Dodaj do ulubionych

Czytanie ze zrozumieniem

18.08.15, 23:26
Mam pytanie do wszystkich miłośników powieści: czy zrozumieliście wszystko, co czytaliście?

Ja osobiście nie miałem większych problemów ze zrozumieniem tekstu. Nie pamiętam jak było wiele lat temu, gdy czytałem w szkole, czy tamto wydanie miało jakieś przypisy, ale ogólnie chyba jakoś sobie z rozumieniem gwarowych zwrotów radziłem.

Teraz czytam wydanie internetowe i są w nim przypisy. Niestety okazuje się, że przypisy są niekompletne i niektórych określeń nie tłumaczą, a niektóre tłumaczą błędnie. W dobie internetu wydaje się, że nie powinno być z tym większych problemów, ale okazuje się, że wujek google nie ze wszystkim sobie radzi. I wychodzi na to, że jednak jest trochę niezrozumiałych dla mnie rzeczy.

A jak jest u was? Tak z ręką na sercu - czy wszystko zrozumieliście?

Na początek taki fragment:

Aż dopiero Nastka odciągnąwszy na stronę brata cosik mu przełożyła.
— Kobieta i nalazła mądrą radę! — zawołał radośnie, wracając pod chałupę. — A to powieda, bych kupić od dziedzica na Podlesiu ze sześć morgów na spłaty! Co, dobra rada? A matce można będzie pokazać starą panią, niech się wścieknie ze złości…


Pytanie za sto punktów - kto (co) to jest stara pani?

A wy macie jakieś zagwozdki? Wrzucajcie je tutaj, może razem rozpracujemy. Ja mam jeszcze kilka nieznanych powszechnie określeń, ale ponieważ je rozgryzłem, to będą jak znalazł do wątku z zagadkami :)
Edytor zaawansowany
  • plater-2 19.08.15, 16:19
    Stara pani, to sa Cztery Litery.

    Moje dzieci myslały, że "kapuścisko" to jest "duża pofałdowana kapusta", "kartoflisko" - "duży kartofel"....

    Najgorzej ze "ścierniskiem", bo nie słyszały do "duzym pofałdowanym cierniu"... :)

  • kocur_zalogowany 19.08.15, 16:50
    Stara pani, to sa Cztery Litery.

    O tym nie pomyślałem, a nigdzie takiego wyjaśnienia nie znalazłem (nawet nie chcę mówić jakie wyniki daje wyszukiwanie jak zestawię te trzy wyrazy :) ).

    Masz na to jakąś podkładkę, czy tylko własna dedukcja?
  • plater-2 20.08.15, 18:32
    Podkładka jest taka,ze moj sp. Babcia wyrażała sie czesto w tym stylu - " zmarzłaś, no to trzeba sie do pieca przytulic, stara pania pogrzać, bo wilka dostaniesz".


    A co to były w jezyku mojej Babci "dolne niewymowne" ?

    Dla ułatwienia dodam, ze czasem je nzywała "dedusy".
  • kocur_zalogowany 20.08.15, 18:47
    Niewymowne akurat też od babci słyszałem, ale chyba desusy?
  • plater-2 21.08.15, 22:56
    Oczywiscie, mialo byc desusy.
  • kocur_zalogowany 21.08.15, 08:01
    No to jeszcze coś z kuchni.

    "Kiełbasa widzi mi się czujna, wieje od niej."
    Jaka ta kiełbasa była? Czy po prostu pachnąca (czujna od czuć jej zapach)?

    I kolejny kuchenny problem. O wspomnianej wcześniej kiełbasie Józka mówi:
    "— Dyć umyślnie przypróżałam, byście posmakowali."
    Natomiast na wigilię Jagna podała racuszki "w makowym oleju uprużone"

    Czy chodzi o ten sam proces technologiczny? We współczesnych słownikach widzę dwie definicje słowa prużyć:
    1. powoli poddawać działaniu niezbyt wysokiej temperatury (wg słownika PWN)
    2. przypiekać na ogniu w tłuszczu lub po zagotowaniu zapiekać w odpowiedniej ilości wody (słownik języka polskiego sjp.pl)
    Trochę mi nie pasuje użycie jednego słowa i do gotowania i do smażenia.

    Z racuszkami większych problemów nie mam, wyobrażam sobie co Jagna z nimi robiła, ale kiełbasa? Jak była podgrzana?

  • matylda1001 21.08.15, 10:52
    kocur_zalogowany napisał:

    > Jaka ta kiełbasa była? Czy po prostu pachnąca (czujna od czuć jej zapach)?<

    Tak.

    > ale kiełbasa? Jak była podgrzana?<

    Hanuś podsmażyła ją na patelni, najpewniej na słoninie.



    --
    naprawdę, na pewno, po prostu, wprost, zresztą, na razie, dlaczego.
  • kocur_zalogowany 21.08.15, 11:48
    Józka.
    Hanuś była wtedy na wygnaniu. :)
  • matylda1001 21.08.15, 20:31
    Hanuś na wygnaniu?
    --
    naprawdę, na pewno, po prostu, wprost, zresztą, na razie, dlaczego.
  • kocur_zalogowany 21.08.15, 20:34
    W czasie wesela Boryny, gdy Józka karmiła Kubę tą czujną kiełbasą, Hanuś była w swoim rodzinnym domy, wygnana przez Borynę z jego domu :)
  • matylda1001 21.08.15, 23:42
    Ano tak :) Coś mi się poprzestawiało. Myślałam, że chodzi o tę kiełbasę, którą Hanuś podała Antkowi, jak z więzienia wrócił.
    --
    naprawdę, na pewno, po prostu, wprost, zresztą, na razie, dlaczego.
  • wojtek_z_lasu_12 16.03.17, 14:20
    Babka mojej żony pochodząca z kongresówki używa słowa próżyć dla podsmażania na patelni
  • kocur_zalogowany 21.08.15, 12:15
    Kowalowa postanowiła zatem czekać choćby i do nocy; Hanka narządziła pod oknem warsztat i przeciągała pacześny wątek przez płochy i tylko niekiedy, choć i z nieśmiałością, rzuciła jakie słowo w rozmowę, jaką wiódł Antek z siostrą;

    Co Hanka robiła?

  • panna_meganna 21.08.15, 19:59
    Tkała płótno. Nie wiem czy linka się wklei - tu jest opis co to takiego są płochy.

    www.weaverschronicles.com/2012/03/pocha-w-krosnach.html
  • kocur_zalogowany 21.08.15, 20:05
    Dzięki
  • seshat 23.08.15, 18:46
    Nie tkała, a przeciągała osnowę (to są te nici, które idą wzdłuż całego nastawu tkaniny, Reymont popełnił tu błąd) przez płochę, która służy do dobijania wątku, czyli nici, która idzie w poprzek tkaniny. Swoją drogą, kolejny błąd Reymonta :)
  • kocur_zalogowany 22.08.15, 12:41
    No to kolejna zagwozdka.
    Boryna o zdechłej krowie mówi:

    Taka krowa, taki haman, że i drugiej nie w każdym dworze by znalazł!

    U mnie na podwórku mówiło się do kogoś "ty hamanie (chamanie?)" chcąc go obrazić. Miało to znaczenie bliskie chamowi i byłem przekonany, że to jakaś wariacja tego słowa. Teraz grzebię w internecie i widzę, że w gwarze poznańskiej jest to stosowane tak jak ja w Galicji tego używałem, ale nie pasuje mi to do krowy.
  • aria_pura 22.08.15, 14:01
    Mam wrażenie, że "haman" oznaczał po prostu istotę żywą imponujących rozmiarów. W którymś miejscu w tekście występują też świnie kiej hamany.
  • kocur_zalogowany 22.08.15, 14:24
    Wcześniej szukałem i nie znalazłem, teraz jeszcze raz do gugli zajrzałem, a tam, na stronie sjp.pwn.pl/slowniki/Haman.htm

    haman
    1. daw. «dziki i okrutny olbrzym»
    2. daw. «wielkie, ciężkie i niezgrabne stworzenie»

  • stara_dominikowa 02.09.15, 14:16
    Były jeszcze cuganty kiej hamany, Witek się nimi zachwycał.
    sjp.pwn.pl/sjp/cugant;2449704.html

    --
    Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta
  • kocur_zalogowany 22.08.15, 15:58
    A co miał stary Sikora na myśli mówiąc:
    — Dobrodzieje, znaku nie zrobi, choć z jajka uleje!

  • matylda1001 23.08.15, 23:53
    Równie dobrze mógłby powiedzieć : dziury nie zrobi, a krew wypije.
    --
    naprawdę, na pewno, po prostu, wprost, zresztą, na razie, dlaczego.
  • kocur_zalogowany 22.08.15, 16:32
    Jamroży w odpust paradował wystrojony odświętnie, w mentalach na piersiach
    Czy chodziło o medale? Jakie mógł mieć?

    A goniąc chłopaków krzyczał Te! jedrona pałka!
    O co mu chodziło?
  • plater-2 22.08.15, 17:33
    Кедр - cedr ?


    Drewno cedrowe używane było do budowy statków, w meblarstwie oraz w budownictwie. Drewno cedrowe stosuje się także na fornir, sklejkę, płyty wiórowe i pilśniowe, na deski i parkiet, na meble, do zabudowy wewnętrznej i zewnętrznej, na ramy, drzwi, okna. Dobre jest do toczenia i rzeźbienia, na ołówki, listwy, łódki sportowe i instrumenty muzyczne. Wykonuje się z niego również humidory (pudełka do cygar)
  • kocur_zalogowany 22.08.15, 18:31
    Mam tylko dwa elektroniczne wydania i w obu jest "jedrona". W papierowym wydaniu jest coś innego? Bo z cedrem mi się to nie kojarzy.
  • kurt.wagner 23.08.15, 09:48
    "Jedriona pałka" (ewentualnie "jedrona" w zależności od trakskrypcji cyrylicy na nasze) to rosyjski wykrzyknik emocjonalny, elegancki odpowiednik "jeb...onej pałki".
    Przy okazji witam Forum, czasem podczytuję, ale chyba nigdy nie pisałam.
  • stara_dominikowa 02.09.15, 14:27
    Ciekawy jest "bezrok", na który rekruci mieli stawać do wojska, gruszki miały nie wyrosnąć, a gnoju trzeba było podwieźć. Taki przyszły rok, ale z zaznaczeniem, że to niecałe 12 miesięcy.

    --
    Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta
  • wojtek_z_lasu_12 16.03.17, 14:35
    w niektórych gwarach kaszubskich pojawia się rzeczownik "dodom" na oznaczenie "domu" czego geneza bierze się z przejęcia często używanego zwrotu "do dom" czyli "do domu" za sam rzeczownik wskutek wyparcia przez formę czesto używaną formy rzadziej używanej. Jest to dziwne zjawisko ale zdrugiej strony - rzadko kiedy używamy czasowniką "jąć" w ale "pod-jąć" już tak. Zatem skoro cos trwa "bez rok" czyli "przez rok" to za bezrok wezmą do wojska. Reymont miał niezywkłe ucho do języka.
  • enesaj 09.11.16, 22:57
    Co to jest "piętka w życie"?
  • tt-tka 10.11.16, 00:46
    enesaj napisał(a):

    > Co to jest "piętka w życie"?

    Zdaje sie, ze zawiazek klosa - widac, ze niedlugo bedzie ziarno. Ale pewna nie jestem :(
  • bupu 30.11.16, 16:47
    tt-tka napisała:

    > enesaj napisał(a):
    >
    > > Co to jest "piętka w życie"?
    >
    > Zdaje sie, ze zawiazek klosa - widac, ze niedlugo bedzie ziarno. Ale pewna nie
    > jestem :(

    Nie, to chodzi o pojawienie się na kłosie, będącym jeszcze kwiatostanem, woreczków pyłkowych. To są te piętki właśnie.


    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • enesaj 29.11.16, 22:15
    Kim lub czym mógł być samson? Pisany małą literą chyba nie ma nic wspólnego z postacią biblijną?

    "A to człowiek żyje cięgiem jak ten samson, że nawet do sąsiadów pójść nie pójdzie i pogadaniem serca nie ucieszy."

    --
    Moje blogi:
    kirgiski.pl/
    enesaj.pl/
  • tt-tka 29.11.16, 22:44
    Samotnik, odludek
  • jozly 29.11.16, 22:49
    Tak, ale dlaczego "samson"? Z czego się wywodziło to określenie, lub do czego nawiązywało?
  • tt-tka 29.11.16, 23:32
    Do samotnosci :)
    Zreszta czort wie, nie mam pojecia, jakie fragmenty Biblii i w jakiej wersji byly rozpowszechniane - Samson byl wieziony, o ile pamietam, i pewnie nie mial do kogo dzioba otworzyc; ktos skazany na przymusowe osamotnienie zaczal byc tak nazywany i imie wlasne przyjelo sie jako okreslenie niedobrowolnego pustelnika. W kazdym razie w takiej wersji to slyszalam (samsn - skazany przez okolicznosci na samotnosc) od mojej babci ze Szczytna na dlugo przedtem, zanim uslyszalam o Samsonie.
  • enesaj 29.11.16, 23:47
    No cóż, nie wpadłam na to, a ciekawe. Może nadal są gdzieś ludzie, którzy tak mówią.

    --
    Moje blogi:
    kirgiski.pl/
    enesaj.pl/
  • jozly 29.11.16, 23:56
    Drążąc temat: słowniczek gwary krajeńskiej podaje takie określenie: samson = samolub.
  • tt-tka 30.11.16, 00:05
    Mozliwe, ze w roznych regionach nadawano troche odmienne znaczenie, a mozliwe, ze to byly okreslenia zblizone - ktos, kto sie odosabnial /lub zostal odosobniony/ nie zyl z gromada. Sobek jeden. Samotnik, czyli samolub :)
    To juz oczywiscie fantazjuje. Moze kto ma slownik etymologiczny Brücknera ? tam moze byc objasnienie.
  • enesaj 01.12.16, 00:58
    Agata kupiła Kłębom "koziki sielne, prawdziwie misiarskie"... czyli jakie?
    --
    Moje blogi:
    kirgiski.pl/
    enesaj.pl/
  • tt-tka 01.12.16, 01:01
    Do kastracji zwierzat. Znaczy bardzo ostre i z dobrego gatunkowo metalu.
  • enesaj 01.12.16, 08:50
    Dziękuję! Też bym na to nie wpadła - dopiero teraz znalazłam dyskusję o misiarzach i miszeniu: www.lowiecki.pl/dziennik/forum.php?f=11&t=214931&numer=740

    --
    Moje blogi:
    kirgiski.pl/
    enesaj.pl/
  • jozly 03.12.16, 23:16
    Na wiosnę "... jak to na zwiesnę zwyczajnie, a tu krowy się cieliły, drób się lągł, maciory się prosiły, w ogródkach też czas był zasiewać i wysadki sadzić..." Co to są owe "wysadki"? Czyżby to były sadzonki, flance?
  • tt-tka 03.12.16, 23:24
    Tak wlasnie. Albo - mlode kielki wychodzace ze starego warzywa, jak te kapusciane z ognilych glow :)
    NB - spotkalam sie, i historia juz mocno powojenna, z malutkimi ziemniakami-sadzeniakami wyhodowanymi z obierkow !
  • jozly 06.12.16, 23:33
    To jednak nie była rozsada, Hanka zamierza ją wysiać dopiero w Wielki Czwartek. No i gdzie by wyrastała, na parapetach przy małych okienkach?
  • tt-tka 07.12.16, 11:16
    A skad, kielkowalo toto w zwalonych na kupe/zakopcowanych starych jarzynach. Co sie wysiewalo do gruntu, to z nasion, a co sie wysadzalo, to z flanc - mlode pedy kapusty puszczajace sie ze starych ognilych lbow to na pewno byly wysadki.

    Jesli sie myle, to kuma Bupu na pewno sprostuje, ona w tych rzeczach oblatana niemozebnie :)

    PS poza wszystkim nie recze za znajomosc rzeczy autora - czy wiemy, jakie pojecie mial pan Rejment o ogrodnictwie ? :)
  • jozly 07.12.16, 22:41
    tt-tka napisała:

    > Co
    > sie wysiewalo do gruntu, to z nasion, (...)

    No właśnie, sklepów z nasionami (w dzisiejszym znaczeniu) raczej nie było. Jednak były i jarzyny i kwiaty. Musiały sobie gospodynie z tym radzić, zbierać nasiona itp.
  • tt-tka 07.12.16, 23:01
    Zbieraly, kupowaly... jak te karpiele, co to z rozsady byly, ale rozsada z nowego nasienia, co dobrodziej z Warszawy przywiezli...
    A bernardynki w Lowiczu prowadzily wzorowy ogrod, mialy doskonale wyniki, to moze i nasiona rozprowadzaly po okolicy, od dworskiegom ogrodnika mozna bylo kupic...
  • bupu 07.12.16, 23:44
    tt-tka napisała:

    > Zbieraly, kupowaly... jak te karpiele, co to z rozsady byly, ale rozsada z nowe
    > go nasienia, co dobrodziej z Warszawy przywiezli...
    > A bernardynki w Lowiczu prowadzily wzorowy ogrod, mialy doskonale wyniki, to mo
    > ze i nasiona rozprowadzaly po okolicy, od dworskiegom ogrodnika mozna bylo kupi
    > c...


    A to już w panarejmentowych czasach koła gospodyń wiejskich działały i coraz to i śmielej se poczynały. Między innemi nowe rasy drobiu i odmiany warzyw na wieś sprowadzając. Tak, tak, nasiona sprowadzały i babom rozdawały, albo rozsady robiły i te dawały. Wiela dobrego one koła uczyniły.

    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • jozly 08.12.16, 23:44
    Ciągnąc ten temat: Jakie warzywa (jarzyny) uprawiały Lipczanki? Bo, że kapustę to każde dziecko wie. Co jeszcze? Przy jakiej okazji jest to opisane?
  • bupu 09.12.16, 00:15
    jozly napisał:

    > Ciągnąc ten temat: Jakie warzywa (jarzyny) uprawiały Lipczanki? Bo, że kapustę
    > to każde dziecko wie. Co jeszcze? Przy jakiej okazji jest to opisane?

    Marchew, co to się nią cielak zadławił. Groch też się pojawił.
    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • enesaj 09.12.16, 00:49
    Groch siała Marysia Balcerkówna na krótko przed Wielkanocą.

    --
    Moje blogi:
    kirgiski.pl/
    enesaj.pl/
  • tt-tka 09.12.16, 11:18
    Bylo w watku o tym, co oni jedli.
    Marchew owszem siali, ale to byla ta marchew, ktora sie ciele zadlawilo, wiec chyba pastewna, paszowa (ludzie tez to jadali, ale w wielkiej biedzie). Gdzies tam w ogrodku bielily sie lechy (zagonki ?) pietruszki. Karpiele na pewno. Kapusta, groch, innych straczkowych ani kapustnych nie pamietam, zeby uprawiali.
    Lebiode jedli (zdrowa !), ale tez z biedy i zbierana, nie uprawiana.
    Ktorys sial kukurydze, ale czy dla siebie, czy dla koni i bydla, to nie wiemy.
    Agrest byl w ogrodku o Borynow, wisnie brali od ksiezej gospodyni. Jablka u Klebow, gdzies tam gruszki.
    Mak.
    Buraki.
    Wiecej grzechow nie pamietam :)
  • tt-tka 09.12.16, 17:21
    A, zapomnialam wspomniec, gdzie byly wzmianki.
    O kapuscie z grochem to juz Boryna na samym poczatku czule wspomina, jak jego Marys umiala to przyrzadzic, ze druga zgola tak nie potrafi.
    Marchwia udawilo sie ciele u Paczesiow, jakos chyba na wiosne. Albo latem.
    O kukurydzy ("konski zab") mowia ksiadz i ktorys gospodarz w procesji, wtedy, co chlopy z mamra wrocily.
    Mak i buraki byly na Wigilie.
    Pod agrest Bylica mial wpedzic gesi, o jablkach klebowych mowi i Kuba z Witkiem w pierwszej czesci, i narrator w ostatniej. Wisnie Hanka brala od gospodyni na powrot Antka, co do gruszki ksiadz dobrotliwie upominal chlopakow, zeby nie lamali galezi, bo na bezrok gruszek nie bedzie.
    te pietruszkowe lechy to jakos na wiosne, ale nie pamietam, w czyim ogrodzie, karpiele (nasiona) dobrodziej przywiezli, o czym mowa jesienia na kapusnisku.
  • bupu 09.12.16, 21:50
    tt-tka napisała:

    > Bylo w watku o tym, co oni jedli.
    > Marchew owszem siali, ale to byla ta marchew, ktora sie ciele zadlawilo, wiec c
    > hyba pastewna, paszowa (ludzie tez to jadali, ale w wielkiej biedzie).

    E, marchew stricte pastewna to chyba jeszcze nie wtedy, podejrzewam że to była marchew zwyczajna, hodowana tak na stół jak i dla żywiny, wymagającej lepszego żywienia. Cielak mógł dorwać marchew przeznaczoną dla niego, ale jeszcze nie pokrojoną.

    > tam w ogrodku bielily sie lechy (zagonki ?) pietruszki. Karpiele na pewno. Kapu
    > sta, groch, innych straczkowych ani kapustnych nie pamietam, zeby uprawiali.
    > Lebiode jedli (zdrowa !), ale tez z biedy i zbierana, nie uprawiana.
    > Ktorys sial kukurydze, ale czy dla siebie, czy dla koni i bydla, to nie wiemy.

    Koński ząb w tych czasach to na pewno na paszę był, nie do konsumpcji.

    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • jozly 09.12.16, 23:08
    Co uprawiali, a co jedli, to trochę różne sprawy.
  • jozly 09.12.16, 23:07
    Na wiosnę było też: "Trza będzie tymczasem sadzić ameryki pod motyczkę." Czy to o ziemniaki chodziło?
  • tt-tka 10.12.16, 01:18
    Tak, ameryki to gatunek ziemniakow.

    Co do marchwi pastewnej - czytalam pelna zgrozy relacje dziennikarza z kielecczyzny z roku 1874, jak to ludnosc zywi sie marchwia pastewna wlasnie, rozgotowana i zasypana jaglami. Co nie znaczy, ze sie upieram, ze ta lipecka byla pastewna. A propos, czy przegapilam, czy tam prosa nikt nie uprawia ? zyto jest, pszenica, jeczmiona, owsy, a o prosie ani dudu
  • bupu 10.12.16, 01:27
    tt-tka napisała:

    > Tak, ameryki to gatunek ziemniakow.
    >
    > Co do marchwi pastewnej - czytalam pelna zgrozy relacje dziennikarza z kieleccz
    > yzny z roku 1874, jak to ludnosc zywi sie marchwia pastewna wlasnie, rozgotowan
    > a i zasypana jaglami. Co nie znaczy, ze sie upieram, ze ta lipecka byla pastewn
    > a. A propos, czy przegapilam, czy tam prosa nikt nie uprawia ? zyto jest, pszen
    > ica, jeczmiona, owsy, a o prosie ani dudu

    A bo widzi kuma proso to się słabo udaje na głębokich piaskach i na ziami podmokłej, a zimnej. W Lipcach i okolicy gleby ano słabe, piaszczyste, czwarta klasa, to tam by prosa nie uhodował. To i nie siały chłopy, bo po co.
    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • tt-tka 10.12.16, 12:35
    bupu napisała:

    >
    > A bo widzi kuma proso to się słabo udaje na głębokich piaskach i na ziami podmo
    > kłej, a zimnej. W Lipcach i okolicy gleby ano słabe, piaszczyste, czwarta klasa
    > , to tam by prosa nie uhodował. To i nie siały chłopy, bo po co.

    O. Nie wiedzialam, ze proso takie wymagajace jest. Jak siali pszenice, ktora dobrej gleby potrzebuje, i jeczmien (gdzies kiedys mi sie obilo o uszy, ze jeczmien moze byc wlasnie poplonem po prosie), to zdawalo mi sie, ze i proso by sie uhodowalo. Tym bardziej ze jagly jedza.
    Ale ja o rolnictwie to tyle wiem, ze kilka razy w zyciu na wsi bylam... obejscie to jeszcze, ale do pola nie wychodzilam. Ignoracja wylazla :(
  • bupu 10.12.16, 16:13
    tt-tka napisała:

    > bupu napisała:
    >
    > >
    > > A bo widzi kuma proso to się słabo udaje na głębokich piaskach i na ziami
    > podmo
    > > kłej, a zimnej. W Lipcach i okolicy gleby ano słabe, piaszczyste, czwarta
    > klasa
    > > , to tam by prosa nie uhodował. To i nie siały chłopy, bo po co.
    >
    > O. Nie wiedzialam, ze proso takie wymagajace jest. Jak siali pszenice, ktora do
    > brej gleby potrzebuje, i jeczmien (gdzies kiedys mi sie obilo o uszy, ze jeczmi
    > en moze byc wlasnie poplonem po prosie), to zdawalo mi sie, ze i proso by sie u
    > hodowalo. Tym bardziej ze jagly jedza.
    > Ale ja o rolnictwie to tyle wiem, ze kilka razy w zyciu na wsi bylam... obejsci
    > e to jeszcze, ale do pola nie wychodzilam. Ignoracja wylazla :(

    Jęczmień akurat nadmiatu wody w glebie nie lubi, więc te lipeckie przepuszczalne piaseczki dobrze mu robiły, a jak obornikiem przyzwoicie nawiezione, to i plon był niezgorszy. A pszenica na piasku plonuje gorzej niż na mocniejszych glebach, niemniej jednak jakoś plonuje.
    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • tt-tka 07.12.16, 20:19
    jozly napisał:

    > To jednak nie była rozsada (...) gdzie by wyrastała, na parapetach przy małych okienkach?

    W "Chlopach" to nie wiem, ale realnie widywalam kosze wypelnione ziemia z rozsada poustawiane pod scianami, od naslonecznionej strony...
  • jozly 07.12.16, 22:51
    Jagustynka do Hanki: "Połóżcie się. Trzeba by się wam napić maciórkowego naparu! Strzęśliście się wczoraj!". Czym jest "maciórkowy napar"? Wiadomo, że zioło, ale jakie?
  • enesaj 07.12.16, 23:03
    Z tej strony: zdrowa-kuchnia.com/pobierz-ziola/12 wynika, że macierzanka piaskowa.

    --
    Moje blogi:
    kirgiski.pl/
    enesaj.pl/
  • tt-tka 07.12.16, 23:12
    Do licha, kuma madrzejsza - nie wiedzialam ani tego, ze macierzanek jest dwie, ani ze macierzanka to tymianek czy inny czaber :)
    To oczywiscie stosowalo sie jako lek i/lub przyprawe.
  • tt-tka 07.12.16, 23:04
    jozly napisał:

    Czym jest "maciórkowy napar"? Wiadomo, że zioło,
    > ale jakie?

    Macierzanka.
    Z tym,, ze nie slyszalam o stosowaniu macierzanki do wewnatrz, do kapieli sie wrzucalo garsc albo dwie, do saszetek bieliznianych bralo - ale ja w ziololecznictwie slaba jestem.
  • bupu 07.12.16, 23:39
    tt-tka napisała:

    > jozly napisał:
    >
    > Czym jest "maciórkowy napar"? Wiadomo, że zioło,
    > > ale jakie?
    >
    > Macierzanka.
    > Z tym,, ze nie slyszalam o stosowaniu macierzanki do wewnatrz, do kapieli sie w
    > rzucalo garsc albo dwie, do saszetek bieliznianych bralo - ale ja w ziololeczni
    > ctwie slaba jestem.

    Wewnętrznie też się stosuje. Na wzdęcia, na kaszel, rozkurczowo - dlatego maciórkę radzono strzęsionej Hance. Obie macierzanki i tymianek dobre są też jako składniki herbatek nasennych i uspokajających. A zwenętrznie to na gardło, na skórne problemy, bo odkażająco działa... Bardzo pożyteczne ziółka.
    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • enesaj 10.12.16, 23:26
    "...naraz taki wrzask wstrząsnął całą karczmą, jaże szyby zabrzęczały, i muzyka grać przestała. Poleciał tam któryś na przewiady i opowiadał potem ze śmiechem, co się stało: Dominikowa narobiła takiego piekła, przyleciała bowiem z kijem po synów, chciała ich bić i siłą do domu zabierać, jeno co się oparli, matkę z karczmy wypędzili, a teraz Szymek jął pić na umor, zaś Jędrzych pijany do cna ryczy w kominie."

    Może to głupie, ale jakoś sobie nie mogę wyobrazić tego ryczenia w kominie. Jak, gdzie?...

    --
    Moje blogi:
    kirgiski.pl/
    enesaj.pl/
  • bupu 11.12.16, 00:11
    enesaj napisał(a):

    > "...naraz taki wrzask wstrząsnął całą karczmą, jaże szyby zabrzęczały, i muzyka
    > grać przestała. Poleciał tam któryś na przewiady i opowiadał potem ze śmiechem
    > , co się stało: Dominikowa narobiła takiego piekła, przyleciała bowiem z kijem
    > po synów, chciała ich bić i siłą do domu zabierać, jeno co się oparli, matkę z
    > karczmy wypędzili, a teraz Szymek jął pić na umor, zaś Jędrzych pijany do cna [
    > b]ryczy w kominie[/b]."
    >
    > Może to głupie, ale jakoś sobie nie mogę wyobrazić tego ryczenia w kominie. Jak
    > , gdzie?...
    >

    Ano normalnie, we środku. W takich starych chałupach komin u podstawy był całkiem pokaźnej grubości, a i średnicę miał niebagatelną, nie to, co dziś. Dlatego był duży, że również ogrzewał chałupę, razem z piecami. Miewał także drzwiczki, pełniące funkcję wyczystki, przeważnie znajdujące się kajś w sieni. Przez nie zapewne się Jędrzych wbił do komina, poryczeć sobie bez mamuśki wiszącej nad głową.
    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • tt-tka 11.12.16, 12:12
    bupu napisała:

    >
    > Ano normalnie, we środku. W takich starych chałupach komin u podstawy był całki
    > em pokaźnej grubości, a i średnicę miał niebagatelną, nie to, co dziś. Dlatego
    > był duży, że również ogrzewał chałupę, razem z piecami. Miewał także drzwiczki
    > , pełniące funkcję wyczystki, przeważnie znajdujące się kajś w sieni. Przez nie
    > zapewne się Jędrzych wbił do komina, poryczeć sobie bez mamuśki wiszącej nad g
    > łową.

    To bylo w karczmie, nie w chalupie. I mnie sie zawsze wydawalo, ze to byl zwyczajny komin (odpowiednik duzego kominka :)) z otwartym paleniskiem - cieplo bylo, to akurat nie palili. Jakos tak i Magda chyba, odepchnieta przez Franka mlynarczyka oparla sie az w kominie i tam pochlipywala. Ale sie nie upieram.
  • bupu 11.12.16, 17:59
    tt-tka napisała:

    > bupu napisała:
    >
    > >
    > > Ano normalnie, we środku. W takich starych chałupach komin u podstawy był
    > całki
    > > em pokaźnej grubości, a i średnicę miał niebagatelną, nie to, co dziś. D
    > latego
    > > był duży, że również ogrzewał chałupę, razem z piecami. Miewał także drz
    > wiczki
    > > , pełniące funkcję wyczystki, przeważnie znajdujące się kajś w sieni. Prz
    > ez nie
    > > zapewne się Jędrzych wbił do komina, poryczeć sobie bez mamuśki wiszącej
    > nad g
    > > łową.
    >
    > To bylo w karczmie, nie w chalupie. I mnie sie zawsze wydawalo, ze to byl zwycz
    > ajny komin (odpowiednik duzego kominka :)) z otwartym paleniskiem - cieplo bylo
    > , to akurat nie palili. Jakos tak i Magda chyba, odepchnieta przez Franka mlyna
    > rczyka oparla sie az w kominie i tam pochlipywala. Ale sie nie upieram.

    A, a jak w karczmie, to możebne, że było jak mówicie, kumo i tam otwarte palenisko było.
    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • tt-tka 16.12.16, 23:24
    Wlasnie sprawdzilam - Magda ciagnela Franka mlynarczyka w kat, do nalepy, a kiedy ten ja pchnal "przysiadla na nalepie komina wpodle Kuby, ktoren juz spal w popiele, a z nogami na izbie".
    Co to jest nalepa ???
  • bupu 17.12.16, 19:09
    tt-tka napisała:

    > Wlasnie sprawdzilam - Magda ciagnela Franka mlynarczyka w kat, do nalepy, a kie
    > dy ten ja pchnal "przysiadla na nalepie komina wpodle Kuby, ktoren juz spal w p
    > opiele, a z nogami na izbie".
    > Co to jest nalepa ???

    Nalepa, kumo kochanieńka, to albo ta warstwa gliny co jest nią komin oblepiony, albo w tym wypadku ten brzeg komina, co na nim sieść można, albo garczek jaki postawić. Kiej się piece pojawili, to ten brzeżek w przypiecek wyewoluował.

    https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/09/66/66/09666680d952f6be6b1a76256fbb98de.jpg

    Widzita kumo, tę kamienną ławkę? Ten komin to z jakiesik chałupy z Anglii jest, a one z kamienia budowały. U nas ten Jankiel z Lipiec, tyle kamienia to by nie miał, łamanego zwłaszcza, to albo by z cegły oną ławkę zrobił, albo z polnego kamienia i galanto wylepiłby gliną, jak to u nas było we zwyczaju. Stąd nalepa.
    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • tt-tka 17.12.16, 19:39
    Pieknie kumie dziekuje, teraz wszystko jasne. No, w takim kominie to i Kuba mogl spac, i Magda chlipac, i Jedrzych ryczec, chocby i cala noc, miejsca dosc.
  • enesaj 17.12.16, 20:06
    Nie spodziewałam się wcześniej, że komin w karczmie miał tyle dodatkowych zastosowań.

    --
    Moje blogi:
    kirgiski.pl/
    enesaj.pl/
  • jozly 17.12.16, 21:25
    Tylko: co ich tak do tego komina ciągnęło?
  • tt-tka 17.12.16, 21:41
    Mozna bylo przysiasc, albo nawet legnac...
  • jozly 17.12.16, 22:00
    Tak, ale dlaczego akurat tam?
  • enesaj 17.12.16, 22:19
    Ciąg powietrza, li i jedynie ;)

    --
    Moje blogi:
    kirgiski.pl/
    enesaj.pl/
  • jozly 18.12.16, 18:00
    No chyba ...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka