Dodaj do ulubionych

ranking grzechów Jagny

03.10.13, 19:09
Co uważacie za największe przewinienia Jagusi?
Mój byłby taki:
1. Cudzołostwo z Antkiem
2 Uwodzenie Jasia
3. Złorzeczenie Maciejowi
4. Poniżanie Hanki
Edytor zaawansowany
  • stara_dominikowa 18.11.13, 10:04
    Podstawowym problemem Jagny było to, że nie rozumiała, co złego robi. Wszystkie na nią, bij zabij, a co ona takiego zrobiła? Zabiła kogo, okradła? Z jednej strony była wrażliwa na piękno, na muzykę, bardzo emocjonalna. Z drugiej - była pozbawiona zmysłu moralnego, ale też jakiegokolwiek zdrowego rozsądku. Ciężko więc mówić o grzechu, jeśli sumienie miała zupełnie nierozwinięte. Prędzej o złamanym kodeksie społecznym. Wiedziała, znała zasady, ale jednak łamała je.
    --
    Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta
  • ryza_malpa1 26.02.14, 11:05
    To zupełnie jak grający na fortepianie SS-man.
    --
    "Nawet gdy sami Polacy twierdzili, że ich kraj jest do dupy, to tylko kiwałem głową - oj, nie widzieliście wy prawdziwej dupy." Jurij Andruchowycz
  • tt-tka 04.12.15, 21:59
    Wedlug ,mnie - calkowita obojetnosc na innych. Wszystkie inne sa niejako pochodne :-)
  • tt-tka 10.05.16, 05:07
    Tak przy okazji zastanowilam sie - jak mogla wygladac spowiedz Jagny ? Wiemy, ze byla u spowiedzi, zanim pojechaly z Dominikowa do rejenta "gront na Jagne odpisac", to sie dzieje juz po historii z Antkiem, z wojtem,po zlorzeczeniach Borynie i Hance. A ksiadz na Hanke pomstuje, nie ma slowa, ze Jagne upominal, pokute zadal. To co ona wlasciwie powiedziala, skoro zawsze sie za niewinna i pokrzywdzona uwaza ? I o co on pytal ?
  • zas_ale_pyra 10.05.16, 05:47
    Księdza obowiązuje TAJEMNICA SPOWIEDZI.

    --
    "Jod leberke, plyndze, szabel,szneki z glancem, wuchte babek..." (zas ale po naszymu, z Pyrlandii).
  • tt-tka 10.05.16, 13:52
    WIEM. Przeciez nie chodzi o to, zeby on po wsi rozpwiadal - ciekawi mnie, z czego ona sie spowiadala, skoro zawsze uwaza sie za niewinna. Co mogla powiedziec ? O tym, ze stosunek z pasierbem jest grzeszny, wiedziala, Reymont o tym wspomnial, ale ogolnie ona ma pamiec rozwielitki i zapomina blyskawicznie. Jak mogl wygladac jej rachunek sumienia, takiej Jagny, jaka znamy ?
  • aria-pura 10.05.16, 21:52
    Jako zwierzoświr nie mogę Jagnie wybaczyć obojętności na cierpienie zwierząt - co chwila mowa o tym, że jej krowy głodują albo ryczą z bólu, bo dawno powinny być wydojone, a primadonna ma to głęboko. Gdzie wtedy była jej sławetna wrażliwość przypisywana przez niektórych?
  • tt-tka 10.05.16, 23:34
    Jako opiekunka spoleczna z zawodu nie wybaczam stosunku do chorego meza. Odmowa podania pozywienia nawet wtedy, gdy ona wie, ze on sie tego domaga, to juz nie niemoralnosc (nie tylko), ale i przestepstwo wg dzisiejszych kryteriow - podpada pod znecanie sie nad osoba zalezna a bezbronna. Wlasnie swiadkowalam w podobnej sprawie i jeszcze mnie trzesie. Taka to tylko pod prokuratora i won z zawodu z wilczym biletem. A w stosunkach rodzinnych - wystapienie o zakaz zblizania sie do chorego i o pozbawienie wszelkich korzysci.
  • jadwiga1350 11.05.16, 12:07
    tt-tka napisała:

    > Jako opiekunka spoleczna z zawodu nie wybaczam stosunku do chorego meza. Odmowa
    > podania pozywienia nawet wtedy, gdy ona wie, ze on sie tego domaga,

    A może tak cytat? O Borynę nie dbają również córki i synowa, która przejęła w domu rolę gospodyni. Gdyby nie Witek, stary umarłby z głodu.
  • tt-tka 11.05.16, 12:14
    jadwiga1350 napisała:


    > A może tak cytat? O Borynę nie dbają również córki i synowa, która przejęła w d
    > omu rolę gospodyni. Gdyby nie Witek, stary umarłby z głodu.


    Przede wszystkim powinna, bo to jej obowiazek, dbac zona, ktorej nawiasem mowiac niezle za to zaplacil. I ktora nic innego w gospodarstwie nie robi. Magda nie dba, Jozka owszem, ale jak dziecko, nie zawsze rozumie, nie zawsze pamieta. Ona ma 10 lat.

    Hanka owszem dba, mam "Chlopow" przepisywac ? Zaglada do niego po kilka razy dziennie, podaje jesc i pic, pierzyne strzepuje, przed Wielkanoca ona go myje i przebiera w czysta bielizne. Rowniez ona z Boryna rozmawia, dzieli sie z nim nowinami - traktuje go jak czlowieka, a nie zawadzajaca klode.
  • tt-tka 11.05.16, 13:13
    Cytaty
    "zwozila Hanka doktorow, to znajacych sie"
    "stary tak samo lezal, jak go (Hanka) ostawila wieczorem (...) poprawila mu poscieli strzepujac bardziej na nogi, ze to goraco bylo w izbie, a potem nalewala mu po zdziebku do ust swiezej wody"
    "Jagny to bylo psie prawo dogladac i przy nim dulczyc - coz, kiej nie poradzila i godziny w chalupie wysiedziec"
    "Jozka zas tyle go jeno dogladala, co przy ludziach - skrzat to jeszcze byl (...) Hanka wiec i to musiala wziac na swoja glowe i o chorego dbac"
    "Hanka modlila sie zarliwie, baczac na dzieci, a i do starego zagladajac niekiedy"
    "widzac, ze ni Jagna, ni kowalowa nie pomyslaly o starym umyla go (Hanka) w cieplej wodzie, przyczesala jego skoltunione wlosy i przewlekla mu koszule i posciele"
    "hanka, choc jeszcze z lozka (po porodzie) o wszelkiej rzeczy rowna pamiec miala: o lewentarzu, o chorym, kaj orac i gdzie co siac, o dzieciach"
    "Stary jal cosik belkotac. (Jagna) zadem sie do niego odwrocila z obmierzlosci, nie podajac jesc, choc wiedziala, ze o to skamle po swojemu. _Bys juz raz zdechl ! - rozsrozyla sie nagle i by go stracic z oczu, na ganek poszla"
    "-Prawda, co ojcu juz jakby lepiej ? - pytala Hanka. (Roch) Mnie sie zdaje, co Maciej juz dochodzi...Az mi nawet dziwno, ze jeszcze zyje, przeciez na wior wysechl... - Dyc jesc nic nie chce, nawet mleka nie zawsze popije"
    "Najbarzej winien wszystkiemu ten stary zbuk ! (Jagna) pomyslala naraz o mezu - pewnie, co wszystko zle przez niego (...) azeby cie robaki roztoczyly ! - wybuchnela zaciskajac msciwie piesci i dojrzawszy przez szczytowe okno wasag z chorym pod drzewami pobiegla tam gwaltownie i nachylajac sie nad nim zasyczala nienawistnie - abys zdechl jak najpredzej, ty stary psie ! (...) ulzylo jej galancie, miala sie juz na kim odbijac"
    "Hanka co jeno rozdziawszy sie z drogi pobiegla do Boryny (...) - wiecie - szepnela targajac go za reke - Antek za trzy dni powroci !"
    "Hanka rozumiejac, jako na koniec juz mu przychodzi (...) przed wieczorem poslala po ksiedza"
    "(Hanka) wziela dziecko na rece i pohustujac zajrzala do chorego - Antka ino co patrzec ! - zakrzyczala od proga (...) Dzisiaj go puscili, Rocho czeka na niego - powtarzala mu w same uszy, strozujac radosnymi oczami jego zrenic, czy pomiarkowal"
  • jadwiga1350 13.05.16, 14:45
    "prawda, to i leżał se chudziaszek w takim opuszczeniu, kieby już do grobu złożony i trawą porosły.
    Komuż ta był w pamięci?
    Bywało nieraz, iż całe dni leżał bez kropli wody, może by i pomarł prosto z głodu, gdyby nie Witkowe dobre serce, któren porywał, co się jeno dało, i niósł gospodarzowi, a nawet krowy często poddajał kryjomo i mlekiem go poił. Chory bowiem przejmował go dziwnie frasobliwą troską"

    a Jagusia konsekwentna nie była, bo:
    "to go już pilnowali, a głównie Jagusia, z którą też wyprawiały się jakieś dziwności.
    Przestała raptem dbać o matkę, zdając ją całkiem na Jędrka, i kamieniem zaległa przy mężu.
    ? Sama ich przypilnuję, to moje prawo! ? rzekła Hance i Magdzie z taką mocą, iż się nie przeciwiły, ile co każda dosyć miała swojej roboty."
  • tt-tka 13.05.16, 15:02
    jadwiga1350 napisała:

    > "prawda, to i leżał se chudziaszek w takim opuszczeniu, kieby już do grobu złoż
    > ony i trawą porosły.
    > Komuż ta był w pamięci?
    > Bywało nieraz, iż całe dni leżał bez kropli wody, może by i pomarł prosto z gło
    > du, gdyby nie Witkowe dobre serce, któren porywał, co się jeno dało, i niósł go
    > spodarzowi, a nawet krowy często poddajał kryjomo i mlekiem go poił. Chory bowi
    > em przejmował go dziwnie frasobliwą troską"

    Tak, tylko to jest okres, gdy Hanka jest w pologu, potem z noworodkiem przy piersi, i ma na glowie cala gospodarke - w bardzo goracym okresie prac polowych. Plus parobek, ktory zaczyna sie stawiac i Jagna, ktora nic w polu ani obejsciu nie robi. Ani przy chorym, jak widac. Przedtem, nawet w ostatnich dniach ciazy, i potem to jednak glownie hanka zajmuje sie Maciejem.
    >
    > a Jagusia konsekwentna nie była, bo:
    > "to go już pilnowali, a głównie Jagusia, z którą też wyprawiały się jakieś dziw
    > ności.
    > Przestała raptem dbać o matkę, zdając ją całkiem na Jędrka, i kamieniem zaległa
    > przy mężu.
    > ? Sama ich przypilnuję, to moje prawo! ? rzekła Hance i Magdzie z taką mocą, iż
    > się nie przeciwiły, ile co każda dosyć miała swojej roboty."

    Aha, tylko to byly ostatnie trzy dni zycia Boryny. I "przypilnuje" nie znaczy bynajmniej "zajme sie nim", jak sie Jagna zajmowala nawet, gdy byla w domu, tosmy widzieli "zadem sie do niego odwrocila z obmierzlosci, jesc mu nie podajac, choc wiedziala, ze o to skamle po swojemu".
    Inna rzecz, ze i pan Reymont konsekwenty nie jest, jego zdaniem w noc smierci Macieja Jagna byla jednoczesnie u Boryny i u matki. Ale ze sie starym nie zajmowala, to akurat jest konsekwentnie pisane.
  • jadwiga1350 13.05.16, 15:49
    Ale tego jedzenia nie podała mu tylko raz, gdy była w stanie silnego wzburzenia, złości. To były nerwy, nie chłodne okrucieństwo.
  • tt-tka 13.05.16, 17:26
    jadwiga1350 napisała:

    > Ale tego jedzenia nie podała mu tylko raz, gdy była w stanie silnego wzburzenia
    > , złości. To były nerwy, nie chłodne okrucieństwo.


    A z jakiej to okazji byla w stanie silnego wzburzenia ? Nic szczegolnego sie nie stalo, to byl dzien jak co dzien. I humorek jak co dzien. ANI RAZU nie ma wzmianki o Jagnie podajacej jedzenie czy w ogole robiacej cos przy Macieju. Ni jednego slowka.
  • tt-tka 13.05.16, 18:50
    Generalnie to ja was, kumo, nie rozumiem. Pojmuje, ze gladka gebusia moze zaslepic, ale zeby az tak ?

    To, ze (okresowo) Witek zajmuje sie Maciejem, zdajesz sie uwazac za smiertelny grzech Hanki. Ktora jest po porodzie, ma przy piersi oseska, poza nim dwoje malych dzieci, cale gospodarstwo na glowie, meza w mamrze, siostre dotknieta katastrofa budowlana, orke od przedswitu do poznej nocy, a przeciw sobie kowala i Dominikowa. I ktora w rezultacie zajmuje sie Boryna najwiecej, a przynajmniej najczesciej o niej w tym kontekscie Reymont nam wspomina.

    Jagna nie robi przy Macieju nic. Nic a nic. W gospodarce tez prawie nic - RAZ rzucila sie do obrzadku, kiedy chlopy wrocily z mamra i frustruje sie, ze zaden do niej nie wyskoczyl, widac powrot z wiezienia brata wcale jej nie obchodzi. I RAZ wyszla do sadzenia ziemniakow, zreszta krotko przed poludniem, bo wczesniej czesala sie, potem szmaty przegladala, odprowadzila konia do organistow, tam uslyszala o Jasiu i nosila sie po wsi ze szczescia, jeszcze zajrzala do matki, to na ile jej czasu do sadzenia starczylo ? Inne zaczely przed sniadaniem. Powd do zdenerwowania ma w zasadzie jeden, za to permanentny - brak chlopa, nic innego jej nie porusza. poza tym wloczy sie z wojtem po karczmie i ogrodach, pijana do domu wraca (nie raz). W jedynych dwoch scenach, w ktorych jest pokazana z chorym mezem, prezentuje nam sie obrzydliwie. I wlasnie ja jestescie, kumo, sklonna rozgrzeszyc ?
  • bupu 11.05.16, 00:21
    Wszystkie wymienione w tym wątku grzechy sprowadzają się właściwie do jednego: do potężnego egoizmu, rozrosłego tak bujnie, że nie wiem, czy nie należałoby Jagusi zdiagnozować narcystycznego zaburzenia osobowości. Brak empatii? Jest. Poczucie własnej wyjątkowości? Jest. Potrzeba ciągłego podziwu (zwłaszcza u męskiej części populacji, w jej wypadku)? Ano też jest. Jakże typowe dla narcyzów przerzucanie winy na innych, przy konsekwentnym nie dostrzeganiu tej winy w sobie? Też jest. Impulsywne działanie, połączone z kompletnym brakiem myślenia o konsekwencjach i nauki o błędach? Jest.

    No i to jest, moim zdaniem, największy grzech Jagusi, ten egoizm, co sprawia, że dla zaspokojenia własnych pragnień przejechałaby po innych jak walec drogowy, bez cienia refleksji.

    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • tt-tka 11.05.16, 03:32
    bupu napisała:
    nie wiem, czy nie należałoby Ja
    > gusi zdiagnozować narcystycznego zaburzenia osobowości. Brak empatii? Jest. Poc
    > zucie własnej wyjątkowości? Jest. Potrzeba ciągłego podziwu (zwłaszcza u męskie
    > j części populacji, w jej wypadku)? Ano też jest. Jakże typowe dla narcyzów prz
    > erzucanie winy na innych, przy konsekwentnym nie dostrzeganiu tej winy w sobie?
    > Też jest. Impulsywne działanie, połączone z kompletnym brakiem myślenia o kons
    > ekwencjach i nauki o błędach? Jest.
    >
    > No i to jest, moim zdaniem, największy grzech Jagusi, ten egoizm, co sprawia, ż
    > e dla zaspokojenia własnych pragnień przejechałaby po innych jak walec drogowy,
    > bez cienia refleksji.


    "u osob z narcystycznym zaburzeniem osobowosci krytycyzm wzbudza uczucie zlosci, odrzucenia lub checi odplacenia pieknym za nadobne, czyli ponizenia krytykanta. Chorzy sa niezwykle samolubni, brak im uczucia empatii, choc ceche te, podobnie jak poczucie wyzszosci, niekiedy potrafia sprawnie zatuszowac. W oczach osoby narcystycznej caly swiat kreci sie wokol niej, a pozostali ludzie powinni zaspokajac jej potrzeby (...) Niezaleznie od wlasnego statusu spolecznego o.n. uwazaja sie za osoby wazne, swoista elite"

    najbardziej charakterystyczne dla osob laczacych cechy o. narcystycznej i antyspolecznej
    - brak skrupulow
    - amoralnosc
    - nielojalnosc
    - arogancja
    - wykorzystywanie i pogarda dla innych
    - msciwosc
    - manipulacje oraz sklonnosc do oszustwa

    Zastanawialismy sie nad socjopatia, a tu prosze...
  • tt-tka 19.11.16, 02:27
    tt-tka napisała:


    > "u osob z narcystycznym zaburzeniem osobowosci krytycyzm wzbudza uczucie zlosc
    > i, odrzucenia lub checi odplacenia pieknym za nadobne, czyli ponizenia krytykan
    > ta.

    Jak na zamowienie - jak jej matka mowi, ze dluzej jej tak zyc niesposob, ze ja za najgorsza we wsi maja, slodka Jagusia odpala od razu "i wyscie pono za mlodu nie byli lepsi !". Zlosc, odrzucenie, chec ponizenia krytykanta, wszystko jest.
    I to ta sama Jagna, ktora zima powiedziala Jagustynce "nie tykajcie matki". Ale wtedy Dominikowa corki bronila, a teraz zaczela krytykowac.
  • bupu 19.11.16, 11:06
    Przejawy osobowości narcystycznej widzę też w sposobie, w jaki Jaguś traktuje swoich kochasiów. Jamory tak, proszę bardzo, wtedy ano miłuje ona ich strasznie, ale gdy ich dotykają konsekwencje upojnych chwil z Jagusią, to ona ma to głęboko... pod zapaską oraz kiecką. Nic jej to nie obchodzi, że Antek się z ojcem wadzi, że wieś go na jęzory wzięła, że go uznali za podpalacza. A jak go do mamra wpakowali, czyli przestał być użyteczny, tyle o niego stojała co o ten złamany patyk, przypuszczam zaś, że gdyby miał pecha i wysłaliby go na turnus w co zimniejsze zakątki imperium, Jaguś nie poświęciłaby temu nawet jednej myśli. Co z oczu, to z serca, nieprzydatny, to co on ją obchodzi.

    Wie znakomicie, że Jasio może mieć problemy, przez to, że ona za nim lata kiej ta suka rozparzona i co? Ano lata dalej, a gdy Jasio w końcu zostaje za kontakty z nią (i jej biustem) ukarany, w Jagusi nie widać ani odrobiny poczucia winy, że to przez nią oberwał od ojca i jeszcze ksiądz cybuchem swoje dołożył. A gdzie ta! One so złe, bo Jasia biły, ona jako ta lelija.



    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka