Dodaj do ulubionych

Czy Hanka mogłaby nie kochać Antka?

05.05.10, 23:49
Czy Hanusi mogłoby przejść miłowanie? To jej "jantosiowanie" i "la
ciebie i więcej bym zmogła"?
Przewiduję taką możliwość w następujących sytuacjach:
1.Antek nawiązuje romans z Weronką. O tego Hanuś już by nie
zdzierżyła.
2.Hanka dowiaduje się,że Antek proponował Jagnie wspólny wyjazd do
Ameryki.
3.Widok Jagny i Antka jamorujących ze sobą.Przyłapanie ich na
gorącym uczynku.
4.Antek odrzuca spadek po ojcu.
Edytor zaawansowany
  • jagienka300 11.05.10, 18:55
    Hanusia przecie dobrze wiedziała o jamorach Jagusi i Antka więc myślę że propozycją złożoną Jagnie aż tak bardzo by się nie przejęła. Co innego jak kochankowie wyjechali by razem, o to mogło by Hankę bardzo zaboleć. Myślę jednak że prędzej czy później otrząsnęła by się, wszak była gospodynią jedną z najbogatszych, jak nie najbogatszą.
  • stara_dominikowa 13.05.10, 14:28
    jadwiga1350 napisała:

    > Czy Hanusi mogłoby przejść miłowanie? To jej "jantosiowanie" i "la
    > ciebie i więcej bym zmogła"?

    Hanka kochała Antka naprawdę, a co za tym idzie "przejście" miłości było
    niemożliwe. Przejść to mogło Jagusi jak zrobiło się nieco mniej komfortowo.
    Hanka doświadczyła tak wiele, a mimo to stała murem za mężem. Nie w smak wam,
    Jadwigo, ta miłość, nie w smak... Bo wierna? Bo lojalna? Bo konsekwentna?
    --
    Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta
  • jadwiga1350 16.05.10, 16:13
    Oj, moja Dominikowo! Naprawdę uważacie,że Hanka kochałaby męża po
    tym jakby przyłapała go in flagantri z Weronką? Albo Antek
    oświadcza, że nie chce 8 mórg po ojcu, nie chce chałupy, tylko chce
    mieszkać na komornem u Płoszków, czy Pryczków?
  • stara_dominikowa 21.05.10, 12:30
    jadwiga1350 napisała:
    > Oj, moja Dominikowo! Naprawdę uważacie,że Hanka kochałaby męża po
    > tym jakby przyłapała go in flagantri z Weronką?

    Faktycznie!!! Gorący uczynek z Weronką zrujnowałby szczęśliwe życie małżeńskie!
    Przecież dotychczas Antek jako mąż był do rany przyłóż:
    1. rzadko bijał
    2. pieniędzy nie gubił tylko uczciwie przepijał
    3. po cudzych chałupach nie szkodził, zadowalał się brogiem
    4. z rodziną żony dobrze żył, zgodził się przecież u teścia w chałupie zamieszkać
    5. swojego ojca szanował i nie chciał, żeby z łajdusem i włókiem się żenił
    6. dzieci lubił bardzo. na świat sprowadzać.
    7. nie wtrącał się do spraw domowych, zostawiał wszystko Hance - łącznie z
    dźwiganiem, zarabianiem, gotowaniem, opieką nad dziećmi
    8. kochanki do domu nie przyprowadzał i Hanki nie wypędził, tak dbał o jej dobro.

    Gdyby cokolwiek zmąciło tę sielankę - to dopiero Hanka byłaby w szoku.
    Natychmiast przestałaby go kochać.
    --
    Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta
  • jadwiga1350 21.05.10, 16:45
    He, he, niezłe.

    Macie, Dominikowa, sporo racji. Tylko zapominacie, że te wszystkie
    wyskoki mężowskie, Hanka usprawiedliwiała tym, że Antek jest taki
    biedny,nieszczęśliwy,zgryziony.
    Borynie było już czas iść na wycug, a on o tym ani myślał, więc
    synalek nerwowy był i miał prawo wyładowywać złość na żonie. Antoś
    powinien być gospodarzem, a nie parobkiem, nic dziwnego,że przyłożył
    Hance raz czy drugi.
    Być może Hanka spodziewała się, że wszystko między nimi będzie
    dobrze, gdy już pozbędą się Macieja i bedą pierwszymi gospodarzami w
    Lipcach.
    A tu klops! Antek odrzuca spadek po ojcu. Wizja panowania w
    borynowej chałupie odchodzi w siną dal. I co Hanka nadal go kocha i
    znosi jego humry? W imię czego?

    A ten bróg, co go tak wypominacie, wiadomo, to wina Jagny była.
    Goniła przecież za Antkiem jak ta suka, spokoju mu nie dawała. To
    nie antkowa wina,że taka lakudra, przyczepiła się do niego.
    A co innego z Weronką, rodzoną siostrą Hanki, pod wspólnym bylicowym
    dachem. Szczerze wątpię, żeby nad tym , Hanka przeszła do porządku
    dziennego.
  • stara_dominikowa 21.05.10, 19:00
    Sami sobie odpowiedzieliście, Jadwigo. Hanka tłumaczyła wszystkie jantosiowe
    wyskoki, okłamywała samą siebie, żeby nie spojrzeć prawdzie w oczy. A prawda
    była taka, że Antek jej nie kochał.
    Nie wiem ile jeszcze by zniosła. Wiem jednak, że mogła znieść bardzo dużo.
    Biedę, zdradę, brak szacunku, fizyczne zmęczenie, obciążenie ciążą i dziećmi -
    to wszystko znosiła naprawdę dzielnie. Wyszukiwanie okoliczności prowadzących do
    czegoś mało prawdopodobnego w przypadku tej postaci jest bezcelowe. Prędzej
    uwierzę w przedmałżeńską cnotę Jagusi niż w hanczyne miłowanie co by jej
    przeszło. Obaczcie, mimo braku dowodów wprost (opis narratora) szereg poszlak
    świadczy na niekorzyść jagusinej cnoty - te płacze, że ją sparło przy przełazie
    i co mogła poredzić?, te ciągotki co ją brały co i raz. W narracji pełnej myśli
    hanczynych nie ma ani słowa o tym, że przestała go kochać. Po pamiętnej nocy
    czuła się "jak wdowa", ale myślę, że był to rodzaj psychicznego zdystansowania
    się od sytuacji, żeby zachować siły do funkcjonowania - miała pod opieką dzieci
    i głód zaglądał do chałupy. Nie miała możliwości pogrążyć się w turbacjach, kiej
    jaka dziedziczka. Nigdy jednak nie przejawiała niechęci do męża, nie ma więc
    podstaw wieszczyć zobojętnienia i zaprzestania, jak piszecie, "jantosiowania".
    --
    Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta
  • tt-tka 03.05.16, 20:50
    jadwiga1350 napisała:

    > Czy Hanusi mogłoby przejść miłowanie? To jej "jantosiowanie" i "la
    > ciebie i więcej bym zmogła"?
    > Przewiduję taką możliwość w następujących sytuacjach:
    > 1.Antek nawiązuje romans z Weronką. O tego Hanuś już by nie
    > zdzierżyła.

    Do tanga trzeba dwojga. Weronka to nie Jagna, nie ma podstaw przypuszczac, ze szwagrowi by dala. Predzej sklela od ostatnich i za leb zdarla. A gdyby Antek w pijanym widzie czy amoku rzeczywiscie sprobowal - hm, mniemam, ze predzej by go posadzono, ze dur go dopadl, niz rzeczywiscie o chec zdradzenia zony. Z jej wlasna, starsza w dodatku siostra (czy to nie podpadaloby tez pod kazirodztwo ?), zona i matka dzieciom ? Raczej by poszukano medyka albo zamawiacza, zeby chlopa od szalenstwa ratowac. A choremu, opetanemu, wiele mozna wybaczyc.


    > 2.Hanka dowiaduje się,że Antek proponował Jagnie wspólny wyjazd do
    > Ameryki.

    Skoro nie wyjechal...


    > 3.Widok Jagny i Antka jamorujących ze sobą.Przyłapanie ich na
    > gorącym uczynku.

    Przeciez i tak watpliwosci nie miala. Gdyby przylapala in flagranti, co by to zmienilo ?


    > 4.Antek odrzuca spadek po ojcu.

    Hanka i w biedzie, i w przeniewierstwie nie przestala Antka kochac. A odrzucenie spadku to czysta fiction, i nie ze wzgledu na Hanke, tylko na Antka. To on nie umial sobie wyobrazic siebie innego niz gospodarza na ojcowiznie. Nawet gdy waha sie nad ta Ameryka, to nie wchodzi w gre wyjazd z dziesiecioma palcami jako calym majatkiem, tylko z jego czescia spadku, tzn. z przypadajaca na niego splata

    Jedyna mozliwosc, jaka ja widze - smierc Antka. Gdyby Hance trafil sie inny chlop i pokochala by go, moze inaczej ocenilaby meza. A moze i nie, moze pozostalby w jej pamieci jako ten pierwszy ukochany, ojciec jej dzieci.
  • tt-tka 05.05.16, 17:39
    Jeszcze druga mozliwosc mi przyszla do glowy - gdyby Antek rzeczywiscie wyjechal, z Jagna czy bez niej, ale z pieniedzmi (od kowala) za swoja czesc ojcowizny. I zostawil zone z dziecmi bez niczego. I bez moznosci ulozenia sobie zycia na nowo, bo przeciez formalnie Hanka bylaby zamezna, a nawet gdyby owdowiala, nie byloby sposobu dowiedziec sie o tym.
  • jadwiga1350 06.05.16, 09:12
    >A gdyby Antek w
    > pijanym widzie czy amoku rzeczywiscie sprobowal - hm, mniemam, ze predzej by go
    > posadzono, ze dur go dopadl, niz rzeczywiscie o chec zdradzenia zony. Z jej w
    > lasna, starsza w dodatku siostra (czy to nie podpadaloby tez pod kazirodztwo ?)
    > , zona i matka dzieciom ?

    "Kużden chlop kiej ten wieprzak, żeby nie wiem jak był nachlany, zawsze ryj do nowego koryta wrazi"

    Myślisz, że Antek w żadnym wypadku nie wraziłby ryja do koryta Weronki?

  • tt-tka 06.05.16, 09:30
    jadwiga1350 napisała:


    > "Kużden chlop kiej ten wieprzak, żeby nie wiem jak był nachlany, zawsze ryj do
    > nowego koryta wrazi"
    >
    > Myślisz, że Antek w żadnym wypadku nie wraziłby ryja do koryta Weronki?
    >

    Watpie, by probowal. Natomiast pewna jestem, ze od Weronki dostalby co najwyzej po pysku, a nie d... W najlepszym razie, bo mogloby sie i gorzej dla niego skonczyc :-)
  • jadwiga1350 26.06.16, 15:19
    > Skoro nie wyjechal...

    Ale tylko dlatego, że Jagna nie chciała. To byłoby dla Hanki ogromnym ciosem, szokiem. Wszak pocieszała się, że to wszystko wina Jagny, goniła za Antkiem kiej suka, spokoju mu nie dawała, on, biedaczek, niczemu nie winny. A tu takie buty!

    > A odrzuceni
    > e spadku to czysta fiction, i nie ze wzgledu na Hanke, tylko na Antka

    W Antku było dużo skłonności do przekory, robienia na złość, więc kto wie?

    > To on ni
    > e umial sobie wyobrazic siebie innego niz gospodarza na ojcowiznie.

    A w listopadzie tak posłusznie wyniósł się z ojcowego obejścia? Mógł się zaprzeć i stwierdzić, że nigdzie nie pójdzie. Czy Maciej wołałby strażników do usunięcia syna z podwórka?

    > Przeciez i tak watpliwosci nie miala. Gdyby przylapala in flagranti, co by to z
    > mienilo ?

    Co innego wiedzieć, a co innego widzieć na własne oczy.
  • bupu 26.06.16, 18:19
    jadwiga1350 napisała:

    > > Skoro nie wyjechal...
    >
    > Ale tylko dlatego, że Jagna nie chciała. To byłoby dla Hanki ogromnym ciosem, s
    > zokiem. Wszak pocieszała się, że to wszystko wina Jagny, goniła za Antkiem kiej
    > suka, spokoju mu nie dawała, on, biedaczek, niczemu nie winny. A tu takie buty
    > !

    Przepraszam, a skąd wiemy, że tylko dlatego?

    > A w listopadzie tak posłusznie wyniósł się z ojcowego obejścia? Mógł się zaprze
    > ć i stwierdzić, że nigdzie nie pójdzie. Czy Maciej wołałby strażników do usunię
    > cia syna z podwórka?

    Nie wyniósł się, dlatego, że posłuszny, tylko dlatego, że strzelił focha na tatusia. Antek jest emocjonalnie potwornie niedojrzały.

    > > Przeciez i tak watpliwosci nie miala. Gdyby przylapala in flagranti, co b
    > y to z
    > > mienilo ?
    >
    > Co innego wiedzieć, a co innego widzieć na własne oczy.

    No i?
    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • jadwiga1350 27.06.16, 12:01
    > Przepraszam, a skąd wiemy, że tylko dlatego?

    W czasie ostatniej randki powiedziała mu to wyraźnie. Mówimy tu o ucieczce Antka z Jagną, nie samego Antka, czy Antka z całą rodziną.
  • bupu 27.06.16, 17:12
    jadwiga1350 napisała:

    > > Przepraszam, a skąd wiemy, że tylko dlatego?
    >
    > W czasie ostatniej randki powiedziała mu to wyraźnie. Mówimy tu o ucieczce Antk
    > a z Jagną, nie samego Antka, czy Antka z całą rodziną.

    Poczekajta, kumo. Jagna mówi mu, że nie wyjedzie, fakt. Ale skąd ano wieta, że to jedyny powód dla którego Jantoś do Hameryki nie wyjechał? Toć i Hankę za ocean chciał ciągnąć.
    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • jadwiga1350 03.07.16, 20:40
    >
    > Poczekajta, kumo. Jagna mówi mu, że nie wyjedzie, fakt. Ale skąd ano wieta, że
    > to jedyny powód dla którego Jantoś do Hameryki nie wyjechał? Toć i Hankę za oce
    > an chciał ciągnąć.

    Tralalala

    A czytała Bupu mój pierwszy post, hę?

    2.Hanka dowiaduje się,że Antek proponował Jagnie wspólny wyjazd do
    Ameryki
  • tt-tka 03.07.16, 22:48
    jadwiga1350 napisała:

    > >
    > > Poczekajta, kumo. Jagna mówi mu, że nie wyjedzie, fakt. Ale skąd ano wiet
    > a, że
    > > to jedyny powód dla którego Jantoś do Hameryki nie wyjechał? Toć i Hankę
    > za oce
    > > an chciał ciągnąć.
    >
    > Tralalala
    >
    > A czytała Bupu mój pierwszy post, hę?
    >
    > 2.Hanka dowiaduje się,że Antek proponował Jagnie wspólny wyjazd do
    > Ameryki



    Bupu na pewno czytala, ale co to ma do rzeczy ? Wazne, ze NIE wyjechal.
  • bupu 03.07.16, 23:04
    jadwiga1350 napisała:

    > >
    > > Poczekajta, kumo. Jagna mówi mu, że nie wyjedzie, fakt. Ale skąd ano wiet
    > a, że
    > > to jedyny powód dla którego Jantoś do Hameryki nie wyjechał? Toć i Hankę
    > za oce
    > > an chciał ciągnąć.
    >
    > Tralalala
    >
    > A czytała Bupu mój pierwszy post, hę?
    >
    > 2.Hanka dowiaduje się,że Antek proponował Jagnie wspólny wyjazd do
    > Ameryki


    A co ma, kumo, piernik do wiatraka? Ja się pytam skąd u was Jadwigo ta wiedza, że jedynym powodem, dla którego Jantoś za ocean nie pojechał, jest odmowa Jagny.

    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • jadwiga1350 04.07.16, 13:05
    Hanka dowiaduje się,że Antek proponował Jagnie wspólny wyjazd do
    Ameryki


    nie

    Hanka dowiaduje się, że Antek chce jechać do Ameryki
  • tt-tka 04.07.16, 14:49
    jadwiga1350 napisała:

    > Hanka dowiaduje się,że Antek proponował Jagnie wspólny wyjazd do
    > Ameryki

    >
    > nie
    >
    > Hanka dowiaduje się, że Antek chce jechać do Ameryki


    To i ja kolejny raz powtorze
    ALE NIE POJECHAL
    i dla Hanki na pewno wazniejsze jest to, co Antek zrobil (zostal we wsi i z nia, zona) niz co komu kiedys mowil. Czyny brzmia glosniej niz slowa.
  • bupu 04.07.16, 15:52
    jadwiga1350 napisała:

    > Hanka dowiaduje się,że Antek proponował Jagnie wspólny wyjazd do
    > Ameryki

    >
    > nie
    >
    > Hanka dowiaduje się, że Antek chce jechać do Ameryki


    Ja o chlebie, wy o niebie. Co ma to, o czym dowiaduje się Hanka, do przyczyn dla których Antek nie wyjechał za ocean?
    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • jadwiga1350 04.07.16, 19:29
    Czy muszę ciągle cytować siebie? Proszę przeczytać temat wątku i mój pierwszy post. Zabawa, zabawą, ale warto wiedzieć na jaki temat dyskutuje się.
  • bupu 04.07.16, 21:46
    jadwiga1350 napisała:

    > Czy muszę ciągle cytować siebie? Proszę przeczytać temat wątku i mój pierwszy p
    > ost. Zabawa, zabawą, ale warto wiedzieć na jaki temat dyskutuje się.

    Ano warto by. W tym celu zacytuję ci fragment twego postu, od którego nasza dyskusja się zaczęła. Proszę bardzo:

    > Skoro nie wyjechal...

    Ale tylko dlatego, że Jagna nie chciała.


    Pytam się zatem, bardzo grzecznie i po raz pińcetny, skąd wiesz, że Antek nie wyjechał do Hameryki, tylko dlatego, że Jagna nie chciała. Mogę liczyć na odpowiedź? Konkretną i na temat?
    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • bupu 04.07.16, 22:01
    A, wybaczcie kumo, już widzę kiej żem to zbłądziła. Przepraszam, w pierś się biję i idę nowe okulary narychtować, coby lepiej czytać.

    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • jadwiga1350 04.07.16, 22:07
    Okej, jeszcze raz.

    Nie wyjechał z Jagną tylko dlatego, że Jagna nie chciała!
    To Jagna wyśmiała ten pomysł, pytała co Antek zrobi ze swoją kobietą.

    I gdyby Hanka to słyszała(wyszła szukać Antka i podsłuchała kochanków) byłoby to dla niej szokiem(Antek chce uciekać, kochanka go mityguje) i mogłoby jej to całe kochanie przejść.
    Czy trzeba to jaśniej tłumaczyć? Ten watek opiera się na gdybologii, bo żadna z tych sytuacji nie wystąpiła w książkowej rzeczywistości.
    To nie jest wątek: Dlaczego Antek nie pojechał do Ameryki(to wiemy), to jest wątek: czy Hanka mogłaby nie kochać Antka.

    Dla Hanki radością jest fakt, ze Antek zrezygnował z Ameryki, bo ona zagroziła mu samobójstwem.

    Gdyby wiedziała, że wcześniej proponował to samo Jagnie, a Jagna mu odmówiła, to nie czułaby żadnej radości czy satysfakcji z faktu, że Antek jednak został.

    Bo zawdzięczałaby to wszystko Jagnie.
  • tt-tka 04.07.16, 23:49
    jadwiga1350 napisała:

    > Okej, jeszcze raz.
    >
    > Nie wyjechał z Jagną tylko dlatego, że Jagna nie chciała!
    > To Jagna wyśmiała ten pomysł, pytała co Antek zrobi ze swoją kobietą.
    >
    > I gdyby Hanka to słyszała(wyszła szukać Antka i podsłuchała kochanków) byłoby t
    > o dla niej szokiem(Antek chce uciekać, kochanka go mityguje) i mogłoby jej to c
    > ałe kochanie przejść.

    Niekoniecznie. Moze poczulaby sie szczesliwa, ze Antek nie zdecydowal sie zadac jej trutki ? Co my wiemy o potrzebach cudzego serca ? Moze uznalaby Jagne za cwana gape, ktora nie decyduje sie na los wiecznej kochanicy (Antek nie moglby sie z nia ozenic majac juz zone), tylko odwagi do romansow starcza jej na skale jednej wsi ? Kilka razy Hanka pociesza sie tym, ze to ona jest slubna zona Antka - i pomaga jej to.



    > Dla Hanki radością jest fakt, ze Antek zrezygnował z Ameryki, bo ona zagroziła
    > mu samobójstwem.
    >
    > Gdyby wiedziała, że wcześniej proponował to samo Jagnie, a Jagna mu odmówiła, t
    > o nie czułaby żadnej radości czy satysfakcji z faktu, że Antek jednak został.


    Tego nie wiemy, to tez tylko gdybologia. Moze cieszy ja fakt, ze jej sie zwierzal, z jej zdaniem liczyl, jej ustapil ? Moze nawet (msciwie) myslec sobie, ze czym bylby jej Antos z taka scierka uczepiona u nogi i ze dobrze (dla meza) sie stalo, ze tamta odmowila.


    > Bo zawdzięczałaby to wszystko Jagnie.

    Znowu - niekoniecznie. Gdyby Hanka podsluchala taka rozmowe (hipotetycznie) moglaby przygrozic mezowi albo obojgu sedzia sledczym, poczynic kroki celem zabezpieczenia majatku jej z Antkiem dzieci i patrzec, jak sie chlop wije, bo ma do wyboru uciekac goly albo zostac; moglaby rozpowiedziec po wsi i czekac na reakcje na przyklad Dominikowej; gdyby miala gorszy charakter...a, juz nie bede pisac, co moglaby, bo moje pomysly sa straszne - ale z tym wszystkim moglaby nadal Antka kochac. taka milosc jak jej nie przechodzi latwo, a bywa, ze wcale.
  • jadwiga1350 03.07.16, 20:48
    > Nie wyniósł się, dlatego, że posłuszny

    A dyć nie ma co tak wszystkiego rozumieć dosłownie i wyważać otwartych drzwi.
  • tt-tka 26.06.16, 18:52
    No, a gdyby przestala kochac, co by to zmienilo ? Slub wtedy na wsi to bylo rzeczywiscie do grobowej deski. Mimo wszystko - to znaczy mimo tego, jaki jest Jantos - lepiej dla Hanki, ze go kocha, nizby miala zyc i mieszkac z niekochanym.

    Ucieczka Antka nie zmienilaby jej uczuc, sadze, tez winna bylaby ta suka Jagna. Oboje znikneliby ze wsi, a jak ustalic, kto kogo namawial ? Gdyby Hanka wtedy Antka znienawidzila, to za to, ze synow zostawil bez ojca i gospodarke bez gospodarza. Krzywda dzieci to imho jedyne, co mogloby zmienic jej uczucia do meza.

    A Jantos do bzdyczenia sie zdolny, ale do rezygnacji z ojcowego dziedzictwa - nie. Focha strzelil, jak go ojciec wygnal, ale ani pretensji do ziemi, ani nawet do Jagny zrzekac sie nie myslal, czy wielkopansko machnac na to reka. I gdyby uciekl z Jagna, nawet z pieniedzmi za cala gospodarke, i tak nie moglby odzalowac, przy byle niepowodzeniu do niej mialby pretensje, ze zostal miesckim lachmytkiem albo kimkolwiek innym, ale nie gospodarzem w Lipcach. Moze nawet zaczalby ja prac...
  • jadwiga1350 27.06.16, 12:09
    > No, a gdyby przestala kochac, co by to zmienilo ?

    Ale wątek ma tytuł: "Czy Hanka mogłaby nie kochać Antka", nie:"Czy Hanka mogłaby rozwieść się z Antkiem"

    >>lepiej dla Hanki, ze go kocha, nizby miala zyc i mieszkac z niekochanym.

    Czy miłość bez wzajemności jest czymś przyjemnym? I to jeszcze miłość do takiego człowieka jak Antek? Hankę ta miłość osłabia, rzuca na ziemię. Na prostą wyszła dzięki szczęśliwemu splotowi okoliczności, nie dzięki sile swej miłości do męża.
  • tt-tka 27.06.16, 14:19
    Co dla kogo jest wzajemnoscia... Antek w zone jak gapa w gnat wpatrzony, podarki przywozi, za gospodarowanie pochwalil... A Hanke trzymalo nie jego uczucie czy jego brak, tylko swiadomosc, ze zwiazek jest nierozerwalny "slubnam mu i matka jego dzieci", sama siebie tak krzepi, i to skutecznie.

    Hanka znalazla w sobie sile, wyszla na prosta swoim charakterem i praca, ciezka harowka. Czy uczucie jej w tym pomoglo, trudno ocenic, ale na pewno nie oslabialo w jej ocenie, "la ciebie i wiecej bym zmogla", sama tak mowi i kiedy hamuje meza przed mysleniem o wyjezdzie, on jej wierzy, ze ona zmoze, da rade i gospodarke utrzyma. A jak juz zdobyla uznanie we wsi, to i Antek inaczej na nia spojrzal.
  • jadwiga1350 03.07.16, 20:44
    >>> Antek w zone jak gapa w gnat wpatrzony

    "Cóż z tego, że mu służyła jak mogła najwierniej, że już jadło miał wybrane i na porę, w chałupie ochędożny porządek, że gospodarka szła jak najlepiej, kiej cięgiem był zły, chmurny, o bele co poniewierał i dobrego słowa jej nie dawał."
  • tt-tka 03.07.16, 22:52
    jadwiga1350 napisała:

    > >>> Antek w zone jak gapa w gnat wpatrzony
    >
    > "Cóż z tego, że mu służyła jak mogła najwierniej, że już jadło miał wybrane i n
    > a porę, w chałupie ochędożny porządek, że gospodarka szła jak najlepiej, kiej c
    > ięgiem był zły, chmurny, o bele co poniewierał i dobrego słowa jej nie dawał."

    No i to, jak wiemy, Hanka przetrzymala. A potem wyspowiadal jej sie ze swych niepokojow, rozterek, strachu przed wiezieniem i poddal jej decyzji - nigdzie nie jedziemy ! I POTEM cala wies widzi, ze chlop patrzy w nia jak gapa w gnat, "bo lepszy wlasny trep, niz buciory, co na kazda noge wejda".
  • jadwiga1350 04.07.16, 13:08
    >>I POTEM cala wies widzi, ze chlop patrzy w nia jak gapa w gnat, "bo lepszy wlasny trep, niz buciory, co na kazda noge wejda

    Bo nikt nie wie, że to buciory znudziły się nogami Antka i wolą prasować u organistów.
  • bupu 04.07.16, 13:50
    jadwiga1350 napisała:

    > >>I POTEM cala wies widzi, ze chlop patrzy w nia jak gapa w gnat, "bo l
    > epszy wlasny trep, niz buciory, co na kazda noge wejda
    >
    > Bo nikt nie wie, że to buciory znudziły się nogami Antka i wolą prasować u orga
    > nistów.

    Nie wie?

    "Księżyc znowu zaświecił i wisiał prosto nad drogą, że szli jakoby tą srebrzystą miedzą obrzeżoną pokrętnymi cieniami drzew, naraz zadrgało mu serce, tęsknica wyciągnęła nienasycone ramiona, przysunął się ździebko, bliżej, tak blisko, że jeno sięgnąć ręką i przyciągnąć ją do siebie, ale nie sięgnął, zbrakło mu bowiem śmiałości i powstrzymywało jej zawzięte, wzgardliwe milczenie, więc jeno rzekł z przekąsem:

    - Tak lecisz, jakbyś chciała uciec przede mną...

    - A bo prawda! Obaczy nas kto i gotowe nowe plotki.

    - Albo ci śpieszno do kogo drugiego!

    - Juści, abo mi to nie wolno! Abom to nie wdowa!

    - Widzę, co nie darmo powiadają, że kierujesz się na księżą gospodynię..."


    Cała wieś o tym gadała, kumo.


    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • tt-tka 04.07.16, 14:57
    bupu napisała:

    > jadwiga1350 napisała:

    > > Bo nikt nie wie, że to buciory znudziły się nogami Antka i wolą prasować
    > u orga
    > > nistów.


    > Nie wie?

    > - Widzę, co nie darmo powiadają, że kierujesz się na księżą gospodynię..."
    >
    >
    > Cała wieś o tym gadała, kumo.


    "Jasia se teraz namowila" - Pietrek do ksiezej Maryny
    "Pewnikiem pacierze waju przerwalam" - Kozlowa, uragliwie.
    "Powiadaja, co za organistowym Jasiem lata"

    Wiedzieli ludzie o tym. Co nie zmienia faktu, ze Antka widza wpatrzonego w zone, nie w ekskochanice. A o Jagnie przodzi juz mawiali, ze "chocby kolek, byle w czapie na glowie, poprosil, nie odmowi z poczciwosci". Znaczy w ich oczach to Antek Jagny juz nie chce, a nie odwrotnie.
  • tt-tka 25.11.16, 23:19
    Tak jeszcze co do tego wyjazdu... jak Jagna z Antkiem do brogu szla, to mu prawila "dyc bym za toba poszla w caly swiat, na smierc", ale jak jej chlop to rzeczywiscie zaproponowal i gadanie mialo stac sie cialem, to sobie Jagus przypomniala, ze on zonaty i ze przy nim bylaby tylko kochanka, tym razem juz bez zaplecza w osobie wlasnego meza. Nie taka ona w oblokach bujajaca, na jaka wyglada...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka