Dodaj do ulubionych

Co z tą Ameryką?

16.01.17, 18:41
Skoro wyrok, który grozi Antkowi nie jest duży, to aż dziw, że pojawia się alternatywa ucieczki do Ameryki. Nie ma obawy kary śmierci, katorgi, wieloletniego więzienia, tak więc Ameryka nie powinna być żadną pokusą.
Antek właśnie zyskał stanowisko samodzielnego gospodarza, szacunek we wsi(coś co jeszcze kilka miesięcy wcześniej było równie realne jak lot na księżyc) i miałby to wszystko utracić i iść na niepewny los?
On, który nie myślał o ucieczce ze wsi, nawet wtedy gdy był traktowany jak ostatni parias i najgorszy zbrodniarz?

Można przypuszczać, że Antek plótł trzy po trzy o tej ucieczce, tak naprawdę nie mając takiego zamiaru i tylko czekał aż, któraś z dwóch kobiet, wybije mu to z głowy. Bo uciekać mógłby też sam, byłoby to dużo łatwiejsze niż ucieczka z kochanką, czy z rodziną.
Z drugiej jednak strony, rozmyślając o tym wszystkim, staje się ponury, okrutny dla Hanki, czyli jakby na serio brał pod uwagę możliwość wyjazdu. Jakby naprawdę go to męczyło, rozdzierało.
Co ciekawe Antek wierzy w bajdy, które mu prawią szwagier i Jankiel na temat Ameryki. Ten sam Antek, co męża siostry miał za największego judasza i cygana. Nie ufał Michałowi, nawet gdy ten dobrze mu radził. A tu łyka wszystko jak pelikan.

Dlaczego nie radzi się Rocha? Dlaczego nie zapyta, jak tam naprawdę w tej Ameryce jest i czy gra jest warta świeczki?

Ciekawe czy Hanka wpłaciłaby kaucję, gdyby wiedziało, co może przyjść do głowy mężowi?
Edytor zaawansowany
  • grrrrw 09.02.17, 23:39
    Hale, żeby im uciekł! Tak przez niczego nie puszczą! Wiecie, przyszedłem dzisiaj do was całkiem po przyjacielsku. Co tam pomiędzy nami było to było; obaczycie kiedyś, żem był praw... Nie wierzyliście mi... wasza wola... ale teraz wysłuchajcie, co rzeknę, a jak księdzu na spowiedzi, tak prawdę powiem... Z Antkiem jest źle! z pewnością ciężko go zasądzą, może na dziesięć lat. Słyszycie to?...
  • wojtek_z_lasu_12 21.03.17, 16:36
    Ksiądż przywtórza że co najmniej cztery lata. No siedzieć 4 lata w ciemnicy albo wyjachać za ozre gdzie ziemi bierze każdy ile chce i zdoła obrobić no jest sie nad czym zastanawiać. My też jesteśmy wszyscy niby po szkołach I na książce czytamy a raz na sztery lata dajemy wiarę kolejnym czarodziejom nie mówiąc o codziennych zachwalankach telewizyjnych jak to piwo zrobi z ciebie prwadziwego mężczyznę, drogi perfum pełną powabu Jagusię a lepszy proszek gospodynię zaradniejszą od Hanki. Zresztą ta tylachna emigracja chłopska do Ameryki, Westfalii czy Francji jakoś tak nie istnieje w naszej świadomości jako wielkie wydarzenie z historii narodu. Niewielka w sumie emigracja polistopadowa nazywa sie Wielką a elitarna powojenna jest pamiętana i celebrowana. Dobrze że chociaż Reymont jak i Konopnicka którzy oglądali na żywo wielką falę wychodźców wiejskich na przełomie wieków przekazali nam o tym masowym zjawisku jakieś pojęcie. O ile jeszcze ta do Ameryki jeszcze jakoś gdzieś tam błądzi po perferiach naszej śwaidomości to gigantyczna emigracja Polaków zaboru pruskiego do Westfalii jest w ogóle nieznana. Osobiście dowiedziałem sie o niej kiedyś z ksiązki telefonicznej na poczcie w Dusseldorfie. To tak na marginesie, sorry za wychynięcie poza lipeckie opłotki na chwilkę.
  • jadwiga1350 23.03.17, 11:31
    >>>No siedzieć 4 lata w ciemnicy

    Nijakiej ciemnicy tam nie było. Kozioł mówił, że tam biją i przykuwają do ściany, ale Rocho uspokoił Hankę, że to nieprawda.

    >>>dajemy wiarę kolejnym czarodziejom

    Ale Antek nie musiał wierzyć tym lipeckim czarodziejom( i tak ogólnie to im nie wierzył, gardził szwagrem i Żydem)
    Mógł spytać Rocha, księdza, ludzi gramotnych, znających świat, jak tam jest.

    Zaskakująca jest ta nieobecność Rocha w amerykańskich rozterkach Antka. Od chwili zwolnienia z aresztu, Roch jakby w ogóle nie przejmował się losem młodego Boryny. Jakby uważał, że na rozprawie uniewinnią Antka.
  • tt-tka 19.08.18, 14:39
    Bo Antek glupi jest, powiedzmy to sobie otwarcie.
    Hanka rozsadnie pyta adwokata, czleka z prawem obeznanego, az dziw, ze jej maz na to nie wpadl, przeciez z wlasnym obronca musial miec kontakt.

    A z ta emigracja do Westfalii toscie mnie, kumie, zaskoczyli - bylam, widzialam mnostwo polskich nazwisk i rodzinnych polskich grobow na tamtejszych cmentarzach, a nie zajarzylam... Teraz doczytuje, ciekawe sprawy.
    Z drugiej strony w olsztynskim, skad rodzina ojca pochodzi, bywali osadnicy, nie wiem, jak wielu, z Westfalii wlasnie, choc zwykle jako malomiasteczkowi kupcy czy rzemieslnicy, a nie rolnicy. Niemniej o rodzinnym kraju opowiadali, zwlaszcza o kulturze rolnej. Tata pamietal i mnie powtorzyl opowiesci o kapeluszach od slonca dla koni :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka