Re: Antek i Jagna Dodaj do ulubionych


zarchiwizowany

Ten wątek został zamknięty i nie można dodawać postów.
Sprawdź, czy dyskusja trwa w innych wątkach.

Ano też stawiam na Mateusza. Między Antkiem a Jagną była namiętność,
ale miłości nie za wiele. Może gdyby Antek był samodzielny i mógł
jej zapewnić warunki jak stary Boryna na początku małżeństwa, to
potrwałoby to dłużej i może by się z tego coś wykluło, ale do dość
wątpliwe. Zauważcie, że jak tylko zaczynają się kłopoty każde z nich
ma pretensje i obciąża winą te drugie: Jagna wiadomo,
wieczyście "niewinowata", Antek - "do czego to baba zaprowadzić
może" i jeszcze ten fragment, kiedy w czasie linczu na Jagusi myśli
o tym, że każdy ma prawo bronić się przed wilkami (on niewinowaty,
jeno kobieta - siedlisko szatana).

A gdyby nawet uczucie Antka w szczęśliwych warunkach dojrzało, to i
tak sprawa by się rypła przy pierwszej próbie Jagusinego "skoku w
bok". Choćby to był tylko zbyt namiętny taniec w karczmie. Bo
dojrzałości Jagusi jakoś nie jestem w stanie sobie wyobrazić. Póki
był pierwszy etap fascynacji, póki ten wybrany był inni niż wszyscy,
smok, świątek czy co insze - ok., ale jak tylko zaczął się
zdawać "jak i drugie"... A wtedy skończyłoby się dokładniusieńko jak
ze starym Boryną. Zraniona, czy to miłość, czy to namiętność Antka
nie pozwoliłaby wybaczyć i zaczęłoby się piekło.

Mateusz jest, moim zdaniem, obiecującym materiałem na Jagusinego
męża przede wszystkim dlatego, że akceptuje ją taką, jaka jest. Nie
musimy się zastanawiać, czy Jagusia musiałaby się zmienić i w jaki
sposób. Mateusz, nie próbując się oszukiwać, przyjmuje do wiadomości
jej przeszłość i, co ważniejsze, z góry bierze pod uwagę, że może mu
nie być wierna. Wkalkulowuje to ryzyko. Planuje, jak postąpi w
takiej sytuacji. Możemy więc zakładać, że jakby do tego doszło, to
nie byłby koniec świata. Pewnie by ją sprał, tak jak zakładał, ale
potem wybaczył. (Jak mniemam rywalowi także by dołożył - więc o ile
Antek, jedyny od niego silniejszy, by się w to nie mieszał, sława
Mateusza jako zabijaki sprzyjałaby wierności Jagusi i trwałości jego
związku. Z czasem siła męża pewnie by przeminęła, ale, cóż... uroda
żony także.)

A czy Jagna byłaby szczęśliwa? Kto ją wie? Może by i była...
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.