Dodaj do ulubionych

Józka - co dalej z nią?

20.05.11, 10:34
Jak potoczyć się mogły losy Józi? Pod koniec powieści jest sierotą, o którą stoić nie ma kto. Załóżmy, że Antek dostaje kilkuletni wyrok, Kowale są spłacani w ratach, a Józka zostaje z Hanką. Czy Hanka będzie czekać aż Józka osiągnie minimalny do małżeństwa wiek i znajdzie jej kawalera, żeby pozbyć się szwagierki z domu? Czy zupełnie odwrotnie - będzie jej się opłacać przytrzymanie dziewczyny w domu i wręcz zniechęcanie kawalerów, żeby nie spłacać Józki, a mieć darmowe ręce do roboty? A może sama Józia ucieknie z Witkiem do miasta i będą angażować się w politykę?
--
Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta
Edytor zaawansowany
  • abush 22.05.11, 13:24
    znajdzie kawalera - wszak już jako 10 czy 12 latka, pokłóciła się z Mateusza siostrą, że dla niej kwiatek zakwitł. Kawaler będzie równie rezolutny i morowy jak Józka, i przepedzą Hankę (pod warunkiem, że Antek pójdzie do ciumry). W innym przypadku będą dzielić chałupę z Antkowymi. Może być? :D
  • jadwiga1350 22.05.11, 21:22
    Też myślę, że im Józka będzie starsza, tym mniej będzie miała ochoty na słuchanie rozkazów bratowej. Może nawet zacznie wypominać Hance starą płachtę i 3 morgi piachu? I wyganiać Antkową na bylicową gospodarkę?
    A właściwie to dziwne, że siostry Antka traktują Hankę jak kogoś równego sobie. Między Boryną a Bylicą była wielka przepaść, więc automatycznie Bylicówna(nawet po poślubieniu Boryny) nie mogła się równać z Borynówną.
    --
    "Gdyby Polacy takimi antysemitami nie byli, to mieliby szansę na całkiem sensowną
    i nieźle się prezentującą pierwszą damę."
    berta-live
  • stara_dominikowa 23.05.11, 13:44
    jadwiga1350 napisała:
    > A właściwie to dziwne, że siostry Antka traktują Hankę jak kogoś równego sobie.

    Dziwne? :) Kate Middleton dzięki małżeństwu z Williamem została księżną...
    --
    Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta
  • jadwiga1350 23.05.11, 18:56
    > Dziwne? :) Kate Middleton dzięki małżeństwu z Williamem została księżną...

    W dzisiejszych demokratycznych czasach to księżną może zostać nawet ex-narkomanka czy eks-striptizerka. Ale sto lat temu?
    Zofia Chotek poślubiła następcę tronu, ale nigdy nie miała zostać cesarzową, a Habsburgowie traktowali ją jak psa.
    Myślę, że Hance raczej powinien przypaść los Zofii Chotek niż Kate Middleton na borynowej gospodarce.
    --
    "Gdyby Polacy takimi antysemitami nie byli, to mieliby szansę na całkiem sensowną
    i nieźle się prezentującą pierwszą damę."
    berta-live
  • stara_dominikowa 24.05.11, 10:08
    jadwiga1350 napisała:
    > Zofia Chotek poślubiła następcę tronu, ale nigdy nie miała zostać cesarzową, a
    > Habsburgowie traktowali ją jak psa.

    "Podczas ceremonii pogrzebowej trumna hrabiny stała poniżej trumny męża. Na niej zaś leżały rękawiczki i wachlarz, oznaki panien dworskich." O, rany :(

    > Myślę, że Hance raczej powinien przypaść los Zofii Chotek niż Kate Middleton na
    > borynowej gospodarce.

    Jak można aż tak nienawidzić... papierowej postaci? Oj, Jadwigo:)
    --
    Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta
  • jadwiga1350 24.05.11, 10:43

    > Jak można aż tak nienawidzić... papierowej postaci? Oj, Jadwigo:)

    Oj, Marcjanno!

    Powinien, w znaczeniu:byłby bardziej prawdopodobny. Hanka była rówieśniczką Zofii , nie Kate Middleton.
    Póki zakochany Antek szalał za Hanką, póty jego rodzina musiała się z nią liczyć. Ale jak miłość Jantosia ulotniła się, a za Hanką stała tylko stara płachta i 3 morgi piachu, to Bylicówna u teściów powinna spaść do poziomu Kuby i Witka .
  • stara_dominikowa 23.05.11, 09:49
    abush napisała:
    Może być? :D

    Może:) Józka miała dopiero 10 lat, a przecież była, jak to teraz się mówi, asertywna. Potrafiła upomnieć się o matczyne korale podczas słynnej awantury połączonej z wyganianiem Jagny, ojcu także umiała jhardo odpowiedzieć, że kilku rzeczy na raz nie poredzi zrobić i odejść. Boryny wszyscy się bali, a ta dzieucha potrafiła walczyć o swoje. Wiedziała także kiedy zawalczyć o swoje: przypominała ojcu o nieszczęsnej chustce przed jarmarkiem, po wypędzeniu Antków jeszcze cała we łzach zaklepała sobie elementy weselnej przyodziewy. Strach pomyśleć o Józi osiemnastoletniej:)
    A gdyby tak Józia wyszła za Witka i zajęliby pół chałupy? Witek mógłby być dobrym gospodarzem. Może Józia ruszy głową i dojdzie do wniosku, że wałkoń z morgami gorszy niż sprytny i zmyślny Witek bez grosza:)
    --
    Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta
  • abush 23.05.11, 13:42
    Witek - kawaler niezgorszy, to fakt i Józka go lubiła. Jednak w żaden sposób, nie mógłby chyba postawić się Hance (w przypadku, gdyby Antek poszedł do ciumry), ze względu na dawne "zwierzchnictwo" Hanki. Albo nie - potrafiłby - miał wszelkie autorytety i zwierzchnicta w poważaniu - o księdzu mówił, że mu boćka ukradł, i knuł jak go odebrać. Gdyby był potulny, to na taką "ważną postać" we wsi słowa by nie powiedział.
    Jak dostał baty od Boryny, to potrafił się odszczeknąć: " Pocałujta mnie gdzieś" :D a to był prawdziwy "pracodawca". Wespół z Józką, to Boryna mógłby ich pocałować gdzieś, jak by żył :D
    Awansowany na męża Józki, pewnie by sobie lepiej poczynał :D Jak myślicie?
  • jadwiga1350 23.05.11, 19:01
    Strach pomyśleć o Józi
    > osiemnastoletniej:)

    O Hanka by wtedy zatęskniła za Jagusią, która pokornie szła sadzić ziemniaki, szorowała izbę po hanczynym świniobiciu i rzucała papier od rejenta na podłogę.
    --
    "Gdyby Polacy takimi antysemitami nie byli, to mieliby szansę na całkiem sensowną
    i nieźle się prezentującą pierwszą damę."
    berta-live
  • matylda1001 23.05.11, 20:26
    Józia mogła być harda gdy czuła za sobą potęgę ojca. Po jego smierci nie zdążyła odczuć sierocego losu, bo tez i otoczenie jeszcze się nie zmiarkowało, że teraz może pozwolić sobie wobec niej na więcej. Hanka na pewno nie będzie jej kupowała chustek i wstążek do serdaka, nie pozwoli biegać do koleżanek, jeżdzić do miasta bryczką. Będzie wymagała pracy, pracy, pracy, i nie wiadomo co z Józi zostanie po tych kilku latach sieroctwa. Oczywiście nikt Józi nie odmierzy przypadającej na nią ziemi, dostanie spłatę, ale znając "rozrzutność" Hanki ta spłata rozciągnie sie na długie lata. Chyba, że znajdzie się kawaler, który potrafi wyrwać z Hanki posag żony:) Na pewno nie będzie to Witek. Za Witka Józia nie wyjdzie. Lubi Witka, to prawda, ale zdaje sobie sprawę z dystansu, jaki ich dzieli. Czasami traktuje go jak młodszego brata, ale nic ponad to nie mogłoby sie zdarzyć. Gdyby tak chciał ją w przyszłości przycisnąć do chojaka, to potraktowałaby go jak Jaguś Pietrka. Ona gospodarska córka, on tylko znajda. Józia wie, że taki mąż poważania na wsi by nie miał, a ona przy nim. Poza tym (moim zdaniem) jest od chłopaka starsza. Zresztą Witek ucieknie do Warszawy jak tylko poczuje, że
    sam sobie jakos poradzi, nawet nie zdąży się w Józi zakochać. Do koni to go przyjmą nawet w wieku 15 lat.
  • jadwiga1350 23.05.11, 21:53
    Boryna jeszcze dychał, a już Hanka orała w Józkę ile wlezie i straszyła oddaniem do śpitala. Józka była twarda i jak jej na czymś zależało(wyjazd do miasta bryczką) to potrafiła postawić się bratowej. Hanka będzie wyciskać z Józki wszystkie soki. Jednak na korzyść Borynówny będzie działał brak Antka w chałupie i istnienie kowali. Antek w więzieniu, więc Józka może śmielej odpyskowywać bratowej. Kowal pod pozorem opieki nad krzywdzoną szwagierką, może sporo krwi napsuć Hance. A jeszcze jakby uzyskał opiekę nad Józką i jej morgami.
    --
    "Gdyby Polacy takimi antysemitami nie byli, to mieliby szansę na całkiem sensowną
    i nieźle się prezentującą pierwszą damę."
    berta-live
  • stara_dominikowa 24.05.11, 10:03
    Myślę, że Józia nie da się Hance. Co do małżeństwa z Witkiem - uważam, że jest możliwe. Każde następne pokolenie, a Józka jest prawie w wieku starszego syna swojego brata, wprowadza zmiany. Boryna narzekał, że posłuchu nie ma wśród dzieci, jak to dawniej bywało. Biorę poprawkę na to, że zawsze starsi narzekają na młodzież, jednak coś w tym jest, że nigdy nie jest tak samo. Słychać było głosy, że niektórzy ubieru się wstydzą chłopskiego - wieś, jakkolwiek wolniej, zmieniała się, nie była hermetyczna.
    --
    Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta
  • matylda1001 24.05.11, 18:05
    stara_dominikowa napisała:

    > Józka jest prawie w wieku starszego syna swojego brata,<

    :) Że niby w wieku tego Pietrusia, którego Hanuś siadając na przyzbie własną piersią karmiła? Co tam Reymont napisał, to napisał, ale ja uważam, że wiekiem to Józi jednak do Hanki bliżej, niż do Pietrusia.
  • jadwiga1350 25.05.11, 15:57
    Gdyby Józia rzeczywiście miała tylko 9 lat, to śmiało mogłaby być córką Antka(i może Hanki).
    Bliżej jej do pokolenia swoich bratanków i siostrzeńców niż rodzeństwa.
    Czteroletni Pietruś chyba nie ssał hanczynej piersi?
    --
    "Gdyby Polacy takimi antysemitami nie byli, to mieliby szansę na całkiem sensowną
    i nieźle się prezentującą pierwszą damę."
    berta-live
  • matylda1001 25.05.11, 17:43
    jadwiga1350 napisała:

    > Gdyby Józia rzeczywiście miała tylko 9 lat, to śmiało mogłaby być córką Antka(i może Hanki).<

    Ano moglaby, czemu nie? Antka bardziej, Hanki mniej. Tylko, że gdyby miala 9 lat to by się za chłopakami nie oglądała. I to jeszcze w tamtych czasach, na wsi! O, święci pańscy, toż dobrodziej by grzmieli z ambony! A ta dziwna przyjaźń dorosłej Nastusi z dzieckiem? Ciekawe czy Nastusia zwierzyła się przyjaciółce ze szczegółów owej nocy, spędzonej z Szymkiem (pod patronatem Jagustynki:) O tym, jak ciężko pracowała, to nawet wspominać nie wypada, bo wiadomo, że 9-letnia dziewczynka fizycznie nie dałaby rady. Nie, Józia mogła miec najmarniej jakieś 13-14 lat, a te 9, to największa wpadka Reymonta.

    > Czteroletni Pietruś chyba nie ssał hanczynej piersi?<

    Chyba nie ssał:) Z filmem mi sie pomyliło, ale i tak dzieliło ich jakies 10 lat.

  • stara_dominikowa 26.05.11, 14:58
    Matyldo:) Póki co, możemy tylko tekstem się kierować i nie ma co Reymontowi zarzucać pomyłki. Nie ma tu żadnej niekonsekwencji. Dzieusze na jesieni szło na dziesiąty rok, na zwiesnę więc mogła mieć to 10 skończone. Dzieci ciężko pracowały od najmłodszych lat, nikto się litować nad nimi nie litował. Dziesięciolatki mają już swoje miłoście, nie pamiętacie już, kumo! :) Nastusia mogła mieć 16 lat, to nie jest różnica pokolenia, poza tym Józka była atrakcyjna towarzysko - bo z bogatego domu.
    --
    Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta
  • jadwiga1350 26.05.11, 15:40
    Dzieci ciężko pracował
    > y od najmłodszych lat, nikto się litować nad nimi nie litował.

    Dziwne, że Hanka Pietrusia nie zapędza do pomocy. Czterolatek mógłby już gęsi paść i młodsze rodzeństwo pilnować.

    Nastusia mogła mieć 16 la
    > t, to nie jest różnica pokolenia, poza tym Józka była atrakcyjna towarzysko - b
    > o z bogatego domu.
    Różnica pokolenia to nie, ale właściwie, 10-latka i 16-latka nie maja wspólnych tematów.
    Byłoby bardziej prawdopodobne, że Nastka przyjaźni się z Jagną, bo:
    zbliżony wiek, Jagna też z bogatego domu, więc atrakcyjna towarzysko, kumając się z Paczesiówną, Nastka miałaby ułatwiony dostęp do jej brata.

    --
    "Gdyby Polacy takimi antysemitami nie byli, to mieliby szansę na całkiem sensowną
    i nieźle się prezentującą pierwszą damę."
    berta-live
  • matylda1001 26.05.11, 16:20
    stara_dominikowa napisała:

    > Matyldo:) Póki co, możemy tylko tekstem się kierować i nie ma co Reymontowi zarzucać pomyłki<

    Jedno co pewne, to to, że Reymont nie przewidział, iż za ileś tam lat znajdzie się grono okropnych bab, co to rozliczą go z każdego słowa:) Nie tylko z tego, które napisał, ale i z takich, które mógłby napisać;) Ja sobie myslę, że ta wzmianka o wieku Józi wydała mu sie tak mało znacząca, że nawet nie przyjrzał się dzieciom na ulicy, i nie pomyslał, jakie zadania w powieści takiemu dziecku można wyznaczyć. Dzieci ciężko pracowały, zgoda, ale az dziw bierze, że nie kazał tej biednej Józi wyciągac wozu ze stodoły;)

    >Dziesięciolatki mają już swoje miłoście, nie pamiętacie już, kumo! :)<

    A dyć pamiętam, Kumo:) moją miłością był Janek z czterech pancernych.
  • jadwiga1350 26.05.11, 16:25
    > A dyć pamiętam, Kumo:) moją miłością był Janek z czterech pancernych

    Szkoda, że wtedy jeszcze nie znaliście Bronka Bula. Pewnie on byłby waszą pierwszą i jedyną miłością.
  • matylda1001 27.05.11, 10:44
    jadwiga1350 napisała:

    > Szkoda, że wtedy jeszcze nie znaliście Bronka Bula. Pewnie on byłby waszą pierwszą i jedyną miłością.<

    Miłością bez wzajemności? W tamtych czasach Bronek na bank podkochiwał się w Marusi;)
  • benetowna1 28.05.11, 14:38
    Obyczaje wsi polskiej i hierarchizacja wskazuje:
    pozycja Hanki jest taka jak jej męża- dopoki Antek jest tylko synem Boryny i ona jest niemal nikim. Gdy Antek ( nawet w wiezieniu) stał się gospodarzem, ona jest gospodynią całą gębą. Pozycja kobiety zależała od pozycji męża i siostra Antka nie miała tu nic do gadania, bo miała własnego męża. To żona przejmowała władzę w domu, nawet matka gospodarza musiałaby jej ustąpić, gdyby była wdową.
    Józce nigdy nie pozwolono by wyjść za Witka. Była siostrą ważnego gospodarza, mogła wyjść za biednego gospodarza, ale nie za parobka i do tego znajdę. W hierarchii wsi parobek znajduje się tuż przed żebrakiem, po komornikach.
    Chyba ze uciekliby oboje do Ameryki :)
    Zresztą sądzę, że sama Józka nie chciałaby za niego wyjść , nawet gdyby go kochała. To znów kwestia pozycji kobiety, która chciałby z Borynówny stac się nikim?
    --
    blog literacki - www.annajszepielak.blogspot.com
    powieść - "Zamówienie z Francji"
  • jadwiga1350 25.08.11, 20:15
    To żona przejmował
    > a władzę w domu, nawet matka gospodarza musiałaby jej ustąpić, gdyby była wdową
    > .


    No nie zawsze. Wiosną Jagna ciągle jest żoną gospodarza, ale to nie ona rządzi, tylko żona jej pasierba. Hanka jakoś nie czekała z objęciem władzy na śmierć teścia.
  • bupu 01.11.18, 09:03
    jadwiga1350 napisała:

    > To żona przejmował
    > > a władzę w domu, nawet matka gospodarza musiałaby jej ustąpić, gdyby była
    > wdową
    > > .
    >
    >
    > No nie zawsze. Wiosną Jagna ciągle jest żoną gospodarza, ale to nie ona rządzi,
    > tylko żona jej pasierba. Hanka jakoś nie czekała z objęciem władzy na śmierć t
    > eścia.

    Jaguś się nijak ano nie kwapili do tych rządów, pilniej im było po wsi latać i z wójtem bezeceństwa wyprawiać, niż się godpodarstwem zająć.


    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • enesaj 14.11.16, 21:37
    "Boryna jeszcze dychał, a już Hanka orała w Józkę ile wlezie i straszyła oddaniem do śpitala."

    No straszyła, ale jak przyszło co do czego, to przecież nie oddała. Powiedziała to w złości. Chyba każdy by się wściekł, mając w chałupie noworodka plus dwójkę starszego drobiazgu, gdy taka Józka ryzykuje przywleczenie poważnej choroby, od której dzieci mrą jak muchy.

    --
    Moje blogi:
    kirgiski.pl/
    enesaj.pl/
  • tt-tka 14.11.16, 23:13
    Poza wszystkim, ani Hanka, ani Antek, ani Magda kowalowa o Jozce decydowac nie moga. Dziewczyna nieletnia, dziedziczka ziemi po Borynie z urzedu bedzie miala opiekuna - byc moze zostanie nim ktos z rodziny, ale i tak mianowany bedzie przez sad i zobowiazany do zdawania rachunkow z opieki.
    Splate zamiast ziemi moze przyjac Jozka, gdy sie upelnoletni albo jej maz, gdyby wychodzila za maz przed ukonczeniem 21 lat. Niemniej splata wymagala zgody strony splacanej.
  • jadwiga1350 11.11.18, 13:14
    tt-tka napisała:

    > Poza wszystkim, ani Hanka, ani Antek, ani Magda kowalowa o Jozce decydowac nie
    > moga. Dziewczyna nieletnia, dziedziczka ziemi po Borynie z urzedu bedzie miala
    > opiekuna - byc moze zostanie nim ktos z rodziny, ale i tak mianowany bedzie prz
    > ez sad i zobowiazany do zdawania rachunkow z opieki

    Tylko, że teoria mogła mocno rozbiegać się z praktyką.
    Wójt był opiekunem sierot po Dominiku, a i tak Dominikowa robiła co chciała.
  • soova 30.05.11, 18:02

    Ja Was, kumy, przepraszam, ale co to za pomysł, że Józka ma się związać z Witkiem? Toż gdyby tak było, to by to była dopiero obraza boska. To, że Józka w czasie akcji zadaje się z Witkiem, wynika tylko i wyłącznie z tego, że nie ma dla niej w pobliżu innego towarzystwa, bo w rodzinie są albo dorośli albo małe dzieci. Bratankowie (Antka) czy siostrzeńcy (kowalowej) są za mali, żeby dla niej byli atrakcyjni towarzysko, w pobliżu jest tylko mniej więcej w tym samym wieku Witek, to się zadaje z nim. Ale Józka to gospodarska córka, na dodatek z pełną świadomością tego, wie, że jak przyjdzie co do czego, to będzie przebierać w kawalerach, więc nie myślę, żeby choć cień myśli o Witku jako konkurencie przeszedł jej przez głowę.

    --
    A może warto rozruszać to forum? :) forum.gazeta.pl/forum/f,86797,_Lalka_Noce_i_Dnie_.html
  • jadwiga1350 31.05.11, 14:21
    Myślę, że małżeństwo Józi i Witka nie byłoby takie niemożliwe. Bo tak na zdrowy chłopski rozum, to i Antek nie powinien ożenić się z Hanką. Co to za partia dla niego. Czytając charakterystykę Hanki( chodzi jak ćma i mruk, cięgiem choruje, o wszystko ma pretensje) i opis jej ojczystego domu( chlew przegniły), trudno zrozumieć jak do takiego związku mogło dojść.
    Może Witek (pracowity, zdolny mechanik, oddany Józce całym sercem) nie byłby gorszą partią dla Borynówny, niż Hanka dla Boryny.
  • rozdzial43 06.07.11, 20:52
    Dyć już ta Józia długo panieńskiego wianuszka nosić nie będzie, nie. Długo ta una bez chłopa stojać nie będzie. Dyć parobki od pierwszych we wsi gospodarzy na wiano Józiowe łakomić się będą.

    Mnie to się widzi, co i Mateusz w konkury do Józi Borynówny w swoim czasie ruszyć może. Kiej wyda się, co Jaguś nie ozdrowieje i do zamążpójścia niezdatna jest, to stary ten wyga i wyjadacz 16-letnią Józię znęcić może. A bo to mu pierwszyzna, rozamorować dziewkę, jak to z Teresą żołnierką bywało. Tak on na morgi łasy, z Antkiem przyjacielstwo sobie prawi, z Hanką też sobie poradzi, byle tylko Józka krzywa mu nie była. I kiej Antek z kreminału się wróci, to i do działów może dojść.
  • pi.asia 23.07.11, 21:59
    A ja kumy, Witka łobstawiam i już! Juści, znajda i podrzutek, aleć też gospodarny, Kubowe nauki w las nie poszły. I z gadziną sobie radzi, z lewentarzem, i sam ze siebie cosik mechanicznego wykombinować zdoli, taki chłop w obejściu to skarb!

    A tak poważnie, to moja ulubiona postać w Chłopach, i wiele razy myślałam, jak też potoczą się jego losy. Szkoda, żeby taki mądry chłopak do końca życia był parobkiem i popychadłem. A ma zadatki na dobrego weterynarza oraz mechanika-wynalazcę. Może ucieknie, przyjmie się gdzieś do koni, uskłada trochę grosza, rozpatrzy się we świecie, może na jakieś nauki pójdzie - i koniec końców wróci do Józki, już nie jako ten ostatni w hierarchii, tylko jako ktoś "z wyższej półki". A ona głupia nie jest. Przylgnęli do siebie jako dzieci, on jej zawsze imponował, jak dojdzie do tego trochę lepsza pozycja Witka - będą najfajniejszą parą w Lipcach.
    Zawsze w duchu tego Witkowi życzyłam.
  • stara_dominikowa 29.10.11, 16:18
    Doszłam dziś, kumy, do wniosku, że Boryna na jarmarku kupił Józce chustkę. A dyć stoi, że jarmarku użyli i różności nakupowali. Józka o swoje upomnieć się umiała, a nie narzekała na to, że ojciec nie dotrzymał słowa.
    --
    Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta
  • pi.asia 30.10.11, 17:38
    Kumo, czegosik nie rozumiem abo mi już pamięć słabuje...

    Dyć Maciej obiecał Józi chustkę i kupił, jako prawicie:
    Boryna kupił jedwabną chustkę na głowę dla Józki, którą był jeszcze na zwiesnę obiecał dziewczynie za pasionkę, wsadził za pazuchę i zaczął się przepychać do targowiska świńskiego

    jeno że tej chustki Józce nie dał:
    - Tatulu, a nie zabaczcie o chustce, coście to jeszcze na zwiesne obiecali...
    Boryna sięgnął za pazuchę, ale się wstrzymał, jakby go coś tknęło, bo tylko machnął ręką i rzekł odchodząc:
    - Kupię ci, Józia, kupię.... i aż w dyrdy ruszył, bo dojrzał twarz Jagny między wozami


    dał ją Jagnie:
    Boryna powstał prędko, wyjął z zanadrza chustkę (...)
    - Weź, Jaguś, weź, la ciebie kupiłem


    Myślicie, kumo, że potem wrócił sie i drugą chustkę Józi kupił? Dyć on skąpy był i aż piszczał za groszem. Jagusie obdarował prezentami, to o dzieusze rodzonej mógł zapomnieć. A jak sie z kowalem napił, to i o chustce nie myślał, jeno mu Jaguś przed oczami stała.
    Całą rodzine w karczmie ugościł, jadła i napitku nie skąpił, to i Józka już cicho siedziała, może jej tam ze dwie kukiełki z rozenkami na pocieche kupił, coby ozorem nie kłapała....
  • stara_dominikowa 31.10.11, 11:42
    pi.asia napisała:

    > Kumo, czegosik nie rozumiem abo mi już pamięć słabuje...

    Dlatego piszę, że doszłam do wniosku, a nie, że przeczytałam o tym. Józka świetnie potrafiła zadbać o swoje interesy. Podczas eksmisji Antków nie przypominała jednak o chustce, tylko dopominała się o materiał na kaftan i o wstążki na wesele. Ojciec z kolei sam z siebie, żeby ją udobruchać, obiecał trzewiki, a nie zaległą chustkę. Na chustkę Józka czekała od wiosny, przypomniała o niej ojcu, nie wiedząc, że Boryna ma już ją za pazuchą. Stary nie chciał zbędnie wydawać pieniędzy, więc uzależnił kupno drugiej chustki od tego, czy spotka Jagnę na jarmarku i uda mu się ją obdarować. Spotkanie faktycznie doszło do skutku, chustka przeznaczona pierwotnie dla Józki trafiła do Jagusi. Józka dostała swoją chustkę później.
    "Jakoś już o samym wieczorze wyjechali z miasta Borynowie; sprzedali wszystko, co mieli, nakupowali różności i użyli jarmarku, co się zowie. Antek podcinał koni i jechał, aż się błoto otwierało, bo i ziąb był, i podpili sobie wszyscy niezgorzej, stary, choć skąpy był i aż piszczał za groszem, a tak ich dzisiaj ugaszczał i napitkiem ,i tym dobrym słowem, że aż dziwno było."
    Boryna był w świetnym humorze, założę się o milion, że Józka umiała to wykorzystać. Przemawia za tym także fakt ukręcenia "chustkowemu" wątkowi łba i to, że Reymont więcej nie wracał do tego tematu.
    Powtarzam - to moja teoria.
    --
    Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta
  • pi.asia 01.11.11, 12:05
    A dyć Kumo przepomniałam, że Wy caluśkie PanaReymontowe pisanie na pamięć znacie, i moje wypisywanie onych kawałków Wam zbędne, bo Wy moglibyście z głowy cytować wszyćko co w onych księgach stoi ;)

    Z tą chustką dla Józki jest zagadka, bo każda opcja ma argumenty za i przeciw.
    Kupił drugą?
    - tak, bo Józka więcej się o chustkę nie upominała
    - tak, bo napisane, że nakupili różności
    - tak, bo obiecał, a Maciej honor swój miał

    - nie, bo był skąpy i aż piszczał za groszem, a prezenty dla Jagny to był nieplanowany zakup
    - nie, bo ugościł rodzinę jadłem, napitkiem i dobrym słowem, żeby się nie upominali o co insze
    - nie, bo Maciej był znany i jakby kupował dwie chustki, toby się mogło roznieść
    - nie, bo autor nic o tym nie pisze

    Wydaje mi się że Reymont chciał pokazać, jak Maciej rodzoną córkę ukrzywdził, byle Jagnie dogodzić. I w opisie ta krzywda jest taka oczywista ( dziecku odebrał - Jagnie dał) że zbędne jest dalsze tłumaczenie, że jednak nie kupił chustki.

    To zresztą takie swego rodzaju preludium przed wypędzeniem Antków.
    Ale to z kolei moja teoria ;)
  • stara_dominikowa 02.11.11, 13:37
    pi.asia napisała:
    > Wydaje mi się że Reymont chciał pokazać, jak Maciej rodzoną córkę ukrzywdził,
    > byle Jagnie dogodzić. I w opisie ta krzywda jest taka oczywista ( dziecku odebr
    > ał - Jagnie dał) że zbędne jest dalsze tłumaczenie, że jednak nie kupił chustki

    A, to akurat do mnie przemawia:) Możliwe, że Reymont, jak to on, zapomniał o józczynej asertywności, wykorzystał ją tylko do wątku chusty dla Jagny...

    > - nie, bo Maciej był znany i jakby kupował dwie chustki, toby się mogło roznieś
    > ć

    Tak, kumo, 23 października rano Pudelek wrzuciłby to na pierwszego newsa ;)
    --
    Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta
  • jadwiga1350 08.02.12, 13:36
    > - nie, bo Maciej był znany i jakby kupował dwie chustki, toby się mogło roznieś
    > ć

    Nawet jakby się rozniosło, to w czym to zaszkodziłoby Maciejowi? Miał pieniądze, mógł kupić i 20 chustek.

    > - nie, bo był skąpy i aż piszczał za groszem, a prezenty dla Jagny to był niepl
    > anowany zakup

    Dla Józki był hojny. Kupił jej korale wartości krowy( tak przynajmniej twierdziła Hanka, a jak powszechnie wiadomo, Hanka zawsze mówiła prawdę).
    A na swoje wesele obiecał trzewiki, kaftan i wstążki. A przecież i tak miał sporo wydatków w tym okresie, związanych ze ślubem, weselem i usługą rejenta.
  • kastelka 11.02.12, 18:19
    Dla mnie Witek jest ciekawym przykładem. Dzieciak ewidentnie uzdolniony i muzycznie i hm plastycznie (majsterkowicz). Dzisiaj uczyłby się w szkole muzycznej przynajmniej.
    Wg mnie z Witka i Józki nie byłaby para. Ona chciałaby na pewno ostać na jakiejś gospodarce, mieć chłopa i dzieciska, być poważaną we wsi. Witka ciągnęło w świat, do ludzi.
  • tt-tka 06.04.16, 21:19
    Antek poszdlby do ciurmy najprawdopodobniej na 4- 5 lat, nie wiecej, a przy zrecznym adwokacie i odrobinie szczescia nawet na mniej. Akurat czas, zeby Jozka do malzenstwa dorosla, a praw spadkowych przeciez jej brat nie zaprzeczal. To kowal podmawial, zeby Jozke splacic, Antek przy rozmyslaniach o podziale ziemi zawsze liczyl mala rowno z innymi. Inna rzecz, ze opiekunem nieletniej siostry i jej majatku z urzedu nie byl, az dziwne, ze o rodzinie drugiej zony Macieja ani slowa, babka lub dziadek z macierzynskiej strony mieliby pierwszenstwo przed Antkiem.

    Do powrotu Antka Jozka zylaby zapewne w borynowej chalupie i nieszczescia w tym nie widze. To jej rodzinny dom, mialaby sie po obcych wloczyc ? Nawet u siostry kowalowej bylaby "na obcym". A wydaje mi sie, ze stosunki Jozki z Hanka wcale zle nie byly, dziewczyna robi wrazenie zzytej z bratowa. Z Jagna gorzej bylo, jak sie sklocila z mezem, to "nieraz karcila (Jozke) tak bolesnie, ze dziewucha z placzem biegla do ojca" i tez nic to nie pomoglo. Za zycia i przytomnosci Macieja, przypominam. Nie ma wzmianki, ze Hanka szwagierke bila. A do roboty gnalby Jozke kazdy, z kim by mieszkala, taki juz los wiejskich dzieci byl.

    A jak juz Jozka dorosnie, to za godnego gospodarza wyjdzie, innej opcji nie ma. Moze potem, po slubie, poszukaja z mezem innego losu, ale watpie... Wspomnienia Marcjanny Fornalskiej mi przed oczami stoja, jak to u nich do dzialow i splat doszlo i ona wraz z mezem kupili za swoj udzial 8-morgowe gospodarstwo na bogatej Lubelszczyznie, zeby potem do miasta pojsc i w rezultacie zasilic ciemna liczbe czarnej miejskiej nedzy. Ale Marcjanna kierowalo przemozne pragnienie ksztalcenia dzieci i to bylo 20 plus minus lat po akcji "Chlopow". Czy Jozka mialaby takie ciagaty ? Raczej ja widze jako godna gospodynie (jedna z pierwszych) w Lipcach, ewentualnie na Podlesiu.
  • ale.sobie.konto.wymyslilem 24.10.18, 16:25
    No właśnie, mam wrażenie że jadwiga1350 wymyśliłaby nawet meteoryt który rąbnął Hankę w ciemię na kartoflisku i ubił na miejscu - tak nie lubi tej postaci... ;-) jadwiga snuje plany jak to kowal wypędza Hankę do 'przegniłego chlewu' czyli siedziby Byliców - gdyby do tego doszło, to ja już widzę jak kochający szwagier zadbałby o interesy Józi... :-))) (Jagny zresztą też)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka