Dodaj do ulubionych

Dobra rada

14.02.10, 22:00
"Przywtórzę raz jeszcze, staremu się w niczym nie przeciw,
przychwalaj, przygaduj, na wesele idź, dobrego słowa nie żałuj, a
obaczysz, że go narychtujemy... A nie da się dobrocią, to sądy radę
mu dadzą... Z Jagusią znacie się dobrze... to i ona mogłaby ci pomóc
coś niecoś... jeno jej rzeknij o tym... ona jeszcze lepiej mogłaby
starego na naszą stronę przechylić... no, zgoda?... Bo czas mi już
iść..."

Jakby to było,gdyby Antek posłuchał szwagra? Czy rzeczywiście
Jagusia zdołałaby namówić męża do odpisania gospodarki dzieciom?
Czy miłość pasierba i macochy kwitłaby, gdyby żyli pod jednym
dachem?

Obserwuj wątek
    • stara_dominikowa Re: Dobra rada 15.02.10, 11:57
      jadwiga1350 napisała:
      > Jakby to było,gdyby Antek posłuchał szwagra?

      Nie sądzę, żeby Boryna przepisał gospodarkę synowi i zięciowi. Ciężko mu było
      Jagnie morgi zapisać a przecież wiedział, że bez tego z małżeństwa nici - a tej
      ziemi przecież nie tracił, tylko po jego śmierci miała trafić do Jagusi.
      Poza tym, żeby odpisać dzieciom gospodarkę musiałby Maciej być na etapie
      wycofywania się z aktywnego życia i "dochodzić" sobie w ciepłym kącie obserwując
      toczące się życie. Tymczasem on znowu zakładał rodzinę, były widoki na następne
      dzieci. To nie jest sytuacja w której człowiek dzieli się dorobkiem życia.
      Absolutnie nie wyobrażam sobie sytuacji mieszkania pod jednym dachem Borynów
      starszych i Borynów młodszych. Antek nie zniósłby widoku ojca jamorującego z
      Jagusią i świadomości ich bliskości za ścianą. Musiało się skończyć tak, jak się
      skończyło, czyli fizycznym rozdzieleniem obu małżeństw (Antków i Macieja z Jagusią).
      --
      Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta
      • marslo55 Re: Dobra rada 16.02.10, 11:44
        stara_dominikowa:
        "To nie jest sytuacja w której człowiek dzieli się dorobkiem życia."
        Tez jestem tego zdania. Przy tym nie widze jakos Jagny namawiajacej
        Macieja do przepisania gospodarkina Antka. Jagne stac bylo najwyzej
        na jakies spontaniczne i chwilowe pozalowanie biedaka bez gruntu,
        ale nie na konsekwentne, meczace i wymagajace jednak sporo sprytu
        namowy w kwestiach majatkowych. Nie jej bajka.
        • jadwiga1350 Re: Dobra rada 16.02.10, 20:59
          Jagne stac bylo najwyzej
          > na jakies spontaniczne i chwilowe pozalowanie biedaka bez gruntu,
          > ale nie na konsekwentne, meczace i wymagajace jednak sporo sprytu
          > namowy w kwestiach majatkowych. Nie jej bajka.


          Oczywiście, że to nie na Jagny głowę. Ale gdyby ktoś ją instruował,
          radził:dziś powiedz staremu to, a jutro tamto, to kto wie co z tego
          by wynikło. Maciej na początku małżeństwa gotów był na wiele, żeby
          uszczęśliwić Jagusię.Na wycug pewnie by nie poszedł, ale jakieś inne
          korzyści mógłby Antek zyskać. Choćby te matczyne morgi, albo jakąś
          sumę pieniędzy. Na pewno więcej niż kłócąc się z ojcem i skacząc mu
          do oczu.
          • marslo55 Re: Dobra rada 17.02.10, 13:07
            jadwiga1350:
            "Maciej na początku małżeństwa gotów był na wiele, żeby uszczęśliwić
            Jagusię."
            Ale byl tez o nia zazdrosny. Jagna terkocaca co dzien o tym, co by
            tu jeszcze Antkowi dac nalezalo, moglaby w Borynie wzbudzic pewne
            podejrzenia.
            • jadwiga1350 Re: Dobra rada 20.09.10, 23:33
              "Nie dziwota też, iż starego całkiem zawojowała, iż świata za nią nie widział. Dobrze na wsi powiadali, że całkiem zgłupiał z tego kochania, bo choć kwardy był i nieustępliwy la wszystkich po dawnemu, ale Jagusia mogła z nim robić, co ino zechciała, słuchał się jej ze wszystkim, jej oczami patrzał, jej się radził, a i Dominikowej też, że do cna go opanowały! Dobrze mu z tym było, gospodarstwo szło, wszystko było w porządku, wygodę swoją miał, a użalić się przed kim i poradzić, że już o niczym nie myślał i o nic nie stojał, co ino nie było Jagusią, w którą jak w ten obrazek święty patrzał!"

              I jakby tak Jagusia szepnęła, że Antkowi przydałby się wieprzek albo krowa, Maciej na pewno by spełnił jej życzenie.
              --
              Potomkowie srebrzystej mamci,
              Świętojańscy fosforyzanci
              • sentslaue Re: Dobra rada 21.09.10, 10:21
                jadwiga1350 napisała:

                >
                > I jakby tak Jagusia szepnęła, że Antkowi przydałby się wieprzek albo krowa, Mac
                > iej na pewno by spełnił jej życzenie.
                Nie Antkowi - Hance i dzieciakom
      • jadwiga1350 Re: Dobra rada 28.07.11, 21:55
        >Antek nie zniósłby widoku ojca jamorującego z
        > Jagusią i świadomości ich bliskości za ścianą

        A może całkiem by mu zobojętniała, gdyby była tak blisko?
        • pi.asia Re: Dobra rada 28.07.11, 22:16
          oj nie, nie, raczej by się w nim coraz to bardziej złość na ojca zapiekała, że to ojciec ma Jagusię, a nie on, Antek. I że Jaguś tak blisko, a tak daleko i taka niedostępna. Bo jak on uciekał na spotkania z nią z jednej chałupy a ona z drugiej to mało kto to dostrzegł, a jakby tak równocześnie z domu wyszli, to podejrzeń byłoby mnóstwo.
          I codziennie by ją widział, i rano, rozespaną, i wieczorem, szykującą się do snu, i jeszcze przez ścianę by słyszał jak to Boryna ma co noc wygodę z Jagusią, no nie byłby Antkiem gdyby to zdzierżył.
          Wszystko by fruwało po obu stronach chałupy, takie by tam były swary i emocje
            • seshat Re: Dobra rada 30.01.12, 20:50
              moleslaw napisała:

              > Ciekawe dlaczego Antek zatem w stosownym czasie do Jagusi nie startował?

              Mnie to też od pierwszego czytania "Chłopów" nurtuje. Zwłaszcza, że biedna i nieposażna Hanka nie była partią dla syna najbogatszego chłopa we wsi. A Jagna już była w stosownym wieku, kiedy się Antek z Hanką żenił.
              • matylda1001 Re: Dobra rada 30.01.12, 21:16
                seshat napisała:

                >A Jagna już była w stosownym wieku, kiedy się Antek z Hanką żenił.<

                Jagusi na osiemnasta wiosne idzie, ma więc siedemnascie z hakiem. Antek ma juz w tym czasie dwoje dzieci, niechby i rok po roku, to conajmniej trzy, cztery lata po ślubie jest. Wychodzi na to, ze gdy Antoś za Hanusią sie uganiał, Jagusia mogla miec najwyżej 13 lat. To nawet w Lipcach nie był odpowiedni wiek do żeniaczki.
                --
                Nie lubię wegetarian, bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                • mathiola Re: Dobra rada 30.01.12, 22:28
                  otóż to.
                  Też się nad tym głowiłam, aż doszłam, że toć ona szczyl była, jak on do żeniaczki gotowy.
                  --
                  "Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu"
                • seshat Re: Dobra rada 30.01.12, 22:49
                  matylda1001 napisała:

                  > Jagusi na osiemnasta wiosne idzie, ma więc siedemnascie z hakiem. Antek ma juz
                  > w tym czasie dwoje dzieci,

                  Jagnie na 19 wiosnę idzie, tak mówi Dominikowa, kiedy swaty przychodzą od Boryny. A Antek zdaje się ma dopiero jedno dziecko, które na wiosnę chrzczone było, a drugie dopiero w drodze. Jeśli nawet przyjmiemy, że Hanka w ciąży jednak nie była, kiedy za Antka za mąż szła, to dwa lata mogą być po ślubie. Jagna miałaby w takim razie 17 lat, spokojnie można była się za nią uganiać i o jej rękę starać.
                    • seshat Re: Dobra rada 30.01.12, 23:26
                      kooreczka napisał:

                      > Antek ma dwoje dzieci, trzecie w drodze. Najszersze ma koło 3-4 lat.

                      Z tymi dziećmi to tak jakoś niemrawo wygląda. Rzekomo niby jest to starsze, tylko pojawia się nagle gdzieś w połowie powieści, bo na początku Hanka tylko z jednym chodzi :)
                      • jadwiga1350 Re: Dobra rada 31.01.12, 20:38
                        Pietrusiowi idzie na czwartą wiosnę, ale z wiekiem dzieci to Reymont nieco miesza.
                        Fakt, Jagna była skrzatem, gdy Antek zaślubiał Hankę, ale na pewno nie brakowało posażnych panien, jeśli nie w Lipcach, to w okolicznych wsiach. Wielką przepaść między młodymi widać szczególnie przy opisie domów Bylicy i Boryny. Aż dziw bierze. To zupełnie tak, jakby Boryna poślubił Ewkę. Tylko, że Macieja byłoby stać na taką fanaberię. A Antkowi, całkiem zależnemu od ojca, aż prosiła się zamożna żona.
                        • kooreczka Re: Dobra rada 31.01.12, 21:03
                          Z drugiej jednak strony ciągnie pieniądz do pieniądza- a tego wiele Antek nie miał. Maciejowy majątek miał iść do podziału na 4 osoby, więc sam Antoś nie był już tak atrakcyjną partią.
    • mathiola Re: Dobra rada 30.01.12, 22:25
      Boryna na wycug by nie poszedł, zaparł się i nie było na niego siły w tym względzie (i nie dziwota, mało to się napatrzył na ludzkie nieszczęście, co dzieciom zawierzyło). Nie przepisałby i skończyłoby się awanturą wcześniej czy później. A miłość też kwitłaby wcześniej czy później.
      Wszystko nieuchronne.
      --
      "Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu"
    • tt-tka Re: Dobra rada 03.04.16, 16:55
      Mnie sie wydaje, ze ta kowalowa dobra rada miala na wzgledzie raczej dobro kowalow niz Antkow - i owszem, sprytnie (spryt nie jest domena Antka, tak na marginesie) podkrecona Jagna moglaby zaczac marudzic, ze dwie gospodynie w chalupie niepotrzebne, niech Antkowie ida na swoje; Maciej sam juz zamyslal, ze jak Grzela z wojska wroci, to niech najstarszy syn na zonina gospodarke wraca, pewnie by przychylil ucha. Tyle ze moim zdaniem maksimum tego, co daloby sie ugrac, to te matczyne morgi Antka i kowalowej dla dzieci, albo splate za nie - Michala by to pewnie (na razie) urzadzalo, chcial odpisania mu szesciu, ale dwie tez by wzial i pozytek z nich wyciagnal, na przyklad zamienil korzystnie na morgi na Podlesiu, gdzie zamiaruje wiatrak stawiac, wiatrak mozna i na nieuzytkach, a juz by calych dwudziestu nie musial tam kupowac, tylko troche mniej. I pewnie niejedno by jeszcze wycyganil od tescia, jak tego ciolka.
      Antkowi, sadze, przyszloby z tego niewiele - poczul sie gospodarzem i wzial do roboty po smierci ojca, na duzym gospodarstwie, ale dorabiac sie od malego to on raczej nie umial.
      • bupu Re: Dobra rada 03.04.16, 22:08
        tt-tka napisała:

        > Mnie sie wydaje, ze ta kowalowa dobra rada miala na wzgledzie raczej dobro kowa
        > low niz Antkow

        Już jak kowal co radził to rychtyk na swoją korzyść, niczyją inną. On aby swój zysk miał w głowie, o innych nie stojał, nie!

        --
        Wiedźma
        To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
        http://archiwumpanahyde.laa.pl/
        • tt-tka Re: Dobra rada 03.04.16, 23:38
          bupu napisała:

          >
          > Już jak kowal co radził to rychtyk na swoją korzyść, niczyją inną. On aby swój
          > zysk miał w głowie, o innych nie stojał, nie!
          >

          Ale przyznacie, kumo, ze co mu w pazury wpadlo, to nie popuscil, ale i nie zmarnowal ? Nie przepil na ten przyklad. Za Magda nic nie wzial (chyba), a tu prosze, dwadziescia morgow na Podlesiu kupuje, nawet jesli jak Szymek po 60 rubli za morge, to grosz musial wylozyc niemaly i jeszcze na postawienie wiatraka bedzie mial. Syna kaze uczyc, a kowalowa bedzie pania cala geba, rychtyk jak mlynarzowa.
          • bupu Re: Dobra rada 04.04.16, 17:53
            tt-tka napisała:

            > bupu napisała:
            >
            > >
            > > Już jak kowal co radził to rychtyk na swoją korzyść, niczyją inną. On aby
            > swój
            > > zysk miał w głowie, o innych nie stojał, nie!
            > >
            >
            > Ale przyznacie, kumo, ze co mu w pazury wpadlo, to nie popuscil, ale i nie zmar
            > nowal ? Nie przepil na ten przyklad. Za Magda nic nie wzial (chyba), a tu prosz
            > e, dwadziescia morgow na Podlesiu kupuje, nawet jesli jak Szymek po 60 rubli za
            > morge, to grosz musial wylozyc niemaly i jeszcze na postawienie wiatraka bedzi
            > e mial. Syna kaze uczyc, a kowalowa bedzie pania cala geba, rychtyk jak mlynarz
            > owa.

            Że nie zmarnował, to i prawda, łeb do interesów miał ci on niezgorszy, a swojego pilnował jak trza. Kategorycznie jednak nie wierzę, że brałby Magdę gołą i bez nijakiego posagu, a Maciej toby się chyba całkiem ze wstydu spalili, córkę z domu bez niczego oddawać. Jeśli nie w grontach, to w pieniądzu abo i lewentarzu kowal swoje z Magdusią wzion.
            --
            Wiedźma
            To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
            http://archiwumpanahyde.laa.pl/
            • tt-tka Re: Dobra rada 04.04.16, 19:18
              bupu napisała:

              > Że nie zmarnował, to i prawda, łeb do interesów miał ci on niezgorszy, a swojeg
              > o pilnował jak trza. Kategorycznie jednak nie wierzę, że brałby Magdę gołą i be
              > z nijakiego posagu, a Maciej toby się chyba całkiem ze wstydu spalili, córkę z
              > domu bez niczego oddawać. Jeśli nie w grontach, to w pieniądzu abo i lewentarzu
              > kowal swoje z Magdusią wzion.

              No wlasnie nie wiem... bylo w kilku watkach, ale bez stanowczej konkluzji. Ziemi ani splaty nie dal na pewno, skoro kowal sie domaga, a Maciej mowi, ze do grobu ze soba nie wezmie, ale wczesniej nie da. Znaczy pretensje kowala uznaje, tylko nie zamierza ich zaspokoic. I tez Boryna mysli sobie, ze "tyle obleczenia po nieboszczkach zostalo, przygodziloby sie" (na wypadek slubu z Jagna) - po obu nieboszczkach, czyli i po matce kowalowej Magdy. I Magda, nie tylko Hanka, z gorycza wspomina te zapaski, czepce i korale, co ojciec w skrzyni dusi. Wyglada na to, ze jednak wydal corke naga i bosa, skoro nawet przyodziewku po matce poskapil...Inwentarz pewnie dal, krowe i co tam jeszcze, bo to zwyczajowo sie dawalo dziewczynie, ale nie jako ekwiwalent przypadajacej na nia ziemi. Zasadniczo Magda dostala widoki na przyszlosc (po najdluzszym zyciu rodzicow, tak to sie mowilo ?), a nie konkret.

              NB - to, co kowal wycygania w trakcie trwanie malzenstwa, ten ciolek, gaski i inne i Boryna, i Michal traktuja jako prezent, dowod ojcowej laski, a nie rate w posagu Magdy
              • bupu Re: Dobra rada 04.04.16, 19:59
                tt-tka napisała:


                > No wlasnie nie wiem... bylo w kilku watkach, ale bez stanowczej konkluzji. Ziem
                > i ani splaty nie dal na pewno, skoro kowal sie domaga, a Maciej mowi, ze do gro
                > bu ze soba nie wezmie, ale wczesniej nie da.

                Kowal się domaga tego co na Magdę przypada po matce i może coś ekstra, a i ucieszyłby się jakby Maciej wszystkie gronta odpisali dzieckom, a na wycug poszli. Ale już tam jakieś morgi Maciej musieli odpisać w posagu, gołej, powiadam waju, kowal by nie wzion! Już jak Michał się żenił, to nie dla pięknych oczów ni z jamorów, tylko dlatego, że interes w tym miał. Pewny, a nie taki co to dopiero po zgonie Macieja owoce wyda.

                > I tez Boryna mysli sobie, ze "tyle obleczenia p
                > o nieboszczkach zostalo, przygodziloby sie" (na wypadek slubu z Jagna) - po obu
                > nieboszczkach, czyli i po matce kowalowej Magdy. I Magda, nie tylko Hanka, z g
                > orycza wspomina te zapaski, czepce i korale, co ojciec w skrzyni dusi. Wyglada
                > na to, ze jednak wydal corke naga i bosa, skoro nawet przyodziewku po matce pos
                > kapil...

                A szmaty to i Magduś swoje miała za mąź idąc, macocha jej (lub matka, ale mnie się widzi co raczej macocha) jeszcze przecie żyła i co tam przyodziewy a ozdób po pierwszej zostało, to używała. Poza tym już w trakcie powieści Józka w matczynych szmatach ni koralach nie chodzi, ale goła i bosa też nie.

                Maciej pazerny na ziemię, ale też pierwszy gospodarz we wsi i obyczaj znajęcy, jakieś morgi na pewno odpisał. Bo gdyby tego nie uczynił to i skandal by był okrutny, cała wieś by Borynów przez ozory przewlekała a i chętnych na taką dziewkę co goła, bosa i bez grontu by nie było.

                Inwentarz pewnie dal, krowe i co tam jeszcze, bo to zwyczajowo sie dawa
                > lo dziewczynie, ale nie jako ekwiwalent przypadajacej na nia ziemi. Zasadniczo
                > Magda dostala widoki na przyszlosc (po najdluzszym zyciu rodzicow, tak to sie m
                > owilo ?), a nie konkret.

                A juści! Już by tam się kowal dla widoków na przyszłość żenił! Nim słońce wzejdzie rosa oczy wyje, a Michał na pewno twardych konkretów zażądał. To nie Jagusia, co w obłokach buja.
                --
                Wiedźma
                To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
                http://archiwumpanahyde.laa.pl/
                • tt-tka Re: Dobra rada 04.04.16, 20:10
                  Moze i szmat po pierwszej Borynowej druga uzywala, kiedy Magda wychodzila za maz, moglo tak byc. Zasadniczo jak corka byla w chalupie, to od malego skladalo sie dla niej plotna na posciel, worki, koszule i co tam jeszcze i swoja wyprawna skrzynie kowalowa mogla miec z nowego, nie po matce. Ale korali po matce Magda nie dostala, choc zwyczajowo przechodzily z matki na corke. I Jozka tez nie, jej korale Maciej sprezentowal Jagnie.

                  I ziemi tez nie dostala, to jednoznaczne - kowal mowi, ze zostal grunt po matce, Antek mu odpowiada "cztery morgi, co to jest, na mnie i na twoja", na co kowal "ale go nie dal tobie ni mojej ! A tyle lat sieje i zbiera". I kiedy Hanka z mezem wedruje po miedzach i gadaja o ojcowej ziemi, mowa o dzieleniu rowno na czworo - "ino osiem morgow by wypadlo, bo to i Jozka, i kowalowa, i Grzela, i my" - licza kowalowa do rownego dzialu z innymi. A Michal na jarmarku tez dopomina sie o ziemie albo splate za ziemie.
                  patrzy na to, ze kowal czekac umiel 8choc nie bezczynnie !) i wzial Magde z widokami na posag, a nie z posagiem.
                  • bupu Re: Dobra rada 04.04.16, 21:39
                    tt-tka napisała:


                    >
                    > I ziemi tez nie dostala, to jednoznaczne - kowal mowi, ze zostal grunt po matce
                    > , Antek mu odpowiada "cztery morgi, co to jest, na mnie i na twoja", na co kowa
                    > l "ale go nie dal tobie ni mojej ! A tyle lat sieje i zbiera". I kiedy Hanka z
                    > mezem wedruje po miedzach i gadaja o ojcowej ziemi, mowa o dzieleniu rowno na c
                    > zworo - "ino osiem morgow by wypadlo, bo to i Jozka, i kowalowa, i Grzela, i my
                    > " - licza kowalowa do rownego dzialu z innymi.

                    Rany boskie, no. A toć kumo, gront co się po matce i ojcu dziedziczy to jedno, a posag to drugie. To, że ociec coś w posagu odpiszą, nie znaczy, że po jego śmierci już ani pół morgi się nie należy.

                    --
                    Wiedźma
                    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
                    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
                    • tt-tka Re: Dobra rada 04.04.16, 22:01
                      bupu napisała

                      > Rany boskie, no. A toć kumo, gront co się po matce i ojcu dziedziczy to jedno,
                      > a posag to drugie. To, że ociec coś w posagu odpiszą, nie znaczy, że po jego śm
                      > ierci już ani pół morgi się nie należy.
                      >

                      Eeee ? Mnie sie widzi, ze dziewka w posagu brala to, co sie jej z ojcowizny (i macierzyzny) nalezalo. Jak na Jagne wypada 5 morgow i splata za chalupe i lewentarz, to na wiecej ona liczyc po smierci Dominikowej nie moze, chyba ze z krzywda chlopakow.
                      Jak by nie bylo - nie pada ani jedna wzmianka, ze Magda cos od ojca dostala, liczona jest jako spadkobierczyni na rownych prawach z innymi, bez slowka, ze w posagu wziela... chyba by nie przemilczeli, skoro kowal wypomina pieniadze slane Grzeli do wojska, a jemu z kolei wypominaja tego cielaka i reszte. Jak nie Antek, to Hanka na pewno by rzekli, ze ziemie/splate dostala w takim to a takim wymiarze
                      • tt-tka Re: Dobra rada 05.04.16, 00:59
                        Doczytalak wlasnie, ze kowal wykpis byl straszny i dpgryzal wszystkim, a zwlaszcza "tesci, z ktorym byl w wojnie o wiano zonine".
                        Glupia sprawa, biedna Nastusia dostala gotowka wszystko, co jej sie nalezalo od razu, a bogacz we wsi najpierwszy, wyglada, posag corki przytrzymal...
                        • bupu Re: Dobra rada 05.04.16, 16:15
                          tt-tka napisała:

                          > Doczytalak wlasnie, ze kowal wykpis byl straszny i dpgryzal wszystkim, a zwlasz
                          > cza "tesci, z ktorym byl w wojnie o wiano zonine".
                          > Glupia sprawa, biedna Nastusia dostala gotowka wszystko, co jej sie nalezalo od
                          > razu, a bogacz we wsi najpierwszy, wyglada, posag corki przytrzymal...

                          A to jak tak, to co inszego. Musi co Macieja przeceniłam, bo myślałam że golcem Magdy z domu nie wydał.
                          --
                          Wiedźma
                          To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
                          http://archiwumpanahyde.laa.pl/
                          • tt-tka Re: Dobra rada 05.04.16, 17:00
                            Kiedy wlasnie doczytalam dalej i znowu sie nie zgadza :-(, bo kowalowie ewidentnie sa po slubie dluzej niz cztery lata...
                            Zalozylam watek oddzielny, moze kto juz to rozebral podrobno
      • jadwiga1350 Re: Dobra rada 07.04.16, 20:11
        > Mnie sie wydaje, ze ta kowalowa dobra rada miala na wzgledzie raczej dobro kowa
        > low niz Antkow -

        Wprost przeciwnie, ta rada ma na względzie raczej dobro Antka, niż kowala. Michał, mając własny dom i pieniądze, może staremu skakać do oczu i grozić sądami, a Antek nie.
        Antek szwagra nie posłuchał i tyle zyskał, że ojciec go wygnał.
        • tt-tka Re: Dobra rada 19.04.16, 04:49
          jadwiga1350 napisała:

          > > Mnie sie wydaje, ze ta kowalowa dobra rada miala na wzgledzie raczej dobr
          > o kowa
          > > low niz Antkow -
          >
          > Wprost przeciwnie, ta rada ma na względzie raczej dobro Antka, niż kowala. Mich
          > ał, mając własny dom i pieniądze, może staremu skakać do oczu i grozić sądami,
          > a Antek nie.

          Moze. A Maciej rubla mu na pisarza dadza i pokaza, gdzie skargi pisza, jak uprzejmie kowala informuje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka