ktorzy sie spozniaja a przez nich inni pacjenci musza czekac dluzej.
Zdarza sie to w mojej praktyce nagminnie.Dzis na przyklad mialam takich dwoch,
ktorzy spoznili sie o jakies pol godziny. W efekcie ci co przyszli po nich mieli
opoznienie. Tak wiec moze przydaloby sie wiecej dyscypliny pacjentom?
Nie mowiac o tym, ze standardowy czas wizyty u lekarza, 10-15 min jest bardzo
krotki i czesto nie sposob sie jest w tym zmiescic.
Zdarza sie sie i u nas, ze ludzie zniecierpliwieni dlugim czekaniem wychodza ale
tacy chyba moga sie bez lekarza obejsc. Kto ma powazny problem ten jest bardziej
sklonny czekac.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.