25.10.09, 06:33
Za tydzien z okladem przyjezdzam do Melbourne na kilka dni na konferencje w St
Kilda. Nigdy nie bylam w tym miescie i jestem jego bardzo ciekawa. Po
konferencji zostaje na weekend wiec bede miala troche czasu na zwiedzanie. Nie
znam Melbourne zupelnie i nie wiem o tym miescie nic poza tym, ze jest tam
duzo sklepow, restauracji i tzw rozrywki. Czy moglibyscie mi polecic
obejrzenie czegos interesujacego i szczegolnie godnego uwagi? Nie bede miala
prawdopodobnie czasu na wycieczki poza miasto wiec chodzi mi o samo Melbourne.
Czy sa np jakies ladne punkty widokowe? dziekuje za wszelkie sugestie.
Edytor zaawansowany
  • bogo2 25.10.09, 13:39
    sa punkty widokowe, oglaszane w kazdym folderze turystycznym..nie
    bardzo rozumiem, o co pytasz ?

    iza42 napisała: (..,)
    > Nie bede miala prawdopodobnie czasu na wycieczki poza miasto wiec
    > chodzi mi o samo Melbourne. Czy sa np jakies ladne punkty widokowe?
    > dziekuje za wszelkie sugestie.
  • kan_z_oz 25.10.09, 15:30
    > iza42 napisała: (..,)
    > > Nie bede miala prawdopodobnie czasu na wycieczki poza miasto
    wiec
    > > chodzi mi o samo Melbourne. Czy sa np jakies ladne punkty
    widokowe?
    > > dziekuje za wszelkie sugestie.

    ODP: Kurna chata - Bogo, what's wrong with you?

    Iza, St Kilda jest dzielnica w poblizu oceanu. Skrzyzowanie
    sydnejskiego Kings-crossu z bochemian stylem.(moje wrazenie)
    Do plazy w St Kildzie bedziesz miala od 5-10 minut. Jest to plaza
    polozona nad zatoka - uwagi godne jest mollo...spacery,
    widok 'Spirit of Tasmania'???
    Z tej dzielnicy masz tramwaje w kierunku srodmiescia. Wystawa
    Savadora Dali juz sie skonczyla...moze Da Vinci

    tickets.davincimelbourne.com.au/sessions.aspx?EventID=204213
    Docklandas jest nastepnym miejscem jesli chialabys rozrywkowo-
    restauracyjnie.

    Reszty nie wiem, bo tylko chwile przyszlo mi spedzac w St Kildzie...

    Kan
  • iza42 25.10.09, 20:36
    Kan dzieki, chetnie przejade sie tramwajem, zapomniana frajda tutaj na
    poludniowej pokuli. Na Da Vinci bylam w Auckland jakies 2 lata temu ale to chyba
    musi byc jakas inna wystawa? Z pewnoscia zaniteresuje mojego meza.
    bogo - jezeli nie masz nic madrego do powiedzenia to po prostu nie pisz. Ja od
    Ciebie nic nie chce i o nic sie Ciebie nie pytam wiec daj sobie spokoj z
    czepianiem sie.
  • snappytom 26.10.09, 01:45
    Bogo sie nie czepia,on taki juz jest,to idzie z wiekiem,wiesz o co
    mi chodzi smile
    Ja tu zyje 35 lat i nie mam pojecia co tu jest warte obejrzeniasmile
    Gorki sa fajne,moze Mt.Dandenong,knajpa tam jest,na gorze ,widoki
    O.K.
    Najfajniej tu jest jak cos sie pali,albo dust storm
    przyjdzie,no ,ale na to masz mala szanse smile
    No oczywiscie warto byc na Flemington ,na Melbourne Cup,140tys. ludzi
    w jednym miejscu,zeby ogladac pare zwierzakow,no,co kto lubi.
    Casino jest tez O.K. njwieksze z tej strony rownika.
  • miner66 08.09.15, 12:44
    Przylatuje 20.10.15 do Melbourne na żużlowe Grand Prix i zawody w Mildurze. Jeśli są tu kibice sportowi - żużlowi to proszę o kontakt. Przez 3 tygodnie chciałbym poznać choć trochę miasto, ludzi okolice...ZByszek
  • kan_z_oz 08.09.15, 14:46
    Melbourne jest polozone jakies 600km od Mildury. Ta ostatnia jest miastem ale nie ma potrzeby na przewodnika bo mozesz obiec sam w pol godziny. Szanse wiec aby znalesc kontakty tutaj sa minimalne. Wiecej juz chyba bedziesz mial kontaktow na miejscu.

    Powodzenia
    Kan
  • gobo2 13.09.15, 13:36
    wejdz, przedstaw sie barmanowi w skrocie ( najlepiej uzywajac english names, bob, charlie steward, etc) , powiedz, po co tu jestes, powiedz,ze masz problem, i ze stawiasz piwo, za rozwiazanie.... jak nie masz problemu, to go wymysl... !
    i zwalaj wszystko co nastapi pozniej , na jezyk, na cokolwiek...! zwlaszcza, jak sie znajdziesz w niezrecznej sytuacji z tutejsza...!

    www.mildurabrewery.com.au/
    www.gatewaytavern.com.au/

    kan_z_oz napisała:

    > Melbourne jest polozone jakies 600km od Mildury. Ta ostatnia jest miastem ale n
    > ie ma potrzeby na przewodnika bo mozesz obiec sam w pol godziny. Szanse wiec ab
    > y znalesc kontakty tutaj sa minimalne. Wiecej juz chyba bedziesz mial kontaktow
    > na miejscu.
    >
    > Powodzenia
    > Kan
  • miner66 12.10.15, 20:40
    Jak najlepiej i najprościej dostać się do Mildury z Melbourne a potem na Uluru i z powrotem do Melbourne???
  • iza42 26.10.09, 20:50
    Spocit - serdecznie dzieki, swietny blog i mnostwo ciekawych informacji
    turystycznych. Zwlaszcza czesc pierwsza, dla piechurow to wlasnie cos dla mnie!
    Zwiedze CBD, oczywiscie ST Kilda i ogrody botaniczne bo bede blisko, pojade na
    Southbank, wjade na Eureka Tower i chetnie obejrze pare dzielnic etnicznych.
    Okolice Melbourne sa bardzo piekne co widac na zamieszczonych u Ciebie zdjeciach
    ale chyba nie bedziemy mieli czasu i mozliwosci. Nie wiedzialam, ze w Melbourne
    jest tyle ciekawach rzeczy do ogladania.
    Snappytom - Mt Danedong to chyba daleko ale chetnie bym obejrzala, za pozarami
    specjalnie nie tesknie smile casino to nie moja cup of tea, Melbourne Cup tez
    raczej nie no i straszono mnie, ze przez to nie bede mogla znalesc hotelu w
    miescie, ale mimo to udalo mi sie. Nie wiem dlaczego zawsze tak jest, ze zawsze
    organizuje sie konferencje podczas jakis wydarzen sportowych?
    Pozdrawiam z burzliwego Brisbane
  • kan_z_oz 27.10.09, 03:29
    Bawcie sie dobrze. Mnie sie bardzo Melbourne podoba...

    Pa
    Kan
  • iza42 27.10.09, 12:27
    Dzieki, mysle, ze mnie sie rowniez spodoba, po powrocie podziele sie wrazeniami.
  • iza42 09.11.09, 12:24
    Wrocilam wczoraj. Wrazenia bardzo pozytywne, piekne miasto, bardzo europejskie w
    swym charakterze, nie przypuszczalam, ze bedzie tutaj az tak ladnie. Na poczatku
    troche rozczarowala mnie pogoda - bylo zimno i wietrznie, na dodatek centrum
    miasta wygladalo jak wymarle, zupelny brak ludzi ale taksowkarz wytlumaczyl, ze
    to z powodu Melbourne Cup (przylecielismy 3 go listopada)i mieli tego dnia
    swieto. I rzeczywiscie w kawiarniach i restauracjach i innych uczeszczanych
    miejscach miasta mozna bylo zobaczyc tlum mocno wydekoltowanch pan w
    kapeluszach lub ze stroikami na glowie. Podobny tlum wysypal sie w czwartek z
    dworca Flinders - mieli podobno ladies' day jak objasnil mnie pewien miejscowy
    doktor na konferencji. Obok ciekawych strojow bylo wiele innych rzeczy do
    ogladania. Zaliczylam prawie wszystko wymienione w blogu spocit - Melbourne dla
    piechurow. Zreszta piechota nie trzeba bylo az tak duzo chodzic bo tramwaje sa
    fantastyczne! tyle tylko ze ciagle mylily nam sie strony, bo jeszcze nigdy nie
    jezdzilismy tramwajem po lewej stronie. Pogoda poprawila sie w piatek a w
    weekend bylo wrecz upalnie. Sklepy, restauracje do wyboru do koloru po prostu
    bajka. Znaja tutaj polskie jedzenie, nawet polski bialy ser jest tu popularny
    posrod innych nacji.
    Miasto warte obejrzenia. Chociaz nie wiem czy sie w nim dobrze mieszka?
  • spocit 10.11.09, 04:36
    > Miasto warte obejrzenia. Chociaz nie wiem czy sie w nim dobrze mieszka?

    Odwrotnie. Przede wszystkim się dobrze mieszka. Również warto odwiedzić wink.
    Jesli chodzi o tramwaje po lewej stronie: "hook turn" widzieliscie?

    --
    Przemek
    Portal Australia - Antypody.info
  • kan_z_oz 10.11.09, 07:00
    spocit napisał:


    > Jesli chodzi o tramwaje po lewej stronie: "hook turn" widzieliscie?

    ODP: W wykonaniu tramwaju??? hihiihi - nigdy w zyciu. W wykonaniu
    samochodowym - tak, w samym centrum Melbourne zreszta jakies 2-3
    miesiace temu.

    Kan
  • iza42 10.11.09, 10:05
    A co to jest hook turn? Czy chodzi o ostry zakret?
    Jezeli chodzi o zamieszkanie w Melbourne to jakos nigdy nie rozwazalam takiej
    mozliwosci bo balam sie ....pogody.
  • osmanthus 11.11.09, 04:52
    iza42 napisała:

    > A co to jest hook turn? Czy chodzi o ostry zakret?


    en.wikipedia.org/wiki/Hook_turn
  • iza42 11.11.09, 11:16
    Ach.. zapomnialam, ze jest jeszcze Wikipedia, tam sie mozna wszystkiego
    dowiedziecsmile
  • spocit 12.11.09, 04:14
    > Jezeli chodzi o zamieszkanie w Melbourne to jakos nigdy nie rozwazalam takiej
    > mozliwosci bo balam sie ....pogody.

    I to mówi ktoś kto mieszkał w Nowej Zelandii?

    --
    Przemek
    www.Antypody.info
  • iza42 12.11.09, 12:47


    spocit napisał:

    > > Jezeli chodzi o zamieszkanie w Melbourne to jakos nigdy nie rozwazalam ta
    > kiej
    > > mozliwosci bo balam sie ....pogody.
    >
    > I to mówi ktoś kto mieszkał w Nowej Zelandii?
    >
    No i wlasnie dlatego sie stamtad wynioslam, nie moglam wytrzymac deszczowej
    pogody i zimmych wilgotnych domow. Jak buduja domy mieszkalne w Melbourne? Czy
    mozna wytrzymac w zimie?
  • spocit 12.11.09, 23:08
    > No i wlasnie dlatego sie stamtad wynioslam, nie moglam wytrzymac deszczowej
    > pogody i zimmych wilgotnych domow. Jak buduja domy mieszkalne w Melbourne? Czy
    > mozna wytrzymac w zimie?

    Budują beznadziejnie. Ozi z tym żyją, ale imigranci się dogrzewają.
    System, który się sprawdza nazywa się "ducted heating". Od piecyka gazowego
    biegną po całym domu rury z ciepłym powietrzem i nadmuchują do środka.
    Ten system potrafi rozgrzać mieszkanie w 5 minut.

    Najczęściej używamy ogrzewania tylko wieczorem, włączamy po przyjściu z pracy, a
    wyłączamy (lub obniżamy temperaturę) na noc, bo mi się lepiej śpi w 15 st. niż w 20.

    Ten system ma swoje wady, ale w sumie nie żyje się z tym źle i nie narzekam na
    zimno.

    --
    Przemek
    www.Antypody.info
  • iza42 13.11.09, 23:52
    Ano wlasnie, wszedzie to samo, zimne domy o cienkich scianach i pojedynczych
    szybach. Tego wlasnie mialam w NZ serdecznie dosc bo ogrzewanie takich domow
    bylo malo skuteczne ze wzgledu na niedociagniecia budowlane. Tutaj gdzie teraz
    mieszkam, w Brisbane zimy sa lagodne i na ogol ogrzewanie wogole nie jest
    potrzebne. Poprzedniej zimy obywalisny sie malym grzejnikeim uzywanym od czasu
    do czasu i to najzupelniej wystarczalo. Klimatycznie Brisbane jest swietne,
    kulturowo Melbourne o wiele lepsze ale coz, nie mozna miec wszystkiego...
  • mtt44 14.11.09, 01:18
    dokladnie to samo twierdze .
    Jak juz czegos tutaj nie ma to samolot ,godzina i jestem w Sydney .Szybciej niz przejechanie z jednej strony Melbourne na druga .
  • spocit 15.11.09, 10:07
    Poza tym wolicie Wielkanoc czy Boże Narodzenie?
    W Melbourne klimat jest umiarkowany, upalne lata stosunkowo latwe do wytrzymania dzieki malej wilgotnosci, chlodne zimy gdzie temperatura w dzien czasami tylko troche przekracza +10 st, w nocy schodzi do ok. 5 st, czasami (choc rzadko) nawet do zera.
    Uwazam, ze zime jest tu nawet latwiej zniesc, dzieki temu, ze w ogole sensowne ogrzewanie jest w domach dostepne.

    Kilku moich znajomych pobudowalo tu sobie domy z podwojnymi szybami. Z pewnoscia wydają teraz mniej na gaz. Im dluzej tu jednak mieszkam tym bardziej sie zastanawiam, czy to jest sensowna inwestycja.

    Na podobnej szerokosci geograficznej jak Melbourne jest np. Barcelona i Rzym. Historycznie rzecz biorac jest to strefa klimatu najbardziej optymalnego do rozwoju cywilizacji. Blizej bieguna bywa juz naprawde zimno i trzeba sie borykac ze sniegiem.
    Blizej rownika za to klimat jest niesprzyjajacy dla bialej skory, a dla reszty ludzkosci niesklaniajacy do schodzenia z drzewa.

    --
    Przemek
    www.Antypody.info
  • iza42 16.11.09, 11:32
    spocit napisał:

    > Na podobnej szerokosci geograficznej jak Melbourne jest np. Barcelona i Rzym. H
    > istorycznie rzecz biorac jest to strefa klimatu najbardziej optymalnego do rozw
    > oju cywilizacji. Blizej bieguna bywa juz naprawde zimno i trzeba sie borykac ze
    > sniegiem.
    > Blizej rownika za to klimat jest niesprzyjajacy dla bialej skory, a dla reszty
    > ludzkosci niesklaniajacy do schodzenia z drzewa.


    No, niezupelnie sie zgadzam. Auckland jest na podobnej szerokosci geograficznej
    i czy z tego wynika, ze panuja tam temperatury podobne jak w Rzymie czy
    Barcelonie? wcale nie, na klimat wplywa wiele wiecej czynnikow niz tyko
    szerokosc georgraficzna.
    Co do ryzyka dla bialej skory. obawiam sie, ze zapadalnosc na raka skory w
    Melbourne jest podobna do tej w cieplejszych regionach kraju, przynajmniej wiem,
    ze w NZ jest ona bardzo wysoka podobna a nawet troche wyzsza niz w Australii a
    ten kraj wcale do cieplych nie nalezy. Moze ma to wiecej wspolnego z tym, ze w
    cieplych regionach ludzie na ogol unikaja nadmiaru slonca a w chlodniejszych
    regionach bardziej sie na slonce wystawiaja przy dobrej pogodzie?
    O mieszkaniu na drzewach nie bede sie wypowiadac bo nie jestem w tej kwestii
    kompetentna wink
  • spocit 17.11.09, 00:01
    To jest rozumowanie typu: "wprawdzie to u was jest cywilizacja, tramwaje,
    teatry, szkoły i w ogóle toczy się jakieś życie, ale za to my to mamy pogodę".

    Klimat w Melbourne jest umiarkowany i zimą bywa względnie chłodno, trzeba nosić
    koszule na długi rękaw i polarki. To czy taki klimat jest lepszy czy gorszy to
    jest sprawa dość subiektywna. Dla kogoś kto przyleci z QLD zimą jest to
    oczywiście zimno, ale i w drugą stronę cięzko jest się przestawić na parówkę z
    upałem. To jest kwestia metaboliczna.

    Kilka słów o tzw. statystykach. Pokutuje opinia, że w Wiktorii klimat jest
    bardziej niezdrowy i częściej się choruje. Jak w takim razie wyjaśnić fakt, że
    więcej ludzi umarło na świńską grypę w QLD niż w VIC mimo, że populacja VIC jest
    większa o 25%?
    Żródło: www.news.com.au/perthnow/story/0,,25984982-2761,00.html

    Rak skóry.
    Wskaźnik śmiertelności na raka skóry na 100 tys. mieszkańców za rok 2005:
    VIC 6, QLD 10. No comment. Żródło:
    www.abs.gov.au/AUSSTATS/abs@.nsf/DetailsPage/4102.02006?OpenDocument
    Przeciętna długość życia też jest wyższa w VIC niż w QLD.

    Wracając do szerokości geograficznej. Średnia temperatura stycznia w Barcelonie:
    max. 13,4 min. 4,4. W Melbourne w lipcu: max. 13,4 min. 6.0.
    W Auckland jest nawet o stopień cieplej.

    Nie zrozum mnie źle, ja uwielbiam Queensland. Błagam jednak, nie używaj
    argumentu pogody na usprawiedliwienie zapóźnień cywilizacyjnych.

    --
    Przemek
    www.Antypody.info
  • kan_z_oz 17.11.09, 01:38
    spocit napisal; Nie zrozum mnie źle, ja uwielbiam Queensland. Błagam
    jednak, nie używaj
    argumentu pogody na usprawiedliwienie zapóźnień cywilizacyjnych.

    ODP:Zapoznien cywilizacyjnych??? hahaha - teraz to chyba Ty troche
    przesadziles z argumentacja.

    Kan
  • mtt44 17.11.09, 03:21
    chlopiec to ze mieszkasz gdzie mieszkasz i jestes z tego
    zadowolony,nalerzy sie cieszyc, ale te twoje wyklady ? o co chodzi?
    chesz sobie udowodnic ze Melbourne to the best - no jest -cieszy
    cie to ?? Ja wole Gold Coast -moge ??.I nie jecze ze mnie w zimie
    zimno a w lecie goraco .Statystyki sa wspaniale nieco moich :
    ile dni w roku masz ponad 40 C _ ja nie mialem nawed jednego w 2008
    za to wam prad wylaczaja ?? ile to dni bylo ?? :o)
    ile razy masz ponizej 10 C -tez takiego nie pamietam
    Trzy razy bylem w Melbourne :
    Koniec Maja _ rano 8 am 9 C gdzies tam jedziemy 9-30 +20 C
    ,nastepny przejazd spowrotem 10 C - no chyba ze termometr klamal
    Swieta - wigilja 40 + C jecza i siedza w A/con mnie takie
    temperatury nie ruszaja .Boxing day 16 C .A ja przylecialem z QLD i
    oczywiscie dlugich spodni nie wziolem .
    a co do calej reszty -nie bardzo rozumie co u was jest co my
    niemamy ,lub nie mamy dostepu??
    I jeszcze jedno tak wspaniale ale twoi sasiedzi glosuja nogami ,w
    zalerznosci jakie statystyki urzyjesz to : min 1000 osob tygodniowo
    przenosi sie do South-east QLD - wcale mnie to nie cieszy .
    Tylko VIC !!! tak siedzcie tam -Please !!! :o)
  • spocit 17.11.09, 03:59
    > chlopiec

    Jak ja mam ci odpisać? Dziadek? Ja rozumiem, ze internet i anonimowość, ale trzymajmy jakiś poziom proszę.

    > Ja wole Gold Coast -moge ?

    Właściwie do takiej właśnie konkluzji zmierzałem. Każdy wybiera co lubi i przy tym pozostańmy. Nie widzę absolutnie nic złego w tym, że ktoś woli mieszkać w Gold Coast, nie zabraniam się nikomu nigdzie przeprowadzać ani donikąd jeździć. Sam może się na emeryturę przeprowadzę w wasze okolice, kto wie.

    --
    Przemek
    www.Antypody.info
  • kan_z_oz 17.11.09, 05:32
    spocit napisał:

    > Właściwie do takiej właśnie konkluzji zmierzałem. Każdy wybiera co
    lubi i przy
    > tym pozostańmy. Nie widzę absolutnie nic złego w tym, że ktoś woli
    mieszkać w G
    > old Coast, nie zabraniam się nikomu nigdzie przeprowadzać ani
    donikąd jeździć.
    > Sam może się na emeryturę przeprowadzę w wasze okolice, kto wie.

    Hahaha - buzi, buzi,lapki, lapki kochajmy sie jak dwa
    niedzwiadki...hihihi

    Internet to taka bestia, ze natychmiast czlowiekowi normalnie
    spokojnemu krew potrafi zagotowac w 3 sekundy do punktu
    wrzenia...ile razy sie juz na to zlapalam??? 1000??? hihihi

    Pozdrawiam
    Kan
  • spocit 17.11.09, 05:49
    Swoją drogą w Australii to jest jak jakiś narodowa psychoza. Kazdy kazdemu pragnie udowodnic, ze to jest miasto (stan) jest najlepsze, a cala reszta to "tez fajna, ale troche gorsza". Dotyczy to zarowno rodowitych Ozich jak i imigrantow co jeszcze pare tygodni temu mieszkali na drugim koncu swiata.

    Najgorsze w tym, ze kazdy ma po trochu racje.

    --
    Przemek
    www.Antypody.info
  • mtt44 17.11.09, 10:00
    dotarlo
    by the way w tym zapoznionym cywilizacyjne miejscu
    O BOY nie jest obrazliwe ale skoro
    Pan : Mgr,Inz,Doc ,RH .... (sorry jak cos zapomnialem )
    zostal urazony to I'm Sorry, I'm So sorry
    uklony z GC
  • iza42 17.11.09, 11:31
    Ja ze swej strony dodam, ze w tymze samym Melbourne spotkalam osoby, ktore marza
    aby przyjechac do QLD i to bynajmniej nie na emeryture.
    Jedna pani z radoscia opowiadala mi, ze przenosi sie sluzbowo do Noosa i juz nie
    moze sie doczekac, ktos inny wzdychal bo marzy o Gold Coast ale nie moze bo w
    Melbourne trzyma go praca.
    Co do zapoznien cywilizacyjnych, no coz nie bardzo mi sie one daja we znaki,
    zwlaszcza jezeli sie mieszka w Brisbane czy w Gold Coast, ktore jest w poblizu
    i bardzo szybko sie rozwija. Jezeli chodzi o mnie, to mialam przed przyjazdem do
    Australii duzo propozycji pracy w Melbourne ale nie interesowalo mnie to bo
    wolalam miejsce, gdzie mozna po pracy czuc sie jak na wakacjach. Tego mi
    brakowalo w NZ i to mam tutaj w QLD.
  • mtt44 17.11.09, 12:58
    kocham pana ....cicho wiem
    sorry Iza :o)
    dokladnie to :o)
    wracam z pracy sprawdze sidla na raki
    ( zeby sie tylko nie zlapaly bo to klopot :o)
    wedke .....no ryby zazwyczaj nie chca kooperowac ..tez :o) uff
    ....wakacje ..mam je 365 dni wroku :o)
  • spocit 17.11.09, 13:00
    W Melbourne jest trochę towarzystwa określanego po angielsku jako
    "bogans". Oni właśnie nadzwyczaj chętnie przenoszą się do Gold Coast,
    bo tam się czują wreszcie u siebie wink.
  • spocit 17.11.09, 13:35
    > Hahaha - buzi, buzi,lapki, lapki kochajmy sie jak dwa
    > niedzwiadki...hihihi

    Masz rację, okazałem internetową słabość wyciągając rękę na zgodę.
    Zostało to odebrane jako poddanie się i okazja do rozstrzelania na miejscu.
    Ale ja jestem dobry w te klocki, pojadę trochę po bandzie.
    Jak się bawić to się bawić.

    --
    Przemek
    www.Antypody.info
  • spocit 17.11.09, 13:20
    > za to wam prad wylaczaja ?? ile to dni bylo ?? :o)

    Dzisiejszy nius:
    www.news.com.au/couriermail/story/0,20797,26359650-3102,00.html

    THUNDERSTORMS across Queensland's southeast have brought little rain
    but have knocked out power to thousands of homes.
    The hot conditions lifted temperatures in parts of the southeast to
    almost 40 degrees, with Amberley recording 39.8 at 1.52pm.


    Bardzo na temat.
    --
    Przemek
    www.Antypody.info
  • mtt44 17.11.09, 13:39
    przecierz Panu przyznalem racje i jescze jeczy ??
    a wogule to wiesz gdzie jest Amberley ??
    chyba tak samo jak jak Madryt i Rzym gdzie sie ludzka cywilizacja zaczela . No mapa moze ta sama ale tym paluszkiem nieco w prawo i w dol. O klimacie to uczyli w 5 klasie podstawowki ,przynajmniej za moich czasow .czlowieku wyluzuj sie .Ja peletam sie po tym forum zeby jezyk pociwiczyc - jedyny kontakt - dzieki Bogu .Bo polaczek jak nie po mojej mysli to BE !! To nie my(ja ) zaczelismy jaki to SYF w tym VIC. NO BO NIE JEST .VIC IS THE BEST !!!!!!!
    Happy ??? I hope so

  • spocit 17.11.09, 13:43
    No to ma pan okazję poćwiczyć proszę pana. Jeszcze dużo pracy przed
    panem big_grin. Z tego tekstu zacytowałem tylko kawałek, resztę proszę sobie
    doczytać w ramach pracy domowej, łatwej, bo z angielskiego.
  • kan_z_oz 17.11.09, 13:51
    Dzieci - idzcie spac. Mieszkam po srodku wiec mam troche M troche B.
    I szczerze mowiac - jest to bardzo dobre. Jesli zdecyduje w strone
    B - pogodowo....kulturowo/whatever w storne M....wciaz bedzie to
    wybieranie miedzy dobrym i dobrzejszym...
    No wiec skonczcie swary glupie...wszakze i tam wszyscy zginiemy w
    zupie (brzehwa)...hahahha - ewentualnie spotkamy sie na BBQ gdzie
    pomiedzy.

    Kan
  • iza42 17.11.09, 20:53
    Mam pytanie do Wiktorianczykow, czy w Melbourne sa domy nad kanalami?
    z bezposrednim zejsciem do wody, lodka itd. Bardzo mi sie takowe podobaja, w
    Gold Coast jest ich mnostwo smile marze o tym aby kupic sobie cos takiego.
  • spocit 17.11.09, 22:43
    Mam dzisiaj objawy kaca moralnego po wczorajszych występach. Chyba zrobię sobie przerwę wink. Kupuj dom nad kanałem w GC bez żadnych obaw.
  • mtt44 18.11.09, 00:10
    Hi Iza
    jesli sie nie myle to jest cos kolo Carrum -Patterson Lakes.
    Uklony z Broadbeach Waters :o)
    Matt
  • iza42 23.11.09, 06:08
    mtt44 napisał:

    > Hi Iza
    > jesli sie nie myle to jest cos kolo Carrum -Patterson Lakes.
    > Uklony z Broadbeach Waters :o)
    > Matt

    Dzieki Matt,
    Rowniez Cie pozdrawiam z Coomera Waters gdzie sie wlasnie
    przeprowadzilam i dlatego odpowiadam z opoznieniem, mam klopoty z
    internetem, jak zwykle w takich przypadkach smile
  • mtt44 25.11.09, 10:57
    Coomera Waters to prawie next door
    Mam nadzieje ze macie niedaleko do pracy . M1 do Brisbane to rano jest koszmar
    Hi
    Matt
  • iza42 25.11.09, 22:04
    Nmtt44 napisał:

    > Coomera Waters to prawie next door
    > Mam nadzieje ze macie niedaleko do pracy . M1 do Brisbane to rano jest koszma
    > r
    > Hi
    > Matt

    Nie, z dojazdem nie ma problemu, specjalnie to miejsce wybralismy aby miec
    blisko do pracy i uniknac autostrady. Dojezdzam do pracy kilkanascie km szosa,
    ktora prowadzi przez pola, prawie zero ruchu samochodowego. Zahartowana licznymi
    przeprowadzkami mysle, ze szybko zaadaptuje sie do nowego zycia.
    Pozdrawiam Iza

  • cashoob 22.11.09, 10:44
    Ja to mam wlasnom gondole, moj dom jest osadzony na wyostrzonych palach
    dembowych a gondola jest sprodukowana przez wiecznie spiewajacego wlocha Luidzi.
    Eastlinkiem plywam do pracy bo tam korkow gondolowych nie ma, a kanal z mojej
    ulicy pieknie przechodzi w gondolowy freeway a potem toll way. A google maps to
    jasny gwint trafil i street view nie dziala. Moja gondola zawsze sie wlancza po
    flaszce i wtedy plywam najlepiej.

    --
    ...a gdybym byl mlotkowym i w fabryce z mlotkiem szalal to co bys powiedziala,
    czy cos bys przeciw miala...(i kowadla teraz w zakute lbysmile dzyn dzyn dzyn, dzyn
    dzyn dzyn...
  • bogo2 04.12.09, 14:07
    fajne...polskie... smile

    cashoob napisał: (....)
    > Moja gondola zawsze sie wlancza po
    > flaszce i wtedy plywam najlepiej.
    >
  • poiuy_trewq 11.12.09, 22:01
    "W Melbourne klimat jest umiarkowany, upalne lata stosunkowo latwe do
    wytrzymania dzieki malej wilgotnosci, chlodne zimy gdzie temperatura w dzien
    czasami tylko troche przekracza +10 st, w nocy schodzi do ok. 5 st, czasami
    (choc rzadko) nawet do zera. "

    Czyli nie jest tak cieplo, jak na wybrzezu wschodnim...??
    Gdzies tam komus kto jechal na wschod australii pisaliscie, zeby nie brac
    zimowych ubran..... A co polecicie komus, kto jedzie do Melbourne??
    tez ubrania letnio-wiosenno-jesienne, zadnych botkow, szalików?????
    pomozciiieeee musze sie pakowac
  • starywiarus 12.12.09, 11:11
    "Wybrzeże wschodnie" to zdecydowanie za ogólne pojęcie, bo możesz
    do niego zaliczyć i południowo-wschodni róg kontynentu o klimacie
    zdecydowanie umiarkowanym, i pełny tropik na dalekiej północy, gdzie
    są tylko dwie pory roku - sucha i deszczowa. To, co ci napisali o
    Melbourne należy traktować dosłownie - lato upalne i suche, zimy
    chłodne, wietrzne i często deszczowe. Botki i szalik mogą się przydać
    w zimie. Teraz, do końca marca, jest lato. Dodatkowa specjalmość
    Melbourne jest taka, źe pogoda potrafi się tam szybko zmieniać.
  • bogo2 13.12.09, 16:14
    w zimie, w melbourne, potrafi byc tak zimno-ponuro-wietrznie, jak w
    listopadzie w warszawie.... szalik,dobre buty,ciepla, jesienna kurtka
    pozwala przezyc to, w miare bezpiecznie.... smile

    starywiarus napisała:
    (...)
    > Dodatkowa specjalmość Melbourne jest taka, źe pogoda potrafi się
    tam > szybko zmieniać. (...)
  • spocit 14.12.09, 01:02
    Ja nie uzywam szalika w ogole. Genialnym wynalazkiem jest za to polar, taki z
    wysokim kolnierzem. Na 95% dni zimowych zupelnie wystarcza. Gdy jest deszczowo i
    mam dlugo przebywac na zewnatrz to zakladam jeszcze czasami na zewnatrz kurtke z
    goretexu. Generalnie ubieranie na cebule.

    Buty caly rok nosze zwykle letnie, tzn. polbuty. Wysokie buty zakladam tylko na
    wyprawy do buszu i w czasie wyjazdow na sanki w Alpy Australijskie.

    Choc przyznac musze, ze widuje sie tutaj kobiety w kozaczkach i Hindusow w
    czapkach i szalikach, ale takie widoki zdarzaja sie nawet w Cairns, wiec
    ostroznie z interpretacjami. Obok nich chodza Ozi caly rok w krotkich spodenkach
    i T-shircie.
    --
    Przemek
    www.Antypody.info
  • gobo2 14.09.15, 19:57
    pozwol, ze zostane przy szaliku...smile!

    spocit napisał:

    > Ja nie uzywam szalika w ogole. Genialnym wynalazkiem jest za to polar, taki z
    > wysokim kolnierzem. (...)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka