lubie Zygmunta Switkowskiego. W jednym mi on mnie przypomina ze od
czasu do czasu go zwalniaja, a on sie jak ten feniks znowu odradza,
tyle ze w innym miejscu.
Nie, nie myl mnie z Kaganem, bo takich kaganow dzis jest wielu, o
wiele wiecej niz Jankielow