Dodaj do ulubionych

Pralka, pralko-suszarka - macie jakieś sprawdzone?

03.03.09, 21:26
Wyskakuję z pytaniem jak "Filip z konopi" no ale trudno. Ku mojej
ogromnej uciesze ;) zepsuła mi się pralka której nie znosiłam
szczerze i teraz pora kupić nową. No i tu mam pytanie - czy macie
coś godnego polecenia, coś co nie pierze 2,5 godziny bawełny w 40
stopniach, co nie gania podczas wirowania po całej łazience
zrzucając wszystko z siebie , co nie psuje się co kilka miesięcy?
Zastanawiam się czy kupić samą pralkę czy może pralko-suszarkę
(podobno naprawdę działa i wreszcie nie będę musiała rozwieszać i
ściągać prania, czego szczerze nie znoszę).
Zastanawiam się też nad nowym wynalazkiem Beko usuwającym sierść (bo
ja zapsiona kociara jestem ;) )
Szukałam opinii w necie ale opinie pt "Mam ją 2(3, 5,10)dni i jest
rewelacyjna!" średnio mnie przekonują.

________________________________________________
"STOP namiotom w brudnym beżu" pomyślałam patrząc na swoje cieliste
Rio 30F ;)
Edytor zaawansowany
  • besame.mucho 03.03.09, 23:14
    Ja mam od półtora roku taką (chyba ;) - nie ma mnie teraz w
    mieszkaniu, w którym stoi, sprawdzę i się poprawię, jeśli jednak nie
    taką, ale raczej to ta). Jestem zadowolona. Da się ustawić tak, że
    pierze dosyć szybko, nie skacze i nie hałasuje zbyt okropnie
    wirując. Z suszeniem problem jest taki, że kiedy pralka jest dosyć
    pełna i chcę, żeby wszystko się porządnie wysuszyło, to suszenie
    muszę włączyć dwa razy. Ale ponoć to częste w większości pralko-
    suszarek. Aha - musisz przemyśleć, czy bardziej nie lubisz
    rozwieszania prania, czy prasowania. Z suszarki wyjmujesz rzeczy
    suche, ale niewiarygodnie pogniecione :).

    --
    O rozmiarach i nie tylko
  • pierwszalitera 04.03.09, 01:20
    besame.mucho napisała:

    Z suszeniem problem jest taki, że kiedy pralka jest dosyć
    > pełna i chcę, żeby wszystko się porządnie wysuszyło, to suszenie
    > muszę włączyć dwa razy. Ale ponoć to częste w większości pralko-
    > suszarek.

    Bo do suszarek wkłada się zwykle mniej bielizny niż do pralki, więc normalnie musiałabyś połowę po praniu do suszenia wyjąć. Rzeczy nie byłyby wtedy może aż tak pogniecione. Pralko-suszarki zużywają chyba też zwykle więcej energii od konwencjonalnego osobnego sprzętu. Ja nie wiem, jak to wygląda w Polsce, ale w Niemczech zwraca się przy kupnie na coś takiego uwagę, bo niby oszczędniejszy sprzęt nie zawsze jest oszczędniejszy, jeżeli na dłuższę metę lepiej ubierać go niż karmić (prądem). ;-)
  • besame.mucho 04.03.09, 08:30
    > Bo do suszarek wkłada się zwykle mniej bielizny niż do pralki,
    > więc normalnie musiałabyś połowę po praniu do suszenia wyjąć.

    Wiem, wiem, ale jakbym chciała wszystkie wyszuszyć, to najpierw pół
    i potem pół, czyli i tak na dwa razy. Na jedno w sumie wychodzi :).
    A gniotą się zawsze, nawet jak jest ich mniej - w sumie normalna
    sprawa, jak przed zwykłym rozwieszaniem się nie strzepnie i nie
    powiesi w miarę rozprostowanych, to też wyschną pogniecione.

    W Polsce też zwraca się uwagę na zużywanie energii :). Ale ja
    osobiście zwracałam też uwagę na ilość zajmowanego miejsca, bo lubię
    mieć pustej przestrzeni jak najwięcej, a nie da się ukryć, że
    pralko-suszarka zajmuje mniej miejsca, niż dwa sprzęty.
    --
    O rozmiarach i nie tylko
  • pierwszalitera 04.03.09, 12:02
    besame.mucho napisała:

    Ale ja
    > osobiście zwracałam też uwagę na ilość zajmowanego miejsca, bo lubię
    > mieć pustej przestrzeni jak najwięcej, a nie da się ukryć, że
    > pralko-suszarka zajmuje mniej miejsca, niż dwa sprzęty.

    Ja rozwiązałam tą sprawę kupując suszarkę, którą stawia się na pralce. Zajmuje więc tylko trochę miejsca w górę, ale u mnie akurat nie robi to wizualnie większej różnicy, mam szczęście do sporej łazienki. Jedną zaletą takiego kompletu jest na pewno rozłożenie ryzyka. Niedawno bowiem zepsuła się mi pralka, (należało jej się, bo funkcjonowała od 18 lat), a suszarka sprawiała się nadal dobrze. :-)
  • besame.mucho 04.03.09, 12:39
    Myślałam o podobnym rozwiązaniu, ale chciałam mieć jak najwięcej
    miejsca w łazience, więc w końcu pralka wylądowała w ukrytej wnęce w
    korytarzu, a nad nią są półki, dzięki czemu mam tam jeszcze miejsce na
    większość domowego sprzętu, a wszędzie indziej mogę mieć moją ulubioną
    pustkę ;).
    --
    O rozmiarach i nie tylko
  • zero_sum 04.03.09, 12:58
    Mam pralkę oraz suszarkę na niej postawioną. Nie wygląda źle nawet w małej łazience. I moje spostrzeżenia:

    - bardzo wygodne, nie zajmuje dużo miejsca w łazience
    - nie muszę ustawiać suszarek w mieszaniu, które zajmują więcej miejsca w mieszkaniu i nie wyglądają najlepiej
    - ubrania wysuszone w suszarce są suche: można ustawić stopień "wysuszenia" od suchych na wiór poprzez wysuszone średnio (do uprasowania)
    - suszarka kondensacyjna nie gniecie mi ubrań
    - mam 2 koty, sierści jak wiadomo pod dostatkiem również na ubraniach i niespodzianka - susząc w suszarce usuwane są kudły jak również inne paproszki (widać ile tego jest czyszcząc filtr)
    - ubranie pachnie niesamowicie, szczególnie jeśli dodamy do suszenia chusteczki
    allegro.pl/item569405569_chusteczki_lenor_do_suszarki_szafy_itp_z_niemiec.html
    - generalnie nie niszczy ubrań, a wręcz pozwala utrzymać ubrania w lepszej formie niż suszone "na sznurku" (usuwanie paprochów z tkanin), nie polecam jedynie suszenia staników w normalnym programie suszenia - gorące powietrze może powodować ich skurczenie
    -i co jest bardzo fajne - jak wracam po pracy do domu, wrzucam pościel do pralki, potem do suszarki i bach, jeszcze tego samego wieczoru mogę się wyspać w czyściutkiej, suchutkiej, pachnącej pościeli :)
    A co do marki, to nie pamiętam dokładnie, mam albo Bosha albo siemensa. Komplet pralka + łącznik + suszarka kondensacyjne ustawione jedna na drugiej.

    Uzywałam kiedyś pralko-suszarki (w jednym) starszej generacji i nie polecam (ubrania mokre ale ciepłe - bez sensu). Może teraz technologia się zmieniła, ale ja nie jestem do tego przekonana. Tak jak wolę mieć osobno aparat fotograficzny i telefon zamiast telefon z aparatem.


    Pozdrawiam cieplutko!
  • tuskazet 04.03.09, 17:09
    Zdecydowanie bardziej wolę prasować od rozwieszania i potem
    zbierania prania ;)

    ___________________________________________________________
    "STOP namiotom w brudnym beżu" pomyślałam patrząc na swoje cieliste
    Rio 30F ;)
  • zooba 04.03.09, 09:30
    Ja mam nową pralkę od 14 dni - więc się nie wypowiadam ;-)

    Najpierw ogólnie - szukałam chyba z pół roku, chodząc po sklepach (co było dość
    rozczarowujące) i po Internecie. Chciałam pralkę ładowaną od przodu,
    przynajmniej na 5kg wsadu, oszczędną pod względem wody i prądu, z płynna
    regulacją obrotów i czasu prania, w miarę dobrej firmy i niedrogą.
    Pomogła mi lektura forum elektroda.pl - ale trzeba zwracać uwagę kto się
    wypowiada - są tam guru AGD i laicy, co to ulotki czytali.

    Z kwestią usuwania sierści podpytałabym na kocich forach - słyszałam, że wiele z
    tych bajerów jest przereklamowanych (tzn. obiło mi się o oczy kiedy szukałam
    odkurzacza).

    Pomogło
  • pierwszalitera 04.03.09, 12:22
    Jeżeli kogoś stać, ma pieniądze by zainwestować, szuka czegoś bardzo dobrego, oszczędnego, co ma gwarancję na 20 lat użytkowania, to polecam sprzęt niemieckiej firmy Miele. Zdaję sobie jednak sprawę, że w Polsce jest to firma mało popularna i cena pralki z dolnej, wstępnej granicy około 900-1000euro nikogo nie zachęca. W Niemczech można często dostać też coś w promocji. Ale Miele to Mercedes między pralkami i reklamowana długość życia autentycznie się sprawdza. Moja stara Miele prała przez 18 lat i pewnie gdybym miała dobrego fachowca pod ręką, to usunąłby jeszcze tą elektroniczną usterkę, która zmusiła mnie po tylu latach na zakup nowej. Nowe mają też pojemność 6kg, bardzo polecam te z większą pojemnością. Myślałam, że nie potrzebuję i 5kg by mi wystarczyło, ale teraz widzę, że faktycznie przez ten dodatkowy kilogram rzadziej piorę, co naturalnie jest oszczędnością energii i pieniędzy.
    I jak zooba jestem zdania, że dodatkowe bajery są zupełnie zbędne i kompletnie przereklamowane. Ja zdecydowałam się też na taką z większą ilością programów, bo była cenowo tylko malutka różnica i teraz zastanawiam się czym różni się program jedwab od wełny, albo czy kiedykolwiek użyję guzika koszule, bo od programu dla tkanin delikatnych różni się tylko jednym płukaniem.
    Dla mnie ważne było tylko, że pralka ma płukanie i wirowanie, które mogę nastawić dodatkowo. Płukanie gdyby sypnęło mi się za dużo proszku, a wirowanie skraca przy pościeli i ręcznikach zdecydowanie czas suszenia.
  • besame.mucho 04.03.09, 12:42
    Potwierdzam, że Miele są świetne, miałam w domu kiedyś. Tyko w
    Polsce rzeczywiście nieprzyzwoicie drogie :/.

    A jeśli o usuwanie sierści chodzi, to mnie udało się znaleźć tylko
    jeden skuteczny (czyli oczywiście najprostszy) sposób. Dostępne w
    prawie każdym supermarkecie rolki z taśmą do usuwania sierści. I
    roluję ubrania i meble :).
    --
    O rozmiarach i nie tylko
  • tuskazet 04.03.09, 17:19
    No własnie tak czytam to forum elektroda, czytam i wychodzi że Miele
    to jedyny słuszny wybór ;)
    Niestety ceny jak na polskie warunki faktycznie kosmiczne, no i
    niestety ja potrzebuję pralkę taką najlepiej na 40 cm głęboką a to
    są raczej pełnogabarytówki (zawsze lepiej powiedzieć że była za duża
    niż że za droga ;) )

    ___________________________________________________________
    "STOP namiotom w brudnym beżu" pomyślałam patrząc na swoje cieliste
    Rio 30F ;)
  • tuskazet 04.03.09, 17:16
    Dzięki, właśnie podczytuję ostatni post dotyczący pralek, już mi coś
    świta.
    No i bardzo proszę zdradź co wybrałaś ;) bo przecież wiadomo że o
    tych co mają kilka dni i zachwalają to to samo co z tymi co ulotki
    przeczytali i znawcami się mianują ;)

    Co do sierści - zastanawiam się czy taki bajer w pralce faktycznie
    działa bo jeśli tak to byłoby super, jeśli nie to zostaje ściąganie
    sierści psiej i kociej za pomocą rolek. I tak mam podzielone ciuchy
    na te po domu i na spacery oraz na te "do ludzi", nawet kosze na
    pranie mam 2 ;)
    Z sierścią nauczyłam się żyć, jeśli możnaby się jej pozbyć w tak
    łatwy sposób jak pranie to byłoby super, jeśli nie to nie ma
    tragedii, przyzwyczaiłam się :)
    ___________________________________________________________
    "STOP namiotom w brudnym beżu" pomyślałam patrząc na swoje cieliste
    Rio 30F ;)
  • yo_anka 11.03.09, 02:50
    też się przymierzam do suszarki ale AEG lub Elekrtolux aby ustawić na pralce.
    Napisz koniecznie na jaką ty sie zdecydowałaś ostatecznie i jakie wrażenia
    --
    Słoneczko potrzebuje twojej pomocy!
    dlaneli.blog.onet.pl/
  • joannea 11.03.09, 09:59
    a ja mam pralkosuszarkę i opcji suszarka nie używam prawie wcale. Raz, że
    wszystko jest wygniecione, dwa, że trzeba się bawić z wyjęciem połowy prania
    (albo, przy pełnym wkładzie - dosuszać), i wybraniem lycry i sztucznych włókien
    (po okresie namiętnego prania w pralniach publicznych i suszenia w tychże wiem
    na pewno, że niszczą ubrania) trzy, i to jest dla nas najważniejsze, staramy się
    żyć w miarę możliwości ekologicznie, a surszarki są straszliwymi pożeraczami
    prądu. I jakoś źle się czuję nastawiając suszarkę, kiedy wiem, że to samo pranie
    będzie suche w 12-24 godziny na wieszaku.
    --
    proznosc.blox.pl
  • pierwszalitera 11.03.09, 13:38
    joannea napisała:

    > a ja mam pralkosuszarkę i opcji suszarka nie używam prawie wcale.
    staramy si
    > ę
    > żyć w miarę możliwości ekologicznie, a surszarki są straszliwymi pożeraczami
    > prądu. I jakoś źle się czuję nastawiając suszarkę, kiedy wiem, że to samo prani
    > e
    > będzie suche w 12-24 godziny na wieszaku.

    Przyznam ci rację. Też bardzo źle się przy tym czuję, ale żyję w zasięgu klimatu atlantyckiego, a to oznacza stałą wysoką wilgotność powietrza i zapadaną połowę roku. Nie ma szans bym wysuszyła zimą pościel, albo ręczniki w ciągu 24 godzin. Chyba nawet tydzień na to nie wystarcza. Już prędzej zaczynają te wywieszone rzeczy zajeżdżać stęchlizną i wypadałoby znowu wrzucić do pralki. Dlatego życia bez suszarki sobie już nie wyobrażam. Ale tworzywa sztuczne w suszarce, albo cieńka wiskoza, to moim zdaniem też przesada.

  • joannea 11.03.09, 14:03
    pierwszalitera napisała:
    > Przyznam ci rację. Też bardzo źle się przy tym czuję, ale żyję w zasięgu klimat
    > u atlantyckiego, a to oznacza stałą wysoką wilgotność powietrza i zapadaną poło
    > wę roku. Nie ma szans bym wysuszyła zimą pościel, albo ręczniki w ciągu 24 godz
    > in. Chyba nawet tydzień na to nie wystarcza. Już prędzej zaczynają te wywieszon
    > e rzeczy zajeżdżać stęchlizną i wypadałoby znowu wrzucić do pralki.

    Też mieszkam w wilgotnym kraju, i fakt faktem, nie da się pewnych rzeczy
    przeskoczyć.
    Sama się zastanawiam, od czego to jednak zależy: w moim poprzednim mieszkaniu w
    Amsterdamie pranie typu pościel mogło schnąć, w czasie deszczowym, do tygodnia
    (!!!). Stąd na stanie posiadania znalazła się szuszarka. Teraz mieszkam bliżej
    Niemiec, i albo dom ma lepszą izolację, albo klimat jest tu inny, bo jest dużo
    lepiej. Nie tak dobrze, jak w PL, ale lepiej.
    Moja aktualna metoda to wrzucanie pościeli na grzejniki, latem do ogrodu. Opcja
    grzejnik jest jednak też nie do końca dobra, bo przez to kaloryfery grzeją
    mocniej (termostat wariuje z odczytami), i znów nie jesteśmy eko. Przez moment
    się zastanawiałam, co jest mniejszym złem, ale w końcu dałam spokój. Robimy
    tyle, ile możemy, ale bez wariactwa ;)


    --
    proznosc.blox.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka