To jest rozumowanie typu: "wprawdzie to u was jest cywilizacja, tramwaje,
teatry, szkoły i w ogóle toczy się jakieś życie, ale za to my to mamy pogodę".
Klimat w Melbourne jest umiarkowany i zimą bywa względnie chłodno, trzeba nosić
koszule na długi rękaw i polarki. To czy taki klimat jest lepszy czy gorszy to
jest sprawa dość subiektywna. Dla kogoś kto przyleci z QLD zimą jest to
oczywiście zimno, ale i w drugą stronę cięzko jest się przestawić na parówkę z
upałem. To jest kwestia metaboliczna.
Kilka słów o tzw. statystykach. Pokutuje opinia, że w Wiktorii klimat jest
bardziej niezdrowy i częściej się choruje. Jak w takim razie wyjaśnić fakt, że
więcej ludzi umarło na świńską grypę w QLD niż w VIC mimo, że populacja VIC jest
większa o 25%?
Żródło:
www.news.com.au/perthnow/story/0,,25984982-2761,00.html
Rak skóry.
Wskaźnik śmiertelności na raka skóry na 100 tys. mieszkańców za rok 2005:
VIC 6, QLD 10. No comment. Żródło:
www.abs.gov.au/AUSSTATS/abs@.nsf/DetailsPage/4102.02006?OpenDocument
Przeciętna długość życia też jest wyższa w VIC niż w QLD.
Wracając do szerokości geograficznej. Średnia temperatura stycznia w Barcelonie:
max. 13,4 min. 4,4. W Melbourne w lipcu: max. 13,4 min. 6.0.
W Auckland jest nawet o stopień cieplej.
Nie zrozum mnie źle, ja uwielbiam Queensland. Błagam jednak, nie używaj
argumentu pogody na usprawiedliwienie zapóźnień cywilizacyjnych.
--
Przemek
www.Antypody.info