ganz-egal napisała:
> Czyli, zamiast kozaczkow zabrac raczej sandały,
ODP; Niektorzy kozaczki w zimie tutaj nosza - nie z powodu zimna.
Mozesz smialo odpuscic, bo zajmuja za duzo miejsca. Sandaly, jedna
para wystarczy. Sugeruje polbuty, czyli obuwie zakryte...ja nie
lubie codziennie nosic klapek, bo stopy wysychaja i robi sie skorupa
na pietach. Obuwie sportowe...na miejscu kupisz klapki, czy
japonki...
a zamiast grubych swetrów,
ODP: Swetry slabo dzialaja wokol Sydney. Nad oceanem sa przenikliwe
wiatry i welna nie dziala przy nich. Polary, flisy, kurtki przeciw
wiatrowe. Ubieranie na cebulke..bardzo nie formalne. To co nosisz na
codzien w Polsce - tutaj nosi sie od swieta..hahaha Ale nikomu nie
bedzie przeszkadzac co nosisz...
> raczej rzeczy letnie?
ODP: Letnie w sensie bycia odkrytym...na plaze i wieczorowo. W ciagu
dnia, przy australijskim sloncu nie chcesz sie az tak bardzo
odkrywac...dokupisz na miejscu, bo i tak nie wytrzymasz...
>
> Roaming mam. W calej Europie łapałam inne sieci zawsze.
>
> Martwią mnie trochę te koszty- rzeczywiscie 900 to bedzie mało
Do tego
> stypendium jestem w stanie dolozyc okolo 400 $ miesiecznie z
innego zrodla.
> Wiec, razem bede miec z 1300/mc..
> Z czego 800 musza płacić na mieszkanie.
> Ale moze gdzies znajde te prace do 20 godzin/tyg.. Jakie tam sa
stawki na
> godzine najnizsze?
ODP: Bedziesz wokol Newcastle??? powinno byc ok...bo ceny poza
Sydney sa sporo nizsze...
> Kurcze, to moze jakos zapakuje sie do jednej wielkiej walizy
ODP: Wyslij paczke...droga morska zajmuje 3 miesiace...
Pozdrawiam
Kan