Dodaj do ulubionych

Kara Boża

14.06.15, 11:55
Na jednych spada, inni jej unikają i żyją szczęśliwie i spokojnie. Jeszcze innym sam lud wymierza karę.

Kto uniknął? Na pewno organistowie. Grzeszą coraz więcej, a coraz bogatsi i jeszcze taki zaszczyt ich czeka jak syn-ksiądz. To zupełnie tak jakby owdowiała Jagna została żoną jakiegoś rządcy.
Lipczaków to jakoś nie niepokoi.
Kowal, powodzi się mu coraz lepiej, nawet wiatrak zamierza stawiać.
Młynarz( ludzie we wsi nic nie wiedzą o aresztowaniu Stacha-Felka, tak więc kary jakby nie było.)

Dziedzic za chłopską krzywdę zostaje pokarany pożarem folwarku.

Na wójtową spadają wręcz egipskie plagi: śmierć dzieci, niewierność męża, pożar obory, aresztowanie Pietra i utrata całej gospodarki.
Czyżby pani wójtowa była jakąś wielką grzesznicą?

Edytor zaawansowany
  • aria_pura 16.06.15, 18:42
    Lipeccy ludzie mówią, że "panią była, nosa zadzierała". Żyła rozrzutnie za sprzeniewierzone pieniądze. No, i była obok organiściny drugą prowodyrką linczu na Jagusi. Dużo ma za uszami. A prominentom (organistowie czy kowal takimi niewątpliwie byli na lipecką skalę) zawsze więcej uchodziło na sucho.
  • stara_dominikowa 22.06.15, 14:00
    Ciekawe są też losy Antka i Szymka Paczesia. Obaj w konflikcie z rodzicami - Antek, wiadomo, prawie zupełnie się stoczył przez bunt przeciwko ojcu. Szymek sprzeciwiając się matce dojrzał. Ma gront, ma kobietę, gospodarz całą gębą. Pod koniec powieści wspaniałomyślnie przyjął matkę i Jagnę pod swój dach i zajął się gospodarstwem w Lipcach, był zwycięzcą wojny z matką. Antek natomiast skapitulował. Poddał się pokornie pokoleniowej zmianie i Pietrusia też szykował już na swoje miejsce.

    --
    Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta
  • jadwiga1350 24.06.15, 18:43
    Trzeba zauważyć, że Antek spada na same dno, nie dlatego, że zbuntował się przeciwko ojcu, ale dlatego, że targnął się na ojcowską własność. To dopiero po pożarze brogu Antek zostaje potępiony przez całą wieś i nawet Jaguś zaczyna się go bać. Wcześniej sympatia Lipiec była po stronie młodego. Nawet na weselu padały głosy, że Antkowie zostali skrzywdzeni.
    Gdyby tak Szymek podpalił dom Dominikowej, to pewnie i od niego cała wieś by się odwróciła.

    Po za tym Dominikowa jest bardzo nielubiana i jest kobietą, a w Lipcach preferowano mężczyzn. Czy gdyby Szymek zbuntował się przeciwko ojcu to też zyskałby tak wyraźne poparcie i uznanie otoczenia? Chyba nie.
  • bupu 09.05.16, 17:46
    jadwiga1350 napisała:

    > Trzeba zauważyć, że Antek spada na same dno, nie dlatego, że zbuntował się prze
    > ciwko ojcu, ale dlatego, że targnął się na ojcowską własność. To dopiero po poż
    > arze brogu Antek zostaje potępiony przez całą wieś i nawet Jaguś zaczyna się go
    > bać.

    A toć Jagna wiedziała dokładnie kto ten bróg podpalił i że nie Jantek to był, oj wiedziała. I nie dlatego chęć do jamorów straciła, że się zaczęła Antka bać, ino że przestały te jamory być samą przyjemnością i uniesieniami, a rzeczywistość w postaci wkurzonego Macieja zaczęła skrzeczeć. I zrobiło się niemiło, a tego Jaguś nie lubiła.

    A naród Jantosia potępił nie za to, że się na własność targnął, ile za to, że zagrożenie na wieś całą sprowadził, z zazdrości o własną macochę w dodatku. Jeden głupi powiew by starczył i oprócz Borynowego brogu fajczyłyby się całe Lipce.

    > Po za tym Dominikowa jest bardzo nielubiana i jest kobietą, a w Lipcach prefero
    > wano mężczyzn. Czy gdyby Szymek zbuntował się przeciwko ojcu to też zyskałby ta
    > k wyraźne poparcie i uznanie otoczenia? Chyba nie.

    Toć Jantkowe pretensje do ojca o gront znajdowały w narodzie zrozumienie. A dyć w Lipcach nie brakło młodych, co im ojce ani kawałka grontu udzielić nie chciały, ani tej morgi jednej odpisać. I gdyby nie ta Jagna, toby się Jantosia nie czepiał nikt, nie sądzę zatem, iżby płeć Dominikowej tutaj jakąś większą rolę grała.
    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • tt-tka 09.05.16, 10:51
    Mlynarzowa niejednemu zyczliwosc okazuje, a syn w Cytadeli...i co, ze ludzie nie wiedza, ona to wie i dosc

    Nastka - Bogu ducha winna, zyczliwa wszystkim, a w efekcie maz w Lipcach siedzi, a ona w lepiance na Polesiu z szurnieta szwagierka i wredna tesciowa na karku. Za co, Jezusicku ?
  • kot_kotando 09.05.16, 21:32
    Z tą Nastką, to bym nie przesadzał. Wydaje mi się, że ma niezły start. Mają swoje gospodarstwo, w bliskiej perspektywie dostaną jeszcze swoją część od Dominikowej (wydaje mi się, że stosunki rodzinne u Paczesiów uległy dużym zmianom na lepsze). Pewnie za rok, dwa będzie gospodynią pełną gębą.
  • tt-tka 09.05.16, 21:49
    Niezly start, moj Boze - kumie, to jest ziemia gliniasta, zachwaszczona i zakamieniona, takiej nie doprowadzi sie do porzadku z tygodnia na tydzien; nawet jesli Szymek na ziarno siewne bedzie mial, to urodzaje w pierwszym roku i kilku nastepnych mizerniutkie beda... oczywiscie perspektywy teraz, po wygnaniu Jagny, kiedy Dominikowa pogodzic sie z synem MUSI, sa lepsze niz byly kilka tygdni wczesniej, ale poki co widzimy Nastke bez meza, ktory w Lipcach siedzi, za to z Dominikowa i Jagna w domu i to na jej opiece. Uwiazana dziewucha przy tej chalupinie, przy tesciowej antypatycznej i szwagierce klopotliwej, ani wyjsc, anie obejsciem sie Zajac jak nalezy... biedna ona w moim odczuciu.
  • jadwiga1350 11.05.16, 12:43
    >> sa lepsze niz byly kilka tygdni

    Są idealne. Nastka(przynajmniej tymczasowo) została największą gospodynią w Lipcach. Zliczyć gospodarkę Paczesiów, zapis dla Jagny, morgi kupione od dziedzica, to Borynowie mogą się schować.
    A te cierpienia i smutki Nastki wydają się mocno nierealne. Więcej w nich symboliki.

    Szwagierka i teściowa jak te żywe trupy, więc kłopotliwe tak bardzo nie są(tak samo był kłopotliwy Maciej dla swoich bliskich).
    Po za tym teraz stać by było młodych Paczesiów na wynajęcie jakiejś komornicy do pomocy.
    A ta liczna rodzina Gołębiów? 10 gąb na 3 morgach? Dlaczego nie pomagają siostrze, której właśnie kroi się stanowisko jednej z największych gospodyń we wsi, od której zawsze coś może skapnąć?
    Szymkowi chyba pomaga Jędrzych i jacyś wynajęci pracownicy?
  • tt-tka 11.05.16, 13:35
    jadwiga1350 napisała:

    > >> sa lepsze niz byly kilka tygdni
    >
    > Są idealne. Nastka(przynajmniej tymczasowo) została największą gospodynią w Lip
    > cach. Zliczyć gospodarkę Paczesiów, zapis dla Jagny, morgi kupione od dziedzica
    > , to Borynowie mogą się schować.

    Nastka wlasnych ma 6 morgow wzietych na splaty. I jeszcze nie splaconych. Szymek ma prawo do 5 po ojcu, ale poki co ich nie dostal, tyle ze musi je obrzadzac. Razem 11. To, co Jagny i Jedrka, do nich nalezy, oboje jeszcze zyja. na razie nastka siedzi na gliniastej 6-morgowej gospodarce w Podlesiu, a w ciasnej izbie ma tesciowa i szwagierke, za to meza nie ma, bo ten w Lipcach siedzi.


    > A te cierpienia i smutki Nastki wydają się mocno nierealne. Więcej w nich symbo
    > liki.

    "Musze tu przy obu strozowac" , Jagna lezy, czasem tylko chce uciekac, Dominikowa kiej zywy trup. Sama radosc.


    > Szwagierka i teściowa jak te żywe trupy, więc kłopotliwe tak bardzo nie są(tak
    > samo był kłopotliwy Maciej dla swoich bliskich).

    Nie sa, no pewnie. Tylko pozyj se tak z dwoma zywymi trupami w jednoizbowej chalupie. Zwlaszcza ze Nastka przy nich siedzi, a nie nosi sie swiatami, jak Jagna przy Macieju.


    > Po za tym teraz stać by było młodych Paczesiów na wynajęcie jakiejś komornicy d
    > o pomocy.

    Nie stac. Szymek ma splaty na glowie i do obrobienia gospodarke wlasna i matki, ale zywych pieniedzy raczej nie ma. Ani prawa decydowania samodzielnie, on jest jednym z trojga (lub czworga, wliczajac Dominikowa) dziedzicow swietej pamieci Paczesia, a nie samodzielnym gospodarzem na morgach po Paczesiu.

    > A ta liczna rodzina Gołębiów? 10 gąb na 3 morgach? Dlaczego nie pomagają siostr
    > ze, której właśnie kroi się stanowisko jednej z największych gospodyń we wsi, o
    > d której zawsze coś może skapnąć?

    No wlasnie, dlaczego ? Czy niechec do Dominikowej albo do Jagny jest tak wielka ? Skad to sie wzielo, ciekawe ? Gdy Dominikowa lezala chora po poparzeniu, tez nikt do niej nie zagladal.

    > Szymkowi chyba pomaga Jędrzych i jacyś wynajęci pracownicy?

    Jedrzych na pewno, ale i tak obrobic we dwoch 15 morgow to nie w kij dmuchal. 21, jesli doliczyc te podleskie, choc akurat tam Szymka poki co nie widzimy. I 6 po Borynie. Zwlaszcza ze zadnej baby w chalupie, czyli nie tylko prace polowe (zniwa sa !), ale i obrzadek, gotowanie - roboty od czorta, o wynajetych pracownikach nic nam nie wiadomo, o tym, by Dominikowa zechciala sie wladza podzielic i np. pozwolila na wynajecie kogos, tez nie.
  • jadwiga1350 13.05.16, 14:26
    >>To, co Jagny i Jedrka, do nich nalezy, oboje jeszcze zyja.

    Ich jest, tylko niczym Jędrek upomni się o swoje minie jakiś czas, a czy Jagna upomni się kiedykolwiek, to Bóg raczy wiedzieć. Na razie Szymek ma wszystko pod swoją komendą.

    >o tym, by Dominikowa zechciala sie wladza podzielic
    > i np. pozwolila na wynajecie kogos, tez nie.

    No przecież ona teraz kiej ten żywy trup! Co ma pozwalać albo nie pozwalać?



  • tt-tka 13.05.16, 14:43
    jadwiga1350 napisała:

    > >>To, co Jagny i Jedrka, do nich nalezy, oboje jeszcze zyja.
    >
    > Ich jest, tylko niczym Jędrek upomni się o swoje minie jakiś czas, a czy Jagna
    > upomni się kiedykolwiek, to Bóg raczy wiedzieć. Na razie Szymek ma wszystko pod
    > swoją komendą.

    Nie pod swoja komenda, tylko do obrobienia. To nie to samo, poki nie ma wydzielonej swojej czesci (albo pelnomocnictwa na zarzadzanie caloscia), to on se moze zdecydowac, gdzie siac owies, a gdzie zyto, ale nic wiecej. Matczynej krowy nie ma prawa sprzedac, ani siostrzynej, poko dzialow nie bylo, urzedowo, on nie jest wlascicielem nawet swojej czesci. A poki co, stara u rejenta, czyli formalnie, tylko Jagnie jej czesc odpisala przed slubem. Szymek na razie jest w pozycji takiej, jak byl antek u Boryny - pracownik, ale nie decydent.
    >
    > >o tym, by Dominikowa zechciala sie wladza podzielic
    > > i np. pozwolila na wynajecie kogos, tez nie.
    >
    > No przecież ona teraz kiej ten żywy trup! Co ma pozwalać albo nie pozwalać?

    Ale bez jej pozwolenia nic Szymek zrobic nie moze, bo nie ma praw wlascicielskich, o to chodzi. Nawet nie wiadomo, czy do tych pieniedzy, ktore ona w skrzynce miala (i nie chciala mu ich udzielic) sie dobral i ma na konieczne wydatki, na najemnikow na przyklad. A gdyby
    nawet, to musi sie z nich rozliczyc, to jest wspolna wlasnosc rodziny, a nie jego osobista.
  • aria-pura 13.05.16, 23:27
    Kiej was tak, kumo, czytam, to zadaję sobie pytanie, czy w tamtych czasach prawo znało instytucję ubezwłasnowolnienia. Czy Szymek mógł wystąpić do sądu o odebranie matce i siostrze zdolności do czynności prawnych z racji ich stanu psychofizycznego i udzielenie mu pełnomocnictwa do zarządzania ich majątkiem? Przecież na dłuższą metę nie da się zarządzać gospodarką bez prawa do sprzedaży czy zakupu choćby grabi, a z ostatnich scen powieści nie wynika, żeby Dominikowa i Jagna miały prędko dojść do siebie, o ile w ogóle kiedykolwiek.
  • tt-tka 13.05.16, 23:51
    aria-pura napisał(a):

    > Kiej was tak, kumo, czytam, to zadaję sobie pytanie, czy w tamtych czasach praw
    > o znało instytucję ubezwłasnowolnienia. Czy Szymek mógł wystąpić do sądu o odeb
    > ranie matce i siostrze zdolności do czynności prawnych z racji ich stanu psycho
    > fizycznego i udzielenie mu pełnomocnictwa do zarządzania ich majątkiem?

    Tak. Szymek musialby wystapic o sadowne ubezwlasnowolnienie, orzeczenie musieliby wydac biegli, a sad postanowic. I wtedy rowniez sad mianuje/naznacza pelnomocnika, opiekuna majatku ubezwlasnowolnionych, oczywiscie ten musi skladac co jakis czas sprawozdania z zarzadu cudzym mieniem, ale to juz tak bardzo rygorystycznie przestrzegane nie bylo. Miec w rodzinie kogos chorego psychicznie to byl straszny wstyd na ogol, ale zdarzaly sie wypadki, gdy koniecznosc (albo i chciwosc innych kandydatow do majatku) przewazala nad wstydem.


    Przecie
    > ż na dłuższą metę nie da się zarządzać gospodarką bez prawa do sprzedaży czy za
    > kupu choćby grabi, a z ostatnich scen powieści nie wynika, żeby Dominikowa i Ja
    > gna miały prędko dojść do siebie, o ile w ogóle kiedykolwiek.

    Ano nie da sie. Wies jest Szymkowi zyczliwa, wiec mozliwe, ze zakup grabi czy nawet najecie pracownikow, uzyczenie zagonow na odrobek (Hanka to robi, choc uprawnien nie ma) nie nastreczaloby problemow, ba, nawet nieformalna dzierzawa moglaby przejsc, przy dobrej woli obu stron. No i pewnosci, ze Dominikowa nie dojdzie do siebie i nie uniewazni wszystkich ustalen Szymka.
    Ale juz na przyklad do zamiany serwitutu na morgi na Podlesiu Szymek musialby miec stwierdzone prawo wlasnosci, czyli dokonane dzialy, czyli przy niecheci lub bezwladzie matki bez sadu sie nie obejdzie.
  • aria-pura 14.05.16, 00:25
    Wziąwszy pod uwagę wiek Dominikowej, należy raczej oczekiwać, że będzie coraz słabsza, a nie coraz mocniejsza. Inaczej niż Jagna, która jeszcze może zebrać się w sobie (przynajmniej teoretycznie, bo dla kogoś z tak w gruncie rzeczy kruchą psychiką powrót do rzeczywistości byłby kolejną traumą; bardzo możliwe, że Jagna trwale ucieknie przed nią w obłęd).
  • tt-tka 14.05.16, 00:52
    Fizycznie zapewne bedzie slabnac, ale zaciac sie moze. Albo popasc w calkowita prostracje i nigdzie jej nie ruszysz, ani do rejenta nawet.
    Gdyby Dominikowej szybko sie zmarlo (wybaczcie, matko-zalozycielki forum!), to byloby wyjscie najprostsze - postepowanie spadkowe i dzialy, rada familijna mianuje opiekuna majatku dwojga mlodszych (Jedrek tez jest niepelnoletni), a na swoim Szymek rzadzi bez przeszkod. A potem zwyczajowo, az do powrotu brata z wojska. Bruzdzic mu ewentualnie moglby tylko kandydat do reki i majatku Jagny, ale Mateusza o to nie podejrzewam - ostatnia z nim scena zdaje sie wskazywac, ze bardziej mu zalezy jej na wyzdrowieniu. A w razie czego dogadalby sie z Szymkiem po dobroci.

    Co do Jagny - mnie tez obled, byc moze lagodny, wydaje sie bardzo prawdopodobny. Ale to nie znaczy - brak klopotow. Wiecznie w lozku lezec nie bedzie.
  • aria-pura 14.05.16, 01:05
    Zgoda, że fizycznie Jagusia może dojść do sił, ale nie sądzę, żeby nawet w takim przypadku rzucała bratu kłody pod nogi. Przecież nawet przed pogonieniem ze wsi grunt i gospodarkę miała w głębokim poważaniu, więc teraz tym bardziej nie będzie kotów drzeć i kłyźnić się o przeznaczenie pieniędzy z jej morgów na wynajęcie parobka czy zakup dodatkowego konia względnie wydzierżawienie tychże morgów, bo zwyczajnie nie ogarnia konsekwencji jednego i drugiego. Wątpię wręcz, czy w ogóle uświadomiłaby sobie zawarcie którejkolwiek z tych transakcji.
  • tt-tka 14.05.16, 01:14
    Nie, z pewnoscia :-) Gospodarka nie unteresowalaby sie i nie zajmowala, jak i przedtem, i na pewno nie stawialaby bratu przeszkod w kwestii zarzadzania. Mialam na mysli innego rodzaju klopoty.
  • aria-pura 14.05.16, 01:32
    A, na kłopoty innego rodzaju to by trza Mateusza, któren jej cugli przykróci i pieścił się kiej z dzieciątkiem nie będzie. Tylko czy Jagna będzie jeszcze mogła wziąć ślub? Nawet jeżeli zacznie jako tako kontaktować z otoczeniem, czy proboszcz zgodzi się udzielić sakramentu komuś ewidentnie zaburzonemu? Bo jeśli nie (co by mnie nie zdziwiło), to trzeba Jagnę oddać do szpitala psychiatrycznego, pogodzić się z tym, że w końcu w ataku obłędu zrobi sobie coś złego (choćby w stawie się utopi), albo zaproponować Mateuszowi życie z nią na kocią łapę (to chyba nie byłby pierwszy taki przypadek w Lipcach, Grzela z krzywą gębą i jego kobieta, zdaje się, też uprawiali związek na kartę rowerową) w zamian za jej morgi, albo chociaż te sześć od Boryny (mam wrażenie, że Paczesiom lżej przyjdzie rozstanie z tym gruntem niż z rodowymi piecioma), bo nie ma szans, żeby ktoś przy niej cięgiem siedział i pilnował, w razie potrzeby obezwładniając fizycznie. Jedno wyjście gorsze od drugiego.
  • tt-tka 14.05.16, 01:49
    Szpital psychiatryczny wowczas to byla okropnosc, poza tym nie wiem, czy na wsi o takim wynalazku wiedziano. A nawet nie mialam na mysli sklonnosci Jagny do lekkomyslnych zwiazkow.


    UWAGA !!! kto wrazliwy, niech nie czyta. Bedzie ponuro.


    Osoby niepelnosprawne umyslowo, a pobudliwe maja sklonnosc do zaspokajania swoich potrzeb tam i wtedy, gdzie je najdzie chec. I np Jagna moglaby zaczac masturbowac sie publicznie, przy dzieciach albo w kosciele. Sodoma i gomora, mogloby sie skonczyc ukamienowaniem, bez cienia przesady. Albo trzeba by jej bylo wiazac rece, stosowano to. Albo (w przytulkach) sporzadzano stosowna odziez, z ktorej chory nie mogl sie sam wyswobodzic i jak sie wyproznil, to siedzial mokry i cuchnacy, bo braklo personelu, by co chwile przebierac, a i bielizny braklo. O innych metodach unikania klopotow z chorymi pisac nie bede, choc jeszcze w XX wieku zdarzalo sie zamykanie w komorce czy oborce i trzymanie tam na lancuchu.

    Byc moze u Jagny skonczy sie lagodna melancholia, to nie byloby przeszkoda do zawarcia slubu. Niemniej kazdy zyjacy z nia pod jednym dachem, czy to brat i bratowa, czy maz, lekkiego zycia miec nie bedzie.
  • jadwiga1350 15.05.16, 12:38
    > Szpital psychiatryczny wowczas to byla okropnosc, poza tym nie wiem, czy na wsi
    > o takim wynalazku wiedziano

    Chyba wiedziano. W "Chamie" chciano Frankę wiązać i do szpitala chwariatów odstawić.
  • tt-tka 15.05.16, 13:32
    jadwiga1350 napisała:

    > > Szpital psychiatryczny wowczas to byla okropnosc, poza tym nie wiem, czy
    > na wsi
    > > o takim wynalazku wiedziano
    >
    > Chyba wiedziano. W "Chamie" chciano Frankę wiązać i do szpitala chwariatów odst
    > awić.

    Ale to troche inny region :-) Okolice Grodna roznily sie od lowickiego. W Lipcach nawet zwykly szpital, nie psychiatryk, to juz najwieksza zgroza i nikt tam nie chce isc. Zreszta autentyczna Franka (rzeczywista postac) spedzila kilka lat w tamtejszym wariatkowie, potem wrocila do domu, ale mocno "zdziczala", ludzi unikala do konca zycia, a jaka byla w domu i jak sie mezowi z nia wiodlo, Orzeszkowa nie wspomniala nawet w prywatnej korespondencji - jest tylko wzmianka, ze uciekala od wszystkich.
    Nie lubie Jagny, ale mimo wszystko do "chwariatow" nie chcialabym jej wpakowac, owczesna psychiatria byla bardzo brutalna i bardzo mizoginiczna.
  • jadwiga1350 15.05.16, 21:33
    W Lipcach nawet zwykly szpital, nie psychiatryk, to juz najwieksza zgroza i nikt tam nie chce isc.

    W tych czasach to szpital chyba w każdym budził zgrozę.
    Cechna(Dziewczęta z Nowolipek) bardzo wstydziła się, że jej ojciec zmarł w szpitalu.
    Bohaterka powieści"Ich dziecko" zamierzała rodzić w szpitalu(to już czasy dwudziestolecia międzywojennego). Ale ciotka odmalowała przed nią tak apokaliptyczne wizje tego, co może się tam zdarzyć, że młoda kobieta ustąpiła i urodziła w domu.
    A chyba i Józio Barącz uciekał ze szpitala, namówiony przez matkę.
  • tt-tka 15.05.16, 22:51
    jadwiga1350 napisała:

    > W Lipcach nawet zwykly szpital, nie psychiatryk, to juz najwieksza zgroza i nik
    > t tam nie chce isc.
    >
    > W tych czasach to szpital chyba w każdym budził zgrozę.

    No w kazdym to moze nie...zreszta zalezy jaki szpital. Wlasnie siedze nad spisem ofiar, jakie czynily matki malych dzieci, bylych lub aktualnych pacjentow warszawskiego szpitala dzieciecego im. Dzieciatka Jezus. Takze matki tych dzieci, ktorych nie udalo sie uratowac. Cenily te placowke, lozyly na jej dzialalnosc i rozwoj. Ale od Lipiec to bardzo dalekie, nie ma co kryc.
  • stara_dominikowa 09.06.16, 12:16
    >Gdyby Dominikowej szybko sie zmarlo (wybaczcie, matko-zalozycielki forum!)<

    Podczytuję. Kiwam głową. Wybaczam. :D

    --
    Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta
  • tt-tka 09.06.16, 22:52
    stara_dominikowa napisała:

    > >Gdyby Dominikowej szybko sie zmarlo (wybaczcie, matko-zalozycielki forum!)
    > <
    >
    > Podczytuję. Kiwam głową. Wybaczam. :D
    >


    *z ulga* uffff
    wiem, ze to nietaktowne bylo :-(
  • tt-tka 11.05.16, 14:28
    jadwiga1350 napisała:


    > A te cierpienia i smutki Nastki wydają się mocno nierealne. Więcej w nich symbo
    > liki.
    >
    > Szwagierka i teściowa jak te żywe trupy, więc kłopotliwe tak bardzo nie są(tak
    > samo był kłopotliwy Maciej dla swoich bliskich).

    Jeszcze taki drobiazg, ze Boryna lezal chory w swojej wlasnej chalupie. Swojej. Wlasnej. U siebie.

    Nastka uslyszala zapowiedz, ze tesciowa jej do domu nie wpusci i niczego nie uzyczy. Co tez tesciowa wykonala. Po czym ta wlasnie osoba z corka w pakiecie spada Nastce na kark w Nastki domu. Biednym, ciasnym, ale wlasnym.
  • jadwiga1350 11.05.16, 12:52
    >i co, ze ludzie ni
    > e wiedza, ona to wie i dosc

    W kwestii Kary Bożej dużo. Bo godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, by kara dotknęła grzesznika publicznie, na forum wsi.
  • tt-tka 11.05.16, 13:39
    jadwiga1350 napisała:

    > >i co, ze ludzie ni
    > > e wiedza, ona to wie i dosc
    >
    > W kwestii Kary Bożej dużo. Bo godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, by
    > kara dotknęła grzesznika publicznie, na forum wsi.

    Za grzechy czynione na forum wsi. Ani mlynarzowa, ani Stach-Felek nie grzeszyli we wsi, ani chyba w ogole, przynajmniej nic nam o tym nie wiadomo. Swiadomosc, ze syn w cytadeli, to wystarczajaca udreka dla matki. Zreszta sprawa nie jest sekretem, wie ksiadz, orgniscina, chyba to zwyczajnie nie obchodzi ludzi w Lipcach, za odlegle. W kazdym razie mlynarzowa sie za swoje dziecko wstydzic nie musi, w przeciwienstwie do niektorych - ale cierpiec cierpi.
  • jadwiga1350 13.05.16, 14:16
    >ani Stach-Felek nie grzeszyl
    > i we wsi, ani chyba w ogole

    No, dziewki miał psować.
  • tt-tka 13.05.16, 14:26
    Tak mowi organiscina, ale czytelnik zadnej popsowanej przez Felka-Stacha nie widzi i zadna nie jest wymieniona z imienia. To i o Mateuszu gadaja, ze trzech kwartalow mu nie trzeba i ze u niejednej pod pierzyna goscil, ale jak przyszlo do konkretow, to tylko jedna Tereske znamy - i jej kara dosiegla (tzn sama ja sobie wymierzyla), ale do Mateusza nikt poza Jaskiem, nieszczesnym mezem, pretensji nie zglasza. A i sam Jasiek nie mowi o pomscie Bozej, a tylko o tym, ze on kochankowi zony nie daruje jej krzywdy. Jej, nawet nie swojej. Ciekawe, swoja droga, czy to taki zwrot retoryczny, czy naprawde cos Mateuszowi zamierza zrobic i co to mogloby byc ?
  • tt-tka 13.05.16, 14:32
    Pardon, Jagustynka twierdzi, ze za Tereske Mateusz winien oberwac, ale zdaje sie nie jest to poglad powszechnie podzielany.
    Ale o mlynarzowym synu zadna plotkara sie nie wypowiada, ani Jagustynka, ani Kozlowa - tylko organiscina, rywalka do tytulu pierwszej damy we wsi. Zatem albo nieprawda, albo byly to sprawy poza sfera zainteresowania publicznego.
    Moze, co przykre bardzo, rzeczywiscie Felek-Stach dziewki psowal, tylko dotyczylo to osob tak niewaznych, z tak niska pozycja spoleczna, ze nikogo to nie obchodzilo. To i mlynarczyk za Magde zlego slowa od nikogo nie uslyszal, nawet od ksiedza, co z urzedu powinien byl go ochrzanic.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka