starywiarus napisała:
> kan_z_oz napisała:
>
> > Wiarus raz zamiescil pewne swoje obserwacje w watku o aniolach na Foum Polonia...piekne bylo zobaczyc czula i wrazliwa duszyczke...hihihihi
>
>
Przylinkuj, niech się też wzruszę...
Kan milczy na ten temat, ale mnie zaciekawilo co powiedziala i uzylam wyszukiwarki. Chyba chodzilo jej o ten post, ktory pozwalam sobie zacytowac w calosci:
forum.gazeta.pl/forum/w,44,77695635,77749592,Kobiety_od_aniolow.html
"Kiedy byłem ubogim studentem, kobiety obcujące z aniołami były w podobnej grupie wiekowej (22-24 lata), Były ładne, zdecydowanie niegłupie, dobrze ubrane, studiowały filozofię albo psychologię, a czasami fizykę teoretyczną. Były także trochę nie z tego świata, przynajmniej do czasu. W celu nakłonienia kobiety od aniołów do odbycia stosunku płciowego należało posiadać podstawową wiedzę z zakresu religioznawstwa, psychoanalizy, antropozofii, okultu i parapsychologii. Nabycie tej wiedzy warte było poświęconego czasu. Gdy udawało się w końcu na odpowiednim poziomie abstrakcji namówić kobietę od aniołów do grzechu i przejść do konkretu, była wyśmienitą partnerką. Kobiety od aniołów do dziś jak najlepiej wspominam. Kiedy konwersacja prekopulacyjna osiagała punkt, w którym należało podjąć decyzję, że tak powiem, strategiczną, podejmowały ją ze spokojem, introspekcyjnie, bez śladu ostentacji, nerwowości lub certolenia się. Uduchowienie opadało z nich bez śladu wraz z odzieżą, którą zawsze bez pośpiechu, skromnie zdejmowały same i starannie składały
na krześle, żeby się nie pomięła. Po wyzbyciu się odzieży postępowały zdecydowanie, czego nie czyniły w żadnych innych okolicznościach. Nie marnowały ani chwili na anioły, całą swoją uwagę skupiając na tumescencji, frykcji i szczytowaniu, czyli obcowaniu fizycznym, a nie duchowym. Obdarzone były na tym polu polotem i wyobraźnią, a także żyłką eksperymentacyjną, co jak najbardziej mi podówczas odpowiadało. Dbały o równouprawnienie płci na długo przedtem, zanim zaczęło być modne, skrupulatnie dbając by oboje uczestnikow coś z tego miało. Potrafiły spokojnie zapytać, czy mogą spróbować czegoś, o czym dotychczas tylko słyszały bądź czytały, a otrzymawszy zgodę, wcielały zamiar w czyn z błyskiem w oku, świadczącym o premedytacji przemyślanej starannie zawczasu. Zdecydowanie nie były to partnerki dla mężczyzn nieśmiałych. Spółkowanie z kobietami od aniołów błyskawicznie zmieniało niedoświadczonych kochanków w dorosłych mężczyzn w najlepszym znaczeniu tego słowa. Kobiety od aniołów, kiedy tylko chciały, potrafiły w dziesięć minut powrócić do poprzedniej inkarnacji - starannie ubrane, uczesane, subtelnie umalowane, gotowe do powrotu do świata aniołów i dyskusji o Kierkegaardzie. Żadna kobieta od aniołów nigdy i w zadnym wypadku nie uciekała się do rekryminacji i wyrzutów postkopulacyjnych. Zawsze była z siebie i całej sytuacji tak zadowolona, że przyjemnie było popatrzeć. Kobiety od aniołów utrzymywały zwiazki tak długo, jak im odpowiadało, i subtelnie je kończyły, kiedy im to odpowiadało, pod wpływem nieokreślonych znakow na niebie niewidzialnych dla innych, dbając by przy tym jak najmniej zranić. Czasami do tego stopnia, że potrafiły na odchodne poznać swego mężczyznę z inną kobietą od aniołów.
W związku z czym ja od tego czasu ogromnie wyrozumiale odnoszę się do wzlotów kobiecego ducha na niebiańskie wyżyny, widząc w nim elegancką sublimację bardziej podstawowych popędów, oraz czynnik pozytywnie kształtujący hierarchię wartości. Aha, kobiety od aniołów często bardzo lubiły, by zwracać się do nich per "mój aniele", więc może coś w tym rzeczywiście jest? W klasycznej nauce Kościoła anioły miały być jakoby bezpłciowe, ale po własnych doświadczeniach z lat 70-tych ja w to zupełnie nie wierzę, tak zresztą jak i w całą resztę doktryny."
Koniec cytatu; o)
Luiza-w-Ogrodzie
Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.