzie. Ale są tanie więc możesz
    spróbować.
    Też ubolewam, że nie ma już kremu z sunsilk :(. Mi najepiej robi pójście spać z
    lekko wilgotnymi włosami :).
  • malagracja 21.11.08, 17:26
    Bo sie łamią.
  • madzioreck 21.11.08, 18:26
    Prawda, ale w przypadku kręconych tylko w ten sposób nie wstaję ze snopem siana
    na głowie. Jak wyschną same albo po suszarce, mam tak napuszone, że szok.
    --
    79/120 - 70(32)JJ/70P
  • malagracja 21.11.08, 20:35
    U mnie sie z tego powodu puszyly.

    Hm, moze gdybym nie miala ich za pas to bym umiala sobie wyobrazic spanie z
    mokrymi - poki co, mokrej poduszce mowie nie! :)
  • madzioreck 21.11.08, 20:42
    No chyba raczej nie, nawilżam i nawilżam, fryzjerka też mówi, że są w dobrym
    stanie, po prostu taka ich uroda. Moje włosy są niewiele przed pas, generalnie
    to nie uważam chodzenia spać z mokrymi włosami za metodę na ich dobry wygląd, po
    prostu nie chce mi się ich suszyć, bo to też trwa. Że nie wspomnę, ile czasu
    schną same... i po prostu idę lulu :)
    --
    79/120 - 70(32)JJ/70P
  • malagracja 21.11.08, 20:44
    Ja sobie robie kuracje ampułkami.
    No niestety wymagaja duzo czasu.
  • quleczka 21.01.09, 00:23
    ja spie z takimi gdzies prawie do pasa...tyle, ze wczesniej chodze jakies 15
    minut z recznikiem na glowie, a pozniej i tak wiekszosc laduje nad i obok
    poduszki, wiec nie ma duzej roznicy czy dlugie czy krotkie :)
  • quleczka 21.01.09, 00:25
    > Prawda, ale w przypadku kręconych tylko w ten sposób nie wstaję ze snopem siana
    > na głowie. Jak wyschną same albo po suszarce, mam tak napuszone, że szok.
    Mam to samo :)


    Moze i nie mozna z mokrymi bo sie lamia ale ja tez zawsze tak chodze i wydaje mi sie, ze to i tak mniej im szkodzi niz codzienne suszenie suszarka :)

    Swoja droga, probowalas suszarki z dyfuzorem? Dla mnie to plus pianka to jedyna opcja jak juz musze wysuszyc - wtedy przynajmniej mam w miare fajne fale/loczki, a nie siano zupelne :)


  • pinupgirl_dg 21.11.08, 18:53
    Wiem, że nie powinnam, ale za to jaki efekt ;). Na swoje usprawiedliwienie
    dodam, że poza tym im nie szkodzę, dbam maniakalnie o włosy, nie farbuję, nie
    ściskam gumkami itd itd, regularnie podcinam.
  • biedronka2only 19.02.09, 16:42
    ja tez mam krecone wlosy,tylko sa takie dziwne bo kreca mi sie ale za kazdym
    razem inaczej. i niewiem dlaczego,no fakt ze od czasu do czasu je prostuje ale
    nie zawsze. skuteczny sposób znalazłam dopiero na
    www.handsomemen.pl/Tag_porady,Falowane%20w%C5%82osy,0.html
  • agnesp76 01.11.08, 20:53
    Ja jako człowiek z natury leniwy łykam Belissę :)
  • kuraiko 18.11.08, 02:18
    mnie wypadają od kilku miesięcy. na początku myślałam, że to wina
    szamponu koloryzującego na 24 mycia Joanna, farbowania wykonanego na
    dzień czy dwa dni po prostowaniu włosów u fryzjerki (to nie było nie
    wiadomo jakie prostowanie, już po jednym myciu wyglądały właściwie
    tak jak wcześniej). właśnie potem zaczęły wypadać, ale nie
    przestały. zużyłam jedno opakowanie Waxa, teraz jestem w trakcie
    drugiego, do tego wcieranie oleju sezamowego raz w tygodniu i nic.
    miałam zapuszczać włosy, ale stwierdziłam, że to nie ma sensu jak
    jest ich coraz mniej (i tak były bardzo rzadkie bo dawno temu
    intensywnie wypadały) i obcięłam na krótko (baaardzo krótko), bo
    przynajmniej nie widzę że aż tak wypadają. niestety do mojego
    dermatologi kolejki kilkumiesięczne, dopiero w środę są zapisy na
    grudzień :/ aha łykałam już jedno opakowanie skrzypowity.
    najpewniej włosy mi wychodzą ze stresu...
  • sarahdonnel 29.12.08, 00:55
    Przed dredami miałam włosy 'azjatyckie'. Nie do przerobienia niczym,
    ciężkie, nieukładalne i jeszcze nadające się do mycia po jednym
    dniu. Więc tak sobie były do pasa... I jeszcze olbrzymie problemy ze
    skórą głowy.

    Teraz mam takie same, tylko po dredach przez 5 lat (które z
    konieczności myje się rzadziej) mogę je myć co 7 - 10 dni i
    wyglądają dobrze. Są sobie do ramion, lekko zestopniowane, zrobiona
    trwała...

    1. Trwała na moje włosy, nie skutkująca falistym sianem po 3
    tygodniach?

    Mieszkam w Holandii, jedyny zestaw jaki znalazłam, to amerykański
    zestaw "The Curly Kit" z 'Afro-Shopu' (czyli sklepu z kosmetykami
    dla 'czarnych' włosów. Przed właściwą trwałą włosy zmiękcza się
    relakserem czyli kremem do prostowania w zestawie (podobnie jak
    czepek, papierki, rękawiczki, instrukcja w obrazkach, po angielsku i
    w paru innych powszechnie rozumianych językach, a także szampon
    przed, odżywka po i lanolina w sprayu, na kilka razy). Trwała jest
    żelowa, więc nic nie pryska do oczu. Osoba zakręcająca musi mieć
    niezłą wprawę (śliskie toto), ale po 3 miesiącach trzyma się
    bezbłędnie. Na swoich włosach nakręconych na cienkie wałki
    trzymałam 'za długo' wszystko (relakser o 1/4 czasu, żel do trwałej
    gdzieniegdzie siedział nawet ponad godzinę, max. wg ulotki 45 min,
    utrwalacz też ciut dłużej)... nawet nie musiałam przycinać końcówek.

    2. Ładne i trwałe skręty?
    Znów ustrojstwo z Afro-Shopu, nazywa się to 'Curl Activator'. Może
    być w żelu, sprayu albo jako lotion. Mnie najbardziej podpasował
    lotion w biało-zielonej butelce, "Sof'n'Sheen". Odżywka bez
    spłukiwania po prostu; wgniatamy garść we włosy i dajemy wyschnąć.
    Butelka 0,35 l (ok. 4 - 5 eur) starczy mi na 2 - 3 miesiące, są też
    większe.

    Włosy czeszę raz na 2 - 3 dni, na sucho, rzadkim grzebieniem z
    grubymi zębami. Nie ciągnę, najpierw lekko łapię 'kucyka' i
    przeczesuję od końcówek stopniowo idąc w górę. Potem łapię kolejno
    po kawałku (żeby zrównoważyć ciągnięcie grzebienia i nie ciągnąć
    skóry) i podobnie przeczesuje od końcówek. Powinny po tym wszystkim
    ładnie przeczesać się tym samym grubym grzebieniem, i tak je
    zostawiam, jak są zbyt puchate - lekko 'ugniatam' końcówki
    wilgotnymi rękami. W przypadkach ekstremalnych - wilgotne ręce z
    odrobiną 'Curl Activatora'.
    Często po wstaniu po prostu 'czeszę' górę palcami i tyle.

    3. Do mycia? W Polsce używałam serii z olejem kokosowym (wielkie
    butle, białe z zielonym, dostępne w Galeriach Centrum). Polecam
    olejek w sprayu na suchsze włosy. W Holandii też jest, ale raz
    podkradłam TŻowi ('afro' czyli super-suchy druciak do szorowania
    przypalonych garnków, długie do ramion) jego szampon z serii 'Olive
    Oil' (z oliwą z oliwek i aloesem, etykietki w kolorze gotowanego
    groszku) i okazało się to rewelacyjne (nie potrzebowałam dodatkowego
    olejku). Z tej samej serii są też odżywki - maski, zestawy do
    prostowania włosów itd. Tego jeszcze nie potrzebuję, ale TŻ korzysta
    i nie zamierza zmieniać marki.

    Jeżeli macie szansę kupić gdzieś poza Polską lub poprosić kogoś -
    warto. Ceny porównywalne do innych markowych kosmetyków, pojemniki
    wielkie, jakość bardzo dobra. W Londynie na pewno w Peckham
    ('afrykańska' dzielnica, w dzień nie biją) i w Croydon, w
    Amsterdamie najtaniej jest w sklepach i na rynkach w Bijlmeer...
    więcej nie podpowiem.

    I swojsko: seria 'Coconut Oil'/'Coconut Milk' (jedyna w Polsce z
    prawdziwym olejem kokosowym w składzie, rzeczy do włosów i do
    ciała) - w Galeriach Centrum.
  • winter76 02.11.08, 09:43
    Co do pomadek ochronnych do ust-ja jestem uzależniona od tych firmy Carmex :)
    --
    17.11.2004-witam Cię Syneczku:-)
    -----
    A poczcie gazetowej mówię stanowcze:NIE! I rzadko tam zaglądam...;)
  • sylwia-osama 02.11.08, 14:10
    Ja odstawiłam pomdadki, odkąd poznałam Superbalm Clinique :) taki błyszczyk
    bezbarwny, bez jakis tam świecących drobinek, uwielbiam go :)
    Mam pomadkę Nivea, którą używam na noc.
  • malagracja 21.11.08, 20:42
    Tak, jest fantastyczny :) Chociaz dostalam po nim uczulenia, ale moja mama
    bardzo go sobie chwali :)
  • the_mariska 18.11.08, 02:30
    Moje ulubione! :) Pachnie jak świąteczne pierniczki na choinkę :) Moją
    współlokatorkę już mdli na ten zapach, zwłaszcza, że ona cynamonu nie znosi, a
    ja niesamowicie je polubiłam i zużywam spore ilości. Trudno się dziwić, biorąc
    pod uwagę moją wielką miłość do cynamonu pod każdą postacią :)
    --
    Lobby makes me proud of my figure! :)
    68/102 - mój kalkulatorek mówi, że to
    28J, ale i tak nie mam co nosić.. ;)
  • malagracja 17.11.08, 21:32
    Uzywam kosmetykow do ciala ktore nie maja barwników, konserwantów i gliceryny w
    składzie :) Ot cały sekret. A co do domowych kosmetyków, to robie sobie tylko
    codziennie masaż szorstką gombeczką ;] i czasami piling na usta z cukru.
  • pinupgirl_dg 19.11.08, 14:59
    Ja mówię "nie" silikonom i ciekłej parafinie :). Albo przynajmniej stosuję takie
    kosmetyki, które mają to na końcu składu.
  • malagracja 21.11.08, 17:26
    Ale ogolnie rzecz biorąc to mniej szkodzi niz barwniki, konserwanty i gliceryna
    (ale co tu kryc - tych jest kilka razy wiecej). Aczkolwiek tez sie pozbylam tego
    juz bardzo dawno z lazienki :)
  • certain_whatsit 24.11.08, 14:20
    malagracja napisała:

    > Uzywam kosmetykow do ciala ktore nie maja barwników, konserwantów
    i gliceryny w
    > składzie :)

    Ja tak samo. Oprócz tego mówię stanowcze nie parafinie i silikonom,
    i sls-om, i alkoholom na początku składu. Na ciało i włosy (na noc) -
    olej kokosowy. Jest gęsty jak masło, rozpuszcza się dopiero pod
    wpływem ciepła dłoni. Balsamy, jeśli już, to firmy Lavera albo
    Logona. Szampon Hipp, tyle że trudno się pieni, więc czasem zdradzam
    go z droższą Laverą jabłkową. Mam długie, plątliwe włosy, którym
    silikony z pozoru robiłyby bardzo dobrze, ale jestem twarda i
    zamiast tego stosuję płukanki z octu albo cytryny. Albo, jak jestem
    przy forsie czy w podróży, spray Rene Furterer Fioravanti, który
    robi właściwie to samo, czyli nabłyszcza i rozplątowuje, ale jeszcze
    ładnie pachnie.

    Kupiłam i stosowałam kiedyś słynny Wax, ale moim zdaniem to ściema.
    Samymi oparami alkoholowymi można się upić, głowa swędzi, a włosy
    jakie były, takie są. Poszedł do kosza. Wolę amlę z Biochemii Urody.
    Mieszam ją z olejem kokosowym i kapką szamponu, głowę owijam
    ręcznikiem/czepkiem i zmywam rano. Włosy jak po "Rytuałach
    Pielęgnacyjnych" Kerastase :)
    --
    67/83
  • nanah 19.11.08, 09:46
    Od urodzenia mam problemy z suchą atopową skórą i przejściowo alergiami.
    Próbowałam już różnych rzeczy i z całego serca polecam:
    - oliwkę do mycia SVR Topialyse Sensitive - poleciła mi ją pani w aptece mówiąc,
    że można dzięki niej zupełnie zrezygnować z balsamu. I rzeczywiście, nigdy
    wcześniej nie miałam tak miłej i miękkiej skóry. Od kilku miesięcy nie stosuję
    więc balsamów, robiąc wyjątek dla:
    - SVR Xerial 10 na szczególnie wymagające miejsca i dłonie
    - suchy olejek Nuxe
    Jeśli chodzi o włosy, używam albo profesjonalnych szamponów i odżywek (L'Oreal,
    Matrix Sleek Look - chociaż ta seria ma mnóstwo silikonów i pielęgnacja wcale
    nie jest naturalna), albo szamponu z balsamem Physiogel.


    --
    78/104
  • schaetzchen 20.11.08, 08:33
    Ja jestem nietypowa, bo większość kosmetyków niekolorówkowych robię sobie sama. Z tych gotowych używam:
    - filtrów
    - balsamów do ciała, polecam (do suchej skory) oeparol z wiesiołkiem, oliwkę i mleczko hipp, apotheker scheller balsam z owsem.
    - szampon i odżywka - tu nie jestem wymagająca - szampon ma włosy umyć a odżywka ułatwić rozczesywanie. Zmieniam często szampony, kupując kieruję się głównie zapachem (pewnie dlatego mam takie cienkie włosy). Obecnie używam dove w beżowym opakowaniu (sorry, nie chce mi się lecieć sprawdzić nazwy).
    - dwufazowy płyn do demakijażu oczu - yves rocher, lub garnier.
    - żel pod prysznic - babydream lub olejek isana (rossmann)
    - gotowe olejki do kąpieli kneipp (w Polsce chyba niedostępne, przywożę ilości hurtowe z niemieckiego rossmanna)
    - krem do stóp - lniana eva lub pianka scholla lub lawendowy yves rocher
    - krem do rąk - teraz ap. scheller
  • wensday 22.11.08, 22:23
    Ja z kolei polecam domową maseczkę na twarz i dekolt. Pięknie nawilża i wygładza
    skórę. Przepis stary i znany, ale niewiele osób o nim pamięta.

    Składniki:
    4 łyżki płatki owsianych
    4 łyżeczki mielonego siemienia lnianego
    woda

    Wszystko wrzucamy do garnuszka i gotujemy, aż przybierze postać bardzo gęstej
    owsianki. Jak masa trochę przestygnie (musi być ciepłe, ale nie parzyć), to
    nakładamy i przykrywamy ręcznikiem. Jak wystygnie to zdejmujemy ręcznik i
    resztkami maseczki robimy peeling.

    Jeżeli zrobimy za dużo maseczki to w takiej zagotowanej postaci możemy ją
    przechować w lodówce przez 1-2 dni i potem po prostu podgrzać.

    --
    Nawrócona z 80C na 65F
  • kuraiko 30.11.08, 01:53
    na portalu kafeteria.pl ;)
    muszę się pochwalić, że mam na koncie trochę recenzji kosmetyków,
    chociaż od dłuższego czasu nie chciało mi się niczego recenzować ;)
    zazwyczaj też jak chcę coś kupić, to sprawdzam tam opinie (niestety
    czasem są dość skrajne) no i patrzę co nowego. dzięki temu można
    uniknąć kupna potencjalnego bubla, a i ostrzec inne użytkowniczki ;)
  • helenka333 28.12.08, 00:53
    Dziewczyny używacie samoopalaczy?? Chciałabym trochę przyciemnić skórę przed
    sylwestrem- twarz, ramiona, plecy dekolt. Do solarium nie chodzę a samoopalaczy
    nigdy nie używałam. Czy możecie polecić jakaś firmę, żeby preparat był dobry dla
    debiutującej, niezbyt drogi i najlepiej nadawał się do ciała i twarzy ;)))
  • slonko771 28.12.08, 10:24
    nie wierze ze uda Ci sie za pierwszym razem uzyc tak by nie było
    smug , ewentualnie balsam np sopot to tez z samoopalaczem ale
    delikatniejszy , uwazac trzeba bardzo na łokcie i dłonie zeby nie
    zrobiły sie za ciemne ,twarz lepiej potraktowac pedzlem z
    bronzerem ,łatwo skorygowac efekty ,dzis mozna pocwiczyc jeszcze
  • schaetzchen 28.12.08, 11:14
    Miałam kiedyś próbkę jakiegoś clarinsa i pamiętam że był genialny - nawet taka oferma jak ja posmarowała się nim bez zacieków. Ale niestety było to dawno i nie pamiętam dokładnej nazwy specyfiku :(

    Jeśli boisz się smug to lepiej spróbuj balsamu - zanim pokochałam bladość :) to uźywałam johnsona w żółtej butelce, ale w wersji jaśniejszej - na łydkach wyglądał ładnie, niestety śmierdział.

    Może lepszym rozwiązaniem byłby jakiś puder brązujący? Jest tego sporo, drogich i tanich, na pewno dobierzesz dobry odcień a i zmyć i poprawiać łatwiej...

    Jest tez wynalazek sally hansen - rajstopy w spray'u, zasadniczo do nóg, ale wiem że dziewczyny używają też do dekoltu - niestety są tylko 4, dość ciemne, odcienie - ale za to oprócz koloru dostajesz pięknie satynowo "wykończoną" skórę.
  • nesene 02.04.09, 03:00
    A wiecie, ze mnie nawet jako początkującej nie zrobiły się nigdy smugi?

    Tylko ze ja podeszłam do sprawy jak zwykle wiec nalozenie samoopalacza zostało
    poprzedzone kilku tygodniowym riserczem :P

    Mój system wyglada tak:
    Najpierw robimy dokładny peeling miejsc które zamierzamy opalić (;)), moze byc
    ostrą gąbką. Trzemy, trzemy, trzemy, i kiedy juz zedrzemy co miało zostac
    zdarte, spłukujemy i balsamujemy tłustym balsamem. Balsam musi sobie grzecznie
    wsiąknąć i dopiero wtedy nakładamy samoopalacz. A potem nastepuja dlugie i nudne
    wcieranie samoopalacza i masowanie i wcieranie i masowanie ;)
    A! I ja odczekuje dluzsza chwile zanim coś na siebie załozę.

    Na kolana, ręce, kostki, łokcie i inne czesci ciała gdzie skóra jest grubsza
    nakładamy cieńszą warstwe. W razie wpadki pomaga ciocia cytryna ;)

    --
    "Spalić mrrr, spalić!"
    68/95
  • koza-1985 21.01.09, 10:05
    samoopalacza nie używam natomiast co jakiś czas mieszam sobie balsam soraya
    sopot z nawilżającym z garniera tym z syropem klonowym, efekt może
    minimalny jest , z twarzą robię podobnie, J&J skin holiday + krem na noc
    --
    74/106 >>30j
  • pana.cotta 21.01.09, 00:10
    dziewczyny co stosowac na sucha skore, zwlaszcza nog.
    zaprzestalam juz niemalze golenia, zeby nie pogarszac jej stanu ;)
    obecnie stosuje (raz-dwa razy dzennie) emolium, dobre, ale nie wystarczajaco :(

    ponadto interesowalaby mnie jakas dobra maska do wlosow.
    uzywam wax ale dziala jakos doraznie niby wlosy sa fajne w dotyku, ale kondycji
    nie poprawia.
    mam geste wlosy, ale koncowki mi sie rozdwajaja hardkorowo. czasami nie jest to
    rozdwojenie a podzial na kila czesci.
  • pierwszalitera 21.01.09, 01:05
    pana.cotta napisała:

    > mam geste wlosy, ale koncowki mi sie rozdwajaja hardkorowo. czasami nie jest to
    > rozdwojenie a podzial na kila czesci.

    Na rozdwojone końcówki pomagają tylko nożyczki. Są wprawdzie takie kitujące preparaty, ale to za wiele nie pomaga i istnieje właśnie niebezpieczeństwo, że rozdwojenie pójdzie wyżej. Sprawdź swoją dietę, włosy, to białko, może go za mało jesz? Wprowadź też do swego jadłospisu olej rzepakowy, orzechy, tłuste ryby i płatki owsiane. W ogóle sprawdzenie zdrowia u lekarza też by nie zaszkodziło, czasem za suche, rozdwajające się włosy (skórę też) odpowiedzialna jest tarczyca. Najczęściej jednak, to zupełnie banalne błędy pielęgnacyjne. Zbyt agresywny szampon, niedokładne jego spłukiwanie, rozczesywanie bardzo mokrych włosów niedobrym plastykowym grzebieniem, albo suszenie zbyt gorącą suszarką. Spania z mokrą głową też niektóre włosy nie lubią. W ogóle włosy nie lubią, gdy zbyt często się je przeczesuje grzebieniami w ciągu dnia. I zbyt suchego powietrza w pomieszczeniach. I koniecznie wyrzuć wszystkie kosmetyki typu żel, spray z alkoholem. Na końcówki włosów powinnaś używać lekkiej odżywki po każdym myciu, a bogatszą maseczkę trochę rzadziej, ale to zależy też od rodzaju włosów. Istnieją też balsamy, których się nie zmywa. Dają większą ochronę. A Loreal wprowadził niedawno na rynek odżywkę, którą wmasowuje się dla regeneracji w wilgotne, albo suche włosy na noc, Re-Nutrition z Gelee Royale (mleczko pszczele). Do tego należy cała seria pielęgnacyjna, moim zdaniem do suchych, zniszczonych włosów znakomita. I pachnie miodzikiem. ;-) www.loreal-paris.co.uk/haircare/women/elvive-re-nutrition.aspx
  • pana.cotta 21.01.09, 17:43
    wlasnie podcielam i teraz chce zapobiegac ;)
    z bialkiem nie mam raczej problemow, ale orzechow bede wiecej jesc i zaczne
    smazyc na oleju rzepakowym.
    poniewaz nie stosuje niczego do wlosow poza szampnem ew odzywka (loreal nutri
    gloss, kolor rozowy) rzadko jakas maska i dbam o diete (chociaz moze
    niewystarczajaco, ale robie regularnie badania krwi i chodze do lekarza na
    kontrole- wszystko jest ok) to sadze, ze to od suszarki, ale nie umiem
    zaprzestac jej uzywania..
    postaram sie bardziej i zobaczymy. ostatecznie jakos dam rade i odstawie suszere ;)
  • samo_zloto 21.01.09, 17:59
    a suszarka z zimnym nawiewiem? u mnie się super sprawdza, a włosy ładniej
    błyszczą :D
    --
    to się dzieje naprawdę
    77/102
  • pana.cotta 21.01.09, 19:36
    mam zimny nawiew, ale musze go trzymac i mnie palec boli ;) ponadto w srodku
    zimy o godzinie 6.30 rano zimny nawiew to nie jest dobry pomysl, wolalabym ten
    dodatkowy kwadrans przespac ;)
    ale sprobuje. uchapała mi fryzjerka troche z dlugosci to moze pojdzie szybciej
    niz sadze.
  • pierwszalitera 22.01.09, 02:25
    pana.cotta napisała:

    > postaram sie bardziej i zobaczymy. ostatecznie jakos dam rade i odstawie suszer
    > e ;)

    Ja bym suszarki tak nie demonizowała, bo wychodzenie z mokrymi włosami, to też żadna przyjemność. ;-) Bez suszarki nie potrafiłabym zresztą żyć, mam gęste włosy, suszenie na powietrzu trwa wieczność, a i tak pod spodem na głowie zostaje wilgoć, i po pewnym czasie zaczyna ziębić. Stosuję więc suszarkę codziennnie, bo codziennie myję włosy. Może głupi nawyk, ale moim włosom nie szkodzi, a ja lubię mieć je świeże. Ale nigdy nie używam zbyt gorącego strumienia powietrza i staram się suszyć z większej odległości. Bardzo rzadko suszę też na "gołe" włosy, albo używam odżywki do spłukiwania (Guhl dla blondynek), albo tego Re-Nutrition Loreala bez zmywania, który jest niby na noc, ale można spokojnie używać na dzień, bo wcale nie tłuści. A od kiedy pojawiły się suszarki z jonowanym powietrzem sprawiłam sobie taką Browna i jestem bardzo zadowolona, bo faktycznie suszy delikatniej, ale za to potrzebuję na to trochę dłużej. U suszarek ważne jest, by dużo dmuchały, a mało grzały. Jak używa się ich często, to warto zainwestować w naprawdę dobrą. Nawet taką fryzjerską, jak w salonie. Tanie badziewie zachowuje się jak grzałka, aparat prawie się gotuje, a powietrza tyle, że lepiej byłoby samemu chuchać.
    A co do Loreala nutri gloss, używam tego szamponu i jestem bardzo zadowolona, jednak odżywka była mi trochę za lekka. Na uszkodzone włosy chyba też nie wystarczy. Swoją drogą, Loreal to moim zdaniem jedyna firma, której szampony i odżywki nie są na jedno kopyto. Preparaty dla konkretnego rodzaju włosów są naprawdę do tego rodzaju, trzeba dokładnie wiedzieć czego się potrzebuje i czytać co jest na butelce i nie kupować, bo podoba się zapach, albo używa koleżanka. Kiedyś kupiłam sobie ich szampon do bardzo suchych włosów Smooth Intense w bursztynowej butelce, bo chciałam zrobić sobie coś dobrego, ale był tak kremowy i odżywczy, że zupełnie się dla moich normalnych nie nadawał. Dla włosów ze skłonnością do łamania jest ich Damage Care w żółtej butelce. Bogatsze odżywki nakłada się wtedy tylko na końcówki, a nie na całą głowę, by włosy nie wyglądały na przyklapnięte. Ważne tylko, by robić to regularnie.
    Acha, mycie głowy w gorącej wodzie też nie jest najlepsze, jak tylko mam odwagę, staram się spłukiwać włosy na chłodno, a latem to do ostatniego płukania biorę wielką butelkę taniej, mocno gazowanej wody mineralnej. To taki trick, który podpatrzyłam kiedyś u fryzjera. Kiedyś płukał mi włosy kilka minut wodą sodową z wielkiego syfonu. To daje włosom niesamowity połysk. :-)
    Sorry, że się rozpisałam, ale na punkcie moich włosów to mam fisia, bo to jedna z ładniejszych rzeczy, które posiadam. :-)
  • koza-1985 21.01.09, 10:11
    ja na suche i to bardzo nogi i resztę ciała stosuję balsam Garnier
    intensywna pielęgnacja bardzo suchej skóry z syropem z klonu.
    bardzo go sobie chwale, jest chyba najlepszy ze wszystkich nieaptecznych
    jakich używałam.możesz też spróbować na mokre nogi po kąpieli wmasowywać
    oliwkę, unikać gorącej i zimnej wody, bo to także wysusza.
    74/106 >>30j
  • madzioreck 21.01.09, 19:43
    Końcówki: jeśli jesteś po strzyżeniu, to właśnie najlepiej :) Profilaktycznie
    polecam serum na zniszczone końcówki Avonu - cuuudownie pachnie, można stosować
    na suche i mokre włosy. Rozczesują się po nim po prostu same. Uwaga - w
    pierwszej chwili na suchych włosach daje efekt trochę jak po wosku - ale w kilka
    minut wysycha, włosy są sypkie.
    --
    78/120 - 70(32)JJ/70P
  • llkllk 21.01.09, 18:39
    Do niedawna półki w łazience uginały się pod ciężarem buteleczek i pojemników, a
    mnie nic nie pomagało. Postanowiłam położyć temu kres bo oprócz półek cierpiał
    również portfel. Teraz staram się dobierać kosmetyki maksymalnie naturalne, i tak:
    - stosuje peeling kawowy z dodatkiem oliwy z oliwek na całe ciało, który
    uwielbiam, skóra robi się niewiarygodnie miękka i gładka. Kawy nie zaparzam
    tylko mieszam suchą z oliwą i odrobiną wody i żelu pod prysznic.
    - co jakiś czas peelinguje twarz zwykłym cukrem wymieszanym z odrobiną wody. Nie
    za mocno żeby nie podrażnić skóry. Zamiast toniku używam naparu z rumianku z
    paroma kroplami cytryny. Nie stosuje kremów tylko skwalan 100% , świetnie sobie
    radzi z moją cerą ;)
    - na spierzchnięte usta stosuje miodek, na co dzień natomiast pomadki nivea,
    jeszcze mnie nie zawiodły, chociaż reszta produktów tej firmy szczególnie mnie
    uczula.
    - do suchych i łamiących się włosów polecam odzywkę Program Odnowy Pantene, na
    końcówki olej jojoba 100% , a do ostatniego płukania sok z połówki cytryny -
    włosy ładnie się błyszczą :)
    - praktycznie pozbyłam się balsamów ( mam jeden - na rozbierane randki :P ) , na
    noc smaruje się masłem karite , niestety niespecjalnie pachnie, ale działa ;)

    Bardzo cenię sobie kosmetyki z Ziaji, niektóre produkty przebijają jakością i
    właściwościami te z tak zwanej wyższej półki.
  • kuraiko 06.02.09, 20:06
    bo mnie już szlag trafia :/ ostatnio często mi się śni, że mi włosy
    urosły... ostatnio obcinałam włosy pod koniec października i bardzo
    mało urosły od tamtej pory :(
    wcześniej od maja mi sporo wypadały :/ tak bym chciała, żeby
    szybciej rosły - przynajmniej 1cm miesięcznie :/
    obecnie stosuję (od kilku miesięcy) Wax raz w tygodniu na pół
    godziny, od paru dni Loxon na wypadanie...
  • lavaenn 13.02.09, 23:17
    Moje włosy zgłupiały. Nagle żaden szampon im nie pasuje... Możecie
    coś polecić, najlepiej aptecznego (albo fryzjerskiego)? Nie bardzo
    mam czas i ochotę myć głowę 3 razy dziennie :/

    --
    64/85,5
  • kuraiko 13.02.09, 23:57
    może Seboradin? nie używałam, ale podobno dobra firma. oprócz
    szamponów mają też toniki
  • lavaenn 14.02.09, 15:58
    dzięki, chyba spróbuję. chociaż piszą że ma też działanie
    przeciwłupieżowe, a przeciwłupieżowe potrafią mi wypłukać farbę
    (fryzjerską) w 2 tygodnie ;)

    --
    64/85,5
  • kuraiko 14.02.09, 18:27
    wydaje mi się, że jest kilka rodzajów seboradinu, musisz zapytać :)
  • ocisza 23.02.09, 13:57
    Dobrze działa ten seboradin na przetłuszczającą się skórę głowy i na łupież. Ja
    z niego zrezygnowałam, bo drażnił mnie jego zapach.
    --
    69/85
  • i-l-o-n-a 14.02.09, 20:56
    ja od jakiegos czasu kupuje wszystko w Biochemii, mam skore sklonna do
    podraznien i z takimi sklepowymi kosmetykami mialam ciagle jakis problem, te są
    pozbawione konserwantow barwnikow i innych niepotrzebnych dodatkow. Ceny mają
    rewelacyjne.

    szczególnie polecam: Olejki do mycia, rewelacyjnie zmywaja makijaz, twarz nie
    jest sucha i sciagnieta po umyciu jak w przypadku roznych mydel, jest delikatnie
    natluszczona ale sie nie swieci :)

    Ostatnio zachwycil mnie olejek Monoi ekologiczny, dostalam probke przy ostatnich
    zakupach i smaruje sobie tym ciagle twarz w okolicy nosa bo sie nawąchac nie
    moge :))) ma szereg zastosowan ale mnie sluzy glownie do wąchania :)

    Uzywam jeszcze serum, hydrolaty - to taki ekologiczny tonik, ostatnio odkrylam
    MASLO MANGo, swietnie natluszcza skore, smaruje sie tym 3ci dzien i juz jest
    fajniejsza cera.
    Kupilam tez peeling kawowo korzenny do ciala, dziala super tylko balagan w
    lazience okropny robi :)

    Ogolnie o sklepie moge powiedziec same dobre rzeczy, mozna napisac do nich i
    poradzic sie, zapytac co polecają przy danym problemie z cerą itp.
    www.biochemiaurody.com

  • bebe.lapin 20.02.09, 13:14
    WOW :D Wlasnie przejrzalam ich oferte, niesamowite rzeczy; nie moglam sie tylko
    doszukac kremow do twarzy, ale musze poswiecic na lekture wiecej czasu (jakby
    lobby nie zabieralo go wystarczajaco duzo;)
    Ja uzywam raczej kosmetykow ziaji, sa dosc dobre i niedrogie; zwlaczsza kremy
    przypadly mo do gustu, bo nie maja tendencji do podrazniania oczu(mam problem z
    wiekszoscia kosmetykow okoloocznych): oliwkowy, "z kozy", czyli z koziego mleka
    odzywczy, taki niebieski, chyba z avocado-lagodzacy. Nie pamietam, co stosowalam
    latem:( Fajny zapach ma linia z ogorka.
    Do wlosow mam taka fajna maske "profesjonalna" z jedwabiem i wyciagiem z pestek
    slonecznika, chyba Sleek Line, o ile dobrze rozumiem pudelko; w kazdym razie
    producent to polska firma stapiz. Kosztowala oszalamiajace 7.9zl;)Bardzo ladnie
    wygladza, a poza tym uwielbiam zapach.
    Maske kupilam w Poznaniu w sklepie Eurokos z artykulami fryzjerskimi dla
    profesjonalistow, prowadza tez sprzedaz detaliczna dla zwyklych ludzi. Tam tez
    kupilam swietny wosk do depilacji w opakowaniu roll-on, wystarczy podgrzac w
    garnku z woda i mozna aplikowac. Koszta 9zl,wystarcza na 1-2 aplikacje na nogi,
    do tego wielka paczka paskow za 7zl, ale starcza na bardzo dlugo
    --
    Ezoteryczny Poznań
  • kuraiko 21.02.09, 01:03
    przypadkowo dzisiaj znalazłam, jak szukałam info o jakimś produkcie
    dla mamy. też są jakieś oleje, naturalne masła. mnie interesują
    takie preparaty do włosów. był tam jakiś olej laurowy podobno dobry
    na porost włosów...
    www.bliskonatury.pl/


  • bebe.lapin 22.02.09, 02:24
    jest jeszcze sklep mazidla.pl, tez fajnie wyglada, nie maja gotowych
    zestawow(nie zauwazylam w kazdym razie), ale za to dokladne przepisy, w wersjach
    z konserwantem lub bez.
    Niestety, przesylka za granice to 56 zl, taka jest cena paczki do 1 kg na
    poczcie i nie da sie tego obejsc ;( Bede musiala poczekac az przyjade do kraju,
    zwlaszcza, ze pierwszy zakup to tez spora inwestycja (wlewasz 5 kropli czegos,
    ale musisz przeciez kupic cala butelke)
    --
    Ezoteryczny Poznań
  • klymenystra 22.02.09, 14:44
    Szybkosc wzrostu wlosow jest uwarunkowana genetycznie. Przyspieszyc minimalnie
    mozesz porost przez wlasciwe odzywianie (platki owsiane,otreby, zarodki
    pszenne). A te wszystkie preparaty na porost dzialaja w ten sposob, ze odzywiaja
    wlos od zewnatrz i wlos sie nie lamie - dlatego wydaje sie, ze rosnie szybciej.
    --
    70/95= 30FF

    75B nie istnieje. 80D teznie.
  • kryklu 22.02.09, 00:35
    O taaak! Dla mojej bardzo wrażliwej skóry są łagodniejsze niż
    apteczne kosmetyki dla alergików.
    Olejki myjące, hydrolaty, serum, żel hialuronowy, krem liponowy,
    piling enzymatyczny z bromelainą, masło mango, olej tamanu.
    Kolejna przesyłka w drodze. Mmmmm :D
    Kusi mnie też masło karite i olej jojoba z ecospa.pl
    Już wyrosłam z tzw. kosmetyków z górnej półki. W ich przypadku
    rozbieżność między ceną a zawartością słoiczków jest szczególnie
    duża.
  • certain_whatsit 23.02.09, 18:34
    Jest jeszcze sklep o wiele mówiącej nazwie www.zrobsobiekrem.pl :)
    Właśnie stosuję własnoręcznie ukręcony (tak, tak, malutkim mikserem)
    krem z kwasami PHA i jestem zachwycona. Plusem jest to, że można
    kupić tylko tyle składników, ile potrzeba - a nie całą butlę, z
    której wykorzystasz tylko 2 krople. Ale wkurza mnie łażenie po krem
    do lodówki, bo mam spory kawałek do przejścia...
    Ale odkąd stosuję "biochemiczną" pielęgnację moja skóra dosłownie
    odżyła. Różne oleje w połączeniu z żelem hialuronowym to teraz moja
    podstawa pielęgnacji. Fajne są też olejki myjące i hydrolaty.
    Właśnie przymierzam się do bardziej hardkorowego zamówienia - kwasy,
    retinol roślinny, więcej składników aktywnych... I pomyśleć, że w
    szkole nie lubiłam chemii, a to tak wciąga! Bardziej niż gotowanie.
    --
    67/86
  • pana.cotta 23.02.09, 19:53
    ja zawsze lubilam chemie. w te wszystkie mazidla tez sie wkrecilam mocno, bo
    wiem za co place, place niewiele, a efekty sa super (pamietam jak ze 4 lata
    temu, moze i wiecej nawet, w ogole nie szlo prawie tych polproduktow dostac w PL
    a teraz prosze :)) )

    ps. spytalam cie w innym watku o podklad mineralny (ktorym sie snobujesz ;) ),
    ale nie wiem czy tam doczytasz, wiec ponawiam pytanie tutaj :)
  • certain_whatsit 23.02.09, 22:29
    A! A! Przepraszam, przez tydzień mnie nie było i dopiero teraz
    nadrabiam zaległości. Jest to podkład firmy Meow
    www.tinyurl.pl/?aAiXT3WR Pampered Puss, w kolorze Sleek
    Sphinx.
    Jakiś rok temu zaczął się na Wizażu szał na "prawdziwe,
    amerykańskie" minerały, więc wszystkie zamawiałyśmy próbki,
    publikowałyśmy zdjęcia, wymieniałyśmy się opiniami, itd. Sekta
    normalnie ;) Samych próbek Meow miałam ze 20, Lumiere i Everyday
    Minerals tak samo. Testowanie trwało parę tygodni, stąd
    ten "snobizm". Dobrze, że zrobiłam zapasik, gdy dolar był jeszcze
    tani.

    Widzę, że teraz na Wizażu powstało całe podforum dot. minerałów
    www.tinyurl.pl/?BwpFhr20 ale nie mam czasu i siły już tego
    czytać. Za moich czasów był tylko jeden wątek, ale za to kultowy ;)
    Teraz nie jestem na bieżąco, ale podkład, który odkryłam rok temu,
    będzie ze mną jescze na DŁUGI czas. Inne po prostu nie wytrzymują
    konkurencji, więc nawet nie śledzę nowości.

    A od tego postu zaczyna się moja długawa dyskusja z Kuraiko i ankąha
    www.tinyurl.pl/?wSwEof50 w której usiłuję przeciągnąć
    Lobbystki na ciemną stronę mocy. A raczej jasną, bo firma Meow i EDM
    w przeciwieństwie do wielu producentów nie dyskryminuje bladziochów
    i ma niespotykanie szeroką paletę jasnych kolorów. W razie dalszych
    pytań - wal! *przeciąga*

    --
    67/86 a było 84
  • pana.cotta 23.02.09, 23:11
    ja sie bardzo chetnie dam przeciągnąć, bo wszystkie (dosłownie) podkłady mi
    wysuszają skorę, jesli ten nie, to bede wniebowzieta :)
    poza tym jest naprawde ogromna roznica miedzy kosmetykami z kupa syfu a bardziej
    naturalnymi.
    blada nie jestem, ale barzdo popieram niedyskryminowanie ;)

    jak dobieralas odcien? tam jest od cholery tych kolorow.
    tzn jakos tak zeby nie wyierac 8 probek ;) te ich opisy nie pasuja mi w ogole.
    mam srednia karnacje, podklady w niewielkiej gamie kolorystycznej mialam zawsze
    w 2 albo 3 odcieniu (od najbardziej jasnego liczac) takie typowe 'nude' bo
    wiekszosc 'beige' jest jednak za ciemna (cos pomiedzy byloby fajne).
    zero rozu jestem pewna, ale nie wiem co z ta brzoskwinia..
    aha jeszcze:
    Please enter your address correctly!! International Shipping: $7.95 Priority
    Mail Sample shipping rate will only apply to orders containing TWENTY or more
    samples and NO FULL SIZE products. If your order does not qualify it will ship
    First Class Mail.

    -- to gdzie kupic pelnowymiarowy produkt?
  • samo_zloto 23.02.09, 23:20
    co do odcieni- wejdź na forum mineralne na wizażu. najlepiej sobie poczytać o
    różnych firmach, poogladać zdjęcia różnych odcieni na skórze etc etc. Trochę to
    zajmie, ale warto, bo podkłady mineralne są rewelacyjne. Na pewno już nie wrócę
    do fluidów. Aha, akurat Meow są takimi minerałami, że nie wszystkim pasują, więc
    tym bardziej polecam wizaż.
    --
    to się dzieje naprawdę
    77/102
  • pana.cotta 23.02.09, 23:28
    a juz zczailam co z tymi przesylkami, ciezko dzis mysle ;)
  • certain_whatsit 24.02.09, 10:34
    No właśnie - chodzi o to, że próbki w Meow są po prostu w takich
    foliowych torebeczkach, więc mogą iść szybkim listem, a nie paczką.
    Więc jeśli zamawiasz przesyłkę z SAMYMI próbkami będzie szybciej i
    taniej, ale oczywiście na stronie jest też opcja zakupu opakowań
    full size. I to co pisze samo złoto - naprawdę ciężko jest wybrać
    odcień samej sobie, a co dopiero koleżance, której się nigdy nie
    widziało na oczy, i to na odległość ;) Tak na szybko - najbardziej
    neutralny jest chyba odcień Siamese. Bengal, który jest niby "beige"
    był jakiś taki szarawy, nie polecam. Wszystkie z odcieniem yellow-
    Angora, Abyssinian, Korat - są naprawdę żółte, dla Azjatek. Weź
    jeden bardziej "pink", np. Himalayan, bo a nuż, jeden "warm" np.
    Mau, jeden peach, czyli Spynx. W gamie jasno-ciemno postaw na
    odcienie 02, 03. Bo 04, 05 to już chyba dla Afroamerykanek z nieco
    jaśniejszą karnacją albo jako róż czy bronzer dla Europejek. Na
    ichniej stronie jest zresztą całkiem sensowne porównanie odcieni.
    Fajny był też wykaz kolorów na stronie www.everydayminerals.com (tam
    pierwszy zestaw próbek jest darmowy), bo przyrównywał poszczególne
    odcienie do karnacji znanych aktorek, ale teraz nie mogę jakoś tego
    znaleźć. W każdym razie wyszło mi na to, że ja jestem posiadaczką
    cery Liv Tyler :D

    --
    67/86 a było 84
  • pana.cotta 24.02.09, 14:17
    wlasnie o takie porady mi chodzilo,a nie o dobranie dosłowne ;)

    a mogłabyś porównać podkłady EDM i Meow? (przepraszam, ze marudze;) )

    chcialam wlasnie kombinowac pomiedzy 2 a 3 z meow.
    znalazlam na EDM ta kolorowke przyrownana do karnacji gwiazd (
    infobot.pl/r/16tu ) i przyjelam za punkt wyjscia te wszystkie alby i eve
    longorie, ale one maja jednak troche ciemniejsza karnacje (chociaz to zalezy od
    zdjecia), wiec bede brala po prostu zblizone ;)

    a jak dodac ten darmowy zestaw na everydayminerals? wrzucam do kosza, dodaje
    probki, a w koszyku mam 7.50 za probki i 0 za ten starter kit, to sie nie
    zmienia tez przy checkout, wiec nie wiem jak mam do tego darmowego zestawu
    wrzucic kolory ;)
  • certain_whatsit 24.02.09, 15:14
    O to mi chodziło z tymi gwiazdami, coś ślepa jestem. Jeśli jesteś
    pewna, że Alba i Longoria, to te odcienie z Meow, które Ci podałam,
    też powinny być dobre na początek - z wyjątkiem różowawych. Ja z
    Everyday Minerals po wielu podejściach zdecydowałam się na podkład w
    odcieniu Multitasking, w formule semimatte. Wydaje mi się, że jest
    bardziej kryjący od Meow, łatwiej z nim przesadzić, jeśli nie ma się
    lekkiej ręki i pędzla. Ale na gorsze dni i na wielkie wyjścia - w
    sam raz. Wydaje mi się
    nawet, że ma lepszy odcień od mojego Meow, ale bardziej widać go na
    twarzy. I chyba troszkę bardziej wysusza (mnie).
    Testowałam jeszcze pseudominerały Loreal - za ciemne, za toporne, za
    dużo mają syfu - i całkiem fajne Lumiere, ale bardzo było je widać.
    Niestety co skóra, to inne wrażenia.

    Odcienie EDM to w ogóle dla mnie zagadka, bo moim zdaniem
    Multutasking, Fairly Light, Fair Medium, Fair Neutral (czyli mniej
    więcej wszystkie które testowałam do mojej bladej karnacji) oraz róż
    Fresh Air (sic!) to mniej więcej to samo, choć należą do różnych
    grup kolorystycznych. Z Meow było mi jakoś łatwiej wyeliminować te
    naprawdę niepasujące.

    pana.cotta napisała:

    > a jak dodac ten darmowy zestaw na everydayminerals? wrzucam do
    kosza, dodaje
    > probki, a w koszyku mam 7.50 za probki i 0 za ten starter kit, to
    sie nie
    > zmienia tez przy checkout, wiec nie wiem jak mam do tego darmowego
    zestawu
    > wrzucic kolory ;)

    Wywal te próbki i zacznij od nowa. Gdy wrzucasz do koszyka Free
    Sample Kit, powinno wyświetlić się okienko, informujące co robić -
    trzeba PRZECIĄGNĄĆ interesujące Cię produkty na obszar Free Kit z
    prawej strony. 3 podkłady (wyskoczą okienka, pytające o formułę, weź
    różne), 1 róż albo brązer (polecam Soft Touch, w dobre dni starcza
    mi za cały makijaż), 1 korektor (ja i moje cienie pod oczami
    zakochaliśmy się w Sunlight). I wtedy one faktycznie są za darmo.
    Jeśli wybierasz próbki "ręcznie", system zakłada, że to są próbki
    dodatkowe, nie wliczające się do darmowego zestawu. I wrzuca je nie
    do zestawu, tylko obok, do koszyka. Próbki są w małych słoiczkach i
    starczają naprawdę na długo. Różu i korektora używam od roku,
    pełnowymiarowy mam tylko podkład.

    A! Bardzo ważne! Jeśli jesteś zdecydowana na zabawę w minerały,
    zainwestuj przede wszystkim w pędzle. Te z EDM są bardzo dobre. Ja
    mam taki płasko ścięty do podkładu, ukośny do różu i mały do
    korektora pod oczy - to naprawdę wielka różnica. Na początek można
    nakładać minerały palcami czy płatkiem kosmetycznym, ale pędzel jest
    właściwie niezbędny dla tego efektu. Dopiero wtedy zobaczysz, jak
    niewielka ilość kosmetyku jest potrzebna, żeby nadać twarzy jakiegoś
    takiego arystokratycznego, ale naturalnego wyglądu ;) Filmiki
    pokazowe są na youtube, wpisz "mineral makeup tutorial".

    --
    67/86 a było 84
  • pana.cotta 24.02.09, 16:47
    dobra to bede tak celowac, dzieki :)
    mialam loreala, nie byl zly, ale jednak wolalabym cos naturalniejszego. i jesem
    pewna, ze sa lepsze rzeczy.

    sprobuje dodac tak jak mowisz, cieni pod oczami raczej nie mam, ale mam kilka
    zaczerwien, wiec myslalam o tym zielonym korekorku (masz jakies info jak sie
    sprawdza?)

    ah, youtube, nie wiem jak sobie radzili ludzie przed powstaniem internetu ;) ja
    juz nawet paznokcie malowalam wg tutorializ youtuba ;)
    pedzle mysle ze zamowie na starcie, napewno ten do podkladu.

    a mam jeszcze pytanie- uzywasz cieni mineralnych?
    bo moj caly majkijaz sklada sie z reguly z korekora ew podkladu, rozu, kreski na
    gornej powiece (zrobionej kredka albo linerem) i tuszu do rzes..
    moglabym owa kreske robic cieniem jesli sa dobre, trzymaja sie i nie sypia
  • certain_whatsit 24.02.09, 16:57
    Co do zielonego korektora - osobiście nie wiem. Podobno może być
    widoczny pod podkładem. Też mam parę pajączków przy skrzydełkach
    nosa, ale ukrywam je zwykłym podkładem i jest git.

    Cieniami jakoś zwykle nie chce mi się malować, mam paręnaście próbek
    mineralnych z Meow (z czasów, jak byłam napalona na wszystko co
    mineralne) i jakieś bonusy z Lumiere i EDM. Starczy mi na lata.
    Kreska sypkim cieniem to w moim wypadku cień na całej gębie, a
    powieka goła ;) Jeśli już, to maziam oko którymś z tych bardziej
    naturalnych odcieni, albo robię klasyczne cieniowanie 3 kolorów, ale
    z moim talentem manualnym wolę jednak cienie prasowane. Transfer
    sypkiego cienia między pudełeczkiem, pędzelkiem a powieką jakoś mi
    nie wychodzi... Może na mokro, ale jak mówiłam - zwykle mi się nie
    chce.

    --
    67/86 a było 84
  • certain_whatsit 24.02.09, 17:02
    A co do youtube - my na dzień przed ślubem (braliśmy kameralny
    cywilny, tylko my i świadkowie) na chybcika sprawdzaliśmy co i jak.
    Całe szczęście filmików było w bród :D
    --
    67/86 a było 84
  • kuraiko 24.02.09, 23:59
    hej! a ja w końcu przetestowałam te próbki z EDM, ale to opiszę na
    tamtym poprzednim wątku, który zalinkowałaś ;)
  • pana.cotta 25.02.09, 22:00
    dzieki za wszystko, bede zamawiac wkrotce i oby mi sluzyly. zaczne od EDM, bo
    chce pedzle od nich od razu :)
    jak juz znajde odcien i wszystko bedzie ok to napewno sie pochwale :))
  • pana.cotta 09.03.09, 21:52
    dopiero teraz zamówilam, bo dlugo sie miotalam miedzy odcieniami. w koncu
    generalnie czytajac forum EDM i ich wskazowki wybralam gł rozne odcienie olive, bo
    "Hair and eye color are usually both dark. If you look at the underside of your
    arm, your veins are probably greenish. You tan very easily and never burn. You
    cannot wear pastel colors, bold colors work much better on you!"

    wzielam sobie tez 2 pedzle (flat top i long kabuki, kusil mnie ten do rozu ale
    poczekam jeszcze).
    teraz sobie poczekam. kuraiko pisala, ze czekala 13 dni.kiedys na stanikz
    Australii czekalam niecaly tydzien, wiec mam nadzieje, ze przesylka z EDM
    rowniez szybciej dojdzie :)
  • pana.cotta 19.03.09, 18:35
    Z EDM.
    najlepiej wygląda mix 'olive medium' (odrobine za ciemny ale popracuje nad
    proporcjami, taki machniety szybko tez jest praktycznie niewidoczny :) ) i
    'olive golden medium', 'sandy olive' za ciemny.
    poniewaz byc moze ciężko mi będzie dobrac proporcje to się zastanawiam czy nie
    próbować 'olive neutral' ?
    generalnie grupa kolorystyczna olive bardzo trafiona :)

    i teraz pytanie do certain_whatsit (mam nadzieje,że jeszcze tu zagladsz:) )
    w co powinnam celowac z Meow (moze sie troche rozjasnila sprawa:) ) ?

    pedzle genialne, rożyk fajny, ale bardziej zgaszony niż na fotce. myslalam, ze
    bedzie taki zywy, a on ładny ale brudnawy ('email me').
    korektor mint okej, fajnie maskuje czerwoności, ale jeszcze mam niewielkie
    problemy z nakladaniem go ;)
  • certain_whatsit 23.03.09, 12:21
    Mam ostatnio masę pracy, ale co jakiś czas zaglądam, bo nie mogę
    wytrzymać paru dni bez offtopów ;)

    Co do różu email me - też go mam! I mam takie same odczucia co
    do "brudności" koloru. Stosuję go jak puder brązujący, do
    modelowania policzków. A na jaką formułę podkładu się zdecydowałaś?

    Niestety w sprawie odcieni oliwkowych jestem totalnie ciemna.
    Żadnego z nich nie widziałam na żywo ani nie macałam - ani w Meow,
    ani w EDM, ani w żadnej innej firmie. Po prostu nie moje kolory,
    pewnie wyglądałabym w nich jak sto nieszczęść. A szkoda, bo oliwkowa
    karnacja jest taka śliczna. Właśnie siedzę we Włoszech i napatrzam
    się na nią do woli. No ale jak się nie ma co się lubi...

    W Meow typowo oliwkowy jest Occicat i może Abyssinian, ale na
    zdjęciu wyglądają tak jakoś nieciekawie. Spróbowałabym też Manxa,
    który jest nieco cieplejszy, mniej trupiasty. I celuj w
    dwójki/trójki. Róży ani rozświetlaczy Meow nie polecam. Wkopałam
    się, bo zamówiłam, skuszona fajnymi odcieniami próbek, jakie
    dostałam w bonusie, ale okazało sie, że kolor kolorem, ale
    pudełeczka róży mają wielkie otwory i w związku z tym źle sie je
    dawkuje - mnie zawsze robią się wielkie plamy, nie do zdarcia. Ale
    podkłady jak najbardziej - mają dobre dziurki, a jak już ustalisz
    kolor, możesz zamówić wielki, opłacalny słoik, który starcza na parę
    miesięcy, i mniejsze opakowanie na wyjazdy.

    --
    67/86 a było 84
  • pana.cotta 23.03.09, 16:38
    email me jest ładny i taki delikatny, ale u mnie bardzo slabo go widac, bede
    eksperymentowac z bardziej nasyconymi kolorami. jaka firma ma dobrze
    napigmenowane roze?

    przyznam ze sie wciagnelam w mineraly. glownie dlatego, ze strasznie polubilam
    naturalny efekt, jaki daja. wszystkie podklady na mnie kiepsko wygladaly,
    ograniczalam sie zazwyczaj do korektora. poki co mnie nie wysuszaja i nie
    podkreslaja mi dzieki temu bardzo suchych skorek na nosie.
    sa naturalne.
    no i tak fajnie sie mizia pedzlem ;) (chyba bym nigdy nie odkryla pedzli z EDM)

    zdecydowałam się na semi-matte. mam raczej normalna skóre w strone mieszanej
    (wysuszanie sie skorek na nosie (nie umiem sobie z tym poradzic), suche policzki
    i czasem blyszczenie na brodzie/nosie)
    nie próbowalam o-glo jeszcze, zamowilam. zobaczymy :)

    oliwkowa cera oliwkowa cera, ale ty siedzisz we włoszech !! ;)) ja bym sie
    chetnie zamienila ;)

    Teraz bede atakowac Meow. Tylko:
    "Please enter your address correctly!! International Shipping: $7.95 Priority
    Mail Sample shipping rate will only apply to orders containing TWENTY or more
    samples and NO FULL SIZE products. If your order does not qualify it will ship
    First Class Mail."
    czyli musze zamowic az dwadziescia probek? o matko, mysle ze zamknelabym sie w
    10 i trafila z kolorem ;)

    a jesli chodzi o pelnowymiarowe opakowania- naliczali ci wat z Urzedu Celnego?
    nie chcialabym sie zaskoczyc niemilo wydawszy ponad 40 dolarow z przesylka;)
  • certain_whatsit 23.03.09, 18:57
    Z tym różem to wszystko zależy od wyjściowego koloru cery - bo u
    mnie email me widać bardzo. Na pewno napigmentowane są róże Meow, o
    ile poradzisz sobie z pudełeczkiem i tymi kretyńskimi otworkami. Np.
    fajnym kolorem jest Kittylicious i Tease, bardzo oczodajne. Ja lubię
    też niemineralne róże Loreal, w takim kwadratowym pudełeczku z
    lusterkiem i rzekomo z witaminą C (tja, jasne;) - w każdym razie
    mocne kolory, ale efekt naturalny. Z górnej półki używałam też
    Diora, takiej paletki z 5 odcieniami - jest wersja ciepła i zimna.

    Co do próbek w Meow - faktycznie! Nie zauważyłam, bo ja byłam na
    etapie oczopląsu i na pierwszy raz zamówiłam ich całe mnóstwo. Na
    pewno o WIELE więcej niż 20 ^-^ I nie, z tego co pamiętam nic mi nie
    naliczyli z UC, a już parę razy zamawiałam różne rzeczy ze Stanów,
    łącznie z perfumami.

    Mnie do minerałów przekonało właśnie to, że nie podkreślają skórek.
    W zeszłym roku wiosną byłam na etapie ostrego kwaszenia się
    Diacnealem i każdy podkład perfumeryjny, nawet najlepszy, sprawiał,
    że wyglądałam jak trędowata. A teraz dzięki minerałom nawet nie
    wiem, kiedy się łuszczę. Skórki przyklejają sie do filtra i znikają
    pod podkładem, a ja się ich specjalnie nie dopatruję.

    --
    67/86 a było 84
  • pana.cotta 23.03.09, 23:36
    masz racje, nie pomyślałam o tym. musze chyba wybierac po prostu troche ciemniejsze.
    nie wiem czy poradze sobie z pudeleczkiem, ale moge spróbowac (można zwrócic
    taki z ubytkiem ok 10%?). ostatecznie moge przesypac do innego ;)
    mam tego Loreala, ale lezy nieuzywany, bo w jakims amoku wybralam
    sobiebrzoskowiniowo-pomaranczowy kolor ;) czasami pomieszamz jakims innym i
    wtedy jest okej.
    na osobach, ktorym odcien pasuje faktycznie wyglada ładnie.
    z wyzszej polki to ja lubie blush subtil lancome (04 Rose Delicieux), jeden
    odcien to moj ideal i jak znajde zblizony w mineralach to bede przeszczesliwa :)

    uf, to moze mnie ominie UC :))
    ostatecznie wezme te 20 probek, wtedy juz chyba trafie idealnie ;))

    generalnie wszystkie okolo stanikowe fora zrobiły mi niezła rewolucje w domu.
    nowe staniki, mineraly, ponczochy nylonowe ;)
    tylko czekac na wiecej, z kazda zmiana lepiej sie czuje :D

    PS. jak oceniasz diaceneal? mam problem z zaskornikami i zastanawiam sie nad
    rozwiazaniem, ale boje sie ze diaceneal bedzie za mocny..
    stosowalam kiedys apteczne kremy (locacid bodajze, troche na wlasna reke, ale w
    malutkich dawkach) ale one byly chyba za mocne, nie mam mocnego tradziku a skore
    podatna na podraznienia i latwo wysuszajaca sie.

  • certain_whatsit 24.03.09, 15:44
    Ja bronię się jeszcze tylko przed nylonami, bo jestem za leniwa i
    wydaje mi się, że to musi być strasznie niewygodne... Ale już i tak
    mam wystarczająco dużo obsesji, pochłaniających czas i pieniądze ;)

    Jeśli chodzi o Diacneal, to jak dla mnie to jest hardkor. Zużyłam ze
    dwie tubki, i efekt super wygładzenia i likwidacji porów faktycznie
    był, ale za jaką cenę! Nie mam trądziku ani zbyt dużych przebarwień,
    zmarszczki też jeszcze nie są tak widoczne, ale kwaszenie to była
    właśnie jedna z takich mało racjonalnych obsesji. Diacneal przez
    pierwsze dwa dni (wieczory) jest cacy, potem u mnie zaczyna się
    megaburak na twarzy po nałożeniu. Rano jest już dobrze, wieczorem
    znowu to samo. Trzeba było stosować co dwa/trzy dni. I musisz liczyć
    się z naprawdę konkretnym wysypem po jakimś tygodniu-dwóch
    stosowania - ja całe czoło i brodę miałam w ropnych krostkach, choć
    cerę mam normalno-suchą, wrażliwą, jak ty, i takich pryszczy nawet w
    młodości chmurnej i durnej u siebie nie uświadczyłam. Po dwóch
    tygodniach pryszczy zaczyna się wylinka - małe skórki schodzą z
    całej twarzy. A jak już to wszystko przecierpisz, po kolejnym
    tygodniu jesteś piękna, blada, wygładzona i niepryszczata (o ile nie
    zapcha cię np. filtr czy nawilżacz). Po paru miesiącach wolałam
    sobie jednak odpuścić, bo stosunek czasu, keidy wyglądasz jak
    pokraka, do czasu zjawiskowej cery jest jak 3:1 - 3 tyg.
    pryszczy/skórek, 1 tydzień spokoju. W kwasach chodzi niby o efekt
    długofalowy - im więcej złuszczysz teraz, tym piękniejsza będziesz w
    przyszłości, ale jak dla mnie przyszłość ta jest zbyt odległa żeby
    się aż tak męczyć, i jeszcze chuchać i dmuchać, bo a nuż słońce
    wyjdzie, a ja jestem posmarowana tylko filterm 40!

    Stosowałam też łagodniejszy Effaclar K LRP z kwasem salicylowym -
    nie szczypie, nie podrażnia naczynek, ale efekty znikome, i
    Nightpeel Lieraca - ten jest chyba najlepszy, ale najdroższy: kwasy
    AHA i BHA plus mocznik, więc złuszcza konkretnie, ale nie wysusza i
    nie podrażnia. Teraz testuję serum oczyszczające ze sklepu
    zrobsobiekrem i muszę powiedzieć, że jest całkiem-całkiem, zobaczymy
    po dłuższym stosowaniu.

    --
    67/86 a było 84
  • pana.cotta 24.03.09, 19:21
    mam te same problemy, tez topie pieniadze i czas w roznych bzikach i tez jestem
    leniwa, wiec nie biegam w nylonach na codzien. moje fizie ponczoszane zaczely
    sie i prawie skonczyly na zamienieniu ponczoch samonosnych na te do paska ;)
    jest mi wygodniej i nie boje sie o negatywne skuki ucisku :)

    To mnie poki co skutecznie zniechecilas ;) nie wygladam az tak zle zeby sobie
    fundowac takie atrakcje. jak kiedys bede, nie daj boze, uziemiona w domu to moze
    sie skusze. ewentualnie zima. na wiosne chyba jednak wole nie ryzykowac.
    moze sprobuje lierac (w aptece szukac?), chociaz tez sie czaje na ten specyfik
    ze ZSK takze daj znac :)
  • certain_whatsit 24.03.09, 22:46
    pana.cotta napisała:

    > moze sprobuje lierac (w aptece szukac?)

    Tak, tak, w aptece, ale nie w każdej bywa. Tu masz wizażowe
    recenzje: tiny.pl/v73s
    A co do tego diacnealu w czasie uziemienia - jakbyś zgadła! Pół roku
    siedziałam w domu z powodu ciężkiego wypadku i już mi na mózg padało
    z nudów, więc wyczyniałam z twarzą różne dziwne rzeczy.
    --
    67/86 a było 84
  • pana.cotta 24.03.09, 23:44
    kurcze mysle, ze sie skusze tylko musze ponownie jakies wyzsze filtry nabyc, bo
    troche sobie odpuscilam ;)
    dlugotrwale siedzenie w domu sprzyja glupim pomyslom niestety ;)

    niech juz ten kwiecien bedzie no ;))
    swoja droga chyba musze przestac sie udzieac w internecie, bo mi wydatki rosna a
    pieniedzy nie przybywa ;)
  • pana.cotta 16.05.09, 02:27
    Coz.. totalnie wsiąkłam w minerały. wpadlam w jakis szal testowania roznych
    firm, ale wkoncu zamowilam polecane przez ciebie meow i to byl moment
    przelowmowy w moim zyciu.
    smiem twierdzic ze rosnaca popularnosc mineralow moze pozbawic pracy wielu
    rafikow komputerowych. nie mam jakiejs strasznej skory, ale troche zaskornikow i
    przebarwien sie znajdzie. przy edm bylo fajnie, ale nie sadzilam, ze moze byc
    tak jak przy meow. mam normalnie wyfotoszopowana skore, ale jednoczesnie wyglada
    bardzo naturalnie :) nadal nie moge sie nadziwic jak taka mala kupka proszku
    moze tyle zdzialac.
    planuje zamowic duze opakowanie. nie zuzyje go chyba przez wieki, bo naprawde
    malo klade. wnuczki beda sie mogly jeszcze tym maziac ;]
    tym niemniej DZIEKUJE, co prawda na poczatku kupowalam jak szalona ale wiem, ze
    to byla inwestycja :)
  • certain_whatsit 18.05.09, 11:05
    Super! Strasznie się cieszę! Czasami bezskutecznie namawiam na różne
    swoje patenty koleżanki w realu, ale one zwykle patrzą na mnie jak
    na dziwadło, względnie szaloną akwizytorkę, która chce im opchnąć
    podejrzany wynalazek (np. stanik w dobrym rozmiarze) i ma w tym
    jakiś niecny cel, typu wyeliminowanie konkurencji... Tym bardziej mi
    miło, że minerały Ci przpasowały :)

    > przy edm bylo fajnie, ale nie sadzilam, ze moze byc
    > tak jak przy meow. mam normalnie wyfotoszopowana skore, ale
    jednoczesnie wyglad
    > a
    > bardzo naturalnie :) nadal nie moge sie nadziwic jak taka mala
    kupka proszku
    > moze tyle zdzialac.

    Czyli masz dokładnie takie odczucia jak ja :D

    --
    67/86 a było 84
  • pana.cotta 19.05.09, 15:48
    jeślibyś przypadkiem miała jeszcze jakieś inne dziwne patenty to ja bardzo
    chetnie wysłucham :) jestem ogólnie bardzo skora do wszelkiego rodzaju
    eksperymentów. dotąd wychodziło mi to zdecydowanie na dobre (biochemia, staniki
    a teraz minerały).

    btw ze swojej strony apropo makijażu mogę polecić 'blinc eyeliner' :) kocham
    linery, bo makijaż przy ich użyciu zajmuje mi 5 minut, ale demakijaż jest
    koszmarem. zawsze muszę coś trzeć albo mydlić czy cokolwiek i strasznie mnie
    oczy pieką potem, czego bym nie uzyła. poza tym czasami jest to jednak nieco
    czasochłonne .
    ww liner schodzi pod wpływem ciepłej wody a tak to się trzyma jakbym miala
    makijaż permanentny ;)
  • sylwia-osama 19.05.09, 18:46
    Ja też bym chętnie spróbowała z minerałkami MEOW. Jakoś w Everyday Minerals nie
    mogę sobie koloru dobrać, a z meow mam ten problem, że dla mnie ich strona jest
    nieczytelna :( nie dośc, że kiepsko rozumiem angielski (ze stroną EM daję radę
    ;P) to ta stronka jakoś nie podchodzi mi.
    Jak tam się zamawia, może mogłybyście podać jakiś instruktaż dla laika ;)))
    I jakie są koszty wysyłki, można też jak w EM zamówić próbki darmowe, w celu
    dobrania koloru?
    Proszę o wszelkie wskazówki :D
  • certain_whatsit 19.05.09, 19:14
    > Jak tam się zamawia, może mogłybyście podać jakiś instruktaż dla
    laika ;)))
    > I jakie są koszty wysyłki, można też jak w EM zamówić próbki
    darmowe, w celu
    > dobrania koloru?

    W tej chwili nie powiem Ci dokładnie, bo strona Meow coś mi nie
    wchodzi, sprawdzę później jeszcze raz. Tak na szybko - próbek
    darmowych nie ma, każda kosztuje chyba 1 dolara, są w foliowych
    torebeczkach. Problem z kolorami polega na tym, że są opisane rasami
    kotów, a nie jakoś po ludzku ;) ale gdy klikniesz w "foundation"
    wyświetli się wykaz i opis wszystkich możliwych kombinacji, plus
    zdjęcia odcieni, w miarę wierne.

    Z tego co pamięam po kliknięciu w daną opcję kolorystyczną pojawi
    się wybór formuły - bardziej kryjąca, mniej kryjąca, do skóry
    wrażliwej - oraz pojemności - duży słoik, mały słoik, próbka. Ot,
    cała filozofia, ale czopląsu faktycznie można dostać.

    Opisz jaką masz skórę - różowawą czy raczej żółtawą plus jasną czy
    ciemną, to coś Ci doradzimy :)

    --
    67/86 a w staniku od Wiecie-Kogo 67/88
  • sylwia-osama 20.05.09, 18:52
    certain_whatsit napisała:


    > W tej chwili nie powiem Ci dokładnie, bo strona Meow coś mi nie
    > wchodzi, sprawdzę później jeszcze raz. Tak na szybko - próbek
    > darmowych nie ma, każda kosztuje chyba 1 dolara, są w foliowych
    > torebeczkach. Problem z kolorami polega na tym, że są opisane rasami
    > kotów, a nie jakoś po ludzku ;) ale gdy klikniesz w "foundation"
    > wyświetli się wykaz i opis wszystkich możliwych kombinacji, plus
    > zdjęcia odcieni, w miarę wierne.
    >
    > Z tego co pamięam po kliknięciu w daną opcję kolorystyczną pojawi
    > się wybór formuły - bardziej kryjąca, mniej kryjąca, do skóry
    > wrażliwej - oraz pojemności - duży słoik, mały słoik, próbka. Ot,
    > cała filozofia, ale czopląsu faktycznie można dostać.
    >
    > Opisz jaką masz skórę - różowawą czy raczej żółtawą plus jasną czy
    > ciemną, to coś Ci doradzimy :)
    >
    Dzięki w weekend, jak będę wolniejsza JESZCZE raz popróbuję dojśc do ładu z tą
    stroną :)

    Cerę mam moim zdaniem b.jasną, ale nie umiem określić czy różowawą, czy zółtą :/
    Z everyday minerals najbliższy mi odcień pasujący to ivory lub fair neutral, ale
    idealne chyba nie są :(
  • certain_whatsit 19.05.09, 18:59
    Wyguglałam go sobie i faktycznie zapowiada się obiecująco. Ja
    eyelinerów zwykle nie używam - m.in. właśnie z wymienionych przez
    Ciebie powodów, więc może się skuszę. Gdzie go kupujesz?

    Eyelinerem nie za bardzo umiem się też ładnie umalować - albo
    wychodzi mi za cienko, albo za grubo. Co prawda ostatnio doszłam do
    wprawy w robeniu kreski pędzelkiem i ciemnym cieniem (tak tak, nawet
    tym przeklętym sypkim mineralnym) i muszę powiedzieć, że wygląda to
    nieźle, lepiej niż jakakolwiek ostra, graficzna kreska eyelinerem w
    moim mało eksperckim wykonaniu. Mam podejrzenia, że kreska
    eyelinerem na mojej powiece wygląda źle, bo ginie: powieki mam
    permanentnie opuszczone do połowy gałki ocznej, co daje
    takie "sypialniane spojrzenie", ale trzeba się napracować przy
    malowaniu. Kreskę cieniem mogę zrobić grubą, ale delikatną. W
    pogrubionej kresce eyelinera wyglądam jak panienka spod latarni,
    która usiłowała zrobić się na Marilyn w ciemnej łazience, przy
    pomocy patyka i kubka z sadzą z komina.
    Ale może to kwestia sprzętu, więc kiedyś wypróbuję Twój patent :)

    Co do innych kosmetycznych (i wizażowych) obsesji - uwielbiam
    pachnieć np. "nową książką", "domem pogrzebowym", "kredkami" albo
    innym "ogniskiem" czy "mokrym zielskiem" z www.demeterfragrance.com

    --
    67/86 a w staniku od Wiecie-Kogo 67/88
  • pana.cotta 19.05.09, 23:30
    mozna kupic na truskawce albo na ebayu amerykanskim:) ja kupilam 3 probki na
    ebayu, bo po pierwsze chciałam wypróbowac a po drugie sa dosyc pojemne :)
    pedzelek jest slaby, taki jak w większosci linerow. cienki i waly. wole
    zdecydowanie malowac sie rysikiem lub scieym pedzlem, ale jakos mi sie udaaje z
    tym pedzelkiem, wiec chyba nie jest taki straszny.
    planuje jednak wyczyscic jakis stary rysik i spróbowac go uzywac.
    przedtem moim ulubionymi eyelinerami byly lancome, chanel i dior z tymi linerami
    w pisaku/pedzelku. aplikacja wspaniala, ale trwalosc i komfort zmywania przemilcze..

    trudno mi niestety powiedziec czy to kwestia sprzetu, ale robki kosztuja kilka
    dolarow wiec mysle, ze oplaca sie sprobowac :)
    czaje sie rowniez na mascarę z blinca albo lash ower clinique, ponoc funkcjonuja
    na tej samej zasadzie :)

    tę stronę znam, planuje zamowic sobie deszcz i snieg :) w ogole cala biblioteka
    zapachow jest kuszaca, ale mam mandat do zaplacenia i dlatego pewnie niepredko
    wyprobuje ;)
    jak pachnie ognisko?? dymem? brzmi naprawde interesujaco :))
  • pierwszalitera 24.03.09, 21:44
    certain_whatsit napisała:


    > Nightpeel Lieraca - ten jest chyba najlepszy, ale najdroższy: kwasy
    > AHA i BHA plus mocznik, więc złuszcza konkretnie, ale nie wysusza i
    > nie podrażnia.

    Co masz na myśli pisząc złuszcza konkretnie, bo chodzenie z białą twarzą zbytnio mnie nie zachęca, a mój dotychczasowy złuszczacz i odmładzacz Retin - ox firmy ROC jakoś przestał działać i chciałabym spróbować coś nowego z kwasami, ale niekoniecznie dla cery trądzikowej.
  • certain_whatsit 24.03.09, 22:35
    Mam na myśli to, że po paru tygodniach stosowania miałam mniejsze
    zmarszczki mimiczne na czole i płytsze pory na policzkach - czego
    nie zauważyłam np. po Effaclarze K. Złuszczanie
    (efekt "odmłodzenia") odnotowałam póki co tylko po Diacnealu i
    Nightpeelu, ale po Nightpeelu nie miałam na twarzy przesuszu,
    łuszczenia i wysypu pryszczy, w przeciwieństwie do Diacnealu. Efekt
    gładkiej cery bez wyrzeczeń ;) Reklamy mogłabym pisać ;)

    Cierpię też na rogowacenie okołomieszkowe na ramionach i nogach, z
    którym balsam Lieraca z tej serii też nieźle sobie radził.
    --
    67/86 a było 84
  • pierwszalitera 24.03.09, 23:50
    Dzięki, chyba ten nightpeel wypróbuję. Dokładnie takiego efektu potrzebuję. :-)
  • zarin 25.02.09, 20:52
    Koniecznie z wysokim filtrem, najlepiej 50+, do młodej cery, tłusto-mieszanej ze
    skłonnością do trądziku, ale jednocześnie źle reagującej na kosmetyki typowe do
    tego typu skóry (podrażnienie, przesuszenie, łuszczenie), dodatkową atrakcją są
    pękające naczynka i skłonność do czerwienienia. Fajnie by było, gdyby trochę
    matował.
    Istnieje coś takiego?
    Cena, niestety, ma znaczenie.
  • samo_zloto 25.02.09, 21:45
    ja się na niego czaję, ale ma dużo dobrych opinii:
    wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=25001
    chyba trochę go teraz trudno dostać w sklepie, lepiej przeszukać jakieś apteki
    internetowe albo allegro.

    --
    to się dzieje naprawdę
    77/102
  • alxandra 01.03.09, 17:49
    3 łyżki oliwy, 2 łyżki brązowego cukru, cynamon;) pieknie pachnie i
    wygładza skórę
  • kuraiko 19.03.09, 20:04
    używałam do tej pory nawilżającego do cery wrażliwej z filtrem 30
    Lirene. JEDYNY taki krem w swojej półce cenowej - cena 15-17zł.
    "zdradziłam" go na próbę z kremem Kolastyny z filtrem 10 (City Line
    czy jakoś tak). nawilżający, niby na cały rok, dla mnie jednak
    trochę niewypał, bo jak tylko trochę było cieplej, to twarz się
    robiła mokra :/
    teraz się skończył, chciałam wrócić do Erisa, a tu klapa - Eris
    wycofał ten krem!! zostawili tylko półtłusty z tej serii, a ja nie
    używam półtłustych :/

    i gdzie ja mam znaleźć stosunkowo tani krem z filtrem 30?!! NIE MA
    porażka totalna, w drogeriach w cenie do 20zł to tylko filtr max 12-
    15 i to z firm, na których już się zawiodłam.
    Aptecznych za 50zł i więcej nie kupię, bo mnie nie stać :/
    mam teraz próbkę Vichy nawilżającego z filtrem 15 - CUDO. za to, że
    po dwóch użyciach mam śliczną cerę, to nawet bym wybaczyła ten niski
    filtr, ale cena.... 60-70zł :/
    mam jeszcze 2 próbki Iwostinu z filtrem 20, jak się Vichy skończy
    (próbka jest bardzo wydajna), to wypróbuję. mam nadzieję, że ten
    krem mi podejdzie, bo to chyba jedyna opcja, która mi została.
    Iwostin kosztuje jakieś 25-30zł.

    obczaiłam tą podlinkowaną emulsję Lirene, ale to chyba jest zwykła
    emulsja do opalania, na mojej twarzy wszystko do opalania co
    wypróbowałam (nawet kiedyś specjalny krem do twarzy do opalania
    Lirene z filtrem 40) powoduje podrażnienie, krostki :(
    dlatego tylko normalne nawilżające wchodzą w grę :/
    jestem wkurzona :(((
  • normalna_ja 21.03.09, 20:07
    potrafi zdziałać cuda :)

    --
    68/90
  • kuraiko 21.03.09, 21:49
    "jak będę bogata" to sobie kupię ten krem xDD niestety próbka się
    skończyła i jutro/pojutrze pewnie wypróbuję Iwostin
  • pana.cotta 21.03.09, 23:42
    kuraiko, internet :)
    www.nigrini.pl/produkt,2827.html
    ta lirenka 50+ to sie ponoc do zera wchlania i w ogole jest super, ja bede
    zamawiac w kwietniu to dam znak (musze sie pomaziac wyzszymi filtrami).
    moja skora tez kiepsko reaguje na wszystko. obecnie uzywam kremu do twarzy i
    ciała hippa. wchłania się super, nie tłusci jak wiekszosc kremow dla dzieci. nie
    smierdzi jak wiekszosc drogeryjnych i jest tani. tylko filtry by sie przydaly,
    wiec bede probowac lirene :)
    ponoc dobry jest tez humektan :) rowniez zamierzam wypróbowac (jak nie do
    twarzy, to w reszte ciała wsmaruje)
  • pana.cotta 22.03.09, 00:07
    a zapomnialam. do hippa dodaje tez czasem kwas hialuronowy :)
  • kuraiko 22.03.09, 00:20
    hmmm nigdy nie zamawiałam kremów przez net... jaka jest gwarancja,
    że dobrze przechowywali :/
    no i z kosztami przesyłki i tak wyjdzie 31zł, porażka...
    hehe i w necie szukałam tego kremu i nie znalazłam ;)
    jeszcze poszukam, bo tu naprawdę jest drogo, w drogerii 3zł taniej
    pomijając przesyłkę
  • kuraiko 23.03.09, 23:05
    w aptece na osiedlu ;) za 17,30zł. 3 ostatnie sztuki, jutro mama ma
    mi kupić dwie co zostały, bo ja miałam kasę tylko na jedno
    opakowanie ;) jaki fuks :)
    zwłaszcza, że dzisiaj posmarowałam się próbką Iwostinu i nie jestem
    zachwycona. być może jeden dzień to za mało, aby ocenić krem, ale
    mam wrażenie że jakoś szczególnie nie nawilża mi skóry...
  • agmani 21.03.09, 21:55
    wiem, ze na allegro jest, albo bezposrednio ze strony producenta.
    Mam kwasy i peeling, zupelnie inna jakosc niz normalne produkty drogeryjne.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.