Ja nie uzywam szalika w ogole. Genialnym wynalazkiem jest za to polar, taki z
wysokim kolnierzem. Na 95% dni zimowych zupelnie wystarcza. Gdy jest deszczowo i
mam dlugo przebywac na zewnatrz to zakladam jeszcze czasami na zewnatrz kurtke z
goretexu. Generalnie ubieranie na cebule.
Buty caly rok nosze zwykle letnie, tzn. polbuty. Wysokie buty zakladam tylko na
wyprawy do buszu i w czasie wyjazdow na sanki w Alpy Australijskie.
Choc przyznac musze, ze widuje sie tutaj kobiety w kozaczkach i Hindusow w
czapkach i szalikach, ale takie widoki zdarzaja sie nawet w Cairns, wiec
ostroznie z interpretacjami. Obok nich chodza Ozi caly rok w krotkich spodenkach
i T-shircie.
--
Przemek
www.Antypody.info