Dodaj do ulubionych

Tak wlasciwie to czemu ?

04.05.16, 05:23
Czemu nikt nie ostrzegl Dominikowej, co sie szykuje ? Ani ksiadz, ani Mateusz, ani nikt, nawet z tych lepszych i rozwazniejszych.
A moze ostrzegli ? Jak tam Mateusz z dragiem stal pod komora, to chyba musial wytlumaczyc, dlaczego i po co. W takim wypadku - czemu ona nic nie zrobila ? Nawet odplatnie upchnac corke w pobliskim miasteczku u kogokolwiek moglaby, chocby na kilka dni, a przez ten czas pomyslec, co dalej. Przeczekac, az emocje opadna, wymyslic, ze wyslala ja gdzies na pokute, no, cokolwiek !
Nie rozumiem.
Edytor zaawansowany
  • tt-tka 18.05.16, 09:05
    No co, nikt odpowiedzi nie ma ? Nawet hipotetycznej ?
  • jadwiga1350 18.05.16, 20:15
    Trudno coś powiedzieć
    Pewnie dlatego, że to całe wygnanie ma wymiar symboliczny a nie realny. Jakby pisarz na siłę wepchnął je koniec powieści.
    Nie stało się bowiem nic takiego, co byłoby impulsem aż do takiego wybuchu nienawiści.
    Ludzie nie wiedzą czy rzeczywiście przyjdzie im płacić za długi Pietra(był on człowiekiem zamożnym, dochód ze sprzedaży gospodarki z powodzeniem mógł pokryć manko).
    I to bezsensowne zamknięcie Jagny w komorze. Ucieczka nie była żadnym niebezpieczeństwem, było lato, wokół zboże, trawa, las, było gdzie się schronić i przycupnąć na te parę dni. Co innego gdyby to była zima.
    Nawet jeśli Jagna całkiem straciła głowę, zawsze brat mógł ją wsadzić na konia i wywieźć po za wieś.
    Są sposoby ratunku. Bliscy jej nie ratują, by stało się co przeznaczone? By los się dopełnił?
  • tt-tka 27.06.16, 20:46
    jadwiga1350 napisała:

    całe wygnanie ma wymiar symboliczny a nie realny (...)
    > Nie stało się bowiem nic takiego, co byłoby impulsem aż do takiego wybuchu nien
    > awiści.
    > Ludzie nie wiedzą czy rzeczywiście przyjdzie im płacić za długi Pietra(był on c
    > złowiekiem zamożnym, dochód ze sprzedaży gospodarki z powodzeniem mógł pokryc manko


    Toscie, kumo, pojechali...Pokryc manko, piec tysiecy rubli ? No to policzmy.
    Ziemia chodzila po 60-100 rubli za morge, ile mial morg wojt, nie wiemy. Zalozmy, ze polwloczek i w najlepszej glebie, to jest 1500 rubli.
    Nowa chalupa o jednej izbie to 2000 zlotych, ok. 300 rubli. Dwuizbowa - 600 rubli. Inne zabudowania gospodarskie - stodola niedawno splonela - nie wiadomo. No, ale tez policzmy optymistycznie 1500.
    Dobra krowa na wiosne kosztowala 50 rubli, jesienia mniej. Ile wojt ich mial, trzy, piec ? To jest 250 rubli, plus konie, plus swinie, drobny inwentarz typu drob, ile by wyciagnal, do tysiaca ? Plus garnki, pierzyny, kiecki zony (korale to kochanicy kupowal, nie zonie) i inna drobnica ... a to wszystko sprzedawane na musiku albo z licytacji, czyli zwykle po nizszej cenie niz wynosila potencjalna wartosc. Ktora liczac i tak zaokraglilam w gore. Obawa, ze wies bedzie musiala pokryc w czesci deficyt byla w pelni realna.

    A stwierdzenie, ze nie stalo sie nic... moj Boze, kiedy zaczely sie pierwsze gadki o gromadnym pokaraniu Jagny, nie zima, przy tym plonacym brogu ? mysl raz rzucona zalegla sie i dojrzewala, a Jagusi zbieralo sie i zbieralo, coraz wiecej. Nie defraudacja, to powodz, gradobicie albo cokolwiek innego by wystarczylo, zwlaszcza kiedy zagrozenia dla syna postanowili pozbyc sie organistowie. Znalezliby chwytliwy pretekst nawet bez wojta.
  • jadwiga1350 03.07.16, 20:36
    >>Pokryc manko, piec tysiecy rubli ?

    A czy rzeczywiście dług był tak wielki? O tych pięciu tysiącach mówi Jankiel, skąd on może wiedzieć ile brakuje? Wszystko to dzieje się na drugi dzień po aresztowaniu Pietra. Ludzie są zdezorientowani, wszystko wyolbrzymiają.

    "- Wiecie, Antek już wyrachował, co na wspomożenie pana wójta zapłacim po trzy ruble z morgi, ale za takiego przyjaciela nie żal i po dziesięć..."

    Jakim cudem mógł to wyrachować, skoro jeszcze nie wiadomo w jakim stopniu majątek wójtów pokryje debet?

    Co niektórzy nie wierzą w tak wysokie manko:
    "na próżno się przy tym głowiąc, kaj zadział tylachna pieniędzy.
    - Musieli go podebrać, nie sposób, aby tyla sam jeden zmarnował.
    - Pisarzowi zawierzał, a wiadomo, jakie to ziółko!"

    (korale
    > to kochanicy kupowal,

    których to kochanica nie przyjęła, więc pewnie powędrowały do rąk prawowitej małżonki

    >>ile mial morg wojt, nie wiemy.

    No nie wiemy. Wiemy natomiast, że na wójtowaniu dorobił się ładnego majątku. Majątku który powinien pokryć dług. Przecież wójt nie był utracjuszem, ludzie widzieli, że gospodarka mu rośnie i zazdrościli. On był z tych co biorą, nie z tych co dają.
  • tt-tka 03.07.16, 22:43
    jadwiga1350 napisała:

    > >>Pokryc manko, piec tysiecy rubli ?
    >
    > A czy rzeczywiście dług był tak wielki? O tych pięciu tysiącach mówi Jankiel, s
    > kąd on może wiedzieć ile brakuje? Wszystko to dzieje się na drugi dzień po ares
    > ztowaniu Pietra. Ludzie są zdezorientowani, wszystko wyolbrzymiają.

    "Jankiel ta zawdy wie wszystko zaraz, a czasem i przodzi". A serio, wojt zostal wezwany przez wladze zwierzchnie, czyli wolno przypuszczac, ze bylo juz po kontroli ksiag i suma manka byla znana.


    > "- Wiecie, Antek już wyrachował, co na wspomożenie pana wójta zapłacim po trzy
    > ruble z morgi, ale za takiego przyjaciela nie żal i po dziesięć..."
    >
    > Jakim cudem mógł to wyrachować, skoro jeszcze nie wiadomo w jakim stopniu mająt
    > ek wójtów pokryje debet?


    E no, ilosc i wartosc ziemi znali wszyscy we wsi, to my tego nie wiemy. Plus inwentarz, zabudowania - dalo sie wyrachowac.


    > Co niektórzy nie wierzą w tak wysokie manko:
    > "na próżno się przy tym głowiąc, kaj zadział tylachna pieniędzy.
    > - Musieli go podebrać, nie sposób, aby tyla sam jeden zmarnował.
    > - Pisarzowi zawierzał, a wiadomo, jakie to ziółko!"


    W manko wierza, znaczy w jego wysokosc, nie wierza, ze wojt sam tyle przetracil. Co jest bez znaczenia, bo czy go podebral pisarz, czy kto inny, odpowiada finansowo on jako szef gminnej kasy.


    > (korale
    > > to kochanicy kupowal,
    >
    > których to kochanica nie przyjęła, więc pewnie powędrowały do rąk prawowitej ma
    > łżonki


    Albo innej kochanicy, albo zostaly schowane na pozniej, albo przepite...ze z jagna balowal w karczmie nie raz i nie tylko karmelki jej fundowal, to akurat wiemy. Mogl rowniez przezrec pewna czesc tej kwoty, nawet z prawowita malzonka, co nie zmienia faktu, ze nie za swoje zarl i pil. I trzeba zwrocic.

    > >>ile mial morg wojt, nie wiemy.
    >
    > No nie wiemy. Wiemy natomiast, że na wójtowaniu dorobił się ładnego majątku. Ma
    > jątku który powinien pokryć dług. Przecież wójt nie był utracjuszem, ludzie wid
    > zieli, że gospodarka mu rośnie i zazdrościli. On był z tych co biorą, nie z tyc
    > h co dają.

    Jak nie byl utracjuszem ? A te hulanki w karczmie, zloty pieniadz rzucony na talerz przy oczepinach, fundowanie niejednemu, wyjazdy do miasteczka z Jagna...a co wladowal w majatek wlasny, to niekoniecznie nadal ma, stodola niedawno zbudowana na przyklad splonela, czyli juz o wartosc drewna i ciesli jest do tylu.


  • jadwiga1350 04.07.16, 13:25
    - Prawdę mówicie, ale Pietrkowi wójtostwo do grdyki nie wraca, nie; grontu już dokupił i stodółkę dostawił, i konie ma kiej te hamany!...
    - Juści, ino nie wiada, co mu z tego ostanie, kiej się urząd skończy...
    - Myślicie...
    - Oczy swoje mam i miarkuję se ździebko...
    - Dufny ci on w siebie i z dobrodziejem koty drze.
    - Aże mu się darzy, to ino bez kobietę; on se wójtuje, a ona w garści wszyćko dzierży.



    "Dobrze was poił i wypasał kiełbasami, to i nie dziwota, że go bronicie...
    - Bele czego nie powiadaj, kiej wójt do cię mówi! krzyknął wyniośle.
    - Wasze wójtostwo stoi u mnie tyle, co ten patyk złamany...
    - Coś rzekł, co?
    - Słyszeliście! A nie, to rzeknę jeszcze takie słowo, aż wam w pięty pójdzie...
    - Rzeknij to słowo, rzeknij!
    - A rzeknę - oto pijanica jesteście i judasz, i przeniewierca! A rzeknę, że za gromadzkie pieniądze balujecie i dobrzeście za to wzięli od dworu, że dziedzic sprzedał nasz las!... A chcecie, to wam jeszcze co dołożę, ino że już tym kijaszkiem... - wołał zapalczywie porywając za kij."

    Co stracił, to stracone. A co zyskał od innych i zainwestował w gospodarkę to jego.

    W miasteczku z Jagusią był tylko raz. Nic nie wskazuje by kupował jej coś więcej niż karmelki i alkohol. Na takie zakupy to stać było nawet Antka na wygnaniu.
  • tt-tka 04.07.16, 14:18
    jadwiga1350 napisała:

    > -[i] Prawdę mówicie, ale Pietrkowi wójtostwo do grdyki nie wraca, nie; gront
    > u już dokupił i stodółkę dostawił, i konie ma kiej te hamany!...


    No odsylam kume do postu wyzej. Dokupil, owszem, ale niechby te konie kiej hamany nawet po 150 byly, inwentarz wojta tysiaca rubli nie przekroczy. Grontu dokupil, ale ile ma, nadal nie wiemy. Chelpi sie wszedzie swoim urzedem, a nie pozycja drugiego/trzeciego czy czwartego we wsi gospodarza

    > - Juści, ino nie wiada, co mu z tego ostanie, kiej się urząd skończy...

    Wlasnie.


    > - Myślicie...


    > "Dobrze was poił i wypasał kiełbasami, to i nie dziwota, że go bronicie.

    No i co to ma do rzeczy ? Ze go ktos poil ii wypasal, majatku od tego wojtowi nie przybylo. On z kolei wypasal i poil straznikow, pisarza, a od tego mu ubywalo.


    > ..
    b] dobrzeście za to wzięli od dworu,[/b] że dz
    > iedzic sprzedał nasz las!...

    No i ? Po primo, nie woadomo, co dla rozmowcy znaczy "dobrzescie wzieli", pko drugie wojt, w przeciwienstwie do kowala, spozytkowac z sensem tego, co dostal, nie potrafi.


    > Co stracił, to stracone. A co zyskał od innych i zainwestował w gospodarkę to j
    > ego.

    Ile on zainwestowal, a ile przetracil ? Stodola splonela, przechlal niemalo, pokazac sie tez lubil, a reprezentacja kosztuje.
    >

    > j niż karmelki i alkohol. Na takie zakupy to stać było nawet Antka na wygnaniu.

    Antka bylo stac, bo sprzedal hanczyna krowe. A wojt w miasteczku spil sie "kiej swinia" raz, ale w Lipcach sporo wiecej niz raz. Z Jagna w karczmie balowal i przed swiniobiciem, i wtedy, gdy podpalono Podlesie, i gdy Cyganie do wsi zjechali, a nawet o ich wspolnych, na koszt wojta przeciez, hulankach mowi Klebowa Agacie na poczatku wiosny. Niezle sobie wojt przez te kilka miesiecy pohulal. Poza tym jego korali Jagna nie chce przyjac tez raz, wtedy juz jasia ma w glowie. A ile razy wczesniej przyjela ? Mam mniemac, ze ten prezent byl jednorazowy, a nie zwyczajowy ?
  • jadwiga1350 04.07.16, 21:41
    I nie położyli jeszcze żyta, to już po górkach owsy skamlały się o kosy, a jęczmiona dojrzewały prawie na oczach, a pszenice coraz złociściej rdzawiały, że nie było czasu odzipnąć ni nawet podjeść jako tako, ale mimo tej ciężkiej pracy i takiego utrudzenia, iż niejeden zasypiał nad miską wieczorami, kiej pościągali z pól, Lipce jaże się trzęsły od wrzawy radosnej, śmiechów, rozpowiadań, śpiewań a muzyki.

    Skończył się bowiem przednówek, stodoły były pełne, zboże sypało niezgorzej i każden, choćby najbiedniejszy, hardo podnosił głowę, z dufnością patrzał w jutro i roił se jakoweś z dawien dawna upragnione szczęśliwości.


    Tacy radośni.. A widmo spłacania długów wójta uleciało w kosmos. Znikło jak zły sen.
  • tt-tka 04.07.16, 23:07
    jadwiga1350 napisała:

    Lipce jaże się trzęsły od wrzawy radosnej, śmiechów, rozpowiadań, śp
    > iewań a muzyki.
    >
    > Skończył się bowiem przednówek, stodoły były pełne, zboże sypało niezgorzej i k
    > ażden, choćby najbiedniejszy, hardo podnosił głowę, z dufnością patrzał w jutro
    > i roił se jakoweś z dawien dawna upragnione szczęśliwości.[/i]
    >
    > Tacy radośni.. A widmo spłacania długów wójta uleciało w kosmos. Znikło jak zły
    > sen.

    Nie zniklo, tylko w nawale pracy i zadowoleni z urodzaju zapomnieli o tym. Na troche. Sypnelo i dal Bog piekna pogode na zniwa, to sie ciesza tym, co maja. Nie sposob zamartwiac sie caly czas. Co nie zmienia tego, ze gdy przyszla wiadomosc, byli rozgoryczeni i wsciekli.
  • jadwiga1350 04.07.16, 21:47
    >>Antka bylo stac, bo sprzedal hanczyna krowe.

    Antkowi na hulanie wystarczyła hanczyna krowa. Wójt potrzebował aż 5 tysięcy?

    >>>Mam mniemac, ze ten prezent byl jednorazowy, a nie zwyczajowy ?

    Wcześniej pchał jej karmelki za pazuchę.
  • bupu 04.07.16, 21:59
    jadwiga1350 napisała:

    > >>Antka bylo stac, bo sprzedal hanczyna krowe.
    >
    > Antkowi na hulanie wystarczyła hanczyna krowa. Wójt potrzebował aż 5 tysięcy?

    Nie tylko na hulanie te pieniądze poszły, te półgarczki cukru co to je wójtowa do kawy sypała, czy tam herbaty, też nie ze swojego były pewnie fundowane. Ale na hulanki wójt też sporo wydał, a Jagusia mu w tych rozrywkach chętnie towarzyszyła, póki jej się nie znudziło. Zgaduję, że wiedziała skąd jej kochaś ma na to pieniądze, a żadnych rozterek moralnych jakoś nie miała.

    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • tt-tka 04.07.16, 23:14
    jadwiga1350 napisała:

    > >>Antka bylo stac, bo sprzedal hanczyna krowe.
    >
    > Antkowi na hulanie wystarczyła hanczyna krowa. Wójt potrzebował aż 5 tysięcy?

    Antek z Jagna w karczmie zahulal raz. Potem z kompanami przepijal juz druga krowe, wlasciwie jalowke.
    Wojt jak sie z Jagna w karczmie rozsiadl, to Zyd ledwo nadazal polkwaterki donosic, i nie raz to bylo. I nie gorzale chlal zapewne, tylko arak albo slodka. I niewazne, pisalam juz, czy przepil z nia 50 rubli, czy 5 tysiecy, wazne, ze pil za publiczne pieniadze. Antek przepijal zonine, nie spoleczne.

    >
    > >>>Mam mniemac, ze ten prezent byl jednorazowy, a nie zwyczajowy ?
    >
    > Wcześniej pchał jej karmelki za pazuchę.

    No nie wiem, czy tylko. Jagus do pieniedzy wagi nie przywiazywala, ale na podarki to raczki miala do siebie. Od Macieja na jarmarku przyjela jedwabna chustke i wstazke, co "rubla kosztuje abo i dziesiec zlotych", choc ani krewniakiem jej nie byl, ani pociotkiem, ani (wtedy) oficjalnym konkurentem. I mysli sobie nieboga, ze i Antek by kupil, i drugie (a ona przyjelaby), byle jeno grosz mieli. A wojt mial, coz, ze nie swoj.
  • jadwiga1350 08.07.16, 13:39
    > No i co to ma do rzeczy ? Ze go ktos poil ii wypasal, majatku od tego wojtowi n
    > ie przybylo

    Sporo, sporo. Jak się najadł i napił za cudze, to już nie musiał wydawać na to własnych lub gromadzkich pieniędzy.
  • tt-tka 08.07.16, 14:38
    jadwiga1350 napisała:

    > > No i co to ma do rzeczy ? Ze go ktos poil ii wypasal, majatku od tego woj
    > towi n
    > > ie przybylo
    >
    > Sporo, sporo. Jak się najadł i napił za cudze, to już nie musiał wydawać na to
    > własnych lub gromadzkich pieniędzy.


    Za to musial wydawac na poczestunki, ktore on fundowal - na przyklad na czestowanie swiadkow, ktorych sobie kaptowal po bojce z Kozlami; na straznikow; na korumpowanie (za pomoca popijaw) tych urzednikow nadrzednych nad nim, z ktorymi "dobrze sie znal"; Boryna wspomina w rozmowie z Dominikowa, ze jak byl soltysem, to "gotowym groszem doplacil, a co sie nanosil gaskow i wszelakiego dobra pisarzowi i innym ciarachom z urzedu", to nie zliczyc.
  • kot_kotando 18.05.16, 15:22
    Kto i kiedy miał ostrzec?
    O nastrojach we wsi pewnie Dominikowa wiedziała, ale przecież decyzja o wygnaniu Jagny zapadła nad ranem, po całonocnych obradach. Wtedy już za późno było na ucieczkę. Mateusz szukał wsparcia u Antka, ale bezskutecznie.
    Poza tym chyba mieszkańcy Lipiec nie mieli opracowanych procedur wypędzania człowieka ze wsi, więc nikt nie mógł przewidzieć jak to dokładnie się potoczy. Równie dobrze można było próbować przeczekać w zamknięciu, licząc, że tłum się nie wedrze do domu. Ucieczka mogła być niebezpieczniejsza - obudziłaby w stadzie instynkty łowieckie i mogłoby się to skończyć dużo gorzej.

    Swoją drogą, zastanawiam się kto zorganizował wóz ze świńskim gnojem. Przecież ludzie byli niezorganizowani, gromadzili się u organisty, szwendali po wsi, ale dość bezładnie. Nagle, pod wpływem jakiegoś impulsu ruszyli do Jagny. A kto miał głowę do tego by załadować wóz gnojem, skoro nawet nie miał kto prowadzić tego wozu?
  • tt_tka 18.05.16, 18:58
    Chocby ksiadz, ktory wiedzial o tym juz poprzedniego wieczora - "Nic nie wiem (choc wlasnie sie dowiedzial) i jutro rano jade na caly dzien".
    Antek sprowadzony wieczorem slyszy "wszystkie juz postanowily, powiedz i ty swoje, Antoni" - czyli inni zdazyli zadeklarowac stanowisko.
    Moze ta gaweda do rana dotyczyla wlasnie spraw organizacyjnych ? Czyj woz, czyje krowy, od kogo gnoju zabrac, kto ma go ladowac. Gromadza sie i szwendaja, ale jak ruszyli w strone oplotkow Dominikowej, to raptem bylo wszystko, co potrzebne. Mateusz w desperacji, i ucieczka wtedy (Rankiem) rzeczywiascie mogla juz byc niebezpieczna, ale poprzedniego wieczora czy w nocy ? Przeca pod domem nikt nie wartowal.
    Ciekawi mnie, czy ksiadz stchorzyl wzglednie uznal, ze klopotliwa parafianka jest bardziej klopotliwa niz jej matka zasluzona - czy moze uwazal to za dobre wyjscie, byle bez swego udzialu ? Tak cudzymi raczkami posprzatal ?
  • bupu 18.05.16, 19:26
    tt_tka napisał(a):

    > Ciekawi mnie, czy ksiadz stchorzyl wzglednie uznal, ze klopotliwa parafianka je
    > st bardziej klopotliwa niz jej matka zasluzona - czy moze uwazal to za dobre wy
    > jscie, byle bez swego udzialu ? Tak cudzymi raczkami posprzatal ?

    No chyba właśnie tak, cudzymi posprzątał. Dopóki Jaguś jamorowała sobie z Antkiem i wójtem, osobnikami świeckimi, to nie był problem księdza. Wystarczyło pogrzmieć z ambony i pozamiatane, można się było zająć bysiem, jęczmionami i generalnie gospodarzeniem. Ale gdy Jagusia zaczęła uwodzić Jasia - kleryka, a zatem osobę prawie już duchowną, dobrodziej uznał, że co za dużo, to niezdrowo i postanowił narodowi nie przeszkadzać w usuwaniu elementu niepożądanego.


    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka