> - ja z tropikow sie tutaj przeprowadzilem i smiem twierdzic, ze
> zdecydowanie nie jest to cieply kraj.
Wszystko jak widać jest kwestią odpowiedniego kontekstu. Pytanie było o
porównanie z polską zimą. Odpowiedź jest prosta: nie ma żadnego porównania. W
Melbourne (najzimniejszej ze stolic) pogodę zimą można porównać do względnie
ciepłego polskiego października. Piszę względnie ciepłego, bo ostatnio w Polsce
leżał w październiku śnieg, a w Melbourne nikt takiego zjawiska na oczy nie
widział. W Sydney jest jeszcze cieplej.
Jeśli ktoś ma się zastanawiać, czy wypakować kolejną walizkę zimowymi ciuchami
to odpowiedź brzmi: NIE. Weź ciepły polar, a jeśli masz kurtkę z goretexu to też
może się ze 3 razy do roku przydać. Nie pakuj jej do walizki tylko załóż na
siebie, bo i tak będziesz ich potrzebować przy przesiadkach w Europie. Przydadzą
się za to ciepłe piżamki, bo noce w Sydney potrafią być chłodne, a tutejsze
budownictwo przypomina pod względem izolacji polskie szopy na narzędzia, więc
można zmarznąć.
> - sporo czasu na zewnatrz spedzam, czesto noce pod gwiazdami na
> plazy ryby lowiac.
No tak, jeśli chcesz siedzieć noc zimą na plaży z wędką i łapać lodowaty
oceaniczny wiatr to rzeczywiście czapka się przyda.
--
Przemek
www.Antypody.info