Wrocilam wczoraj. Wrazenia bardzo pozytywne, piekne miasto, bardzo europejskie w
swym charakterze, nie przypuszczalam, ze bedzie tutaj az tak ladnie. Na poczatku
troche rozczarowala mnie pogoda - bylo zimno i wietrznie, na dodatek centrum
miasta wygladalo jak wymarle, zupelny brak ludzi ale taksowkarz wytlumaczyl, ze
to z powodu Melbourne Cup (przylecielismy 3 go listopada)i mieli tego dnia
swieto. I rzeczywiscie w kawiarniach i restauracjach i innych uczeszczanych
miejscach miasta mozna bylo zobaczyc tlum mocno wydekoltowanch pan w
kapeluszach lub ze stroikami na glowie. Podobny tlum wysypal sie w czwartek z
dworca Flinders - mieli podobno ladies' day jak objasnil mnie pewien miejscowy
doktor na konferencji. Obok ciekawych strojow bylo wiele innych rzeczy do
ogladania. Zaliczylam prawie wszystko wymienione w blogu spocit - Melbourne dla
piechurow. Zreszta piechota nie trzeba bylo az tak duzo chodzic bo tramwaje sa
fantastyczne! tyle tylko ze ciagle mylily nam sie strony, bo jeszcze nigdy nie
jezdzilismy tramwajem po lewej stronie. Pogoda poprawila sie w piatek a w
weekend bylo wrecz upalnie. Sklepy, restauracje do wyboru do koloru po prostu
bajka. Znaja tutaj polskie jedzenie, nawet polski bialy ser jest tu popularny
posrod innych nacji.
Miasto warte obejrzenia. Chociaz nie wiem czy sie w nim dobrze mieszka?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.